Zamieszkali w domu DEMONA - historia rodziny Smurl | #2
0m 0s
Transkrypcja opisuje historię rodziny Smarków, którzy w 1973 roku wprowadzili się do domu bliźniaka w West Pittston w Pensylwanii. Dom, zbudowany w 1896 roku, został kupiony przez Johna i Mary za 18 000 dolarów, a prawą część sprzedali synowi Jackowi i jego żonie Janet. Wkrótce po przeprowadzce zaczęły się dziwne zdarzenia: tłuste plamy na dywanie, które powracały mimo usuwania, samozapłony telewizora i kuchenki, a także przeciekające rury po remoncie. Z czasem zjawiska nasiliły się – dzieci widziały unoszące się postacie, radio włączało się bez zasilania, a drzwi i szafki otwierały się same. W 1983 roku rodzina poczuła ciężki, kwaśny zapach, a Janet w piwnicy usłyszała głos wołający jej imię, a później zobaczyła mroczną, dymną postać. Mary, teściowa Janet, również dostrzegła ten cień, co potwierdziło nadprzyrodzoną obecność. Rodzina, początkowo lekceważąc zjawiska, ostatecznie zdecydowała się szukać pomocy, obawiając się o bezpieczeństwo dzieci. Historia podkreśla narastający strach i bezsilność wobec niewyjaśnionych sił.
Głos 1
Dziś zabieramy was do domu przy część Street 328 330 w miejscowości west.
Pit Stone, w stanie pensylwania, usa.
Dom typu bliźniak zbudowany w 1896 roku.
Głos 2
Jesienią roku 1973 wprowadziła się do niego rodzina smarów, a właściwie 2 rodziny.
Dom zakupili john i mery smarkowie za 18000 $.
Zamieszkali w jego prawej części patrząc od frontu, czyli od południa pod numerem 330.
Ostatnio wynajmowała ją jakaś starsza pani.
Głos 1
Lewą część te od północy numer 328, która?
Była od lat pusta odsprzedali za okazyjną cenę 4000 $ swojemu synowi jackowi i jego rodzinie, żonie Janet i ich 2 małym córeczką, dom i kim.
Głos 2
Dom zyskał 6 nowych mieszkańców młodszym państwu smarłom.
Wkrótce urodziły się jeszcze 2 córeczki, bliźniaczki.
Głos 1
Ale ta ósemka czuła każdy z nich, że nie są jedynymi lokatorami tej rezydencji.
Że na pewno zamieszkiwało w domu coś, co nazwano demonem.
A mieszkańcy określali po prostu słowem obecność.
Daniel dyk.
Głos 2
Kamil Baranowski.
Głos 1
Niewyjaśnione.
Głos 2
West pid Stone to jedno z tych amerykańskich miasteczek, które lata swojej świetności mają już dawno za sobą.
Przez dekady prace i godziwe wypłaty mieszkańcom zapewniała kopalnia antracytu.
Pod całym miastem wdrożono korytarze, by wydobywać węgiel kamienny.
A właściwie ten jego rodzaj, o najwyższej zawartości węgla.
Głos 1
Zanim john i mery smarowy zostali właścicielami tej nieruchomości.
Po okolicy wesp pitton krążyły niepokojące plotki na temat tego bliźniaka i to krążyły na długo, zanim się tam wprowadzili.
Głos 2
Prawdopodobnie już wcześniejsze rodziny odczuwały niepokojącą aurę tego miejsca, a drobne incydenty mąciły spokój mieszkańców.
Głos 1
Szeptano, że pojawiają się w nim nagle przerażające odgłosy słyszalne także na zewnątrz.
Nawet jeśli aktualnie nikt tego domu nie zamieszkiwał, mimo że stał pusty, widywano jakieś zarysy postaci w oknach.
Głos 2
Do tego pojawiła się plotka, że w okolicy tego domu odprawiano magiczne rytuały.
Rodzice zabraniali dzieciom, tak na wszelki wypadek zbliżania się do tego adresu.
Głos 1
Przyjrzyjmy się nowym lokatorom.
Jack inteligentny facet służył już w amerykańskiej marynarce.
Gdy Janet dmochowski kończyła North east high School west pit Stone sympatyczna okularnica, kochająca muzykę i spacery po okolicy.
Głos 2
Poznali się w sześćdziesiątym siódmym roku.
Podczas firmowego przyjęcia gwiazdkowego.
Zarówno ona zaraz po liceum, jak i on po służbie w armii przyjęli się do pracy w miejscowej firmie cukierniczej.
Głos 1
On już odnosił w niej sukcesy, awans, podwyżka.
Dopiero zaczynała na stanowisku pakowaczki.
Głos 2
Żadne nie chciało iść na tę imprezę.
Zgodzili się wyłącznie po nalegania znajomych i to Boże Narodzenie zupełnie zmieniło ich życie pomiędzy dwudziestosiedmioletnim mężczyznom o świetnych manierach i sympatycznym poczuciu humoru, a grzeczną jej inteligentną dwudziestolatką od razu zaiskrzyło.
Głos 1
Kino, tańce, spacery z plecakami po widokowych okolicach pensylwanii i coraz częstsze randki.
W końcu szybki ślub, niemal.
W rocznicę ich znajomości, 28 grudnia 1968 roku oboje byli wierzącymi i praktykującymi katolikami, więc ślub, oczywiście kościelny, nie wyobrażali sobie założenia rodziny bez tego sakramentu.
Głos 2
Po wprowadzeniu się pierwszego października siedemdziesiątego trzeciego roku do domu przy czas Street czuli, że znaleźli swoje miejsce na ziemi.
Każda z połówek bliźniaka wyglądała podobnie, miały osobny strych w każdym domu na piętrze 3 sypialnie i łazienka, na parterze salon i kuchnia pod domem solidna betonowa piwnica.
Głos 1
Dom maganek przy wejściu werandę na tyłach, w niewielkim ogrodzie stoi także garaż na 2 samochody.
Wszystko otoczone ogrodzeniem z siatki.
Głos 2
Jak to po przeprowadzce w nowe miejsce remontowali i urządzali swoje gniazdko, udzielali się społecznie, poznając mieszkańców w okolicy i dając się im poznać z wyłącznie dobrej strony.
Przez pierwsze 1,5 roku w tym domu byli najszczęśliwsi.
Mieszkańcami całej pensylwanii.
Głos 1
18 miesięcy później dom bliźniak należący do trzypokoleniowej rodziny, smarów zaczął zmieniać się w miejsce jak z horroru.
Zaczęło się od drobnych, acz niewytłumaczalnych zdarzeń.
Jednym z pierwszych była dziwaczna tłusta plama na dywanie pojawiła się tuż po tym, jak pracownicy produkującej wykładziny firmy rozłożyli jedną z nich w salonie.
Nowy dywan.
I od razu wielkie plamisko.
Głos 2
To było w części bliźniaka należącej do seniorów.
Mary john sięgnęli po środki czyszczące.
Wieczorem było po plamie.
Nie było jej następnego dnia, ale gdy kolejnego zeszli do salonu na śniadanie, zauważyli ją znowu w tym samym miejscu, w tym samym kształcie.
Plamy usuwali, ale znów wracała po kilku dniach.
Głos 1
W końcu ta powtarzalność była tak frustrująca, że wkurzeni wywieźli dywan na wysypisko, kupili nowy plama się nie pojawiła, więc jedynie opowiadali o niej anegdoty znajomym.
Głos 2
Kolejne niewytłumaczalne zjawisko jack smart usiadł jak zwykle wieczorem.
Przed telewizorem leciał jeden z westernów, których jack był wielkim fanem, ale tym razem w trakcie strzelaniny na ekranie.
Telewizor zajął się ogniem.
Głos 1
Zresztą niewytłumaczalnych samozapłonów w tym domu było kilka.
Nowo zakupiona kuchenka elektryczna również stanęła w ogniu.
Można by to oczywiście zwalić na wadliwie działającą instalację elektryczną, ale jak wyjaśnić, że zapalił się stojący przed domem samochód?
Stopiły się przewody od nich się zaczęło?
Na szczęście udało się auto ugasić, zanim wybuchło.
Głos 2
Mówisz o ogniu, ale w domu były też kłopoty z wodą, ciągle coś ciekło z rury w siedemdziesiątym czwartym roku obie rodzi.
Przeprowadziły remont generalny.
John był doświadczonym spawaczem, sam zrobił nową instalację miedzianą.
Gdy otworzyli zawór wody okazało się, że wszystkie 30 kolanek przeciekało jedno 2 no można byłoby zrozumieć, ale wszystkie.
Głos 1
Rury wodne i ściekowe wciąż dawały sobie znać, ale powiedzmy sobie szczerze, no, wiekowy dom, tu naprawisz.
Tam się zepsuje.
Jednak pojawił się incydent, który.
Naturalność tych awarii poddał pod wątpliwość, gdy w części domu należącej do Jacka i Janet wyremontowano łazienkę, nie nacieszyli się nią długo.
Już następnego dnia zauważyli wyraźne ślady zarówno na nowej wannie, jak i na umywalce, a nie było ich po zamontowaniu.
Ślady wyglądały jakby ktoś celowo i wściekle przejechał po ceramice nadnaturalnie ostrymi szponami.
Głos 2
Większość tych zdarzeń przy odrobinie dobrej woli można by uznać za usterki, jednak te incydenty zaczęły przybierać na sile i stawały się coraz bardziej niepokojące.
W końcu dotknęły dzieci smartów.
Głos 1
Najstarsza córka down zawsze pilnie się uczyła w szkole, miała świetne stopnie, angażowała się w pomoc w domu.
Taka córka to skarb.
Tak mawiali znajomi smarów, wysportowana, inteligentna, co podkreślała jej mama.
Nigdy nie miała skłonności do fantazjowania, aż do przeprowadzki w.
Głos 2
Siedemdziesiątym piątym roku po raz pierwszy przybiegła do sypialni rodziców z krzykiem, że w jej pokoju unoszą się w powietrzu jacyś ludzie.
Jack sprawdził pokój córki, żadnych postaci czy innych niepokojących zjawisk.
Nie zauważył.
Przekonał córkę, że coś jej się najwyraźniej przyśniło, ale don już nie chciała wrócić do swojego łóżka.
Tej nocy spała z rodzicami wtulona w mamę najmocniej jak potrafiła.
Głos 1
Po jakimś czasie identyczna sytuacja i kolejna, i kolejna, za każdym razem jack sprawdzał dokładnie pokój córki.
Czy już wtedy obecność w ich życiu manifestowała jakaś nadprzyrodzona siła?
Głos 2
Jako że podobnych, drobnych zjawisk było sporo, gdy o nich opowiadali swoim znajomym, ktoś zauważył żartobliwie, że mają pewnie nawiedzony dom, że mieszkają z duchem pod jednym dachem.
Sami w to nie wierzyli.
Początkowo.
Głos 1
W 1977 roku byli przekonani, że coś w tym jednak może być.
To oni opowiadali nie całkiem serio, że mieszkają w nawiedzonym domu przez te 2 lata.
Coś upewniło w tym przekonaniu ludzi głęboko wierzących, religijnych.
Głos 2
Tego coś było bardzo sporo Radia, które same się włączały.
Drzwi otwierające się i zamykające mimo braku przeciągów domu odgłosy otwierających się szafek i odsuwających się szuflad.
Głos 1
Jack smart słyszał właśnie takie odgłosy bardzo wyraźnie.
W sypialniach na Górze, a był w domu sam, gdy sprawdził meble.
Były oczywiście zamknięte.
Czym więc były te odgłosy?
Głos 2
Albo spłuczka w toalecie, która uruchamiała się, mimo że nikogo w tym pomieszczeniu nie było.
Ktoś pewnie powie.
Głupotki, które można jakoś wytłumaczyć.
Ale jak zrozumieć włączające się radio, które nie jest podłączone do prądu?
Głos 1
W 1977 roku jackowi i Janet rodzą się bliźniaczki dostają imiona sharon i karin.
Głos 2
W domu wciąż nasilają się niezidentyfikowane zjawiska.
Jack pamięta, że którejś nocy obudził go czuły dotyk żony, gładziła go po ramieniu, leżał do niej tyłem, więc odwrócił się do niej, żeby odwzajemnić pieszczotę.
Jednak Janet głęboko spała i to w takiej pozycji, iż niemożliwe byłoby to ona głaskała jego rękę.
Jack oka nie mógł już zmrużyć tej nocy.
Głos 1
Małżeństwo pamięta także, jak któregoś dnia skrzypią bujane fotele ogrodowe.
Uznali, że pewnie córki się na nich kołyszą.
Dopiero, gdy dźwięk poskrzypywania powtórzył się po raz trzeci, zdali sobie sprawę, że to nie mogą być ich córki, wyjrzeli naganek.
Nikogo tam nie było, a jednak fotele poruszały się rytmiczne rytmicznie wykluczyliby.
Mógł to być wiatr, ale czy mogli na nich siedzieć jacyś niewidzialni ludzie?
Dla rozładowania sytuacji znów złożyli wszystko na karb w cudzysłowiu nawiedzonego domu.
Właśnie ten dom obwiniali tak żartobliwie za wszystkie niewytłumaczalne zdarzenia.
Głos 2
Rok 1983 dał się zapamiętać dla smarów jako szczególnie uciążliwe.
W domu dało się wyczuć ciężki, kwaśny zapach.
Rodzina początkowo próbowała zidentyfikować jego źródło.
Sprawdzili wszystkie możliwe przyczyny i nic.
Głos 1
Jak zwrócił uwagę rodziny, że ten zapach poczuł po raz pierwszy akurat w czasie, gdy klęczał przy łóżku i odmawiał różaniec, znów pojawiło się żartobliwe stwierdzenie, że to na pewno ten nawiedzony dom, że żarliwa modlitwa pana domu wkurzyła jakąś złowrogą siłę.
Córki smarów wolały żarciki, że to stopy ich taty tak dają generalnie, no, dość lekko starano się traktować te niemałe uciążliwości.
Głos 2
Smród nie ustępował.
Przeciwnie w kolejnych tygodniach nasilał.
Doszło do tego, że rodzina zwróciła się nawet do departamentu górnictwa, by ustalić, czy ten odór to nie jakieś wyziewy z zamkniętych kopalni, których korytarze przechodziły pod miasteczkiem.
Smarowie zbadali nawet fundamenty, czy nie ma na nich śladów pęknięć.
To mogłoby świadczyć, że dom stoi na kopalnianym osuwisku, ale tutaj ponownie nic.
Głos 1
Żarty z nawiedzonego domu się jednak skończyły.
Zima, mąż w pracy dzieci w szkole, Janet spędziła chwilę przy telewizorze.
Teleturniej publiczność żywo reagowała na odpowiedzi uczestników i żartobliwe komentarze prowadzącego Janet postanowiła w tym czasie zrobić pranie.
Głos 2
Trzydziestosiedmiolatka zeszła do piwnicy, w której oprócz klasycznej amerykańskiej graciarni znajdowała się także klasyczna amerykańska pralnia.
Załadowała pralkę kolejnymi brudnymi ubraniami.
Nalewała akurat pachnącego płynu do płukania tkanin, gdy nagle poczuła chłód.
Głos 1
Uznała, że to naturalny.
W końcu była w nieogrzewanej piwnicy.
Nagle usłyszała, jak ktoś wymówił cicho jej imię.
Janet.
Słyszała, że publiczność wciąż dobrze się bawi w telewizorze.
Czy ten głos to mogli być oni ludzie w telewizji?
Głos 2
Rozejrzała się po piwnicy, widzi kosz z praniem, kartony z ozdobami świątecznymi, ze starymi ubraniami i znów to usłyszała, ciche, ale wyraźniejsze.
Janet.
Głos 1
Chłodnej piwnicy.
Natychmiast przeszedł ją lodowaty dreszcz, próbowała sobie wytłumaczyć, że to pewnie dźwięki pralki zmieszane z odgłosami domu próbowała uspokoić tętno.
Serce jednak biło jak szalone.
Odwróciła głowę w stronę piwnicznego małego okienka.
Może ktoś na zewnątrz ją wołał albo inną kobietę o takim samym imieniu?
Głos 2
Próbowała się wsłuchać w dźwięki za oknem i wtedy już zupełnie wyraźnie usłyszała to za swoimi plecami Janet.
Nie miała wątpliwości kupiec głos odwróciła się błyskawicznie, jednak przed nią nikogo nie było.
Głos 1
Światło w piwnicy paliło się jasno w ciszy, która nastąpiła.
Miała wrażenie, że słyszy dudniącej jak szalone jej własne serce czuła jakąś, jak to określiła.
Później obecność miała pewność, że nie jest w tej piwnicy sama.
Następny, co usłyszała, to wydobywające się z jej własnych ust pytanie, czego chcesz?
Głos 2
I znowu tylko dudnienie serca.
Po chwili zaczęły do niej docierać inne odgłosy, suszarka szumiała miarowo, pralka mechanicznie, rytmicznie obracała bębnem pełnym prania, na Górze, śmiechy z telewizora i wtedy po raz czwarty Janet.
Głos 1
Tym razem głos był przerażający, jakby drwiący z niej triumfujący, że ją wystraszył.
Krzyknęła na całe gardło, czego chcesz?
Wydawało jej się, że usłyszała kobiecy śmiech, ale nie tam z góry od telewizora, a tuż przed nią w tej zimnej piwnicy.
Głos 2
Nogi miała jak z waty, z trudem zmusza je, by zrobiły te kilkanaście kroków, jakie dzieliły ją od schodów.
Światło paliło się nad pralką, widziała też świetlistą plamę w otwartych drzwiach nad schodami.
Ale przejść musiała przez plamę ciemniejszej części piwnicy.
Głos 1
Walczyła ze sobą, by panicznie nie rzucić się po schodach do góry.
Zamiast tego szła po nich tyłem.
Stopień po stopniu skupiona, obserwowała, czy z głębi piwnicy nie rzuci się w jej stronę jakiś włamywacz, czy raczej włamywaczka.
Głos 2
Coraz głośniejszy był dźwięk telewizora.
Wiedziała, że z każdym stopniem zbliża się do bezpieczniejszej części domu i wtedy po raz piąty.
Kobiecy głos wypowiedział wyraźnie Janet.
Głos 1
Ruszyła panicznym, biegiem marząc, by dostać się na szczyt schodów u góry.
Mocno zatrzasnęła za sobą drzwi.
Zrobiła jeszcze kilka kroków i w bezpiecznej, oświetlonej światłem słonecznym kuchni padła na kolana i zaczęła się żarliwie modlić do Boga, żeby uwolnił dom.
Od tych niepokojących zjawisk.
Głos 2
Nie wie, ile to trwało.
Kilkadziesiąt minut, może kilka godzin.
Zapadł już zmrok, gdy do domu ze szkoły wróciły jej córki.
Wesołe, beztroskie zdawały relacje.
Co tam się im dzisiaj przydarzyło?
Dopiero w tym momencie udało jej się uspokoić.
Głos 1
Gdy z pracy wrócił jack, opowiedziała mu wszystko.
Może parę lat wcześniej przekonywałby ją w innym domu, że tylko jej się coś zdawało, ale obecnie po tylu innych, niewyjaśnionych zdarzeniach.
Uwierzył od razu w jej opowieść.
Razem sprawdzili wszystkie pomieszczenia, zajrzeli do schowków, skrytek szaf, we wszelkie zakamarki, by upewnić się, że w domu nikogo nie ma.
A przynajmniej, że nie ma żadnego obcego człowieka.
Głos 2
Kolejnego dnia Janet była niespokojna.
Teraz to ona celowo wsłuchiwała się w ciszę domu, by wyłowić z niej ten niepokojący głos wołający jej imię.
W końcu uznała, że to może rzeczywiście jedynie jakieś omamy.
Podkręcone strachem.
Wynikającym z wcześniejszych, niewytłumaczalnych przypadków.
Głos 1
Gdy dzieci wyszły do szkoły, wybrała się na zakupy do galerii handlowej.
Jakieś ciuchy, kawa, ciastko w cukierni.
To było fajne przedpołudnie.
Głos 2
Wróciła do domu i zajęła się zwykłymi pracami domowymi, wyciągnęła deskę do prasowania, nastawiła rockową stację w Radiu i wtedy.
Głos 1
Poczuła ten powiew, jakby zimowe powietrze z zewnątrz wtargnęło do domu, spojrzała w kierunku przeciągu, jak sądziła i zamarła.
Obecność do tej pory jedynie wyczuwana dała się po raz pierwszy zauważyć.
Głos 2
Była spokojna, nie krzyczała, jak to robią ludzie w horrorach.
Po prostu patrzyła, próbując zrozumieć, czy przypadkiem nie ma jakichś halucynacji.
Głos 1
Ludzki kształt stworzony przez jakąś mroczną chmurę, jakby ciemniejszego dymu, mogła przez ten mroczny cień widzieć znajdujący się za nim ściany i meble.
Głos 2
Ciemna postać powoli zmierzała w jej stronę, jak to określiła, zdawała się bardziej prześlizgować przez kuchnię, niż stawiać kroki.
Głos 1
Zjawa swoim wzrostem dorównywała mijanej w tym momencie lodówce czyli jakieś metr 75 wpłynęła do salonu.
Głos 2
Janet obserwowała ten ruch nieco z boku, była sparaliżowana, nie była w stanie choćby drgnąć.
Słyszała dudnienie własnego serca, suchość w ustach i ściśnięte gardło.
Głos 1
Poczuła jeszcze większy chłód.
Jakiś duszący zapach, dopiero po dłuższej chwili zrozumiała, że w ręku ściska żelazko, odłożyła je i ostrożnie ruszyła za zjawą do salonu.
Musiała wiedzieć, że to nie omamy.
W salonie nikogo nie było.
Głos 2
Musiała wyjść z domu, poszła do mieszkania po sąsiedzku do teściów.
Wiedziała, że mery jest w domu, musiała o tym komuś powiedzieć, ale nie wiedziała, jak zacząć, żeby teściowa jej uwierzyła, żeby nie uznała jej za wariatkę.
Głos 1
Drzwi do domu były otwarte.
Meryl small siedziała blada w fotelu, kurczowo zaciskając dłonie na podłokietnikach i to ona powiedziała ostrożnie, Janet.
Pewnie mi nie uwierzysz.
Nie wiem, czy sama sobie wierzę.
Może się starzeję, może zaczynam.
Z trudem dokończyła widziałam to coś.
To czarne coś.
Nie wiem jak to opisać przeszło przez ścianę.
Głos 2
Wtedy Janet wybuchła histerycznym śmiechem.
Zmieszanym z ulgą, że nie jest w tym sama.
Mery opowiedziała synowej, że siedziała w tym właśnie fotelu, gdy dostrzegła jakiś cień schodzący po schodach.
Przeszedł przez jej salon tuż obok jej fotela i zniknął w ścianie, za którą mieszkali dżak z rodziną.
To wtedy zobaczyła ówcień Janet.
Głos 1
Gdy koło siedemnastej do domu wrócił jack, Kobiety opowiedziały mu, czego obie były świadkiem.
To wtedy zapadła decyzja, że muszą znaleźć kogoś, kto pomoże im uporać się z niebezpiecznym, niezidentyfikowanym lokatorem ich domu.
Głos 2
Początkowo jako ludzie wierzący próbowali radzić sobie modlitwą, fachową literaturą, nie chcieli pomocy tak zwanych medium czy innych specjalistów od zjawisk paranormalnych.
Obawiali się, że trafią na szarlatanów.
Głos 1
Rodzina smarlu w coraz częściej zauważała zjawiska niewytłumaczalne w ich domu.
Czy ich liczba narastała?
Czy oni po prostu stali się na nie bardziej czuli?
W pewnym momencie zorientowali się, że do dziwnych manifestacji jakiejś obcej im osoby nadprzyrodzonej siły mają do czynienia już codziennie każdego dnia.
Głos 2
Zatrzaskujące się drzwi szafy mrugające światła, starali się wszystko jakoś racjonalnie tłumaczyć, choć mieli wrażenie, że nie wszystko się da.
Głos 1
Kolejne przykłady niewyjaśnionych zjawisk?
Rodzice Jacka mieszkający w drugiej połowie bliźniaka słyszą wulgarny język, zastanawiają się, jak bardzo ich własny syn musiał się.
Różnić z żoną, że doprowadziło go to do takiego stanu.
Nigdy takich słów nie używał.
Głos 2
Zaniepokojeni postanowili porozmawiać z Jackiem i Janet, jakoś rozładować ich kłótnie.
Zapukali niepewnie.
Do sąsiednich drzwi otworzył im syn i synowa.
Spokojni, szczerze.
Zdziwieni, jaka kłótnia, jakie przekleństwa.
Nic takiego się przecież nie wydarzyło.
Głos 1
Mery uznała, że jedynie grają.
Po prostu Wstyd dzieciom przyznać się przed rodzicami, że aż tak puściły im hamulce.
Dopiero wiele miesięcy później uwierzyła, że naprawdę nie było żadnej kłótni.
Głos 2
To było wtedy, gdy mery równie wyraźnie za ścianą słyszała dziecięce bieganie i krzyki dziewczynek.
Ewidentnie dziś bawią się aż za dobrze.
Jakże była zdziwiona, gdy po jakimś czasie dowiedziała się, że prawie przez cały dzień nikogo w tym domu nie było.
Głos 1
Innego dnia coś takiego.
Termostat nastawiony na 70°F, czyli ogrzewanie w domu było ustawione na komfortowe 21°C.
Tymczasem nagle ochłodziło się tak, jakby ktoś otworzył wszystkie okna i wpuścił do domu zimowe powietrze.
Głos 2
Znów tłumaczyli to sobie jakąś awarią, ale coraz mniej wdawane sobie nawzajem wyjaśnienia niewyjaśnionych sytuacji wierzyli coraz rzadziej.
O nawiedzonym domu mówili żartobliwie.
Coraz częściej ze strachem.
Głos 1
Gdy nadeszła wiosna i mroczna zjawa, nie wróciła mieszkańcy domu przy część Street nieco się uspokoili.
Dzień zrobił się dłuższy na zewnątrz, cieplej.
Jack dostał awans w pracy.
Zbliżały się trzynaste urodziny kim small.
Generalnie znów atmosfera rodzinna była niezła.
To był siódmy rok mieszkania smaru w tym domu.
Głos 2
A propos, kim to był rok, w którym dziewczyna miała iść do bierzmowania?
A rodzina przygotowywała się już do tej ceremonii kim w tradycyjnej białej szacie.
Mama robi jakieś ostatnie poprawki.
Przypina do tej szaty szeroki kołnierz.
Przy lodówce stoi jedna z bliźniaczek szanon i wtedy, w snopie iskier elektrycznych od sufitu odrywa się ciężka, prostokątna lampa.
Głos 1
Słysząc hałas zbiega z piętra, jack?
Widzi swoją żonę i jedną z córek, schowane pod kuchennym stołem.
Najmłodsza córka uderzona lampą płacze.
Skończyło się na strachu i siniaku.
Głos 2
Nie mieli wiele czasu, by ogarnąć tę sytuację.
Musieli biec do auta i jechać do kościoła.
Niepokalanego poczęcia na bierzmowanie rozmawiając w aucie, uznali, że to ów nieprzyjazny demon próbował zaatakować ich córkę, by nie dopuścić do sakramentu.
Lampa ocale dosłownie minęła głowę kim?
Głos 1
Znów nasilili wysiłki, by znaleźć kogoś kompetentnego, kto, po pierwsze, uwierzy w ich opowieści.
A po drugie, spróbuje im pomóc sąsiedzi.
Coś tam słyszeli, co się niby dzieje w domu smarów, ale kto by w to wierzył?
Na wszelki wypadek omijali go szerokim łukiem.
Głos 2
Pytanie, kiedy uwierzyli, że to prawda?
Z relacji kilku najbliższych sąsiadów wynika, że w Weekend, który smarlowie spędzali poza miastem z ich domu słyszalny był przeraźliwy krzyk.
Jak relacjonowali później smarłą, tak musiała krzyczeć osoba, która umiera w straszliwych męczarniach.
Jakby kogoś zaszlachtowano siekierą.
Głos 1
Jedna z sąsiadek, którą Janet odwiedziła, opowiedziała, że po wyjściu pani smarel radio nagle zaczęło grać na całe.
Regulator uchyliły się drzwi, pojawił się chłód, wystraszyła się i w tym strachu pomieszanym z płaczem.
Wykręciła numer telefoniczny do smarów.
Głos 2
Janet zdążyła już dojść do swojego domu, odebrała połączenie.
Usłyszała krzyczącą sąsiadkę, przywlo.
Kłaść to do mnie.
Teraz jest w naszym domu po?
Głos 1
Tym epizodzie u smartów znów zapanował okres względniejszego spokoju.
Tak wyglądało ich życie, jak fale przypływu i odpływu niewyjaśnionych zjawisk.
Głos 2
To może kolejna sytuacja?
Gdy nastąpił kolejny przypływ?
Jak to ująłeś?
Jack czytał przed snem biografię Johna wayna, zasnął z książką, śniło mu się, że lata sen były niezwykle realny.
Kiedy się obudził, zrozumiał, że to nie sen.
Mężczyzna lewitował nad łóżkiem, spanikował, próbował się czegoś złapać, odruchowo chciał usiąść w powietrzu.
I wtedy jakaś siła cisnęła nim z impetem.
O łóżko, bał się jak nigdy wcześniej.
Głos 1
Smar lowie zapamiętali też przerażającą, czerwcową noc roku 1985.
To był akurat spokojniejszy czas, jeśli chodzi o tajemnicze incydenty w domu.
Leżeli w łóżku, wtuleni w siebie, właśnie skończyli się kochać, oddychali ciężko chłonąc wzajemną bliskość.
I wtedy Janet poczuła, że coś złapało ją za nogę i zaczęło ściągać z łóżka.
Jack nie wiedział, co się dzieje, ale odruchowo chwycił żonę, czuł, że nie może jej puścić.
Głos 2
Zacytujmy, jego relacja, to było jak przeciąganie liny, trzymałem ją z całych sił, bo nie miałem pojęcia, co to coś chce z nią zrobić, ale im mocniej starałem się ją przy sobie utrzymać, tym bardziej to coś ją odciągało wtedy.
Jakby coś go sparaliżowało.
Jak powiedział, nie mogłem się ruszyć.
Coś przejęło nade mną kontrolę.
Byłem kompletnie bez czucia.
Głos 1
Janet tak wspomina ten moment, trzymałam się Jacka i pościeli.
To było tak, jakbym walczyła o życie, na linię na skraju przepaści.
Cały czas krzyczałam o pomoc.
Kolejny fragment jej relacji.
Poczułam, że uchwyt na nodze osłabł.
Zobaczyłam, że dżak znów się rusza.
Wyciągnął do mnie ręce, a ja ich dotknęłam i wtedy.
Zaczął się ten łomot?
Głos 2
Smarowie słyszeli różne dźwięki w ścianach, jakieś stukania, jakby coś ze sobą w tych ścianach walczyło, to powtarzało się mniej więcej od roku.
Ale tego wieczoru hałas stał się ogłuszający, przerażający.
Głos 1
Pojawił się intensywny smród, jak z wysypiska śmieci w upalny dzień.
Odór rozkładu i zgnilizny zaczęłam się dławić.
Ledwie mogłam oddychać.
Głos 2
A to relacja Jacka, te dźwięki, ten smród kręciło mi się w głowie i miałem mdłości.
Koszmarnie bolała mnie głowa.
Jakimś cudem udało mi się złapać Janet za rękę i wydostaliśmy się stamtąd.
To była jak próba ucieczki z płonącego budynku, tylko że w tym przypadku płomienie i dym były niewidzialne.
Głos 1
Później zdarzyło się im widzieć dziwną mgiełkę.
W ich sypialni pojawiała się zazwyczaj między łóżkiem a oknem przybierała dziwaczne kształty, w końcu zwykle formował się z niej kształt człowieka.
I zazwyczaj odchodził w kierunku szafy, tam znikał.
Głos 2
Do tej pory nie wspomnieliśmy o simonie psie smardów owczarek niemiecki, łagodny, przyjazny dla dzieci, typowy rodzinny pieszczoch.
Janet była w kuchni zmywała naczynia, pies leżał u jej stóp.
Nagle zauważyła, że coś jakby poderwało go z podłogi i rzuciło nim o kuchenne drzwi.
Wtuliła się w niego.
Pies przeraźliwie piszczał.
Głos 1
Po tym epizodzie zdarzało się psu nagle, bez wyraźnego powodu, kuli cię w sobie drżeć.
I przeraźliwie sommleć, jakby wyczuwał te złowrogą siłę przechodzącą gdzieś w pobliżu.
Głos 2
Dziwnego psa mieli także w swojej części domu zauważyć mery i Jones.
Marle mery była w salonie a john coś naprawiał w kuchni, gdy nagle przez pokój przebiegał jakiś szczeniaczek nie miał ani ogona ani głowy.
Głos 1
A dzieci?
Wspomnieliśmy, że jedna z dziewczynek zmarlu w skarżyła się na coś unoszącego się w jej pokoju.
Najstarsza dom oraz nieco od niej młodsza kim słyszały, jakby chrobotanie w ścianach ich pokoju, słyszały też niepokojące szepty, trzaski w szafie.
Z czasem te trzaski zmieniły się w łomot.
Dziewczyny zdołały nagrać to na taśmę magnetofonową.
Głos 2
Down przeżyła kilka razy koszmar pod prysznicem.
W czasie kąpieli widywała niewyraźny kształt, który się do niej zbliżała.
Głos 1
Zdarzało się też, że jakaś niewidzialna pięść uderzała w poduszkę.
Innym razem jakieś szpony rozrywały pościel.
Głos 2
W ścianach słychać było syczenie, jakby wielu węży.
Ciężkie kroki rozlegały się po pustym strychu.
Głos 1
Jedna z bliźniaczek karin pamięta, jak w jej pokoju pojawił się dźwięk trze poczących, ogromnych ptaków.
Druga szanow miała wtedy 8 lat.
Gdy zaczęła lunatykować, rodzice znajdowali ją przerażoną w różnych częściach domu, często krzyczącą zdezorientowaną.
Czy to rzeczywiście było jedynie lunatykowanie, czy może siła mieszkająca w ich domu próbowała przejmować kontrolę nad córeczką?
Głos 2
Dziewczynki widziały także unoszące się w kuchni garnki.
Patelnie.
Ratunkiem w takich momentach dla wszystkich domowników była wspólna modlitwa.
Głos 1
Mówiliśmy, że szukali wsparcia ekspertów, ale obawiali się, żeby nie trafić na szarlatanów.
Początkowo więc czytali wszelką fachową literaturę, na jaką trafili w końcu.
Co dla nich bieżących katolików było oczywistością.
Zwrócili się o pomoc do kościoła.
Głos 2
Obawiali się, czy ich zaprzyjaźniony ksiądz ojciec sean malon uwierzy w ich opowieści, uwierzył i mocno zaangażował się w pomoc.
Nie.
Głos 1
Były to egzorcyzmy, bo kościół nie zbadał oficjalnie tej sprawy, ale obrzęd pobłogosławienia domostwa smarów.
Ksiądz dał błogosławieństwo każdemu z pomieszczeń, skropił wszystkie święconą wodą pomieszczenie po pomieszczeniu nakazywał demonowi w imię Chrystusa, by opuścił to domostwo.
Głos 2
I potem błogosławieństwie.
Wszystkie szepty, trzaski, niepokojące zdarzenia zniknęły.
Ta sielanka i prawdziwa radość katolickiej rodziny trwała tylko 3 dni, po czym wszystko wróciło.
Głos 1
Seniorka rodziny mary small obudziła się któregoś wieczoru w swoim łóżku, ale zorientowała się, że łóżko unosi się pod sufitem.
W panice zaskoczyła z niego, tłukąc sobie boleśnie kolana.
Głos 2
Gdy jej mąż wrócił do domu od znajomych, z którymi umówił się na karty, nie próbował wmówić jej, że był to tylko sen.
Od razu udał się do syna i wspólnie podjęli decyzję, że trzeba zwrócić się do bardziej doświadczonego duchownego.
Wielebnego huberna.
Głos 1
I znów błogosławieństwo każdego pomieszczenia.
Znów święcona woda i znów kilka dni zupełnego spokoju.
A potem nagłe, wściekłe trzaskanie drzwiami jednej z szaf uświadomiło smarową, że siła nieczysta powróciła.
Głos 2
Na tym etapie wielu ludzi miało świadomość, z czym smardzowie się zmagają.
Któryś z przyjaciół rodziny podsunął im pomysł na wezwanie demonologów o nazwisku warren.
Głos 1
Prasa pisała o nich, że zbadali ponad 3000 przypadków paranormalnych w Stanach Zjednoczonych i w Europie.
Głos 2
Mieli opinię mocno zaangażowanych.
Nie szukali taniej sensacji, nie oczekiwali olbrzymich kwot.
Zdawali się skupiać na tropieniu zjawisk paranormalnych i pomocy ludziom smarowie.
Uznani, że to ich ostatnia Nadzieja.
Głos 1
Edward dzieciństwo spędził w domu uznawanym za nawiedzony na własne oczy.
Widywał poruszające się i lewitujące przedmioty, a nawet widział zjawy jako samouk.
Ogłosił się demonologiem.
Pisał o tym artykuły, książki, dawał wykłady.
Głos 2
Larain warren to jasnowidzka, jak o sobie mówiła medium, lekkiego transu.
Od dzieciństwa widywała świetlistą aurę wokół ludzi.
Głos 1
Pobrali się w 1945 roku i jako małżeństwo zgłębiali.
Nie tematy paranormalne.
Przez lata stali się chyba największymi w USA ekspertami od zjawisk niewytłumaczalnych zgromadzili wokół siebie specjalistów z różnych dziedzin.
Głos 2
Głośna sprawa nawiedzonego domu w emity Villa zmieniła ich w osobowości medialne, chętnie zapraszane do telewizji, by skomentowały niewyjaśnione przypadki.
Głos 1
O ich kompetencjach niech świadczy to, iż et był jedynym świeckim egzorcystą.
Uznawanym przez kościół, ale.
Głos 2
Wróćmy do rezydencji, smarów warrenowi, warrenowie najpierw obserwowali dom.
I jej asystentka, również medium o imieniu dayan nie wyczuły żadnej niepokojącej obecności.
Głos 1
Później spotkania z rodziną.
Szczegóły zdarzeń, jakie zapamiętali od tych, najdrobniejszych do tych zagrażających życiu mieszkańców.
Głos 2
Następnie próby dokumentacji zjawisk kamery, czułe mikrofony i inne nowoczesne sprzęty zostały rozstawione w kluczowych miejscach budynku po.
Głos 1
Kilku dniach badań udało im się, jak twierdzą.
Zidentyfikować 3 duchy zamieszkujące ten dom, a więc rodzina nie zmyślała jednak żaden z duchów nie wydawał się wrogo nastawiony.
Głos 2
Któregoś dnia larain i dayan 2 medium usłyszały dźwięki z pustej sypialni.
Ich śladem dotarły do starej szafy i tu wyczuły czwartą zjawę, ta była przerażająca, pełna gniewu, gotowa do bitwy.
Głos 1
Lorrain będąca w jakimś transie, stojąc w schludnej sypialni przed drzwiami otwartej szafy, we wnętrzu której widać było ubrania powieszone równo na wieszakach.
Cichym głosem powiedziała 2 słowa.
Demon, a po chwili najprawdziwszy.
Głos 2
Demonolodzy zaczęli przygotowania do wywabienia demona tak, by poznać jego naturę, zidentyfikować go, by tym skuteczniej się go pozbyć.
Głos 1
Jak to wyglądało wieczorem?
Rodzina wspólnie odmawiała modlitwę.
Z magnetofonu rozbrzmiewała pieśń, aby Mariana grana przez siostrę zakonną, gdy nagle 2.
Lustra na zawiasach przy toaletce kosmetycznej zaczęły drżeć, a później kołysać się w przód i w tył, jakby coś próbowało je wyrwać.
Głos 2
Na komodzie stał stary, jeszcze czarno biały telewizor.
Nie był używany, więc jack i Janet nie podłączyli go do prądu, a jednak zaczął rozbłyskiwać jasnym światłem, komoda zaczęła drżeć wydając miarowy.
Głos 1
Stukot.
Edward zaczął krążyć po pokoju, modląc się i skrapiając pomieszczenie wodą święconą.
Niepokojące zjawiska zaczęły ustawać blask telewizora, przygasł komoda przestała wibrować lustra toaletki znieruchamiały.
Warrenowie uznali, że demon został wygnany.
Moc modlitwy i wody święconej zrobiły swoje.
Głos 2
A jednak to był dopiero początek długiej walki o wyzwolenie domu spod jarzma złych mocy, bo w kolejnych dniach mroczny gospodarz tego domu dawał o sobie znać i stawał się coraz bardziej agresywny wobec jego mieszkańców.
Głos 1
Córki smarów znów widziały szarą zjawę w swojej sypialni jagie Janet obudzili się tej samej nocy, słysząc jakiś dźwięk jakby uderzenie skórzanego pasa o ludzką skórę.
Janet zorientowała się, że to ją coś tak uderzyło.
Po tym nastąpiły kolejne ciosy.
Głos 2
Jack próbował ją chronić, przytulać.
Nagle jego ciało wyprostowało się i zaczęło nienaturalnie podskakiwać na łóżku.
Głos 1
W całym domu słychać było rytmiczne dudnienie basowe bum bum bum i wyczuwalne wibracje.
Głos 2
Janet powiedziała, chcą nam udowodnić, że to oni tu rządzą.
Głos 1
Koło trzeciej nad ranem wszystko nagle ustało.
Ale rodzina już nie mogła zmrużyć oka?
Głos 2
Po konsultacjach z warrenami zapadła decyzja o sprowadzeniu do domu przy chain Street księdza egzorcysty.
Głos 1
Smarlsowie zakupili też wiele krzyży figurek świętych w lokalnym sklepie z dewocjonaliami.
Zgromadzili także duży zapas święconej wody.
Przypominało to przygotowania do wojny, tyle że broń i amunicja miały charakter duchowy.
Głos 2
Oczekiwania na egzorcyzmy to seria kolejnych zdarzeń.
Jack i Janet słyszeli głosy, jakiś rozmawia.
Tych kobiet, a w kolejne noce także je zobaczyli.
Głos 1
A co gorsza, te Kobiety zobaczyły ich, reagowały na ich obecność, patrzyły prosto w ich twarzy.
I uśmiechały się, ale niezwykle złowieszczo.
Jack był jak sparaliżowany, chciał się ruszyć, nie mógł.
Chciał krzyknąć, nie potrafił wydobyć z siebie głosu Kobiety z ich sypialni, jakby wsunęły się do stojącej tu szafy i zniknęły.
Głos 2
Janet poczuła jakąś obecność w trakcie kąpieli w łazience zaczął narastać dziwny gwizd, spanikowana zawołała na pomoc.
Głos 1
Jacka, próbowali wypytać o intencje.
Te demony użyli magnetofonu i techniki porozumiewania się.
O jakiej?
I w książkach pytali demony i żądali, by jeśli odpowiedź brzmi tak, stuknęły raz.
Głos 2
Na taśmie zarejestrowane zostały pytania, niektóre zostały bez odpowiedzi.
Ale po pytaniu czy chcesz nas skrzywdzić?
Bardzo wyraźnie słychać było pojedynczy, głośny stukot.
Głos 1
Nie udało się dokończyć tej dziwnej rozmowy z demonami, bo 100 koty narastały i zmieniły się w chaotyczną kakofonię.
Wszystko to zarejestrowała taśma magnetofonowa.
Głos 2
Tych zjawisk było jeszcze wiele, zostały opisane później w książce warrenów, ale przejdźmy do samego momentu tak wyczekiwanych egzorcyzmów.
A było ich kilka.
Głos 1
W trakcie pierwszych ojciec Robert mckena z kościoła w mądrą, w stanie connecticut zaczął formuły łacińską.
Od słów o to Krzyż pana.
Uciekajcie nieprzyjaciele.
Jego.
Chodził od pokoju do pokoju.
Głos 2
Po wszystkim zszedł na dół odprawić w salonie prywatną mszę.
Jack.
Kiedyś ministrant asystował w trakcie modlitwy, gdy jack i Janet klęczeli usłyszeli z góry krzyk małego dziecka wściekle narastał, aż stał się gniewnym wrzaskiem.
Głos 1
Z kuchni usłyszeli też łomot drzwi, czego trzafek za plecami ojca mackenny zaczęły drżeć.
Przedmioty jednak nie przerywał obrzędu gdy uniósł kielich z winem mszalnym.
Wszystko nagle ucichło.
Poczuli jak twierdzą zapach róż?
Głos 2
Ojciec makena nie był pewien, czy się udało, zanim wyjechał z ich domu.
Poświęcił dla nich spory zapas wody.
Gdyby zło wróciło nie hojnie skrapiają wodą święconą dom.
Głos 1
A zło?
Wróciło.
Kilka dni później stukania i syczenia w części domu mary i Johna.
Znikające kosmetyki i ubrania, spokoju dziewczynek, kolczyki, don unosiły się w powietrzu, w domu panował fetor jak z szamba.
Pojawiła się nowa zjawa młodego mężczyzny obląd włosach.
Głos 2
Zaczęły się także próby obcowania cielesnego.
Jakaś siła próbowała wykorzystać seksualnie i Jacka, i Janet, także ich najstarszą córkę don.
Głos 1
Bliźniaczka shannon i jej tato jack byli widywani jak we śnie lewitowali nad łóżkami jakaś czarna.
Tym razem postać rzucała nim po ich sypialniach, a najgorsze, że na niewytłumaczalną chorobę.
Zachorowała druga z bliźniaczek, karin.
Głos 2
Ponownie wezwano ojca mackena, tym razem w trakcie błogosławienia przez niego wodą święconą pomieszczeń nie wydarzyło się nic, demon nie manifestował swojej obecności.
I przez kolejnych kilka dni panował spokój.
Głos 1
A później wszystko znów wróciło ze zdwojoną mocą.
Pojawiały się różne formy straszydeł.
Widywali je właściwie we wszystkich pomieszczeniach.
Głos 2
Punktualnie o trzeciej w nocy słyszeli 3 dzwonki telefonu, gdy odbierali, nikt się nie odzywał.
Doszło do tego, że rodzina traktowała to jako normalny zwyczaj. 3:00 w nocy 3 dzwonki telefonu.
Wtedy schodzili na dół ze swoich sypialni, by być razem.
Czasami Janet przygotowywała wówczas dla dziewczynek nocne pikniki z kanapkami.
Głos 1
3 dzwonki o trzeciej w nocy warrenowie wytłumaczyli smarlą, że to prawdopodobnie próba.
Wyśmiania przez demona, symbolu trójcy świętej?
W końcu zdesperowani smarowie, szukając pomocy, zwrócili się do jednej z telewizji.
Mieli nadzieję, że jeśli przypadek zostanie nagłośniony, skontaktuje się z nimi ktoś, kto będzie umiał im pomóc i po tylu latach i udręka wreszcie się skończy.
Głos 2
Wystąpili anonimowo, nie pokazywano ich twarzy, a jednak, zamiast spodziewanej pomocy, zgłaszali się kolejni dziennikarze prasowi, radiowi, telewizyjni, by poznać szczegóły historii z opętanym domem.
Głos 1
Sprawa stała się głośna na cały kraj pod domem smarlu w koczowali.
Rząd, dni sensacji paparacji oraz ekipy telewizyjne, chcące zarejestrować jakąś zjawę w oknach czy inną obecność demona.
Głos 2
Sprawa stała się tak głośna, że smarowi odnieśli kompletnie odwrotny skutek.
Nie dość, że nikt im nie pomógł, to jeszcze kościół, w którym pokładali taką nadzieję.
Odmówił im kolejnych egzorcyzmów.
Głos 1
A jednak udało im się namówić księdza.
Ma kenne, by przeprowadził trzecią próbę.
Znów przez kilka dni panował spokój.
Mało tego o sprawie było tak głośno, że lokalne wspólnoty religijne pojawiały się przez cały tydzień pod domem smarów i próbowały im pomagać.
Prowadziły tam czuwania modlitewne dom, nie reagował, panowała Cisza, spokój, żadnej obecności.
Znów jedynie do czasu.
Głos 2
2 tygodnie przed Bożym narodzeniem osiemdziesiątego szóstego roku jack wyłączył telewizor i postanowił, siedząc w fotelu, pomodlić się przed snem.
W czasie tej modlitwy dostrzegł jakiś ruch w lustrze, odwrócił się, zobaczył jakąś zakapturzoną postać.
Dawała mu znaki w głowie.
Miał tylko jedną myśl, chce mnie opętać.
Nie wiedział, skąd takie przekonanie.
Głos 1
Uniósł na wysokości twarzy różaniec, z którym się nie rozstawał i zaczął się modlić słowami, których.
Czyli jego rodzinę demonolodzy warrenowie, czarna postać zbliżała się do niego powoli, czuł to całym swoim ciałem, tętno miał szalone strużki potu wystąpiły na całym jego ciele.
Głos 2
Wstał z fotela i cofał się cały czas obserwując demona.
Dotarł do schodów, ostrożnie badał stopami, kolejne stopnie i wspinał się tyłem.
Powoli wiedział, że jeśli spanikuje i przestanie się modlić.
Demon go dopadnie, potknął.
Głos 1
Się na szczęście, złapał się poręczy, nie upadł.
Kolejne potknięcie wybijało go, to z modlitwy.
Mroczna postać zbliżała się czak znów uniósł różaniec przed siebie, wyznaczając granice dla zjawy.
Głos 2
Nie wie, jak długo trwała ta wspinaczka po schodach.
W pewnym momencie demon zaczął się oddalać.
Widział jak dosłownie wtapia się w ścianę.
Uznał, że tym razem zwyciężył, ale w środku nocy obudziło go coś jakby trzęsienie ziemi, ściany jakby eksplodowały.
Taki był wielki hałas.
Głos 1
W części domu należącej do Johna i mary wibrowała podłoga.
I te wstrząsy wracały przez kilka kolejnych tygodni.
Smar lowie, seniorzy upadli mocno na zdrowiu, dzieci miały objawy depresji.
Głos 2
10 stycznia 1987 roku jack z rodziną tego dnia wcześniej poszli do łóżek.
Pół godziny później wszystko się zaczęło w ścianach.
Walenie jakby od środka, pięściami i dzikie śmiechy.
Tajemnicze szepty, nie?
Głos 1
Zmrużyli oka do rana w głowach znów pojawiła się myśl o wyprowadzce z tego nawiedzonego domu.
Minęły jeszcze długie miesiące.
Ostatecznie jednak smar lowie przegrali z demonem.
Zarówno seniorzy john i mery, jak i jacks Janet i dziewczynkami dom kim, karin i shannon wraz z owczarkiem simonem wyprowadzili się do niewielkiego miasteczka wilks bar w odległej części pensylwanii.
Głos 2
Starali się żyć anonimowo, tak, by nikt nie przypominał im o tych wielu latach spędzonych na przemian w strachu i nadziei w szczęściu i depresji.
I w fizycznym bólu, jaki sprawiał im nawiedzony dom przy chains Street 328. 330.
Głos 1
W 1988 roku dom smarow wynajęła debrałems, pytana przez reporterów, którzy wciąż interesowali się historią domniemanego opętania tego domu, odpowiedziała, że nie spotkała w nim żadnych nadprzyrodzonych sił.
Głos 2
Jeśli spodobał ci się ten odcinek, proszę zaobserwuj podcast niewyjaśnione w serwisie Spotify.
Głos 1
I koniecznie oceń nas na 5 gwiazdek.
Dzięki.
Podcast Summary
Key Points:
Rodzina Smarków (John i Mary) kupiła dom bliźniak w West Pittston w 1973 roku, a prawą część sprzedali synowi Jackowi i jego żonie Janet.
Wkrótce po wprowadzeniu zaczęły się niewytłumaczalne zjawiska
Z czasem pojawiły się poważniejsze incydenty
W 1983 roku rodzina poczuła kwaśny zapach, a Janet usłyszała w piwnicy głos wołający jej imię, a później zobaczyła mroczną, dymną postać.
Mary, teściowa Janet, również dostrzegła ten cień, co potwierdziło nadprzyrodzoną obecność, skłaniając rodzinę do szukania pomocy.
Summary:
Transkrypcja opisuje historię rodziny Smarków, którzy w 1973 roku wprowadzili się do domu bliźniaka w West Pittston w Pensylwanii. Dom, zbudowany w 1896 roku, został kupiony przez Johna i Mary za 18 000 dolarów, a prawą część sprzedali synowi Jackowi i jego żonie Janet. Wkrótce po przeprowadzce zaczęły się dziwne zdarzenia: tłuste plamy na dywanie, które powracały mimo usuwania, samozapłony telewizora i kuchenki, a także przeciekające rury po remoncie.
Z czasem zjawiska nasiliły się – dzieci widziały unoszące się postacie, radio włączało się bez zasilania, a drzwi i szafki otwierały się same. W 1983 roku rodzina poczuła ciężki, kwaśny zapach, a Janet w piwnicy usłyszała głos wołający jej imię, a później zobaczyła mroczną, dymną postać. Mary, teściowa Janet, również dostrzegła ten cień, co potwierdziło nadprzyrodzoną obecność.
Rodzina, początkowo lekceważąc zjawiska, ostatecznie zdecydowała się szukać pomocy, obawiając się o bezpieczeństwo dzieci. Historia podkreśla narastający strach i bezsilność wobec niewyjaśnionych sił.
FAQs
Poznali się w 1967 roku na firmowym przyjęciu gwiazdkowym. Oboje pracowali w miejscowej firmie cukierniczej, a szybki ślub wzięli 28 grudnia 1968 roku.
Jako głęboko wierzący katolicy próbowali radzić sobie modlitwą i literaturą. Obawiali się trafić na szarlatanów, dlatego unikali mediów i innych specjalistów.
Rodzice Jacka słyszeli wulgarne przekleństwa dobiegające z pustego domu, a także dziecięce bieganie i krzyki, gdy nikogo nie było w środku.
Transkrypcja nie zawiera szczegółów tego wydarzenia, ale wspomina, że był to siódmy rok mieszkania rodziny w domu i atmosfera była wtedy niezła.
Tłumaczyli je awariami instalacji, przeciągami, halucynacjami lub żartobliwie nazywali 'nawiedzonym domem'. Dopiero wspólne doświadczenie Janet i Mary przekonało ich do szukania pomocy.
Tak, mówiono o niepokojącej aurze, odgłosach z pustego domu, zarysach postaci w oknach i rytuałach magicznych. Rodzice zabraniali dzieciom zbliżać się do budynku.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.