„To się wyprowadź”. Wojna na kartki w windzie. Tak sąsiedzi walczą o ciszę
51m 2s
Podcast porusza problem hałasu sąsiedzkiego, który dotyka wielu mieszkańców bloków i kamienic. Słuchacze dzielą się historiami o uciążliwych dźwiękach – od porannych wierceń, przez tupanie, głośną muzykę w nocy, po szczekające psy i remonty trwające miesiącami. Ekspertka od urbanistyki, Magdalena Miller, wyjaśnia, że starsze osiedla z zielenią i większymi odstępami między budynkami bywają akustycznie korzystniejsze, choć nowe budynki mają lepsze materiały izolacyjne. Dźwięki często przenoszą się przez piony instalacyjne, co utrudnia lokalizację źródła hałasu – bywa, że winowajca mieszka kilka pięter wyżej. Prawniczka Magdalena Kozerska podkreśla, że polskie prawo uznaje hałas, ale jest ono rozproszone – kluczowe są art. 51 kodeksu wykroczeń (zakłócenie ciszy) oraz art. 23 i 24 kodeksu cywilnego (naruszenie dóbr osobistych). Zaleca zbieranie dowodów, prowadzenie dzienniczka, zgłaszanie interwencji i, w ostateczności, drogę sądową. Prawo do ciszy traktowane jest jako podstawowe prawo człowieka, choć walka z hałasem bywa wyczerpująca i wymaga determinacji. Wiele osób czuje się osamotnionych w tych sporach, a konflikty często eskalują – od kartek na klatce po wzajemne odgrywanie się. Podkreślono też znaczenie kultury osobistej i wspólnoty w rozwiązywaniu tych problemów.
Podkast polskiego radia.
Jak dobrze mieć sąsiada?
Jesteś. W punkt 6 zaczynało się wiercenie, gdzie tak naprawdę ktoś może jeszcze spać.
Siedzę sobie w domu i nagle jest koszmarny hałas.
Są siadnej, prawdopodobnie chodził w jakichś drewnianych chodakach,
ponieważ cały czas to tupanie było niemiłosiernie głośne i takie miarowe.
Jak by ktoś wchodził w takich glanach po prostu pomieszkaniu.
Cały czas był od włosy, jakby przesłował stół, przesłował krzesła, całą kanapę.
To jest taka rzecz, która bardzo rozprasza, która nie pomaga odetchnąć po ciężki w dniu w pracy,
która kuje wuszy i powoduje agresję.
Już się hałasu, zostajemy z tym absolutnie sami.
Proszę o cisza.
Dzień dobry, nazywam się Katarzyna Pilarska i proszę o cisza.
Odcinek drugi to się wyprowadź.
Mieszka obok mnie rodzina i tam jest chyba nastolatka, która jak nie ma rodziców,
kto urządza sobie imprezy i nie wiem do końca na czym te imprezy polegają,
bo ja nie słyszę od głosu ludzi, tylko głośną muzykę.
I to się czasami zdarza o godzinie 23, o pierwszej w nocy, o drugiej w nocy.
Ja jeszcze rozumiem, że ktoś robi imprezę.
Chociaż też dni są nietypowe, bo to nie tylko jest weekend, ale zdarza się, że jest to nagle poniedziałek,
w środku tygodnia, natomiast to, co jest dla mnie najgorsze, to to, że chyba już trzy razy
byłam u sąsiadów, próbowałam pukać.
Później moje pukanie było jeszcze bardziej intensywne, dzwonienie i nie było żadnej reakcji, żadnej.
Dopiero zaczęłam krzyczeć, że proszę wyciszyć muzykę, bo inaczej wezwe policję.
I to tylko skutkowało. Nikt mi nie otworzył drzwi.
Jestem w stanie zrozumieć sama pamiętam, jak robiłam imprezy.
Wcześniej to jeszcze była taka zasada, że się uprzedzało sąsiadów, że będzie impreza.
Taki był Savor Vivr. Można tak powiedzieć.
Natomiast, jeżeli rzeczywiście było głośno i przychodzili sąsiedzi, no to w tym momencie otwierało się drzwi, mówiło się, przepraszam
i ściszało się muzykę.
I to też rozmowy, które przeprowadzali to często były płutnie, po prostu, i płutnie, i też oni myślę, że, znaczy oni może tak na co dzień,
to tam chyba nie pili, nie wiem, że to, ale w sobot tamteły kandowe dni to robili takie imprezy, że była właśnie głośna muzyka.
I to taka no, jakieś tamtyisko polo. I to było tak trudne, bo to trwało czasem.
I no całymi, no trwa mi nawet, ja tam się kiedyś do nich wybrałam, ale po prostu nawet nie słyszali.
To jest hałas, który mam od sąsiadów z góry w bloku.
I to jest hałas, który z jednej strony wydaje się naturalnym użytkowaniem mieszkania, bo po prostu to jest tukanie.
Tak jakby ktoś wchodził w takich glanach, po prostu po mieszkaniu, i to jest tak jakbym teraz się działa i bym dokładnie wiedział, z której strony idzie ten słoń.
Te kroki nadchodzą. Jest to dodatkowo hałas szurania, przesuwania mebli, dokładnie wiem, w której strony jest przesuwanym, na którą stronę mebel.
Jest też hałas spadających przedmiotów, i to jest tak, że w nocy jestem w stanie od drugiej spać głębokim snem, nawet w soperach, i to uderzenie o podłogę.
Jest to niemi wybudzić, i to z taką adrenaliną metko błoska, co się stało, co spadło na ziemię, czy nic się nie stało nikomu.
I ja nie wiem jak to jest, bo tam już trzeba czwarta rodzina i to są pierwszy ludzie, którzy mam wrażenie, że chodzą cały czas z pięty.
Po prostu stado koni przelatuje w jedno-sone, słoni w drugą stronę i cały czas to jest.
I robię coś takiego, słuchajcie, ja go nie tak biegają, podchodzę do forte piano mojego pianina i łopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłop
I robię coś takiego, słuchajcie, jak oni tak biegają podchodzę do fortepianu mojego pianina i łopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopłopł
Łośnik, ja zwarniuję tutaj nie ma chwili ciszy, czerwonego to libanę.
To jest to mle.
I jest jak zrobiłam kiedyś tak, jak z kolei sąsiedzi.
Po skoście na balkonie sobie siedzieli, ale mieli otwarte okno i balkon
i puszczali tak głośno muzykę, że ja obok w ogródku moim.
Bardzo dobrze słyszałam wszystko, znaczy za dobrze
i słuchajcie, wiecie co zrobiłam, co samo.
Wystawiłam kolumne
i włączyłam taką "de ma gapa" z taką grecką taką ludową na full.
Słuchajcie, to trwało dosłownie jakieś 20 sekund i oni poszli parę zątakławy.
Historie są sieckie, nie mają adresu.
Spory dotą się w dużych i nie tylko w dużych miastach.
A na żołguścinią jest Magdalena Miller, architektka i urwanistka, która opowiada o tym, jak robić dobre miasta.
Autorka bloga i kądy w mediach społecznościowych o nazwie "paink". Dzień dobry, pani Magdalena.
Dzień dobry.
Powiedzmy parę zdań o naszych osiedlach,
bo kiedy myślimy o tych starych osiedlach,
to od razu widzimy te odstępy między blokami tą zieleń,
przynajmniej w takim wyobrażeniu tam tych czasów i tamtego budownictwa.
Jak myślimy o budownictwie współczesnym, to od razu myślimy o ciasnocie,
zarówno bloków, jak i samych mieszkań.
I chciałam wspytać, czy to jak budowano, jak myślano o osiedlach kiedyś,
a jak myślisz dziś, ma wpływ na to, jak odczuwamy hałas w tych miejscach.
Przezeze względu na taką urwanistykę osiedlę na pewno ma to duży wpływ
i też ze względu na to, co jest między tymi blokami,
bo jeżeli mówimy nawet o osiedlu, który nie jest aż tak intensywną zabudową,
bardzo zwartą, bliską, tylko maje jakieś odstępy między tymi blokami,
ale jest to nowe osiedle, w którym to nie ma zieleni,
a cała przestrzeń jest wybrukowana albo wybetonowana,
no to z tej przyczyny oczywiście tam będzie głośniej,
ponieważ nie ma żadnej warstwy takiej izolującej akustycznej
w postaci jakiejś chłonności tego hałasu, pewnie też różnego rodzaju
albo ulicę dojazdowe, albo parkingi są mocno wyeksponowane,
albo też platy zabaw są bardzo małe, na przykład na duży osiedlę
w związku z tym hałaz krzyki dzieci,
po prostu będą bardziej się niosły,
więc to ma pewno ma wpływ na to, jak głośne jest takie osiedle,
jak bardzo odczuwamy te różne dźwięki, natomiast w tych starszych osiedlach
jednak przez to, że mamy starodżew, mamy mniej tych miejsc parkingowych,
co oczywiście też jest bardzo często podkreślalny jako minus,
ale patrząc przez pryzmat tej właśnie akustyki,
no to jednak jest duży plus, jeżeli mamy trawnik,
zamiast wybetonowanej przestrzeni, mamy zieleń, mamy te odstępy między budynkami,
to na pewno jest na plus, natomiast te nowe budynki i tu należy to podkreślić,
są z lepszych materiałów pod względem akustycznym,
to znaczy, czy to szyby, czy to różnego rodzaju miejsca w budynku,
które mogłyby ten hałas przenosić, są po prostu lepsze jakości.
No i jasne jak sobie w starym bloku wymienimy no własny rochunek,
jakoś różnego rodzaju elementy, czy to okna, czy dźwiękonowe,
no to podobny efekt być może uzyskamy, natomiast tak całościowo,
no to ten nowszy budynek na pewno spełnia lepsze normy akustyczne,
ponieważ te przepisze się zmieniły i głównie to jest oczywiście pod względem izolacji ciepnej,
ale te akustyka tutaj też gra role i to na pewno te elementy na pewno
są takimi rzeczami, które poprawiają tą akustykę,
ale zakładam, że jakbyśmy sobie zmierzyli średnią dźwięków statystycznym,
nowym osiedlu i statystycznym starym osiedlu, to stare pewnie by nieco lepiej wypadło.
No właśnie to ciekawe co pani mówi, bo nam się to stare budownictwo kojarzy jako to porządne,
wszyscy mają jakieś takie wspomnienia, że w tej wielkiej płycie na przykład dużo mniej słyszało się są siadów,
tylko pytanie, czy to nie jest też właściwie od czasach jakie były,
o ilości bodźców i ilości dźwięków o tym, że trochę więcej zwracało się uwagę na drugiego człowieka
i na to, żeby nie wiem nie praci w środku nocy, a nie o samej budowie tych budynków.
Tak, wydaje mi się, że, znaczy, ogólnie wspomnienia to nie jest najlepsze metoda badawcza,
tak bym powiedziała, to znaczy nam się dużo wydaje, także mamy jakieś wspomnienie o tym,
że jakoś tam było, a prawdę jest z goła inna.
Nie mówiłabym chyba tutaj, że było wiele ciszej w budynku,
bo to raczej są pewne jakieś normy społeczne, właśnie,
ewentualnie to, jakie osoby mieszkały w ten bloku, bo często było także wprowadzał się cały blok
blok itabewity.
były podobne osoby, o podobnym charakterze,
w podobnym jakimś statusie, w związku z tym np.
nie jeżeli się wprowadzały rodziny z dziećmi,
to te dzieci pewnie się bały w podobnym czasie.
W związku z tym, np. nie słyszeliśmy tego,
jak tam nie wiem, dzieci biegają albo ktoś sobie słucha telewizji,
no to teraz się jakoś trochę bardziej zwracę uwagę,
bo też coraz częściej mieszkamy np. z sami.
W związku z tym jesteśmy w stanie usłyszeć te różne dźwięki.
Powiedziałabym też, że bardzo często te stare bloki były też słaby jakości.
To widać się w różnego rodzaju remontach,
że czasami się zmienia, nie wiem, jakieś ściany w budynku i się okazuje,
że jest warstwa tynku kilka cegieł, a w środku są np. gazety, tak?
Więc to na pewno nie jest super materiał akustyczny, który warantuje ciszę,
więc tu chyba była ostrążna z tym, jak to jakoś tutaj oceniamy.
Są takie legendy o to, czyniu kuli usąsiada,
nad wielą osób, wymała takie poczucie,
a w domyślam się, że żaden sąsiad realnie tej kuli nie toczy.
Regularnie słyszy się o tym, że wszyscy chodzą w chodakach.
Oczywiście powtarza się historię o tym, że każdy sąsiad przesuwam eble w nocy.
Czy to są jakieś cechy konstrukcyjne tych budynków,
bo o tej kuli to tak słyszałam, że to właśnie jest konstrukcja budynku?
Tak, jeżeli słyszymy taki charakterystyczny dźwięk,
żeby ktoś wysypał takie kulki na strob, na sufit nasz,
to jest z prawa konstrukcyjna.
To znaczy najczęściej mamy tą konstrukcję w żelbecie,
czyli mamy materiały, które trochę pracuje, w sensie,
jeżeli wopracuje, wetą pracuje i one się to trochę inaczej rozkurczają,
podobnie, ale inaczej.
No i ten pracującym materiał powoduje takie zgrzyty różne.
W starszych budynkach czasami mamy pustaki,
też na pewnym takim umruszcie to też pracuje.
I to po prostu słuchać, jak ten budynek sobie tam trochę się kurczy,
trochę się przesuwa i to wydaje taki charakterystyczny dźwięk.
Natomiast nie ukrywam, że pewnie dużo osób chodzi.
Może nie w szpilkach albo w chodakach,
ale np. z pan toflami, które mają twardą podeszwe,
to na pewno będzie słuchać.
Jeżeli nie mamy takiej warstwy akustycznej u siebie,
a pewnie nie mamy, bo defeloper budował jak najtaniej,
więc to na pewno też będzie słuchać.
Czasami możemy nawet widzieć, jak ten budynek pracuje,
jak po kilku latach sobie zobaczymy pewne różne spękania na ścianach,
czy na suficie, no to powiemy sobie właśnie wtedy,
że właśnie to jest ta praca budynku,
i tu też bym odradło przed zała, że to nie jest nic strasznego,
a tak się dzieje, to jest normalne.
Ciekawą też jest rzeczą w akustyce,
to jak dziwnie te dźwięki potrafią się przemieszczać między mieszkaniami,
ja mam taką historię, kiedy sąsiadka obudziła mnie o 7 rano w sobotę,
żebym przestała walić w kaloryfer.
No nie waliłam żadną kaloryfer i spałam.
I tak sobie myślałem potem, ile razę ona mnie przeklinała
za różne dźwięki, których ja tak naprawdę nie wydawałam,
bo jakoś domyślnie myśli się o tym, że to ta osoba nad nami generuje hałas,
a to nie jest to takie oczywiste w takich wielorodzinnych budynkach.
To prawda, jest także zwłaszcza te piony,
czy to instalacyjne jak wentylacja, albo kanalizacja,
albo właśnie ogrzewanie.
No to są to takie rzeczy, które bardzo chętnie przenoszą dźwięk,
no bo to są po prostu rurki z albo z wodą,
albo z powietrzem w środku budynku
i tamce przez cały budynek.
U mnie, mieszkam w wysokim budynku
i nawet kiedyś z koleżanką pięć pięterni,
jeżeli rozmawiałeśmy o hałasie
i próbowałyśmy zidentyfikować skąd ten dźwięk idzie
i się okazało, że w ogóle to jest jeszcze 7 pięter ode mnie
w innym miejscu, więc to faktycznie tutaj ten dźwięk się przenosi.
No i jeżeli sobie zainstalujemy,
powiedzmy jakiejś w nasze wewnętrznie,
wewnątrz w mieszkaniu różnego rodzaju elementy,
które mogłyby to poprawieć,
mówuję tutaj na przykład o okapach kuchennych,
które bardzo często też słuchać w innych mieszkaniach.
No to my prywatnie możemy sobie jakoś tam takie nakładki
magnetyczne robić, które poprawią tą akustykę,
natomiast do najczęściej to jest tak, że z takich ustawień fabrycznych
jest to niestety słuszalne i czasami też odczuwalne węchowo.
Często też, kiedy na grupach, bo to teraz bardzo modna,
że te uwagi do słysiadów pieczysz się na grupach osiedlowych,
czy bloku, czy spółdzielni i zwykle pojawia się tam komentarz,
żeby po prostu pójść i zapukać,
a to nie zawsze to jest takie proste,
bo na przykład nie potrafimy namierzyć tego w cudzysłowie wroga.
To prawda, tu też tutaj u nas w bloku powiem,
że ja też kiedyś było tropienie remontu,
bo nie byliśmy sobie w stanie zlokalizować,
kto robi remont weekend, mamy w regulaminie,
że tych remontów weekend nie ma.
I pamiętam, że chyba w szeziosu po prostu chodziliśmy,
próbowaliśmy namierzyć, gdzie to jest,
więc tutaj też to wymaga pewnej pracy kolektywnej,
tak bym powiedziała, żeby to zrobić,
bo nie jest to łatwe na mierzeniu,
zwłaszcza jeżeli to jest właśnie duży blog,
i na przykład taki blog o układzie korytarzowym,
takim, że mamy jedną klatkę w centrum,
od tej klatki od chodzie korytarz,
i później mamy mieszkania na lewo i na prawo,
tak, bo jeżeli mamy trochę mniejszy ten blog,
to wiadomo, że jest to troszeczkę łatwiej.
Jeśli chcemy wynająć albo kupić mieszkanie,
to na co zwrócić uwagę pod kątem hałas,
co by pani doradziła,
czy to właśnie jest kwestia lat,
w których budowano czy materiałów,
w których budowano, czy w ogóle nie ma na to rady.
No jeżeli chodzi o takie podstawowe rzeczy akustyczne,
no to na pewno zobaczyć co się dzieje dookoła naszego budynku,
tak, to jest przede wszystkim według mnie ważne,
poświęcić sobie pół godziny,
żeby faktycznie posłuchać tego,
co się dzieje w okolicy,
sprawdzić też, jeżeli np. szukamy
w nowym budownictwem mieszkania,
to poprosić zewelopera,
żeby pokazał mieszkanie z jednej strony,
z drugiej strony, żeby sobie porównać.
Bo czasami to jest naprawdę zauważalna różnica w tej hałasie,
jak i później będziemy mieć po prostu w mieszkaniu,
no bo okna można zamknąć,
ale umówmy się, że jednak przez połowy roku raczej mieszkamy
z otwartymi albo przynajmniej uchronymi oknami,
więc to jest to, że to jest to.
Tak, dokładnie tak, więc to jest ważne,
że jednak to podstawowa, norma akustyczna,
jakaś naszym mieszkę nie była raczej cichsza niż głośniejsza.
Poza tym to oczywiście można popytać jak tam sąsiedzi,
można też posłuchać jakieś dźwięków naszym bloku,
przyszłym co tam się będzie działo.
Natomiast chyba raczej bym mówiła,
że te nowe bloki są lepsze pod względem akustycznym,
tak jak mówiłam ze względu na stosowanie tych materiałów konkretnych,
nowszych lepszych, które jednak są oblikatory i nie używane
w tym nowym budownicwie.
Natomiast może się zdarzyć tak, że na przykład
będzie to jakiś taki trochę starszy blok,
tak jak nie wiem, tam powiedzmy z roku jakiegoś dwudziącznego
czy coś w tym stylu, to on pewnie będzie już tak nagranicy,
już tych nowszych materiałów,
które są lepiej izolujące,
ale na przykład jeszcze nie będzie to w takiej ciastnej zabudowie,
najnowsze bloki, które są bardzo blisko siebie budowane,
związku z tym też, no jest taki efekt echa,
tego odbijania hałasu, tak jeżeli mamy to taką
bardzo ciastną zabudowę, no to wszystko się nie się,
bo się ten dźwięk odbije od tych bardzo bliskich ścian.
Zwróciabym uwagę na takie rzeczy jeszcze jak wjazd do garażu,
różnego rodzaju wyrzuty z garażu powietrza,
różnego rodzaju ventilatory albo z budynku obok,
bo może się okazać, że budynek obok jest na przykład niż
i ma te ventilatory na swoim dachu,
w związku z tym my będziemy jesłyszeć na pewno też
przeczykola i platy zabaw,
bo przeczykola najczęściej mają taki malutki plac zabaw
obok siebie i kiedy dzieci wychodzą na przerwę,
no to są bardzo głośne i ja tutaj absolutnie nie dyskredytuję
możliwości dzieci bawienia się jak najbardziej powinny się
bawić w mieście doświadczeć miasta,
tylko niestety są te platy zabaw projektowane,
tak że bardzo blisko okien w związku z tym ten dźwięk
też nie się jak np. mamy pracę zdalnym w domu,
no to mam pewnie będzie po prostu przeszkadzać.
Bo za tym jeszcze np. takie widoki z okna jak śmietnik
albo paczkomat, które będą nam przeszkadzać,
to tylko jeszcze takie rzeczy,
jak np. ten dzwon na butelki,
tak śmietnik, typu dzwon,
to też jest taka rzecz, która na pewno będzie przeszkadzała
jeżeli będziemy mieć bardzo blisko.
No a w środku no to tutaj no to już troszeczkę
trzeba nie wiem jakichś prawda modły
do bogami szkaniom jako oprawiać,
żeby się nie wylosował jakiś tak,
żebyś nie wylosował sądziad,
chociaż no i tak to się może przecież w czasie zmienić,
bo się ludzie przeprowadzają.
O to już to, nawet jak sprawdzimy
i popytamy, no to nie ma pewności,
że to się przez lata nie wydalży, jakaś zmiana.
To dokładnie.
Bardzo dziękuję za tę rozmowę,
była ze mną Magdalena Millerc, Architektka i Urbanistka,
autorka bloga i kąd w mediach społecznych.
społecznościowych o nazwie Paying i książki, dla kogo jest miasto.
Dziękuję bardzo.
Sprawdźmy co słychać na osiedlowych grupach w mediach społecznościowych.
Ludzie, litości, pies w klatce A na trzecim piętrze od 3 godzin ujada,
szczeka i piszczy prawie bez przerwy.
Proszę o trochę szacunku dla sąsiadów i reakcje.
Czy ktoś z klatki B też ostatnio zauważył wzmożon od głosy z wentylacji?
Na przykład dziś od 5 rano przez pół godziny huczało w niej, jakby ktoś podłączył odkurzacz.
Co tak głośne w szumin na naszym osiedl lub w okolicach?
Ponawiam sprawę, proszę o ogarnięcie sytuacji piesz czeka znowu od paru godzin.
Są siedzi z klatki A. Zwracam się z uprzejmą prośbą do tych oncą szczekających piesków.
Niestety dźwięki bardzo mocno niosą się przez ściany i szczekanie jest słuszalne zarówno w czesnym rankiem,
o szustej, jak i wieczorami.
Szczekanie bywa na tyle głośne, że utrudnia normalny sen i odpoczynek w mieszkaniu.
A co znajdziemy na klatkach schodowych?
Proszę pod XXIII nie śpiewać tak głośno. Dziękuję.
Wspólnota mieszkaniowa forum wola.
Szanowni mieszkańcy, z uwagi naliczne zgłoszenia mieszkańców u przejmie prosimy o nietupanie
na klatce schodowej w celu oczyszczania obuwia wewnątrz budynku.
Takie zachowanie powoduje wzmożony hała z w lokalach.
Dziękujemy za zrozumienie i współpracę zarząd wspólnoty mieszkaniowej.
Prosimy bardzo, jak co niedzielę, obicie kotletów od godziny dziesiątej, a nie od usmej.
Dziękujemy, nie wyspani są sieci.
Spotykam się w Łodzi z autorką viralowej rolki, ale tak naprawdę z autorką relacji z historii,
która pewnie mogła wydarzyć się w każdym bloku.
Na prawdę zaczęło się od zwykłej kartki wywinzie, którą wywiesił jeden z sąsiadów.
Nie wiemy kto to, do tej pory.
I na kartce były zarzuty, że zaczyna się w wiercenie już o 7.45, a powinno o 9 z rzacą ku do innych mieszkańców.
No i tą kartkę jakoś tak wszyscy przeczytali, myśleliśmy, że nic z tego dalej się nie wywiąże.
W tymczasem po kilku godzinach pojawiła się kolejna kartka z odpowiedzią, doklejona niżej.
No i na niej już były premieri miłe słowa, zarzuty w stylu, jeśli się nie podoba mieszkanie w bloku wielorodzinnym,
no to proszę się wyprowadzić, na wieś, no i dość długa wypowiedź.
No więc wszyscy oczekiwali, że będzie kolejna odpowiedź, pojawiły się jakieś dopiski, popierające jedną stronę, popierające drugą stronę.
Ale pojawiły się też kolejne kartki, które miały na celu takie rozładowanie napięcia i pojawiła się np. kartka z przepisem na babkę ziemniaczaną.
Ktoś inny, więc dalej, stwierdził, że też zarzartuję, na kleju duży napis trochę kultury i przy kleju trzy znane działa jakiejś tam malarskie.
Ale dalej są siedzi, poszli i doklejli krzyżówkę, sudoku, kolejny przepis na babkę i to zaczęło po prostu żyć swoim życiem.
Mamy dokładnie środek niedzieli, gdzie na 14-30 takie idealnie do obiadu są świat oczywiście wierci.
Parę dni temu jeszcze był to remont, po prostu było wierce niecały czas, zaczynało się od 6-20-21.
To trwało 10-10 spełna miesiąc. W pewnym momencie to było już tak uciążliwe, ja pracuję zdalnie z możliwością też pracy w biurze.
I w pewnym momencie wtedy, kiedy nawet nie musiałam, po prostu chodziłam pracować w biurze, bo było to tak uciążliwe, że ciężko było się gdzieś skupić.
Ja miałam takie doświadczenie, jak w którymś momencie w moim bloku remontowano jednocześnie 14 mieszkań.
Ten moment w moim życiu, kiedy chciałabym mieć miesiąc wolnego między pracami i planowałam odpocząć.
Każdy go dnia wymyślałam, co mam robić cały dzień poza domem, żeby nie oszaleć, więc tego typu historię wcale nie są takie rzadkie.
Tak myślę, że wtedy w takim wypadku chyba bym się wyprowadziła.
A przez kilka miesięcy dzień, po kilka godzin był bardzo głośny remont z udarem, a ja nie chcę te pracuje zdalnie, akurat tutaj się znajdują minusy tej pracy zdalnej, więc już po kilku miesiącach byłam absolutnie wykończona psychicznie.
I za każdym razem, jak np. się budziłam do tego hałasu, to po prostu miał muzywaczek, bo już byłam tak zmęczona.
Nie budziłam się do budzika, tylko do dziękuję udarów, a niestety remont był bezpośrednio nad nami.
Jestem ostatnią osobą, która chcę zgłaszać takie rzeczy na policję, straszmiecką, przyznam szczerze, że nawet nie wiem, gdzie ja powinnam w takiej sytuacji zadzwonić, bo nigdy tego nie robiłam.
To, że groże sąsiadom, że wezwy policję jest dla mnie czymś takim, nie normalnym i czuję się z tym niekomfortowo.
Zapudzanie ciszy, nocne jest wykluczeniem.
A z pirantkami osobotka ze stołecznej komendy policji.
Tak tycznie sąsiad wykonuje remont w godzinach już typowo nocnych, gdzie ten remont nie powiem być wykonywany.
Jest to zakłócenia ciszy, nocne. Policjań się na pewno przyjadą, sprawdzą, jeżeli to będzie jednorazowa interwencja, oczywiście jesteśmy w stanie połóczyć.
Taką osobę o tym, bo np. w trakcie remontu sąsiady nie zauważy, nawet która jest godzina.
Może faktycznie przeprosi, natomiast jeżeli coś jest systematycznie, to wtedy na pewno policjań się będą reagować odpowiednio.
Mada tam i karnem i pądź kierowaniem wniosków o okaraniu do sądu.
A co trzeba przygotować jakby przed takim zgłoszeniem? Co warto mieć w głowie, że będzie trzeba powiedzieć ulicji?
Na pewno będzie potrzebne imię i nazwisko numer telefonu, czyli nasz samych jak rozgłaszających, co powinniś przekazać, gdzie dochodzi do np. tutaj mówimy do nadmiernego hałasu.
Jaka miejscowość, godzina, przy ewentualnie jaki madresie, może nam się udało coś nagleć. Wtedy policjanci na pewno podjadą do takie osoby zgłaszające i zobaczą danym nagranie.
Wszystkie te informacje będą niezbędne dla policjantów, by prawidłowo zrealizować taką interwencję.
Było 22, zaczęła się impreza. No od spada, już półtorej godziny, czyli mamy 23/30, muzyka się oczywiście nie się po ścianach.
No więc oczywiście krzyki, tupanie.
Są oczywiście hałasy, które są uciążliwa i ja mieszkam w bloków, którym mieszka też wielki pies. On mieszka w mojej klasy schodowej.
To to podobnie dwa piętra wyżej. Ale ja doskonale wiem, kiedy pies jest sam w domu, dlatego że słyszę jego przeraźliwa szczekania.
Takie szczekanie, które wywołuje we mnie stress. On biega i ja słyszę to będąc w mojej mieszkaniu, jak on biega od jednego okna do drugiego i szczeka.
Tak to powiedziawszy, nie wiem, co mam z tym zrobić. Mówiło się i to kiedyś jak się spotykacie, że on wyje.
Nie, dlatego że nie masz hanz w ogóle dni podejść. Ten pies jest tak groźny i agresywny.
Tej małej przestrzeni, korytarzek, klatki schodowej, staje na dwóch łapach, jest większy ode mnie, jest większy od tej kobiety.
Oczywiście, ja też słyszę, kiedy ona już wraca do domu i wyprowadza psa na dwór.
Wtedy pies wychodzi, szczeka na całe osiadle, szczek nie się się po całym osiadlu zwłaszcza tutaj właśnie między tymi blokami.
I wszystkie inne psy, mieszkające na osiadlu, szczekają razem z nim.
Mam tu drewniane stropy, więc ten budynek bardzo pracuje, a w mojej kamienicie jest sporo mieszkań komunalnych.
Jest to ok. 25% w naszych wspólnocie mieszkaniowej.
Mieszkaniakomunalne oczywiście należą do miasta. Ja też miałam kontakt z miastem, dokładniej z ZGN, w sprawie Hałasu.
I tutaj też nie ma zrozumienia, bo pytałam konkretnie w kontekście sąsiadów, którzy mieszkają na demną, którzy wprowadzili się w pewnym momencie do mieszkaniakomunalnego.
Jest to wielodzietna rodzina.
Byli bardzo hałaśliwi. Oczywiście trochę jest tak, że siłą rzeczy grupa małych dzieci nie może zostać związana i zmuszona to bez ruchu.
Ale rozmawiałem oczywiście na pierwszy właśnie rodzicami tych dzieci z taką prośbą, czy mogą zachowywać się ciszej i nie była absolutnie żadnej reakcji poza złością ja agresją.
Zwróciłam się do ZGN-u. Myśląc też o tym, czy to mieszkaniakomunalne zostały we właściwy sposób remontowane.
Po oczywiście w sytuacji, w której mam drewniane stropy, no to też jest pytanie jaka jest izolacja, pod podłogą i tak dalej i tak dalej.
To odpowiedzi jaką otrzymałam, była taka, że oczywiście wszystko zostało zrobione zgodnie z zasadami sztuki, no i nie było reakcji. Na moje zgłoszenie o tym, że no hała jest trudny do wytrzymania.
A zwłaszcza już te drgania, które są powodowane przez grupę biegających dzieci.
Także towarzyszy mi złości frustracja, a też dlatego, że no właśnie nie ma żadnej instancji, do której się można odwołać w tej sprawie. No i trochę także kontekście hałasu.
Zastanujemy z tym absolutnie sami. No i gdzieś jakby już wkraczamy w taką sferę być od trudnym klientem.
To jest ten problem.
Mieli się skarżę. Jestem być może trochę szalona, koniec końcu to ja.
Może ja właśnie tworzę problem i nie potrafię współpracować z innymi ludźmi.
Czy współżyć w jednym budynku? To jest trudne, bo jest się taką osobą
zapędzoną do konta i jakby nie ma wyjścia z tej sytuacji, więc to jest gdzieś
ulesnę. Paweł i gawę w jednym stali domu. Paweł na górze, a gawę na dole.
Paweł spokojny. Nie wadził nikomu, gawę najdzikże wymyślał swawole.
Ciągle polował po swoim pokoju. To pies to zając między stołe stołki,
gonił, uciekał, wywracał koziolki, strzelał i trąbił i krzyczał do znoju.
Znosił to Paweł, nareszcie nie może, schodzi do gawła i prosi w pokorze.
Zmił i się vać pan polu i ciszej nieco, bo mi na górze szyby z okien lecą.
A na to gawę, wolnoć domku, w swoim domku.
A ze mną studiu jest Magdalena Kozefiskat, a dwokadka prawniczka zajmująca się hałasem.
Dzień dobry. Bardzo mi miło, czy polskie prawo znaje hałas, czy jesteśmy tylko w kategorii norm obyczajowych?
W polskim systemie prawnym istnieje pojęcia hałas jest uznawane tylko problem polega na tym,
że to hałas taki powiedzmy prawny ustawowy przepisowy jest trochę rozproszony.
Nie mamy jednego aktu prawnego, który definiuje hałas,
który pozwala nam jakby tak ułożyć procesowo instytucjonalnie hałas taką normę prawną.
Ten hałas istnieje, pojęcie istnieje, bywa w postępowaniach sądowych, hadministracyjnych.
I nie jest tylko normą obyczajową, ale jest jak najbardziej normą stanowioną.
Tylko rzeczywiście trzeba ten hałas wyłowić z przepisów.
Ja go nazywam hałas rozproszony, lubię nawet to nazwę.
A czego dotyczą te zapisy? Znaczy jakich hałasów albo jakich spraw, w których można się odwołać do prawo?
Te przepisowe imują trzy takie główne strefy podzieliła ten hałas, czyli ten ma na stochę taki najważniejszy,
tzw. obyczajowy, no właśnie od którego właśnie tutaj zaczęłaś.
I ten hałas, on obejmuje hałas sąsiedzi, bo który nas dotyczy bezpośrednio komunikacyjny,
ten który mamy za oknam czy hałas gospodarczy, prowadzenia działalności gospodarczy,
bo on im też musimy powiedzieć taki inwestycyjny, jak to nazywam,
czyli udowlany prowadzenia film, one też generują sporo rychałas,
bo ich hałas, który w ostatnim okresie i dniach naz dotyczy to hałas chyba komunikacyjny
taki celowy, celowany, nie taki, że czy się narziedziłem do kłodeky, wydechy.
To są rzeczywiście takie kwestie hałasowe, które nas najbardziej dotyczą i tak by chyba to pogrupowała.
Polskie prawo zakłada też, co mnie zaskoczyło, bo myślałam, że to jest właśnie tylko umowne,
jednak jakąś formę ciszynocnej i jest też merydomowy,
ale on tak naprawdę do końca nie ma z tym związku, chociaż często używany jest wymiennie
i dlatego o tym mówię.
No właśnie, to są dwa pojęcia, które w tory też nie są sobie bliskie
i dla takiego zwykłego człowieka mogłyby być traktowane zamiennie, natomiast tak nie jest.
Bo rzeczywiście czymś innym trochę jest merydomowy.
Merydomowy to jest takie pojęcie też prawnicze ubyczajowe,
do którego można wrzucić bardzo wiele aspektów, bo merydomowy to jest prawo do zamieszkania,
do spania, spokojnie wyłasnym domu, do posiadania, do korzystania z prywatności,
ale też mirem domowymi jest spokój, prawo do ciszy.
Można by było go tam w pleść, ale znowu nie mamy tego wprost, to jest ten właśnie hałas rozpraszony.
Można by było wywodzić, tak jak my prawnicy wywodzimy i sobie tutaj robimy różne interpretacje
i ten hałas teoretycznie można by było tam wrzucić.
No i cisza nosna, cisza nosna to jest troszkę łatwiejsza sprawa pod kątem hałasu,
bo rzeczywiście jest też powszechnie i społecznie znanym problemem.
Cisza nosna jest głównie w trochę łatwiejszych przepisach, czyli wykręczeniowych przepisach,
bo to mówimy o zakłócenie porządku i ciszy spokoj.
Tutaj mamy częściej do czynienia i tutaj ten hałas jak najbardziej jest tamujemy,
czyli w tym odrewnym przepisie cisza nosna, czy cisza w ogóle prawo do ciszy,
nie zakłócenie porządku poprzez hałas, bo też można tak robić.
To mamy osobną kwestię właśnie w kodach się wykręczeniowym,
a powiedzmy na ruszczenie tego miru domowego, jak już mówiąc o przepisach,
to mamy w kodach się karnym tym takim trochę ostrzejszym, to jest tutaj ta różnica.
A czy to prawo do ciszy określone jest jakimiś godzinami albo na przykład czy zakłada,
że jednak w święta to powinno być zachowane, czy to jest kwestia bardziej utiążliwości takiej stałej albo powtarzalnej?
No i znowu dochodzimy do. To zależy, to zależy, nasze lubione twierdzenie prawników, to zależy.
Rzeczywiście są przepisy, które mówią po prostu, kiedy mamy ciszę, kiedy mamy,
rzeczywiście nie mamy tego zakłócenia, czyli tutaj pod tak zwana zwyczajowa,
ale też ustawowa dwudziestadługa szostaraną, to tutaj, ja już powiem tak z kodeksu postępowania,
chociaż karnego w tym czasie nie można pewnych rzeczy dokonywać, ale to już jest jakby inna kwestia.
Ale w tych takich powiedzmyc codziennym powszechnym funkcjonowań to są główne nasze regulaminy.
To bardziej, to są zwyczaje, które mamy jako osoby funkcjonujące w określonej strukturze społecznej,
czy to mieszkaniowe i nieruchomościowej, to są takie normy społeczne, które wynikają po części skodek sucywinnego,
ale również z regulaminów, które są obok nas, z których rzadko korzystamy, bo to są regulaminy,
chociażby spółnocy mieszkaniowe, gdzie mieszkamy.
I w tym regulaminie jest mowa o tym, że pomiędzy 22 aszostaraną, pewnych rzeczy nie należy wykonywać.
I to jest nad regulamin, któryś jak najbardziej wiążący i sobie tutaj ustalamy zasady,
jeżeli są łamane, to należałoby się na niego powołać.
Wiedam o to dlatego, że dwunasta w środę jest innym hałasem niż dwunasta pierwszego listopada,
który jeszcze w dodatku wypada w niedzielę.
Tak, tak.
I czy na to jest jakiś paragraf, to w ogóle straszne, że rozmawiamy o tym w takich kategoriach,
bo powinny wystarczyć właśnie tenorów społeczna, ale nie zawsze wystarczają.
Niestety zostają nam normy społeczne, tak naprawdę w dużej mierze i te normy zwyczajowe.
One są ważne, tak naprawdę, ale to jest zwyczaj.
A czy zdarzyją się sprawy o takie zwykłe sąsieckie sytuacje?
To są takie spory, ja też jestem spotkałam, to zarządcy wspólnot mieszkaniowo.
Właśnie bardzo często mi to pytanie zadają, to jest taka uciążliwość sąsiecka.
Ta tutaj w naszym prawie nazywana jest to imisja sąsiecka.
Bo jeśli by tak odnosić się do przepisów, to mówimy o tym, że rzeczywiście każdy z właścicieli,
powinien tak korzystać własne nieruchomości z tym ze swojego mieszkania,
aby nie przeszkadzać inny ponad tą przeciętną miarę,
ponad takie zwyczaje sąsieckie, skoro rzeczywiście mieszkamy w ploku, w wielu rodzinnym budynku.
Oczywiście powinniśmy te zwyczaje zachowywać i są regulaminą, o których mówiliśmy i one się zdarzają.
To są bardzo trudne sprawy, dlatego że rzeczywiście one dotykają osób, które żyją ze sobą w jakimś strukturze,
w tym domu. Są współwłaścicielami tak naprawdę tego budynku.
I często mówię o w ten sposób, dobrze, to jest moje mieszkanie i ja będę sobie w nim robił to, co chce, tak?
No i to jest to swój napowiedzenie wolnością w własnym domku.
Są na to przepisy i znowu niestety muszę to samo powiedzieć, to rozproszenie z tym związane
i poszukiwanie w tej ochrony prawnej, tych środków prawnych, no jest spore.
No bo rzeczywiście trzeba by było sięgnąć do wielu przepisów, które można przyjeść takiej sprawy.
Najczęściej najlepiej zwrócić się do sąsiada z taką rozmową,
czy z wezwaniem, żeby zaprzestał takie działalności, ale zakładam, że często jest tak, że to nie zadziałało.
Więc zostaje nam kwestia, no rzeczywiście zgłaszania do służb tak, czyli Policja Straszmińska.
To jest też problematyczny, ale musimy to robić jako podstawowy najbliższa możliwość,
no i do zarządzenia ruchomości. I zarządzenie ruchomości ma troszkę więcej narzędzi,
to może pocieszenie, które osoby może być może nawet o tym się nie wie,
bo dlatego, że jeśli mamy współwłasność, wspólnotę mieszkawiową,
istnieją takie możliwości, gdzie takiego uciężniwego właściciela,
można również podjąć uchwałę jako wspólnota o tym, żeby rzeczywiście go eksmitować.
To jest bardzo trudny proces, no bo ciężko jest kogoś wyrugować z własnego domu,
no bo taka jest rzeczywistość. Natomiast takie narzędzie jest, to jest trudne do przeprowadzenia,
ale to się da zrobić, tak? No z tym, że rzeczywiście trzeba trochę,
trochę mieć takie determinacji, bo to jest sąsiad i naprawdę często jest bardzo ciężko znaleźć ten złoty środek.
No opcją, kolejną jest, puście do sądu karnego właśnie,
ale to poprzez policję, najpierw zgłoszenie i później to wykroczenie,
o którym mówiłam, to jest zakłócenie ciszy i porządku.
No to będzie trzeba zbierać dowody, nie? No to trzeba zbierać dowody.
Tak, bo cały proces opiera się na dowodach, tak?
A jakie, jakie, jakie zbierać? No właśnie, to zbierać, pewnie jest tak.
Tak, tak, tak. Ja mnie tak podzieliła na takie dowody,
tak jak bardzo lubię, bym się prawnicza dokumentowej i osobowe, tak?
No bo one tak no i łatwiej obrazują nam, co należy robić.
Najważniejsze są rzeczywiście to takie dokumentowe,
bo tak jak mówię papier wszystko, przyjmie, wszystko jesteśmy w stanie wykazać
poprzez dowód, takie papierowe, to są zgłoszenia.
I jak się dokonuje taki zgłoszenie, warto prowadzić dzienniczek
i sobie np. notować, to są postępowania, które zainicjowaliśmy naszym wnioskiem,
że sąsiad nam przeszkadza, chociażby takie, że idę do spółdzielni czy do wspólnoty mieszkaniu
i składam pismo, uprzejmie informuję, że sąsiad w określony sposób się zachowuje
i też należy to trzymać, czyli takie dokumentowe,
po prostu dokumentować, robić zdjęcia chłasu trudne.
Chłasu trudne, ale myślę, że czasami są tacy takie osoby,
które np. niemyspecjalnie uruchamiają się i silnik na Parkingu
i to oczywiście chwała z nich zrobić, ale może my oczywiście nagrywać robić zdjęcie autak.
No i osobowe, czyli świadków sąsiadów można poprosić o odzeznawanie
w takim przypadku, ale przede wszystkim prowadzenie dzienniczka,
prowadzenie notatek, zgłaszanie do służb i po prostu poszukiwanie pomocy również utek.
zarządce i też dokumentowanie.
No właśnie, a czy zarządca może odmówić w pomocy, to zależy, jak się patrzy na wspólnotę,
bo znowu to jest to słowo, to zależy.
Po jeśli pójdziemy, jeżeli jesteśmy wspólnotą, która ma zarządce,
już niezależny w tego, czy jest w zależność od mieszka, czy jest małą, czy dużą wspólnotę,
ale zakładamy, że mamy tego zarządce.
I zarządca mówili nic nie zrobię,
albo byłem u tego, że sąsiada, który narusza nasz spokój
i właściwie nie ma problemu, porozmawiałłem, będzie ok.
Ale to orytycznie nic zarządza nie robi.
To albo oczywiście dogadujemy się z pozostałymi sąsiadami i mówimy, podejmujemy ufały,
rezygujemy z tego zarządcy i szukamy nowego skutecznego.
A to jest trudne, a jeśli nie i rzeczywiście zarządca mówi,
albo w ogóle sąsiedzi wspólnota mówi, że im to nie przeszkadza,
to zostaje nam ta indywidualna droga sądowa.
No niestety, o naruszenie tych dobrosobistych, indywidualnych, tych pojedynczych, tak naprawdę.
Tak, bo tutaj jest to, te dobra nasze są naruszone, to prawo do spokoju, do zdrowia, do komfortu życia.
To jest dobre osobiście, no, które musimy chronić.
I wtedy mam tą indywidualną drogę i trochę trzeba stanąć przeciwko w wszystkim współwłaścicie,
albo to orytycznie tym, którzy się postawili za sąsiadem, który nam przeszkadza.
I mieć tą siłę i właśnie z tymi dowodami, które zbieramy,
wtedy bym chyba już nie powoływała świadków, więc proste rozrożności.
Tak, bo wiadomo, że te zeznania będą trochę inne.
A czy świadkami mogą być na przykład innicząkowie rodziny,
albo nasi znajomi, którzy byli u nas w gościach i byli świadkiem jakichś dźwięków hałasów,
czy to będzie zbyt blisko?
Nie, mogą być jak najbardziej, wszystkie osoby, które widziały zdarzenie, słyszały zdarzenie,
mogą być świadkami, tylko w przypadku tego postepowania ich hałasu,
bo bardzo istotną kwestią jest to, żeby ten hałas nie był jednorazowy, tak?
Tylko żeby to pewien proces i żeby trochę trwały. Jeśli mam znajomego, który do nas zescytczeństwa przychodzi,
czy przyjeżdżam nas rodzina i za każdym razem przyjeżdża,
i za każdym razem jest podobna sytuacja, to rzeczywiście taki świadek jest wartościowe,
jego zeznania są wartościowe, bo one pokazują pewną ciągłość,
na to, że ten hałas trochę trwa, tak? No bo on też musi być długo trwały.
Hałas jednorazowy to jest to takie krótkie zakucanie tego porządku
i tutaj mamy ten kodek zwykroczeń, który można tutaj zastosować.
Natomiast z takim przypadku, kiedy idziemy na tym takie rzeczywiście walkę z nosiadem,
to określiła i to wtedy trzeba wykazywać tą długo trwałość,
to taką długo falować tego hałasu. Jeśli taki świadek jest częstym gościem w naszym mieszkaniu,
to myślę, że możemy skorzystać takiego świadka z takich zeznani.
Słyszałam taką opinię, że prawnicy nawet nie chcą brać takich spraw,
bo one są niedowigrania. To są trudne sprawy.
Prawnicy i wiadomo, jak większość chyba z nas lubi mieć w pracy nie pod górkę,
tylko żeby nam się dobrze wiodło i nasze sprawy były super prowadzone i fajnie jakby były spektakularne,
to są sprawy bardzo trudne, bo to są sprawy, które wymagają trochę takiej systematyki dowodowej
i takiej współpracy trochę sklijenie, te prawny to nazwało.
One są do wygrania, tak? Także nie zgodzać to z kolegami prawnikami,
uważam, że nie ma kategorii spraw, w której się przegrywa.
No po prostu czasami tak w sytuacjach.
Argumentacja oczywiście przeciwko faktom nie ma co dyskutować,
jeżeli są fakty takie, które skazuje na to, że przegrywa, no to przegrywa,
ale według nie nigdy nie ma tak do końca, jeżeli mamy zakucenie, mamy dowód.
Wskazujący na to, że ten hałas jest intensywny, jest długo trwały,
mamy właśnie prowadzone dziennicze, mamy badania, jesteśmy w stanie wiele rzeczy wykazać,
to raczej powinniśmy mieć taką szansę. Po prostu trzeba próbować, tak?
I to jest bardziej, bym powiedziała kwestia próby.
No i do terminacji, bo to jedna z tej rekarnicy dokładnie, to jest czas i pieniądze.
No to my uważam, że należy walczyć i sprawy mogła być do wygrania.
Nie ma tej pewności, że sprawy wygra, my wydaczający, ale myślę, że trzeba iść do końca z taką balką.
Jakby ktoś chciał tak pójść do sąsiada i konkretnym paragrafem mu tam zaświedzić,
to do jakiego można się odwołać przede wszystkim.
No to tutaj 51 kodexów wykroczeń, to jest ten paragraf wykręczeniowy, ten taki porządkowy.
No i kodex cywilne, naruszenie dobro sobie z tych, to jest artykuł 23 i 24 kodexu cywilnego
przy wsparciu artykułu 140, jak już tak mówił kodexu cywilnego.
To są takie pasowe, najważniejsze, już pamiętajmy, dobre osobiste z kodexu cywilnego
i zakłócenie porządku z kodexu wykroczeń.
I one zawsze się obronią, tak?
Tutaj myślę, że to są dwa takie podstawowe kodexy, które nam tu służą.
To jeszcze powiedzmy na koniec, powiedzmy to tak bardzo wyraźnie, mamy prawo dociszy.
Skaza się, prawo dociszy jest prawa, ja by nadpowiedział bardzo szeroko i bardzo lubię używać.
Jest prawa, tak to prawda, która jest też zawarte w konstytucji,
bo mamy prawo dociszy, to spokojnego życia, to zdrowia.
No przecież ciszę, a to też jest zdrowie, tak?
I to jest dla nas najważniejsze prawo.
I to prawo się przewija przez wszystkie możliwe przepis normy prawne, które po prostu są rozsione,
ale jest prawo dociszy, jest naszym podstawowym prawym człowieka do życia,
do tego, żeby być skoncentrowanym, żeby pracować, żeby się cieszyć życie.
Więc to jest prawo dociszy jest prawym człowieka.
Bardzo ci dziękuję za rozmowę.
W moim gościem była adwokatka, makdalena kozerzka, czyli prawniczka zajmująca się hałasem.
Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Wciąż chwilę jesteśmy cały czas.
Po prostu uważam, że co się nie staże, ten filmie?
Absom z nieniem.
Poczekamy ciszej. Ciszej by nie można?
Ożda ciszej!
Na przykład ja miałam też taką sytuację jeszcze inną, gdzie po prostu było schyty cały czas bas.
I na przykład to nie jest hałas, to nie jest coś bardzo głośnego,
ale to jest coś uciążliwego, bo po prostu cały czas buczy.
I to jest coś w momencie, gdzie na przykład chce przeczytać książkę w ciszy,
ale coś buczy za uhem.
I to jest, mi się zdaje ta granica,
gdzie trzeba po prostu iść poprosić i dogadać się, czy można ciszej tak,
bo jednak nie słyszałam piosenki, nie wiem co to była za piosenka,
nie słyszałam słów, nie słyszałam muzyki, słyszałam sam bas i. O bas się nie się pościanę.
Dokładnie, mi po prostu się paczki z lekami, które były na biurku, się trzęsły.
Myślę, że granica jest w momencie, gdzie nam to po prostu przeszkadza,
gdzie po prostu nie czujemy się komfortowo, lub może bardziej, gdzie nie możemy odpocząć.
Czasami są to dźwięki niewielkim natężeniu hałasu, ale ciągłe.
I tu chyba najbardziej tak im obrazowym będziemy, jakby przygoda mojego życia z moim sąsiadem,
no mieszkającym nademną, ponieważ pan jest muzykiem.
No i stałe są lekcje forte pianu u niego w domu,
to jestem jeszcze w stanie przeżyć.
Natomiast pan również ćwiczy swój wokal.
Ja jestem fanką muzyki i naprawdę jestem spokojną osobą,
która bardzo szanuje też przestrzej innych,
nie należy do wrednych sąsiadek, którym przeszkadza wszystko i wszyscy.
Natomiast to, że codziennie niemal jestem karmiona swego rodzaju przepraszam,
są siedzie wyciem, bo trudno to też nazwać śpiewem,
no to jest bardzo irytująca rzecz.
To jest taka rzecz, która bardzo rozprasza,
która nie pomaga odetchnąć po ciężki w dniu w pracy,
która kuje w uszy i powoduje agresję.
I ja niestety dwa razy byłam upana, z prośbą o to,
żeby wynają sobie sale prób i tam ćwiczył swój talent.
Nie pomogło byłam taką wredo to, że napisałam pisma do administracji,
że jest to uciążliwe, codzienne i nie do zniesienie.
Pisałam do nich maile i tak naprawdę pisałam do nich maile,
ale do właściciela, aby oni przekazali tego maila właścicielca
i później oni mi odpisywali jej odpowiedź.
I ona mi odpowiedziała do pierów wtedy, że to mieszkanie jest wynajemowane.
I z jednej strony poczęłam lekką ulgę, no bo jak to nie są właściciele,
no to miałam nadzieję, że ta właścicielka trochę postawi do porządku swoich najemców,
a dostałam odpowiedź od nich od tych najemców, że ja ich nękam,
że ja jestem zresztczając wariatką,
bo oni tylko robią sobie kolację, biorą prysznic i później nie mam takie wrażenie,
jakby wspólnota odwróciła się przeciwko moim słowom
i jakby też nie chcieli już wysyłać tych maili do właścicielki,
powiedzieli, że oni przerwają to, i jak chcemy, to mamy i z tym do sądu.
Wcześniej mieliśmy swą wszedkę, która mieszka pod nami,
który bardzo przeszkadzało, że nasz pies biegał w pomieszkaniu.
No przy ostatnim ramoczie się okazało, czemu jej to przeszkadzało,
bo się okazało, że mieliśmy zerwaną jedną belkę w podłodze
i ta brka była załamana.
No po prostu gdzieś tam się opierała o jej sufit i po prostu obijały,
to o jej sufit i dlatego ją to po prostu denerwowało.
Przede wszystkim przeprosiliśmy, że jest taka sytuacja,
i naprawdę pilnowaliśmy, żeby pies już się nie odpalał tak bardzo
i nie biegało za zatąpiłką w salonie.
No, natomiast znowu sąsiadka się bardzo nam miło odwdzienczała
i puszczała na fulla głośną muzykę i wydaje mi się,
że nie tylko my to słyszeliśmy ale chyba i cała kamienica.
Z tej to powiastki morał w tym sposobie, jak ty komu?
Tak on tobie.
Zara zrozumienia, co kiedyś było takim naturalnym aspektem
i według mnie powinno dalej i być,
bo wspólnota nie dlatego się nazywa wspólnota mieszkaniowa,
no bo wspólnie mieszkamy i powinniśmy zachować jednak te zasady
i kulturę osobistą. Do drugiej osoby właśnie do sąsiada
są osoby starsze, są osoby schorowane, pracujące
i to w jaki sposób walczymy z tym hałasem jest po chłania czym energii,
którą mogłybyśmy moglibyśmy na jakąś inną cienność przeznaczyć.
I więcej mieć radości z tego dnia, a to są bardziej właśnie,
ja to nazywam takim napięciałem w ciele.
W kolejnym odcinku "Potkastu Proszę Ocisza" opowiem owszym.
w polskich dźwiękach miasto.
Mój dzień zaczyna się koło piątej.
Rób do cześć jest przejadem tramwajów.
Przez chyba trzy miesiące robili tam ulicę i robili dwa przystanki.
Jak to się w końcu skończyło? Myślałem, że odpocznych.
Saczeli, robi się po prostu dramont w parteru pod sklep.
Piąta sztara no twarta 30, nawet czasami jak zaczyna się równie żarówek.
No to mnie już potrafi też to obudzić.
Okazało się, że jakaś taka nie wyspana chodzę i nie wiedziałam o co chodzi.
Po czym zorientowałam się, że budzę się codziennie o 6 rano wybudzona dźwiękiem dzwonów kościelnych.
Lotnisko jest w zasadzie w mieście i absolutnym szokiem było dla mnie.
Jak bardzo słychać te samoloty?
To jest taki rodzaj chłasy, który jest niezwykle mało poważnie traktowany.
Katarzyna Pilarska zapraszam.
To był podcast polskiego radia.
Podcast Summary
Key Points:
Hałas sąsiedzki to powszechny problem – od wierceń, tupania, muzyki, przez szczekanie psów, po remonty i dźwięki konstrukcyjne budynków.
Urbanistyka i materiały budowlane wpływają na akustykę – starsze osiedla z zielenią bywają cichsze, ale nowe budynki mają lepsze izolacje.
Dźwięki przenoszą się przez piony instalacyjne, co utrudnia namierzenie źródła hałasu.
Polskie prawo uznaje hałas, ale jest rozproszone w przepisach – m.in. kodeks wykroczeń (art. 51), kodeks cywilny (art. 23, 24, 140) i regulaminy wspólnot.
Skuteczne metody to rozmowa, zgłoszenia do administracji, policji, zbieranie dowodów (dzienniczek, świadkowie) oraz droga sądowa.
Prawo do ciszy jest prawem człowieka, choć egzekwowanie go bywa trudne i kosztowne.
Summary:
Podcast porusza problem hałasu sąsiedzkiego, który dotyka wielu mieszkańców bloków i kamienic. Słuchacze dzielą się historiami o uciążliwych dźwiękach – od porannych wierceń, przez tupanie, głośną muzykę w nocy, po szczekające psy i remonty trwające miesiącami. Ekspertka od urbanistyki, Magdalena Miller, wyjaśnia, że starsze osiedla z zielenią i większymi odstępami między budynkami bywają akustycznie korzystniejsze, choć nowe budynki mają lepsze materiały izolacyjne.
Dźwięki często przenoszą się przez piony instalacyjne, co utrudnia lokalizację źródła hałasu – bywa, że winowajca mieszka kilka pięter wyżej. Prawniczka Magdalena Kozerska podkreśla, że polskie prawo uznaje hałas, ale jest ono rozproszone – kluczowe są art. 51 kodeksu wykroczeń (zakłócenie ciszy) oraz art.
23 i 24 kodeksu cywilnego (naruszenie dóbr osobistych). Zaleca zbieranie dowodów, prowadzenie dzienniczka, zgłaszanie interwencji i, w ostateczności, drogę sądową. Prawo do ciszy traktowane jest jako podstawowe prawo człowieka, choć walka z hałasem bywa wyczerpująca i wymaga determinacji.
Wiele osób czuje się osamotnionych w tych sporach, a konflikty często eskalują – od kartek na klatce po wzajemne odgrywanie się. Podkreślono też znaczenie kultury osobistej i wspólnoty w rozwiązywaniu tych problemów.
FAQs
Najczęstsze źródła to wiercenie i remonty, głośna muzyka, tupanie, przesuwanie mebli, szczekanie psów oraz dźwięki z instalacji wentylacyjnych i kanalizacyjnych.
Tak, prawo chroni przed hałasem, ale przepisy są rozproszone. Kluczowe są artykuły 51 Kodeksu wykroczeń (zakłócenie ciszy i porządku) oraz art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego (naruszenie dóbr osobistych, w tym prawa do ciszy).
Cisza nocna zwykle obowiązuje od 22:00 do 6:00, ale dokładne godziny mogą być określone w regulaminie wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej.
Najpierw warto porozmawiać z sąsiadem. Jeśli to nie pomoże, można zgłosić sprawę do zarządcy nieruchomości, Policji lub Straży Miejskiej, a w ostateczności skierować sprawę do sądu.
Należy prowadzić dzienniczek zdarzeń z datami i godzinami, robić notatki ze zgłoszeń do służb, nagrywać hałas, robić zdjęcia oraz gromadzić zeznania świadków, np. rodziny czy znajomych.
Nowe budynki są zwykle lepiej izolowane akustycznie, ale starsze osiedla mają więcej zieleni i odstępów między blokami, co tłumi hałas z zewnątrz. Ostatecznie wiele zależy od konkretnego budynku i sąsiadów.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.