Ortega y Gasset i „Bunt Mas” – o zagrożeniach społeczeństwa masowego, roli intelektualisty i elitaryzmie #17
51m 36s
W eseju "Bunt mas" José Ortega y Gasseta omawia fenomen współczesności, charakteryzujący się gwałtownym "podniesieniem poziomu dziejów". Oznacza to, że życie przeciętnego człowieka osiągnęło niespotykany w historii poziom dobrobytu, bezpieczeństwa, praw i możliwości wyboru. Filozof podkreśla, że choć współczesność ma problemy, nieuzasadnione jest romantyzowanie przeszłości, gdyż obecna epoka funkcjonuje na nowym, wyższym poziomie. Główną analizą jest tu rozróżnienie na "człowieka wybitnego", który dąży do transcendencji i rozwoju, oraz "człowieka masowego", zadowolonego z siebie i roszczeniowego. Kluczowym zagrożeniem jest "bunt mas": masy, korzystając z nabytych praw i poczucia ważności, zaczynają roszczeniowo przejmować role dotąd zarezerwowane dla elit (np. w polityce, sztuce), nie wkładając w to koniecznego wysiłku, wiedzy czy odpowiedzialności. Ortega y Gasset ostrzega, że to zjawisko, a nie nostalgia za przeszłością, stanowi prawdziwe niebezpieczeństwo dla zdobyczy współczesnej cywilizacji.
W jaki sposób kultura masowa wpływa na nasze wartości, sposób myślenia i zachowania? Co znaczą rządy człowieka masowego? Co to znaczy, że podnosi się poziom dziejów? Jaka jest rola intelektualisty w tak skonstruowanym świecie? Czy zagrożone są indywidualizm i autonomia jednostki? I najbardziej kontroversyjne, ale niemożliwe do przemilczenia w tym kontekście pytanie. Czy ludzie są równi? Dzisiaj przyjrzymy się tym i innym poglądam hiszpańskiego filozofa, hose, ortega i kasę. Dzisiaj będziemy omawiać dość kontroversyjny temat. Zresztą to jest podkazów filozofii, więc lepiej tutaj do tego przywyknąć. Ale będzie on kontroversyjny jakoś tak inaczej, jakby głębiej. Nie dlatego, że dotyczy jakiś obecnie gorących politycznie haseł, tylko dlatego, że uteszła w samo-sendno-ludzkiej dumy. Każdy w razie przywołałam angielskie powiedzenie nie pierwszy i pewnie już nie ostatni raz w tym podkazcie "Don't shoot the messenger". Jeżeli nie strzelacie doposłańca, który tylko przekazuje wiadomości. Zanim zaczniemy, chciałbym podziękować z patroną i patronką podkastu za to, jak doceniacie filozofię po prostu i pracę, która się na nią składa. Za wasze wsparcie, szczotność, entuzjazm i ciekawość. Do grona patronów dołączyli niedawno Dominik, Karol, Michał, ores patronie Anonimowi. Bardzo wam dziękuję za wasze wsparcie. Współne sentymentalnie, że w grudniu minęła rocznica założenia podkastowego patrona i to. To znaczy, wtedy utworzyłam konto w systemie, ale ogłosiłam to nieco później w odcinku chmestyczniu. I wciąż pamiętam, jak wtedy się bałam i wątpiłam w siebie, a wy okazaliście mi ogrom wsparcie i entuzjazmu. Także bardzo wam za to dziękuję za całe wsparcie od tej pory. Tym bardziej, że w tworzenie tego podkastu naprawdę wchodzi bardzo, bardzo wiele pracy. I ja wiem, że efekt końcowy wygląda tak, że tak jakbym sobie tak się dała do mikrofonu i się mądrowała, ale to naprawdę są długie do jego dziny pracy. I gdybym sobie tylko się dała do mikrofonu i się tak z głowy z marszu mądrowała, to by to by nie wyglądało tak jak teraz wygląda. Także podsumowując, ogromnie wam dziękuję. Jeżeli też chcesz dołączyć do grona wspierających podkast patronów, możesz to zrobić na patronite.pl, ukośnik filozofia po prostu. Możecie też wesprzeć podkaz z sposobami, które nic nie kosztują i zajmują tylko chwilę. Możecie na przykład dać podkastowi pięć gwiazdek na Spotify i Apple Podcast. Na Apple Podcast może na także napisać recenzję, jeżeli ktoś ma na to ochotę, to też bardzo pomaga. Podkast jest też dostępny jako kanał na YouTube i byłabym bardzo wdzięczna za subskrypcję, łapki w górę i komentarze. Nawet jeżeli nie słuchacie podkastów na YouTube, to bardzo pomoże podkastowi do trzyć do nowych osób właśnie na tym portalu. Najwięcej dają komentarze, dlatego też bardzo lubię hiterów, bo z każdym razem, kiedy ktoś napiszę coś w stylu yyy, nie umisz mówić po polsku, to kanał ma więcej wyświetleń, pojawiają się nowe komentarze i tak dalej. Ale oczywiście, kiedy jest mi dużo milej, kiedy efekt ten wywołują ludzie do Breiwoli i miłe kochantarze. Także nawet zwykłe, ej, fajny podcast działa Cuda. Także z góry dziękuję za każdą pomoc, bo razem możemy sprawić, że podkasti filozofia dotrą do większej liczby osób ciekawych świata. A teraz zaczynamy. Dzisiaj omawiamy Essay pod tytułem Bunt Mass, autorstwa bardzo znonego hiszpańskiego filozofa XX wieku, u imieniu Hose or Tegalgeset. Essay ten został upublikowany w 1930 roku i się skał ogromne znaczenie w europejskiej myśli politycznej tamtego czasu. Jednak pod wieloma względami, można odjeść wrażenie, że jest to dzieło współczesne. Co się rzadko zdarza, bo zwykle działa kultury się stażę ją, czyli stają się z czasem coraz mniej zrozumiały dla ludzi współczesnych. Jakkolwiek będą to te zniewygodne i oburzające, myślę, że warto się z nimi skonfrontować. A więc chodzimy na konfrontację. Or Tegalgeset zaczyna od stwierdzenia, że w naszej Epoce podnił suł się poziom dziejów. To jest bardzo interesujące pojęcie, przy którym się chwilę zatrzymamy. Ciężko jest definiować, ale jak zrozumiemy je na przykładach, to myślę, że stanie się bardzo jasne. Ortega mówi, że poziom dziejów wyznacza poziom życia mas. W tym wypadku masł w sensie ludzi stanowiących większość społeczeństwa, takich zwykłych przeciętnych ludzi. Ortega pisze trochę poetycko i trochę brutalnie jednocześnie, że masy w historii są niczym poziom morza w geografii. Są takim poziomem referencyjnym, taką podstawą, wobec której się odnosimy i według której oceniamy. Chodzi o to, że w geografii mówimy na przykład, że góra ma 1 600 metrów ponad poziomem morza. I gdyby ten poziom był wyżej, no to ta góra byłaby tak jakby niższa. To jest taki jakby odnosnik głównym. I Ortega mówi, że poziom życia zwykłych ludzi jest czymś podobnym w historii dziejów. I obecnie ten poziom podnił suł się tak wysoko i tak kwałtownie, jak nigdy wcześniej. Znamy chyba wszyscy powiedzenia w takiej czy innej formie, że dzisiaj przeciętny człowiek żyje lepiej niż średniowieczny król. I tak właściwie to jest. Po pierwsze, żyjemy dużo bardziej komfortowo. Mamy dostęp do bieżącej wody, do środków czystości, gieny osobistej, dojedzenia na egetelko mamy ochotę, do niezwykle efektywnej w porównaniu z przeszłością opiegi zdrowotnej i leków, do szybkiego transportu, do informacji, edukacji i wiele, wiele więcej. Oprócz tego, nasze życie jest znacznie ciekawe i bogatsze w możliwości. Egaset określa to rozrostem życia. Z względu na globalizację, nasze życie jest życiem w całym świecie. Nie jesteśmy już ograniczeni tylko do lokalnego tu i teraz, do wąskiego życia swojej wsi czy miasta. Naszy życie rozrosło się do rozmiarów całego globu. A przede wszystkim nasze życie rozrosło się w możliwościach. Nasza rola społeczna jest dużo miejsce terminowana niż to było kiedyś. Możemy wybierać i przebierać pośród zawodów, miejsc do mieszkania, kierunków edukacji, potencjalnych partnerów życiowych, rodzajów rosyrywek i wiele, wiele więcej. Ortega pisze, że nasz świat stanowi zbiór naszych życiowych możliwości, a ponieważ dzisiaj przed współczesnym człowiekiem stój ogromny, wasz możliwości jako ludzie współczesni po prostu żyjemy w znacznie większym świecie. I potrzecie i to będzie bardzo ważne, jesteśmy dużo ważniejsi. Mamy ogromny szereg praw przysługujących nam tylko ze względu na bycie zwykłym szeregowym obywatelem czy obywatelką. Mamy prawo głosu i decydowania opolityce naszego państwa, prawo do pieki zdrowotnej ochrony przed przemocą, prawo do pomocy w przypadku trudnej sytuacji finansowej, prawo do sprawiedliwego sądu i tak dalej. Naszy życie i nasza osoba w społeczeństwie ma ogromny znaczenie i uznajemy, że od społeczeństwa bardzo wiele nam się należy. I to właśnie oznacza, że podniósł się poziom dziejów. Dzisiaj jest społecznego życia ludzkiego osiągnęły w naszej epocennowy, wyższy poziom, jakiego nigdy wcześniej nie widziano. Życia ludzkie przeciętnego człowieka nigdy przedtem nie miało jeszcze takiej wartości dla ogółu społeczeństwa, takiej wartości, które byłaby rzeczywiście systemowo uznawana. Nigdy przedtem przeciętny człowiek nie miał tylu praw, tylu wygód i takiej władzy. Nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Zauważmy i Ortega też o tym mówi, że jako ludzie mamy tendencję do takich jakby podwójnych standardów, do romantyzowania przyszłości i krytykowania teraz niszości, albo do takiego mówienia na zasadzie kiedyś to były czasy, a dzisiaj nie ma czasu. Ludzie mają coś takiego od wieków, narzekają na swoją współczesność i romantyzują przeszłość, po czym przychodzą nowe pokolenia i romantyzują tamta współczesność, która jest już w przeszłością, a narzekają na swoją współczesność, po czym przychodzą kolejne pokolenia i tak w kółkoma cieju. Ortega sprzeciwia się właśnie takiego myśleniu i mówi, że ono dzisiaj już nie ma prawa bytu. Mówi coś w stylu "nie, no bez jaj", festię się w garc. Wytak gadacie, ale tak naprawdę nie wytrzymali byście dnia w jakiejkolwiek poprzedniej epocę, którzy mówi to znacznie bardziej elokwernie. Mówi, że te wszystkie niezwykle wyjątkowe i unikatowe dla współczesności zjawiska, równość, dobroby, dbogadztwo możliwości i bezpieczeństwo, sprawiają, że współczesny człowiek, którzy już innego rodzaju człowiek. A właściwie to nie tyle co on jest inny, ale jego dzieje są inne i taki człowiek już nie rozumie przeszłości. Egaset pisze tak, co tu ją. Nie ulega wątpliwości, że każda bez wyjątku epokach historyczna wydawałaby się mózbyt ciasna by mógł w jej oddychać. Znaczy to, że człowiek współczesny ma poczucie, że jego życie jest bardziej życie niż jakiekolwiek inne, dawniejsze. Albo też mówiąc inaczej, ramy dawnego życia są już dla niego zaciasne. Koniec datu. Także przeszłe epoki byłyby już dla nas zaciasne, bo rozmiar naszego świata, na który składa się bogadztwo możliwości współczesnego życia po prostu by się w nich nie zmieścił. Ogrom możliwości, który jest dla nas czymś oczywistym dla ludzi poprzednich epok był właściwie nie do pomyślenia. Dlatego dla nas już nie ma w przeszłości miejsca, my tworzymy nową epokę na nowym poziomie dziejów. Ale teraz, żeby było jasne, to nie oznacza, że aktualnie wszystko jest super i nic nie można krytykować. Wręcz przeciwnie i reszta omawiany i przez nas dzisiaj pracę od takiej gazeta będzie właśnie o zagrożenie współczesności, tak jakby o efektach ubocznych tego całego dobrobytu. Także oczywiście można, a nawet trzeba wykazywać problemy współczesności, tylko że to nie oznacza, że kiedyś było lepiej. Nie możemy wpaść w pułapkę bezsosadnego romantyzowania przyszłości, bo będziemy wtedy jak takie rozpieszczone dzieci, które wuntują się w obiec rodziców, w zapewniających im cały dobrobyt, nie mając pojęcia, jak naprawdę jest w tym wielkim i niebezpiecznym świecie, jak dobrze w ogóle miały u tych rodziców. Dlatego Egaset stara się spojrzeć na dzieje historii w szerszej perspektywie, w której teraz niższłość układa się obok innych epok w kolei dziejów, i w takim zestawieniu widać, że współczesność jest jakby na innym wyższym poziomie. Ortega unika określenia je jako lepszej, bo to by po prostu było zbyt menna na innej upreszczające. W ogóle takie wyrażenie, jak lepsze czy gorszy można tak naprawdę używać tylko w określonym kontekście. To jest w ogóle taki duży problem z tym pojęciami, że ludzie jakby wyrywają z kontekstu i chcą o czymś osązać, że coś jest w ogóle lepsze albo w ogóle gorsze, albo w ogóle równę. A te określenie mają sens tylko kiedy mówimy w jakimś kontekście, na przykład w przypadku dziejów i epok tak jak teraz, w naszej epocę człowiek ma więcej możliwości. Czuję się bezpiecznie w swoim społeczeństwie. Także wszelkie lepiej, bardziej gorzej, mniej mają sens tylko kiedy określamy jakąś konkretną cechę, w której rzeczy są lepsze lub gorsze. Także Ortega Egaset stwierdza jedynie, że nasza nowa epoka osiąga pewien poziom, na którym życie człowieka jest jakby większe w swoich możliwościach. Że nie ma opcji, aby taki człowiek autentycznie chciał powrotu do niższego poziomu dziejów. A jeżeli ktoś tak twierdzi, żeby chciał, Ortega mówi, że to jest nieporozumianie. Mówi, że jeżeli czujemy się w pól z życia, jeżeli wejdziemy do samego środka tej siły vitalnej, które prowadzi nas przez dzieje, to zrozumiemy, że dzisiaj życie realizuje się na zupełnie innym poziomie. Takie twierdzenia padają na samym początku buntu mass. I to jest bardzo ciekawe, bo w ogóle Ortega Egaseta określa się jako myśliciela konserwatywnego. I buntu mass jest uznany za jedną z pery umyśli konserwatywnej. Problem w tym, że wokół pojęcia konserwatyzmu jest bardzo wiele komplikacji. Później opowiemy sobie skąd to wynika, a na razie ważne jest, że bunt mass do dzieło, którego treść łatwo można wypaczyć takimi różnymi terminami. Bo owszem Ortega Egaset wskazuje na zagrożenia współczesności, ale jednocześnie podkreśla, że chcieć powrotu do przyszłości to szaleństwo. Jego krytyka współczesności, do której zaraz przyjdziemy, będzie polegać właśnie na tym, że możemy utracić ten nowy cenny stan. Jeżeli nieodpowiednio rozegramy współczesność, to wrócimy do stanu z przyszłości. Więc problem ze współczesnością nie polega na tym, że ona zagraża światu przyszłości. I problemem jest to, że zagraża sama sobie, że będąc na górze na wyższym poziomie dziejów, bardzo łatwo z niego spać. A rozegranie współczesności jest ogromnie trudne, właśnie dlatego, że jest ona czymś tak nowym i odmiennym. Że jest na nowym poziomie dziejów, w którym nie mamy doświadczenia i którego musimy uczyć się na własną rękę, bo wskazówki z przyszłości już nam na tym poziomie nic nie dają. Ortega Egaset pisze tak, cytuję. Ten poważny rozdźwięk pomiędzy przeszłością a teraz niżością jest w naszej epoce zjawiskiem powszechnym. Należy za tym przypuszczać, że stąd bierze swój początek charakterystyczny dla naszych czasów zament i ogólna do zorientacja. Czujemy, iż nagle my, ludzie teraz niejsi, zostaliśmy sami na ziemi. Że umarli, nie umarli na niby, ale naprawdę, już nie mogą nam pomóc. Wyparowały już reżdki ducha tradycji, dawne modele, normy, wzory, nie mają już zastosowania. Musimy teraz rozwiązać swoje problemy bez aktywnego udziału przeszłości, sposobami w pełni teraz niższymi, czy to w dziedzinie sztuki, nauki, czy polityki. Europejczycy zostali sami, bez umarłych uswego boku, koniec datu. Musimy zatem sami stawić czoła wyzwaniu i zagrożeniu, jakie stawie przed nami współczesność. A głównym zagrożeniem jest tytułowy bunt mas. Żeby go zrozumieć, musimy najpierw powiedzieć sobie, kim są masy. Ortega Gazet mówi, że można wyróżnić dwa typy ludzi, człowieka masowego i człowieka szlachetnego, czy też inaczej wybitnego. Oczywiście tego typu podjały są zawsze do pewnego stopnia upraszczające, ale w nich też nie chodzi o to, żeby szczegółowo każdego opisać i wniepodporządkować, tylko żeby dostarczyć pewnych konceptualnych ram, pomagających zrozumieć społeczeństwo. Jak się można domyślić, większość ludzi to ludzie masowi. Z tą nazwa, to są masy, tłumy wypełniające ogół społeczeństwa. Wiem, przymij brutalnie, ale Ortega posługuje się właśnie takimi określeniami. Ludzie wybitni stanowią znaczną mniejszość. Ale główne różnicy są nie ilościowe, a jakościowe. Człowiek wybitny zawsze dąży do czegoś transcendentalnego, czyli czegoś ponad sobą samy, jakiegoś wyższego ideału czy celu, czyli inaczej jest przepełniony poczucie misji. Nigdy nie uważa się za ideą, tylko siebie i swoje życie widzi jako projekt, w którym dąży do realizacji jakiejś większej od siebie idei. Projekt, który wciąż może być lepsze, dlatego w rof pozorom wcale nie ma mentalności i być najlepszym od innych, tylko skupię się na tym, by samemu być coraz lepszym. By coraz lepiej realizować swoje wartości. Stąd nigdy nie jest z siebie zadowolony. Nieustannie poddaje siebie samego wątpliwość, tak jakby, bo nigdy nie chcę osiąść na laurach, on chce się dalej rozwijać. I stąd ten człowiek wybitny rozumie, że nie zna się na wszystkim, że nie potrafi wszystkiego, że zawsze może się pomelić, więc jest jakby takim ciągłym poszukiwaniem siebie, ciągłym rozwijaniem siebie i ciągłym poszukiwaniem prawdy. Człowiek wybitne także nie oczykuje, że mu się, cokolwiek należy, tylko dlatego, że istnieje. On rozumie, że musi zapracować nasza słonek czy przywileje, choć też te nie są jego głównym celem. Skrócie człowiek wybitny dąży do rozwoju, a żeby chcieć się rozwijać, trzeba rozumieć, że nie jest się samemu idealem i że są ludzie lepsi od nas, że są wzory, do których możemy dążyć i że są większe od nas rzeczy na świecie. U człowieka masowego jest felcz przeciwnie, człowiek masowy jest bardzo zadowolony, są z siebie. Uważa, że jest to, że tak jak jest, on się nie musi zmieniać, on jest bardzo zadowolony z obecnego stanu, uważa, że jest najlepszy, jakie może być, i tyle. Z tego względu nie dąży do żadnego rozwoju, bo on już jest doskonały i przez to nie dostrzega swojego poty, czy braku kwalifikacji w danej dziedzinie. Kolejna sprawa. Podczas gdy ludzie wybitni są w jakiś sposób wyjątkowi, człowiek masowy jest także pospolity. Podczas gdy ludzie wybitni są w jakiś sposób wyjątkowi, człowiek masowy jest taki sam jak reszta masy. Po wiele ten sam sposób zachowywania się, myślenia, działania i nie nawici wszystkie go co inne. Jak pisze ortega, człowiek masowy samemu czując się po spolity, żąda, aby po spolitu jest była prawem i odmawia uznanie jakichkolwiek nadrzętnych wobec siebie instancji. Znamy chyba wszyscy z doświadczenia ludzi, którzy nie cierpią wszystkiego co odmienne. Odmiennych wartości, odmiennych planu życiowych, odmiennych zainteresowań, ogólnie nie nawidzi ludzi, nie spełniających pospolitych norm. Ten to bludzi bardzo często wyklucza tych odmiennych i gardzi nimi, ale to ci myślące niż oblonowo ludzie tworzą kulturę, cywilizację i postęp, z których korzystają masę. Rzeczy tam wam podsumowanie tych człowiek masowego z kłowami ortegi i gazetą, on w ogóle bardzo dobrze pisał, do tego mogę go cytować i bez problemu to jest zrozumiałe i fajne. Dobracytuję. Po pierwsze, cechuję go wrodzony i głęboko zakorzenione przekonanie o tym, że życie jest łatwe, to statnie i pozbawione jakichkolwiek tragicznych ograniczeń. A co za tym idzie? Każdego przeciętnego osobnika wypełnia poczucie panowania i triumfu, które podrógie, skłania go do afirmacji zamego siebie, takim, jakim jest, uznawania własnych treści moralnych, intelektualnych, za w pełni doskonałe. To samo zadowolenie powoduje iż zamyka się w sobie odcinając się od wszelkich instancji zewnętrznych, że nie słucha, że swych opinii nie poddaje ocenie innych i że znikiem się nie liczy. Jego wewnętrzne poczucie panowania, każemu ciągle wykazywać przewagę. Postębuje więc tak, jak gdyby w tym świecie istnęł tylko on i ludzie je mu podobni. I potrzecie, wtrąca się do wszystkiego, narzucając wszystkim w swoje pospolite przekonania, a czyni to bez ceremonialnie, bez żadnych wachani czy względów na innych. Koniecy Tatu. Jest to toś brutalna charakterystyka i być może oburzejąca, ale chodzi przede wszystkim o to. Są ludzie, którzy powielają schematy i to nim wystarcza, są zadowoleni z siebie tacy jacy są i nie dostrzegają rozmiaru swoich braków. Oraz są ludzie, którzy nie ustanie dążą do czegoś więcej, nie bojąc się przy tym trudności, wyzwań i przecieranie nowych szlaków. Zdają sobie przy tym sprawę, że ich życie to ciągłe dążenie do ideału, być może nie osiągalnego. Ale z pewnością nie uważają siebie za kotowy ideą i doskonale wiedzą, gdzie się zaczynają a gdzie kończą ich kwalifikacje. Ta druga mentalność, mentalność ciągłej dyscypliny w imię wyższych ideałów jest ciężka do uniesienia, ale ortega nie twierdzi, że jest łatwa, twierdzi, że jest szlachetna. Jest pełna zadawanego sobie trudu i wysiłku gógu wyższym celom. I to ta wiara w wyższe cele wynagradza człowiekowi wybitnemu cały ten trud. A najważniejsze człowiek wybitny wie, że musi sobie zapracować na to, żeby mieć prawo, np. wypowiadać się w danej dziedzinie. To znaczy, musię na biew poznać te dziedziny, żeby się wni wypowiadać. Natomiast człowiek masowy chce, żeby po prostu było łatwo w życiu. Chcę iść utartymi, bezpiecznymi ścieżkami i żyć spokojnie i komfortowo. Można zapytać no i co w tym złego ortega? Co się nie pasuje w tym, że ludzie chcą sobie żyć spokojnie? On by nam na to odpowiedział tak. Problem nie w tym, że masy istnieją, tylko że się buntują. Ponieważ człowiek masowy otrzymał bogaty szereg praw, czuję się tak ważny, jak kiedyś czuję się tylko elity. I wcale nie uważa, że na te prawa musi jakoś zapracować. One musie po prostu należą. Uważa więc, że należy mu się władca i decyzję polityczne, nie może nigdy nie wykonał żadnego wysiłku w kierunku zrozumienia polityki i problemów społecznych. Uważa, że ma prawo do opinii i wymuszenia tej swojej opinii na innych, nie może nigdy nie próbował zrozumić zjawiska, na które wyraża opinię. Uważa, że przysługuję mu dobrobyt, ale nie interesuje się i nie szanuję na uki, która mógł zapewnia. Chcę narzucać swoje gusta w sztuce, bez obycia w kulturze. I tak dalej. To jest właśnie punt mas. Masy chcą być elitami, ale nie chcą, a może nie potrafią wykonać pracy, której to wymaga. To wszystko może brzmieć oburzająco i snovistycznie, ale niech pierwszy rzucika mi, kto nigdy czegoś takiego nie pomyślał. Spójrzmy chociażby na to, jak głosujemy w demokracji. Osoba uczytana, w szerokim sensie tego słowa, rozumiejąca skomplikowane zjawiska społecznych z wielu perspekty, wstająca programy partii i oceniające je na podstawie racjonalnych argumentów. Ma tyle samo wart głos, co osoba nie mająca pojęcia o tych rzeczach, kierująca się jedynie tym, że jakiś polityk przekonał ją grającymi na emocjach sloganami. I to ta druga osoba jest zwykle bardziej pewna siebie. Ta pierwsza, ta oczytana, zwykle zdaje sobie sprawę z tego, że może się mylić. Jest otwarta na inne perspektywy, gotowa zmienić poglądy w świetlenowych argumentów lub faktów. Ciągle na nowo przymyśla swoje stanowisko i poddaje je sama nieustanej krytyce. Za to ten drugi typ człowieka jest przeważnie przekonany, że tylko on może mieć rację i nigdy nie ma prawa uważać inaczej. Zwykle działał uniego też tak zwany Backfire Effect. Im więcej argumentów przeciwko jego stanowisku się pojawia, tym bardziej on się w nim utwierdza, bez jakiejkolwiek analizy tych argumentów. Ortega mówi, że często jest wręcz tak, że ktoś już nawet nie myśli, że ma rację, a się myli, tylko to czy on ma rację już w ogóle się nie liczy. Prawda jest równoznaczna z chceniem. Prawdziwe ma być to, co mi się podoba. Zobaczmy jak niektórzy ludzie podchodzą do nauki. Wypowiadają się na temat takiegoś naukowego problemu, mimo tego, że nie mają pojęcia o tym problemie ani o nauce i wiedzą, że nie mają, bo nigdy się nie unieza interesowali. Nigdy nie przeczytali żadnego artykułu naukowego itd. ale to już nie ma żadnego znaczenia, mówi Ortega. Masy nie już nie uznają nad sobą żadnego autortetu. Więc i w nauce mają takie samoprowo głosów, jak naukowiec, który poświęcił swojej dziedzinie całe życie zawodowe. Nie chodzi o to, że naukowcy są nieomylni, nauka się bardzo często myli, nauka się cały czas rozwija, ale w ogóle nauka jest też bardzo skromna. Jak faktycznie przeczytamy jakiejś artykuł naukowy, to on nie wygląda tak jak, np. klik bajtowe na główki, pod tytułem, szwacy naukowcy odkryli, że pomidory wyleczą was wszystkich chorób. Ilgony są bardzo skromnie napisane z dużą ilością krytyki wobec własnych padań i własnych wyników, ale mają jakąś rzeczową podstawę, aby coś uważać. Podczas gdy ludzie najbardziej przekonani o swojej racji i nieomylności, zwykle nie mają żadnych podstaw. Także problem, który my tutaj omawiamy, to sytuacja, w której ktoś nie ma absolutnie żadnych podstaw, żeby mieć w czymś tak ogromną pewność siebie jaką rzeczywiście ma. Ortega pisze, że ludzie masowi nie chcą już nikogo słuchać, chcą jedynie sądzić, wyrokować, rozstrzygać i narzucać swojej poglądy innym. Jak ktoś nie wierzy? Nie chodworzę internet. Tego ortega gazet już nie napisał. Ortega gazet pisze tak za to, cytuję. To właśnie znaczy mieć dłuższe hermetycznie zamknięto. Dany osobnik poruszając się wśród pewnego zbioru idei, który w sobie nosi i zadowala się nim. Uznając się zarazem za intelektualnie dojrzałego i pełnego. Nie zwracając najmniejszej uwagi na to, co się wokół niego dzieje, rozsiada się wygodnie i na stałe wśród swoich własnych idei. Koniec tatu. Problema jest więc, że człowiek masowy, otrzymawszy wolność i znaczenie polityczne za samo swoje istnienie nie chce już się liczyć z żadnym autorytetem, z żadną wyższą instancją ponad nim. I nie chodzi tutaj tylko jakiś autorytet osobowy na zasadzie jakieś władzy, ale też otakie autorytety jak np. logika czy prawda. A to oznacza, że ludzie krzyczą swoje opinie, nie uznając żadnych obiektywnych miar, którymi można by je ocenić i porównać i odrzucają tym samym jakąkolwiek możliwość komunikacji. Można to porównać do języka, w którym nie obowiązują żadne zasady. Taki język to po prostu bełkot, a bełkot u niemożliwie jakiekolwiek porozumnienie. Mówimy, że każdy ma prawo od swojej odmiennej opinie i tylko, żeby ta opinia miała sens, muszą zdanią stać jakieś racjonalne, przemyślane argumenty i jakaś spójność logiczna, które po prostu tworzą jakąś przemyślaną logiczną całość. Ludzie mogą wyznawać różne wartości i mieć różne perspektywy, ale żeby można było sensownie dyskutować muszą istnieć jakieś obiektywne zasady. Jak np. spójność logiczna góżonych poglądów, odwoływanie się do faktów i tak dalej. Jeżeli ludzie chcą głosić opinie bez odnoszenia się do jakichkolwiek zasad logiki i wryfikacji prawdy, to opinie stają się niczym innym, jak tylko wyrażaniem swojego arbitralnego widzimi się zwykłym krzykiem dziecka. Na tym właśnie polega według ortegi gazeta Bunt Mass. Masy dostały prawa Elite, więc zachowują się jak Elite, ale nie mają do tego predyspozycji. Oczywiście ujęcie tego terminami ortegi gazeta, czyli mówienie o masach i Elite'ach, może dla nas brzmić co najmniej niekomfortowo. Ale warto tutaj właśnie podkreślić, że te kategorie Masi Elite są przeprowadzone czysto na poziomie psychologicznym. To są typy ludzi, w sensie psychologicznym. Unikam tutaj naszego nowoczesnego pojęcia typu osobowości, bo to jest chyba jedna gór, takiej coś innego, ale generalnie chodzi o to, jakim się jest człowiekiem. Także obyciu masom czy obyciu Elite'u nie decyduje urodzenie, zawód, klasa społeczna, stanowisko społecznej i tak dalej. Decyduje o tym jedynie nasza mentalność, nasz stosunek do siebie i świata, nasze nastawienie. Człowiekiem wybitnym może być robotnik w fabryce, a człowiekiem masowym może być polityk. I to jest właśnie ogromny problem. To, że człowiek masowy opanował wszystkie dziedziny życia społecznego, nawet te, z których może zaszkodzić całemu społeczeństwu. Także jak spojrzymy na to, jak ortega i gazet definiuje masy i Elite'y, to właściwie znaczy to tyle, że ludzie bez kwalifikacji do czegoś mają te same prawa do robienia tego czegoś, są ludzie do tego kwalifikowani. A tu już nie jest takie kontrowersyjna. W końcu wszyscy zgadzamy się, że ludzi powinny leczyć jedynie osoby, które uczyły się medycyny i coś w niej rzeczywiście potrafią. Skadzamy się, że nasze budynki powinni projektować ludzie, którzy znają się na architekturze i którzy znają prawa fizyki na tyle dobrze, żeby ich budynki się nie zawalały. Skadzamy się, że jak sięgowość naszej firmy powinny prowadzić osoby umiejące liczyć. Więc dlaczego opyta ortega uważamy, że wszyscy ludzie mogą decydować o losach społeczeństwa? Czy nie powinniśmy wymagać, aby ludzie coś z tego społeczeństwa i jego świata najpierw rozumieli, zanim zaczną wchać się do jego kształtowania? To jest właśnie powód dla którego bunt mas, według ortegi gazeta, jest tak niebezpieczny. Spójrzmy jeszcze raz na demokrację. Zwróciliśmy już uwagę, że w demokracji każde ma równoprawne głos, niezależnie od tego, na ile na niego zasługuje, to znaczy na ile jest w stanie wykorzystać gorazjonalnie. Wiele osób na tej podstawie krytykuje demokrację. Mówią, że to jest kiepski system, bo przecież większość nie zawsze wybiera dobrze i mądrze itd. Z tym, że to niegłos większości jest z głównym celem i zaletą demokracji. Zaletą demokrację jest to, że władza odpowiada przed ogółem i służy z społeczeństwu, a nie na odwrót, nie z społeczeństwa władzy. Że istnieje pluralizm polityczny, czyli że mogą istnieć równocześnie różne opcje polityczne. Że nikogo nie skreśla się z udziału w życiu obywatelskim, w dziś arbitralnych powodów, że nie dzieli się obywateli i obywatelek na lepszych i gorszych, z nami założeniu. To są cele demokracji. Natomiast to, że do tego wszystkiego trzeba oddać gło zwiększości, niezależnie od tego, jaka by ona nie była, to jest akurat problematyczne. I to jest właśnie natura stanowiska ortegi gazeta. On nie mówi, że co się jest lepsze lub gorsze, dobre lub złe. Wykazuje jedynie różnicę między zjawiskami i pokazuje, że każde z nich ma dwie strony medalu. Albo, że jak sam mówi, ma w sobie potencjał itryjumfu i śmierci. I że z tak delikatnych zjawisk, jak demokracja może wyniknąć coś pięknego, ale też katastrofelnego. O ortece i gazecie często mówi się jak okrytyku demokracji, ale to właśnie nie jest takie proste. W buncie mas, ortega i gazet chwali demokrację. Mówi, że jest to system, który reprezentuje najwyższy poziom woli współżycia. Że to jest w ogóle niesamowite, że on oddaje głos całemu społeczeństwu, że władza jest ograniczona i liczy się z ogółem, że szanuje się różnorodność opinii i opozycję. I on pisze, że to jest piękne, ale to jest tak piękne, że jest jak sen, jest spyt piękna, by mogło być prawdziwe. Demokracja liberalna to taka króha konstrukcja, która może w każdej chwili rurunąć na ziemię, a to dlatego, że sama w sobie nosi taką jakby tykającą bombę. W końcu system, który pozwalna istnienie wielu różnych grób, o odmiennych wartościach i poglądach, jednocześnie system, który daje potężną władzę masą, doprowadza w końcu do buntu mas, które wcale nie chcą się znikiem dzielić władzą i nie chcą znikiem współpracować. Ortega G. Setpiszę, że cytuje masa śmiertelnie nie nawidzi wszystkiego, co nie jest z nią samą. I znów już mi to brutalnie, ale bunt mas został po raz pierwszy wydany w 1930 roku, niedługo potem Hitler doszedł do władzy. No tam ja będę demokratycznie i potem z niszczył demokrację. A teraz na trze dwudziesty pierwszy wiek i dzisiaj znów pojmy się o przyszłość demokracji w świecie zachodnim. I to właściwie z powodu niej samej, ale to już temat na osobną rozmowę. No dobrze, omówiliśmy demokrację, ale jeszcze jeszcze ten człon liberalna. Mówiłam liberalnej demokracji. No więc liberalizm to jest takie nastawienie polityczne, które za największą wartość stawia sobie wolność jednostki. Na poziomie społecznym to oznacza, że jednostka ma prawo sama stanowić u swoim prywatnym życiu i Państwo nie ma prawa go regulować, że ten sposób. Ekonomii za to oznacza wolność jednostek do słowodnego działania na wolnym rynku. Czyli można sobie zakładać swoje firmy, mieć własność i tak dalej. Ortega i Gazet bardzo gorąco broni liberalizmu. I to jest klucz do zrozumienia kontekstu historicznego jego książki. To były czasy, w których faszyści już przejęli w łazę we Włoszech, a bolszewicy w Rosji. I oba ty ruchy, faszyzm i komunizm Leninowski, sprzeciwiały się liberalizmowi i chciały kontrolować jednostkę w imię jakichś rzekomych wartości wspólnoty i państwa. To była ogólna atmosfera polityczna panująca na początku XX wieku. Co oddajemy nowy, bardziej historycznie konkretny kontekst dla poglądów, ortegi o masach, nieszczących wszystko co się im sprzyciwia. Warto tutaj też zaznaczyć, że Ortega i Gazet był przeciwny silnej ingerencji państwa w życie jednostek, co jest generalnie jedną z głównych cechy liberalizmu. Natomiast faszyzm i komunizm zakładały ogromną interwencję państwa w bardzo wiele aspektów życia jednostki. Także warto pamiętać właśnie o tym historycznym kontekście. I ten kontekst właśnie nam tłumaczy, dlaczego Bunt Mass jest określany jako dzieło konserwatywne. Konserwatyzm to jest w ogóle pojęcie, którego treść bardzo mocno zależy od kontekstu. Poza kontekstem samo w sobie niewiele oznacza, bo ono musi mieć jakieś odwołanie. To znaczy bez kontekstu nie wiadomo co ten konserwatyz miałby konserwować z tych skrócia. Na początku XX wieku najbardziej innowacyjnym, nazwijmy to projektem przyszłości był komunizm. I w tym sensie sprzeciw wobec komunizmu był konserwatyzmem. Ale sam M.S. i Ortegie Gazeta, moim zdaniem nie jest napisany w duchu konserwatywnym. W takim sensie jak dzisiaj rozumiemy konserwatyzm. Czyli jako jakieś takie nondążenie, do zamrożania, jakieś tych tradycyjnych wartości. W ogóle to jest całkiem ciekawe, komentarz Ortegie Gazeta, który nie sprzeciwia się komunizmowi jako ruchowi nowoczesnemu. On pisze, że to w ogóle nie jest nowoczesny ruch. Pisze, że żaden system antiliberalny nie może być nowoczesny, właśnie dlatego, że nie liczy się z liberalizmem. A według Ortegie musimy się liczyć z dziejami historii. On w ogóle bardzo podkreśla rolę świadomości historycznej, bo więc, że ona nam pomaga zrozumieć teraz niej szość i lepiej zaplanować przyszłość. Przede wszystkim pozwala nam uniknąć już popełnionych przyzludkłość błędów i korzystać z jej osiągnieć. Dlatego musimy pamiętać o naszej przyszłości, ale nie po to, by ją nasiły zatrzymywać, tylko aby móc iść do przodu i nie popełniać wciąż tych samych błędów. Musimy więc liczyć system, że liberalizm się wydarzył i że pokazał, że jest najlepszym z dotychczasowych systemów społecznych. Możliwe, że istnieją jeszcze lepsze systemy i że można do nich dojść w ramach postępu. Ale te systemy muszą jakoś zawierać w sobie osiągnięcia ludzkości, które już zostały dokonane, czyli między innymi osiągnięcia liberalizmu. I Ortega i Gazet mówi, że jeżeli całkowicie odrzucimy liberalizm, cofamy się do tyłu, bo antyliberalnie już było kiedyś. No dobrze, ale wrócimy do takich naszych bardziej ogólnych wątków. Jak do tego doszło, że masy się buntują? Już to w zasadzie pokryliśmy na początku, ale warto to ubypupić. To zjawisko wzięło się właśnie stąd, że podniósł się poziom dziejów. Dzisiaj przeciętny człowiek jest w sytuacji dużo innej niż ta, w której był w poprzednich epokach. Kiedyś życie przeciętnego człowieka było przede wszystkim trudem. Trzeba było znosić jego cierpienie, trudności i obowiązki. Trzeba było liczyć się z ciągą niebezpieczeństwem i ciągle czychającą wszędzie rychłą śmiercią. A droga życiowa, cele i wartości były z góry narzucone przez jakieś autorytety stojące wyżej. Dzisiaj jest całkowicie inaczej. Nasze życie to projekt samorealizacji w szerokim wachlarzu niemalnie ograniczonych możliwości. Świecie pełnym bezpieczeństwa i spokoju, gdzie jednostka ma wolność i znaczenie sama przez się. To samo w sobie jest piękne, tylko że prowadzi tu do niebezpiecznej sytuacji, w której ludzie uważają to ze stan naturalny. Ortega Egaset nawiązuje tutaj do takiego dosyć prostego podziału na przyrodę i cywilizację. Przyrodna to stan ze stanę. Po prostu się w nim rodzimy, on już był przed nami. Cywilizacja na to miasto coś, co stworzyliśmy sami sztucznie. A to oznacza, że musimy ją nieustannie podtrzymywać. Cywilizacja wymaga dpanie o nią jak o cywilizację właśnie, jak o nasz projekt. Jeżeli nie będziemy o nią dbać, jeżeli nie będziemy jej utrzymywać, to ona po prostu umrze, jak to nie podlewana roślinka w naszym mieszkaniu. I problem w tym, że w cywilizacja stała się dla przeciętnego człowieka, czy być naturalnym, jak przyrodna. Włowiek masowy bierze cały ten cywilizacyjny dobrobyc za coś, co po prostu przychodzi w darach natury, samo z siebie. Leku, że to nie przechodzi samo z siebie. Tworzenie i utrzymanie cywilizacji kusztuje bardzo wiele intelektualnej pracy. Potrzebuje nauki z prawnego planowania inteligentnej polityki. Jeżeli będziemy to wszystko uznawali za oczywiste i pewne, to możemy to bardzo szybko stracić, bo nie będziemy o to dbać. Ortega i Gazet jest generalnie z wolnikiem postępu jako takiego, ale podkreśla, że nie każdy nowy pomysł jest rzeczywiście postampowy. Oresny mi jest wierzyć, że postęp z konieczności będzie się naprzód. To jest postęp z definicji, czym się dącym naprzód, ale chodzi o to, że ten postęp może już nie być postępem. Postęp może się w każdej chwili zatrzymać i możemy zacząć się cofać. A im dalej jesteśmy, tym bardziej jest to prawdopodobne. Bo im wyższy poziom cywilizacji, to tym wyższy poziom komplikacji i trudności w jej utrzymaniu. Więc im wyższe cywilizacja, tym łatwiej popaść ponownie w barbarzeństwo. Podsumujmy sobie teraz to, co już ustaliliśmy. Po pierwsze, Ortega twierdzi, że żyjemy w czasach człowieka masowego. Człowieka, którego definiuje jego przyciętność, wak kultury i obojętność wobec dążeń intelektualnych. Po drugie, powstanie człowieka masowego wynika z okulnego technologiczno-ekonomicznego dobrobytu i demokratyzacji z społeczeństwa. Co prowadzi do zmniejszenia wpływu elite i wzrostu władzy mas. To samo w sobie jest z takim postępu, ale jest jednocześnie zagrożeniem dlatego postępu. Potrzecie, człowiek masowy jest niebezpieczny, ponieważ dąży do narzucania swojej woli innym. Nie rozumiejąc konsekwencji swoich działań. Co w takim razie proponuje Ortega i Gazet? Czy poza tą całą krytyką i narzekanie ma jakieś porpozycje? Tak, ale nie jest to jakiś konkretny program polityczny, a raczej kierunek i wartości, jakie powinniśmy obrać w przyszłości polityki. Ortega i Gazet mówi tak. O wszem liberalna demokracja, ta, która zapewniła nam taką wolność i dobrobyt, jest piękną zdobyczą naszej epoki i należy ją bronić i pielęgnować. Ale ona upadnie, jeżeli pozwolimy, aby mentalność masowa dominowała w każdym aspekcie życia. I tutaj wkracza elitaryzm Ortega i Gazeta, czy też jak on to nazywa aristokratyzm. Elitaryzm to pogląd głoszący, że niektórzy ludzie są bardziej wartościowi od innych i z tego względu powinni tworzyć eliteł o uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwie. Przeciwieństwem takiego poglądu jest egalitaryzm, który głoś i równość wszystkich ludzi. Także mamy takie mądre terminy, elitaryzm kontra egalitaryzm. Elitaryzm egalitaryzm. Dobra, zaznaczymy tutaj, że elitaryzm może wybierać te elite na podstawie bardzo różnych czynników. Może to być np. urodzenie i wtedy mamy taki tradycyjny aristokratyzm. Ortega krytykuje tego typu premitywny elitaryzm. Mówi, że tacy ludzie, którzy wszystko dostają od losu, to są właśnie ludzie masowi. Przecież człowieka masowego zdefiniowaliśmy między innymi przez to, że dostaję wszystko jakby w ciedzictwie historii, od cywilizacji i zachowyje się przez to roszczeniowo. Więc z takimi aristokratami urodzeniowymi jest tak samo. I nic w takich ludziach nie ma wyjątkowego, nie z racji urodzenia bynajmniej. Autentyczną arystokracją Ortega określa ludzi wybitnych, o których mówiliśmy na początku odcinka. To są ludzie, którzy mają specjalne predyspozycje intelektualne, a właściwie nawet nie tyle intelektualne, co przede wszystkim takie duchowe. Bo oni stawiają sobie duże wymagania, dążą do ambitnych celów, myślą nie szablonowo, nie podporządkowują się przeciętności, rozumieją swoje możliwości, jak i ograniczenia. I to oni są pionierami nowych idei, nauki i kultury. Wprowadźmy sobie tutaj przy okazji kolejny mądry termin, bardzo przydatny, merytokracja. Sam Ortega i Gazet nie używał tego określenia, bo ten konkretny termin jeszcze wtedy nie istniał, ale bardzo dobrze opisuje jego stanowisko. Merytokracja to elitaryzm, w którym obyciu elitom stanowią szczególne talentu lub osiągnięcia. Czyli na bycie elitom trzeba sobie po prostu zasłużyć. I coś takiego właśnie głosi Ortega i Gazet. Z społeczeństwem powinna kierować grupa ludzi najlepiej się do tego nadających. Ludzi z wizją i wewnętrzną siłą dążenia do wyższych dałów. Otega mówi, że istotą człowieka jest dążenie do czegoś transcendentalnego, czyli większego od niego. I przez to należy rozumieć ide, cele, wartości, jakiekolwiek w ogóle, otega nieokreśla jakie. Ludzie wybitni dążą do nich bezpośrednią, poczują i rozumieją ich powołanie. I tego nie ma u ludzi masowych tego powołania, więc oni muszą się odnosić do jakiejś wbitnej mniejszości, która pokiruje ich w stronę jakiejś wartości i celów. Nasz autor pisze tak, cytuję. Tam, gdzie istnieje porządek w sprawach politycznych, masa jest z tym, co nie działa samoprzezsia, taka jest jej misja. Pojawiła się w świecie po to, by nią kierowano. By na nią wpływano, by ją reprezentowano, by ją organizowano, a nawet po to, by przestać być masą, czy przynajmniej do tego celu zmierzać. Ale nie przyszła na świat po to, by to wszystko miała robić sama z siebie. Życie swoje musi odnosić do instancji nadrzennych, jakich są doskonalsze mniejszości. Można dowoli dyskutować, jacy ludzie są doskonalsi. Ale fakt, że pez nich, czy nie mi będą ci czytam ci, ludzkość nie istniałaby w tym, co dla niej najistotniejsze, nie powinien dla nikogo ulegać wątpliwości. Tak więc zachęcanie mas będziełały same z siebie jest równoznaczne zbuntowaniem ich przeciw ich własnemu przeznaczeniu. Koniec cytatu. Gdzie indziej Ortega i Gazet porównuje masy do materiału, z którego artysta rzeźbi swoje dzieło. Tym artystom są wtedy ludzie wybitni, to arystokracie, która zasłużyła sobie na to, by arystokracją być. Ortega nazywa swoje stanowisko radykalnym arystokratyzmem, ponieważ uważa, że społeczeństwo jest znatury arystokratyczne i inaczej być nie może. Zytuje. Jestem przecież znany jako gorliwy, zwolenni, kradykalnie arystokratycznej interpretacji dziejów. Dlatego radykalnie, że nigdy nie powiedziałem iż społeczeństwo ludzkie powinno być arystokratyczne. Powiedziałem znacznie więcej i dalej w tu wieże, a każdy dzień utwierdza mnie coraz mocniej w tym Janowicie przekonaniu. Że społeczeństwo ludzkie jest zawsze arystokratyczne, czy tego chce czy nie. Wieję się tak z samej jego istoty, koniec cytatu. A istota ta polega na tym, że ludzie są różni. I nawet jeżeli prawo nie będzie ich hierarchizować, to jest tu głównie zjawiskim pozytywnym, bo jak mówiliśmy, hierarchia nie powinny być ustalona przez jakieś arbitralne czynniki, tak jak urodzenie. Więc nawet jeżeli to prawo nie będzie ich hierarchizować, to w tym społeczeństwie i tak będą ludziesz lahetni, znawcy wyższych ideałów oraz masy, którymi ktoś musi pokierować. Jeżeli to im od ta się władzę, nastąpi upadek moralności, bo masy nie mają moralności same z siebie, należy im ją dopiero wskazać. Przy czym warto tutaj zaznaczać, że moralność to niekoniecznie jest jakieś takie dobre zachowywania się wobec bizniego, tutaj tylko bardziej jest to kwestia snu, twartości wyznawanych ideałów. I misją wybitnej aristokracji jest więc prowadzenie masy dla jej własnego dobra. Jest to generalnie pogląd stary jak ludzkość albo przynajmniej stary jak w filozofie. Najbardziej znaną wizją tego typu jest propozycja platona, żeby państwem rządziła kasta filozofów. Ale w ogóle to jest takie chyba nasze sekretne ludzkie pragnienie, aby u władzy był ktoś jednocześnie mądry i kompetentny, jak ich coce naszego dobra, czyli działający i mąże, i dobrze dla nas. Jak by nie patrzeć z kimś takim wsześcijańskiej wizji świata jest Bóg. Ale nie zabiegajmy się zbyt daleko poza temat. Poglądę ortegi gsyta mogą być strasznie, zwłaszcza te okształtowaniu masy jak bezkształtnego tłumu, on używa tego typu określeni, bo nieprzebiera w słowach idrostycznych opisach, a te wybrane przeze mnie są akurat delikatne. Ale warto tutaj pamiętać, że oni ma tutaj na myśli takiego totalitarnego ucisku wymuszonego siłą na społeczeństwie przez jakąś mniej szość, czy muś takimu jest całkowicie przeciwny. On bardziej próbono je, żeby każde w społeczeństwie naturalnie zajął swojem miejsce tam, gdzie się do tego nadaje. Jeżeli według ortegi mamy w społeczeństwie ludzi, którzy sami z siebie nie wiedzą, w jakim celom dążyć, to oni po prostu potrzebują te cele skądś od kogoś wziąć. Ktoś musi imier wskazać. I to nie jest jakiś nowy czy okrutny pomysł. Jeżeli do tego mamy ludzi wybitnych, którzy lepiej rozumieją jak skomplikowany jest świat i dążą do wybranych przez siebie ideałów, posiadają jakieś kierunek i misje, wypływającą z ich wnętrza, to oni są najlepszymi kandydatami do wyznaczania wartości w społeczeństwie, bo te wartości mają w sobie. To jest właśnie ogromną zaletą naszych czasów, że ta elita może wyłonić się naturalnie dzięki swoim talentom i ze sługuom, a nie je kiedyś po przysłurodzania na przykład. Kiedyś, żeby w ogóle mieć szansę do rozwinięcia jakichś swoich talentów, trzeba było się urodzić na szczytowych szczeblach społeczeństwa. A dzisiaj te prawa, które kiedyś przysługiwały jedynie tym szczytowym szczeblom, że tak powiem, przysługują wszystkim. Ale to nie powinno nas zwieźć, mówi Ortega, że wszyscy są tacy sami. Według niego nie są tacy sami i nie będą. Ale dzięki w miarę równym szansą gwarantowanym przez dobrogyt naszej epoki, taka elita może w końcu wyłonić się dzięki swojej naturalnej wybitności. A przynajmniej jest to znacznie bardziej możliwe niż było kiedyś. Można zarzucić Ortegy Gesecie tutaj, że nie proponuje żadnego konkretnego programu politycznego. Myślę, że on sam nam nigdy nie upiecam żadnego programu. Zresztą pewnie by powiedział, że tylko człowiek masowy myśli, że on sam może z głowy wyjąć dobry program polityczny. Organizacja społeczeństwa to szalenie skomplikowana sprawa i powinnamć z tyłem wielu wybitnych umysłów i wspólnej wiedzy i umiejętności. To, o co Ortega EGESET chce nam zaproponować, to zmiana mentalności. Chcę, abyśmy przysnali sami przed sobą, że ludzi się różnią. Że są wśród nich wybitne jednostki, mające wizje, poczucie misji i samo dyscyplinę. I że to one powinny kierować rozwojem kultury i cywilizacji. Tak jak mówiliśmy, każdy medal ma dwie strony i dlatego bardzo staracią zrozumieć każdy zjawisko z jak najszerszej perspektywy, w całej jego różnorodności i ambivalencji. Ortega EGESET, pomimo swojego zjadliwego języka, nie krytykuje jednoznacznie punktu mas. Uważa go za naturalną konsekwencję podniesienia się poziomu dziejów. Pytanie tylko, gdzie na tę poziomie pójdziemy z tym dalej. Ortega pisze, że cytuje bunt mas, może być etapem przejściowym do nowej, zniczym nieporównym w walnej organizacji ludzkości. Ale może także okazać się dla ludzkości katastrofą, w koniec tatu. Co się stanie dalej? Pokażą doczący się na naszych oczachciaj ludzkości. Obuncie mas opowiadała Wam Karolina Polasik, a to jest podcast filozofię po prostu, w którym omawiamy znane i ciekawe ideę filozoficzne. Przezliśmy dzisiaj przez kontrowersyjne ideę i raczej takie, które mogą wprowadzać w dyskomport. Pamiętajmy, że to tylko poglądli jednego człowieka i możemy się z nimi zgadzać lub nie, a możemy np. zgadzać się częściowo w niektórych aspektach. Najważniejsze jest to, abyśmy wystawiali się na różne stanowiska, nawet te radykalne, że tak powiem, i analizowali je krytycznie. A krytycznie znaczy tutaj, że je dokładnie badamy i poddajemy różnym naszym wątpliwościom. Tak oby ocenić, czy się przed nimi bronią czy też nie. I nie muszę się tutaj martwić, że nasz dzisiejszy filozof przewraca się w grobie, kiedy ja tak frywolnie nawołuję do opiniowania. Bo, jak ustaliliśmy według naszego filozofa, ludzie masowi są zamknięci w bańce swoich idei i nie są zainteresowani niczym pozaniu. A wysłuchacie podcastów filozofii, w którym zestawiamy ze sobą bardzo różne poglądy i upieje. Wiecie, co chcę przez to powiedzieć? Na zakończenie jeszcze raz bardzo dziękuję patronom i patronkom za wasze wsparcie, dzięki któremu różnorodność idei filozoficznych może iść w świat. Naprawdę bardzo wam dziękuję, jesteście wybitni i szlachetni. Jeszcze bliżej zakończenia przypominam, że możecie wesprzeć podcast także wybitnie i darmowo, dając podcastowi pięć gwiazdek na Spotify i Apple Podcast i zostawiając po sobie ślad na kanale YouTube. Takie działania rozruszają algorytmy i dzięki temu podcast może dotrzeć do nowych osób. To będzie mi bardzo miło. To wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że macie głowy pełne nowego materiału do przemyślenia i pamiętajcie, co mówiłam o zainteresowaniu filozofią. Filozofia to ciągu trening w myśleniu, a to naprawdę o czymś świadczy. Do usłyszenia.
Podcast Summary
Key Points:
Ortega y Gasset analizuje koncepcję "podniesienia poziomu dziejów", oznaczającą bezprecedensowy wzrost komfortu, bezpieczeństwa, praw i możliwości życia przeciętnego człowieka w epoce współczesnej.
Filozof rozróżnia "człowieka wybitnego" (dążącego do transcendencji, rozwoju i świadomego swoich ograniczeń) od "człowieka masowego" (zadowolonego z siebie, wymagającego praw bez wysiłku i narzucającego swoje pospolite poglądy).
Głównym zagrożeniem współczesności jest "bunt mas", polegający na roszczeniowym przejmowaniu przez masy prerogatyw elit (np. w polityce, kulturze) bez koniecznego do tego wysiłku, kwalifikacji i odpowiedzialności, co zagraża zdobyczom cywilizacyjnym.
Summary:
W eseju "Bunt mas" José Ortega y Gasseta omawia fenomen współczesności, charakteryzujący się gwałtownym "podniesieniem poziomu dziejów". Oznacza to, że życie przeciętnego człowieka osiągnęło niespotykany w historii poziom dobrobytu, bezpieczeństwa, praw i możliwości wyboru. Filozof podkreśla, że choć współczesność ma problemy, nieuzasadnione jest romantyzowanie przeszłości, gdyż obecna epoka funkcjonuje na nowym, wyższym poziomie.
Główną analizą jest tu rozróżnienie na "człowieka wybitnego", który dąży do transcendencji i rozwoju, oraz "człowieka masowego", zadowolonego z siebie i roszczeniowego. Kluczowym zagrożeniem jest "bunt mas": masy, korzystając z nabytych praw i poczucia ważności, zaczynają roszczeniowo przejmować role dotąd zarezerwowane dla elit (np. w polityce, sztuce), nie wkładając w to koniecznego wysiłku, wiedzy czy odpowiedzialności.
Ortega y Gasset ostrzega, że to zjawisko, a nie nostalgia za przeszłością, stanowi prawdziwe niebezpieczeństwo dla zdobyczy współczesnej cywilizacji.
FAQs
Poziom dziejów to poziom życia przeciętnego człowieka, który w epoce współczesnej znacząco wzrósł. Oznacza to, że zwykli ludzie mają dziś więcej praw, wygód, możliwości i poczucia bezpieczeństwa niż kiedykolwiek wcześniej w historii.
Człowiek masowy to osoba zadowolona z siebie, która nie dąży do rozwoju i uważa, że wszystko jej się należy. Charakteryzuje się poczuciem wyższości, zamknięciem na zewnętrzne autorytety i narzucaniem swoich pospolitych poglądów innym.
Człowiek wybitny nieustannie dąży do samodoskonalenia i realizacji wyższych ideałów. Jest świadomy swoich ograniczeń, poddaje siebie w wątpliwość i rozumie, że na przywileje czy prawo głosu trzeba zapracować poprzez wiedzę i wysiłek.
Bunt mas polega na tym, że człowiek masowy, korzystając z praw i dobrobytu współczesności, rości sobie prawo do decydowania we wszystkich dziedzinach (np. polityce, sztuce) bez posiadania odpowiedniej wiedzy czy wysiłku. Chce być elitą, nie ponosząc związanych z tym obowiązków.
Głównym zagrożeniem jest to, że społeczeństwo, będąc na wyższym poziomie dziejów, może z niego spaść przez bunt mas. Współczesność jest nowa i trudna, a brak doświadczenia oraz odrzucenie przeszłych wzorców może prowadzić do dezorientacji i regresu.
Ortega y Gasset twierdzi, że współczesny poziom życia jest bezprecedensowy, a chęć powrotu do przeszłości jest złudzeniem. Przeszłe epoki byłyby dla nas „zaciasne”, ponieważ nasze życie oferuje znacznie więcej możliwości, bezpieczeństwa i komfortu.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.