Mateusz Homa discusses the recruitment process for programmer roles with salaries exceeding 30,000 Polish złoty. He emphasizes the significance of aiming for higher salaries when transitioning between jobs. Mateusz outlines the differences in job offers, particularly from startups which may be more demanding due to the lack of established processes and the need for extensive questioning to understand the role. He mentions the importance of seeking positions where one's skills align well, especially in startups where processes may not be well-defined. Mateusz also points out the benefits of being proactive in job searches, even when currently employed, to explore better opportunities and negotiate from a position of strength.
Transcription
12370 Words, 75519 Characters
Dziś moim gościem jest Mateusz Homa. Mateusz opowiem o procesie rekrotacji na programiste ze stawką w wyższą miejsc 30 tysięcy polskich złotych. Mateusz, dziękuję, że przyłeś moje zaproszenie na rozmowę. Startujesz w branży IT, zasubskrybuj ten podcast, aby nie ominą cię żaden odcinek. Zaczynamy. Cześć Mateusz, też dzięki, jestem tu już drugi raz. Mimo to, że jest drugi raz, pojedną coś więcej o sobie. Programuję już od 10 lat komercyjnie, a tak na dobrą sprawę pierwszym ojkątek z programowaniem był jeszcze w szkole podstawowej, więc można powiedzieć, że programuję większość swojego życia. Większość czasu jestem związane z Czawa Skryptem i z Frontendem, gdzie jestem co widać w przeglądarce, ale oprócz programowania zajmowałem się dość dużo rekrutacją. W bref pozorom nawet byłem częściej po tej drugiej stronie, jako rekrutujące niż jako rekrutowany, oraz dość sporo czasu spędziłem na na uce innych programowania. Może ja się tylko dopowiem, że właśnie nasz poprzedni odcinek dotyczył programisty 30K. Kto chce to sobie odsłucha, tamt więcej jest informacji związanych z samą pracą właśnie swoją historią. To już teraz nieaktualne, ale nic więcej nie możemy powiedzieć po obowiązujecie umowa i tutaj nic więcej nie dodam. Chyba, że ty byś chciał coś. Nie mogę, nie mogę zdrazać szczegółów, szczegółów mojej umowy, na której pracuję, no w każdym razie. Rzeczył oczywiście to jest, że jak jakiś czas temu nagrywaliśmy odcinek o stawce 30K to, jak przy każdej zmianie pracy raczej zawsze szukamy stawki. Minimum takiej samej, a najlepiej wyższej i takie stawki jak najbardziej są dostępne dla programistów z doświadczeniem, już od jakiegoś czasu plus minus od pandemii może trochę enigmatyczne ten tytuł, ale musimy to tak zostawić. Tak jest. Już troszeczkę odpowiedziali na moje następne pytanie, ale tak, żeby powiedzieć ty słowa to, czy w doby spowodnienia gospodarczego oferty właśnie powyżej 30K, jako programista są realne, jakie twoją zdaniem w ogóle są górne granice, i gdzie w ogóle szukać takich ofert pracy. Realne są jak najbardziej i pod tym względem w ogóle się nic nie zmieniło, te oferty są, nie ma ich aż tak dużo jak były kiedyś, może inaczej. Ja się ich dość sporo, ale nie walą do nas drzwiami oknami. To jest chyba najbardziej precyzyjne co mogę powiedzieć, po tak naprawdę rzeczywistość COVID-owa jeszcze przed COVID-em, kiedy był ogromny hype na dowolno jego developera, czy uniora, czy mida, czy senora. Seniorom się zostawało po dwóch latach doświadczenia i tak dalej, no to rzeczywiście wtedy miało się wrażenie, że rekrutarki wchodzą nam do domu oknami, wyskakują z ludówki, tego już nie ma. Tego zdecydowanie już nie ma, aczkolwiek wystarczy wejść na dowolny port, a to wcale niezagraniczne wystarczy na wejść na przykład na czas Joy-Night-y, który jest z tym z większych polskich portali. No i kilkanaście pierwszych ofert, jeśli posortujemy postawkach przekracza te 30 tysięcy, o których mówimy, więc z mojej perspektywy jako specjalisty już z dużym starzem, na pewno nie spadły zarobki. Nie było czegoś takiego, że firmy oferowały mniej, na pewno mniej jest tej rotacji na rynku, więc firmy mniej na bieżąco żukają iść. Na Ukrainice to w ogóle jej nie ma, z nam z własnych znajomych, z którymi pracowałem osoby, które znacznie podbiły w sensie, nie tylko trochę, prawie że dwukrotnie zarobki w tym roku jeszcze zmieniając pracę, więc te oferty bardzo wysokie są, bardzo wysokie oferty w szczególności widać na rynku amerykańskim, tam są oferty nawet pod 233 tysięcy dolarów rocznie, niestety właśnie zazwyczaj są stawki podawane w rocznych zarobkach, w większości chyba zachodnich krajów na pewno w Ameryce. Tak szybko licząc to jest 100 tysięcy, tak? Tak, tak, tak, tak, tak szybko licząc to jest też 100 tysięcy złoty miesięcznie, ale najczęściej te oferty są dedykowane wyłącznie dla rezydentów USA. I ja dość sporo czas spędziłem, porzukując takich oferb, bo jednak to bardzo zazysfakcjąco stawka, ojrenia mnie bardzo bardzo, trudno, trudno dobrać słowa. W każdym razie bardzo często jest oznaczone te oferty, są oznaczone jako remote i nie jest dodane, że to jest remote, ale ze stanów będąc rezydentem podatkowym stanów. I na większość niestety w ogóle właśnie dostałem nawet odpowiedzi. W każdym razie ta górna granicę jest naprawdę bardzo wysoko, tylko trzeba tutaj zmienić lokalizację, a jeśli chodzi o polską lokalizację to te górne granicę są w okolicy 150 tysięcy dolarów, czyli około 400 tysięcy złoty miesięcznie. To może dopytam, czy orientować się jak można zostać rezydentem podatkowym w sensie jak wygląda cały proces, czy w ogóle odpuściłeś, bo to nie wydaje się łatwy temat. Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie. Żeby być rezydentem trzeba to po prostu się przeprowadzić, to na pewno jest to. Gdzieś kiedyś może mamy to w takich bardzo różnych planach, kiedy tutaj muszę dorzucić inny temat, że planujemy jeździć komperę, więc w ręce czy później pewnie dotrzemy do stanów przez ocean. I jeśli już będziemy mieli i kompera i stanę, to wtedy będzie można i będzie miał sens ubiegać się o wizę pracowniczał właśnie. To chyba już by uprawniało, ale tu jest chyba, nie tak jak mówiłem, są bardzo luźne plane, na pewno będę to sprawdzał kiedyś, kiedy rzeczywiście będziemy w stanie się tam przetransportować z naszym komperem, póki co czeka nasz podróż po Europie, więc w ogóle w to nie wchodziłem i z rację, że nie mam tej rezydentury podatkowej i to nie jest możliwe do zrobienia zdalne. W ogóle nie orientowałem, więc te stawki są naprawdę duże i w sumie wymieniam, ja nie dlatego, żeby pokazać, o, tu jest coś nieosiągnionego dla nas, tylko jedna kameryka to jest bardzo duża część IT, jak dobrze wiecie większość giontycznych firm i marek, które znamy pochodzi z tego kontynentu z tego kraju, tak, no skoro tam są te stawki, a to nie jest inny świat, to nadal jest nasza gospodaka. Co znaczy, że te spowolnienie na rynku rzeczywiście uderzyło w ilości dostępnych miejsc pracy i w rotacje, tak, mniej osób zmienia pracy, firmy bardziej, co u zostawić pracowników i my też, no nie ich chcemy zmieniać, bo chcemy takiej stabilizacji, przez tą niepewność, którą się czuję, przez to jest mniej ofer, ale same stawki wcale nie spadły, ja przynajmniej ja tego w żaden sposób nie zauważyłem i z tego, co pytałem znajomych czy widziałem, jak moi znowu zmieniają pracę też tego nie widać. To jeszcze może powiedz nam, gdzie i jak szukać skutecznie, bo wspomniałeś o tych portalach, ale może są jeszcze jakieś inne miejsca, które byś polecił. Dużo ofert jest na Glasgow, tam są oferty głównie ze Stanów, ale nie tylko i da się znaleźć oferty ze Stanów, które wyraźnie mówią, że szukają też kandydatów z Europy, więc warto tam zaglądać. Jest też całkiem fajny aggregator ofert Limout OK, tylko że tam niestety nie jest tych ofert aż tak dużo. W szczerze powiedziawszym najrzadziej zaglądałem na oferty z LinkedIn, ponieważ tam najczęściej jednak jest ta tendencja jeszcze z tych czasów, kiedy to rekruterzy szukali programistów, jak już ktoś bardzo nachalnie szuką, co zbreni oferował tak dobrych stawek. Nadal nie mówię, że oferują na LinkedIn samę złe stawki, ażkolwiek, no jeszcze takie jeszcze czasu pracuję za dość duże stawki, mam dość dużo doświadczenia i takich stawek na LinkedIn. Ja w ogóle nie widziałem jest tam, na przykład polecam, bym umijać i nie drazić czasu, a jeśli chodzi o portale to fajnym portale, miast Glasgow, stoł różnicą, że tam jest bardzo dużo ofert właśnie ze Stanów i trzeba to bardzo porządnie otwiltować, więc to jest czasuchłonna. Kolejnym fajnym miejscem jest kord, kord to jest dość małe portale, w którym się od razu wymienia wiadomości z rekruterami i tam z tego portalu kiedyś razem znają, znaleźliśmy pracę, kulatnie toów w tym momencie, ale kilka lat temu tak, więc tam też szukałem, tam było całkiem sporo ofert, ale znowuż nie w takich ilościach, jak w takich głównych miejscach. I bardzo fajne miejsce, to jest też według mnie też rzadko odwiedzane, to są kariery y kombinatora, nie wiem, czy ma to już kojarzysz, y kombinator pewnie tak, czy najsi słuchaczek kojarzą, to jest jeden z największych akceleratorów start-upów, może nie wiem, czy największy pod względem w skali, na pewno jeden z najbardziej rozpoznawanych. Na tyle, że start-upy, które są fundowane przez ten fundusz, bardzo często wręcz w nazwie na LinkedIn, sobie umieszczają informacje o tym właśnie, że ten akcelerator ich wspar, pracowałem w dwóch firmach właśnie wspieranych przez swój kombinator. I oni mają wewnętrzną sieć, więc jeśli się znakogość, to ma firmy albo się pracuje, można się spróbować gdzieś tam podpięć, ale ta wewnętrzna sieć jest tylko dla założycieli, ale czego nie byłem świadomy właśnie do tego roku. Normalnie na stronie wej kombinatora jest zakładka właśnie, nie pamiętam czy to karje, raz czy jakkolwiek inaczej to się nazywa, ale właśnie z ofertami pracy, to są oferty pracy z tych właśnie firmy, z tych start-upów, które zostały fundowane. Więc to też jest dodatkowe informacje, te firmy najczęściej właśnie dostały kasę na dalęszy rozwój, więc dużym prawdopodobnieństwem będęł kogoś szukać. I można tam zobaczyć profil firmy, czym się zajmuje, te informacje zazwyczaj dość konkretne i też firmy, które są w wej kombinatorze, też zazwyczaj dość dokładnie obisują czego technicznie potrzebują od pracownika. Z minusów mam wrażenie, że tak samo jak ja, jako poszukujący właśnie kontraktu, nie wiedziałem o tym i mam wrażenie też, że nie wszystkie firmy są świadome, nawet jak tam mają swoje profile, bo tak autowdebok z ten profil istnieje, jak się stfundowanym przez wej kombinator, i też dość dużo firm, które rzekąło szukały pracowników w ogóle nie dało żadnej zupełnie odpowiedzi tam, ale to też jest całkiem ciekawym miejsce z takich powiedzmy trzech mniej popularnych, które bym wymieniu może czterech, czyli Glastor, Cord, Limout, OK, to jest już nerepopularna strona i właśnie ta strona wej kombinatora. Bardzo też bym polecał szukać bezpośrednio na stronach firm. Nie wiem czy jesteście świadomie, ale ogłoszenie na takim portalu kosztuje firm tak minimum 5 stów w złotówkach, a czasami 5 stów w dolarach. Więc to jest dużo jak trzeba te ogłoszenie dość długo trzymać, i sporo film, która nie ma np. rekrutacji potrzebnej i pracowników potrzebnych na zaraz umieszcza tę informację jedno, jest swoich własnych stronach. I można znać tam naprawdę ciekawe oferty znaleźć, mogę polecić, że na np. na stronie materialiła jeszcze niedawno była rekrutacja otwarta, bądź na stronie 11 lapsów. Też była rekrutacja otwarta w dwubrałemu dział z okien fajny proces w obu tych firmach, więc jeśli znacie np. jakoś bibliotekę albo słyszeliście jak o jakiejś firmie, nawet w niosach takich mojej strimowych technologicznej, która wybija się na rynek, więc już zyskuje jakieś duże dofinansowania, zobaczcie ich stronę. Bez pośrednio na stronie najczęściej będzie więcej konkretniej napisane niż w takim portalu z ofertami. I też polecam nie tylko po prostu szukać poniosach, ale też właśnie po narzędziach, których używacie. Na przykład tak trafiłem na rekrutację właśnie do materialiła, bo to do tej pory moja ulubiona biblioteka i się chodzi o elementu iłajowe w reakcie, ale kilka razy zgłosiłem się na rekrutacja z narzędzi, których używałem jak np. systemy zarządzania treścią. Po prostu wyristowałem sobie wszystkie narzędzia, które lubiłem, z których z wielką chęcią bym popracował razem i to byłoby bardzo fajnie też dostać taką pracę, bo od razu by się pracował nad czymś przynajmniej trochę zna, a po drugie lubi to na pewno byłaby z defakcja z pracy akurat mi się w ten sposób nie udało nigdy dostać kontraktu, ale to jest według mnie też całkiem fajna sprawa, bo też ilość kandydatów z racji, że w ten sposób bardzo mało osób mam wrażenie szuka, jest mała. Skoro wiemy już gdzie szukać, to teraz pytanie o oferty, czy wybrana oferty pisowały idealnie do twojego skilado, twoich umiejtności, czy były elementy, które się nie zgazały, a i tak próbowałeś. Tak ogółem raczej w większości pasowały, bo mam dość szerokie doświadczenie, pracowałem jako fullstach, pracowałem jako frontem, pracowałem też przez kilka miesięcy jako stricte Beckent. Wszystko oczywiście w żo was krybcia zwracałem na to uwagę, też z tego powodu, że nie patrzę, wiem, że bardzo dużo osób w szczególności szukających pracę na zmniejszym doświadczeniem, stara się dopasować pod oferty, no ja raczej szukałem odwrotny, ja chciałem znaleźć pracę w której to mi by pasowało, bo też nie szukałem pracę z przymusu, chciałem zmienić na coś, co bardziej będzie mileżeć, więc też bardzo się cieszyłem, jak znajdowałem oferty, w których był opisany sposób pracy, w których był opisany techniczne narzędzie, jakich używają, czyli w jaki sposób zarządzają projekt. To jest rzadkość, to jest rzadkość nawet na technicznych firm, dosłownie powiedzmy, dajmy na to, że z razą został ofer, które by mi pasowały, może mniej niż 100, ale na pewno kilkadziesiąt, to dwie miały takie fajne techniczne opis, ale to na pewno jest tak, że raczej pasowały ze względu na to, że mam dość szerokie doświadczenia i też osobiście nie uważam, że na pozycji saniorskiej powinno się bardzo wychodzić poza swoje mainskile, bo nie bez powodu ma się 10 lat doświadczenia w danym, nie wiem, nie wiem, co to jest. Danym, nie wiem, języku, czy technologii, żeby próbować koniecznie w czymś zupełnie nowym. Oczywiście, jak czujecie taką potrzeby, to jak najbardziej, nie krytykuje, czy tokolwiek takiego, aczkolwiek uważam, że w szkoda to nie korzystać z tych swojej skili, i na się najlepiej czuję w frontędzie i w drzawa skripcie, i na dobrą sprawę się i w dowolnym innym języku mam napisać nawet prosty endpoint, to dla mnie to jest takie. Ok, poradzę sobie, ale czy to jest dobre dla produktu, który tworzę, czy to jest coś, rzeczywiście moje doświadczenie pomoże w firmie i to będzie dobry software, właściwie niekoniecznie, więc zwyczaj umijam oferty, które w których wyraźnie jest napisane, że na przykład jest fulstakowa pozycja i jest to fulstakowa pozycja z językiem, który dosłownie kilka razy widziałem na oczy, tak, to nie jest coś, gdzie będę się dobrze czuł, gdzie będę się pewnie czuł i gdzie będę mógł pokazać się jako ekspert, a na takie stanowiska kandydania. Ja bym może jeszcze zwrócił uwagę na to, co powiedziałeś w ostatnim odcinku, że warto szukać pracy nie wtedy, kiedy ją stracisz, tylko wtedy, kiedy zasadzają masz, więc masz lepszy sposób na jej przeszukiwania, bo jak ci nie przepasuje, no to nie bierzesz i tyle i nie masz takiego dobra, bo. Jasne, Jasne, Jasne, i to zawsze polecam w ten sposób, jest takie powodzenie, że nikt ci mnie zapłaci więcej jak nowy pracodawca i to zazwyczaj się sprawdza, i to się sprawdza podwójnie, bo raz możesz sprawdzić, czy jesteś tak wartościowy, aktualny pracodawca, czy kontrahent mówi, czy nie, przychodząc na przykład z informacją, że dostałem taką ofertę, ok, fajnie mi się tutaj pracuję, ale tu jest na przykład 10 czy 20%, więc jej pensja jednak pracujemy po to, żeby zarobić te pieniądze, i czy jesteście w stanie trochę drówne, że tej oferty znam sytuacja, akurat nie osobiście, ale znam sytuacja wśród znajomych, gdzie pracodawca aktualnie wyrównywali tej oferty, więc to jest w ogóle podwójny zysk, no bo dostajemy podwyżkę, którą nie musimy się prosić, przychodzimy z konkretami i nie musimy zmieniać, zawsze proces zmiany pracy, to jest trochę roboty, choćby samę podpisanie kontraktu, do gadanie się, wdrożenie się w nowy zespój produkt, to zawsze zajmuje czas, taka zdecydowanie lepiej szukać się, jak się pracę już ma i to wcale niekoniecznie, jak się tej aktualnej pracy nie lubi, nie musi być powód, że szukamy pracy tylko jak i nie mamy albo nam jest ślep. Po prostu, tak zwykłej ciekawości, co jest na rynku, gdzie możemy się rozwinąć, gdzie możemy pójść dalej, gdzie możemy więcej zarobić, dla mnie to jest naturalne, i to oczywiście też nie znaczy, że jak dostanę ofertę, to jutro składam wypowiedzenia i staram się odejść jak najszybciej jeszcze skracając sobie okres wypowiedzenia, żeby tylko tutaj już od razu do nowej oferty, nie no trzeba być też fere w stosunku do aktualnego pracodawcy, ale nie trzeba być więcej fere, niż się podpisało w kontrakcie, tak. Jednak, z doświadczenia wiem, że w drugą stronę to zwyczaj wygląda dokładnie, tak jak się podpisało w kontrakcie, tu nie ma nic złego właśnie w szukaniu, dwa siebie lepszych obcji, jako po prostu taki dobry nawyk, zaglądanie, sprawdzanie, wtedy się startuje zdecydowanie lepszej pozycji i można rzeczywiście łatwiej, bo naturalnie nam przychodzi na tych rekrutacjach być stroną w rozmowie, a nie przepytywanym, no bo wtedy to my jesteśmy żywo zaciekawieniczne. W zamienicz nam będzie w tej drugiej pracy lepiej i się dopytujemy, ja bardzo na przykład jak byłem rekruterem lubiłem takie osoby, bo to znaczy, że ta osoba rzeczywiście chce pracować, a nie tylko odcinek kupony, czy dostawać pensję, bo jak ktoś się pyta co konkretnie robimy w jakiś sposób itd. To znaczy, że ma jakieś nawyki, to znaczy, że ma doświadczenie, znaczy, że lubi to co robić, to znaczy, że chce to robić w jakiś sposób, do którego przywyk, bądź ewentualnie poznać jakieś lepsze gorsze, tak, i znaczy, by się oto nie pytał. To jest też taki dodatkowy tip według mnie. To jeśli chodzi o to pytanie, jak wygląda praca, to ja chętnie się ciebie zapytam, czy różnią się właśnie tak dobrze płatne oferty pracy od pozostałych, czy jest to poziom doświadczenia, czy szczególnej umiejętności, a może wymagający projekt. Najczęściej i to z mojego doświadczenia są to oferty od start-upów, więc bardzo często są troszeczkę bardziej wymagające. Nie mamy rozwijania już określonego projektu albo wprowadzania małych zmian, wióż działającym dużym projektcie, gdzie wszystko jest dokładnie opisane i mamy dokumentacja. Może na takie niedokładnie, no to jest dość dużo tej dokumentacji produktu, już pewien sposób żyje, są określone jakieś flowy, w jaki sposób procesy, w jaki sposób pracujemy. Co idzie na produkcję, co jest zdrażane, co nie, kiedy taski zamnięty, kiedy nie, w jaki sposób są opisane, taski w start-upach tego wszystkiego można się nie spodziewać. I to nie można uważać, że w start-upie, do którego przychodzisz w ogóle będą jakiekolwiek procesy i to serio jakiekolwiek procesy. To wszystko trzeba się dopytywać, przez co te reguludacje utrudniejsze, bo jest dużo pytań, które trzeba zadać, aż żałuję, że się listy z czekboksami nie zrobiłem do tej pory, bo warto by było. Na czym mi zależy, jeśli chodzi, co lubię w pracy, czego nie lubię, to wszystko się po prostu wypytać. I w ten sposób są na pewno bardziej wymagające, ciężko mi porównać to do pracy z drugiej strony, czyli w korporacjach, bo nigdy striktę do dużej korporacji nie pracowałem, wyłącznie dla małych i średnich firm. I szczerze powiedział, że podoba mi się to, ponieważ jest dość dużo też możliwości wpływu na tą firmę, ale to jest też coś, na co zwrócą uwagę podczas samych rozmów, czy jesteś osobą, która chce się wiedzą dzielić i jest ciekawa tego, co robi i chce brać udział w całym procesie, bo jeśli się pójdzie do firmy, która ma na przykład 5 czy 15 czy 20 osób, na 100% będzie się brało udział w procesie. To zdecydowanie, jak ta nowa funkcjonalność ma wyglądać, jak może cały produkt ma wyglądać, jak może trzeba coś zmienić, bo firmy nie idzie pod względem na przykład finansowym typu są użytkownicy, ale nie płacą. Najróżniejsze problemy mogą mieć firmy na tym wczesnym stanie, gdy już debiły się troszeczkę na rynek, dostały jakieś finansowanie, mają pieniądze, żeby pokryć ten niewielki zespół, tak, ale nadal nie osiągnęły takiego stabilnego stadium rozwoju, że w każdym miesiącu są w stanie powiedzieć. Jak to robimy tyle i tyle, bo w tym miesiącu to tyle i tyle, tak jak to robił korporacja z zespołami analiteków, tak, więc tym pod tym względem są bardziej wymagające te projekty i to ogółem nie podam żadnego konkretnego przykładu, bo te projekty z czym nie są wymagające pod względem stricty technicznym, w jakiś inny sposób niż zazwyczaj, czyli niezależnie od tego według mnie, czy się pójdzie do dużej korporacji czy do małego start-upu, zawsze będzie ten legasikol, który trzeba będzie poprawić, ponieważ że w dużej korporacji jest dużo czasu, żeby to się ten naturalnie nas bierał, bo nie jesteśmy w stanie co kilka lat przepisywać całości kodu, która już działa, tak, zresztą, to nie jest powód do wydawania pieniędzy, jak coś działa, żeby robić to na nowo, tak, dla firmy i co w 100% rozumiem. A w start-upach bardzo często podpresują czasu, braku osób, bądź braku, kwalifikacji są sytuacje, że na przykład front-up jest napisane przez bekendofców. No i nie spełnia aktualnych stądardów źle się w tym pracuje, chcemy to przepisać, więc pod tym względem zawsze będzie ten problem, że gdzieś będziemy mieristyczność ze starem kodem. Więc pod tym względem technicznie według mnie nie różni, to się bardzo poz względem właśnie tego, co oczekują od ciebie jako człowieka, jak będziesz brał udział w tym, czy tylko chcesz odhaczyć taskę i dowidzenia, a cała reszta będzie przygotowana za ciebie i proces wdrożenia tego taska i proces przygotowania, tego taska i wszystkie akceptacje i tak dalej. A jeśli coś się będzie nie podobać, to niby ma już to powiedzieć, ale raczej to nie będzie w święte pod uwagę, a w start-upach gdzie raczej musiał już udział w tej dyskusji, bo inaczej tak na dobrą sprawę często miałem sytuację, że jakbym sam się nie dopytau, to sam nie wiedział co robić i firmy oczekują takiej proaktywności od ciebie, co nie jest stądardowa w przypadku taki powiedzmy zwykłej pracy, taka duża proaktywność. Poza tym nie raz, i to jest takie pytania, które byłoby na szczycie mojej czeklisty, czy jest wymagana dyspozycyjność. Oczywiście w przypadku, w jej części ofert to jest kontrakt B2B, w przypadku mojego zatrudnienia całe życie to też jest kontrakt B2B i nikt nie może nam narzucić stricter, że musimy pracować np. 8 godzin od tej o tej godziny, bo to jest po prostu niezgodne z prawem i w umowie nigdzie nie znajdziecie takiego zapisa. Ponieważ to byłaby praca, a nie kontrakt, wtedy musimy mieć pewną swobodność jako kontrahęci, aczkolwiek z drugiej strony nikt też nie zabroni i żadna umowa nie zabroni, ludziom być ludźmi i naciskać i dziwić się, a czego cię nie ma o 18? A czego cię nie ma, jak jest kol, którego wbiłem, kiedy ty byście już mieć spokój, a czego to nie jest zrobione, jak mogłeś posiedzieć dłużej w nocy albo rano? Może troszeczkę przejaskrawiam, ale ludzie są ludźmi, bardzo często w firmach małych oferujących duże robki jest taki nacisk, nie każdemu to się podoba. Niektórzy lubią, sam tak kiedyś miałem, sam kiedyś na wcześniejszych etapach potrafiłem pracować po 16 godzin dziennie, żeby coś dowieć, żeby coś zrobić, bo mnie to niesamowicie fascynowało, że to właśnie będzie odhaczone już teraz, a nie zaraz w tym momencie już troszeczkę, nie wiem czy to można nazwać dojrzałem, czy się zastarzałem, jak wolę odpuścić, jak jestem zmęczony i nie mieć tej presji, więc to jest też, według mnie taki masę, który trzeba zapytać, i nie jest to bardzo często, to nie jest tak, że we wszystkich takich ofertach jest, ale w co drugiej w co trzeciej się zdarzy, że ci wprost, powiedzą, że tak ogółem, to większość osób u nich np. pracuje w średnio po 12 godzin dziennie. I swobodnie się zdarza mieć telefon weekend, że coś nie działa i trzeba naprawić, bo jest na tyle mały zespół i na tyle nie dopracowany w flow, że po prostu trzeba, tak, i niby takiego obowiązku nie masz, ale kto chciałby takie telefony dostawać, tak? Czyli rozumiem, że jak ktoś mówi, że ona wszyscy pracują po godzinach, co znaczy może nie wszyscy, ale od ciebie tego uwaga. Nie, raczej jest kwestia rzeczywiście wszyscy i pytania, czy chcesz być tymi wszystkim, i to jest coś, co myślać samym mu dla siebie, oczywiście to nie jest umowa opracę, masz płacone zdaniowo albo zaprzepracowane godziny albo zadniówkę, tak? I tylko w opcji kontraktu zaprzepracowane godziny, de facto jesteś w stanie wegzekwować dodatkowe pieniądze, za to, że pracowałeś więcej niż ogólno przyjęty stąbert, no bo mówię, w umowie tego nie będzie. A później możesz też mieć pytania, no dlaczego pracowałeś 240 godzin, a w miesiącu jest roboczych 168, tak? No i potem jest odbijanie piłaczki. I to są sytuacje, których ja na przykład strasznie nie lubię, miałem takich sytuacji bardzo dużo, jak powiedziałem własną firmę i musiałem przepychać, negocjować z klientami, którzy chcieli zmiany, a nie chcieli zapłacić np. Przekich projektach Fixed Price i strasznie tego nie lubię w codziennej pracy i naprawdę będę oddypytywał, więc po prostu są zespoły i pracowałem też w takich zespołach, które pracują od świtu do nocy i według mnie to jest bardzo często też nie zawsze efektywne i bardzo często sami sobie to narzucają. Ale jak tak cały zespoł pracuje, i ci osoba na przykład nie męnarzy, tylko osoba techniczna, powie, po prostu nie, no my raczej sobie tak pracujemy, po prostu ciśniamy, jest sprint, trzeba dogonić, trzeba dowieść, no to jak mają takie nastawienie, a ty takie nastawienie lubisz, no to jest czerwona flaga, no nie idziemy tam, no bo potem będzie ci źle pracowało i żadne pieniądze według mnie tego nie zrekompensują. To mamy już różnicę między ofertami, to teraz jak wyglądają różnicę między samym procesem rekrutacji, czy widzisz te rekrutacje wyższych wynagrodzeń, są inne, może też jest się w stanie nam opisać, jeden na bo dwa procesy. Tak, mogę opisać jak najbardziej, aczkolwiek nie ma zasady w ogóle, byłem na zarówno na bardzo krótkich procesach, dosłownie jedno pół godzinne spotkanie i potem umowa na mailu i do widzenia i koniec. A byłem też na potwornie długich, gdzie miałem osiem spotkań na przestrzeni dwóch miesiące. I dopiero potem mówię oczywiście o procesach, które się zfinalizowały pod pisanym kontraktem, więc zupełnie to niezależne. Nie widzę zależności, czy to jest związane ze stawkami, czy z wielkością firmy, mam wrażenie, że jest to związane bardziej z podejściem firmy, do kontrahenta, do pracownika, do zespołu, czyli firmy, które mają długie procesy, najczęściej są zadowolone z aktualnego zatrudnienia i uważają, że mają dobry sprawdzony zespołu, które raczej bez dużego powodu ich nie opuści. Z pierwszego lepszego powodu, bo tu lepsza ustawka trochę znalazłem, po prostu my się zlepracuje i jestem, bo muszę tak. I te firmy starają się chronić swój zespół, czyli nie, nie chcemy wpuścić kogoś po pół godzinnej rozmowie, chcemy go sprawdzić i chcemy, żeby na przykład przynajmniej trzy osoby się wypowiedziały, żeby to była zespołowa decyzja. I wtedy chcąc, nie chcąc, wysyłasz CV, potem masz rozmowę z osobą z HR-u, a potem masz na przykład trzy rozmowy strzema różnymi osobami niekoniecznie, a stylik to techniczne, ale z różnych stron, z typowym inżynierem, z designerem. W jednym procesie miałem właśnie rozmowy najpierw z osobą z HR-u, potem z menadżerem, potem z kimś takim, powiedzmy, pośrednim pomiędzy inżynierem, a menadżerem, takim powiedzmy lidem. Chybaś tak dokładnie nie ttuował, ale taka była jego pozycja. Następnie miałem taką strictę rozmowę techniczne, gdzie dwie osoby mnie przepytywały, chyba półtora godzinne miałem do napisania zadanie, tak kroczek pokroczku od bardzo prostych rzeczy do dość skomplikowanych, z całego droga bardzo fajny proces, czasochłonny, ale fajny. Głębia raczej lubia i cenia takie długie procesy, chociaż to oczywiście kosztuje nas bardzo dużo pracy, ale po obu stronach pamiętajcie, to nie tylko my poświęcamy swój czas, firma też poświęca swój czas i pracownictwa też poświęcają swój czas, a firma to już w ogóle, bo jeszcze płaci tym wszystkim pracownikom za ten czas, prawda? Więc to znaczy, że raczej chcą bardzo dobrze sprawdzić, a nie przewokować, żeby było nie miło, tak? Czy to, że taki proces jest długi, to też widzisz, że w firmie jest dużo biurokracji, nie chcę, żeby to wyszła jakiegoś negatywnie, ale czy też widzisz, że wszystko jest ułożone, czy? Ja nie, zupełnie nie zawsze, wiesz, to może jeszcze skończę, bo tak właśnie po tej technicznej rozmowie to jeszcze nie był koniec, potem jeszcze miałem rozmowę ze społem designerskim, o tym, jak jako frontendowiec pracuje ze społem designerskim, potem miałem jeszcze jedną rozmowę HR-ową, a potem dopiero na samym końcu kolejną rozmowę HR-ową już decyzją i uzgodnieniami umowy, więc to tak naprawdę dobrą sprawę, był 8 metatowe, ile dobrze pamiętam proces bardzo długi, i znowu już odpowiem niestety to zależy, bo po niektórych firmach, po tej widziałam, że po prostu chcieli, żeby to była jednolita decyzja całego zespołu, i to nie była biurokracja, tylko chęć właśnie sprawdzenia, czy na pewno będę pasował i czy wszystkim osobom w różnych zespołach, ponieważ moja rola aktualnie nie jest tylko odhaczać taski, ale też spróbować troszeczkę zunifikować pracę, w jaki sposób pracuje się w firmie, to jest taka moja długodystansowa rola, może nie jedyny cel mojego kontraktu, ale też taka długodystansowa rola, więc na pewno teraz widzę, że to był ten cel, ale miałem inna rekrutacja, których na szczęście, czy nie szczęście, nie przeszadło mi też były takie właśnie 6 czy 8 metatowe, i widziałem, że to było bardzo systematyzowane, i na przykład gdzieś zostałem odrzucony przez jakiś swój głupi błąd, i pamiętam rekrutacja, w której bardzo długo się kłóciłem, że jakim cudem, na takim etapie, gdzie w Sonie był mi obiecany feedback, dostałem bardzo lakoniczny feedback. Ponieważ końcu się okazało, że mają bardzo ciśle określony proces, nie spełniłem jednego z punktów przypadkiem, po prostu czegoś nie doczytałem, i zrobiłem zadanie powiedzmy na 90% zamiast na 100%, mało tego sam to zauważyłem, ale stwierdzając, że liczy się otwartość, no bo w pracy programisty bardzo liczy się otwartość i transparentność, po prostu napiszę "hej, pominołem to", ale wiem, że mamy mieć kolę z feedbackiem, to wtedy możemy to dokodować na żywo albo porozmawiać, o tym okazało się, że do tego kolę z feedbackiem nie ma, ponieważ w ich procesie brzmi, że jeśli ktoś nie zrobił wszystkich skytariów akceptacji, a właśnie jedno pominołem, pomimo że się przyznałem, no to już tego kolę z feedbackiem nie ma. I z jednej strony byłem bardzo złe, no bo poświęciłem mnóstwo czasu i wręcz nie wierzyłem, że na tak zawansowanym etapie projektu nawet nie dostanę kolę z feedbackiem tylko krótki feedback na mailu, i bardzo długo wymieniałem mailę właśnie, że no, no sorry bardzo, ale czy dostanę tą pracę czy nie, ale tam się nie podoba i chciałbym dostać też opinię o zadaniu, które zrobiłem, ale no wiem, że to akurat z jednej strony jest ok, bo skoro się zgodzili na taki taki proces u siebie wewnętrznia i się go trzymają, to znaczy, że prawdopodobnie w innych procesach też się trzymają, i jak jest tam przykład wyznaczona, że mamy review kodu, to się nie robi, a niej czasami przymykał oko, a bo co tam. A wielokrotnie sam jest tym kuszony, żeby robić takie odstępstwo od procesów, a doskonale wiemy, że one raczej pod względem czystoń, że nierskim nie są, nie są dobra. Trzeba to wyczuć i zobaczyć na rekrutację, no bo właśnie też przypominam to już chyba to mówiłam w tej rozmowy i na pewno w poprzedniej, że rekrutacja to jest rozmowa, a nie monolog, to nie jest przypytywanie jednostronne, też można przepypytywać, można się starać troszeczkę wyczuć, albo wprost zapytać. Największej ostateczności firmy ci powie, bądź pracownik powierze, że nie może ci udzielić takich informacji, ale jeszcze nikt mnie nigdy nie zganił nawet bezpośrednie pytania. Potrafiłem nawet firmy, którą akutowałem się właśnie z łajką binatora do jednej firmy, w której pracowały dwie osoby, miałem być trzecią. Jednym z moich pierwszych pytań było, czy macie na to pieniądze? Wprost, bo no, sorry, ale pracuję już któryś rok z rzędu na kontraktach, mam pewne swoje wydatki, tak? Powiem poziom, do których jestem przyzwyczajony i takie są moje stawki, za tyle pracowałem, za mniej nie będę. Czy w ogóle wam się to w burzecie? Nikt się nie obraził, powiedzieli, że to dla niej akurat trochę dużo, bo wolęliby oddać udziały w firmy, co jest często praktyków bardzo małych start-upach, ale też są otwarci na wyższa stawki, na przykład braku działów, tak? No, ok, to ja mogę poświęczać swój czas i na długi proces, skoro jest wyjaśni ona ważna sprawa na początku, nikt się nie obrazi naprawdę za pytania, w ostateczności może się nie dostać odpowiedzi, jeśli to naprawdę nie będzie możliwe je udzieli. To ja już tak przeszliśmy do tematu tej rekrutacji, całego procesu pytań, to w jaki sposób w ogóle się przygotowujesz do takich rekrutacji? Stara się poznać właśnie firmy dowiedzieć, co robi, jakie mobudżety, to z nimi pracuje, jak to współpracuje, jakie produkty ma jaką ofertę, czy przygotowałeś w ogóle CV, pod każdą ofertę, czy jednak rozsyłeś, i szadłeś na ilość niż na jakość. Szczerze powiedziawszy najlepiej, zawsze wychodzą rekrutacje z polecenia, wtedy zawsze ma się jakieś delikatne fory, nawet mając jedną dosłownie pracę za sobą, da się mieć już jakieś znajomych, których można się podpytać, to jest zawsze najlepsze przygotowanie się do rozpoczęcia porzukiwania popytać. Na pisać na linkinie, na pisać na Facebooku, na pisać, że się szuka, jeśli to nie jest wasza zupełnie pierwsza praca, to znacie ludzi z poprzednich prac, którzy właśnie mogą szukać kogoś. I najczęściej szukają w najmniej oczekiwanych momentach, tak, że właśnie znowu wracamy do tego, że powinno się być otwartem cały czas, nie trzeba napisać. Czukam pracy, bo straciłem. Można napisać, rozglądam się, jestem gotowy zmienić, może zdobędziecie jakieś polecenia na przyszłość, tak, też nie zawsze się okazywało, że na przykład ktoś do kogoś pisałem miał dla mnie ofertę od razu, czasami okazywało się, że wracał do mnie za trzy miesiące. Bakurat się mógł przypomniałem i wtedy, jak już ktoś u niego w paręcy w powiedział, to byłem od razu przez mózg tej osoby podektowany jako pierwsza propozycja, bo sam się dopiero, co pytałem, tak, to w ten sposób. Akurat przygotowywałem CV pod każdą ofertę, bo były naprawdę bardzo różnorodne i znalazłem fajne narzędzie do robienia tego. W szczególności, że miałem wrażenie, że w obecnej sytuacji gospodarczej jest to wręcz wymagane, ponieważ jest bardzo dużo kandydatów. Nie każde też stanowiska, nie każde oferty naprawdę mają pokrycie w zatrudnieniu. W razie nie ma to, że kiedyś gdzieś na jakimś webinarze o tym już rozmawialiśmy, ale powtórzę to, że z tego, co później poczytałem, bo miałem w sumie przez ten cały proces porzukiwania nowej pracy, nowego kontraktu miałem dość mieszane uczucia co do samego procesu. Pierwszy raz w sumie w karierze, kiedy jestem problemistą z dużym doświadczeniem właśnie naprawdę lewia część. Moich zapytań nie spotykała się w ogóle z żadnym odpowiedział i raczej też jestem na takim etapie, że raczej byłem zdziwiony. Skoro firma rekrutuje, ja z naprawdę dużym doświadczeniem chcę, jestem otwarty, staram się tworzę CV, czy sprawdzam w ogóle, czy tam wchodzę na stronę, nigdy nie wysyłałem CV i tak zupełnie, na pałe, że tak powiem bez sprawdzenia, czym firmy się zajmuje. Z tego względu, że nie chcę pracować każdej firmy po prostu i mam swoje wymagania, więc zawsze sprawdzałem. Więc jakim cudem skoro firmy rekrutują, nigdy w życiu sam nie byłem wyrzucony z jakiegoś miejsca, z doświadczenia wiem, że pracodawcy raczej są zadowoleni z tego, co robię, jakim cudem lewia część w ogóle nigdy nic nie odpisała, nie, że nie. Większość nie dostają w ogóle odpowiedzi, no i poszukałem trochę informacji, poszukałem trochę, dlaczego tak może się dziać? Większych powtarzających się opinii była taka, że pracodawcy, właśnie mają trochę stagnacje, pilnują trochę bardziej aktualnych pracowników, inni pracownicy boją się zmieniać, bo taka na zasadzie kuli śnieżna jak ktoś usłyszy, że jest ciężko, to może nie warto szukać. Więc tej rotacji na rynku jasmy niej, ale jako duża firma nie możemy pokazać, że my nie rekrutujemy, bo to znaczy, żebyśmy pokazali, że się zwijamy. Więc nie mam twardych dowodów na to, oprócz tego, że to jest bardzo dziwne, że na prawdę relwiacześć moich zapytań w ogóle nie spotkała się z żadną odpowiedzią, albo się spotkała z odpowiedzią np. po 3 miesiącach, że nie, i to taką generyczną, a jak ja odpowiadałem o feedback, to już nie było żadnej odpowiedzi. Więc to de facto automat wysłający odpowiedź, nie liczę za odpowiedź. Więc z tego, co udało mi się dociec, to firmy wystawiały, nie wiem, czy nadal to robią, ale przez pierwszą połowę roku wystawiały dużo ofert, nawet jak nie miały realnych zgód np. zarządu menarżmentu na takie pozycje, żeby nie było, że my się zwijamy, że my się kurczymy. Poza tym to też jest dość mieciekawy, sposób nacisku na aktualny zespół. Hej, przecież aktywnie rekutujemy, ale wiesz jaka sytuacja jest, bo to działa w obie strony. Teraz na rynku jest ciężko znaleźć praca, ale pracownika, pracodawcy mówią, że znaleźć ciężko pracownika. Więc możemy całej reżcie zespółumowić, my ciężko szukamy nowej osoby, póki co musicie dawać siebie wszystko i pracować za trzech, jak jest was dwóch, ten trzeci będzie. Ale tak naprawdę my sobie tylko zbieramy CV, żeby kiedyś, jak będziemy mieli większe butsze, będzie lepiej, żeby mieć już bazę. Więc wygląda na to, że niestety taki jest, a przynajmniej było cały początek roku i pewnie jeszcze przez chwilę tak będzie, póki znowu nie będzie ożywienia. Niestety ludzie jako stworzenia, które bardzo reagują na takie zachowania stadne, no właśnie w ten sposób to się uwidacznie nawet pod względem ofert pracy. Więc pomimo, że modyfikowałem, bo też właśnie przez te wszystkie informacje zewsząc, że przecież jest ciężej, musi być ciężej, co stwierdziłem się troszeczkę bardziej postaram, a zazwyczaj kompletnie nie chciałbym się tego robić, przyznam się. To znalazłem bardzo fajne narzędzie, żebym teraz nie pomylił, ona się chyba "til", jak taki ronkawy kolor, tak "til", "high-q" kom. Jest całkiem fajne, może nie bardzo tanie, chciałem powiedzieć w większej części darmowy do podstawowych zastosowań narzędzie, gdzie można sobie po pierwsze w ogóle trakować zapytanie, jakie robicie, na oferty, co jest bardzo przydatne w dzisiejszych czasach, kiedy nalwiał części dostaniecie odpowiedzi, więc pewnie zwyślecie ich trzy razy więcej, że zwyczaj. Więc fajnie sobie mieć, co co pisywać, to narzędzie ma też dodatek do przeglądarki na dużych portalach, rozpoznawalnych portalach, można po prostu sobie kliknąć, żeby sobie zapisać oferta. I jest w stanie z tej oferty wydobyć słowa kluczowe i sprawdzić czy CV, która macie w grane pasuje do tych słów kluczowych, choć szczerze powiedziałem, miałem wrażenie, że te CV, które robiłem, stawały się bardzo nieludzkie powiem, bo chyba to jest dobre słowo nieludzkie. Ono nie były przyjemne do czytania, one były nasiłe zrobione, żeby to samo zdanie było napisane wedle jakiejś tam słów kluczowych, co to sami wyglądało po prostu jak znałem oryginalną wersję i tą drugą, nie podam przykładu, ale naprawdę może nie śmiesznie, ale bardzo jak coś naciąganego. Ale skoro korzystałeś, to chyba widziałeś w tym sens i skoro było od ze w to chyba działało. Właśnie chciałem powiedzieć, że nie jestem przekonany, nie mam żadnych twardych dowodów, że to akurat to zadziałało, bo jednak miałem duży problem, żeby CV doświadczenia zmieścić na dwóch stronach, więc to nie jest, myślę, że jednak nadal główną rolą przy zdobywaniu przeze mnie kontraktów jest to w jaki sposób pracuje, jaką osobę jestem, jakie mam doświadczenie, a nie tylko trzydobrałem słowa kluczowe. Także nie jestem pewien, w życiu bym tego nie robił, gdyby nie to narzędzia. Dlatego mówiłem, w prostym tidie jest bardzo fajny, jest za darmo, albo jak tam chce się poznać jakieś dodatkowe funkcje, to można zapłacić za 7-10 dolarów, więc naprawdę groszę przy jakichś innych popularnych narzędziach typu JobScan. Spamiętam, że jeszcze właśnie na jakimś wyminaże polecałem bardzo te narzędzia i nadal polecam bo są wygodne i nadal myślę, że kolejny CV bym robił w tym narzędziu, ale nie wiem, czy nie napisałbym go tak po prostu bardziej po ludzku i już nie zmieniał wszystkiego. Bardzo fajne w tym narzędziu jest to, że nawet jeśli nie chcemy analizować słów kluczowych, to po prostu możemy sobie wpisać różne wersje, jak to można powiedzieć. Dajmy na to, że w CV mamy tytuł swój zawodowy, na przykład nie wiem senior frontent inżyniera, ale ja bardzo często kandydowałem też na fullstach inżyniera. No i fajnie, żeby tytuł w CV się zgadzał z pozycją, na którą kandyduję, że tam po prostu wystarczyło sobie kliknąć jeden czekc, bo chcę albo drugi, to się zamieniało i ja stylgenerowane PDF z poprawną nazwą, to samo jeśli chodzi o doświadczenie. Jeśli bardziej zwracali na jakiejś technologie, to też miałem jakiejś czekboxy z tymi technologiami, czy nie, bardziej pożyt w tę stronę, żeby przygotować sobie samemu kilka sensownych wersji, może kilka dużo, ale zastanawiamy się, że rzecz A, którą robiliśmy w danej firmie z naszego doświadczenia jest ważna, czy rzecz B wpiszmy obie i patrząc na ofertę sobie wybierajmy, czy rzeczywiście obie są dla nich ważne, czy może jedna z nich jest ważniejsza, żeby troszeczkę tego miejsce zachować i podkreślić te ważne rzeczy w ten sposób, bym do tego w tym momencie podszedł. Skocząc już z tematu samego modyfikowania CV, a cały czas kontynuując te twoje pytania, myślę, że bardzo warto, ja tego nie robiłem, ale widziałem znajomego, który to robił, uderzać do osób na LinkedIn z działu HR z danej firmy. Pamiętam, że mieliśmy, znaleźliśmy we dwóch, to samo ofertę i tak gdzieś w rozmowie przy okazji okazało się, że złożyliśmy właśnie CV na to samo ofertę. I się okazało, że oba i dostaliśmy odpowiedź, że ze względu na przytłaczające u liczbę CV, twoją kandytury rozpoczymy tam, nie wiem, do 4 tygodniu już coś takiego, też długi okres. Ja chyba ostatecznie dostałem odpowiedzi nawet po 2 miesiącach, a kolega postanowił z rację, że bardzo mu się spodobała ta firma. Ja akurat tak był powiedzmy dla mnie mac, ale nie byłem jakiś taki turbo zafascynowany, tym produktem, nawet w tym momencie nie pamiętam, co oni konkretnie robili, więc chyba dobrze, że aż tak się nie nie starałem. A ja w każdym razie on znalazł kilka osób czy to z właścicieli, czy właśnie zdziału HR tej firmy, po prostu pisał do nich wiadomości. Jedna z nich mu odpisała, no i się okazało, że on niegoj, że dostał odpowiedź od nich chyba miesiąc wcześniej niż ja, pomimo, że praktycznie w tym samym czasie wpłynęły nasze kandytury, to był na rozmowie rekrutacyjnej. Pami napisali jakiegoś takiego generyka w stylusory, nie, pewnie po prostu im się już z nudziło sprawdzać po 2 miesiącach tych wszystkich kandydatów i tyle, więc to z mojej opinii rzeczywiście też byłbym zadowolony, będąc w HR, albo w tym jakby ktoś do mnie napisał, bo to znaczy, że ktoś wychodzi przed szereg i nie tylko wysyła właśnie masowo i muszę filtrować, tylko to jest ktoś, kogo od razu mogę sobie kliknąć na linky nie zobacza, które potrafi być praktywny, potrafi zadziałać. I nie wiem, co na to ludzie, których te wiadomości, czy nie wiem, odwrotnego zdania, bo już mają ich za dużo, ale mam wrażenie, że no nadal nie jest coś oczywistego, co ludzie robią, więc jeśli naprawdę, na czymś konkretnym Wam zależy, to jest fajna sprawa. Da się też znaleźć męyle przecież do pracowników, czasami na stronach, w jakimś kontakcie, da się zrobić więcej niż tylko kliknąć w formularz, da się po prostu poszukać tego bezpośredniego kontaktu. A wracając jeszcze do samej rekrutacji, całego procesu, czy spotkajcie z tym, że taka firma, którą rozmawiałeś, byłeś w takcie rekrutacji, oczekiwa referencji, może kontaktu zbyłem pracodawca, ma może w ogóle ktoś ciebie polecił tej firmie i stąd, jak gdyby był ten cały proces. Tak, zdarzyło mi się wielokrotnie, że ktoś mi polecił, zdarzyło mi się też, że był wymóg referencji. Bardzo rzadkowemu referencji jest apferont. W sumie, chyba tylko tak apferont referencji musiałem przedstawiać się jak miałem, co jest niezwiązana z rekrutacji uzupełnia, zaznaczek miałem własny software house i przystępowaliśmy do przetargów. Do przetargów albo jako uźwiększyłmowe podpisywaliśmy, wtedy trzeba było po prostu do oferty załączyć referencję od poprzednich kontrahentów i to kompletnie niezależnie od tego, jaki był wynik. A dwukrotnie w firmach, w do których się rekrutowałem, były sprawdzane referencje. Najwięcej firmy, w której aktualnie jestem kontrahentem, z projektualnie mam kontrakt, tam było naprawdę dużo. Najczęściej to jest już, tuż przed decyzją albo wręcz pod decyzji, czyli referencje nie wpływają na wynik rekrutacji, tylko są dodatkowo warstwów, weryfikacji, przy wszystko, co jest spraw dziwe. Tutaj akurat jestem kontrahentem w firmie, która ma dużych, bardzo dużych korporacyjnych klientów i jest duży nacisk na security. Tu było sprawdzane naprawdę sporo rzeczy, w tym na przykład, że nie mam akt kryminalnych i tak dalej. Więc tutaj była w ogóle wynajęta osoba firma, które jedyne zadania było na końcu rekrutacji sprawdzić, prześwietlić, czy moje np. wykształcenie się zgadzać. Naprawdę chodziłem na te uczelnie, które mam napisane w CV, czy zajmowałem takiej stanowiska na poprzednich kontraktach, w poprzednich pracach, czy rzeczywiście robiłem te rzeczy, które deklaruję, że robiłem. No i oczywiście jeśli chodzi o poprzednie kontrakty, to sam musiałem podać te kontakty, więc to jest pewna dowolność, można podać osobe, która oczywiście wypadał, podać kogoś, kto w jakiś sposób to było zarządzał, chociaż to nie zawsze w firmie jest w ogóle możliwe. Jedną z moich referencji byłem sam ja raz przez połowę, mojej kariery zawodowej miałem własny softwarehouse, jak już wspominałem. I co prześmieszne właśnie pod względem takiego wykonywania założonych flow musiałem sam sobie zneyla mojego softwarehouse, którego na szczęście jeszcze mam pomimo, że już nie działamy. Napisać informację o tym, że w nim pracowałem, żeby było odchaczone czek, że to się zgadza w moim CV. I ta firma, która to sprawdzała była świadoma. Powiem, że to jest sens, mogę Wam tu w tym emailu napisać, nie? Z oficjalnego adresu tam tym firmy, pomimo, że jest twoja, tak, wtedy będzie dopiero, ok. Dla mnie to nie jest nic nie normalnego, a czkolwiek, akurat nie lubię tego etapu, jeśli on jest taki właśnie przerośnięte. Bo rzeczywiście jest to ok, jeśli na przykład pracodawca przyszły poprosić się, no dobra, daj kontakt do jednej dwóch osób swojego poprzedniego doświadczenia. Jak jedna się na przykład od powie, to będzie ok, tak, czyli prosty wylosowanych, tak, dajmy na to, a jeśli trzeba naprawdę sprawdzać tak dokładnie wszystko, to według mnie to jest troszeczkę już naciągane. No tutaj akurat rozumiem, bo tu chodzi właśnie o security i o pewnie wymogi, od korporacyjnych klientów, których ja bezpośrednio nie obsługuję, ale firma pośrednio obsługuję, więc to na pewno jest to w tej kwestii. Nara, odpowiadam sobie pytanie, tak, tak najbardziej to się zdarza, o w różnym stopniu, najczęściej spotykamy się po prostu zwykłą prośbą, o mail-a do kogoś, który może potwierdzić na przykład i coś napisać. Idźmy sobie troszkę dalej i chciałbym się ciebie zapytać, czy jest jestanie sklasifikować jakoś te firmy, które są w stanie tak dobrze płaci. No wspomniałeś o tym, że zazwyczaj są to start-upy, no ale może jestej w stanie jeszcze coś dodać. Myślę, że możemy tu mówić o jakiejś niższy. Tak, wydaje mi się, że start-upy i większe korporacje mają inne podejście, bo mogą się nadrobić ilości opracowników albo spróbować zreklutować właśnie pracowników z mniejszą doświadczeniem ich do szkoli, przynajmniej czy to stereotyp, czy nie, ale, ale zazwyczaj tak, to wyglądało, jak polecałam też racę dla osób z mniejszą. Dla osób z mniejszą doświadczeniem, czy osób, które się uczyły ode mnie, a jeśli chodzi o same start-upy, to tak na dobrą sprawę według mnie dość fajnym pomysłem jest celować w start-upy bitubi. Oczywiście możemy mieć biznes, który jest skierowane na konsumentów i możemy mieć biznes, który jest skierowane na obsługę innych firm. I zazwyczaj start-upą bitubi jest łatwiej na początku, bo wystarczy dosłownie jeden duży kontrahent, żeby mieć pieniądze. A jeśli ma się wpływy, to łatwiej on inwestorów. Z drugiej strony oczywiście takiego jednego dużego kontrahenta łatwo potem stracić. Albo na przykład zrobić produkt, który pasuje tylko jednemu drzemu kontrahentowi, a dla innej się nadaje. Aczkolwiek bardzo często start-upy, które działają właśnie w bitubi mają możliwość, bo mają już przychody, mają zabezpieczone inwestycje. Bo z inwestycjami jest, że oczywiście takie pierwsze powiedzmy to rundę seed, można dostać za powiedzmy pomysł plus dobre wykonanie jakoś pierwszą bazę klientów. Ale już kolejne rundy finansowania dostaje się za wyniki finansowe. Żadne fundusy inwestycyjne nie sprawdza dokładnie jak kot jest napisane, czy z okolwiek takiego, chyba że są wymagane np. jakieś audyty bezpieczanie z tym też się spotkałem w jakiś bardzo szczególnych przypadkach, ale tak ogółem, jeśli chodzi o inwestycje, to sprawdzane są wyniki finansowe firmy i jeśli firma od kilku lat pomimo inwestyc nie zaczęła zarabiać więcej. To jest wysoko wątpliwe, że dostanie kolejne finansowanie, więc to też jest coś, co można sprawdzać. Są ogółamagregatory strony internetowe, na której można sprawdzić, ile firma dostała do finansowa i skąd, myślę, że wpisać w kogle, bo nie podawałam konkretnego. Nie zawsze te informacje są jawne, nie zawsze są dostępne, ale zawsze można sprawdzić i np. też jeśli już się spytało sprawdzić, czy to jest dokładnie to samo. Albo użyć tego w pytaniu, mówiłem, że warto się pytać, jeśli traficie na bardzo małą firmę, skąd mają finansowanie, jaki jest plan, żeby kandydować do firmy, w której jest kilkadziesiąt osób, czy ponad 100 no to raczej skoro utrzymują taki zespół, to nie ma opty, żeby nie mieli finansowania, raczej. Ale jeśli pójdziecie do firmy, w której jest 5 osób, to może być różnie, prawda, więc to warto zawsze sprawdzić i tutaj w ten sposób bym uderzał. W takim razie znam, proszę co twoim zdaniem decyduje, o tym, że właśnie na stole leży już umowa do podpisania, może nie wiem, jest to doświadczenie z innej dziedzin, np. fizyki, tak w twoją przypadku. Wydaje mi się, że nikt aż tak dokładnie sywinie czy nie, na pewno ja jak rekutowałem technicznie, nie miałem aż tyle czasu, techną dobrą sprawę dla mnie sywi, to było takie zerknięcie tylko, o czym mogę porozmawiać ze znanym człowiekiem, w jakich technologiach pracował i tak dalej. Wydaje mi się, że to, o czym już wspominałem, że to jest taki ogólne wrażenie z rekrutacji, czy ja na miejscu tej osoby po drugiej stronie, chcę z tym człowiekiem pracować. Czy nie jestem takim muruczkiem, można powiedzieć, był bardzo często przychodzić z kandydacie, jak ja rekrutowałem, w których po prostu trzeba było wyciągać odpowiedzi. I osobiście nie chciałbym z taką osobę pracować, nie ważne, jak dobrego skila by miała i tylko jak naprawdę trzeba było bardzo szybko koniecentrudnić, to dowałem okę, takiego kandydatowi. To może nie jest tendencja, ale takie osoby się zdarzają i fajnie nie wypaść tak na rekrutacji, tak, ja wiem, że w ze mną włącznie duża część programistów lubi mieć spokój słuchawki na uszach i zrobić swoje i to na pewno jest duża część pracy. No ale na rekrutacji jesteśmy w innym otoczeniu, tak, na rekrutacji, ile to nie jest live coding, no to fajnie się móc pokazać od tej strony umiejętności miękich, od tej strony, że samemu jesteśmy w stanie się dopytać o tym, że wiemy co mówimy i to jest w ogóle najprostsza rzecz, żeby we wrzeć wrażenie na kimś, że wiesz co mówisz, samemu się pytać. Bo skoro się samemu pytaż, to ta druga osoba od razu zakłada, że to wiesz, o co się pytaż. Oczywiście no nie powinniśmy tego w drugą stronę przeginać, ale raz miałem taką sytuację akurat będąc po drugiej stronie, że rekrutę rozżawy, który miał rozmowę z kandydatem zachorował i poprosił mnie, żebym przejął, a ja w drzewie napisałem pół programu w szkole 7 lat wcześniej, tak i nie miałem pojęcia w ogóle, niczym, miałem komercyjne aplikacje z nim rozmawiać. I przyjąłem taktykę, żeby wpisałem sobie jakieś próby były czasy przed czatem dźgpt, więc musiałem sobie poszukać jakichś konkretnych zagadnień, zadawałem bardzo ogólne pytania i dopytywałem się sam ja korek rudder o rzeczy, które kandydat powiedział, żebym mi rozwinął. I tutaj zadziała to zwrotne strona, skoro rekrutar pyta, to kandydat na pewno zakładał, że ja wiem ich ze szczegółów, tak? A ja nie miałem bladego pojęcia, tylko sprawdzałem czy rzeczywiście, oczywiście notowałem, potem notatki z tego spotkania wysłałem tym rekrutarowi, które zachoroło, że potem się z nim zapoznał. Potem chyba ostatecznie kandydat wypadł w miarę dobrze i miał drugą rekrutację już z kimś, kto o tą żalę znowu, ale w drugą strona też można zrobić. W jaki sposób może być bardziej pewny, że na rekrutacji zapytają cię o coś, co wiesz? No sam zacznij temu, tak? I nie mówię tutaj o technicznej rzeczy, po rozmawie o tym, jak lubisz pracować, czego nie lubisz, tak? Ja bardzo często poruszałem sytuację, że lubię pracować w bardzo asyn chroniczny sposób, że nie lubię mieć na wbijane ich dużej ilości koli, które są niepotrzebne, akurat w tym momencie mam dość sporo spotkań w pracy. Znaczy, że mamy dość wczesny etap pewnego projektu i mnóstwo rzeczy trzeba ustalić, ale takie spotkania są wręcznie zbędne, tak? Z drugiej strony, nikt w moim środowisku pracy, nieobraź, jak powiem, sorry, nie chcę, nie mogę być na tym spotkaniu, bo dla mnie to starę czasu, nikt się nie obraje. A są firmy, które są spotkania obowiązkowe, nie warzą się do dzień interesuje czy nie, a to jest straszne. Są firmy, które potrafią wrzucić ci spotkanie na koniec z dnia, pomimo że tu już na przykład nie wiem. Masz rodzinę i chcesz dziecko sprzeczkola odebrać albo masz jakieś inne sprawa, półmawiane i cokolwiek i nagle musisz coś przesuwać, bo ktoś posześcił, wrzucił spotkanie i trzeba na nie być. To jest coś, co strasznie mi nie pasuje, a tym mówiłem od razu i mówiłem też rozwiązania, że ja na przykład uwielbiam wysyłać krótkie filmiki z informacjami, żeby w ogóle nie trasi czasu na wyklikowanie wiadomości, ale też nie będę dzwonił na tym, że przy jakimkolwiek innym komunikatorze, akurat wymieniam tym, z których strasznie nie lubię, ale na tym, że się do kogoś zadzwonić, jak na telefonie, tak? Na Google mic'a czy na nie wiem where buy'u, czy czy jakimkolwiek innym, popularnym czy na zumieć, chyba też nie da do kogoś zadzwonić, żeby obie stronę kliknęły w link, nie wyskoczy, wielka dzwoniąca natyfikacja, tak? Tak, na tym, zak się da, bardzo tego nie lubiłem, akurat w tej pracy teraz jestem nie matimców, poprzedniej było i też z tego strasznie nie znosiłem, uważam, że warto szanować czas z obu stron i właśnie nie dzwonić, nagrać krótki filmik, żeby też swój czas oszczędzić, bo jak masz coś do opowiedzenia w 5 minut, razem ze Screensharem, to będziesz o tym pisał przez 200 minut, przynajmniej ja, bo do tej pory przez tyle lat się nie nauczyłem, sprawnie pisać na klawiaturze, i taki filmik powie 10 razy więcej, niż taka wiadomość, a bardzo mało osób z tego korzysta, na slaku już od przynajmniej roku, jak nie dwóch, jest mała fajna ikonka, na pewno wszyscy korzystać ze slaka, właśnie do robienia takich 5 minutowych filmików. Coś takie jako lume, lume też jest bardzo popularnym narzędziem, tylko wbudowane w slaka, jeszcze ma ograniczenie właśnie do 5 minut, od razu was na kamerce wrzuca w prawy ruch ekranu, możecie jeszcze tą karenerkę wyłączyć, i jest piękne nagranie, gdzie możecie szybko pokazać właśnie komuć, o co chodzi, i myślę, że takie rzeczy właśnie, które są zupełnie nie techniczne, decydują w pewien sposób, że ci asna, bo na pewno. - A myślę, że taka otwartość powiedzenie, że tego lubia albo tego nie lubia to pomaga, czy raczej z niechęca potencjalnych pracodawców. - Myślę, że tak. Myślę, że nawet jeśli pracodawca osobiście tego nie lubi, i wolałby, żeby pracownicy robili to, co zostanie narzucone, jednak w dzisiejszych czasach chyba wszyscy są na tyle świadomi, że to raczej są marzenia, które trudno spełnić, żeby wszystko było tak, jak sobie pomyślisz, i każdy raczej woli, żeby człowiek powiedział w prostu mnie posuje, bo wtedy jest jeszcze miejsce na feedback poprawę reiterację, jakkolwiek by to nazwać, a nie po kilku miesiącach okazuje się, że będąc szefem, zatrudniając kogoś się okazuje, że to osoba odchodzi, i powinien być może miałaś wrażenie, że dobrze pracuje, ale jej coś tam nie pasowało, co byś bez problemu zmieniła, ale ktoś ci nigdy o tym nie powiedział, tak? No więc, o ile nie przygina się pały i nie wychodzi się na upierdliwo osobę, bo to trzeba też robić ze odpowiednią tonacją, nie zarzucać ludziom, błędów, nie wytykać, po angielsku jest pękna powiedzenia i heve filling, i potem sobie pisze, że to ci nie pasuje, tak? I nikt ci nie zarzuci, że wytykasz palcem, tylko że dzielisz się swoimi uwagami, tak? Jak z tego wychodzi troszeczkę większa wymiana zdarmy już wprost napisać, nie upieram się, ale dzielę się swoimi uwagami. Zamiast tego nic nie wyjdzie, ale potem jak ktoś będzie próbował drążyć np. w kierunku, w którym nam nie pasuje, możemy być "ej, ale ja już o tym rozmawiałem, już mówiłem, tu mi nie pasuje". Jeszcze dalej, no to już nie zgodzę tym bardziej, tak? I to jest zupełnie spokojne, naturalne i myślę, że każdemu to będzie pracowo na pewno, na 100 tysięcy procent, będzie to pasowało innym inżynierom na rozmowach technicznych, czy na rozmowach takich półtek, technicznych jeśli będą z tobą rozmawiać, bo no nie spotkałem się inżyniera, który by nie lubiał, jak jest wszystko jasne, co jest do zrobienia, jakie mamy problemy, jakie powiedzmy są blokery, w pracy i tak dalej, to można zrobić swoje i czasem może nawet się uda wcześniej skończyć, tak? No i każdy będzie zadowolony. Wracając do tej umowy na 100 lat, chciałbym się ciebie zapytać o pieniądze i o ventualne negocjacje, na którym etapie w ogóle jest rozmowa o pieniądzach i negocjac, czy to jest na etapie, jak już wszystko jest dograne i firma jest decydowana, czy raczej na początku, tak jak wspominałeś, czy w ogóle tutaj nie ma mowy o żadnych negocjacach. Pytam dlatego, bo często są widełki tu mowa, na przykład o tej górnej granicy 400 czy 50 tysięcy, rozształ może być dość duży. Tak rozształ jest zazwyczaj dość duży, żeby tak jak sam polecam, jak brakuje nam doświadczenia, to nie jest powód, żeby nie składać CV, tak? Ale to jest też powód dla firmy, że jak zauważał ten rekrutacji, to żeby ci nie zaoferować górnych widełach tylko dolne. Dlatego firmy mają ten rozształ. Ja jako osoba z dużym doświadczeniem zawsze celowałem w górne widełki i jeśli kiedykolwiek te widełki nie były zaoferowane, to wprost pytałem konkret proszę na stół, dlaczego, bo ja uważam inaczej i zazwyczaj utawało mi się to oferty jakoś podbić czy wyrównać. A co do samego miejsca, w którym firmy podają te widełki, znowu jak zwykle nie ma zasady? Chyba najczęściej jest także już na wstępnej rozmowie heirowej, jest dość niewygodne dla kandydata, pytanie o twoje oczekiwania. I ja zazwyczaj odbijam piłeczkę, pytaniem, dajmy na to, że widełki były 30-50, bo widełki mieli ще 30-50, tak? Osobo odpowiada, no tak, tylko trzeba pamiętać, jakie te widełki były, albo firmy czy otwarte ogłoszenie. No tak, co ja mówię, to takie stawki mi odpowiadają. I tu zazwyczaj się kończy. Ja zna, trochę w tym odbiciu piłeczki zakładam, że te pytania jest po to, że anusz się zdarzy ktoś, kto wprost powierze chce mniej, tak? Bo żadna firma sama z siebie nie dopłaci. Wielokrotnie widziałem osoby, które zarabiały znacznie mniej niż inne. Tylko dlatego, że się nie zapytały, no bo która firma chce wydawać więcej pieniędzy, jak nie musi? Co pretend tak to rozumiem? Tak samo my, jako konsumenti robimy w sklepach, jak nie widzimy powodu, jak nasz ulubiony produkt nie zdrożaje, to nie pójdziemy do kasy i nie wyśnijmy firmy więcej pieniędzy, bo go lubimy, tak? No ja. Ja, prosto tego nie zrobimy, tak samo jest drugą stronę, trochę to przykre, bo tu chodzi o ludzi, no ale tak jest, tak? Raz w życiu tylko, widziałem, żeby firma sama z siebie powiedziała akurat do mojej znajomej, powiedziała oczywiście nie o tym i słowami, a idzie w czyno, no nie my płacimy więcej i dostała 25% więcej niż sama oczekiwała. To w tą sytuację naprawdę jest rzadkość i raczej nie możemy polegać na tym, że nam zauferują więcej, jeśli sami powiem, że chcemy mniej. Ja też słyszałem raz sytuacja i to osoby takiej, która dostaję pierwszą pracę, jeżeli powiedzieli, chciałeś mniej, ale my płacimy więcej, więc damy ci więcej, więc też słyszałem o takiej sytuacji raz. No widzisz, ale to nie jest standard, tak? Nie może rzeczywiście wydaje mi się, że przy pierwszej pracy to jest częstsze, ponieważ akurat przy pierwszej pracy częściej osoby, które się rekrutują, będą zanierzać swoje oczekiwania, a firma może powiedzieć, no nie, no to trochę jest przesada, tak to jest to jest aż za mało. I ile razy, nie słyszaliśmy o tym i ile razy po prostu była niska stawka na początku, no i skoroby strane się zgadzają też jest fair w każdym razie, no to jest dość niewygodne pytanie dla kandydata, bo powiesz za dużo, a to jest dopiero rozmowa herowa jeszcze nad nic nie powiedziałaś, mogą powiedzieć, eee to to nie. No, jeśli nie pamiętamy, jakie były widełki, żeby właśnie odbić piłeczkę, to możemy po prostu przyznać się plus minus, można też plus minus oczywiście delikatnie zawyżyć, na przykład albo podać kwotę z wliczonym jakimiś beneficjami, które mamy, o ile mamy firmia, że na przykład na aktualnie mam tyle. Ponierzej tego nie zajdę, bo po co miałbym mieć placę, tak i to jest taka najbardziej też naturalna odpowiedź, bo nie musimy nie spamiętać, no bo kto by zapomniał i aktualnie zarabia, tak, no ale to jest już sposób, dla osób, które mają doświadczenie, no i już się rekrutują na trochę większe, pieniądze na przykład 10% a nie dwa razy większe, co jest jak najbardziej możliwe. Jeśli gdzieś tam przychodzić jest z midowej pozycji, w słabo odwraca na jej firmy, a na jakąś, dobrze opadzanej firmy, jest na rzaską pozycję, tak, to możecie spokojnie dostać na przykład nie wiem, 30 tysięcy bez 15%, tak? No i wtedy jak powiedzcie, 15, no to dobra, no może to stać w 20-20, ale nie 30, tak więc to też jest takie na mówię, no dla mnie to jest niewygodne pytanie, ja się staram zazwyczaj jakoś tak rusegać, żeby wyszło, że nie jestem bardzo zachłany, nie tylko po pieniądze tu przychodzę, tak, ale jednak mam konkretne oczekiwania, bo to jest niech nie zajder, żeby też nie marnować czasu. Bardzo też nie lubię tego, jeśli w ofertach jest zapis o tym, że pensje są, czy wypłaty są różne dla różnych lokalizacji, bo no w szczególności, że jesteśmy właśnie z dziewczyną przed wyjeżdzeniem po Europie, kamperem, jaką lokalizacją podać. Pewnie, dobra, będę polskim rezydentem podatkowym i tylko z tego powodu, pomimo, że 6 miesięcy w roku będę za granicą płacił weuro, mam zarabeć mniej, bo w Polsce się żyje taniej, teoretycznie, a no nie jest to często, aczkolwiek niestety zdarza się w szczególności właśnie jak już się uda porozmawiać z kimś ze Stanów, to ile jesteś rezydentem w Stanach, był tak, w stosnach jest drogo, a w Europie, no nie, w Europie jest na pewno taniej. Więc, więc pełny jest robić mniej, bo, bo to nie jest dorina krzemowa, to nie jest no Francis Scott, to nie jest, nie wiem, no dobra wymienia miasta, nie znam się na geografii, ale wiecie o co chodzi. Wtedy próbuje wyraźnie powiedzieć, to jest coś, co mi bardzo nie pasuje, bo nie powinienem być oceniane z tego powodu, gdzie ja aktualnie jestem, ponieważ mogę to zmienić, jak mi się zechce, bo to jest praca zdalna, a nie na podstawie tego, co wnoszę w firmę i co potrafię. To wróciłem może jeszcze do samej rozmowy, bo chciałem się ciebie zapytać o umiejtności miękkie, a już w zasadzie dużo o nich wspomniałeś, ale jeżeli miałbyś tak podsumować jednym zdaniem, to czy uważa, że te umiejtności miękkie, ci chodzi o rekrutacje, to jest taka wysięka na torcie, czy może game changer. Na pewno wygrywają twardę skilla, w pierwszej kolejności, po to się rekrutuje inżynierów, tak? Oczywiście zakładają się nadal cały czas, mówimy o rekrutacji IT i na stanowiska inżynierskie. Ale na takie kąśnienia wcześniej, jak jest osoba, z którą się lepiej rozmawia, z którą czujesz w loł od razu, że czujesz, że jest otwarta, czujesz, że nie będzie coś kręcić. No czy jak masz dwóch kandydatów do wyboru i jedna i druga osoba ma podobne skille, a zazwyczaj nie wyczujesz smaczków, że ta osoba jest troszeczkę lepsza, ta osoba jest dobrata. Zazwyczaj są trzy skalę, jest niewystarczające na stanowisko, jest odpowiednia i jest super. Najczęściej takie masz trzy wrażenia po rozmowie. Nie ma jakiś tam wskali od 0 do 100, to 37 i 8 albo 79 i 3%. Nie da się tego cenić, da się bardzo zgrubnie ocenić. A jeśli dodatkowo właśnie się przyjemnie z nią rozmawia, nie musisz wyciągać pytań sama, się dopytuje, albo wręcz nie wiem wspomnij się o czymś, czego ta osoba na rekrutacji nie wie. Takurat doświadczenie, jak ja byłem rekruterem, ja opowiem, a potem nie wiem na końcu rekrutacji, czasami dźwiękowe dzięki za ten temat, co super rozwiązania, albo nie wiem muszę o tym poczytać, bo nie wiedziałem, a to w ogóle. Fajnie, że coś takiego powiedzieć, no to to jest ekstra. To znaczy, że człowiek chce się rozwijać, jest cały czas tym żywo zainteresowane. Oto też jest ciężko, ponieważ się zenia na tyłku przed komputerem lata pod rząd, no już nawet mnie zmęczyło, a z tego, co wiem, ze statystyk wypalenie zawodowej jest w branży dość duże. Więc to jeśli widzimy po prostu bardziej żywo, osoba jest tu lepiej się rozmawia, no to raczej w kategory wisienka na torcie, to musi być człowiek z dobrymi skirami, ale potrafi wygrać ten wybór pomiędzy dwoma akantydatami. A co tak już w prawie podsumowując, jakie płabki mogą nas czekać podczas tego typu rekrutacji? O czym warto pamiętać? Tak na dobrą sprawę, to chyba takich wielkich płabek to nie ma, no może oprócz tego niewygodnego pytania o pensję na samym początku, którego bardzo często się nie spodziewamy. W sumie, jeśli chodzi o tu pensję też się nie dopowiedziałem, raz miałem pytania o pensję po wyniku rekrutacji. I to jest bardzo wygodne, to właśnie to myślać, dlaczego. Wtedy zawsze można negocjować, nie odpowiedziałem w sumie o tym, czy można negocjować. Tak, zawsze można negocjować i najczęściej się nie wynogocuję dużo, ale troszkę chyba nie było sytuacji, żeby mi się zdarzyło, że powiedzieli nie do widzenia, nie chcemy już rozmawiać. Tak, zazwyczaj na tych negocjacach troszeczkę się przynajmniej udało ugrać, a przylepiej mieć troszeczkę, nie przyjemyć tej troszeczki. A jeśli chodzi o rekrutację, o to na pewno sam się naciąłem na tej długiej rekrutacji, o której wspominałem, że właśnie nie zrobiłem tego jednego punktu z zadania technicznego. Byłem święcie przekonane, że będziemy mieli jeszcze kolejnego kola, że będę miał często wyjaśnić, że nie muszę tego robić w tym momencie, że lepiej jest być otwartym, ale to się nie wgrało w ich proces. Tak, co, co, to tej pory mi nie pasuje. Chcesz powiedzieć, że byłeś być pewne siebie? Tak, już byłem pewien, że mam tę pracę po prostu, bo tu już był chyba szóstek 7 etap rekrutacji i to było już po rozmowie technicznej. Robiłem z CV, zadanie krótkie zadanie posiwi, rozmowa z HRM, rozmowa techniczna luźna, live coding techniczne to 5, 6 było takie kilku godzinne duże zadanie do domu. I to miał być 7 etap rekrutacji przed ostatnie, bo już na ostatni miała być oferta. I z tego, co zrozumiałem, to miał być feedback w postaci rozmowy. A feedback się okazał "Mejlem", że jednak nie, że pomimo, że postawiłem na otwartość, bo jeszcze miałem czas, jeszcze plułem sobie w brodę. Były tam taki timebox na te zadania, że nie powinnoć to zająć więcej niż 4,6 godzin, mi to zająło już 6,5. Bo chciałem tam jeszcze popokazywać, jakich trochę HR-werków niepotrzebnych w dużym skrócie poddawałem, który nie było w wymaganiach, a przez to albo przez nie uwagę pomimołem jeden z etapów. No i tu po prostu kategorycznie było nie, nie, bo nie, proces wygląda taki tak, koniec nie da się i nawet nikt do kodu nie zajrzał, bo funkcjonalnie zadanie nie działało. I to mnie najbardziej znerowało już na takim etapie, tak w sumie, ja nie zrobiłem jakby nie parrzeć. Czegoś co wyraźnie było opisane jako kryteria akceptacji, tak, jest taki term problemowani, natomiast problemiści znają akceptą sklej Tyria, że coś co w zadaniu musi być zrobiona, żeby uznać, że coś jest zrobiona, tak. Więc jednej strony, tak, no fajnie, że firmy mamy taki proces, z drugiej strony no ja się czułem trochę niefer, ale kto by się nie czuł. Najgłożej właśnie to było to, że tak na dobrą sprawę nawet już w tym momencie przez chwilę przestałem szukać, bo firmy mi super pasowała, to była firma, która robi narzędzia dla sprzedawców. Ja sam kiedyś byłem sprzedawcą i bardzo lubię ten temat, sprzedaży online w ogóle wszystkiego wokół marketingu, lejków sprzedażowych, tak dalej, to jest coś co bardzo osobiście mi pasuje, bo to też nie jest związane z meganową technologią, a akurat ja jestem dość, że można powiedzieć konserwatywne, jeśli chodzi o technologie, lub jest sprawdzone rzeczy, które znam. Jestem specjalistą w rzeczach, w których programuję od 10 lat, nie rwę się pierwszy do pracy z AI, po prostu się na tym nie znam. Ja obsługa właśnie marketingowo sprzedażowa, to jest coś, co znamy od lat, możemy to robić gorzej albo lepiej, albo bardzo dobrze. Ta firma wyglądała na to, że robi to bardzo fajnie i miała też fajny sposób, wieki pracują, to była jedna z tych dwóch firm tremia, opisane w jaki sposób pracują jeszcze w ofercie. No i niestety na tyle się napaliłem, że nawet nie zauważyłem, nie wziąłem pod uwagę, że ktoś może mieć inne zdanie o tym, co zrobiłem na samym końcu, no i potem trzeba było odnowa. Na optekii siedmiła etapowy proces, zajął miesiąc, więc miesiąc wyjęty, sposzukiwany. To ja bym może podsłowała w ten sposób, że nie ma co patrzeć na to, ile to trwało, że firmy się już nie będzie opłacy zrezygnować, jak się okazało. Może się nie opłacało, ale tak zrobili. Tak, tak, tak, na pewno, co prawda bardzo też fajnie napisali, że mają roczny czas na ochunięcie i można próbować jeszcze raz. To też bardzo fajnie świadczyło właśnie, że firma ma proces, nawet w odpowiedzi na to, no dobra tutaj nie, ale dobra za rok, no teraz zapraszamy, a takie mamy procesy, w czasie nie wpuścimy, ale za rok zapraszamy. Bardzo mi się to podoba, że jest tak bardzo konkretnia. Bardzo możliwe, że wrócę choćby ściekowości, to w takim razie, na koniec, jaką książkę pedi, że sobą, które chcą lepiej wypaść na rekrutacji. Ha, ja się na rekrutacjach czuję jak ryba w wodzie, bo no, porobiłem tych rekrutacji mnóstwo i to jako rekrutar jeszcze, więc to było proście imi wejść z dużą pewnością siebie. I wydaje mi się, że jeśli ty jako słuchać, kandydat, nie czujesz się jak te krutacjach ryba w wodzie, jak jest stres przed każdą rekrutację ogromny. Głubisz słowa, stresujesz się, nie pokazujesz się od najlepszej strany, to tylko oliwacznie znaczy, że było za małe rekrutacje. Tu książka nie pomoże. Że po prostu trzeba chodzić na rekrutację częściej i według mnie nie robiłem tego ćwiczenia sam, ale według mnie nie ma w tym nic niefer, że po prostu można zawsze składać z wina, oferty poniżej oczekiwalny. W sensie na oferty, na które nie chcesz się dostać. Tylko po to, żeby pójść na rekrutację, wybadać jak wyglądają procesy, poczuć się bardziej pewnie, a gdzie się bardziej nauczysz jak wyglądają rekrutacje, gdzie się bardziej pewnie poczujesz jak nie na rekrutacji, którą sam uważasz, że jest dla ciebie za prosta, skoro firmy wystawiają ogłoszenia, na które nie odpowiadają, to dlaczego ty nie możesz przyjść na rekrutacja, która np. finansowa jest dla ciebie nieodpowiednia, ale pewnie oczekiwania też techniczne są mniejsze. Na samym końcu możesz powiedzieć. No, wiecie co, bo źle spojrzałem, bo ja to głę potrzebuję, tam dwa razy więcej niż wyoferujecie, a noż firma w ogóle ma otwarty, takie stanowisko, tylko jeszcze np. go nie opublikowała i tak się dostaniecie, dobra mała szansa, ale co się nauczycie to wasze, no i też fajna sprawa właśnie zrób, że to co ja zrobiłem z głości się do bycia rekruterem wy własnej firmy. Zobaczycie, jak proces wygląda od środka, zobaczcie, jak wyglądają narzędzia herowa, oczywiście to musicie pracawać firmy, która ma tam kilkanaście osób, ma w ogóle jakieś narzędzie, które malejki, skandydatami i tak dalej. Zobaczycie to wygląda, zobaczcie, nie w każdej firmy będzie mieli wgląd sytuacja finansową, oferty finansowe np. w oczekiwania kandydatów, ale w niektórych będziecie mieli od razu z samego tego, że się zgłosiliście do bycia rekruterem, zobaczcie, czego ludzie oczykują, zobaczcie, jak jest konkurencja, zobaczcie, w ogóle jacy są inni kandydaci. Być może się okarze, że nie wszyscy są trzy razy lepsi od was i też podbudujecie sobie pewność siebie w ten sposób, w szczególności, że najczęściej bycie rekruterem zaczyna się od tego, że się chodzi z innym rekruterem i się tylko słucha. Albo ewentualnie się dopytuje o coś, bardzo często byłem właśnie z osobą, która dopiero zaczynała rekrutować. I we2 osoby przychodziliśmy, przebytywaliśmy kandydata, no ja w pewnym momencie pytałem "ej, czy ty po imieniu oczywiście mówiłem, dajmy na to, na te uszu, trzeci, czy nie masz czegoś do dodania, czy nie masz jeszcze czegoś do dopytania, oczywiście mnie chyba powiedział o nie, ale co się nas słuchali, potem probili sami rekrutacje, co z nimi zostało i na pewno potem łatwiej idzie w kolejnych rekrutacjach, kiedy to oni już są po drugiej stronie. Ok, ma to uszu, teraz czas na powiedzieć, gdzie możemycie znaleźć sieć, jeżeli ktoś by się chciał coś podpytać ciebie. W sieci możecie znaleźć sumie nas obumateuszu na naszym projekcie edukacyjny makademia samouka, a mnie konkretnie jak już wspominałem kilka razy tak zupełnie, w odrwaniu od tej rozmowy o tym, że planujemy razem ze dziewczyną mieszkać i jeździć po Europie w kamperze, mamy na YouTube'ie kanał, w którym zaczęliśmy opowiadać trochę o tym, jak tego kampera robiliśmy. Bo zbudowaliśmy go własnymi rękoma i jeszcze w tym momencie go kończymy, tak że jak chcecie zobaczyć takie ciekawostki, jak planujemy żyć i programować swoją drogą zdalnie, jeżdżąc po świecie, to już jest droga, by z odwrotu by już nawet sprzedaliśmy mieszkanie. Także zapraszam na profil CodeRoute, na samym profilu CodeRoute jest też trochę edukacyjnych, ponieważ o tej której samej nazwia kiedyś, kiedyś jeszcze zanim zacząłem współpracować z drugim, Mateuszem na akademią samouka. Na grałem kurs o tym tytuuleh, ale tak się składa kompletnie przypadkiem, że CodeRoute to też jest świetna nazwa dla vlogów i filmu właśnie Ovan Life'ie i programowaniu w kamperze, tak że CodeRoute programowanie w wanie możecie zobaczyć na Instagramie. Na tiktoku też mamy, chociaż chyba przestaniemy tam rzucać, jakaś nikt następnie ogląda i na YouTube, na YouTube nas oglądanej więcej osób, tak że na YouTube mnie chyba najlepiej znaleźć. To zapraszam wszystkich, do oglądania i śledzenia, przygód, a ja Tobie Mateusz, bardzo dziękuję za rozmowę i podzielę się z nami swoimi doświadczeniami. Dzięki też, znowu nam wyszło widzę półtora godzina, a myślałem, że tymczasem te temate się szybciej skończył, bo w sumie temat był zbliżony do poprzedniego, chociaż trochę inne. Jak widzisz, myślę, że następny odcinek też będzie tyle tro, także teraz dzięki. Dzięki, cześć. To wszystko na dziś. Jeśli ten odcinek był dla ciebie wartościowy, podziel się nim ze znajomym, który zaczyna swoją przygodę z programowaniem. Zapraszam cię również do oceny pod kastu oraz tego odcinka, przez like i opinie i recenzji. Do usłyszenia, cześć!
Podcast Summary
Key Points:
Mateusz Homa talks about the recruitment process for a programmer job with a salary of over 30,000 Polish złoty.
He highlights the importance of seeking higher salaries when changing jobs.
Mateusz discusses the challenges and differences in job offers from startups compared to larger corporations.
Summary:
Mateusz Homa discusses the recruitment process for programmer roles with salaries exceeding 30,000 Polish złoty. He emphasizes the significance of aiming for higher salaries when transitioning between jobs. Mateusz outlines the differences in job offers, particularly from startups which may be more demanding due to the lack of established processes and the need for extensive questioning to understand the role.
He mentions the importance of seeking positions where one's skills align well, especially in startups where processes may not be well-defined. Mateusz also points out the benefits of being proactive in job searches, even when currently employed, to explore better opportunities and negotiate from a position of strength.
FAQs
Tak, oferty powyżej tej kwoty są nadal dostępne, choć nie jest ich tak dużo jak dawniej.
Górne granice zarobków mogą sięgać nawet 400 tysięcy złotych miesięcznie, a takie oferty często można znaleźć na portalach takich jak Glassdoor czy Y Combinator.
Aby być rezydentem podatkowym, trzeba się po prostu przeprowadzić. Proces ten nie jest łatwy, ale możliwy do zrealizowania.
Oprócz popularnych portali pracy, warto zaglądać na specjalistyczne strony start-upów oraz bezpośrednio na strony firm, gdzie często można znaleźć ciekawe oferty.
Oferty od start-upów zazwyczaj są bardziej wymagające, brak tam często ustalonych procesów i dokumentacji, co sprawia, że praca może być bardziej dynamiczna i angażująca.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.