Go back

Opieka zdrowotna w Chinach

79m 27s

Opieka zdrowotna w Chinach

Transkrypcja omawia chiński system opieki zdrowotnej w kontekście pandemii COVID-19, skupiając się na polityce zero COVID. Strategia ta polega na masowych testach (porównywanych do "sierpa") i lockdownach ("młota"), mających powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, zwłaszcza na biedniejszych obszarach wiejskich, gdzie brak infrastruktury medycznej mógłby prowadzić do tragicznych skutków. W dużych miastach, jak Szanghaj, testy są obowiązkowe co 72 godziny, aby korzystać z transportu publicznego czy wchodzić do budynków, a sieć punktów testowych ma być dostępna w ciągu 15 minut od miejsca zamieszkania. System ten zatrudnia miliony osób i jest postrzegany jako narzędzie stymulacji gospodarczej, choć spowalnia codzienne życie. Autorzy zauważają, że osoby starsze i mieszkańcy wsi często unikają testów ze względu na mniejszą mobilność, co rodzi ryzyko niewykrytych ognisk. Podkreślają też, że Chiny podkreślają zbiorową odpowiedzialność, krytykując zachodnie podejście do pandemii, oraz mobilizują ogromne zasoby, aby utrzymać tę strategię, mimo kosztów społecznych i ekonomicznych.

Transcription

11486 Words, 71758 Characters

Polish
[muzyka] Słuchacie podcastu? Mało powiedziane. Witam Was serdecznie w nowym odcinku podcastu. Mało powiedziane. Zanim przejdziemy do treści odcinkach, chcielibyśmy przede wszystkim podziękować wszystkim naszym patronom. Dziękuję Wam bardzo za wsparcie. Bez was tworzenie tego podcastu nie byłoby możliwe. A tych, którzy chcieliby się z nami skontaktować, zapraszamy na adry smajlowy kontakt małpa małpowiedziane.pl. Dzisiaj porozmawiamy sobie o systemie o pieki zdrowotnej w Chinach. Na dyskusja o niej nie mogłaby się rozpocząć od żadnego innego tematu niż COVID-19. A to dlatego, że w Chinach wciąż COVID dominuje w tym polu, a na dodatek zaczyna też podmywać fundusz i systemu bezpieczeń zdrowotnych. Jak to się w ogóle stało i w jakim miejscu są chiny w swojej batali z pandemią, jakie to rodzi dalsze skutki? Na ten moment pomimo pewnych drobnych, ewolucjnych zmian, takim używa wciąż ciężkich narzędzi walce z COVID-19 takiego młota. Na szczęście powinien powiedzieć sierpanii, młota. Nawet nie świetnie. Pajnie młota, jednak mi powiedziała. Nie no dobra, ale już tak trzymając się tego mało śmiesznego żartu, to dałoby się tak nasiłe znaleźć analogii. W tym sensie, że sierpem byłoby to masowe testowanie, czyli takie wycinanie, znajdowanie i wycinanie tych poszczególnych przypadków pozytywnych. Młot, takim razie. A młotem powiedziałbym, że są lockdowny i zamknięcia izolacji, gdzie po prostu jest miażdzone ten wirus. Niech sobie nie powiedzieć, że ludzie. Więc tak, trochę nasiłe, ale myślę, że to tak mniej więcej plastycznie obrazuje obecną politykę Chin w tym zakresie. Tak, jeżeli chodzi o to, jak zagranicą głównie, postrzegana jest chińska opieka zdrowotna. To rzeczywiście ta dyskusja się zaczęła od COVID-19 od wybuchu epidemia, o tym pandemii. Ale myślę, że my jako osoby, które tutaj mieszkają już z czasów przed pandemicznych. Bardzo często też rozmawialiśmy w kontekście tej opieki zdrowotnej w Chinach, w kontekście razże huką, a dwa, że w kontekście nawet takiej powiedzia, bym niechęci do lekarzy, która jest w chińskim społeczeństwie zaszczepiona. Ale myślę, że o tym to powiemy trochę jeszcze później. Po samych lockdownach ich logicy mówiliśmy już dużo, dużo taki cały trybtyk odcinków na ten temat stworzyliśmy i temu tematowi poświęćliśmy. Natomiast jak wygląda masowe testowanie? Bo wcześniej, czyli przed lockdownem w Shanghaiu, to masowe testowanie było aransowane bardziej adhok, czyli np. mieliśmy miasto, to mogli być bardzo duże wielomilionowe miasto jak si Jan. I po wykryciu kilku, kilkunastu przypadków, w reakcji właśnie na to powstające ognisko, organizowane były masowe testy, które obejmowały całe miasto. Im to całe miasto stą przetestowane, można było stwierdzić otwajkować. Nie ma więcej przypadków, OK, albo jest więcej przypadków. Logdown były podejmowane dalej jakieś kroki. No teraz to testowanie to jest właściwie profilaktyka. No właśnie, bo teraz to testowanie przyjłoby miar profilaktyczny. No można temu dawać wiary lub nie, ale w ogóle konsekwentne trzymanie z tej polityki jest tłumaczone najczęściej tym i też o tym mówiliśmy, że miasta są w stanie sobie poradzić z falą COVID-19. Natomiast no jeżeli to już się rozleje bardziej na prowincję, na biedniejszy regiony w sie, no to to może mieć tragiczne i opłakane skutki. Oczywiście no z drugiej strony to jest też cały czas podkreślenie tego, że chiny nie uciekają odpowiedzialności jako party, jako społeczeństwo, w przećwieństwie do zachodu, który tam znormalizował właściwie wysoką śmiertelność tej choroby. Tak, ja dostaję czasami taki wiadomości, że chiny tak czy tak będą musiały przejść to, co przeszła Europa. Znaczy, że jeżeli do chiny dotrze dłuża, taka bardzo fala COVID-19 jak do kraju zachodnich, bo na razie nie dotarła jeszcze, że mimo tego lockdownu w Shanghaiu, no to chiny nie będą w stanie się otworzyć. I niestety, ja nie chcę tego słuchać, bo ja wiem, że jeżeli partia zostanie postawiana przed takim wyborem, że jeżeli mamy się otworzyć, to musi dojść do dłużego takiego bardzo ogniska w całym kraju, to będziemy jeszcze zamknięć stolet. Ciężko to przewidzieć natomiast, nie powtarzając w tych wszystkich argumentów, bo to opkadaliśmy naprawdę docena. Tutaj z tykami się z pierwszym wymiarem tego problemu, o czym jeszcze będziemy dyskutować, czyli pewną dychotomią, jeżeli chodzi o jakość świadczonej, opieki zdrowotnej miasto, a wieś, natomiast głęboko zakożeniona w chińskiej historii. Jest jeszcze druga rzecz. Ja w ogóle chciałem powiedzieć o swoim osobistym doświadczeniu, bo niedawno kiedy byliśmy z nadymią w Provincji Jediang, tam oczywiście musieliśmy sobie także robić test, bo Jediangu, tak jak w Shanghaiu i w wielu, wielu innych miastach, o czym za chwilę powiem, są wymagane testy. Pojechaliśmy do szpitala do centrum testowego, który było zlokalizowane w szpitalu. I tamuj żałem personel szpitalny, który nie nosił maseczek. Zobaczyliśmy ludzi, którzy ewidentnie wnioskując po ich zachowaniu i dezorientacji robili sobie taki test po raz pierwszy w życiu. I ja wiem, że mogę zabrzmieć teraz trochę klasistowsko i patrzy na to z perspektywy wielkomiejskiej, ale patrzy też na to z perspektywy osoby, która doświadczyła elokdaunów Shanghai doświadczyła go z kosztem zdrowotnym i kosztem finansowym, także. Tak, doświadczamy codziennego testowania, doświadczamy tego, że nie jesteśmy w stanie wejść do żadnego miejsca publicznego, skorzystać z transportu publicznego. Jeżeli nie będziemy się testować, mimo tego, że jesteśmy zaszczepieni. Jakby życie codzienne ludzie i w takim mieście jak Shanghai, w wielu innych miastach dużych w Chinach, jest nasnaczone polityką zero COVID do SNA. No więc właśnie i żyjąc tym COVID-em codziennie od tak długiego czasu, a jednocześnie wiedząc, że potrzeba takich restrykcji jest argumentowana tym, że na wsi to może mieć upłakane skutki, a potem będąc na wsi. Widząc, że ludzie tam. No a w ogóle mają to gdzieś, to trochę jednak uderzyło mnie, to i poczułem się jak w kraju. Ośpany, tak. Naprawdę. I oczywiście ja naprawdę rozumiem już odchodząc do mojej perspektywy personalnej, że jest tym duże element losowości, też na to patrzeć bardziej z perspektywy systemowej, jak to sobie dorazjonalizuje, to patrzę na to inaczej, ale wtedy poczułem się trochę tak, trochę szukamy. Na pewno, gdyby pojawiło się faktycznie jakieś ognisko koronawirusa na prowincji, na wsi przede wszystkim, ono nie byłoby tak łatwe do wyłapania, dlatego że tam właśnie ludzie się nie testują, nie testują się, bo nie muszą się testować. Tak szczególnie, jeżeli mówimy o swoich starszych, bo osoby starsze to są takie osoby, które przebywają trochę poza całą tym systemem. Głównie dlatego, że oni bardzo często nie jeżdżą metrem, czy autobusem, oni potrafią oni bym kupować w warzywach gdzieś od jeszcze jakieś pani siedzącej przy drodze, z jakimś tam kartonami, w których trzyma sobie pomidory. I nie wchodzą do supermarketów, więc im te testy nie są potrzebne bardzo często. 100%. Tak, jak właśnie chciałem to zauważyć i dobrze o tym mówisz, skoro jest faktycznie tak, że ludzie starsi i ludzie na wsi, czyli te dwie. Najbardziej narazone grupy są w stanie umykać temu systemowi, to może powiedzmy, jak ten system wygląda i czemu one właściwie umykają, ten lockdown w Szankhaju faktycznie wystraszył władzę, ale nie w tym sensie, że bodzę rokowi odejść, tylko raczej, żeby sprawić, że na wcześniejszym etapie będą wyłapywane potencjalne ogniska i przypadki pozytywne, dzięki czemu będzie można uniknąć zamykania całych miast. No więc w jaki sposób te przypadki wyłapywać przez testowanie? No i jeżeli decydujemy się jako krajna taką strategię, która nie będzie tolerowała nawet pojedynczych przypadków, to konsekwentnie testowanie musi być jak najbardziej powszechnę i dostępne. I tak faktycznie też się stało i na tym ten system się opiera. Tak naprawdę możemy się cofnąć do Maya, kiedy wicepremierka Słyncze Nland, która jest taką twarzą rządową walki z COVIDem, ona wspomniała o planie na gruncie, którego w 50 największych chińskich miastach stanąć ma do 277 tysięcy budek do testowania, 277 tysięcy budek. I zdjęcie takiej budki z szankhaju możemy wrzucić później na nasze story po odcinkowe. Natomiast czemu tak wiele tych budek jest niezbędnych? Dlatego, że ten właśnie plan rządowy zakładał, żeby w każdym z tych miast możliwe było dojście do najbliższej budki w maksimum 15 minut. I o ile później narodowe komisja zdrowia, już trochę była bardziej powstiągliwa i mówiła, że może to trzeba dostosować do lokalnych warunków, to myślę, że w szankhaju możemy przyznać, szczególnie w tych dzielnicach centralnych, że co najmniej do jednej budki jesteśmy w stanie zawsze dojść 15 minut. Nórias? też swojego domu w 15 minut, jestem wstępnej, to jest do szpitala i do co najmniej 4 głupi. Tak, tak. Ja ostatnio właśnie szłam od nas mieszkania, dostacji metra i to jest dosłownie nie wiem, 300 metrów i podrodzę minęłam 4 budki. Wielu z nich jest też pusty chcelna. Ja one szwiat się na tym, że tam jest jeszcze duża rezerwa. To jest właśnie ciekawa, tak, bo to nie jest tak, że one wszystkie są już uruchomione, więc ewidentnie oni cały czas inwestują w ten system, cały czas chcą go usprawniać, więc myślę, że to testowanie zostanie znam jeszcze na długo. Więc w konsekwencji skoro jest tak wiele budek, no to w tych budkach ktoś musi pracować, więc gigantyczna jest też liczba osób zatrudnionych przy obsłudze tego systemu, zatrudnionych przy tym, czang ta i chła HES-1, czyli tym z normalizowanym testowaniu i szacuje się przynajmniej tak było zakładane w tych planach rządowych, że zatrudnionych zostanie 1,5 miliona osób. 1,5 miliona osób. To też świadczy o tym, że niezwykłe są zdolności mobilizacyjne, jeżeli chodzi o takie rezerwy siły roboczej w Chinach, że właściwie no w planie zainicjowanym dosłownie, z tygodnia na tydzień z miesiąca na miesiąc da się znaleźć taką grupę rezerwy siły roboczej, żeby no te osoby obsługiwały ten bardzo wymagający system. To jest naprawdę nieprawdopodobne i faktycznie to jak chiny są w stanie mobilizować ludzi, jak też są w stanie ich przerzucać miejsca w miejsce, że tak powiem, no bo to osoby, które na przykład pracują w Shanghai, to w większości oczywiście nie mieszkają wcale w Shanghai, tylko zostały tutaj w jakiś sposób przywiezione, zakontraktowane i tak dalej. No ale też kolejnym elementem jest tak to złość to myślę, nie mam na to żadnych statystyk, żeby to potwierdzić, ale no pamiętajmy, że wiele osób straciło pracę w trakcie dodałnej w ogóle w czasie trwania typu i taki zero COVID, więc faktycznie gdzieś tam troszeczkę nam się to poluzowało i była większa liczba osób dostępnych, żeby od zaraz zacząć przy tym pracować. Tu w takim szerszym wymiarze na tym program masowego testowania patrzy się niekiedy także jako narzędzi z tymulacji gospodarczej, co no jest, myślę, że wiele osób może się uśmiechnąć delikatnie pod nosem, bo ciężko na to patrzycie jako na zrównoważoną, długoterminową inwestycję. Oczywiście no jeżeli przymiemy taką optykę, że jest to coś, co jest konieczny w ogóle dla dalszego funkcjonowania państwa i w tym obszarze chiny są optymalizować ten proces, no to może po pierwsze to świadczy też o tym w jaki sposób PKB w Chinach jest oderwany od tego, czym PKB jest dla nas, no bo jeżeli w rządzący w Chinach postrzegają to masowe testowanie jako korzystne dla właśnie wzrostu gospodarczego, no to mówimy od dosyć sztucznieekrowanem wzroście, nie odbierając niczego zatrudnieniu, którym wspomniałeś, bo to na pewno jest pozytywny aspekt tego przedsięwzięcia, no ale zobaczmy no w takim szankhaju, handl, i tak dalej nowoczesnych miastach, Shenzhen, wydawało się miliardy i oneów na nowoczesny transport, całe smorcz syrizy i tak dalej, żeby światła się zmieniały w taki sposób, w którym może byłoby szybsze przemieszczanie się, no autostrady, estakady w centraach miast, i teraz tak naprawdę każda pracująca osoba w tych miastach musi codziennie spędzić kilkadziesiąt minut na tym, żeby dość do tej budki stanąć w kolejce do tej budki przetestować się i wrócić do swojego mieszkania. No ale to idzie jeszcze dalej, bo też pamiętajmy o tym, że zrobienie tego testu to jest tylko pierwszy krok, ale potem na przykład jeżeli chcemy skorzystać z metra, to oczywiście musimy zaskanować kod, on nam się musi włączyć, trzeba go pokazać sobie która zweryfikuje, czy on jest prawidłowy, tak? Więc wszystko z miasta po prostu, tak, to wszystko pst się spowalnia. Tak, były takie obrazki z początku dopiero tego masowego testowania, jak to w godzinach porannych ludzie tłoczyli się przy wejściu do stacji metra, bo każdy musiał się zatrzymać na parę sekund, żeby zaskanować kod. Oczywiście, co, które już osobie nie działo internet, albo działo wolno, za nim to wskoczyło itd. Potem trzeba iść tam i tam z tej osoba na bramce. I trzeba to pokazać, no to naprawdę w momencie, w którym to jest jedna osoba, i kiedy wchodzicie na przykład od 13 do metra to jest ok, bo tam nikogo nie ma, to jest bezróżnicy, ale kiedy osób robią się setki, bo każdy musi pojechać do pracy, to to jest problematyczne. I 2 sekundy na każdą osobe robią się nagle 20 minutami. Oczywiście. No i to jest niepagatelne, no bo to jest czas, który może zostać wykorzystany na pracę, albo odpoczynek. No i w zależności od miasta i poziomu ryzyka pandemicznego musimy się testować tą częstotliwością, szankhaju jest to obecnie raz na trzy dni dokładnie 72 godziny, ale do tego też rząd lokalna głasza takie dodatkowe kampanie testowania, z drugiej w weekendy, gdzie musimy na przykład dwa czy tam trzy dni z rzędu się przetestować. Powiedziałem, że mieszkańcy muszą się testować raz na 72 godziny, ale tak, żeby być w 100% precyzyjnym to testowanie, i właśnie o tym wspomniał w runika wcześniej, jest konieczne, żeby mózg, gdziekolwiek wejść. Tak, czyli transport publiczny, budynki, użytyczności publicznej, sklepy i tak dalej. Oczywiście potrzebujemy też negatywnego wyniku testu do pracy, a w tym przypadku de facto bardzo często pracodawco, czy może byśmy przedstawili wynik testu z ostatnich 24 godziny. Tak, tak, więc bardzo prosty przykład tego, jak można to ominąć, gdy wróciliśmy z prowincji, drzeziak z naszych wakacji, nie pokazywał nam się wynik testów naszym godzieszkiem i pan nie do końca chciał nas puścić do supermarketu, kazał nam wypełnić taki formularz długi. Ja po prostu machna matorę, kończyłem, powiedziałam do niego, nie trzeba, zamówimy sobie z dostawą. Więc w ten sposób ominęliśmy teoretycznie ten wymóg. No właśnie, wracając jeszcze raz do tego, czy mówiła w runika i też, poczęślił tego, czym ty mówisz, warto zauważyć, że cały czas, słyszym o tym, że narażone są osoby starsze i oni należy dbać, ale w Chinach po pierwsze te osoby nie były traktowane priorytetowo jako grupa szczepień, bo na zachodzie w pierwszej kolejności były szczepione osoby starsze, a tutaj nie, w pierwszy w pierwszy kolejności, w ogóle w pierwszy pierwszej kolejności to były szczepione osoby najbardziej mobilne, czyli właśnie oczywiście cały staw z owieg medyczny, tak, lekarze pielęgniarki, ale później na przykład były to osoby w pracy z gastronomii, taksówka, czyli takie osoby, które mają dużo kontaktu, chyba nauczyć się na te kolejnych grupach. No oczywiście, jak już otwarto szczepienia dla wszystkich, to zachęcano, znaczy zachęcano powiedziano, że zaszczepić mogą się osoby w grupach wiekowych od 18 do 59 lat. Widzimy właśnie, że ten system testów umożliwia osobom starszym unikanie, go właśnie przez to, o czym powiedziałaś, na to osoby są mniej mobilne, więc rzadziej korzystają z komunikacji publicznej, nie chodzą do pracy. Jeżeli chodzi o zakupy, one zdecydowanie częściej robią zakupy w takich miejscach od fartych, lub płot farty, gdzieś na świeżym powietrzu, jak i takich targach osiedlowych, nawet w miastach rozkładanych, więc tak naprawdę one są w stanie zupełnie unikać tych testów. I zresztą, no to się nawet pokrywa z moją osobistą obserwacją, nie wiem, czy w macie podobną, że jeżeli idzie się stanąć w kolejce do budki z testowaniem, tam są ludzie w młodzi, lub wieku średnim. Tak, też pewnie dla tego są te testy no, no ja mnie dokładnie, ale teraz na takim, jak się ja mieszkają, tym ośrednio, że wcześniej, ale no w innym punkcie tego osiedla, i jak u nas są organizowane testy najczęściejone, są tam dwa razy w tygodniu takiego obowiązkowe dla wszystkich, no to tam te dziadki wszystkie wychodzą, no bo gada ten megafo na ci, sialaj, dłochę, słahn, no to każdy wychodzi i tam te dziadki wychodzą, ale ja tych dziadk w nigdy w życiu nie widziałam, poszli do tej budy, która stoi dwa skrzyżania dalej. - No ale właśnie co się dzieje w przypadku, gdy zrobimy sobie już ten test, no i jego wynik będzie uwidoczniony w takim systemie, którego częścią jest ten okryty złą, sławą, kod zdrowotny i to właśnie ten kod z datą ważności naszego testu będziemy pokazywać lub skanować na wejściu do różnych miejsc. Myślę, że w Polsce z tymi kodami kojarzy się przede wszystkim afera w provincji Hennan, gdzie lokalne władze w Django, manualnie zmieniły kody grupie osób, która miała wziąć udział w strajków w tym mieście w związku z zablokowaniem środków na ich lokatach, że no sprawa ta, tak jak i opisę tych protestów, były w polskich mediach trochę poprzekręcane, ale na pewno nie ma co tej sprawy bagatelizować i wrócimy pewnie do nie, zresztą już nie raz mówiliśmy i o tej aferze z kodami i o protestach i w ogóle o co chodzi z tymi bankami, nie są to duże chńskie banki, to są banki lokalne, wiejskie, mniejsza o to, mówiliśmy o tym w naszych briefingach i na pewno to jest prawie jeszcze wrócimy. Natomiast warto już kończąc te kwestie testowania i przechodząc powoli do szerszego ujęcia problematyki systemu opieki zdrowotni, ubezpieczeń zdrowotnych, to jeżeli komuś nasuwaść takie proste i logiczne wytłumaczenie tego fenomenu, że ona pewno tutaj jest masakasy do zarobienia na tym testowaniu, to też nie do końca już tak wygląda, dlatego że rząd ustawicznie od początku pandemii publikuje regulacje, które ustanawiają limity cenowe, za wykonane testy, i są one bezpośrednio wiążące dla rządów lokalnych, ale pośrednio oczywiście też dla firm prywatnych, którym jest to zlecane. Niestatnie o taką obniżkę miała miejsce pod koniec maja, i ustanawiała próg cenowy na takie najtańsze, ale też i najpowszechniejsze testy, w których mamy pobranych 10 wymazów, i one są ze sobą mieszane i następnie badane takowe, nie mogą kosztować więcej niż 3,5 iła na za osobę, czyli jakieś 2,50, swoją drogą też jest to. - To chyba trochę więcej teraz. - Nie, naprawdę. - Nie, ale mówisz trochę więcej złotych. - Aże złotych. - Nie, właśnie mam, ja mam problem z przeliczaniem właśnie ostatnio, iła na na złotówki, bo. - Proszę iła na złotówki. - Obecnią, z 70, 70 groszy kosztuje. - Nie, prawdopodobne. - 70 groszy kosztuje jeden iła. - Tak. - A jeszcze nie tak dawno, pamiętam, czas, kiedy kosztował 55 groszy i nie, nawet 53. - No. - A msię kręcił do okoła 50, więc teraz dla tych, którzy zarabnią w iłakach, to jest dobry czas, dlatego zarabiam złotówka, to jest łyczaz. - Czy może mamić do pracy? - No w każdym razie obniżki są bardzo szybkie i znaczne, chociażby skwietnia na maj, teraz mówię o cenach testów, obniżki są bardzo szybkie i znaczne, i skwietnia na maj, ta cena za wymazowy test zbiorowy została obniżona o ponad połowę, akurat do tego typu testów jest po ostatnio zastrzeżeń, że nie są nasz tak miarodajne, to dokładnie testy. - Czy są testy zbioroma? - No właśnie. - Ja powiedziałam, przecież. - To jest 10 osób, ale u mnie. - Jest to kosztul. - Jest 10 osób, ok, no to stoimy w kolejce i co 10 osoba dostaje fiolkę. - Tak. - Tak. - I ta fiolka następnie będzie zawierała 10 wymazów tej osoby, która fiolkę dała i dziewięciu, które stanęły zdaniem w kolejce. Następnie te wymazy zbiorczo zostaną przetestowane pod kątem obecności wirusa SARS-CoV-2. No i jeżeli będzie on pozytywny, no to będzie to. - Wszystkich 10 osób. - Wszystkich tych 10 osób pojawi się oczywiście odpednia adnotacja i zmiana w kodzie. No i one będą musiały już pod kątem jakby indywidualnej diagnostyki przejść kolejny test. Tak czy się jak wszystkie z nich będą i tak z bliskiego kontaktu, więc prawdopodobnie. - Tak, więc w ogóle nie. - I tak mają przez rany. - I tak mają przez rany, ogólnie. I nie wiem czy widzieliście, że są ludzie czasami, wiecie, stołem pod tymi butkami i tak patrzą z kim, oni by chcieli wejść. - Tak. - To jednej fiolki, na przykład wiecie, jest to jakaś taka babcia, jak to zrobić test i patrzy tam na przykład. - Jak to co stajowy jest, co tak? - Tak. Jak na przykład co to i 10 osób i wszystkich nie mają masę, kto babcia stanie obok i poczekasz przyjdą kolejne osoby, może w maskach, więc może lepiej z tamtymi. - No w ogóle jest też taka rzecz, że jeżeli wy jesteście jedną z tych 10 osób, która dostanie fiolkę, to naprawdę 9 na 10 hinczycy sobie zrobią zdjęcie, jak te fiolkę trzymają, jest to wielka rzecz, później wrzucą na uliczata. - Tak, wielki honor. - To jest honor. - I zerem fiolki. - To jest honor. - I zerem fiolki. - Ja jesteś literem fiolki dokładnie. No i jeżeli chodzi o dalsze obniżanie tych cen, te spadki były znaczne, te obniżki były znaczne, dla pojedynczyj osoby z kolei, bo takie testy też cały czas są w Chinach, gdzie już wymazje z badania indywidualnie, no z taki test nie może kosztować więc niż 16 niłano, czyli jakieś 10 złotych, a na początku pandemii w Chinach, taki test kosztował sam, pamiętam jak sobie jeszcze robiłem, 120 iłano, czyli jakieś 80 złotych. - Ja ja robię pierwszy raz, to on by chyba za 40 już, bo one w końcu były coraz stanie, że coraz stanie, że dokładnie. - Dokładnie. - Ale rzeczywiście porównując do kwot, jakie pobierane były za te testy w Polsce. - Polsten, wypłaciliśmy, no właśnie nie wiem, czy że możecie napisać w komentarzach, jestem ciekawy tego, ale. - Nie, to znaczy teraz po prostu nie można. - W ogóle nie można, bo w 2020 roku, ale ja mówię o indywidualnych testach, czyli porównujemy tutaj te 10 złotych w Chinach, do. w 2020 roku w Polsce, jak robiliśmy sobie taki test wymazowy, to po 5 złotych. - Przez wyłotę 500 złotych. - Czy to były ten taki test, gdzie się podjeżdżało samochodem? - Nie, nie, nie, nie. - W imienie my powstrziliśmy po prostu do punktów. - Tak, tak. -. do punktu latów. - To wypadne na piratorii, oczywiście. - To po pobietach. - I faktycznie jeden taki wymask kosztował 500 złotych. - 500 złotych. - Na naszą dwóchkę przed wyłotem do chinta. - Nie mieliśmy też dużego wyboromotę, to były tańsze laboratoria, ale to była akurat laboratoria dysignowane przez reambasady Chin w Warszawie. - Ale tutaj się laboratoria, to też tam były tańsze, że nie wiem, zamiast 500, to 400, więc. - Tak. - Taniej, ale jednak jakby cały czas droga. - No ale, to systematyczne obniżanie cen w Chinach doprowadziło właśnie do tego, że to Eldorado, prof. związanych z testowaniem się zakończyło, a mówimy na prawdę rynku, wartem 100 km i 1,5, żeby to może lepiej wybrzmiało, to szacuje się, że koszty kampanii tego masowego testowania, z normalizowanego testowania w Chinach, będą porównywalne z całym rocznym PKB krajów takich, jak Kambodża, Icelandia czy Senegal. No i konkurencja też wśród tych firm jest bardzo duża, bo certyfikowanych laboratoriów, które produkują te testy i obsługują ten system jest 13 tysięcy. Na skoro jesteśmy przy aspekcie ekonomicznym tego z normalizowanego testowania, to pojawia się jeszcze ostatni element, o którym chciałem powiedzieć, a mianowicie jego finansowanie, bo wspomnieliśmy o tym niejednokrotnie w poprzednich podcastach, że lokalne rządy w Chinach mają teraz problem z dopinaniem budżetów, miał to związek z oklapnięcie. - No właśnie, kto za to płacie? - No właśnie, bo jeżeli chodzi o rządy lokalne, bo na nich ten wydatek spoczywa, one z kolei są w trudniejszej sytuacji właśnie w związku z oklapnięcie rynku inwestycji mieszkaniowych, co spowodowane było wprowadzeniem tej polityki 3-4 w onych linii. Tutaj poszczególą odsyłam do naszego odcinka Evergrand, gdzie z poro tym mówimy, generalnie ta polityka utrudniła zadłużanie się dywełoperom. W konsekwencji czego spadły też przychody lokalnych rządów, bo one otrzymywały naprawdę bardzo dużą część swoich wpływu w budżetowych z dzirszawy ziemi pod inwestycjem mieszkaniowych. Do tego jeszcze dochodzi pewne rozlanie się w tego kryzysu deweloperskiego na inne sektory, które są powiązane właśnie z tą branżą. Mamy do tego spowolnienie związane z COVID, spadek wpływów budżetowych z podatków i tak dalej. No więc rządy w poszukiwaniu środków nas finansowanie tego masowego testowania zaczęły opłacać ten choryndal, drogi program ze środków pochodzących swą duszu u bezpieczeń zdrowotnych. Mimo że przedstawiciele nawet narodowej administracji u bezpieczeń zdrowotnych wskazywali żyć środki te nie mogą być przeznaczane na testowanie, to na najwyższych szczebach władzy centralnej brakowało czytelnych wskazań co do tego jak postępować, czyli takie umycie rąki i radci sobie sami. Musicie robić masowe testowanie, ale skąd weźmiecie na to pieniądze, odmocnijmy. Wzruszenie ramionami i sami spotkaliśmy się też z poglądemś ludzi z naszego otoczenia, którzy mówili, że tak za to testowanie to zapłacom właśnie dla oba i się zwykli ludzie za to płacą ze swoich, a właśnie z czego spłacą, oni płacą ze swojej składek zdrowotnych. Tutaj mówimy szczególnie o. To płac za naszę, nie płacimy w składek zdrowie. O tym systemie składek zdrowotnych, które mają przycież mieć inne przeznaczenie, możemy sobie właśnie teraz porozmawiać. Ja tylko zauważymy biedną rzecz, że widzę nie w szankhaju oczywiście, ale takie powolne odchodzenie od tego masowego testowania, właśnie ze względu na zarzuty dotyczące tego, że w tym formacie tych testów zbiorowych to nie jest do końca miarodajne i dokładne, a do tego jest to bardzo kosztowne i właściwie niemożliwe do utrzymania w dłuższym okresie. Więc na przykład bardzo duże miasto, HFAI w 10 milionowe miasto, stolica Provincji Anchły i swą drogą, miasto, które w Chinach Marenomę, takiego, gdzie rząd jest bardzo sprawcze i zaradny. Ono stwierdziło, że. Koczystym systemie. Dokładnie, że po prostu nie, to jest nie do utrzymania i to się może dziać nie w szankhaju, póki co, bo jednak tutaj ta trauma nie tylko wśród ludzi, ale wśród urzędników i kadry partyjne jest byt duża. To się naprawdę podobnie nie stanie. No ale właśnie skoroścło mnie od tych ubezpieczeniach zdrowotnych, to przyjrzyjmy im się w szerszym wymiarze, jak to w ogóle wygląda, jak jest z dostępem do lekarza w Chinach. No właśnie, chińskich system opieki zdrowotnej, oczywiście, jak możecie się domyślać rozległy, skomplikowany, bardzo zróżnicowany, inniełatwy do zrozumienia i wyjaśnienia. Według oficjalnych danych ponad 96% populacji w Chinach jest objęta ubezpieczeniem zdrowotnym. Od 2006 roku zaczęła się taka fala reform w ogóle. systemu piekimy dotycznej, we fejscie, której aktualnie mamy do czynienia z dwoma typami ubezpieczeń. Jedno z nich to są podstawowe ubezpieczenia medyczne pracowników miejskich, a drugim typem są postawowe ubezpieczenia zdrowotne dla mieszkańców miast i wsi. Są takie bardzo długie enigmatyczne nazwy, ale o co chodzi? To pierwsze ubezpieczenie dla pracownika miejskiego, to jest ubezpieczenie, które jest finansowane głównie z wpłat od pracodawców i od pracowników z niewielkim wkładem rządowym tutaj. I party cypowanie w tym ubezpieczeniu jest obowiązkowej. Jeżeli jesteśmy legalnie zatrudnieni w Chinach, to składki na długbezpieczenie są potrącane miesięcznie, z czego część jest pokrywana jakby ze strony pracownika, a część ze strony pracodawcy. W 2018 roku 316 milionów ludzi w Chinach posiadało to ubezpieczenie pracownicza. Będzie mi bardzo mało. No więc właśnie, tak. Cały czas mówimy jednak o no, mniejszej części społeczeństwa. W ogóle, no nie będziemy teraz dem rozmawiać, ale. To jest bardzo dużo ludzi chciałbym tylko zaznaczyć pracujących w miastach, którzy nie są objęci tym ubezpieczeniem, to tak gwoliści słości. Jest bardzo dużo ludzi pracujących w miastach, którzy pracują na czarno i nie odpowiadają absolutnie żadnych składek, bo poza tym ubezpieczeniem zdrowotnym, to retycznie, jeżeli jesteśmy zatrudnieni, no to musimy płacić różne składki na ubezpieczenie społeczne, w którego skład wchodzi jakby 5 elementów. No i tutaj mamy ubezpieczenie myrytalne, medyczne, ubezpieczeniem w wypadku w szy pracy i ubezpieczenie macie żyńskie i do tego jeszcze fundorz mieszkaniowy. I to ubezpieczeniem w wypadku i ubezpieczenie macie żyjskie generalnie są takie starania, żeby to po prostu weszło do tego ogólnego ubezpieczeniem medycznego, ale na ten moment jeszcze w większości miejsc w Chinach, to są osobne fundusze, osobne systemy. No i jeszcze ciekawe, mega jestem fundusz mieszkaniowy, jak nie mogę się powstrzymać od tego, żeby o tym nie powiedzieć, dosłownie króciutko, bo to jest fundusz, który zobowiązkowy i w płaty do niego dokonuje zarówno pracowni jak i pracodawca. I to jest w płacana na takiej indywidualne konto-placownika. Natomiast zbrane tam pieniądze możemy wypłacić tylko i włącznie, jeżeli chcemy je przeznaczyć na zakupni rukomości, czyli jeżeli chcemy na wkład własny, na spłata kredytu, na budowę domu, ewentualnie na jakąś innowację swojej nierukomości, ale nie ma czegoś takiego, że na przykład, nie wiem, no na przykład zaorujemy, że jesteśmy przy medycznych festach, potrzebujemy pieniędzy, to chcemy sobie wypłacić z funduszem mieszkaniowego. Nie, tutaj państwo po prostu się opiekuje nami i zapewnia nam przymusza nas do tego, żebyśmy oszczędzali na mieszkanie. To, o czym mówisz, i zanim powiesz na czym, w ogóle to ubezpieczenie polega, bo jest to inny typu bezpieczenia zdrowotnego niż w Polsce, to oczywiście w 2009 roku ta duża reforma miała miejsce. I wtedy właśnie przede wszystkim kluczem tej reformy było wprowadzenie tego drugiego filaru, czyli właśnie tych ubezpieczeń dla osób bezrobotnych w miastach i ludziach ze wsi. Kodziło właśnie o objęcie takim ubezpieczeniem tych osób nieuprzywilejowanych. Tak, no bo jeżeli wrócimy do naszego odcinka obiedzie, gdzie wyraźnie mówiliśmy o różnicach między miastem a wsią, no to tam mówiliśmy o tym, że generalnie upiekam medyczna w miastach była już właściwie od czasów mało, się ją oferowało, osobom pracujący w miastach, natomiast na wsiach, najpierw okresie mało tam były takie cooperatywy. Natomiast w momencie kiedy zaczęły się reformę, zaczęła się transformacja, gospodarki, no to właśnie ta wieś została trochę w tyleicji, gdzie zostali tak trochę zostawieni samym sobie. Co ja, co jednak bym powiedział, że mało ta opieka zdrowotna nie wyglądała najgorszej. Też można spojrzeć na to, że statystyk długości życia, przeżywalności niemołlący, to jest bardzo dobra statystyka dopatrzenia na poziom rozwoju państwa i programy masowe szczepień. No właśnie ci doktorzy, to jak Boso, tak jak się mówiło na nich, tam przemierzali w sie, którzy mieli jakiś podstawowy, wygształcenie, bo jednak to, co ma o dziedziczył po państwie Głominank to kraj, w którym oczywiście już zaczynało się procesy modernizacyjne, ale jednak zdecydowana, większość niczym uchodziła do znahorów. Tak, nie no oczywiście no to była wysoka śmiertelność niemołląd, wysoka śmiertelność na chorobę zakaźne. No są takie cechy, które charakteryzują państwo rozwijające się, w państwach rozwiniętych mamy na przykład niską śmiertelność niemołląda, mamy wysoki współczynnik chorób przewlekłych, tak. To jest ten etap, na którym chiny teraz to niego przechodzą. No więc właśnie to drugie ubezpieczenie, to jest ubezpieczenie, które obejmuje mieszkańców wsi, osoby samo zatrudnione, dzieci, studentu, osoby starsza, osoby bezrobotne. I uczestnictwo w tym ubezpieczenie jest dobrowolne. To ubezpieczenie jest finansowane z rocznych składek. Te składki indywidualne, które my jako pacjenci płaci, mianę są niewielkie, a dotacje rządowe do tych składek stanowią faktycznie większość tego funduszu. No i teraz zależy od regionu. W tych regionach, gdzie tak gospodarka jest słabej rozwinięta, to rząd centralny jakby dorzuca większą część, niszrząd lokalny, niszrząd prowincji, a w tych prowincjach, które są bogadrze bardziej rozwinięte, no to większość faktycznie pokrywa po prostu rząd lokalny. No więc mamy ubezpieczenie zdrowotne w Chinach, mamy większość ludzi, 96% jeżeli dodać te dwa typy razem, jest objęte jakimś ubezpieczeniem zdrowotnym. No więc co się w tym ubezpieczeniu zdrowotnym zawiera? No i tutaj już zaczynają się schody, bo pakiet świadczeń w każdym przypadku jest określenym przez rządy lokalne, także różni się w zarządzie sprówinicji, w zarządzie od miasta, mało tego różni się w zarządzie od tego, w jakiego typu placówce będziemy się leczyć, bo w ogóle w Chinach są różne typy szpitali, ale takie podstawowe ubezpieczenie medyczne, finansowane ze środków publicznych, zazwyczaj obojmuje takie rzeczy jak hospitalizacje, podstawową opiekę medyczną i specjalistyczną opiekę medyczną, leki na receptę leczenie związane ze zdrowiem psychicznym, fizjoterapie, medycynera tunkowo, no i oczywiście tarzycyjną medycne chińską. No i teraz tak, te usługi są w ubezpieczeniu, ale żeby was to nie zmęliło. To nie znaczy, że te są pokrywane w 100%. W praktyce mamy po prostu system różnego rodzaju odliczeń współpłatności, refundacji zwrotów, przede wszystkim zwrotów, zwrotów, zwrotów, no i to zależy od planu ubezpieczenia, od regionu, od rodzaju szpital, od różnych czynników. Generalnie naprawdę nie możemy tej mówić o powszechnę takiej całościowej opiece medycznej na poziomie państwowym, bo przypadku takiego, że naprawdę pójdziemy do lekarza i po prostu wejdziemy innicnie, zapłacimy, no to się nie dzieje. Nie. No zazwyczaj zapłacimy to mniej więcej w zależności właśnie o tych bardzo różnicowanych czynników, o których wspomniałeś, to będzie się wahało między 50 a 10% kosztów, jakie my zapłacimy bezpośrednio z naszej kieszeni. No i średnio tam coś ku od 30% wychodzi w tym koszyku usług. No właśnie, no i powiedziałem, że oczywiście to, że to zależy od prowincji do prowincji czy prowincja jest biedniejsza, czy bogadza to oczywiście ma wpływ, ale istotny jest też to do jakiego pójdziemy szpitala. No i też to do jakich będziemy mieli dostęp usług, to też zależy od tego jaką placówkę medyczną mamy w okolicy. Generalnie w Chinach szpitale dzieli się na trzy typy. Pierwszy typ to jest taki szpital podstawowy, że to tak nazwę, taki pierwszej kategorii. No i to jest klinika, która po prostu mam niej niż stołużek, to są takie kliniki, które są raczej na wsiach, albo w bardzo małych miastach. Ich zadanie jest tu zapewnianie takiej profilaktycznej podstawowej, opieki zdrowotnej, mętyłalni, jakiś rehabilitacji, takich bardzo prostych rzeczy. Tak, ja jakby na wsi, właśnie, do stołom na Instagramie pytanie o szpital tam. No i sprawdziłam sobie od razu w "BideMaps", gdzie tu jest szpitalne, byliższy i okazało się właśnie, że taki szpital tego pierwszego poziomu jest w miasteczku, które było okrążone przez różne wsi, tam były poza tym miasteczkiem. Miasteczku jest właśnie taki szpital pierwszego poziomu i ja widziałem, że szpitalna był taki domek po prostu. No my byśmy widem, że szpitalu dokładnie w takiej samej sceneri. Czyli miasteczko odoczone przez wsi właśnie na tym teście w Andzi. Ciekawę miejsce, bo faktycznie nieduże, a w dodatku ewidentnie widać było, jak tam przegryza się medycyna, to tak zwana zachodnia, serdecyjną medycyną chijńską. Szczerze mówiąc, o trochę czułem się jakbym był właśnie w jakimś, takim ośrodku, świadczącym usługi medycyny tradycyjnej, bardziej niż w normalnym szpitalu. Tak, no generalnie tego typu placówki są dostępne właśnie głównie dla mieszkańców wsi, czy jakiś takich miasteczek. Raczej nie otrzymać, ja za mrzebnej specjalistycznej opieki, tak, w jakimś tam zakresie medycyny, po taką opiekę trzeba będzie jechać do dużego miasta. No właśnie i wtedy pojedziemy np. do szpitala, drugiej kategorii, szpitala pomocniczego. I to jest już szpital, który ma więcej niż 100 użeg, ale cały czas mniej niż 500 takiej średniej wielkości szpital. No i tutaj to są już szpitale, które są w takiej średniej wielkości miastach, jak takie szpitale powiatowe, też w dużym mieście, w jakiś konkretnej dzielnicy może się znaleźć tego typu szpital. I one są odpowiedzialne, już zaświadczenie bardziej kompleksowych usług zdrowotnych. Taki szpital pomocniczy można, szpital drugi kategorii, można porównać trochę do szpitala rejonowego na zachodzie. Na już taki najwyższej kategorii szpital, to jest szpital trzeciego stopnia, trzeciej kategorii. To jest szpital, który będzie mieć ponad 500 burzek. No i to są szpitale, które zapewniają kompleksową opiekę w wielu zakresach i to są szpitale, które będą już w dużych miastach, na przykład w stolicach prowincji tego typu miejscach. Ja bym chciał tylko powiedzieć, że wspomniałeś tak krótko historii, czyli tym, jak ten system ewolułował czasów mało, kiedy był faktycznie jakiś projekt otoczenia. Powszechną opieką zdrowotną wszystkich obywateli później, okres dęga, lata 80-y później, jeszcze 90-y, wczesny latat gód śięczne, to odejście w kierunku prywatyzacji, później te reformy właśnie 2009 próba znalezienia czegoś pomiędzy tymi dwoma światami. Natomiast wspominasz o tym, że są te kategorie i oczywiście na papierze wygląda to dobrze, ale jednak bym się upierał, że jest to bardzo duży problem w Chinach, właśnie to, że nie ma czytelnego właśnie systemu takiej stratyfikacji tych szpitali i widać to przede wszystkim w miastach, gdzie ludzie, nawet jeżeli są te szpitale, drugiej kategorii nie chcą do nich iść, w Shanghaiu kogokolwiek spytacie, gdzieś do szpitala tylko szpital futanu, tylko szpital uniwersytecki i tam się ludzie po prostu gromadzą, rząd trochę tak rakiem zaczyna się wycofywać z tego, że kategoryzuje szpitalę w dużych miastach i mówi, ale wiecie też pitalę drugiej kategorii albo mniej znane szpitalet też są dobre i też tam są dobrze lekarze, ale niekoniecznie ludzie chcą do tych szpitali iść, a naprawdę na wcale nie są złe. To właśnie. To właśnie. W tej chwili podstawowych kwestii, jak i właśnie chciałem tylko dokończyć, że problemem w dużych miastach i wyobrażam sobie, że nie tylko w Shanghaiu tak jest, że szpital jest miejscem, jak w jakiś taki grze komputerowej, że boliwa ząp idziecie do szpitala. Tak, złama liście ptalec, idziecie do szpitala, macie raka idziecie do szpitala, nie ma nie swość, redniego nie ma przychodni, nie ma niekaza rodzinnego, wszystko skupia się w tych gigantycznych molochach szpital. Tak, boliwa z głowa idzie z szpitala, dostaję ci tam kroplówkę i siedzicie na sali, tak, ze z innymi 150 ma osobami, każdy ma fotel i obok ma kroplówkę i tam gra sobie na telefonie. Dlatego też szpitale są masówkami, bardzo często tam lekarze mają po kilkaset w wizyt dziennie, któreś powiem dosłownie minutę dwie. Tak, to właśnie to jest ciekawe, bo ja w Shanghaiu byłam u lekarza wielokrotnie, więc mam jakieś tam doświadczenie. I pamiętam, że ja mam swój ulubiony dosłownie szpital w Shanghai, dlatego że tam przychodzę i zawsze dostaje opiekę od razu, nigdy nie czekałam w kolejce dłużej niekraniczne. Dlatego właśnie, że on jest taki super, no była. Łaśnie, dlatego, mimo tego, że on to jest stereotycznie szpital w Fudanu Uniwersytecki, ale chyba on właśnie ma tą niższą kategorie, natomiast kiedyś byłam w Hłasza, oni ten szpital miałem na myśli, to jest was już bliewszak, tak, to kojarzą ten szpital w Wrocław. Ten szpital tak w rolnika tam mieszka obok, ten szpital byłam tam raz i to był kosmos. To był kosmos, znaczy bród z mrótlu dzielerzący z jakimiś w ogóle właśnie ranami na korytarzu, gromadzący się tam pierwszy ostatni raz. Ale jak ty pamiętam, powiedziałaś już nie, bo to był kto jest naszych znajomych, powiedział, że ty idziesz właśnie do tamtego drugiego szpitala do brzwyzko, czyli skoczyliś na ciebie, tak, znaczy to z mordą. Tak, co ty myślisz naprawdę, tak, tylko do to chłasz. Tak, tylko, tak, tak, no. Tak, tak jest. Tak jest, więc ten, więc ten system jest ewidentnie zaburzony, a istniał, za czasów mało tam był lepszy, lepszy przepływ z tego, z tego, co czytałem mi się dowiedziałem, kierowania tych pacjentów dalej, to też tworzy bardzo liczne problemy i patologię, tak jak korupcja, bo wewnątrz tych szpitali bardzo dużo już siedzieje takich, no przeniesień między seksjami szpitala i tak dalej. Wiem, z różnych opowiadań znajomych, że tu doprowadza do nadużyć, dużego stresu, postronie pacjentów i do czego to prowadzi, to też odmieszczę sobie, powiemy. No właśnie, władze lokalne, generalnie raczej, zwłaszcza z tych mniejszej miejscowości, raczej zachęcają ludzi do tego, żeby szukali opieki w tych szpitalach, pierwszego stopnia, tych szpitalach podstawowych, dlatego, że one są tajsze niż też szpitale, drugiego lub trzeciego stopnia. No oczywiście jeżeli chcemy albo jeżeli musimy, to możemy się wydać na wizytę lekarza w szpitalu wyższego szczebla, ale dlaczego tutaj ta kwestia tych kosztów jest taka ważna. No po te publiczne programy ubezpieczeniowe, one zwracają pacjentom koszty tylko do pewnego płapok. Wrożek, którego musimy już tutaj zapłacić z własnej kieszeni. No i właśnie tutaj te ceny będą się różni w zarazcie do jakiego te puszpitala pójdziemy i też one oczywiście są różne znalazły się od tego jakiego typu świadczenia są nam oferowane. Płapy refundacji są znacznie niszcze np. w przypadku opieki ambulatoryjnej niż w przypadku hospitalizacji, żeby wam dać tak mniej więcej przykład to w pekienie ten płap opieki ambulatoryjnej wynosił 3000 RMB, więc jakby powyżej musieliśmy sobie sami zapłacić. A w przypadku hospitalizacji ten płap wynosił 200 tysięcy RMB rocznie. Czyli możemy w ciągu roku za 200 tysięcy RMB przebywać w szpitalu, aczkolwiek i tak musimy najpierw wyłożyć za to z własnej kieszeni. No i jeżeli ten opis przypomina wam sytuację w jakimś innym kraju, to nie milicie się, bo tak bardzo wielu hinczyków, jeżeli ich zapytacie, powie wam, że oni uważają, że nie ale przasłużba zdrowia na świecie, to amerykańska. Oczywiście tak, przez to, o czym powiedziała Nadia, mamy takie sytuacje, że ludzie w Chinach popadają w długiej spowodów właśnie rachunków zaleczenie i później całe rodziny składają się na te koszty. Ja chciałem tylko powiedzieć o jednym, tak mi się wydaje, bardzo ciekawym wątku kulturowym w tym kontekście, jeżeli mówimy właśnie o rodzinie, bo mam wrażenie, że w Chinach kwestii ochrony zdrowia jest właśnie uważana za kwestię wewnątrz rodzinną. Przez co także nie ma aż tak dużej presji narządzących, aby dokonywać dalszych reform tego systemu. To są w Chinach i o tym też mówiliśmy nie raz. Wciąż mamy takie obszary, które uważane są za kwestię wewnątrz rodzinne, do których państwo po prostu się nie mieszam, na przykład o przemocę mówiliśmy o tym kontekście, prawda? No i w gruncie rzeczy może tak kontrointuicyjnie dla niektórych to brzmi, ale jest to skorzyścią dla party, bo właśnie te obszary nie stają się przedmiotem politycznym, nie stają się też przedmiotem oczekiwań czy roszczeń obywateli i nikt nie czeka szczególnie na zmianę czy działania i ewidentnie tak jest w przypadku gigantycznego problemu, jak im mówimy, czyli systemu opieki zdrowotnej i związanej też z nim innej kwestii, czyli stażającego się społeczeństwa. W obecnych kwestii, w obecnych wyzwań nie ma w Chinach szczególnych oczekiwań społecznych mam wrażenie, aby państwo przyjłoby bardziej aktywną rolę i starało się na te problemy odpowiadać. Nie chcę przez to też powiedzieć, że brząt nie robi absolutnie nic i totalnie rozkładarence, ale wydaje mi się, że to jest bardziej zrykanie z nadziją w kierunku sektora prywatnego, w kierunku nowych technologii, że one ten problem jakoś rozwiążą albo chociaż zamortyzują. No bo wiadomo, że nie wszystkie z tych wyzwań problemów rozwiąże się przez aktywność komitetu osiedlowego czy budowanie siłowni na świeżym powietrzu. Czekna, czy to są sytuacje czasami naprawdę tragiczne w przypadku medi gen. Ratunkowej, na przykład, jest tak często, że rodzina albo pracodawca, zależy, kto jest uważany z osobą odpowiedzialną za pacjenta, będą poproszeni o zapłacenie z góry albo do udzielenia jakiejś kwalancji finansowej. No i zwykle jest jakiś tam pułap, do którego można się potem ubiegać o zwrot, no ale ta różnica w cenie jest pokrywa na własnej kieszeni. Tu mówimy naprawdę o sytuacjach, w których nie wiem, no ktoś na przykład miał wypadek, tak i potrzebuję, żeby ta opieka była mu udzielona na tych miastowo. I generalnie koszta są drogie, na przykład opkoszta operacji w szpitalach publicznych, mogą spokojnie sięgać 200 tysięcy RMB, zarazcie od tego, co tam się wydarzy. No i ta rodzina ona musi już albo zapłacić z góry albo w jakiś sposób po prostu pokazać, że oni są w stanie zagwarantować, że tenach będzie tak potem spłacony. Z zupełnie, żeby oddać sprawdziwości zadowieść, nie chce, żeby to zaprzmiało, że to wszystko jest nic niewarte, bo jednak spojrzymy na średnią długość życia oczekiwanego w tym momencie, i ona w Chinach jest równę staną zjednoczonem. Z drugiej strony mówi się, że jednak patrząc na ten wzrost gospodar, czy w ostatnich latach w Chinach, można było czekiwać, że ta średnia długość życia byłaby nawet wyższa, więc to nie jest tak, że to jest jakiś szklany sufit już, jeżeli chodzi o reformie usprawnianie tego systemu zdecydowanie nie. No, ale z drugiej strony jednak w tym okresie po reformie, o których wspomnieliśmy, czyli po 2009 roku, a do 2019 roku, bo to był właśnie ten okres, te działania były realizowane, to wydatki na opiekę zdrowotną zwiększyły się niemal czterokrotnie. Do tego prawie dwukrotnie wzrosła liczba lekarę, lekarzy, pielęgniarek i pielęgniarzy, więc też nie jest także to są zupełnie niebagatelne zmiany, no i bardzo, bardzo wielu hinchków zostało wtedy po raz pierwszy, raz pierwszy w tym, tak, w bardziej nowoczesnym systemie objęta ubezpieczeniem zdrowotnym. Ale oczywiście no to nie zmienia fakturze wiele, wiele problemów, o których mówimy w cięższe staktualnych. Ja z takiej pozytywnej stopy może teraz trochę dodam coś od siebie, bo o ile nie miałam w Chinach i takich bardzo poważnych problemów zdrowotnych, które wymagały na przykład hospitalizację albo operacji, ale jednak mnóstwo, mnóstwo miałam różnych odzłamań przez zastrzyki antalergiczne, zastrzyki i na wścieklizny wielokrotnie miałam poważne infekcje druchodekowe mnóstwo różnych problemów i zawsze z nimi do do tego samego szpitala i sobie powiedzieć, że moje doświadczenie jest dobre, bo po pierwsze te usługi mimo tego, że zaniepłaciła mone były bardzo tanie. Wizyta ulekarza specjalisty na przykład dermatologa albo ulekarza specjalisty na przykład dermatologa czy laryngologa kosztowała mnie 17 ułanów, badanie krwi na miejscu 50 ułanów i to są takie rzeczy, które ja po prostu tylko szłam z piętra na piętro, żeby nie wiem, albo już karabiałem rentgen też musiałam po prostu pójść piętro wyżej poczekać 5 minut, robiłam badanie od razu, dostawałam wynik od razu i wracałam z nim do lekarza z tym rozmawiałam 30 minut wcześniej. Więc naprawdę moje doświadczenie generalnie jest dobre, więc to też nie jest tak, że nic tutaj nie zostało zrobione tak. No tak, ale jednak mówimy o szankhaju, mówimy o nowym szpitalu, więc jest to trochę szczęśliwa konfiguracja, też też pital w szankhaju, szczególnie ten nowsze wprowadzają systemy rejestracji już mobilnej, możemy się zarejestrwać przez internet, a jednak to też była zmora tego systemu opieki zdrowotnej w Chinach, że tam zawsze trzeba było berać biletiki jak na poczcie przychodzisz i zawsze tak jest z tym biletik i z tym biletikiem w ogóle dopiero męż się gdzieś umówić, więc bardzo ciężka ba rejestracja. Rejestracja była chororem. Tam się przestał dokładnie, że kało się godzinami, wniami, no to zależy zależy od specjalisty, dlatego też w ogóle w Chinach powstał fenomen instytucja takiego wyczekiwacza i brzmi to śmieszniali, jest to swoją drogą trochę obrzydliwe, bo zresztą jak wiele rzeczy w Chinach kres w sumie w taki początek zachodu tego tego fenomenu wątpliwego był w wydańszy, bo jak ci 2015, 16 rok, kiedy do internetu trafiło na granie właśnie jakieś zbul wersowanej kobiety, która za swoją matką próbowała się dostać bodajże donkologa i ona właśnie tam krzyczała, że wszystkie miejsca w kolejce za męci wyczekiwacie, oni zabierają wszystkie te biletiki przez tyle numerów przednią, ona nie jest w stanie się dostać do lekarza. W dziwne sposób dopiero jak inczycy zobaczył, jakieś na granie i już tam na waybosną w stanie napisać, tak, tak, jest karygodne, to wtedy to uruchamie jakieś proces zmian. To wielokrotnie możemy coś takiego zaobserwować, ale na szczęście tutaj technologia przychodzi z pomocą, więc też w ogóle bardzo, bardzo prężnie rozwiące się system aplikacji takich leczniczych, zdrowotnych tego typu serwisów, jakś usług doradztwa, zdrowotnego przez telefon, ale są też to w pewnym sensie substytuty. Ciekawy. Stytutem, stytutem w dużej mierze jest tradycji nawet z Nachiska. Trochę się sobie śmiejemy. - Właśnie, tak, zwłaszcza na prowincji dla tych ludzi. No, jak Adam jest alternatywano. To jest jedyna możliwość dla nich, żeby konsultować jakieś swoje problemy zdrowotne z osobą, zwijmy ją specjalistą, czy tylko obiektak. - Ale też właśnie ciekawe jest to czym wspomniałeś wcześniej, że inny zerkają trochę w stronę privatizacji i faktycznie w Chinach bardzo dużo prywatnych szpitali i szpitali prywatnych szpitali, więc narodowych, ale też, co jest naprawdę wyjątkowo-chijskie, w publicznych szpitalach Chinach, dużych publicznych szpitalach jest też coś takiego, jak oddział VIP. I po prostu w publicznym szpitalu mamy oddział, który jest tak naprawdę oddziałem prywatnym. To trochę takiego zmawialiśmy o szkołach, że w szkołach publicznych czasem robili klasy międzynarodowe, takie właśnie prywatne. To to jest to samo. Po prostu z publicznym szpitalu jest na przykład wiedzielone nie wiem, całe skrzydło albo całe piętro, po to, żeby tam powstał prywatny oddział opieki medyczne. - Ale to jest jednej strony właśnie to, za co często chynie są chwalone i w dużej, więc zawdzięczają ten fenomen w zrostu gospodarczego, że tutaj na każdym szczeblu, każdą żennik czy w szpitalu, czy tam na wsi i tak dalej miał gen przed simbiorcy i chciał zarabiać, ale to też prowadzi do takich potforków i karykatury jak w tym wypadku. - Do tego się to sprowadza, że te szpitale chcą zarabiać jak najwięcej. - Oczywiście. - Z tego, co wiem niemal nie mitu na szpital, jeżeli chodzi o te zwroty z funduszu ubezpieczeń, tak jak w Polsce, czy to się mówi, że na NFZ już na dany szpital, powiedzmy, wyczerpał funduszę, to tutaj jest inaczej. Ten limit obowiązuje na pacjent. - Tak. - Z tego, co sprawdzałem, statystyki to tylko 3,3% zwrotów w tej całej puli, tak jak tego, co płynie z powrotem do szpitali, za te wykonane zabiegi, procedury i opiekę, tylko 3,3% pochodzi od ubezpieczcieli prywatnych. Więc właśnie też tej rząd ewidentnie zachęca, żeby powstawało szpitalę prywatne, żeby ubezpieczeciele prywatnie się zaktywizowali, ale no to nie jest cały czas duża część rynku. - No ale właśnie, jeżeli mówimy o tym, jak przez te komercializacje różne trudności birokratyczne przez kolejki, wyobrażamy sobie, że to jest bardzo stresogenne i nic dziwnego, że niektórym pacjentom, czy osoba wizytującym szpitalę, puszczają nerwy i nie mówimy tutaj o błachych przepychankach słownych w chińskich szpitalach naprawdę dochodzi do regularnych beat-ew. Tak, regularne beat-ew, bardzo ciekawie zostało nazywane, to są po prostu ataki, ataki, które często pozbawiają lekarzy życia. I to nie jest nic specjalnego, że tam raz przed dwa razy dorokuje jakiś lekarzy w swoim miejscu pracy, po prostu umrze. - Nie roboc jak zróbmy, jak bym się z tego naśmiewał, ale faktycznie, no nie jest to zjawisko, którego można się śmiać. - No ja mam tutaj liczby i w Chinach jest jeden lekarz na około 6,5 tysiąca osób, gdzie standard takiej w krajach powiedzmy rozwiniętych, trzeba spierujących do krajów rozwiniętych, to jest jeden lekarz na 1500 do 2000 osób. - No właśnie. - Więc tu jeszcze bardzo, bardzo dużo brakuje. I ogólnie, ja myślę, że warto zacząć od tego, że chiny co jest chyba jedyny kraj, który ja znam, gdzie zawód lekarza nie jest w ogóle poważany. - Tak, tak. - Absolutnie. - To nie jest tak, że rodzice zachęcają swoje dzieci, żeby te dzieci rastawały lekarzami, że to jest zawód, jakiegoś takiego zaufania, że to jest zawód poważany. Nie, jest zupełnie na odwrót. Tutaj lekarzami się gardzi, czyli lekarze też mało zarabiają, prawda? - Tak, o tym też za chwilę powiem. Ja nie wiem, jakie słyszeliście tutaj rzeczy od ludzi, ale ja na przykład kiedyś usłyszałam od osoby, która tutaj wszędzie hajurzyje pracuje, że nauczyciele policjanci i lekarze to nie są dobrze ludzie. No i powiedzieliśmy już wiele razy, również w dzisiejszym odcinku, że służba zdrowia w Chinach jest nie dofinansowana. No i bracia trzeba też pod uwagę, że to nie jest wina tych lekarzy, którzy pracują w szpitalach, że tam na przykład jesteś za krwawieni ludzie leżą na korytarz, bo oni po prostu no improwizują, tak oni używają tych środków, które tam są dostępne, żeby jakoś tych wszystkich ludzi, którzy się tłoczą w tych szpitalach tam upchnąć. I nie się trochę zastanawiam na ile brak zaufania do tych zawodów, czyli m.in. do lekarza jest powiązany z tym chińskim systemem i przekonaniem, że właśnie do takich zawodów publicznych, tak do takich zawodów, zaufania publicznego, jak lekarz, nauczyciel, czy policjant, i dzieje się wyłącznie dla osobistych korzyści. No i też popularne jest przekonanie, że lekarz dobrze się zajął pacjentnym, to trzeba mu wręczyć co? Czerwoną koperze, czyli Homebał, tak zwane, Czerwoną koperze, która jest oczywiście wypełniona pieniędzmi, więc niby mamy usługę, która jest pokrywana właśnie z w części powietrzenia, w części, powiedzmy, z ubezpieczenia, ale tak naprawdę, żeby lekarz nas traktował prioritetowo, musimy jeszcze wręczyć mu właśnie jakiś prezent w postaci tej czerwonej koperty wypełnionej pieniędzmi, czyli po prostu łapówkę. Tak. Tak. Bardzo dużo się mówi o tym, że szpitale są skorumpowane, że ci lekarze po prostu przyjmują łapówki i ci, którzy zapłacili więcej, to stają po prostu prioritetowe traktowanie. Myślę, że to idzie jeszcze dalej, jeżeli jest przekonanie, jeżeli nie zapłacisz, to w ogóle nikt się to byłam tak naprawdę niezajmie. Tak. Oczywiście. I no, jasne to jest powiązane z tym, że lekarze w publicznych placówkach nie zarabiają dużo. To też jest bardzo duże kontrast z krajami zachodnimi, gdzie lekarze mają swoje prywatne praktyki, tak? Nasz szczególnie zysnieje. - Tak, dzielękarze zarabiają po prostu ogromne, ogromne pieniądze. I przeciętna pensja, pracownika szpitala publicznego, to jest około 15 tysięcy dolarów amerykańskich rocznie, co daje około 8 tysięcy iłanów miesięcznie. I oczywiście co też się różni wiecie w zależności od miasta, od stanowiska, od szpitala, ale cudów nie ma. Nawet w Szanghaju i to są nawet dla doświadczonych lekarzy, często pensję niszczeni szpietnaście tysięcy iłanów, gdzie 15 tysięcy iłanów to jest, no to koordźewski w korpo jesteście w stanie dostać. I to wygląda także na dzień dobry, bardzo często dla lekarza, który zrobił 5 lat stół uflicenciackich, bo te medyczne studia trwają 5 lat, plus jeszcze 3 lata specjalizacji, czyli takiej nomagisterki 8 lat, on przychodzi do szpitala, i na dzień dobry dostaje 5000 iłanów, gdzie na dzień dobry w korpo jest, z niemym usemka, już pomiłam ten fakt, że do korpo może naść po 4 latach licencjatu. Więc powiedzmy, jest coś również nic takiego lekarza, już od 4 lat pracują w korpo i za chwilę będą dobijać do kilkunastu tysięcy iłanów, jeżeli chodzi o pensję, a te osoby idą dopiero pracować do szpitala, gdzie dostają całe 5 tysięcy iłanów pensji. No myślę, że to jest problem, który jest zaznany do lekarza w Polsce, i też nie jest, bo przecież w trakcie rezydentury nie zarabia się dużo, a jest to ciężka praca właśnie w publicznym szpitalu. Tak, zgadza się, ale mimo wszystko w Polsce, jak mnóstwo lekarzy jest. No masz perspektywy, jednak, że. Tak, w przyszłości będziesz dobrze zarabiać. Oczywiście, a w Chinach, niestety bardzo wielu lekarzy rezygnuje, zanim zacznie zarabiać dobrze, na te perspektywy tych dobrych zarobków, bo to jest też tak, że bardzo wielu właśnie młodych lekarzy idzie do tych dobrych publicznych szpitali, myśląc, że za kilka lat dostanie awans, więcej awansów i zacznie dobrze zarabiać, tylko że tak naprawdę te wysoki zarobki są zarazerwowane dla tych. No, dla tych najstarszych lekarzy, tak. Tak, powiedzmy, tych, którzy mają 30 lat doświadczenia, 20 lat doświadczenia, a nie dla młodego lekarza, który w wieku nie wiem, 28 lat przychodzi do szpitala, i on myślę, że za 5 lat będzie zarabiał już dobrze. Niestety nie do końca tak to wygląda. Ale jednak pierwsze, teraz już wcale nie jest tak łatwo dostawać pracy w korpo, bo to przez lata, kiedy rozsłyszysz do wszystkim te korporacje finansowej, technologiczne tak, to było łatwiejsze dla ludzi kończących studia, ale to już się powoli kończy, coraz ciężkie jest dostawać pracę. Z drugiej strony, tak jak mówicie, w Polsce, to też nie jest tak, że każdy lekarz może sobie pracować w prywatnym szpitalu i zarabiać bardzo dużą, do przeciętne miesięczne wynagrodzenia, a teraz sobie spojrzę, to brutto jest niecałe 6000, złotych, więc w Chinachoniteż zarabiającoś koło średniej. Natomiast jak jest się w dużym mieście i pracuje w publicznym szpitalu, domesiam się, że to są średnie zarobki, ale już w mieście trzeciej kategorii to już są przyzwoite zarobki. Oczywiście nie da się uniknąć pewnego dyskomfortu i ryzyka z tym związaanego, który jest realne, tych ataków. Tak, tak, tak, tak, absolutnie nie ma co się z tego nabijać. Ale jeżeli chodzi o percepcję tego zawodu, wydaje mi się, że COVID tutaj zrobił dużo dobrego. - To prawda. - Na korzyść lekarza. - To prawda. - Mamy taki film, jak John W. Iszeng, gdzie są lekarze pokazania jako herosi. Mamy takich ludzi jak John Nanshan, która kurat jest taką postacią, no nie do końca krystaliczną, już nie chcę w to wchodzić, ale, no on jest praktycznie teraz na każdych drzwiach apteki i pozuje właśnie z plakatów takich semi-propagandowych, jako twarz walki z COVIDem. Pojawiają się reklamy właśnie tych różnego rodzaju usług, technologiczno zdrowotnych. Też pamiętam naszej widzie bardzo długo, wysiała taka reklama, gdzie był też jeden z lekarzy, oczywiście lekarz z szpitalu Fudan, żeby nie było. - No ja. - Ale on on firmował właśnie jedną z takich aplikacji swoją twarzą. - To może się powoli zmieniać. W dodatku jest to jednak praca stabilna. - A to zacznanie się bardzo dużo znaczenia są. - A to właśnie. I jeżeli pracujemy w szpitalu prywatnym, też jest w ogóle jakaś szansa pracy w drogich szpitalach, bo to jest oczywiście promil, ale w takich miastach jak Shanghai, Beijing, czy Szenjun są bardzo drogi szpitale prywatne. Tam trzeba mówić pan Gielsku, zazwyczaj. No i tam może może zrobić bardzo dobrze. - Tak, ale tam też bardzo często jest wymagany do świadczenia zagranicom, więc to też nie jest tak. - Nie, no, no, no, no, no, to są tak, no, są jakś z markijne, z oczyki. - Czy tak, że lekarz, który sobie pracował w szpitalu w udanie, teraz pójdzie do działy, ale o czym jeszcze nie zdążyłam powiedzieć, właśnie to jest to, że mimo wszystko praca lekarza, już pomiędzy ataki jest generalnie bardzo stresująca, w publicznym szpitalu szczególnie, dlatego że bardzo często ci ludzie w ogóle mają normę do wyrobienia, znaczy ilu pacjentów musicie przyjąć dziennie, i to na przykład bywa w ciągu jednej zmiany 60-80, nawet stupacija. - Ale to właśnie są ci ludzie, że biorą bileci, którzy muszą przyjść z Katarem, czy z bólem głowy dosłownie do szpitala, więc przecież. - To jest przejmiało, po prostu. - To jest przejmiało, tak. - Ja czytałam artykuł, który był to prawda opublikowany w 2019 roku, na temat właśnie pracy lekarze, i tam jest taki bohater, 33-letni młody lekarz, który po 8 latach kariery w ogóle stwierdził, że on nie chce być lekarzem, właśnie on powiedział, że to jest taki przejmiał, że on no stop, przepisuje te same leki tym samem ludziom. On wykorzystał swoje znajomości z szpitala i zaczął prowadzić taki biznes, że ludzie do niego dzwonią i on im umawia wizyty u różnych specjalistów. - To jest w ogóle bardzo duże biznes, tak, tak. - I powiedział, że lepiej zarabia, i do tego ma więcej wolnego, bo lekarze często pracują prostą no stop, i robią nad godzinę za której mi się nie płaci, tak dalej, tak dalej. - To jest w ogóle smutne, że dyskutujemy o tym, że lekarze nie mogą pracować jako lekarze i leczyć ludzi. - Tak, i może chcą. - I może chcą i może zdobyli naprawdę kosztę wielu lat ciężkiej nauki, praktyki tytuł wykonywania, tak dalej. - Jeszcze wracając do tej poważalności zawodu lekarze, to w obrazcie sobie, że, ok, to są dane z 2012 roku, więc mam na cieję, że trochę się zmieniło, chociaż myślę, że nie jakoś bardzo. Zaledwie 7% rodziców zadeklarowało, że chciałoby, aby ich dzieci zostały w przyszłości lekarzami. Nawet jeżeli teraz to jest trochę więcej, powiedzmy 10%, to pomyślecie sobie, ilu rodziców w Polsce chciałoby, aby ich dzieci zostały lekarze. No i ogólnie w artykułach, które ja czytałam, przygotowując się do tego odcinka, widziałam w powiedzi studentów, którzy mówili, że członkowie i chrodzin, z których niektórzy nawet byli lekarzami, odradzali im, pójście na studia medyczne. I również w 2012 roku portal DXY.CN, który jest portalem takim, no do portalem do lekarza po prostu, przeprowadził ankietę wśród użyskowników, którzy pracują jako lekarze. I w tej ankietie aż 89% respondentów odpowiedziało, że rozważa zmianę profesji. No i na pewno też domyślacie się, że ogólnie populacja lekarzy w Chinach się starzeje. I to bardzo mocno, bo w 2009 roku 7,2% lekarzy miało powyżej 60 lat, a w 2016 było już to więcej niż 12%. - No to tak czyczny. - Też spada od CTEK tak, mniej więcej tak samo lekarzy w bieku od 25 do 34 lat. No i właśnie, tutaj wracamy jeszcze do tych placowek prywatnych, bo też ja jeszcze o tym nie powiedziałem, ale tak jak teraz rzeczywiście, żeby zostać lekarzem trzeba iść na studia 5 lat nie licenciackie, plus 3 lata magisterki, chociaż teoretycznie po tych 5 latach licenciatu można pracować w takich zawodach około medycznych, to jeżeli chcemy iść do szpitala, no co musimy mieć 5 lat licenciatu, oraz 3 lata magisterki, takie jakby specjalizacji, potem jeszcze oczywiście musimy zrobić bezpłatny staść, czyli na taką jakby rezydenturę, ale wcześniej, czyli jeszcze 15 lat temu, można było iść pracować do szpitala, po takie jakby 2-3 lecniej szkolen, takim koledzu przy uczającym do zawodu lekarza. - Czy zwierzę lat tak było i to też w ogóle sprawiło, że jest niskie, to też o tym wspominałaś, niskie poważanie dla kwalifikacji lekarza. - Tak. - Bo ci ludzie kończyli, - No właśnie, to zawodówki. - Tak, no właśnie, tak, to ma znaczenie. - Tak, no uważa się cały czas w Chinach, że no tak z jednej strony mamy tych młodych ludzi, którzy muszą bardzo długo się uczyć. Tak naprawdę do 30 być utrzymywany przez rodziców, a to też, no ta intensywna nauka, a wiemy też, ja o tym mówiliśmy sporo, że w Chinach pokutuje takie przekonanie, że jak się uczy, to nie zajmuj się miłością, że cię mu sobie z tym jest też, nie znajdziesz żony, nie znajdziesz męża, i to jest problem, nie kupisz mieszkania, i to wszystko się przeciąga. - Tak. - Tutaj te kwestie kulturowo odgrywają, które rolę, no a z kolei, jeżeli mówimy o tych starszych lekarzach, to są ludzie właśnie wykształcenie w tym poprzednim systemie, - Tak. - Oni nie mają kwalifikacje porównywalne, z tym, któreśmy oczekiwali od specjalistów na tym poziomie. - Tak, no też oni nie mają kwalifikacji porównywalnych, np. z osobami, które pracują w szpitalach prywatnych, no bo tam jednak to, tam potrzeba tych takich międzynarodowych kwalifikacji, których tutaj cię starsi lekarze, po prostu nie mają, bo oni są bo takich właśnie dwutrzyletnych kolegach medycznych. Ale jeszcze wracając do tych studentów, którzy teraz studią medycynę, to niestety, ale że. szacuje się, że za lewia jedna na 6 osób studiujących medycyne lekarzem w ogóle zostanie. Reszta odejdzie z zawodu albo mniej więcej w czasie tych praktyk, jak zobaczy, że ta praca no wcale nie jest taka fajna, albo zobaczy, że tam nie zawsze do końca chodzi, oni się nie pomocy ludziom, ludzie też może nie zawsze są wdzięczni, tak dalej, albo odejdzie z zawodu gdzieś na początku swojej drogi, na początku swojej kariery, kiedy zobaczy, że ta karierawce nie jest taka fajna, szybka, dynamiczna, to nie jest tak, że ja po 5 latach będę już dobrze zarabiał. No i oczywiście jednym z powodów, przez które ludzie boją się zostać lekarzem, jest agresja ze strony pacjentów. Po chińsku to się nazywa i na, w chińskim systemie opieki zdrowotnej dochodzi do uwaga, uwaga, około 100 tysięcy incydentów związanych z agresją wobec lekarzy każdego roku. Wow, tak, 66% lekarzy doświadczyło kłótni z pacjentem lub członkiem jego rodziny, a 15% lekarzy doświadczyło agresji fizycznej. I rzeczywiście każdego roku są takie głośne napady na lekarzy z nożami, najczęściej jesteśmy w Chinach, z sumie czym tu atakować, można nożem. Lub też no zabójstwa lekarzy też się zdarzają i na przykład w zeszłym roku styczniu wciam su, czyli nie daleko Shanghaiów, w prowincji która graniczy z Shanghaim, 38 letni lekarz został zaatakowany nożem przez 43. m.a. czyzny. I tam policjanie ujawniła szczegółów tego zabójstwa, bo ten lekarz ostatecznie zmaru, ale inni pracownicy tego szpitala potem się wypowiadali dla mediów i oni zrednić, że ten napastnik był pacjentem tego lekarza, który samowolnie opustił szpital i nie brał przepisanych mu leków, po czym gdy jego stan się pogorszył, on zaczął obwiniać tego lekarza. I rzeczywiście bardzo często takim zapalnikiem tej agresji wobec lekarzy jest to, że ludzie obwiniają ich za pogorszenie się czy jego stanu zdrowia, czy to, że ktoś umarł? Bo ludzie oczekują, że jeżeli oni płacą za usługę lekarza, dają często to chumbało takie wypchane pieniętej, to oni oczekują, że babcia będzie żyła i oni nie chcą słyszeć, że babcia zmaruła, bo była już bardzo zaawansowanym stadniu Maraka i w zasadzie to nic nie było w stanie jej pomóc, tylko babcia ma żyć. I wcześniej wspomniany atak miał miejsce zaleć wielki kilka dni po tym, gdy w szpitalu w Hangzhou, w Provincji Dziodjan, czyli bardzo niedaleko od Provincji Dziancu, została w szpitalu podłożona, samodzielnie wykonana bomba, która raniła trójka lekarzy, ja nie wiem czy wy pamiętacie ten incydent, to było w styczniu zeszłego roku trójka lekarzy z cała raniona przez taką samorupkę bombę podłożoną w szpitalu. I nawet jak sobie wygólujecie, to w zachodnich mediach tych incydentów jest opisywanych mnóstwo, a taki wiecie lokalnych napadów, o których się na zachodzeni słyszy jest jeszcze więcej. Czasem właśnie oni się też nie słyszy dlatego, że w takich naprawdę skrajnych przypadkach one czasem są maskowane przez szpitalę w porozumieniu z rządem lokalnym, to też prowadzi do okupacji szpitali przed działów przez rodziny, no też starci, tak dalej to nie z rzadkiem. Tak, zgadza się ogólnie też było sporo protestów lekarzy i pracowników szpitali, którzy próbowali jakoś zasegnalizować, że oni się nie czują w ogóle bezpiecznie w pracy, chcą przede wszystkim szacunku ludzi, którego oni bardzo często nie dostają, bo takich powiedziałam ludzie oczekują, że lekarz będzie im służył i że lekarz wykonał sługi, którą jest wyleczenie, a że tak nie zawsze jest możliwy, czy jest to, no co? I teraz jak pekin oraz rządy lokalne starają się przeciwdziałać tym atakomna lekarzy, są różnego rodzaju działania, które mają na celu podniesienie bezpieczeństwa pracowników szpitali, ale one są bardziej objawowe, to znaczy próbujemy jakoś. To jest typowa, tak. Próbujemy jakoś zaradzić temu, żeby ktoś znożem przed do szpitala, o tak. I na przykład miasto pekin w lipcu 2020 roku, czyli dwa lata temu, wydało takie wytyczne, dotyczące tego, jak chronić szpitalę przed na paściami ze strony, no niezadowolonych pacjentów lub członków i chrodzin. I przede wszystkim była mowa o ustawieniu strużówek na wejściu do szpitali oraz tych takich skanerów bezpieczeństwa, żeby każda osoba, która wchodzi do szpitala, skanowała torba i przechodziła przez wykrywać metali, który jest na przykład w Szanghaju, czy w innych dużych miastach obecny wszędzie. I w obrazie sobie, że od lipca 2021 w całym pekinie skonfiskowana uwaga 180 tysięcy takich przedmiotów jak noże, nożyczki, czy jakieś młodki, no głównie ostre niebezpieczne przedmioty, które mogłyby służyć do zaatakowania lekarza. Na wejściu do tylko 22 pekinich szpitali, bo też nie wszystkie szpitale, czy jest, ja już niedobierzenia, noże tak dużo się o tym słyszę o tych atakach na lekarzy, ale skala tego jest porażająca. Tak, no wecie, ja rozumiem, że ktoś może miał w kórce, jakiś noszczyczki, których używał i zapomniał ich wyjąć, więc moje po prostu zabrali. Ale młotek. Zamałniałaś wyjąć młotka. Ale wiecie, no jak wchodzisz z tasakiem kuchennym do szpitala, to po co ci ten tasak, no, no właśnie. Więc generalnie sytuacja jest zła. Głośno było też oorganizowanych takich kursach samobrony dla pracowników szpitali, a nie wiem czy to od przyszłości. Przypominam to sobie. Kursy samobrony dla pracowników szpitali, żeby oni mogli się obronić przed jakimś takim wściekłym wnuczkiem, który właśnie zmaruła babci, a ja ją przychodzi do pana lekarza łąga, żeby go diagnostnąć nożnym, bo on nie uratował jego babci. Powody. Powody, brak zaufania, co to lekarzy, ale też, ja nie wiem, czy widzieliście, widzieliście, bo wam wysłam kilka dni temu, więc z dwa tygodnie temu, global times na swoim Twitterze, napisał, że Chinese people are not sophisticated in general. Tak. Czyli, że nie są zbyt tacy, jak to powiedzieć, wysublimowanie. No, może coś w tym być ogólnie, no problem jest taki, że jednak inczyć nie są jeszcze wykształceni generalnie. O są pory, czy na pewno, no, no, to tego, ta wysoka agresja społeczna jest. Ale też, ale też uważam, że właśnie łączance to, o czym mówiła Nadi, o czym mówisz, Ty, że ta agresja wynika też z tego, w jaki sposób ten system opiekty drogodnej funkcjonuje. On generuje jednak dużo złości i stresu, nerwów. Absolutnie tylko nie usprawiedliwia, ale myślę, że należy w tym szukać, chociaż odrobinę przyczyn. Tak, jak kiedyś też usłyszałam tutaj od osoby, która nie jest szankhaju, ale pracuje w szankhaju, że nie rozumie dlaczego w ogóle się oferuje ludzie, na jakiś operacji ratujące życie, kiedy ci lekarzy wiedzą, że i tak nas na to nie stać. Więc my możemy tylko patrzeć na to, jak bogaci ludzie się tutaj leczą zapieniądze, a my czekamy na śmierć. Tak, na pewno ten system, który tutaj funkcjonuje, jest bardzo dużym powodem do frustracji tych ludzi. Ale z drugiej strony jednak ja się przychłam tego, co mu zaupić, że nie ma jakiegoś takiego, jakiegoś na cisku społecznego, że ten system powinien zostać usprawniony tak, żeby ta opiekamę też na była dla wszystkich dostępna. Wiesz co ja się też zastanawiam trochę na ile ci ludzie tutaj winę za te problemy systemowe tutaj, zrzucanę tych lekarzy, którzy oni nie są w stanie wystarczy. Wszyscy nańc, że oni na straktują ta śmowo, oni pieniądze, trzeba im dać w ogóle łapówki i tak dalej, a mało kto patrzy jakby w stronę pekiniu, który taki właśnie jest z tym. Nigdy nie patrzymy na to. To jest trochę to samo co w przypadku tej polityki z rokowi, że on strzank Haion nam zgotował beznadzieniu zorganizowanym lockdown, ale kto mu kazał? System opiekie zdrowotniej w Chinach jest jak wiele tego typu kwestii, które są bardzo zróżnicowane i bardzo skomplikowane. Rozmawiając o Chinach, że trzeba mieć na bardzo to, że to jest olbrzymi kraj, gdzie naprawdę od prowincji, możemy się spotkać z różnymi rozwiązaniami. My dziękujemy wam za słuchanie dzisiejszego odcinka. To już wszystko od nas na dzisiaj w tym temacie. Mówli do Was was i prowadzący Nadia Urban, wyroni Katróżczyńska. I Piotr Sochani, do usłyszenia. [muzyka]

Podcast Summary

Key Points:

  1. Polityka zero COVID w Chinach opiera się na masowych testach i lockdownach, co ma zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa, szczególnie na prowincji.
  2. System masowego testowania jest wszechobecny w dużych miastach, wymagany do codziennego funkcjonowania, ale osoby starsze i mieszkańcy wsi często go unikają ze względu na mniejszą mobilność.
  3. Chińska opieka zdrowotna i strategia pandemiczna podkreślają odpowiedzialność zbiorową, w przeciwieństwie do podejścia Zachodu, oraz mobilizację ogromnych zasobów ludzkich i logistycznych.

Summary:

Transkrypcja omawia chiński system opieki zdrowotnej w kontekście pandemii COVID-19, skupiając się na polityce zero COVID. Strategia ta polega na masowych testach (porównywanych do "sierpa") i lockdownach ("młota"), mających powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, zwłaszcza na biedniejszych obszarach wiejskich, gdzie brak infrastruktury medycznej mógłby prowadzić do tragicznych skutków. W dużych miastach, jak Szanghaj, testy są obowiązkowe co 72 godziny, aby korzystać z transportu publicznego czy wchodzić do budynków, a sieć punktów testowych ma być dostępna w ciągu 15 minut od miejsca zamieszkania.

System ten zatrudnia miliony osób i jest postrzegany jako narzędzie stymulacji gospodarczej, choć spowalnia codzienne życie. Autorzy zauważają, że osoby starsze i mieszkańcy wsi często unikają testów ze względu na mniejszą mobilność, co rodzi ryzyko niewykrytych ognisk. Podkreślają też, że Chiny podkreślają zbiorową odpowiedzialność, krytykując zachodnie podejście do pandemii, oraz mobilizują ogromne zasoby, aby utrzymać tę strategię, mimo kosztów społecznych i ekonomicznych.

FAQs

Chiny stosują dwie główne strategie: masowe testowanie (tzw. 'sierp') do wykrywania przypadków oraz lockdowny i izolacje (tzw. 'młot') do tłumienia rozprzestrzeniania się wirusa.

Polityka ta jest uzasadniana ochroną słabiej rozwiniętych regionów i osób starszych przed tragicznymi skutkami pandemii, ponieważ system opieki zdrowotnej na wsi jest mniej przygotowany na dużą falę zachorowań.

W dużych miastach rozmieszczono tysiące punktów testowych, aby każdy mieszkaniec miał do najbliższego punktu nie więcej niż 15 minut pieszo. Testy są często wymagane do korzystania z transportu publicznego lub wstępu do budynków.

Szacuje się, że przy obsłudze systemu masowego testowania zatrudnionych jest około 1,5 miliona osób, co pokazuje duże zdolności mobilizacyjne chińskiej siły roboczej.

W Szanghaju obowiązuje wymóg testowania co 72 godziny, a dodatkowo mogą być organizowane kampanie testowe w weekendy. Negatywny wynik jest często potrzebny do pracy lub wstępu do miejsc publicznych.

Osoby starsze i mieszkańcy wsi są często mniej mobilni – rzadziej korzystają z transportu publicznego, nie chodzą do pracy i robią zakupy na targowiskach na świeżym powietrzu, co pozwala im omijać obowiązkowe testy.

Chat with AI

Loading...

Pro features

Go deeper with this episode

Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.