Transkrypcja podcastu omawia problemy mieszkaniowe w Szanghaju podczas lockdownu, takie jak dostawcy żywności śpiący w namiotach na ulicach z powodu zakazu wstępu na osiedla, kierowcy ciężarówek zmuszeni do koczowania w pojazdach oraz pracownicy biurowi uwięzieni w miejscach pracy. Następnie przechodzi do historycznych standardów mieszkaniowych w Chinach, opisując tradycyjną architekturę opartą na modelu Siheyuan z drewnianymi konstrukcjami, które odzwierciedlały hierarchię rodzinną i normy konfucjańskie. Współcześnie tradycyjna zabudowa (np. hutongi) zanika na rzecz nowych inwestycji, a ochrona zabytków zależy od polityki lokalnej, z adaptacją starych budynków na cele komercyjne. Po 1949 roku budownictwo przeszło okres zmian pod wpływem wzorców radzieckich, odzwierciedlając szersze przemiany społeczno-polityczne w kraju.
[MUZYKA] Słuchacie podkastu? Małpowiedziane. Witamy Was w kolejnym odcinku podkastu Małpowiedziane, kolejnym odcinku lockdownowym, który nagrywamy przez internet. W pierwszej kolejności chcielibyśmy podziękować wszystkim naszym patronom i patronom za wsparcie. Jeżeli lubicie nasz podkast i cennicie treści, które dla Was przygotowujemy, możecie nas wesprzeć na patronite. Znajdziecie nas na patronite.pl, ukośnik Małpowiedziane. I jak zwykle kontakt Małpowiedziane.pl, jeżeli chcielibyście do nas napisać, może macie jakieś pytania albo sugestuje za dotematów odcinków. Dzisiaj chcielibyśmy porozmawiać o tym, jak mieszkają hejczycy. I może najpierw zaczniemy od krótkich takich historieg przytoczenia kilku problemów, z którymi hejczycy zmagali się podczas lockdownu, w Szanghaju, ale nie tylko w Szanghaju, bo o podobnych kółpotach słychać było i we wcześniejszych lockdownach w innych miastach. Ja zacznę od problemu ze dostawcami jedzenia. Może pamiętacie z naszych pierwszych odcinków o lockdownie, że najgorsza sytuacja, jeżeli chodzi o dostęp do żywności, była no powiedzmy do końca drugiego tygodnia lockdownu. Było tak, dlatego że w pierwszym tygodniu jedzenie dowodzić mogły tylko osoby ze specjalnymi przepustkami, a tych było bardzo, bardzo mało, bo takie przepustki były w stanie zdobyć tylko duże firmy, które mają swoje magaziny z własnym jedzeniem i swoich kuriierów. Ale w środku drugiego tygodnia, że on miasta pozwoli już wszystkim dostawcą na powrót do pracy pod pewnymi warunkami, oczywiście. I z tej opcji bardzo wielu dostawców skorzystało również takich dostawców, którzy nie mają jakby stałego miejsca, z którego oni odbierają te produkty, tylko po prostu jeżdżą po różnych sklepach czy restauracjach, odbierają produkty i worzą je do klienta. Problem pojawił się tylko w tym, że komitety osiedlowe, które mają teraz mnóstwo władzy i mogą samowolnie decydować, kogo wpuścić i kogo wypuścić osiedla mówiliśmy o tym w naszym odcinku "Solo lockdown" mówi o Chinach. No i większość komitetów po prostu nie chciała na swoich osiedlach dostawców, którzy mogliby przynieć wirusa. Jeżeli oni codziennie spotykają się z tyloma osobami, doworzą jedzenie do tylu osób, no to przecież bardzo łatwo mogą się zarazić i z tym wirusem potem wrócić na osiedle. Co to oznaczało? Niestety to, że większość z nich musiała mieszkać gdzieś kontem, gdzieś na zewnątrz, nie na swoich osiedlach i najczęściej wybierali po prostu na miowcy. No jako że zdarzały się również dni deszczowe, to gdzieś na mioty musiał być ulokowane pod jakimś dachem, tak żeby to nie przemokło. I najczęściej to wyglądało tak, że w miejscu, w którym było jakichkolwiek zadaszenie np. most, np. estakada, czy np. po prostu jakieś mały daszek, nawet restauracja czy tego typu miejsce, tam pojawiał się po prostu jakiś czasami namiot, a czasami był to po prostu szpiewór. Oczywiście dla tych dostawców były zorganizowane darmowe hotele, jednak raz, że było ich po prostu za mało, żeby dla każdego był pokój, a dwa, że ta inicjatywa była jednak dosyć słabo rozpromowana, bo jak ja sobie czytam mam w wiadę z tymi dostawcami, to wielu z nich mówiło, że oni nawet nie wiedzieli, gdzie mogli taki hotel znaleźć. A ci, którym się tu udało, mówili, że potrzeba wielu kontaktów, aby taki pokój w hotelu otrzymać, co znaczy, musiszcie mieć po prostu dużo znajomych, ktoś będzie wiedział. Jeżeli ktoś nie z nas by dwie losów, szankhaju, to takiego pokoju w hotelu darmowego raczej nie otrzyma. Co jeszcze zaczęło się dziać w ciągu ostatnich kilkudni, to policjanci przeganiający tych dostawców. I każący im ten namioty po prostu zabrać. Jako że miasto się otwiera i mówi się, że od pierwszego czerwca już wszyscy, którzy spełniają warunki, zostaną wypuszczeni, otworzą się kolejnie sklepy, otworzą się pierwsze restauracje, prawdopodobnie. No to te namioty zwyczajnie wyglądają nierepresentatywnie. Szankhaj nie chce, żeby w momencie, w którym miasto jest w pełni, powiedzmy, że w pełni otwarty, gdzieś w pomieście stały po różnych kontach namioty, w których spią dostawcy jedzenia. Tylko że wielu z nich w dalszym ciągu nie może wrócić na osiedla, a zarówno "Mate One", jak i "Elema", czyli te dwie największe platformy, na których można zamawiać z różnych miejsc i wsadci dostawcy pracujący dla tych aplikacji, to jedynie nam dowożą, powiedziały, że spanie w namiotach na ulicach miasta będzie nielegalne. No i gdzie ci ludzie pójdą, w teorii powinni już móc wrócić do domu, wczeń na swoje osiedla, ale na przeszkodzie stoją, nikt inny jak po prostu komidety osiedlowe, które oczywiście mogą im powiedzieć, że nie, my własnie chcemy i co ci ludzie zrobią. Oni po prostu zaczęli się w tym momencie lepiej ukrywać, jeżeli są np. jakieś parki, w których są jakieś takie zagajniki bambusowe, no to oni swoje namioty stawiają gdzieś za tymi bambusami, gdzieś za drzewami i tak dalej i tak dalej, no tam gdzie po prostu ich nie za bardzo widać. To jest jeden z problemów, jeżeli chodzi o mieszkania w czasie lockdownu, jakie były inne problemy, z jakimi się tutaj mogliśmy zetknąć. Taka była również sytuacja pewnego kierowcy ciężarówki, który koczował w swojej ciężarówce 80 dni, pojawił się w internecie filmik, który stał się viralowy, został nagrany przez mężczyznę, który wyszedł ze swojego osiedla, po raz pierwszy po długi kwarantanie, tak jak my teraz został taką przepustkę na wyjście i po prostu wyszedł i zobaczył, że tuż obok jego osiedla, stoi zaparkowana ciężarówka i obok nie jest takie zorganizowane koczowisko. Mężczyzna, który tam jest, gotuje sobie jakieś jedzenie, jest w zamibie liźnie. I on rozmawiał z tym mężczyzną, który jak się okazało był kierowcym ciężarówki, który przyjechał do szankhaju z Anhui, przywożąc pewne produkty do szankhang niesprecyzował konkretnie co on transportował. No i powiedział, że niestety, ale on nie może szankają opuścić, ponieważ on nie ma to się z żanką, czyli nie ma po prostu takiej przepustki na wyjazd. No i z wiosku z tym, że właśnie uknął takim przyścuyregulacyjnym, potrzebujemy jakiś dokument, ale nie za bardzo wiadomo, kto mogł by go wydać. No to po prostu był zmuszony zorganizować sobie mieszkanie w jedynym miejscu, które miał pod ręką, czyli w tej właśnie ciężarówce, którą do szankhaju przyjechał. No i takich ludzi domyślam się, że jest zapewne więcej, tylko też mieszkańcy szankhaju nie do końca bli świadomi, że to się dzieje, no bo pamiętajmy, że tutaj pory cały czas miliony ludzi nie mogą wyjść ze swoich osiedli. Więc mogą nawet nie wiedzieć o tym, że takie koczowisko znajduje się dosłownie tuż obok ich domów. To prawda, ale takie historie dotyczą nie tylko osób wpracujących w logistyce, także dotyczą pracowników biurowych. I oni zostali poproszeni przez firmy, aby udali się do biur na samym samiutkiem początku lockdownu, kiedy początkowe zapewnienia rządu mówiły o tym, że lockdown potrwa po 5 dni. W każdym części miasta, więc oni zdecydowali się udać do biur, aby móc w tym okresie pracować, wzięli też ze sobą prowiant, ubrania na te 5 dni. To miał miejsce już dwa miesiące temu i wielu przypadkach to osoby są tam do dziś. Ale oczywiście nie oznacza to, że w takich warunkach hinczycy żyją, to znaczy, że żyją w koczowiskach, że żyją w biurach, co prawda spędzają tam na pewno sporo czasu, więc na zachodzie, więc niż w Europie. Ale chcialiśmy porozmawiać dzisiaj bardziej ogólnie o standardach mieszkaniowych, serwne o perspektywie historyczne, jak i bardziej współczesnie, jak tu się kształtowało wraz z rozwojem państwa jego modernizacją, zmianą systemu politycznego i tak dalej. Więc może właśnie zacznijmy od tych standardów mieszkaniowych z perspektywy historycznej, jeszcze dynastycznej, czyli osadzonej w Chinach imperialnych. No właśnie, większość prac naukowych, poświęconych jest tradycyjnej, architekturze, chińskiej aristokracji. Mamy ryciny, mamy nawet zdjęcia bardzo wczesne przedstawiające pałacę i ogrody bogaty chińskich rodzin. Najbardziej znanym modelem jest Syhe UN, który odnozi się do typu rezydencji, gdzie w środku mamy podwórko otoczone z 4 stroną, z jedną brałą wejściową. I myślę, że to są takie konstrukcje, które wam też zapewne kojarzą się z Chinami. Według tego modelu budowano nie tylko rezydencję mieszkalne, ale również świątynie czy budynki administracyjne. W przypadku rezydencji mieszkalnych mówimy o rozległych kompleksach, na które składało się więcej budynków, zgodnie z ideaą tego, że członkowy rodzinę mają mieszkać razem w jednym gospodarstwie domowym. To, gdzie zakwaterowanie byli poszczególnie członkowy rodzinę, wewnątrz takiej rezydencji, było dyktowane bardzo sztywnym zestawem reguł i zależały od półci, wieku i statusu cywilnego. Najczęściej używanym materiałem budownictw się było drewno, co też oczywiście wpływało na trwałośćowych budynków i jest jednym z połodów, dla którego niewiele z nich się jednak zachowało. Spóźniejsze mokresie dostępność drewność niej dzienniej chińskiej zmalała, co też wpłynęło na zwiększone użycie kamienia w budownictwie.
Oczywiście mamy w Chinach różnorodność klimatyczną, co też przyczyniło się do pewnych różnic regionalnych w budownictwie. Na przykład w południach wy Chinach domy częściej miały pochyły dach ze względu na zwiększoną czestnotliwość odpadów. Podczas gdy suchy północny klimat sprawiał, że płaskie dachy były bardziej praktyczne. Na północy kładziono większy nacis na dziedzince, a bezmaksualizować ilość światła słonecznego. Podczas gdy nas słonecznym południu nie było to aż tak ważne. Ponadz to na północnych równiach rzadko kiedy budowano domy wielopiętrowe. Ale na górzystym południu, gdzie przestrzeń budowlana była mniej dostępna, już prędzej. W 1947 roku amerykańskiego o graf, Jay i Spencer, postanowił zabrać się z analizy warunków mieszkaniowych, klasy giskiej i średniej. Coś czemu wcześniej nie poświęcaną wiele uwagi. W takim przypadku, szkielet domu był wykonywany z drewna i to na nim spoczywał dach, nieako niezależnie odcian. Używano przede wszystkim tzw. złączy cięcielskich poprzecznych, które w Chinach są znane jako "suen" ma. Według jego badań faktycznie, hejczycy preferowali pod wórze zamknięty ze wszystkich stron. Aczkolwiek oczywiście nie wszędzie udawało się osiąnać ten efekt. Ten typ budownica przeważa głównie w północnych Chinach. Podobnie mówi się bardzo często, że hejczycy zawsze budowali wejści od południa. Ale w rzeczywistości hejsty budowni czy blirali stami, świadomymi tego, że nie wszędzie będzie to możliwe. Natomiast jedna rzecz, którą on załbarzą, że hejczycy faktycznie byli do niej bardzo przywiązani, to budowanie ogrodzeń, gdzie tylna ściana zawsze była nieprzerwana ani drzwiami, ani oknami, tak by móc osiągnąć więcej prywatności. I nawet na bardzo gęsto zabudowanych obszarach starano się zachować ten element. W całych Chinach dach wykonywano albo ze strzechy, albo z takich specjalnie wykonanych szarych dachówek, które generalnie były kruche i łamliwe, więc sześć niej jakości, ale za to łatwo dostępne. Talety i kuchnie znajdowały się w osobnych budynkach i były raczej bardzo primitywne. Dużym problemem był też fakt, że hejczycy stosowali piece na węgiel czy na drewno, które znajdowały się w pomieszczeniach wykonanych z łatwopalnych materiałów. Faktycznie w Chinach architekturach w czasach imprejalnych była bardzo mocna ustandaryzowana i w kolejnych dynastach istniały dokumenty, które regulowały to w jaki sposób zaporjektowany ma być dom. Najważniejszymi najbardziej znanym standardem jest indza faszy, czyli dosłownie standard budowlany z przełomu 11-12 wieku, z okresu panowania 11-si-si, który jest kompilacją wcześniej już obowiązujących standardów. I w tych standardach była na przykład określone ile wsporników ma się znaleźć w konstrukcji dachu i ta liczba wsporników będzie determinowała to, jaki jest status rodziny czy głowy tej rodziny mieszkającej w domu. No i oczywiście z jednej strony można to uznać za bardzo mocno klasowe, ale z drugiej strony to oddaje też fakt tego, że architektura i wykonanie budynków nie różniło się aż tak bardzo między sobą i niezależnie przemieszkała tam zwykła rodzina czy wręcz cesaż. Oczywiście trochę przesadzam teraz, ale chociażby konstrukcja pawilonu najwyższej harmonie, jak ktoś się tłumaczy na Polski, czyli tajch dję, najważniejszego budynku zakazanego miasta w Pekinie, jest ten budnek zbudowany na bazie tej samej techniki i surowca, który jest używany do budowy prostych domów, czyli to są tylko i wyłącznie proste pale drewna. Też wspomniałeś o bardzo ważnej rzeczy, czyli takich standardach kulturowych, bo faktycznie na standardzacie chińskich domów wpływ miał nie tylko te standardy urzędowe, ale też kulturowe, w tym przede wszystkim konfucjańskie. I tak jak mówisz, co miał wpływ na rozkład domów i pomieszczeń wewnątrz tego standardowego chińskiego domu, czyli Syhe Jen, takiego domu właśnie z podwóżem, w którym mieszkało kilka pokoleń. I najstarsiej członkowie tej rodziny mieszkali w północnej części zwróconej kupou dniu, część, w której mieszkała głowa rodziny miała też bezpośrednie połączenie z głównym holem, prowadzącym na podwórze, co sprawiało także, że tak głowa rodziny mogła lepiej nadzorować życie całego klanu, i tej wielopokoleniowej rodziny. Ciekawy, jak używamy słowa architektura w tym kontekście, to w ogóle w Chinach przez dosłownie setki lat nic nie odsłysz takiego kzawód architekta. Prawda? Bo jednak domy były tak do siebie podobne i tak bardzo bazowały na urzędowych normach, że nie było tutaj miejsca na taką bardziej dowolną krację artystyczną, jeżeli chodzi o projektowanie budynków. I w ogóle koncepcja zawodu architekta, to jest coś, co zostało zadoptowane z zachodu. Pod koniec XIX wieku, początek XX wieku, samo słowo architekt jest zapożyczone, najprawdopodobnie z języka japońskiego, gdzie w Japonii wskutek rewolucji Mady, to szybciej te procesy modernizacyjne pod wpływem zachodu zaszły. I wspomniałem, jak konfucjanizm i ta bardzo sztywna struktura rodziny, paternalistycznej rodziny wpływała na to, jak wyglądał dom. I to jest też bardzo ważny element feng shway. I tak sobie myślę w tym kontekście jak istotnym elementem tego feng shway, tak naprawdę jest odzwierciedlenie tej bardzo hierarchicznej struktury rodziny. Tak jak wcześniej, trochę mówiliśmy o tradycyjnie medycję chińskiej, i teraz mówimy o feng shway, czyli takich konceptach, które na zachodzie patrzę się na nie trochę przezróżowe okulary. One są bardzo modne wśród wielkomielskiej klasy średniej na zachodzie, a tymczasem one bardzo często ma zupełnie inny wymiar. I oczywiście nie mówię tu przez to, że te koncepty, które są bardziej pociągający są nieprawdziwe, ale równie prawdziwo jak bańki w przypadku medycyjnych chińskiej są zabiegi z ursiem krwi, czy składników zwierzęcych, a w przypadku feng shway, równie prawdziwe, co przepływy energii wewnątrz budynku i w pokojach. Tak samo ważne w feng shway, a może nawet ważniejsze przez lata były funkcje projektowania budynków, które miały odzwierciedlać bardzo wyrażną strukturę rodziny i umożliwiać kontrole osób, znajdujących się niżej w tej hierarchii rodzinnej. Tak to jest bardzo ważny element. Na tyle ważny w kulturze chińskiej, która mówiliśmy o tym wielokrotnie, że jest bardzo hierarchiczna, jest to zwieciel donerów w języku, gdzie każdy członeg rodziny jest nazywane inaczej i po chińsku, nie wiem, babcia ze strony Ojca, babcia ze strony Matki, będzie nazywała się inaczej, po to właśnie, żeby też odzwierciedlić te hierarchiczności. Ja też na przykład na swoich zajęciach, mam takie zajęcia Women and Gender and Chinese Politics. I też na jednym z pierwszych wykładów rozmawialiśmy, rozpadaliśmy właśnie na czynni, i pierwsze to, gdzie mieszkował w jakiej części domu, ponieważ jest to bardzo istotne. No i jeżeli chodzi o kobiety, no to przede wszystkim niezamężne córki, które miały najniższy status wewnątrz rodziny, zawsze zajmowały te część domu, która była najbardziej oddalona od wejścia, dlatego że tradycyjnie one nie mogły wychodzić do przestrzeni publicznej, nie powinny być widziane przez ludzi z zewnątrz, dlatego też zawsze tak w cudzysłowie chowano je w tej najgłębszej części domu. W ogóle jeżeli mówimy o słowie na dom, czyli "dzia", to jest to samo słowo, którym określone jest także rodzina, prawda? I to świadczy też o tym, jak bardzo mocno są ze sobą związane te koncepcje. W ogóle sam zapis tego słowa to symbol świni pod dachem, co najpewniej oznaczał po prostu grupę ludzi jedzących wspólnie posiłek, pod jednym dachem w jednym domu. I to faktycznie znajduje odzwierciedlenie w tym, jak standard chiski wyglądał przez lata, przez 100 kilatr, w tym właśnie takim tradycyjnym domu z gankiem. Nimo wszystko to nie jest także w dużych miastach ten typ architektury totalnie umarł, bo jednak odzwierciedleniem tego tradycyjnego podejścia są zarówno te chłutą, jak i szankhaiski long tang, bo obasłowo znaczają alejki i osiedla znajdujące się przy nich, mają taką bardzo złożoną strukturę wewnętrzną, która sprawia w ręże w zależności od tego, jak blisko jesteśmy związani z mieszkańcami, tak daleko możemy wejść. I ludzie żyjący w ogóle wewnątrz czy tych hutongów, czy tych long tangów są bardzo ze sobą zżyci, czy może powinien być byli bardzo ze sobą zżyci, bo zarówno chłutongi, jak i long tangi przechodzą powoli do historii, są wyburzone, a w ich miejscach planowane są lub już realizowane, są nowe inwestycje. Ale oczywiście w obu miastach można jeszcze taką architekturę znaleźć. Mam w ogóle wrażenie, że w szankhaju świadomość potrzeby zachowania takiego starego budownictwa jest nawet w wyższa niż pekienie, co w ogóle może wydawać się trochę kontrintu i cynę, bo tekin uważa się zamiasto bardziej zakożonione w chińskiej tradycji. W szankhaju takim bardzo wielkim starym osiedlem był Laosimę, czyli stara zachodnia brama, który stopniowo jest równywany z ziemią. Też to jest powodowane tym, że w Chinach nie ma polityki na szczeblu centralnym, która adresowałaby kwestię zachowania takiej zabytkowej architekowej,
który jest to przeniesione na poziom miasta, a nawet jeszcze niżej, na poziom dzielnic, bo w Shanghaiu chociażby wspomniany ten dla osiemen, leży w dzielnicy chłanku, która kierunku zachowania takiej stararychitektury robizycydowaniem mniej, niż chociaż w dzielnice, w której mieszkam ja i nadia, czyli dzielnica siłhoe, która ma zdecydowanie lepiej rozwnięte programy ochrony starego budownictwa. Nawet jeżeli te budynki nie są już budynkami mieszkalnymi, to są na przykład adaptowane na jakiś knajpy, biura bardzo ładnie, są odnawiane i stają się częścią paysażu tego miasta. Tak zdecydowanie w Shanghaiu nie jeden taki kompleks starta powo, kawierniano, restauracyjny powstał tutaj w mieście, który właśnie został zorganizowany w takich starych budynkach, w których wcześniej mieszkali ludzie, potem po prostu ich stamtąd eksmitowano dano innym miejsce do mieszkania, a to zamieniono na modną miejscówkę, gdzie można przyjść, napić się kawy, na przykład chyba takim najpopularniejszym przykładem będzie oczywiście tiędzyfą, które znajduje się w dzielnicy chłanku, akurat. Nale dobrze tutaj widzimy, że była jakaś w informizacja, był jakiś trend, który tutaj historycznie się zarezował. Natomiast rok 49 przyjęcie władzy przez komunistów spowodowało w Chinach bardzo dużo zmiany. No i pytanie, czy te zmiany rozszeżyły się również na standardy i styl budynków mieszkalnych. Oczywiście, ale też całego okresu Moistowskiego, który trwał od roku 1949 do aż końca lat 70. Nie możemy włożyć do jednego worka, bo jednak z każdymi zmianami społecznymi i politycznymi, które tutaj zachodziły w czasach mało, zmieniało się również budownictwo. I myślę, że trzeba nazwać trochę jako taki czas própi błędów. To znaczy, chiny próbowały wdrożyć jakieś swoje plany, które były najczęściej wzrowane na planach rosyjskich, ale te plany były realizowane lepiej lub gorzej. I potem jest zmieniano, potem próbowały robić coś innego, to wychodziło również lepiej lub gorzej, ale może zaczynimy od początku. Mamy ruch 1949, do władzy dochodzi chińska partia komunistyczna. Pierwsze co robić to jest na tonalizacja wszystkich budynków mieszkalnych. Oczywiście właścicierom tych pojedynczych budynków mieszkalnych pozwolą zatrzymać część tych budynków, taką, żeby móc zaspokoić potrzeby własnej rodziny, reszta została rozdysponowana pomiędzy innych obywateli. I jak można się domyślić, za czasów mało rodziny były po prostu kwaterowane w dostępnych mieszkaniach, które należały do rządu, no zostały po prostu wcześniej znacjonalizowane przez państwo. Miło wszystko budowanie nowych osiedli w tamtym czasie, czyli poroku 1949, zaraz po przejęciu władzy, nie było dla partii prioritetem, jako że najpierw ta skupiła się na odbudowie zniszczonych podczas wojny budynków. Mamy tutaj państwo wyniszczone przez wojny z Japończykami, wojna domową. I partia najpierw skupia się na odbudowie istniejących już budowli. Na początku w miastach budowano głównie parterowe słabej jakości szeregowce, no dlatego, że były to po prostu najszybszy sposób na zbudowanie zakwaterowania dla mieszkańców. W tamtym okrecie mamy do czynienia z wzrostem liczby mieszkańców miast, gdzieś trzeba było ich zakwaterować. Potem dopiero zaczęto budować domy, które miały jedno piętro. No, najczęściej było to jedno piętro. W roku 1953 ogłoszono pierwszy plan pięciolet, niektóry zakładał przy spieszenie urbanizacji, z czym wiązało się przywiązanie większej wagi do planowania urbanistycznego. Projekty były, tak jak wcześniej powiedziałem, inspirowane rosyjskie, nigdyż Rosjanie mieli w tamtym momencie już około 20 lat doświadczenia w planowaniu przestrzeni, dlatego też chyńczycy zaczęli wdrażać właśnie te projekty rosyjskie. Sowieckie. W pierwszym planie pięcioletnim zakładano projekty od dwóch do pięciu piętrowych, prostokątnych budynków, z dużymi przestrzeniami wspólnymi, okazało się jednak, że te rosyjskie mieszkania były zbyt duże i brakowało w nich światła słonecznego. Bardzo trudno były też ogrzeć. Do tego one nie do końca pasowały do przyzwyczajeni obywateli chińskich. Później z powodu braków mieszkań kwaterowano w nich po dwie rodziny. Rzepka organizacja sprawiła, że dla wielu osób po prostu brakowało dachu nad głową a osoby bez lokalnego huką, coraz częściej po prostu odstłano na wieś, gdyż nie było ich, gdzie zakwaterować. Później mamy wielki skok na przód. To jest rok 1958 do 1962. W tamtym czasie rosyjskie projekty zmodernizowano między innymi zmieniając układ pomieszczeń oraz dodając balkony. Problemem jednak nadal pozostały zbyt duże pokoje, które miały nawet 70 metrów kwadratowych. No i mówiłam przed chwilą, że w tych pokojach kwaterowano często więcej niż jedną rodziny, jako że one były tak duże, że była tam w stanie mieszkać więcej niż jedna rodzina. W 1962 roku po intensywnym ryserczu, który trwał trzy lata, chiść architekcji zaprezentowali nowy projekt mieszkań, które składały się z dwóch pokoji, łazienki, kuchni, korytarza oraz równisz balkony. Na początku budowano je z lepszych materiałów, niż wcześniej, jednak po jakimś czasie, aby zwiększyć wydajność, zaczęto stawiać również budowle gorszej jakości, które po prostu były budowane szybciej. Podczas rewolucji kulturalnej, czyli lata 1966-1976, chiny zawiesiły większość budownictwa publicznego i skupiły się na przemyśle. To znaczy na po prostu budowaniu fabryk i chód. Zamknięto wtedy też biura planowania urbanistycznego, osoby, które tam pracowały, straciły prace, zostały po prostu wysłane nawieść. Nie wiele mieszkań został wbudowanych w pierwszym okresie rewolucji kulturalnej, a te, które wybudowano były bardzo, bardzo kiepskiej jakości i mówi się, że wybudowano wtedy do my o najniższym standardzie, znany we współczesnej historii Chin. Mnieżkanie zostały zmniejszone, niektóre miały nawet tylko 24 metry kwadratowe, miały bardzo ciękie ściany, brakowało już w nich ogrzewania centralnego, które było przecież obecne wcześniej. Zdecydowano się też na dzielone toalety. Kilka rozni, korzystało z jednej toalety umieszczonej na piętrze. Po 1971 roku, gdy pierwszy ogień rewolucyjny trochę przygasł, architektów przywrocono do pracy i znowu zaczęto budować więcej i trochę lepszej jakości budynków. W tamtym czasie postawiono też pierwsze wysokie bloki, pierwsze wierzowce mieszkalne. Po rewolucji kulturalnej, która zakończyła się w roku 1976, do Chin trafiły w końcu pierwsze koncepty zachodnie. Zorientowano się też, że brakuje terenów podbudowy mieszkań, bo w dużych miastach już połowa terenów, które wcześniej były terenami rolniczymi została przeznaczona podbudowe bloków i tak naprawdę od tamtego czasu większość bloków mieszkalnych, które zaczęto budować, to były bloki, które miały 12 do 15 pięter. Po rewolucji praktycznie odeszło się już całkowicie odbudowania bloków, które mają poniżej 6 pięter. Jesteśmy przy roku 1976, to jest mniej więcej czas, w którym moce dą traci władze staje się coraz starszy za chwilę. Umiera władze w Chinach przejmuje nam sioping. Ja męczko zprostował, że nie było do końca także od razu pod ojściu, do władzy od razu sprywatyzowano wszystkie nieruchomości, bo właśnie były to zmiany stopniowe prowadzące do wywłaszczenia. W 50. roku właściwie skupiono się bardziej na nieruchomościach gruntowych na wsi. Oczywiście partia doszła do władzy dzięki chłopom, więc to była ta główną obietnica, żeby te w ziemię posiadano przez wielki uwłaścicieli ziemskich, tak rozparcelować i oddać. I stniały narzędzia prawne, chociaż tamtym okresie cały czas, trwającej rewolucy ciężką mówić o tym, żeby chiny były państwem prawa, więc były narzędzia do tego, żeby wywłaszczać nieruchomości, ale jeszcze w 55. roku w takim miastach jak Szankha i Nankin, Pekin, Tienzin, ponad połowa mieszkań była w rękach prywatnych. I no tak jak mówię, ponieważ partia nie była na tyle silna, by zdecydować się nad kompełną otwartą konfrontację z właścicielami w miastach. A nie z drugiej strony jeszcze w tym pierwszym okresie, żeby inicjować taki realny program budownictwo, w których wyronika mówiła w dalszej części, to ta polityka mieszkania wana początku lat 50. Zysk sprowadzowała się do obniżenia cen wynajmów miastach i delegalizacji spekulacji na rynku nieruchomości. Tworzyło takie dziwne konstrukcje prawne, jak na przykład to, że ci dłużli posiadacze nieruchomości, dłużli właściciele nieruchomości, którzy mieli nieruchomości budynkowej, lokalowe, ołącznej powierzchni 500 metrów kwadratowych, z czego przynajmniej 300 przeznaczali na wynajem, musieli wyłożyć te nieruchomości do takiej spółki, trochę rodzaju partnerstwa publiczno-prywatnego, gdzie ten uruchomość wnajmowane były traktowane jako wniesiony kapitał i wynajmujący od tych już spółek, płacili jakś odgór nieustalony,
Częż i odsetki dopiero z tego wynajmu były wypłacane tym właścicielom nie ruchomości, którzy wnieśli ten majątek w postać tych nie ruchomości. I to były różne dosyć skomplikowane konstrukcje, więc faktycznie w okresie małizm u tam w latach 50. strasznie kombinowano, ale generalnie te inwestycje już ze strony państwa myślę, że warto powiedzieć, że one były realizowane przede wszystkim w oparciu o Danway, podstawała żelaznej miski ryżu, czyli taki pracy w przedsiębiorstwie państwowym na całe życie zazwyczaj i w oparciu o ten Danway przysługiwało nam mieszkanie, ale nie tylko, bo Danway, czyli można tu tłumaczcie jako jednostka, jednostka pracy. Pamiętam, że tego słowa używa się nawet dziś to jednak w latach 50, 60, 70, to był absolutny kręgosł kinskich miast i oprócz tego, że były to zakłady pracy, to były to całe instytucje wokół nich zbudowane i te Danway jedyterminowały nasze świadczenia, nasze znajomości, życie towarzystkie, edukacje, dostęp do jedzenia nawet, Danway decydował o przydziałach mieszkaniowych. W Szankhaju standardem w okresie lat 50-70, gdzie ta sytuacja była lepsza niż w innych miastach, były cztery metry kwadratowe na osobę, co z osobami, które rodzinie miały z osobami samotnymi. Single mieszkali we współdzielonych pokojach. Najczęściej z piętrownimi łóżkami tam było w od 4 do 8 lokatorów takiego pokoju, oczywiście mężczyźni kobiety osobno. No wszystko to się obniskowało, bo te osiedla były niedaleko zakładów pracy, tam obniskowało się całe życie towarzystkie itd. Danway służył też jako bardzo skuteczne narzędzie politycznej kontroli ludzi, którzy tam mieszkali przez długie długie lata swojego życia. Ale w dalszym ciągu możemy dostrzec pewne podobieństwa pomiędzy tamtym okresem, a okresem dzisiejszym no mieszkanie w akademikach, w pokojach, w których jest cztery pięć, nawet osiem osób to nie jest nic dziwnego dzisiaj. Osoby, które pracują na przykład w oczywiście teraz już prywatnych fabrykach dalej mieszkają w tego typu akademikach pracowniczych. Do tego nisko płatni pracownicy, na przykład ci którzy dostarczają jedzenie tak wracając do początku też najczęściej mieszkają właśnie w takich mieszkaniach. Oni nie wynajmują sobie całego mieszkania dla siebie, oni mieszkają po prostu w akademikach, gdzie na jednym pokój przypada cztery, czy więcej dostawców. Do tego, jeżeli chodzi o same mieszkania, to teraz już może nie, ale jeszcze 10, 20 lat temu osoby starsze w tych starych szankhajskich mieszkaniach w tych lątangach. Rzeczywiście mieszkano mieszkania, które nie miały prywatnej łazienki. Łazienka i kuchnia były zapewnione tylko na kurytarzu i ja nie wiem czy byliście kiedyś w takim mieszkaniu, ale zgaduje że tak. To widać, że część z tych mieszkań została unowo czyśniona, że tak powiem, bo dzisiaj żadna młodsze osoba nie wynajął, aby mieszkania bez prywatnej łazienki. Każdy uznał, by że to jest jakiś żart. Ale jeszcze bardzo często osoby starsze, które w takich mieszkaniach mieszkają dłużej, rzeczywiście korzystają z kuchni czy łazienki, która znajduje się na kurytarzu. I mieszkania, jak powiedziałam, nowe są przerabiane w ten sposób, że była łazienka była w środku. Tylko bardzo często te mieszkania no one są miniaturowe, bo na przykład taki mieszkanie w starym budownictwie w szankhaju potrafiło mieć ile 20-30 metrów, bo czym w momencie, w którym one było remontowane pod nowych lokatorów, łazienkę trzeba było wbudować w środku, żeby ktoś to w ogóle wynają. I w tym momencie spotykamy się z takimi rozwiązaniami, na przykład mamy mieszkanie w starym budownictwie i w środku jest wrogu postawione coś w stylu kabiny prysznicowej, a w środku mamy no słuchawkę prysznicową oraz od razu ubikacje, czyli nie ma tam jakby osobnego pomieszczenia, która była łazienką, tylko jest taka kabina, no nie trochę nie wiadomo co. I rzeczywiście z tych standardów z lat 80-90, tutaj w szankhaju bardzo dużo jeszcze w tym budownictwie zostało. W tych ruchomościach przydzielanych przez państwo oczywiście robił to bezpośrednio danowej, czyli ta jednostka pracy. Tam też kilka albo nawet i więcej rodzin musiało dzielić zarówno łazienki jak i kuchnie. Jeżeli chodzi o te kolektywne kuchnie i wspólnego toowanie, to myślę, że wielu mieszkańcom szankhaju ten nawyku przedów krew. I mówię to dlatego, że w szankhaju w wielu budynkach trochę starszych jest tak, że wchodzimy do mieszkania przez kuchnie, na przykład w eroniki, tak jest, że otwieramy drzwi do mieszkania i wchodzimy do takiego aneksu kuchennego i wiele osób, zwłaszcza starszych, na przykład gdy gotuje otwiera te drzwi, tak albo na przykład siada na zewnątrz i nie wiem tam obiera sobie ziemniaki, czy coś tam sobie kroi, więc to jest na pewno taki element lokalnego kolorytu. I faktycznie jeżeli chodzi o te jednostki pracy, Danway, to były one bardzo istotne, zwłaszcza w okiecie małistowskim i te jednostki pracy właściwie kontrolowały życia ludzi. Łącznie z tym, że Danway musiał wydać zgodę na przykład na zawadzie małużejstwa albo rozwodu przez Danom osobę. Ja jeszcze to dam tutaj, co tych kuchniach, o których nadję przed chwilą wspomniała, bo ja teraz mieszkam w takim budynku, który został wybudowany już w latach 90, więc to jest taki trochę starszy, ale nie najstarszy, które można spotkać w szankach. I rzeczywiście umnie wchodzi się do mieszkania przez anek z kuchennych i wszyscy mieszkańców, którzy mieszkają w takich tego typu budynkach, mają to zorganizowane w ten sposób. Ale takich najstarszych budynkach, które spotkamy w szankach, czyli nie taki blokach kanciatych, jak ja mieszkam, tylko w takich, no taki starych domeczka, które są obecne, tutaj szczególnie w tej były koncesji francuskiej. Bardzo często właśnie wygląda to w ten sposób, że te kuchnie są takie jakby te mieszkania nie są w całości oddzielone od korytarza, więc jeżeli ktoś mieszka na przykład na trzecim piętrze, to musi wejść, przejść przez kuchnię osoby mieszkającej na parteże. Przejść przez kuchnię osoby mieszkające na jednym piętrze, na drugim piętrze i dopiero wchodzi do siebie, więc tak jakby te kuchnie są częścią korytarza i wchodząc na już, które śpiędro przechodzimy przez kolejną kuchnię, ale tym ludziom, którzy są właścicielami tych kuchni, jakby w ogóle to nie przeszkadzało. Wszystkie zmiany, które miało miejsce, o których mówimy, one nie były tak jednoznaczne, nie następowały tak od razu, bo właściwie co fając się już do samego początku i wojny domowej w Chinach roku 49, będę, że nadknąłem się na taką historię, żeby już nie opadać jej za długa, ale jest to historia pierwszego pokolenia architektu, bo to jak mówiłem, architektu był zawód nieistniejący właściwie przed 19 wiekiem, przed drugą powodź 19 wieków Chinach, więc w czasach republikańskich mieliśmy do czynienia z narozzeniem się pierwszego pokolenia i grupy chńskich architektów, to były bardzo młodo osoby najpierw studiujące uczące się w takim liceum, przygającym do Uniwersytetu Cinhwa, one później wyjechały do. stanów, wiele osób z tej grupy wybrał właśnie studia na kierunku arhitektura na Uniwersytecie Pencilwani. Tam ich profesorem była osoba, która sama kształciła się w Paryżu, bo pod bardzo dużym wpływem kierunku Bozarm, który miał, no też był bardzo promidentny w Stanach i on był taki mocno zakożoniony w nooklasycyźmie, używał już nowoczesnych elementów tak, jak stal betączy szkło, ale ta grupa była pierwszym takim pokoleniem architektów o danym idei właśnie płynnej ewolucji architektury i szacunku do historii i tradycji, która była zakożniona właśnie w tym kierunku Bozarm, i oni zakładali w Chinach pierwszych wydział architektury i biura architektoniczne, i oni odpowiadali też w dużej mierze za pierwszym udanerynowacjem budynku. Chyba takim najbardziej znanym przedstawiclem tej grupy był Jansy Cheng i on tam pod koniec lat 20 zaczęło pracować do rządu republikaniskiego. Później w latach 30 mieszkał na pół dniu, Chinu, ciekau przed agresją Japońską, po wrocie do pekinu pod koniec lat 40, oczywiście wtedy miałam miejsce kulminacja już wojny domowej pomiędzy nacjonalistami i komunistami. I taka ciekawa historia właśnie się z nim wiąże do tego zrobiłem całym przydłogawy wstęp, że 49 roku jeszcze przed powołaniem do życia chniskie republiky ludowej on rozmawiał z oficerem komunistycznej partyzantki, który to poprosił go o to, żeby on w pekinie wyznaczał obszary, które jego zdaniem mają bardzo dużą wartość architektoniczną historyczną, dlatego, że komunisti nie chcieli, aby w ramach walk w pekinie te budynki o dużej wartości historycznie zostały naruszone. I w ogóle to jest też ciekawe, że ten sam Janksyczek miał bardzo dobre zdanie o komunistach, on był pod wrażeniem tego, jak oni traktują ludzi, jak egalitarny jest komunizm. No szybko to jednak zostało zweryfikowane, jeżeli chodzi o kres mały i zmudla tego, że właśnie on udał się w tym samm roku, ale już po proklamacji chniskie republiky ludowej, udało się na takie spotkanie w pekinie biura planistycznego, dotyczącego planowania pekinu i kłujego z dziewieniu tam znajdowali się planiści sowiecy i oni właściwie odgrywali pierwsze skrzypce na tym spotkaniu. i ich agenda w raz. z planem Maona peki, na tym planem było to, żeby miasto peki całkowicie było poświęcone dla celów administracyjnych, jako siedziba rządu centralnego. W związku z tym, peki nie aby przystosować to miasto właśnie do tych celów, doszło do gigantycznych wyburzeni, demolki, dosłownie zabytków i domów. Wtedy poświęco rogrowam na połacie miasta, wydukrzacunków wyburzono nawet do 50 tysięcy metrów quadratowych domów i zniszczono splonderowano tysiące zabytków, wśród nich nawet fragmenty wielkiego muru w pobliżu pekinu i podobne działania podejmowano także w innych miastach, chociażby w Nankinie, były stolicy Chin. To już co działo się później oczu, rewolucja kulturalnej, niszczenie między innymi świątyń, to już jest zupełnie inny etap. No i tutaj, jeżeli przechodzimy do już do roku '78, kiedy to rozpoczęły się reformę gospodarcze i otwarcie Chin, też to nie jest tak, że ten koncep danuej jako kręgosłupa polityki mieszkaniowej totalnie został pogrzebany, tak? Wcale nie było. No i znowu zgodnie z tą ideą przekraczania rzeki, stąpając po kamieniach, to była polityka eksperymentalna. Bardzo często zresztą nawet, jeżeli czytamy jakieś książki dotyczące tego okresu wspomnienia osób, które odpowiadały za te reformę na szczeblu centralnym, i one są pytane, chociażby o to, czy faktycznie one uważały, że taki skutek te reformy otwarcia przyniósone mówią, no, szczerze mówiąc nie. Więc to też nie jest tak, że to wszystko zostało podwinikę zaplanowane. I tutaj element pewnej adaptacji, przypadku nawet i od dolnych inicjatyw oczywiście odgrywał bardzo, bardzo dużą rolę, ale wracając już właśnie do tych zmian okresu po maoistowskiego zmianku prywatnej własności, nie ruchomości oczywiście, w roku '78 zdecydowano faktycznie odnieść do problemu braku mieszkań w miastach. Właśnie dało mówimy też o okresie, który był okresem, chyba najszybszej urbanizacji w ogóle na całym świecie. Zdecydowanie tak, lat 80 i później 90. No i z jednej strony rozpoczęto finansowanie inwestycji w mieszkania socjalne i te były ważnym elementem sztego wtedy planu pięćw letniego na lata '85 i to przyspieszenie było znaczne, bo tak jak w rolnikach mówiła, dużo inwestycji było realizowanych za mało oczywiście, tych kompleksów mieszkaniowych, rozdysponowanych już przy zakładach pracy, dalej przydział w mieszkanie wychralizowanych przez danuj, przez jednostki pracy, ale powierzchnia mieszkaniowo odda na wtedy w tej pięćoladce okresu '08, '18, '85. Ona była niemalże równapołowie tej oddanej do użytków całą okresie rządów mao. Jest to było bardzo duże przyspieszenie według statystyk wtedy oddawano około 16 mieszkań na tysiąc mieszkańców rocznie. Także wtedy, no właśnie w '79 roku państwo zaczęło takie pierwsze, tak jak wspomniełem, ekspermentalne polityki, jak to bywa, jak to bywa, w Chinach, które miał doprowadzić przede wszystkim do większej komercjalizacji rynku mieszkaniowego, który wtedy był w takiej właśnie fazie embrjonalnej. One w pierwszym rzucie polegały na budowaniu bloków z mieszkaniami własnościowymi przez lokalne rządy, więc to wciąż, jak by rząd był główny minicjatorem, tych przedsięwzięć, rząd budował i sprzedawą mieszkania. No jednak często problemem w tego typu eksperymentach była wciąż zbyt wysoka cena. Tym mieszkani wymóg tego, aby spłacać mieszkanie w ciągu pięciu lat. On takie takie wtedy było założenie w tych pierwszych eksperymentach. No stąd większość mieszkani wcale się nie sprzedawała, gdyż ludzie nie mieli wtedy oszczędności. Bo braśmy sobie zgodnie. Skomieli je mieć. 79 r. tak, świeże po rewolucji kulturalnej i nagle mamy kupić mieszkani, które wcale nie było tanie i spłacicie w pięć lat, więc zazwyczaj w tych eksperymentach, które były wybrane miasta, to bardzo często boję na przykład ludzie, którzy zdecydowali się wrócić za granicy, hindczycy, którzy zdecydowali się wrócić do Chin, bo określa małym i z mojąniku powali sobie na przykład kilka mieszkań. Oczywiście innym czynnikiem było to, że cały czas w dominującym mieszkanic w szocialnym, czynż był bardzo niski. Czynż był w ciąż bardzo niski, więc to też mimo nie najlepszych warunków nie do końca opłacało się stąd wyprowadzać. Ale później w '83 roku zagwarantowano ochronę praw własności mieszkań w miastach. To był wielki kroki, może wcześniej były mieszkania prywatne w ciąż, bo nawet pod koniec okresu małym możemy mówić o około 10-20, procent jeżeli chodzi o mieszkania prywatne w tej całkowitej puli mieszkań. Natomiast to było na takie zasadzie nieznacznia niegodziny, bo szczególnie w określe rewolucji kulturalne, gdzie na przykład się ludzie z miast blizsyłani, nawet jeśli mieszkanie stał pustre no to co. Bo po prostu sobie w tejdej to jest moje mieszkanie teraz. - Zresztą, że tym osobom był i tak odbierany miejskie hukou, więc tak się nawet gdyby chcieli oni wrócić do swoich mieszkań, to prawdopodobienie mieliby takiej możliwości. I często właśnie w ramach tych inwestycji za wczesnego denga koniec lat 70-80-80, te mieszkania w ciąż drogi i mało popularne kupowali ludzie, którzy zostawali rekompensat od państwa za właśnie te mieszkania, które utracili w okresie rewolucji kulturalnej. To tak, możemy sobie też zazębić te dwa etapy próbowano dalej, czyli już w pierwszy powielato 80-tych były takie eksperymenty, gdzie kupujący miał zapłacić jedną trzecią cenę za nowe mieszkanie, a reszta miała być pokryta tutaj znowu wracamy przez Dunway. Czyli jednostkę pracy, w ciąż obecną, ale już bardziej contribującą finansowo, co jeszcze różniło te eksperymenty od poprzednich, że tym programem już objęte były także mieszkania z rynku wtórnego. I zadeż był duży cel rządu, żeby te mieszkania z rynku wtórnego, te mieszkania nazwali byśmy socialne, publiczne, które były po prostu zapewniane w ramach przydziałów, żeby one weszły na rynek komercyjny. W tym celu też powoływano później już różne firmy prywatne, próbowano różnych sposobów, które nie do końca były skuteczne. No, wiele z tych programów, gdzie rząd subsidiował te nieruchomości, miały ograniczenia powierzchni, na przykład rodzina trzozozobowa mogła otrzymać w zależności od miasta mieszkanie powierzchni około 45 metrów kwadratowych, na każdego kolejnego członkordziny przypadało dodatkowe 10-15 metrów kwadratowych. Można było okupić mieszkanie większe, ale wtedy za te dodatkową powierzchnię trzeba było zapłacić samemu, więc naprawdę mówimy o najbardziej majątnych ludziach. W zmiany już w dekadzie pomiędzy roku 1978 a 1988 doprowadzało do większego wycofania tych jednostek pracy Dunway, z roli zapewnienia mieszkania pracownikom ich rodzinom. Chłodziono większy nacisk na rząd, który już centralnie kontrolował te procesy z pominięciem tych Dunway, umożliwiając też większą partycypację prywatnym inicjatywom, czyli ludziom, którzy mogli sami próbować budować domy, czy też ewentualnie prywatnym inwestorom, ale to już na to było jeszcze na takim bardzo bardzo wczesnym etapie w tamtym okresie 7,8,8,8. No ale generalnie ludzie wciąż niechętnie kupowali mieszkania. Z dwóch względów po pierwszych latach 70-tych finach, wciąż było niewiele osób z wolnym kapitałem. Cały czas mówimy o kraju, który ten taki największy wzrost, najszybsze wzbogacenie się to są lata 90. Tak, tak. To wtedy jeszcze ta różnica w poziomie życia nie była aż tak odczuwalna w latach 80. Pamiętajmy też o tym, że fazie początkowej zanim te reformy i otwarcie rynkowe przyniosło ten gigantyczny wzrost PKB i spowodowało, że chincecy stali się bardziej majątni. Bardzo wielu osobom na samym początku stand-out życia się pogorszył, między innymi dlatego, że padały firmy państwowe i bardzo wiele ludzi straciło pracę i też tutaj, znowu ze swoim feministycznym elementem wejde tak krótko, że wtedy też właśnie w latach 80 i potem w latach 90. Powstał taki ruch wypierania kobiet z rynku pracy, tak naprawdę. Czyli ponieważ tych mniej str pracy było coraz mniej przede wszystkim właśnie w sektorze publicznym, to powstał taki ruch, który jakby wręcz prosił kobiety, żeby one same rezygnowały z pracy po to, żeby więcej miejsc pracy było dla mężczyzn. I też wiek przejścia na emeryturę wynosił 50 lat i kobiety były tak naprawdę zmuszane do tego, żeby na te emeryturę odchodzić w momencie, w którym tylko kończyły te 50 lat. Więc to też nie było tak, że jak tylko tutaj przyszedł dęg i otworzył Hilny na zachodnika Pitał, to od razu to wszystko się poprawiło i jakby overnight w ciągu jednej nocy. Sytuacja się polepszyła, nie, początkowo wielu osobom standard życia również się pogorszu. Mówiłem o tym, że w latach 80. Wciąż było niewiele osób z wolnym kapitałem na inwestycję, a po drugie te programy, o których wspomniałem, które ztymulowały komercjalizację, miałe często jeden haczyk. Mieszkania w tori były nasze, byliśmy ich właścicielami, ale ta własność była ograniczona w tym sensie, że mógł śmieć zapisać w spadku oczywiście, mieszkać i korzystać z nich, ale nie mogliśmy ich dalej sprzedać czy wynająć. Więc tutaj ich użyteczność rynkowa inwestycyjna była niedłuża. No i w drugiej połowie lat 80. Już zaczęto uznawać te rządowe projekty subsydiowania z przedaży mieszkań z zani wypał i w dodatkone bardzo pciążały jednak, bo drzety [muzyka]
sądów lokalnych i w 86 roku rząd też zdecydował o zakończeniu subsidowania sprzedaży mieszkań socjalnych w prywatne ręce, czyli tych z rynków turnego. W '88 roku jednak zaszła zmiana absolutnie kluczowa. To znaczy wtedy zezwolono na dzirżawy i sprzedaż prawdą rzutkowania ziemi do prywatnych inwestorów na okres do 70 lat. Zresztą to było okres między 40 a 70 lat. Zezwalano także nas sprzedaż mieszkań na większą już skalę. Inwestycje na rynku mieszkaniowym rosły, co doprowadziło już w roku 93 do takich pierwszych oznak przegrzania rynku i nawet ryzyka stworzenia takiej pierwszej banki spekulacyjnej wprowadzono wtedy regulacje, które miały temu przeciwdziałać. W 1995 roku zainicjowano też taki program Andzień Gong Cheng, czyli program subsidowania nowych mieszkań dla mniejsza i średnio zarabiających. I w ramach tego programu mieszkania były sprzedawane po cenie konstrukcji, po cenie ich wybudowania i zdecydowanie ten program pomóg w podniesieniu warunków mieszkaniowych w miastach. No i oczywiście równolegle dla osób lepiej zarabiających wciąż i zniorynek prywatny z większymi możliwościami obrotu tymi nieruchomościami. I do 1997 roku, kiedy to właśnie w Azji rozpętał się kryzys finansowy, ten rynek nieruchomości wydawał się w Chinach być na dobrej ścieżce. No ale pokryzę się finansowym podjęto decyzje, że inwestycje mieszkaniowe i urynkowienie tego sektora pomoże dziewignąć ekonomię. I w tamtym też roku, 98 podjęto absolutnie kluczową zmianę, która właściwie sprowadzała się do tego, że państwo oddeżło od aktywniejszej roli w dystrybucji mieszkań. Tak samo danway, jeżeli jeszcze tam pozostawało w pewnej mierze aktywne, także już się wycofało. Od wtedy mamy do czynienia już z pełnym skrętem w kierunku komercyjnego rynku niruchomości. Ztybulowano także krydyty mieszkaniowe. No i od końca lat 90' rozpoczęło się takie deweloperskie il do rado, które znamy w tej czy innej formie do dzisiaj il do rado dla przedsiębiorców, którzy mieli dobre kontakty z rządem i byli w stanie dzięki temu wydzierzawić atrakcyjną ziemię. No i także ten okres już teraz 98' i to co nastąpiło potem, to jest okres gwałtownego bogacenia się kraju, przede wszystkim tych elid wielkomiejskich, też pewnym dopełnieniem tego, co teraz mówię mogą być odcinki przyewskim odcinek o Evergrand. Tak, tam najwięcej mówimy o deweloperach i tym co się wydarzyło za dęga i potem za dźanga, bo to jest naprawdę. No i myślę, że bardzo dobrze tłumaczymy tam jak ten sektor działa. Inny jakich zasadech ci przedsiębiorcy, którzy się w tamtym okresie wybili, byli w stanie sobie te ziemię wydzierzawić po bardzo korzystnych warunkach i potem na tym naprawdę dobrze zarobić. No teraz jak spierzymy sobie na listę, najbogastszych hinczyków to oczywiście były tam w ciągu ostatnich kilku lat pewne przetasowania, ale na tej listie sprzed pięciu lat, nawet sprzed trzych lat. Bardzo, bardzo dużą część będą stanowili potytacić e-developercy. Tak, to co się wtedy wydarzyło, to były decyzje, które dosłownie zmieniły oblicze tego kraju. I przesięgam wam, że gdyby ktoś porwał mnie zawiązał mniej oczy i wyrzucił mnie gdzieś w jakimś dowolnym chińskim mieście, to od razu wiedziałabym, że jest to chińskie miasto po jednej rzeczy, która występuje wszędzie wzdłuż i w przesz spółnocy na południe, na wybrzeżu i w centrum mamy wielkie kompoundy. Kompoundy? Tak. Kompoundy, czyli no osiedla, ale tutaj też podzielę się z wami taki moim incajdem, że my generalnie rozmawiając ze sobą nie używamy słowa osiedle, tylko używamy właśnie słowa kompound za Engielskiego. Mówimy na przykład u mnie na kompoundzie, dlatego, że to nie jest to samo, co polskie osiedle. Chiński kompound to jest olbrzymie gigantyczne osiedle, no my nomen, które jest ogrodzone przede wszystkim ma jedną bramy lub czasem więcej, marów, miesz bałanów, czyli strużów. I ma dziłej chły. Zawsze ma dziłej chły. Tak, i ma komite dosiedlowe. Bez dziłej chły. Nie istnieje. Tak, tutaj życie. No właśnie, jeszcze dodamy do tego fakt tego, że wiele historycznych budynków w Chinach już dzisiaj nie istnieje. I naprawdę moglibyście być rozczarowani tym, jak chińskie miasta wyglądają, bo no będę szczera wyglądają właściwie identycznie niezależnie od tego, w której części kraj jesteśmy i nie wiem, taka historyczna zabudowa, jaką mamy na przykład z pekinię. No jest jednak czymś wyjątkowym, przynajmniej w tych dużych chińskich miastach. I to zaczęło się właśnie w latach 90-tych, w latach 2000-tych, kiedy ta urbanizacja chiń zaczęła naprawdę znacząco przyspieszać. No i rozpoczęto budowanie tych kompoundów, które są dzisiaj z takim rozpoznawczym Chin. To są właśnie takie grudzone osiedle. W skład chodząc, w ogóle wiele piętrawy budynki, wyszczę lubniszę. No nie wiem, na przykład w eronikach, chyba w sześciu piętrawym budynku. My mieszkamy w 35 budynku. Tak, miszesz. W 35 budynku to jest taka prawdasta. Tak, to jest to piętrowe, ma takie są teraz standardem. Nie, no teraz ja w szankhaju chyba znam tylko jedno miejsce, gdzie są nowe budynki takie sześciu piętrowe. I to jest niedaleko, dzięki antempo. Jest taka ulica Nanian Road. I tam są takie nowe bloki sześciu piętrowe, ale ja sobie wyobrażam, ile ty mieszkania tam muszą kosztować, bo jednak ci dewelopeży sobie muszą zrecompensować jakoś to, że tam nie ma 35 termieszka nie da nad drugim, tylko jest ich sześć tak. To w czasami szankhaju akurat jest powodowane tym, że tutaj zaczynają być problemy z ciężarem tego miasta na pobiezni, bo jest tak dużo metra, że są obawy, że po prostu w niektórych miejscach, szczególnie w centrum, tak jak wspomniałeś, nie krzyżują się te nittki metra, powstanie takiego kolejnego, gigantycznego kąpału dłuższe 35 rupy, wyższe mi blokami, byłoby zwyczajnie przyciążyć te ren. Ale właśnie to, że na tych kąpałdach jest jakaś przestrzenia rekreacyjna, tak jak na przykład może w strakcie lockdownu widzieliś w czerwę, jak już mogliśmy wyjść na nasze osiedle, to chodziliśmy sobie z takiego mini parku, który to jest, to też wpływa na zmniejszenie przestrzeni publicznej i zmienia w ogóle krajobraz chińskich metropolii. W dużej mierze, chodząc po chińskich miastach, spacerujemy pochodnikach wzdłuż długich murowanych często ogrodzeń, co też daje pewne pożcie klawstrofobi, bo tej przestrzeni takiej otwartej brakuje, to nie jest tak, że chodzisz w pomieści i widzisz te budynki, nie, widzisz przede wszystkim ogrodzenia. Z tego, co czytałam, to wyróżnia się dwa powody, dla których taki system grodzenia zachował się w Chinach. Pierwszym z nich jest jakaś taka tradycyjna, historyczna preferencja wobec mieszkania w godzonej wspólności, który rozmawiajemy wcześniej, która właśnie zaczyna się od tych rodzinnych rezydent, jeszcze z czasów imperialnych, na potem była podtrzymana w czasach maistowskich poprzez te kompleksy mieszkanie w organizowane w ramach Danway, w ramach tej jednostek pracy. Niektórzy badaczar gumentują, że to jest w ogóle przejaw takiej kolektywistycznej kultury Chin, tak, że ludzie tutaj mieszkają sobie razem w jakiejś takiej społeczności. No ja bym się z tymi jednak kłóciła, bo chyba żadne z nas nie znało z swoich sąsiadów przed lockdownem. Ja mieszkam na swoim osiedlu od końcówki 2018 roku, więc za rada tą cztery lata i tak naprawdę wiem, kto mieszka za tą ścianą od dwóch miesięcy. I atumieszkają ciągle, i sami ludzie ja myślałam, że tu mieszkający starci ludzie, a się okazało, że tu mieszkają tacy takiej małżeństwo około 40, więc było to dla mnie duże zaskoczenie. I naprawdę nie znałam tutaj nikogo, dopóki na trzeda lockdown, i dopóki nie zapukała do mnie pani skomitetu osiedlowego, i nie powiedziałam, będziemy teraz robić grupę, i tam będziemy kupować, robić zakupy grupowy, bo my wcześniej nie mieliśmy nawet osiedlowej grupy. Więc u nas dopiero, jak ikolwiek poznanie sąsiadów, nastąpiło teraz. No i to jest w ogóle bardzo. Uważ panie też. To jest bardzo istotne i to, że tak ani inaczej i czycy mieszkają w miastach ma duże znaczenie dla obecnej polityki zero covid. Ja uważam, że to, że te osiedla są takie grodzone ma znaczenie, bo to są mini jednostki administracyjne, które są też łatwe do nadzorowania i łatwe do kontrolowania. Zobaczcie, że tego typu lockdown nie byłby możliwy w żadnym mieście europejskim, z tego prostego powodu, że ludzie mieszkają w przestrzeniach, które są dużo trudniejsze do kontrolowania. W Chinach sytuacji jest bardzo prosta. Zamykamy bramy i koniec. Tak, mnie często na Instagramie ludzie pytali, a co jeżeli ktoś mieszka w domku jednorodzinnym? Jak go zagrodzić, że jak ta osoba nie wyjdzie, jak ta osoba będzie zalogdołnowana w domku jednorodzinnym? I przygromienia, ale tutaj szanku. Nie ma czegoś takiego, jak domek jednorodziny, właśnie w czym w rozumieniu takim, powiedzmy, z polskiego miasta, bo tutaj oczywiście istnieją takie wille, ale to są wszystko osiedla. I mamy na przykład osiedle willowe, na którym 100 i 50 identycznych takich samych wili i w dalszym ciągu jest ono ogrodzone bramu. I szczególnie, że jeżeli to są takie luksusowe osiedla dla bogatych ludzi, no to wiadomo, że oni też chcą być odgrodzeni, Zgrózej nie wiadomo.
w jaki sposób to jest też presti, że oni są tam zagrodzeni. Jest tam komitet, który oczywiście też wszystkiego pilnuje. I w dalszym ciągu, jeżeli komitet będzie chciał, żebyśmy mnie wychodzić do mu, to on będzie w stanie to zrobić. No właśnie, to jest kolejny element. Bardzo dobrze, wrońka zauważyłaś. Jest kwestia tego rostącego statusu społecznego i chęciego manifestowania przez ludzi, którzy mają więcej pieniędzy. I to bardzo łatwo można zrobić poprzez zakup nieruchomości na takim właśnie ekskluzywnym osiedlu. Im bardziej ekskluzywną osiedle, tym bardziej w cudzysłowie prywatne, czyli tym wyższy będzie miało bur. I być może więcej będzie miało strażników, którzy naprawdę będą spratać tożsamość osób wchodzących na to osiedle, no bo w normalnych warunkach bardzo często na tę osiedla można jednak wejść, nawet jak się na nich nie mieszka. Na takim ekskluzywnym osiedlu będzie również więcej miejsce kreacji, będzie na przykład park, ale może być nawet kort, tenisowy czy basen i to też powoduje tak jak mówię, że to wpływa na przestrzeń publiczną, bo im więcej udogodniej znajduje się wewnątrz osiedla, w którym nie jego mieszkańcy będą wychodzić na zewnątrz, co też wpływa na percepcję tego, co w przestrzeni publicznej powinno się znajdować. Ja pamiętam, jak byłam pierwszy raz w Głądżą, to było już bardzo dawno temu, był to rok 2007. I razem z znajomym mojego ojca, jeździliśmy samochodem po mieście tam w jakimś celu już nie pamiętam dokładnie. I przejeżdżaliśmy przez zamknięte osiedle, do którego wjazd, bo była tam droga, był tylko na specjalną kartę, którą się odbijało po prostu na wiedzzie, się otwierał szlabań, się wjeżdżało, stał tam, nawet nie bał an, tylko taki po prostu strażnik w jakimś takim dziwnym mundurzeją salutowo, jak się wjeżdżało i to było ogromne osiedle, gdzie były bloki, były również w wyle, no po prostu takie mikromiasteczko, nawet żeby tam przejechać samochodem po między tymi blokami do mami, trzeba było mieć specjalną przepustkę, więc naprawdę nawet do takiej rzeczy tutaj dochodzi. Tak, ja wam powiem, że ja generalnie się chińskich osiedli i chińskich domu od środka, oglądałam całkiem sporo, był taki okrezm moim życiu, kiedy lołki dorabiałam sobie dawając korepetycję za angielskiego, więc tak czasem podróżowałam do swoich uczniów. No i takie sytuacje się zdarzają, czasami trzeba się wlegitymować z numeru telefonu, z imieniaj nazwiska, trzeba się podpisać dokładnie, o którego nie się wchodzi do naszego miejsca, są też takie ekskudzywne osiedle, gdzie na przykład nie można nacisnąć samodzielnie guzika w Indzie, trzeba zadzwonić i dopiero jeżeli osoba na górze udzielić i pozwolenia w wina w ogóle pujecie na piętro, na które się wybierasz, tak że jeżeli chodzi o tą koncepcję właśnie prywatności, bezpieczeństwa, no to chińczycy na to zwracają bardzo dużą uwagę i wydaje mi się, że jeżeli takiej oblężone i twierdzy po prostu żyją, no to to też jakby pokazuje, że mają wyższy lepszy status społeczny. Tak, w Polsce chyba jest tendencja zupełnie odwrotna, to znaczy aktywiczci miejsce jednak nalegają na to, żeby te osiedle nie były grodzone, tak, żeby to było taki dostępny, żeby można było pomiędzy tymi blockami przejść, bo na przykład, no nie wiem, szybciej dojdziesz z jednego miejsca do drugiego, kiedy możesz przejść między blockami, a nie naukoło, no tutaj to jest zupełnie na odwrót, tak, ludzie chcą się grodzić, bo dla nich to jest właśnie pokazanie jakiegoś takiego statusu społecznego, że im więcej czynności musisz wykonać, żeby się dostać do czyjegość domu na danym osiedlu, tym, czy no tym lepiej. Ja zdecydowanie tego nie lubię i też szczególnie w Szankhaju przeszkadzami to, że w centrum miasta wiele tych budynków historycznych jest właśnie tak ogrodzonych, uważam, że no szkoda, no bo to jest piękne dziedzictwo kulturowe, to jest wspaniała architektura i to miasto było wiele przyjemniejsze, gdyby było też bardziej dostępne, na przykład w Szankhaj jeszcze nie jest najgorszy, no bo ta architektura post-europańska jednak no była budowana w taki sposób, że trochę ciężę ją tak totalnie odgrodzić, no ale fakt faktem i też tym mówiliśmy w odcinku o tajniczących ciotech, brak miejsc publicznych do rekreacji jest dużym problemem i to powoduje, że ludzie tutaj dzieci właśnie starszy panie gromadzą się na przykład na placach przed centrami handlowymi, no po trochę nie mam wyjścia. Można przecież tutaj przytoczyć te sytuacje z przed dwudni, kiedy to się dzieliśmy sobie w takim mikro parku przy Chwajhaju od Szankhaju i nasz znajomy, marek którego pozdrawiamy, powiedział nam, że ten park, w którym się dzieliśmy, należał wcześniej do hotelu, był ogrodzony i był dostępny tylko dla gości, którzy przyjechali i wynajli sobie pokój w hotelu, po czym dopiero przeszło to winne ręce i zostało oddane miastu Szankhaj, ale to jest problem, to znaczy to, że hotele czy jakieś takie w wyle w centrum miasta mają dużo ogrody, które są w zasadzie po sesją prywatną, na którą, no niks zewnątrz wejść nie może. Ale fajnie, że miastu Szankhaj robi coś w tym celu, żeby jednak te przestrzeń odzyskiwać i gdzieś tam mieszkańca oddawać, mam nadzieję, że ten trend będzie kontynuowany. Natomiast jeszcze wracając do tego nowego budownictwa, nowego, to znaczy, no tego powiedzmy po latach dwutysięcznych, to poza tym, że no zdecydowanie ten styl grudzenia i tych wielkich kompoundów wszystko jakby objął, to też zmieniły się trochę mieszkania i to, jak one były budowane i na przykład w tych nowych mieszkaniach, nasz budynek, w którym mieszkamy jest budynkiem z roku dwutysięcznego i on. To jest pierwszy, pierwszy, tak, więc to jest naprawdę nowych kompoundów, tak. Więc on bardzo dobrze reprezentuje te nowe trendy właśnie w chińskim budownictwie. No i te budynki na przykład już mają przestrzeń wspólną, czyli no po prostu salony, salonę, które wcześniej no niekoniecznie właśnie były budowane, raczej nie, raczej nie, raczej nie. Tylko tylko pokoje i kuchnia. Teraz już w tych budynkach wybudowanych po roku dwutysięcznym zdecydowanie salony są standardem. Większa jest też powierzchnia tych budynków i na przykład w 2017 roku w Chinach na osobę w mieście przypadałoścrednio od 36,9 metrów quadratowych przestrzeni mieszkalnej. To jest uważam dużo więcej niż wielu osobom się wydaje. Mam takie wrażenie, że myśląc o Chinach i o mieszkaniach w Chinach większość ludzi ma wyobrażenie mieszkań takich jak w Hongkongu czy w Tokio. No jednak te chińskie mieszkania są bardziej przestrone i większość rodzin myślę, że mieszka w poddomnych warunkach jak ludzie z Polsce. Jeżeli chodzi o przestrzeń przynajmniej. To prawda, w tych nowych inwestycjach też tym mieszkaniem nie się między sobą różnią. Mam wrażenie, że w polskich inwestycjach bardzo często jest tak, że w ramach jednego bloku mamy mieszkania 30 metrowe i 120 metrowe. Tutaj tak naprawdę u nas na piętrze wszystkim mieszkania są właściwie takie same. Natomiast ja stanobem odrobinę chociaż w obronie tych kompoundów i powiedział, że oczywiście to, że one są tak masywnot, grodzone, to psuje miasto. Jest to efektem też tego w jaki sposób ziemie sądzierżawione pod dużej inwestycje. Ale niewątpliwym plusem tego jest to, że jednak w ramach tych osiedli bloki stoją od siebie zazwyczaj na tyle daleko, że ludzie nie zaglądają sobie w okna. Nie ma takich sytuacji, żeby ktoś gdzieś tam próbował wcisnąć w jakąś małą mały skrawek ziemi, który gdzieś tam kupi od prywatnego właściciela blok, który jest dosłownie 10 metrów od kolejnego budynku. Tutaj ponieważ na tym wszystkim piecze trzyma państwo i to ono decyduje czy ten duży obszar terenu wydziesza być pod inwestycję. Do takich sytuacji jednak nie będziemy mieli. Niestety standardy budownictwa z naszej europejskiej perspektywy nie są zbyt wysokie. Mamy problemy z takimi rzeczami jak na przykład okna, które są nieszczelne, jako rzeczankha i zacznacza się jako południe. No to zapomnijmy w ogóle o czymś takim jako grzywanie. Takie rzeczy jak hydraulika są wykonywane no to jest to z naszej perspektywy puszerka tak nam kiedyś pan kwarura i okazało się, że ta rura ona nawet nie jest jakby przemocowana. Tylko jest tak włożona dosłownie na trzy centymetry. Tak. Tak. Jaki sprzątałam w szawce u siebie pod zlewem no i tam miałam dużo rzeczy więc wiecie przekładałam te rzeczy i potem chciałam coś umyć w zlewie i nagle mi zalało cała szawka. Ciągnęła się do rozdziury rura tam się polsowałam. Tak i wszystko mi zleciało do szawki. Tak może są do której najczęściej się czepiłam i zwracam uwagę są okna. Ja jeszcze muszę dodać koniecznie. Cięknie no po prostu jak kartka papieru ściany to wszystko słyszę zewnątrz co ściany są cińciutkie jak ja. Siedzę na łóżku i z tyłu jak mam ściany to tam. Babcia i dziadek mają telewizor. Więc ja słyszę jak na przykład jest ta taka czołówka do wiadomości w CCTV ja to słyszę że bab się teraz ogląda wiadomości w CCTV i. Tak ja do tego jak mieliśmy protest tutaj na osiedlurze by nas wypuścili to ja się o nim dowiedziałam dlatego że ja go usłyszałam po prostu zewnątrz bo inaczej bym nie wiedziała że to coś siedziej. No i jeszcze dochodzi do tego taki czynnik jak to że nawet w tych w miarę nowych inwestycjach.
i osiedlach jak nasze, to z lat 2000. Standardem jest to, że kuchenka i ogrzewanie wody jest gazowe. - W 35-rowym budynku? - Powiem od 35-rowym budynku. Co w Polsce no jest uznawane już w budynkach wielorodzinnych, za dosyć niebezpieczne. No ale ktoś tam przychodzi, sprawdza zeryknie, powiedzmy. Mam nadzieję, że te instalacje jakoś jeszcze wytrzymają. Powiedzieliśmy bardzo dużo o miastach, tak naprawdę nie wspomnieliśmy o wsi, ale nie należy zapominać o tym, że jeszcze do niedawna, zdecydowana większość społeczeństwa chnickiego nawsi mieszkała. No i wciąż bardzo dużo ludzi, miliony ludzi, nawsi pozostają. Więc w jakich warunkach żyją oni? - Wiesz, chiska wieś wokół chiskiej wsi chyba bardzo dużo mitów na rosło przez ostatnie lata. Chiska wieś, którą większość być może naszych słuchaczy sobie w obraże, a chiska wieś naprawdę to są naprawdę dwie różne rzeczy. Wy chyba nie byliście w wiejskim domu na chiskiej wsi. Ja miałam przyjemność w takim domu zamieszkiwać przez całe dwa tygodnie i powiem wam, że były to naprawdę ciężkie dwa tygodnie. Dlaczego takie były to za chwilę? Chiska wieś być może wielu osobom kojarzy się z takimi właśnie kamiennymi, bo oni też drwnianymi domkami, wąskimi uliczkami, jakąś taką tradycyjną roszlinnością. I no co tu powiedzieć, tak nie wygląda większość chnickich wsi. Oczywiście są takie, ale to są raczej dobrze zachowane zabytki. Na przykład w wieś szasi w Provincji Yunnan jest bardzo takim dobrym przykładem pięknie zachowanej wsi. Jest film na moim kanale o tej psi, więc jeżeli ktoś chce to zapraszam. Ale no co do zasady chińskie wsi tak nie wyglądają. Zresztą podczas programu "Fooping", o którym mówiliśmy w naszych odcinkach o biedzie. Wiele starych wsi zostało po prostu zrównanych z ziemią, a ich mieszkańcy zostali przesiedleni do nowych murowanych domów. Z takimi też się spotkałam w Yunnanie, w okolicach dali jest mnóstwo takich murowanych domów, ale tam wszystkie te wsi wyglądają dokładnie tak samo. Czyli jedzie się przez wieś, kolejną wieś, kolejną wieś wszystkie domy wyglądają identycznie, więc oczywiście od razu można się domyślić, że w ciągu ostatnich dziesięciu czy piętna stulat musiał ubrzcał jakiś wielkie wyburzanie i oni stawiali te domy na nowo. W okolicach dali mieszka mniejszość baj, więc te domy rzeczywiście jest takie tradycyjne zdobnictwo na tych domach, ale są to mimo wszystko nowe budowle. Widać, że to nie są w sie, które moglibyśmy tam zobaczyć na przykład dwadzieścia lat temu. W sie, jak więc one wyglądają. One najczęściej składają się z kilku, kilkunastu porozrzucanych po jakimś niewielkim obszarze domostw. To też nie jest tak jak wielosób może by pomyślało, że jeżeli w Chinach miasta są duże, to w sie też są duże. Po często się skrzydza takie żarty, że o, wejście tysięcy osób, a to w Chinach wie się jakaś. No właśnie nie, w Chinach te w sie są mikroskopijne, mniejsze, nawet niż w Polsce, to jest to słównie kilka domów bardzo często, kilka domów, kilka rodzin. I nowe wiejskie domy, jak wyglądają nowe wiejskie domy, które były budowane na przestrzeni ostatnich kilku, kilkunastu lat, to są najczęściej jedno, dwupiętrowe domy mają proste, prostokątne, brły problemem tych domów, najczęściej jednak jest to, że one są nie wykończone. I ludzie tam mieszkają w warunkach, które nam, czyli osób mam z Polski naprawdę ciężko jest sobie wyobrazić. Dlaczego? Co ja zaobserwowałam podczas mojego pobytu na wsi, podczas mojego zamieszki wania w takim wiejskim domu? To było w tym roku, widzimy, był to budoluty, czyli chiński nowy rok. Ja byłam we wsi w prowincji, w prowincji centralnej. Widziałem też domy w innych prowincjach i one w środku, z tego, co ja zaglądałam trochę ludziom, wyglądały bardzo podobnie. I jaki są cechy takiego domu? Pierwsza rzecz to jest totalny brak ogrzewania, dokładnie tak samo jak wszękhaju, tylko że tam czuć to trochę mocniej i za chwilę o tym powiem. O ile tutaj wszękhaju mamy klimatyzację, na wsi nie ma klimatyzacji, i tam najczęściej ludzie to grzywają sobie po prostu paleniskiem. W środku domu pali się brzyket na podstawcy. Nie ma czegoś takiego jak nie wiem, jakaś koza, co kiedyś można było zaobserwować w polskich, wiejskich domach, może jeszcze dzisiaj. Nie ma czegoś takiego jak nie wiem jakichś piecy kafflowy, czy właśnie takie rzeczy, które znamy z Polski. Pali się brigiet na podstawcy, nawet widziałam ktoś mi podesoła zdjęcie z prowincji Hunan, że nawet nie było żadnej podstawki, tylko było po prostu zorganizowane takie palenisko w rogu domu. Palił się tam brigiet, to dawało ciepło, ludzie się zbierali przy tym brigiecie i się po prostu ogrzewali. Kolejna rzecz w domach nie ma podług, jest tylko posadzka. To zaobserwowało w domach zarówno osób, które są uposzę, jak i w domach osób, o których mi powiedziano, ten pan jest bardzo bogaty. Ma dwa mieszkania wuhan. Pan ma dwa mieszkania wuhan, a jego wiejski dom, z którego się wywodzi, ma tylko posadzkę. Nie ma podłogi i w dalszym ciągu pali brigiet. Więc co w zasadzie nawet nie jest zależy od tego ile masz pieniędzy, bo tam ten pan miał bardzo ładny drzwi wstyd. Zstawione w tym swoim wiejskim domu. Środku był palony brigiet i nie było podłogi. To też w tym się wiąże to, że zawsze musimy w takim domu chodzić w butach, to znaczy wstajemy z łóżka, zakładamy od razu buty. Nie możecie chodzić sobie w kapcjach, bo będzie ciągnęło zimno od tej posadzki. Kolejna rzecz, o której warto powiedzieć, i to tu macie, dlaczego to domy bardzo ciężko ogrzać, to jest to, że okna i drzwi są nieszczelne. Czasem jest w ogóle brak okien i są tylko kraty np. gdzieś z tyłu domu. I ja w wiejskim domu, w którym mieszkałam, wiedziałam, że w kuchni, gdzie paliliśmy brigiet, nad drzwiami, była pusta krata. Więc w zasadzie paliliśmy i to cię połciekało za chwilę, bo ta krata nie była w żydę sposób zabezpieczona, więc siedzieliśmy w nieszczelnym pomieszczeniu i paliliśmy brigiet. No więc możecie sobie wyobrazić, jak w tych domach jest zimno, bardzo ciężko je ogrzać. Do tego w momencie, w którym ja tam byłam, to był luty. Pewnego dny napadało nam dużo dużo śniegu, więc temperatury były minus 1, minus 2, a oczywiście okna i drzwi nieszczelne. Też, jak wspomniałam, domy mają 2,3 piętra, ale te piętra są najczęściej niewykończone. One są po prostu budowane, nie wiadomo w jakim celu. Na piętrze często nawet nie ma tynku. Są po prostu gołe cegły i albo leży z certa gruzu. No i na piętrze też często nie ma okien, jest tylko krata np. Więc potem z tego piętra ciągnie też zimno na dół, to ja widziałam. I brak wyposażenia. To był dla mnie chyba największy szok lub też w ogóle taki bardzo prowizoryczny wyposażenie np. w kuchni. Tam gdzie my jedliśmy posiłki były zwykoplastykowe taborety. Nie używano w ogóle takich wielorazowych miseczek. Używano tylko misek papierowych. Używano jednorazowych. Pawelczek używano praktycznie tylko plastikowych kubku, więc to wyglądało. Tak, że jak się szło do pani sąsiadki przy drzwiach na kilka słów, to pani sąsiadka nalewała herbatki do plastikowego kubeczka, piło się herbatki i potem kubecz się wyrzucało dorowu. Bardzo często w tych wsialki jest po prostu masa, ma za śmieci. I nikt za bardzo się tym nie przejmuje. Ale ogólnie z mojej perspektywy, z perspektywy osoby mieszkającej w Szanghaju. Jakoś życia na wsi jest. no kiepska. A też. Mam nadzieję, że w tym okresie noworocznym przeglądałam sobie Chiński Instagram, czyli Siahun Shu. I tam nie jeden post mi się taki pokazał, gdzie kubieta z miasta pisała o tym, że jej narzeczony partner po raz pierwszy zabrał ją do rodzinna. Wiesz, ona jest w szoku, jak złe są warunki mieszkalne na wsi. Więc to też często wygląda tak, że osoby z miasta z Szanghaju Mógł osoby sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, że na wsi nie ma podłogi jest nieszelną okno, czy to, że pali się brykiec. No ogólnie te standardy są bardzo, bardzo różne. To i jak mieszkamy i gdzie mieszkamy bardzo dużo mówi o społeczeństwie, postawmy tutaj kropkę. Bardzo dziękujemy za wysłuchanie tego odcinka. Dziękujęmy serdecznie naszym patronom. Tak, dziękujemy za słuchanie, mówili do was wasi prowadzący Nadia Urban. Piotr Sochani. I wyronika troszczyńska do usłyszenia. [MUZYKA]
Podcast Summary
Key Points:
Problemy mieszkaniowe podczas lockdownu w Szanghaju
Historyczne standardy mieszkaniowe w Chinach
Wpływ modernizacji i polityki
Zmiany po 1949 roku
Summary:
Transkrypcja podcastu omawia problemy mieszkaniowe w Szanghaju podczas lockdownu, takie jak dostawcy żywności śpiący w namiotach na ulicach z powodu zakazu wstępu na osiedla, kierowcy ciężarówek zmuszeni do koczowania w pojazdach oraz pracownicy biurowi uwięzieni w miejscach pracy. Następnie przechodzi do historycznych standardów mieszkaniowych w Chinach, opisując tradycyjną architekturę opartą na modelu Siheyuan z drewnianymi konstrukcjami, które odzwierciedlały hierarchię rodzinną i normy konfucjańskie. Współcześnie tradycyjna zabudowa (np.
hutongi) zanika na rzecz nowych inwestycji, a ochrona zabytków zależy od polityki lokalnej, z adaptacją starych budynków na cele komercyjne. Po 1949 roku budownictwo przeszło okres zmian pod wpływem wzorców radzieckich, odzwierciedlając szersze przemiany społeczno-polityczne w kraju.
FAQs
W początkowym okresie lockdownu dostawcy jedzenia mieli ograniczony dostęp do osiedli z powodu braku przepustek. Później, mimo pozwolenia na pracę, komitety osiedlowe często nie wpuszczały ich ze względów bezpieczeństwa, zmuszając do spania w namiotach na ulicach.
Darmowe hotele były w ograniczonej liczbie i słabo rozpromowane. Wielu dostawców nie wiedziało o ich istnieniu, a dostęp do pokoi często wymagał znajomości, co utrudniało skorzystanie z tej opcji.
Kierowcy ciężarówek, jak ten z Anhui, często utknęli w mieście bez przepustek na wyjazd. Byli zmuszeni mieszkać w swoich pojazdach, organizując prowizoryczne koczowiska, ponieważ nie mogli opuścić Szanghaju ani wrócić do domów.
Siheyuan to tradycyjny model rezydencji z podwórkiem otoczonym z czterech stron budynkami i jedną bramą wejściową. Był używany do budowy domów mieszkalnych, świątyń i budynków administracyjnych, odzwierciedlając hierarchiczną strukturę rodziny.
Głównym materiałem było drewno, choć z czasem, ze względu na jego ograniczoną dostępność, zaczęto częściej używać kamienia. Dachówki ze strzechy lub szarych dachówek były powszechne, ale kruche, co wpływało na trwałość budynków.
Konfucjanizm narzucał sztywne reguły dotyczące rozmieszczenia członków rodziny w domu, odzwierciedlając hierarchię. Na przykład najstarsi mieszkali w północnej części, a niezamężne córki w najodleglejszych pomieszczeniach, by ograniczyć ich kontakt z światem zewnętrznym.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.