Go back

Wszystkie odcienie samotności

46m 16s

Wszystkie odcienie samotności

W dyskusji na temat samotności w dzisiejszych czasach poruszono temat relacji międzyludzkich w kontekście aplikacji randkowych i szybkich randek. Filozoficzne podejście do samotności zostało omówione, zwracając uwagę na jej aspekty oraz wpływ na życie społeczne. Wartość samotności jako przestrzeni wolności oraz wybór między samotnością a relacjami społecznymi zostały podkreślone. Marginalizacja oraz asymetryczność relacji międzyludzkich również zostały poruszone. Dyskusja obejmowała także samotność jako emancypację oraz jej różnorodne aspekty, od karmienia po frustrację. Ostatecznie, samotność została przedstawiona jako wybór, który może być zarówno karmiący, jak i trudny, w zależności od kontekstu i osobistych preferencji.

Transcription

6800 Words, 40816 Characters

Dzień dobry, a nawet dobra wieczór to filozofia dla dziewczyn, filozofia jest dla dziewczyn, dokładnie rzecz biorąc. Ja się nazywam Anna Sajczuk, a ze mną jest. Katarzynaka siadziń dobry. Dobry wieczór, witam serdecznie, bo w sumie nigdy nie wiem o której godzinie państwo nas będą słuchać. I nie wiemy też czasami, która jest w ogóle pora, godzina, bo teraz tak szybko zapada z mrok. - Bo teraz jest ciemno i zimno. - Że tak trudno się zorientować, czy jest jeszcze bardzo wcześniej, czy już bardzo późno. I tak sobie myślę, że czasami w takich ciemnościach, jak się znajdujemy, to np. jest, my czujemy się bardzo samotnie. Bo wiesz, że samotność jest chorobą naszych czasów, tak jak to znaczy. I taki jest pomysł, że by dzisiaj o tej samotności porozmawiać. Wiesz, takie czas rzeczywiście w dobie szybkich randek, stindera takiego bardzo. - Tanka, byłaś kiedyś na randki. - Nigdy, ale też nie słożyłam. - Ale też nie słożyłam dla ten temat. - To może być myślne randkę stindera. - My się też do właśnie wzmaga samotność, chodzenie na randki stindera, paradoksalnie. Ja mam takich ludzi, co się poznali i są możeństwa. Mamy dzieci i żyją szczęśliwi. - Też znam, ale to już raczej jest taki stereotyp po prostu. A każda meza, trzeba się zmierzyć z tą stereotypę. - Każda meza to też, bo jakoś poznać jest to kaj. Czy ona będzie organiczna, czy będzie właśnie wirtualna? Kiedyś badałśmy, to z moją przyjaciółko opisałśmy taki artykuł zetytuowanym idiom istemesycz i wyszło na to. I w ogóle amerykaństwo utrzę nie robi takie badania naprawdę, na proposa motności, że to w jakiś sposób kogoś poznasz wcale nie ma w powonę dalszy, więc czy to będzie za pomocą jakiegoś super extra algorytmu, portalu, macingującego usłotekę portażę, że wypełniesz jakieś takie po prostu kilometry różnych formularze. Czy po prostu kogoś słoepniesz na tinderza? - Czy to na koniec skońsko? - Czy po prostu kogoś spotkasz w parku albo w autobusia? To jest tak naprawdę wszystko jedno. - Tak, zgadzam się, ale jednak taki targ na ludzi, jak im jest, samastrosi, i twórtań, i przydawę i towarem. Jakoś zla się z tym czuję, ale rozumiem, że ty tutaj sugerujesz, czy podsłuchasz taką opcję, żeby badania terenowe jednak zrobił się najpierw i się zorientować, a by się robił kilka. To dobrych lat temu. No to się jednak męli i. - Nie, nie, nie, bo musimy ty jednak badał tych troszeczkę z metą perspektywy, ale rzeczywiście, co z Paulał Kino, Paulał pozdrawiam cię kocha na moje sceny i goręcej z tego miejsca. I te efekty były takie, że właściwie tym, co jest najtrudniejsze, wiesz, w poznawaniu kogoś takim. takim właśnie internetowym, to jest brak kontakstu społecznego. I to, że po prostu nie wiesz jakichon ma znajomych, czy ona nie wiesz skąd to nie jest, nie masz chcę i całej siatki do okoła człowieka, którą jednak na przykład jak kogoś poznajszy na imprezie to masz. I możesz się zorientować, że jest, no, bo jest mi zgrubsza, może pasować do ciebie. - Może pasować do ciebie. - Mój paczki, bo takiej zacznie było baniech, tylko paczki, to też jest ciekawe. I no, ale to też zostało już przyłamane przez talgore, tym bony są już skorylowane z Facebookami i tak dalej, i możesz sobie bardzo szybko sprawdzić, ile macie tam wspólnych znajomych, na ile macie wspólnych, nie znajomych. - To są chętne. - Minę ta zablokowała moje konto już dawno, nie wiadomo dlaczego. Zdrawiam serdecznie tę korporację, tak na pewno. - To też w Polsce mówił, prawda. - Rozbierane zdjęcia i tak dalej. No więc niestety, nikt nie sprawdzi ile mam znajomych, ilu mam znajomych tych samych. - No dobrze, ale mówimy o tej samodności i to nie jest przepadeczu. - Przepadeczu się go miłyśmy w sieci, samodność w sieci. - No zaraz właśnie to nie jest przepadek, że do tego sięgamy od razu, bo mówisz, że to jest epidemią naszych czasów i choroba naszych czasów. - Tak, mówią. - Być może właśnie tak jest, bo my sobie znajdujemy różne narzędzia wychodzenia z tej samodności, bo z kolei inni Amerykańcy Patacza to wiertli, że dla życia dobrego właśnie relacje z ludźmi są bardzo ważne. Cześć człowiek dłużej, żyje jest wesersze i szczęśliwszy, jak ma relację z innymi, ale coraz częściej się pojawia takie pytanie, jak w tym świecie, w którym gdzieś tam się staliśmy jednak jakimś rodzajem przedłużeń do naszych własnych komputerów. - Tak. - Jak w tym świecie wyjść poza te samodności, jak to zrobić, wież znam, kiedyś dziewczynek, która mieszkała sama, pracowała zdalnie i to jeszcze było na długo przed pandemią. I właściwie, wiesz, ten, to jest niewobreżalny głód kontaktów z ludźmi, no były wyobraźcie i wstańsza, no się też do komputera, pracujesz, pracujesz, pracujesz, zamawiasz obiad, albo kutujesz obiad. No i oglądasz seria, idziesz spać, rano wstajesz, włączasz komputer i to jest szalony deficyt takiego wojnie. A pamiętam takie opowiadanie Sylwichutnik, w którym osoba przez pandemię postawiona w takiej sytuacji, nie posiadająca rodziny ani związku, popada po prostu w obłęd. Traci kontakt właściwie ze wszystkim, co realne w tym momencie, no bo nie ma oparcia w drugiej osobie. Wiesz, oczywiście także filozofia, jak zawsze ma tutaj teki ambivalentne, to jest stosunek do samotności, bo filozofia, jak zna, zauważyłyśmy już dawno, ma w ogóle w sobie dużo takiego, i to, i to, i to. I to, no i oczywiście… Krzystencieliście pewnie coś mają do powiedzenia o samotności, oni mówią, że to jest taka przyrodzona kondycja nasza. No wiesz, no Sartr to woklejicie grubowo mówi, że piekło to inni, czyli że po prostu jak masz jakiś rodzaj możliwości wyboru, czy sam mac, czy z kimś, no to ci inni, ci wytrenują, wyżroł, będą ci, będą ci w różnych rzeczy chcieli, będą ci by oceniać, będziesz między nimi funkcjonowała na zasadzie, no, by ci wrzuconą, w jakiś takie ludzkie piekło właśnie. I też oczywiście to piekło też, czy ta piekielność, też siebie, że z tego, że no, to wchodzisz najrozmaitysze interakcje z innymi ludźmi, on nie zawsze jak niestetywiamy, są szczęście otwórcze. Bardzo często to się dzieje wręcz odwrotnie, że z tego bycia z innymi wychodzą jakieś bardzo smutne, ponóre, trudne sytuacje. No jest to obarczone ryzykiem na pewno. I to ryzykowież ponosimy często wbrew naszej woli, bo często jest tak, że te interakcje z innymi to wcale nie są interakcje, które po pierwsze, jakkolwiek redukowałyby naszą samotność, a po drugie, w jakikolwiek sposób byłyby dla nas nie wiem budujące, chciaane, potrzebne, przecież bardzo duże jest takich właśnie interakcje, gdzie rozdrabniamy się w jakimś milionie dziwnych rozmów z infoliniami. Tutaj pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby pracujące w infoliniach, bo myślę, że to jest trudna praca i taka właśnie piekielna, no bo na koniec, kto do ciebie dzwoni wkurzeni i nie ludzie, którym internet nie działa. Mówię tego osoba, która internet nie działa, która spędziła dużo czasu ostatnio na infoliniach, ale myślę sobie, że to jest właśnie taka piekielność człowieczeństwa, która się ujawnia w tej warstwie. Takiego słago stosunku do innych ludzi, takiego właśnie, wiesz, nie docenienia tej wyspowości pojedynczego wyjątkowego bytu, tylko gdzieś tam siebie nawzajem, redukujemy jakichś instrumentów czy narzędzi, to jest okropnie nie w porządku. Wtedy to tylko my istniejemy, tak naprawdę, a wszyscy nie są jakimś dodatkiem, takim filmem gdzieś wyświetlanym na zewnątrz na zno, bo skoro nie traktujemy ich z całym, jakby to powiedzieć, mam tą wspaniałością, tych właśnie niepowtarzalnych bytów, oczywiście też nie mamy czasu, uważamy, że są po prostu jakimś notłem chyba dla nas, w naszej samodności jednak. No tak, bo to jest pytanie, właśnie, to wiesz, co to jest ta samodność, myślę, że jak star jest dobre, czy to jest wzłe? Jak star trzpiśro tej samodności, jest takie jego opowiadanie, chyba moje ulubione, tak naprawdę, on nosi tytułem, nie mówisz, nazwa, on nosi tu pokój i to jest opowiadanie takim szczęśnie, który zamknął się już wiele lat temu, w tym pokoju, który jest cały czarne, nawet strzachownicy usunął białe figury i piąki, tylko wszystko jest z nim czarne i on tam się pogroża, tak sam w sobie i w tej ciemności, w tej czerni. I właśnie to się wiąże z tym, że on jest strasznie zmęczony światem dookoła i tymi ludźmi, którzy, którymi mógłby się spotkać, ale przed którymi się w tym ciemnym pokoju chroni. I czuć się to jest jakiś ekstremum, ale też w tej głównej powieści sercze, czyli w módłościach, tej głównej bohata kąta, on jest też takim misantropem, on też nie lub innych ludzi, on też nie chce wchodzi z nimi w relacją, on jest zakochany, ale ta miłość też jest taką miłością, która ma bardzo wyraźnie zaznaczone granicę, że to nie jest taka miłość, o tym, że się roztapiają, utyjaźnie i stabilą w jakąś całkiem nową rzeczywistość, tylko to jest o byciu bardzo w swoich granicach i bardzo mocnym takie makcentowaniu raczej różnic niż tego, co by miało łączyć. W tej powieści, bo powiadania chcesz zawsze wraca moment takim moty wzmęczenia światem, rzeczowością rzeczy, takim nadmiernie mocnym akcentowaniem swojego funkcjonowania i przez innoosoby i przez przedmioty wśród których jesteśmy, a przecież to wszystko jest w gruncie rzeczy mało istotne. No i pytanie o to, co jest istotne i w jakim, w jakim, w jaki sposób to konujemy tych naszych moralnych wyborów, o co się opieramy, a może się o nic nie opieramy, a może po prostu to jest bardzo dużo, bardzo dużo tutaj wynika z przypadkowości. I w sumie to, co egzystencialiście, mówiąc, jest ciekawa jak mi się wydaje, bo to jest Jusartra, ale też i Albertakami, że relacji między ludzki są w ogromnej mierze przypadkowe, że to, gdzie cię rzuci, z kim się spotkaż na kogo wpadnież, to jest, to jest kwestia przygodna, to się po prostu wydarza i dla mnie to zawsze jest jakimś takim dużym lękiem, wiesz, myślę sobie, to mi też kojarzy z filmami łąk Karłaja, ja już pamiętasz, czanki inkękspresa, ale tam pateka fraza, że gdyby to się wydarzyło sekundę wcześniej, to, nikt byśmy się nie spotkali albo gdyby się wydarzyło chwilę, później to właśnie, byśmy się spotkali, ale się nie spotkaliśmy. To jest omijaniu się. No i właśnie, chyba, chyba to egzystencjalna filosofia też trochę o tym jest, że ona jest omijaniu się i o tym, że w tej przypadkowości, to nie zawsze losujemy to, co jest dla nas najlepszy, fajniejsze, najciekawsze, najbardziej karmiące w sensie relacji i że bardzo często właśnie przez jakiś rozwiązany bud, do którego się trzeba zatrzymać, pochylić, cesznurować, dopiero ruszyć dalej, przegapiamy wiesz, miłość naszego życia. To też jest, to też jest ciekawe i jakąś właśnie przegapiamy być może możliwość wyjścia z tej samotności, która byłaby w jakim sensie szansu na takie ziemskie, ale jednak spawienie na chwilę chociaż. Czy ona jest możliwe, a może to jest kwestia, wiesz, osobowości, charakteru, są te urodzenie samotnice na przykład, być może to są właśnie te celudzie pokroju sertrak, którzy nie chcą przekraczać tych swoich granic, nie chcą otwierać ich na spotkanie z innym, bo ten inny to zawsze piekło, a są takie osoby, osobowości, nie wiem, które bez tego zanikają. Czują fizyczny ból spowodowany tym oddzieleniem izolacją. A jeszcze myślę, że to jest jeszcze tak, że no bo o sertrak na pewno i w okląłych stencjalistów, to chyba ta samotność ma bardzo dużo wspólnego zwolnością. I jak sobie pomyślimy o relacji sertrak Simon de Beauvoir, no to oni byli razem ścieżcałe życie, ale nie byli razem. Byli razem nie byli, to tak właśnie byli nimi dzieci, nie chcieli ich mieć i nie chcieli jakoś się nadmiernie z osobowią zać, ponieważ dopóki człowiek coś robi, bo może i bo chcę, to ma sens i to ma wartość. Natomiast w momencie kiedy zaczynasz musieć na przykład być z kimś, bo wziadz nim ślub, bo jesteście właśnie przez pewne normy społeczne skłaniani do jakiegoś bycia wspólnie, to do wolności już przestaje działać i wolność przestaje działać. Jest taki przepiękny fragment w książce, którą te wiele razy przywoływałem, czyli w książce nie będzie Bogiem Czenników Attimo, gdzie on pisze o właśnie o tej relacji między wolnością i samotnością i pisze przyznałe życie szukałem wolności. Pewnie też szukałem miłości, ale nie można być wolnym bezodrobiny samotności. To jest odrobiny, to jest różnica, ale widzisz, to jest bardzo ciekawe, bo jak człowiek jest samotne, to ma jakiś taki rodzaj wolności, które jest chmonej głębszą wolnością, bo nic cie nie ogranicza w tym sensie, że jeżeli wymyślisz sobie jakiś nawet niebezpieczne coś, co by się chciała zrobić, coś, czego mama będzie nie pozwoliła, albo córka, być nie pozwoliła zrobić, to w tej przestrzeń samotności to możesz zrealizować, ponieważ to ty sama jesteś osobą decydującą osoby, kiedy wchodzimy w relacji społeczne, kiedy wchodzimy w rozmaite interakcje, to oddytajemy część tej wolności i tego decydowania o czasie, który staje się wspólny. I stąd być może jest pragnienie samotności i pragnienie właśnie tej odrobiny samotności, która staje się przestrzenią wolności i przestrzenią takiego nieskrępowanego emocjami, które odczuwamy wobec innych ludzi właśnie pragnieniem bliskości, pragnieniem takiego socjalizowania się na najrozmaicze sposoby, znajdują się w jakiejś krajnie rzeczywiście własnego wyboru. I myślę, że to jest super ciekawe, że to wolność, one zakłada od seferowanie, zobacz, jak wycznienia ulew pisał własny pokój. To też jest ożesz zamknąć drzwi, że to jest właśnie o samotności, to jest o takiej upragnonej samotności, która ci daje twoją własną przestrzeń, np. właśnie dla kreowania, dla pisania, czy dla robienia innych rzeczy, albo dla nic nie robienia, bo to też jest bardzo fajne w samotności, że możesz sobie nic nie robić, nic nie mówi, ankaweś przestrzeni już gnieć w tym barłogu, ruszył, abyś się coś byś zrobiła. To króżki na stole leżą. Także ta właśnie przestrzeni, w której człowiek może absolutnie samodzielnie podejmować decyzje dotyczące, chociażby siebie samego, bo to wcale nie jest takie oczywiste, wydaje mi się, wydaje mi się jakimś ważnym momentem, wiesz, mówi ma epidemii samotności i to od razu jak i sypidemia, to znaczy, to jest coś się z uleka, znaczy ja jestem samotna choroba właśnie. Są samotność, ale czy może być jakąś przestrzenią emancypacji, czyli przestrzenią, w której odnajdujesz siebie, w jakimś takim mówiąc bardzo uproszczonym sensie i swoje pragnienia, swoje chcenia. Oczywiście, w tym też można zwariować, jest skorenicze, pisał o tym, że wśród ludzi wielu ciebie pożera, w samotności sam pożarasz siebie, teraz wybieraj. I rzeczywiście to jest bardzo trudne wybór, bo Sartr wybiera sam się pożaram, natomiast nicze formuje te kwestie w sposób, który dla mnie jest chyba najbardziej dojmujący, bo to rzeczywiście jest ten wybór, że możesz dać się innym na pożarcie, możesz pójść, w życie towarzyskie, społeczne. Tam angażować się w to, co ci nie opowiadają, wymieniać się tymi historiami, grać w to wszystkich gry społeczne, przebywać w tym wierzchów manowskim teatrze życia codziennego i funkcjonować właśnie w jakichś przestrzeni, w której twój czas, twoja siła, twój zaangażowanie jest po prostu konsumowane przez innych ludzi. Ale oczywiście w zamian też dostajesz to, że oni konsumują, że oni też oddają ci siebie, oni też ci by słuchają, że też im możesz opowiedzieć o tym, co ciebie gryzie. Także to jest jakieś takie pożaranie siebie nawzajem w tym akcje towarzyskości, to tak na to nie patrzyłam, bo ja w braźniasz szaleje. Ale zauważy to tak jest, że ty coś komuś opowiadasz ktoś się tym martwi, potem o tym myśli coś, coś tym zostaje, ale tak samo. Kaliusz kogoś czymś. Tobie kto się opowiada coś i ty też tym zostajesz i musisz sobie ochochować, jakby to zrobić, jakby tu pomóc, jakby wiesz, jakby się zastanowić nad tym, albo też możesz być zupełnie inną emocją. Możesz myśleć, ale ona ma dobrze, ja też mi tak chciał, ale człowieka tak nie ma, ona tak ma, wiesz, no i to też jest trudne, no bo to ty zostajesz na koniec, czy ja zostajesz jakimś takim wiesz, że czymś co mnie potem będzie żarło i co wcale nie jest fajne. Także wiesz, wychodzimy z tych kontaktów między ludzkich z dobrymi rzeczami jasne, ale też z mnóstwem różnych rzeczy, tak nie do końca powiedziałbym upragnionych. Więc. No i zawsze ta dochotomia w tej samotności, że rzeczywiście ona jest czym innym, kiedy ją wybieramy świadomie, też wydaje mi się jeszcze taka sytuacja, a czym innym, kiedy ona spada, kiedy nie koniecznie jest naszym wyborem, kiedy np. społeczność nas od rzuca, bo jesteśmy innym, bo. bo nie wiem, bo akurat się naznacza tych, a nie innych, czym mamy co jakiś czas regularnie do wyboru. No tak i taka marginalizacja, też może być polesne, bo oczywiście wiadomo, o tym też chyba to już kiedyś kadałyśmy, że jest taki zestę frytuał wyłączenia z grupy i takiej właśnie marginalizacji człowieka z tych matyzacji od rzucenia. I dla mnie to chłopony i dla pie i opisał, a Riberk są mówiąc, że najbardziej okrutne zdanie ze wszystkich, to jest taka dziecięca fraza, my się z tobą nie bawimy. Z niej jest fajnie być w takiej samotności, że po prostu inni się z nami nie bawią, czyli sytuacji, w której wchodzisz na tym prezę i ich z tobą nie zagadanie, kto cię nie podejdzie. W sytuacji jakiegoś ostracyzmu, takiego jak wierszego w gracii było to wykluczenie. Z życia społecznego człowiek stawał się duchem i choć przechadzał się po tych samocholicach trening i to nie pozdrawiam, o nich mówię, jak się masz co u ciebie, tylko wszyscy komiali w milczeniu. Wiesz, to jest bardzo dziwne i ten ostracyzm też współcześnie działa, ponieważ mamy nawet czasownik na to z angielskiego, czyli można go go zgoestować, czyli właśnie go to. To się liczyć, ale też oczywiście, najbardziej dziwniejsze jest takie goestowanie w życiu prawdziwe mnie w sieci i to się też czasami zdarza, i to jest bardzo dziwne doświadczenia, jak cię ktoś zgoestuje, czyli na przykład wyciągnież z gość ręka, ktoś cię minie i cię z tobą nie przywita. Bardzo dziwne uczucie. Natomiast, wiesz, to jest element tej piekielności właśnie relacji z innymi i tej możliwości, która gdzieś tam chyba zawsze się kryje w różnych postacjach asymetrach. W postacjach asymetrii, no bo chcemy, żeby te relacje nasze z innymi było symetryczne, żebyśmy tyle dafalić, co dostajemy i wtedy jest ok. Tak by było sprawiedliwie. Tak, tyle dostawali, co sami dajemy i też, żeby to było ok. Natomiast to chyba nigdy tak nie jest to końca i zawsze jesteśmy skazana na jakieś rodzaje asymetryczności i frustracji w związku z tym. I już takim przypadkiem, wiesz, totalnie asymetrycznej relacji jest przecież ta cała nieszczęsna miłość romantyczna, gdzie wiesz, ktoś kogoś uwielbia, ten petrarka biedny z tą laurel, co wy nawet nie istniała. I od niej wszystko, no jak miałem, bo coś dać skoro nie istniała, jak by wiesz, to są bardzo takie trudne toposy i takie trudne miejsce i trudne typy relacji. Ja nie wcale moim zdaniem nie są ani dobre, ani karmiące, ani z nich fajnego nie wiem. Przede wszystkim nie są realistyczne, o czym dzisiaj się już mówi całkiem sporo, że to jest taka ślepa uliczka trochę uczuciowa, w którą ludzie współcześni, zwłaszcza kobiety. Tak się uważa, zabrneły, no bo jest to wyobrażenie, rzeczywiście czegoś, co de facto w takiej postaci nie jest. I nie mieszkam w baści. W górze widzisz, jakby czasami jest tak, że jeżeli przysiągasz tę mód dziecka od zawsze od samego początku, jeżeli to jest swój punkt od niej się, nie? To jest w jakimś sensie też zaczynasz funkcjonować, wybierać samotność, bo nic nie odpowiada twojej bajce. Nie ma idealnego księcia z pajki, nie ma w życiu tych figur, które gdzieś tam się pojawiają w różnych przestrzeniach, czy filmowych, czy książkowych. I każda relacja będzie taka gorsza niż to, co oferują nam te miejsce różne w kulturze, do których się odnosimy. No i lądujemy w jakimś takim rodzaju samotności, która właśnie trochę jest w wyboru, a trochę jest dlatego, że świetnie dorasta do naszych oczekiwań. Myślę również na różne sposoby właśnie o tej samotności, o tym, że ona bardzo często może być karmiąca, ale też może być przekleństwem, może być jakimś takim poczuciem się przegrało wszystko, że wiesz, nie ma się nikogo i jest się bardzo smutnym z tego powodu. Można praktykować moim stanie jakieś takie zachowania, które się wiążą z akcyptacji o tej wolności, którą nie się ze sobą samotność. Bo to jest coś za coś, nie ma wolności, ja myślę, że warto im o maurację, że nie ma wolności bezodrobiny na samotności, że nie ma nigdy w relacji z innym człowiekiem, nie może być tak wolnak, wtedy, kiedy jesteś sama, to jest trójstw, to jest oczywistw. To może poprzez oczekiwile, że to będzie tak będzie czegoś raciłyśmy naszą wolność na zawsze. Tak, bo ten ktoś inny będzie czegoś chciał, bo będzie czegoś potrzebował, bo ty będziesz go potrzebował, wiesz, ja teraz się mierzę z takim trudnym doświadczeniem, że dzieckom się z domu wyprowadziło. No ja za chwilę. No, strasznie mam dużo wolności, wiesz, strasznie mam dużo wolności. To zapracowę na kasia, ale mam też dużo samotności i to jest bardzo dziwne oczucie i on wcale nie jest fajne, bo to jest takie też oczucie, że na rzeczowych zostaje opuszczony i że w tę wolność też zostajesz w jakimś sensie wrzucona. I nie się zawsze zastanawiam, jak to będzie wyglądało, kiedy ten moment nastąpił, bo gdzieś tam się gospodziewamy. I myślałam, że ciekawa jestem, czy to będzie tak jakby wrócić, tylko stanu sprzed, sprzed urodzenia dziecka, że po prostu wiesz, że masz czegoś w sobie wielką wolność przestrzeń, możesz po prostu wracać do domu, późno nie musisz gotować obiadu, w ogóle nagle to wszystko się uwalniasz się od różnych rzeczy. Praniem może zalegać w startach na środku salonu i kto to wchodzi, ale bardzo szybko się zorientowałam, że to po prostu w ogóle tak nie jest, że raczej no jest coś wytrącona ze swoich ruten codziennych, a nie masz jeszcze nowych, a te stary no no już po prostu nie działają, bo. - Jesteś w międzyświecie? - Tak, jesteś w jakimś takim właśnie stanie liminaldem, kiedy przechodzisz jakiś obrzęty w gruncie, że czy pewnie jakoś tam żołobne, bo gdzieś się jakoś się pozbyć, i to jest ciekawe, i rzeczywiście to ma dużo wspólnego z samotnością, a właściwie z takim, z takim, o samotnie poczuciem, o samotnienia wynikającym z oderwania się od kogoś kto, z kim byłeś zupełnie inny raczej. Bo oczywiście dalej jestem, mam o dalej kocham moj dziecko, moj dziecko kocham, nie to nie jest o tym, ale jest jakieś takie rodzaj zerwania, które po prostu jest bolesne, i to jest w ogóle super ciekawe, jak w takich relacjach, sama ta właśnie dialektyka, bycia z kimś i bycia samej, jak to się wydarzy, jak te napięcia się rodo, co się pomiędzy tym dzieje. Jak to wygląda w gruncie rzeczy, to jest kolejna rzecz w tej kondycji ludzkiej, straszliwej, że nie rozwiążesz tego, nie ma, nie ma na to, że to piekło to są inne. No bo to piekło, oni wnoszą, bo to oblew noszą te problemy, oni wnoszą te napięcia, a chcesz z mi być i że nie chcesz z nimi być, że to jest pociągające, a za razem niszczące, tak trochę to wygląda. Czy wiesz, no to jest tak, że chyba wydaje mi się, chociaż nie chcę jakiejś tutaj ekstropolować moich własnych doświadczeń i przemyślać teń, ale ja zawsze mam teraz taki kamingaut, co robi teraz już nikt nigdzie nie zaprosi, ale jak ja mam wyjść na jakieś takie spotkanie z ludźmi, to to już przed mam zawsze poważne kryzys, że może jednak wcale wie, że może nie mam ochoty na to, że może lepiej sobie zostanę w domu. Powiem, że zło mam nogę, albo słaszcza o tej pożeroku, to jeszcze o każdej pożeroku, czyli mówiąc. I myślę sobie, że wiesz, dla mnie na przykład nie ma nic straszniejszego niż takie przyjęcia, gdzie słowy ma gana różne smoltoki i gdzie ludzie rozmawiają ze sobą w taki bardzo dziwny sposób, żeby to już zaobserwowałam jakiś czas temu, że niby ktoś na ciebie patrzę, ale jednocześnie patrzę ci, że w zramie tak, żeby zaczęć, że to jest tam fajne, ważne. Muszę fajniejszy, właśnie, fajniejszy od ciebie nie idzie. To jest, to można poczuć samotność. I wtedy i w ogóle, prawda? Tak, i to może takie poczucie właśnie, że możesz w takim, tym ludziom w tym tłumie, którzy generalnie poza tym tłum ich lubisz z nasz i w ogóle możecie. Jak ta sytuacja po prostu w sytuacjach dziwnymi. Okropna i generalnie. Ja bardzo często robię takie eksperymenty, że po prostu zaczynam opowiadać jakiś najdziksza Androny. Wymyślam historię, bo ja wiem, że tam nie słucha. Ja mogę sobie opowiedzieć, wiesz, o mojej podróży, wiesz, nie wiem, no ma taką szczerę. Albo downańsza ziemię, albo moim locie w kosmosi. I wszyscy byśmy. O, super. No tak, to część, słuchaj, to do zobaczenia, buziaczki musimy się. No ja podrinkajde. I mają ludzione. Moją lubione musimy się spotkać i zawsze mam takie poczucie, że po co ludzie sobie to robią? Jakie jest sens tego rodzaju z przemadzeń? Musimy się iść. No ja wiem, no to jest koszmarne takie coś. Jest teraz wejdę na taką totalną interrowertyczną osobę, ale jest takie coś koszmarne. Koszmarne coś nazywane tworking, że ludzie się spotykają, ale nie po to, żeby się spotkać, tylko żeby zadzieszknąć jakiś kontakt, że o, cześć. I jeszcze są to jak coś, to będziesz wiedziałe przez kogo, co załatwić? Tak, ale są to, będziesz znawić. To, co wspomnieli, ludziom taką przyjaciółkę i zoszą się to kojarzę z tego sceną z Brzidżet Jones, kiedy Brzidżet szłane jakieś przyjęcie i ktoś i tam powiedział, że trzeba ludzi. nie, czy byś odorganizował się by przyjęcie i że ludzi tak sobie trzeba przedstawiać. Na zasadzie, to jest anka, ona jest dziennikarką, wie, wszystko, że to coś współczesnej, a to jest Henryk, jest super obogatym biznesmenem i kupił ostatnia cztere obrazy. To znajdzie się. No i już, jakby, zimacie o czym rozmawiać, dzięki takim, takim przedstawieniu, mam taką przyjaciółkę, która to doskonale umia robić i jest tym, jest tym świetna i tak sprawia, że by jest tak w stanie zrobić te konwersacje, początek trudne konwersacje między innymi. Ale mać mój ker, że oni rzeczywiście tak ze sobą potem mają o czym gadać, no tylko, że ja ilekroć próbowałam coś takiego, zyskiesz to. Wiesz, seria katastro? Nie zaplanowany? Absolutnie tak. Ale to wspaniałe. Pomijając jeszcze fajnie. No, da będzie, będzie, będzie, na kasie. Tak, i po prostu, wiesz, na to są te zasadzie takie, no, no najnegoższych, najgorszych w top, pop i. Popar, ale też czasem, właie przez, tak, albo wła grat, też czasem. Właie. Natomiast to są, to są rzeczywiste sprawy, sprawy bardzo trudne. Ja we mnie, tak po 10 minutach tego typu i pragnienie samodności, jest już taką grąbne, że naprawdę strutam się powstrzymuje, żeby mnie ulec. Tylko nie uciec trzeba utrzymać się z tą albo jednej osoby, jak się znajdzie, dobrą fajną osobę, z którą jednak możesz nawiązać taką jakąś relację bardziej naturalną, to ja wtedy się trzymam takie osoby. Tylko myślę, a co będzie, jak ta osoba jednak dojdzie do wniosku, że musi już uciekać, bo jednak przeszedł ktoś lepszy, no to wtedy zaczyna być znowu trudno, bo. Właśnie, więc to są, czego się złapać. To są bardzo trudne historie i ja myślę, że właśnie wiesz, wychodzenie z tej samodności, w tych różnych konwencjach społecznych, które mamy, jest tak bardzo nieoczywista i tak bardzo trudno. Wytawać, by się mogło, że pójście na taką dużą imprezę, jest bardzo dobrą matatą na samodność. Pępaństwu nie jest, po prostu naprawdę nie jest, myślę, że dla nikogo nie jest tak. Może znam z trzy osoby takie naprawdę osoby lwiosa lonowe, które, które rzeczywiście się tego czerpią i tamsojak rybki w wodzie w tym zdroju interakcji społecznych. Myślę sobie, że to powiedziałośmy już o tym, że jakiś taki macch-making elektroniczny, virtualny, różne rantki, no to też może być fajnie, może być zupełnie nie fajnie, bo opowieści o złych rantkach to jest temat nocielny odcinek. Tak a gateromaniak trzeba by zaprosić, że to jest super ciekawe, ale no i to jest jakiś, jakaś też przestrzeni ogromna, więc wiesz, pytanie jak i dlaczego człowiek miałby z tej swojej samotnej wolności ryzyknować moim zdaniem jest pytaniem, który jest ważna. I nie tak łatwo znaleźć. Nie, myślę, że tutaj trochę przychodzi nam na ratunek pojęcie przyjaźni i właśnie takie relacji, która jest głębsze zdecydowanie, która jest ważna, która cię rzeczywiście może wyciągnąć samotności, bo samotność też byłaby piekłą myślenia tylko o sobie, bo na koniec to się robi piekłą. To znam osoby, które właśnie się przez różne życiowe zakręty znalazły w sytuacie myślenia tylko osoby, i to jest strasznie trudne, bo zawsze wiesz, ze sobą ma się najwięcej problemów, też się wieróżne rzeczy z pierwszej ręki, więc tam nic nie jest utajnione i trudno zakończyć w takiej relacji samej ze sobą. W związku z tym wychodzenie kół przyjaźni wydaje mi się tutaj jak mieć dobrym rozwiązaniem, jeżeli traktuje się samotność jako problem. Nawet po to, żeby sobie pogadać o jakichś takich rzeczach zupełnie nieważnych, takich wiesz, takich trochę zgałościsz, że to jest złe w samotności, że czasami ludzie nie mają się z kim podzielić, wiesz, z takimi rzeczami trywialnymi, że się kupiło chle, palbo, że się. Tak, że się chciało ugotować, superpomintorowo, i że wyszła świetna, wiesz, to to są takie trudne rzeczy. I myślę, że to też jest coś takiego krótnego, co się kojarzy też ze starością w naszym społeczeństwie, że to jest takie wykluczenie, wiesz. I te samotność też wynika bardzo często z długo wieczności, z tego, że się przeżyło swoje pokolenie, że wszyscy twojej przyjaciele znajomi właśnie, partnerz odeszli i nie stają się. Kobiety zazwyczaj wiesz o tym, że jamy dłużej i rzeczywiście samotne starsze kobiety, to jest ogrom, ogrom takiej samotności bolestnej bardzo. Pamiętam książkę, tak się składa, że kolegi mojego, jako basieczki, lekarza, pogo, opracy w pogotowiu, które, bo tak świetna książka. Świetna książka, tak, powstało też przedstawienie teatralne. W każdym razie tam, jakoś bardzo zapamiętałem taką historię o tym, że niektóre osoby specjalnie wzywają pogotowie, bo są tak skrajnie samotne, że potrzebują chociaż na chwilę z kimś pogadać, nawet z kimś kompletnie obcym. To nie jest w ogóle zainteresowany byciem w sytuacji, w której nie ratuje akurat czy jego i życia, ale może ratuje, nie wiem, w jakiś pokręcony sposób, bo to ta przestrzeń tej samotności też potrafi być straszliwa, bo to chyba być takim bólem, taką bezdenną dziurą po prostu. To niczym właśnie, że, że z tego nie ma ucieczki, że z tego nie ma wyjście, wiesz, ja bardzo też mójesz o kobietach samotnych, starszych samotnych kobietach. Ja obserwuję w swoich różnych podróżach i spotkaniach, że z drugiej strony patrząc to też jest najbardziej aktywna grupa ludzi, którzy się nie godzą na samotność. Także, że na przykład wiesz na róźmie, stwierają się chory, starszych, ochtpani, moich ukochanych, nie wiem, kółgospodyń wiejskich, przez różne miejskie okoliczności. I to bardzo często są osoby, które właśnie dzięki temu się poznają i dzięki temu tworzą sobie właśnie w tym tak zwanym trzeciem, czy czwartym wieku zupełnie nowo sieci społeczne. I bardzo często one są super właśnie inspirujące, fajne, i te jakiegoś przesnąć przyjaźni, na które wcześniej na przykład w życiu mieli było miejsca, bo niby się nie było samotną, ale się było totalnie oddalną swojej rodzinie. I się cały czas to jest bardzo często, po prostu zajmowało problemami wszystkich tylko nie swoimi własnymi. I te Panie bardzo często właśnie są szczęśliwa w tym sensie, że sobie znajdują jakąś taką swoją grupę odniesienia. I to jest jakiś bardzo dla mnie ważny i poruszające, ale wiesz też pomyślałam sobie o tym, że samotność, nie wiem jak to jest w innych krejach, ale w Polsce często była traktowana jako jakaś taka obelka, wiesz. Na pewno pamiętasz film, a nierzki hola do kobieta samotna, ona była bardzo złej sytuacji, no i w ogóle samotna matka. To jest takie coś, co ja bardzo źle z naszej czego nie cierpię, bo taka samotność właśnie jest stigmatizująca, czyli mówisz, że ktoś jest samotną matką, czyli że to dziecko jest zaniedbana od razu, nie ma wychowuje się by dojąca. Tak, i samo jest to kiedyś pamiętam polityk Stefanieci, niesie łoski powiedział i nie chciałbym, żeby naszą traju istniały samotne matki, i poczułem się strasznie niż na nowe, sama wychowałam ją córkę i myślałam sobie, kurczę to, co ja on zrobić, skoro Stefanie się łoski mówi, że nie chcę, żebym istniała. Poczyłaś, że on chce po prostu cię zniknąć, tak? Tak, że on nie znikar, że on jakoś wiesz gunkuje z tego świata. On chciał po prostu sprawić, żeby te matki nie wychowały samotnie, ale nie wiem jak chciałoby to zrobić. Tylko wiesz, ja myślę, że ma czy making, możesz znowu sobie wychować dziecko samodzielnie, i możesz to wychowanie zaangażować cału kobiecał wioskę na około. I w celu twój dziecko nie będzie korzej wychowane. Wiesz co są takie klisze i stereotypy, właśnie wydaje mi się, że samotność jest tutaj obłożona mnóstwem różnych pliszy i stereotypy. Różnych pliszy i stereotypów i różnych takich opowieści, które tak naprawdę nie mają niczego wspólnego z rzeczywistością, jestem jak to naprawdę się dzieje i o co w tym naprawdę wszystkim chodzi. Bo to, że wychowujesz jako samodzielna matka czy samodzielna ojciec dziecko, przy wynikać mnóstwa różnych powodów. I bardzo często jest tak, że to jest lepsze wyjście niż na przykład być ja wzbąsza mocowym związku z dzieckiem jeszcze. Absolutnie, że musisz chronić. Takie jest moje doświadczenie, tak to widzę. I wiesz, to po prostu to nie ma nic wspólnego z upowisczą z tyfany niesiełowskiego, o tym, że on nie chce, żeby w Polsce były samotne matki, no bo to to by znaczyło. Nie, że lebo powiedział stęch dla ubiegłej. Żeby miały wiesz co, byle jakie życie, blekich partneri. Byle nie były samotne, tak? Ale bez figura, w ogóle kobiety samotnej, to jest figura, to jest bardzo ciekawe. Samotne, maszczyzna i samotne kawańskie są zupełnie dwie inne historie. To są zupełnie dwie inne historie i w kulturze, myślę, że to też wynika z jakiejś mierze z patriarcha. To, że samotne, maszczyzna to jest jakiś wiesz ciekawa osoba. A kobieta samotna, to zawsze będziesz gościała, od ciebie. Jej nie zapraszają na szkolnej imprezy, no bo nie ma partnera, więc będzie chciała naszych małożów. I to się tak dzieje, naprawdanka, to nie jest żarźnie, tylko to się nie dzieje. To się totalnie dzieje. No bo nie jesteś kobietą samotną. Nie jest, ale też mam kobiety samotne, w sensie samocielne, wokół siebie. Pamiętasz, że by były jak nie zapraszane. Wiesz co, ale to jest naprawdę zupełnie, zupełnie inny jakiś mindset i to jest bardzo ciekawe, żebyś nad tym zastanowić. W kontekście samotności i tych figur samotności, których mamy ileś. Podziałśmo starszej pani, która przeżyła wszystkich swoich przyjaciół, powiedziałeś. Właśnie tej samodzielnej macie, co to samotka w łózek pracuje, robi wszystko. To filozofię powiedzieliśmy. Wiedziałeśmo filozofię, które nie chcę wchodzić w związki. Ludzie miały się o takim samotnym białym żagluczy, który gdzieś płynie, pomożu, żagluje. Wiesz, że to trochę jest taka figura kierka gorywilkwa. Taki kierkę gordowski, tąd żuła. Nie żąd się z nich im nie wiąże. Ale jednak te przygody manie. Ma te przygody. I to jest w ogóle zaraz, że to jest tylko dla mężczyznę. Tak robane kobieta z kadzbędzie tą chającą w łózek. Samodzielną matką. A on będzie sobie płynął od romansu i to jest ok. I ona jest swigurowy kluczenia i jakiegoś przegrywurzeciowego. On jest swigurozdobewcy, to jest bardzo dziwne. Ale chcę, żeby znaleźć jakiś wyłom w tej strukturze, przywołać film samotnym mężczyznę Toma Forda, gdzie ten samotny mężczyznę skondinąt bardzo elegancki, który cały świat ma urządzony po prostu. Także jest to świat idealny właśnie, taki sam dla siebie stworzony. Myśli głównie o tym, jak się zabić. No właśnie, bo to też jest figura samotności, takie ostateczne, to jest oczywiście figura śmierci. No bo jak pisał Haydiker w beciu i czasie, to jest ten moment, kiedy każdy jest sam. To jest jakby wiesz, niezależnie od tego, jak duża mamy życie społeczne. Jak bardzo się z różnymi ludziom przyjeźnimy, no to na koniec, ta konfrontacja i być może dlatego też się boimy samotności. Żebyśmy. Że nie mieć klanki i wody nie poda. Nie, że po prostu. Jak odchodzisz to odchodzisz sama. To jest taki ostateczny, największy lęk, który mamy, który jest przychlekiem przez. To nam towarzyszę przez cała rzecz. Nie chodzi o to, czy ktoś z nami będzie, czy nie, tylko o to, że ten ostatni krok człowiek zawsze robi sam. I myślę, że jak existencja liści, że chyba najbardziej ten salt mówi o tym właśnie. Krwaniu, w jakiegoś rodzaju wolności, która wymaga samotności, to też to się wiązało z tą ostateczną samotnością, która człowiekowi towarzyszy. Jest jeszcze jedna rzecz, myślę, taka emocja, czy takie poczucie, czy takie zjawisko, które chyba warto odknąć tutaj przy tej okazji. To jest o samotnienie, że masz coś takiego jak poczucie o samotnienia i to jest coś innego trochę niż samotność. Bo możesz być wiesz wśród ludzi i nagle możesz poczuć, że wcale z nimi nie jesteś. Czy już o samotnioną? Wiesz o samotnioną, że na przykład masz jakiś pogląd, którego twoja bańka, czy twoja shaikar, czy twoja. Ta twoja grupa nie będzie podzielała i znajduje się wśród tych swoich najbliższych o samotnioną, że dochodzi do jakiejś kontrowersji, że na coś się nie zgadzasz, albo właśnie ty się na coś zgadzasz, a cała resztanie, albo ciągniesz jakiś sekret ze sobą. To też jest w tym tak. Jesteś w tym wyodremniona i o samotniona i masz coś takiego, co jest tylko twoje. I w jakimś sensie w jakiś sposób cię wyłączę z tego społecznego funkcjonowania. I myślę, że to są, to jest też takie bardzo delikatne uczucie, bo one jest opartne, jakiś takich wiesz w sumie odcieniach, bardzo też wewnętrznych emocji. I kawałków, ale jednocześnie to cię też wyłączę w jakimś sensie. I wiesz, myślę sobie o takich różnych historiach, które też są naszymi wstydami, bo to też jest element do samotniejący, że masz właśnie jakiś wstyd w sobie, jakieś poczucie, że coś jest takiego, czego nie możesz nikomu opowiedzieć, on ktoś właśnie zmienił zdanie na twój temat. Jeżeli chodzi o takie głębokie relacje, to to jest dość skutecznie uniemożliwia. I ja myślę, że też czasami to wychodzenie z samotności się dokonuje w takich najbardziej zaskakujących momentach i najbardziej nieoczywistych, że na przykład nagle masz jakieś takie otwierające doświadczenie, że spotykasz kogoś, kogo nigdy wcześniej nie widziałeś, kogo nigdy więcej nie zobaczysz. I nagle dość radykalnie okazuje się, że, że właśnie się odbywa jakaś taka rozmowa, która ci z tej samotności wyciągnę na chwilę. I nagle czujesz, że ktoś bardzo dobrze zrozumiał i każdy idzie w swoją stronę. I to są jakieś takie momenty dla mnie bardzo ważne. I nawet, może to jest pocieszające, nawet czasami to się może zdarzyć na jakimś takim koszmarnym przyjęciu, że jesteś właśnie tam w tym ludzkim ocenie i jesteś tą rybką, która trochę przyszła jeść, a trochę, żeby ją zjedli, ale z drugiej strony czasami właśnie się okazuje, że nawet w takiej okolicznościach może się wydarzyć, takie prawdziwe spotkanie z inną człowiekiem, że nie tylko tylko kogoś zobaczysz, ale ten ktoś też ciebie zobaczy. I chociaż przez chwilę się uda z tego wyrwać, byją być te tak naprawdę tak najgłębiej, że my jesteśmy fundamentalnie samotni, że to jest ludzka kondycja, że to, że my jesteśmy mnetymi zwierzętami czy tamistotami społecznymi. No i jasne, no tak, no jesteśmy w celu przetrwania, ale tak duchowo osobiście wewnętrznia to każdy jest w sobie, w swoim, po swojemu, jakoś sobie każda opowiada ten świat i w sumie, wiesz, to podzielić się z kimś opisem świata, żeby to ktoś zrozumiał, nie da. Kiedy się o tym mogło, to się po prostu przekracalne i to się po prostu. I tak naprawdę nigdy nie wiemy, kim jest to druga osoba, że to są takie, ta granica skóry, której mówiłyśmy. No i wiesz, i właśnie myślę, że. Także że te momenty kiedy się z dzielskiem, w świeżą urodzonym, kiedy jeszcze jesteśmy tak jakby w tej niewidzialnej już pępowinie, jest jakiś taki moment połączenia istotą drugą. Ale myślę, że są takie momenty i właśnie to są takie krótkie chwilki, myślę, że te są takie epifanie, bycia z kimś tak naprawdę, że są takie momenty, że coś ludziom klika nagle, że przez kilka sekłyn się udaje, to przełamać, że właśnie trochę tak, jak u. a manuela, ale winasa, wiedzisz nagle twarzy tej osoby i w tej twarzy w gruncie, że czewidzisz siebie, ale w taki sposób, który cię na chwilę wytrąco z tej samotności i na chwilę myślisz, to jest. to jestem ja w świecie i to nie jestem ja sama w tym świecie, tylko to jestem ja właśnie w tej całej sieci, w tej całej wspólnocie, w tym całym cyklu pokoleń i następstwie i to jestem ja w towarzystwie, a nie sama, chociaż oczywiście na koniec przecież każdy będzie sama. Także tak bardzo wysoko i optymistycznie chciałam powiedzieć, że samotność ma jakieś wyłomy i w sumie trzeba na nie czekać i trzeba się do nich szykować, bo one są. - Nie zapowiedziane. - Nie zapowiedziane, bardzo cenne i bardzo ważne. - Dziękuję, ciekawie. - Dziękujemy, co odrobinę mnie i sensowności. Tak jest. [muzyka]

Podcast Summary

Key Points:

  1. Rozmowa na temat samotności w dobie szybkich randek i aplikacji randkowych.
  2. Filozofia samotności i relacji międzyludzkich.
  3. Omówienie różnych aspektów samotności, wyboru samotności oraz marginalizacji społecznej.

Summary:

W dyskusji na temat samotności w dzisiejszych czasach poruszono temat relacji międzyludzkich w kontekście aplikacji randkowych i szybkich randek. Filozoficzne podejście do samotności zostało omówione, zwracając uwagę na jej aspekty oraz wpływ na życie społeczne. Wartość samotności jako przestrzeni wolności oraz wybór między samotnością a relacjami społecznymi zostały podkreślone.

Marginalizacja oraz asymetryczność relacji międzyludzkich również zostały poruszone. Dyskusja obejmowała także samotność jako emancypację oraz jej różnorodne aspekty, od karmienia po frustrację. Ostatecznie, samotność została przedstawiona jako wybór, który może być zarówno karmiący, jak i trudny, w zależności od kontekstu i osobistych preferencji.

FAQs

Tak, samotność jest uważana za chorobę naszych czasów.

Szybkie randki online mogą paradoksalnie zwiększać poczucie samotności.

Tak, wybór samotności może być postrzegany jako forma wolności.

Relacje międzyludzkie nie zawsze są symetryczne, często występują asymetrie i frustracje.

Miłość romantyczna często jest przykładem asymetrycznej relacji, co może być trudne i frustrujące.

Samotność może być postrzegana jako przestrzeń emancypacji, gdzie odnajdujemy siebie i realizujemy własne pragnienia.

Chat with AI

Loading...

Pro features

Go deeper with this episode

Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.