Go back

O Zmierzchu #14 Granice - niewidzialne, a konieczne

24m 42s

O Zmierzchu #14 Granice - niewidzialne, a konieczne

Wprowadzenie wyjaśnia, dlaczego termin "asertywność" bywa negatywnie odbierany – w polskim kontekście korporacyjnym stał się synonimem egocentrycznego odmawiania bez szacunku. Głównym tematem są jednak granice psychiczne, kluczowe dla zdrowych relacji. Definiuje się je jako szacunek do siebie i innych, wyznaczający, co jest "moje" (myśli, uczucia, zasoby) i regulujący wymianę z otoczeniem. Ich naruszenie w dzieciństwie (przez przemoc, manipulację) prowadzi do zaburzeń w dorosłości: sztywnych, izolujących granic ("Korea Północna") lub ich braku, co skutkuje poczuciem wykorzystania. Podstawowym sygnałem naruszenia jest złość, często tłumiona lub nieuświadomiona. Autor podkreśla, że stawianie granic to nie asertywność, lecz budowanie bezpiecznych relacji poprzez jasne komunikowanie swoich zasad. Fundamentem tego procesu jest zdrowe zaufanie do siebie i innych, które pozwala na stopniowe, świadome otwieranie się bez manipulacji czy przemocy. Dobre granice są niezbędne we wszystkich obszarach życia, w tym w relacjach intymnych, aby czuć się bezpiecznie i autentycznie.

Transcription

3742 Words, 23368 Characters

Polish
Wytam was w audycji o zmierzchu. W zasadzie dzisiaj będzie taki temat, który bezpośrednio się nasek przekłada, ale o sekwie nie będzie. A przynajmniej nie bezpośrednio. W czasie rozmowy z Piotrem Grabowski, którą może pamiętać jest z któregoś poprzednich podcastów. Wysnaliśmy, że obydwoje mamy allergie na termin asertywność. Parę osób mi spytało dlaczego asertywność jest be, więc wytłumaczę wam trochę dlaczego asertywność jest be i potem przejdę do głównego tematu jakim są granice. Temat posiadania granic osobistych jest tak super ważny, że w zasadzie można go postawić jako numer trzeci po zarządzaniu własnymi lękami i własną złością i przysięgamy, jak tu siedzę, że nic się nie da zrobić, nic się nie da przetransformować, żadnego problemu rozgryźć, w związku złożyć jak się nieogarnie własnych granic. I przy okazji granice są jednym z bardziej enigbantycznych wątków, poruszanych w gabinetach czy w rozmowach między ludźmi, no bo kto się kiedyś widział? No nie. Jest perjul, który odszedł przed chwilą, co jest w ogóle mega smutne i który był naprawdę bardzo światłym człowiekiem. Powiedział takie zdanie, człowiek tylko wtedy może z pełnym przekonaniem na coś się zgodzić, jeśli czuje, że ma możliwość niepogodzenia się. I naprawdę nie można bardziej precyzyjnie opisać tego czym są granicę w naszym życiu i jaką pełnią funkcję. Żeby szybciutko opowiem o co chodzi z tą asertywnością, chodzi o to, że ja jestem taka stara, że pamiętam czasy, w których w Polsce nie było w ogóle żonych szkoleni z rozwoju osobistego żadnych warsztatów i w ogóle nic. Ludzie uczyli się w szkole i ewentualnie pewna grupa ludzi uczyła się w korbach, które wtedy w Polsce wtedy startowały. I w tych korbach bardzo często oproweniędzy jamerykańskiej panował pewien określony styl szkolenia ludzi, jednym z ważnych elementów, które wnoszono do naszego życia, życia ludzi z dzikiego wschodu, była nauka tego, jak zarządzać swoimi tematami zawodowymi czasem nauka asertywności. Z tym, że asertywność rozumiana była dosyć egocentrycznie, jako zdolność mówienia nie. Nie być na szkoleniu z asertywności w czasach, wczesnych korpów w PRL-u. No dobra, już nie był PRL, ale prawie. To w zasadzie, jak ominąć im prezyj integracyjną w gołębiewskim w Mikołajkach, po prostu się nie dało. W sposób, w który wiele osób uczyło i było uczonych te asertywności, spowodowało, że wiele, wiele lat ten termin, który po angielsku znaczy, bycie stanowczym w sumie, sprzęk się z taką właśnie dupkowatą egocentryczną postawą, polegającą na wyznaczeniu własnego terytorium zupełnie bez szacunku dla innych ludzi. I dlatego mamy z grabowskim problem z asertywnością, bo trochę, ja mogę mówić za siebie, czy tam w tym taki przekaz, na jadę co mogę, bo mogę. A jak jesteś słabszy ode mnie? Tu bed, twój problem. I potem bardzo dużo kursów i bardzo dużo szkoleni wyrosło z tej myśli o asertywności, która jest właśnie taka bardzo jego centryczna. I nawet część psychologów w Polsce nadal, a na pewno jakaś grupa trenerów osobistych i mówców i na pewno wiecie jacy to są, nadal w tym duchu pracuje. I nadal w tym duchu mówi. I de facto choduję kolejne fale, nie ludzi dbających o granice, nie ludzi potrafiących wnosić swoje granice, tylko dupków pierwszej klasy. Jako centrycznych, aroganckich przekonanych o własnej słuszności i to nie są granice, to jest imperializm psychiczny. Asertywność to nie jest stawianie granic, to jest postawa roszczoniała, najczęściej zresztą przyjmowana przez kogoś, kto nie ma bledego pojęcia o tym, czym zdrowe granice psychiczne są. I stąd ta nasza niechęć, mieszania tego terminus naprawdę fundamentalnym tematem granic, bo nam się nagle pomyli przemoc psychiczna z jej przeciwdziałaniem i wylądujemy w dziwnym miejscu. Jak już wiemy, że granice nie są o ego, tak wprost, to możemy przejść gładko do objaślenia, czym są. Granice są oszacunku do siebie i do drugiego człowieka, ja mówię naprawdę serio i nie da się żyć niż o mojąc innych ludzi, serio. Można żyć jak dupek, po uciadowolnej, albo wieczna fiara, albo wieczny prześladowca, ale nie da się żyć dobrze jak w jakichś zrównoważony sposób i szczęśliwie. No prawda się nie da. To jak my się obsługujemy z naszymi granicami i z granicami innych ludzi, oczywiście zależy od tego, co nam sprzedalow dzieciństwie, bo nasze oczosobiste granice dotyczą naszych myśli, uczuć, decyzji, czynów, potrzeb, praw, wspomnień, tajemni, zasobów materialnych. Mogą być takie bardzo fizyczne, typu nie lubię, jak ktoś się do mnie zbliża, dalej, na bliżej niż tam, nie wiem, 50 cm. To jest ta granica intymna i może to być granica, nie wiem, tego co jestem w stanie ze swojego dobytku dostępnić innym ludziom, ale ja dzisiaj będę koncentrować głównie na tych granicach psychicznych. Trzeba pamiętać, że w procesie wychowania granicę dzieci są nie ustanie naruszane i w zasadzie nim się wzorientujemy, że coś się zdarzyło nie tak, to już ktoś na nas wykonuje jakąś pracę wokół granic, manipulacją, przemocą różnymi metodami. Pół biedy, jak stara się to robić w kontakcie z nami, oczywiście skala tych naruszeń na granicach dziecięcych jest bardzo szeroka. Od takich koniecznych, np. związanych z bezpieczeństwem, tak musisz założyć kórteczkę, bo jest -20, albo nie, nie będziesz się bawić na ulicę, mimo że na ulicy jest najfajniej, no bo rodzice muszą to jakoś regulować dzieciom, ale po drugiej stronie tej skali mamy przemoc psychiczną albo fizyczną, której doświadczamy bardzo często w dzieciństwie i która po prostu niszczy granicę i teraz uwaga, wszystkie nowoczesne banania pokazują, że nawet asystowanie przy przemocy, czyli np. oglądanie, jak tatambienie mamy, albo mama bije brata, jest dla dziecka traumatyzujące i narusza mu granicę i narusza mu więzi. To znaczy, ono wie, że może być drugie w kolei, po tej bitej o sobie, jak się nie przystosuje do regu narzucanych przez oprawce. Bicie dzieci psychiczny terror, to są oczywiście jedne z najpoważniejszych przyczyn takich zaburzonech granic w dorosłości, ale wcale nie trzeba być bitym, żeby mieć spore bałagan w granicach. Bo pamiętajcie, że dorosli traktują dzieci przedmiotowo na milion wyrafinowanych sposobów, nie tylko przez bicie, mogą uciszać, devaluować, manipulować emocjonalnie, zawłaszczać, zarządzać, spozycji, ja wiem, lepiej bez komunikacji, szacunku, kontrolować bardzo, bardzo, bardzo mocno i tak dalej i tam podobne. I z takich dzieci wyrastają dorosli z popsułtymi granicami, dlatego, że te najazdy, na ich granicę, na ich osobiste terytorium nauczyły te dzieci, że nie ma sensu się w ogóle tym zajmować. Albo w ogóle zdemontowały ten koncert w ich głowie. I jak to działa? Ponieważ jako istoty społeczne musimy się ciągle dogadywać z otoczeniem i dokonywać wymiany z nim, np. przyjmować pokaram odmamy, albo nie wiem, opiekę od taty, ale też komunikować się z innymi dziećmi w szoczkolu, albo w szkole, albo potem jako dorosli w pracy. Wymieniać emocje, myśli, doświadczenia, energię wsparcie, to oczywiście materialnie też się wymieniamy rzeczami. Ta wymiana w zakresie zasobów psychicznych powoduje, że my ciągle jesteśmy w takim dobrze mnie zrozumcie handlu. Nieustannie coś dajemy i bierzemy. I okroślenie psychicznej granicy w tej wymianie ma na celu nam pokazanie, pokazanie nam dla nas samych, ale też całemu światło, że my jesteśmy odrębni. Czyli, że ja ci coś daje, bo to jest moje. Ja ci daję moją energię, bo one jest moja. Ja ci daję moją wiedzę, bo one jest moja. Biorę coś od ciebie, bo to jest twoje, ale to jesteś tam. Tak? Granicami zaznaczamy siebie. To nie jest jakiś czas, jakaś energia, jakaś miłość, jakieś pieniądze, jakaś uwaga, to są nasze zasoby. I my nimi dysponujemy z miejsca z prawczości, według tego, co uważamy za stosowne w dane ich chwili. I czasami potrzebujemy, wręcz pokazać komuś, kto tu rządzi, jak np. ktoś na nas odprawia jakąś manipule albo próbuje nas zdominować. I potrzebujemy tą granicę w nieź bardzo zdecydowanie. Więc granicę służą określeniu naszej integralności i oznaniu imianiu o całym uświatu zasad, które na naszym terytorium psychicznym było wiązują. Dzięki temu zarówno my, jaki i nie, wiemy, na czym stoimy. I wiemy, co się będzie działo. A jak się dzieje coś niedobrze, to możemy adekwatnie reagować. A jak się dzieje dobrze, to możemy adekwatnie reagować. Czyli jak się dzieje coś źle, to możemy wydawać ostrzeżenia. Jak się dzieje coś dobrego, to możemy się otwierać bardziej na drugim osobę. Warunkiem do tego jest zestaw tych zasad, które muszą być jasno i wyraźnie w niesione do relacji. Każdej z szefem, z mężem, z dzieckiem, z przyjaciółmi wszędzie. I ona musi być wcześniej jakoś zaznaczona. Bo jak nie, to to ludzie będą próbowali na nas realizować swoje pomysły. Na relacje na korzystanie z naszych zasobów, na to, ile powinniśmy robić w ogóle dla nich. No w ogóle to wszystko, co mogą chcieć na nas robić ludzie. Jak popatrzycie na to, z tej strony, właśnie nie od strona sertywności odmawiania i mówienia, to jest moje, nie podzielę się. Tylko od strony tego, jak my regulujemy tą współpracę na zasobach z całym światem, to zobaczycie, że podstawową funkcją zdrowych, granic psychicznych jest to fakt o zapewnienie warunków do istnienia bezpiecznych relacji. Czyli, że znowu jasno i wyraźnie wiemy, na czym stoimy. Przyjeźnimy się, więc to jest ok, że zadwo nie do ciebie o 11 w nocy, bo się wydarzyło dla mnie coś super trudnego i będę chciała o tym pogadać. Ale to też znaczy, że ty możesz zadzwonić do mnie 11 w nocy, bo się wydarzyło coś super trudnego. A jak się widzieliśmy tylko dwa razy i piliśmy ze sobą kawę i mamy relację biznesową, to nie zadzwonię do ciebie o 11 w nocy, żeby się zwierzać ze swoich trudności, bo ta granica stoi gdzie indziej. I bez zdrowych granic, a zdrowe oznaczają świadomej elastyczne, jest naprawdę super trudno budować zdrowe związki między ludzkie. No, ok, to jakie są niezdrowe granice. Popsucia są dwa. Albo ktoś chodzi po świecie z granicami jak korea północna, zbliższy do mnie pożyłujesz, albo chodzi po świecie w ogóle bez granic. Jakby bez takiego kombinę zonika, bez płaszczyka, który by jakoś chronił delikatność zasoby jatej osoby. I naprawdę ani korea, ani chodzenie bez płaszczyka, że od nas tych pozycji nie jest lepsze od drugiej, obydwie są naprawdę bardzo dysfunkcyjne. Ci ludzie, którzy mają ten bałagan w granicach, mają też bałagan w granicach wewnętrznych. Na przykład ci, ale korea są mistrzami odmawiania, ale nie przyjmowania, jest im bardzo trudno się otworzyć na drugiego człowieka, na jakiejś rodzaj przepływu emocjonalnego. Bardzo często się zapracowują, mają składność do realizacji za wszelką cenę. Ta trudność we w zbliżaniu się do ludzi owocuje, zazwyczaj izolacją i o samotnieniem. Natomiast ci, co chodzą bezochronny, są narażeni na to, że nieustannie ktoś będzie im właśnił na głowę i zabierał im ważywka z ich ogródka, albo tam wrzucał różne rzeczy, niemi lewiedziane. Bronią się więc przed tymi intruzjami, przy pomocy manipulacji, ale unikanie nie potrafią wnosić tak normalnie granic, więc mówią tak, ale wcale nie chcą tego zrobić. Będą potem unikać do więzienia tego, co nam obiecali. Bardzo często ci ludzie bezochronnego płaszczyka, w odróżnieniu od tych, ale korea są wylewni kontaktowi, ale ciężko jest im wchodzić w takie głębokie relacje, bo mają z tyłu głowy, że ktoś ich nieustannie wykorzystuje, chcą tego uniknąć. Pracują też nierównomiernie najczęściej, od pełnej zlewki do hypermobilizacji. Oczywiście czasami się zdarzają osoby, które mają tę desorganizację raz w jedną stronę, raz drugą, czyli czasem korea, czasem chaos, ale to będą jakby wariacje tych dwóch podstawowych pomysłów na to, jak można mieć popsu te granice. I teraz, jak zastanowicie się nad tym, co powiedziałam do tej pory, to zobaczycie ile obszarów naszego funkcjonowania zależy od tego, czy dobrze opiekujecie się swoimi granicami. Ja bym powiedział, że wszystkie, nawet sex, albo szczególnie sex, ale o tym będzie na deser. Teraz jak poznać, że w tej chwili coś się wyprawia na twoich granicach człowieku? Złość. Złość jest generałową granic. I to wiedzą wszyscy do rośli, którzy tępią samo stanowienie u dzieci. Wystarczy dziecku niemożliwić okazywanie złości, a już można zacząć łamać mu ducha i zmuszać do robienia rzeczy, na które dziecko ochoty nie ma. I w zasadzie w 100% przypadków można powiedzieć, że jeśli czujesz złość, to znaczy, że twoje granicę zostały w jakiś sposób naruszone. A jak widzisz, że ktoś na przeciwko ciebie się złości, to warto by się zastanowić, czy właśnie nie naruszyłaś, albo nie naruszyło ich granic tej drugiej osoby. Ale uwaga, piękno tej cudownej zasady psuje fakt, że mychodzimy po świecie z zakumulowanym nagromadzonym, stary mładunkiem emocjonalnym. I bardzo często nas wzbudza, nie to, co ktoś zrobił, tylko to, co szczym nam się to kojarzy. Bo jakieś wydarzenie, na przykład bycie zlektoważonym przez przyjaciela, albo źle potraktowanym przez partnera partnerkę, wyciąga na wierzch wspomnienie o tych wszystkich nadużyciach nieobronionech granicach utratach zrenieniach, które były naszym doświadczeniem, jak byliśmy mniej się, nie tylko jako dzieci, ale w ogóle z przeszłości. Co znaczy, że tej osobie może się dostać, że ona tak malutko naruszyła nasze granice, a może się dostać jej tak 200% więcej, bo od 30 lat ktoś w ten sam sposób nas narusza. Dlatego znowu warto uruchomić myślenie i nieustannie sprawdzać, czy naprawdę ta granica nasza została najechana, czy nam naprawdę coś grozi, czy to wydarzenie po prostu przypomina, nam faceta, laskę, mamy, tatę, brata, siostrek, którzy robili jakiej rzeczy w pewnym stylu na nas przez długi czas. No dobra, a co jest jak ktoś nie czuje złość? No więc odpowiadam, że czuję wszyscy czują złość, wszystkie saki. Złość to jest emocja podstawowa i naprawdę się obywa bez waszego myślenia. Najprawdopodobniej, jeśli mówicie, że jej nie czujecie, to znaczy, że ją tłumicie, bo się tego nauczyliście w dzieciństwie. Dobra, to jak poznać, że się ma naruszone granicę, jak człowiekowi nie przychodzi tak łatwo kontakt z jego własną złością. Za każdym razem, jak przeżywacie coś trudnego, to coś się dzieje w waszym ciele. Jakiś rodzaj napięć fizycznych. Nie wiem, w brzuchu, w klatce pierciowej, za dziśnięte szczęki. Ludzie często tym mówią, że coś im skisło w środku się zmniejszyli, skurczyli, albo poczuli się zupełnie, nie na temat głupio, albo w jakiś sposób w leszczeni, zmuszani, gnieceni. Nie wiem, napięci, aż im się pięści zaciskały. Złość ma konkretną reprezentację w ciele. Trzeba ją znaleźć. Trzeba szukać tych sygnałów z ciała i łączyć je świadomie z aktualną sytuacją emocjonalną. To znaczy, że jak stoisz na przeciwko szefa, który się na ciebie drze i wydaje ci się, że nie czuję złości, bo nie może się na jego zesułościć tak oficjalnie i wydrzucił na niego z powrotem. To patrz, co się dzieje w twoim ciele, bo w twoim ciele ta złości w jakiś sposób ujawnia. Może być też tak i to wcale nie jest takie rzadkie, że zamienia, że złość na coś, co jest akceptowane społecznie. I na przykład wiele kobiet zamienia, złość na smutek, bo były tak wychowywane, że wolno im się było smucicie, nie wolno im się było złościć, a bardzo wielu facetów obawie, że w złości będą przemocowi zamienia, złość na wycofanie i izolację. Jakie są w style na roszanie, czy typy na roszania granic? Taki ewidentne naruszenie granic to jest oczywiście przemoc słowna, psychiczna czy fizyczna, ale są też mega subtelne ruchy, które możemy odprawiać na granicach innych ludzi, często prawie w dobrej wielu, albo przynajmniej w dobrze pojętym interesie własnym, narzucanie swojej perspektywy, fantastyczne rozjechanie granic, dominacja, odmawianie praw innym, bo myślą inaczej, robią inaczej, cokolwiek. Ale na przykład też ratowanie, kogoś, bowimy lepiej, co dla niego dobre. Dobre rady są fantastycznym najeżdżaniem komuś na granicę. Wkręcanie się w co ze uczycia pod pretekstem empatii, niesłuchanie, tylko mówienie, różne formie manipulacji, typu, daje dużo, żeby dostać panowanie nad ludźmi, czy próba panowania nad ludźmi, żeby w jakiś sposób bardziej lubili, czy akceptowali. Ale też układanie się pod wymagania grupy, czy jakieś osoby, po to, żeby uzyskać akceptację, czy opiekę. To tylko kilka przykładów, ale tych historii, które możemy robić na granicach swoich innych ludzi, jest całkiem sporo. I jak to wygląda, jak respektuje, że granice innych ludzi? Na przykład pozwalasz im popełniać błędy. No był zakłada, że nie wiesz wszystkiego ich życiu i że nie możesz powiedzieć, co jest okej, co jest nie okej, w przypadku tego człowieka. Słuchasz, aktywnie. Nie mówiąc o sobie, słuchasz. Bierzesz pod uwagę, że ludzie mają różnie. Nim coś zrobisz, jakiejś o sobie? Pytaż ją zgodę. Czy ją uszczęśliwić, czy na przykład ratować, czy na pewno chce być zmienia na w jakiś sposób? Bardzo fajną metodą na opiekę granic, nad opiekę granic innych ludzi, jest dodawanie innym, a nie muszą, dodawanie ducha inspiracji. Tak, czuję powoduje, że ludzie wzrastają, szanując ich takimi jacy są. No i można by to z jednym zdaniem nazwać, szanując granicę innych ludzi, wtedy, kiedy się kupiasz nie na racji, na mianiu racji, tylko na relacji. Na byciu w kontakcie z drugą osobą. I wtedy te relacje są bezpieczne. I karmiąco dla obydwu stro. I teraz w zasadzie słyszę, co wam w głowach pracuje. Jezu, jakie to wszystko trudne, kiedy ja to zrobię, w ogóle. Jak to się dogadać, jak to wszystko zrobić? No, dobra, Holger Horses. Po prostu się znaleźliśmy w takim miejscu, w którym zakopana jest super tajemnica psychologii, ja w zasadzie święty gra. Kluczem do dobrego wnoszenia granic, kluczem do skuteczności w opieca nad własnymi granicami, nie jest asertywność, umiejętność, odmawiania, 100% wiedzą nieco się chce w każdym momencie, tylko zaufanie. I dlatego ten temat granic jest taki super trudny, bo my bardzo rzadko czujemy zaufanie do siebie i do innych ludzi. Nie na iwność, nie malowanie świata na zielono, chociaż wysycha z powodu suszy. Nie zakładanie, że wszyscy są najlepsi na świecie i na pewno mnie kochają, bo to jest na iwność, tylko właśnie zaufanie. Na iwno osoba będzie lubiła wszystkich, będzie chciała być przez wszystkich lubiana, będzie nie zauważała negatywu w rzeczywistości, oczywiście posymiasta będzie dokładnie po drugiej stronie skali, ale żadna z tych osób nie przeżywa normalnego takiego zdrowego zaufania do ludzi. Ludzie, którzy mają zaufanie, oswają sytuacje powoli. Wiedzą, że bywa różnie, więc się dają rozwijać relacją powoli, a nie wskakują w niej jako pentanii. Uchyla te swoje prywatne granice powoli i świadomie i zdecydowanie nie dla wszystkich i nie zawsze. Nie będzie sprzedawać siebie za coś, bo wie, że ma takie wartości w sobie, które trzeba chronić. Jak to siebie co to zrobi, a jak on mówi to na pewno, wnosi potrzeby, ale nie zmusza świata, żeby wokół niej czy wokół niego skakał i spełnią wszystkie zachcianki. Więc szanuje siebie i swoje zasoby, więc wychodzi z tej samej perspektywy, z tej samej pozycji do innych. Ta wymiana psychicznych zasobów odbywa się w bezpiecznym sposób. Przerzywająca zaufanie osoba nie potrzebuje się uciekać do manipulacji, żeby sobie zapewniać jakieś rzeczy, jakieś zyski. Nie musi udawać środki, nie musi być przemocowa. Nie musi nieustannie walczyć z innymi o zasoby na świecie. Co staje jej dużo prądu dla niej samej czy dla niego samego? Może już czujecie co to ma wspólnego z seksem, bo jednak będzie o seksie, więc osoba ze zdrowymi granicami w seksie też sobie radzi bardzo dobrze. Nie będzie z kimś sypiać tylko po to, żeby dostać miłość, a w zasadzie wyhandlowaną akceptację, nie będzie sypiać z kimś bezposzonowania własnych wartości i na przykład nie wiem swobody albo nie, czy kokolwiek innego. A jak już się w tym łóżku znajdzie, to się nie będzie zasłagniać, ani dosłownia, ani w przenośni i chować, bo nie będzie przeżywać wiecznej obawy o bezpieczeństwo. Jak się będzie czuła czy czuł bezpiecznie, to się pięknie puści. I cała akcja się będzie mogła rozwinąć jak trzeba. Z drowę granicę w seksie są konieczne dla kobiet, dlatego że kobiety mają bardzo taką dużą historię naruszeń i w dużej ciasty nie czują się komfortowo z własną seksualnością i z ciałem. Ale dla meczu to jest też mega ważny temat, bo mężczyzi na przykład dużą części w seksie naruszają samech siebie. Kobiety też mogą oczywiście naruszać, ale samech siebie. Na przykład uprawiając seks kompletnym pominięciem w warsztwie emocjonalnej, to jest naruszanie. Naprawdę mam nadzieję, że czujecie to połączenie pomiędzy granicami a dobrą seksualnością i że granic są super podstawowe w tym wszystkim co robicie i jak wstautujecie swoje związki. Więc zostawię mam szusterczkę tipów takich protipów na granicę, żeby zamknąć jakim w konkretem i żebyście mogli poćwiczyć w domu. Więc sześć protipów na granicę. Po pierwsze, poczuj swoje, tak i swoje nie. Na co możesz zgodę, to czego chcesz, a czego zupełnie nie. Można ćwiczyć przed lustrem w domu. Sprawdzaj to tyle razy w ciągu dnia i ile się da i przede wszystkim nieomijaj najważniejszych osób w swoim życiu rodziców, przyjaciół partnerów dzieci. Bo mega często jest tak, że my się potrafimy jakoś kreślić z granicami i wobec osób, które nie są nam tak bliskie, ale wokół tych najbliższych pozwalamy na bardzo wiele. Drugie, wność granice jasno. Nie brutalnie, ale też bez zwodzenia. Ja na przykład bardzo lubię takie zdanie, nie mam na to przestrzeni. I to jest taka forma odmawiania drugiemu człowiekowi, którego nie narusza, nie się odrzucenia. Ale mówię, że już nie dam rady. Nie dam rady się dzielić czasem energią, czymkolwiek. Nie mam przestrzeni. Można wymyślić własne. Trzeci pro tip, nie dawaj więcej niż możesz i nie bierz więcej niż potrzebujesz. Jak pomyślicie, że podstawą tego tematu z granicami jest wymiana dobr zasobów emocjonalnych, to możecie zobaczyć siebie w wielu sytuacjach życiowych, jakie jesteście gromadzący, powiedziałem, nawet czasem chciwi. Czyli, że próbujecie sobie zapewnić więcej akceptacji o pieki wielu rzeczy, uznania, niż jesteście tak naprawdę w stanie udźwignąć, czy nicżu potrzebujecie. Naprawdę można toluzować. Naprawdę można patrzeć, czy nie próbujemy łatać sobie jakiś dziur, zmuszając ludzi do lubienia nas bardziej niż oni by chcieli. Czy niż to, na co mają aktualnie, oni przestrzeni. Pomożemy sobie nieporadzić z tym nadmiarem szczęścia i głasków. Czwarte, ćwicz, tak często i tak skutecznie, oczywiście jak się da, porządzenie pomysłów na to, że kobiety mają być miłe a mężczyźni pomocni. To są takie dwa fajne klucze, którymi manipuluje wultura. Mówiąc, że dziewczynki to muszą być miłe i uległe, a facecji tecyfajni to są pomocni i zawsze te świadczący. Nie muszą. Facecji mogą odmawiać i kobiety też mogą odmawiać. I to jest ta zdrowa sertywność. Piąte, dominacja i podległość to są objawy dysfunkcji granic, poważne i jak widzi się często, w której z tych pozycji czas zacząć siekać temat na serio. Same mu raczej się nie da. I szóstę takie w sumie najbardziej optymistyczne cieszę się swoimi granicami, bo one są wymyślone po to, żebycie chronić. Elastyczne granicy dają świetny sex, dają dobre relacje, dają spokój wewnętrzny, dają możliwość dobrego gospodarowania, swoją energią, więc naprawdę można na nich tylko zyskać? Tak coś czuje, że temat złości powiązane z granicami trzeba rozwinąć w kolejnym podkaście. Może nawet za tydzień to się uda, ale na razie się z wami żegnam, bo ten podcast o zmierzchu zamienia się w noc. Dziękuję za wasze zaangażowanie i czas. I mówię, dobra noc.

Podcast Summary

Key Points:

  1. Asertywność bywa błędnie utożsamiana z egocentrycznym stawianiem granic bez szacunku dla innych, co prowadzi do postawy roszczeniowej.
  2. Zdrowe granice psychiczne to fundament bezpiecznych relacji, oznaczające szacunek do siebie i innych oraz regulowanie wymiany zasobów (emocjonalnych, materialnych).
  3. Naruszenia granic w dzieciństwie (przez przemoc, manipulację) prowadzą do zaburzeń w dorosłości, objawiających się jako sztywne "granice Korei Północnej" lub ich całkowity brak.
  4. Kluczową emocją sygnalizującą naruszenie granic jest złość, choć bywa tłumiona lub maskowana (np. jako smutek).
  5. Podstawą skutecznego stawiania i respektowania granic nie jest asertywność, lecz zdrowe zaufanie do siebie i innych, pozwalające na stopniowe i świadome budowanie relacji.

Summary:

Wprowadzenie wyjaśnia, dlaczego termin "asertywność" bywa negatywnie odbierany – w polskim kontekście korporacyjnym stał się synonimem egocentrycznego odmawiania bez szacunku. Głównym tematem są jednak granice psychiczne, kluczowe dla zdrowych relacji. Definiuje się je jako szacunek do siebie i innych, wyznaczający, co jest "moje" (myśli, uczucia, zasoby) i regulujący wymianę z otoczeniem.

Ich naruszenie w dzieciństwie (przez przemoc, manipulację) prowadzi do zaburzeń w dorosłości: sztywnych, izolujących granic ("Korea Północna") lub ich braku, co skutkuje poczuciem wykorzystania. Podstawowym sygnałem naruszenia jest złość, często tłumiona lub nieuświadomiona. Autor podkreśla, że stawianie granic to nie asertywność, lecz budowanie bezpiecznych relacji poprzez jasne komunikowanie swoich zasad.

Fundamentem tego procesu jest zdrowe zaufanie do siebie i innych, które pozwala na stopniowe, świadome otwieranie się bez manipulacji czy przemocy. Dobre granice są niezbędne we wszystkich obszarach życia, w tym w relacjach intymnych, aby czuć się bezpiecznie i autentycznie.

FAQs

Granice psychiczne to zasady określające naszą odrębność w relacjach, dotyczące myśli, uczuć i decyzji. Są kluczowe dla budowania bezpiecznych i zdrowych związków, ponieważ pozwalają nam chronić swoje zasoby i szanować innych.

Asertywność bywa kojarzona z egocentrycznym stawianiem granic bez szacunku dla innych, co prowadzi do postawy roszczeniowej. Wiele szkoleń historycznie promowało taką wizję, mieszając zdrową troskę o granice z psychicznym imperializmem.

Kluczowym sygnałem jest złość, która wskazuje na naruszenie granic. Można też zauważyć fizyczne reakcje, jak napięcie w ciele, uczucie skurczenia się lub zmuszenia, które łączą się z sytuacją emocjonalną.

Dzieci z naruszanymi granicami mogą wyrosnąć na dorosłych z trudnościami w relacjach, ucząc się, że nie warto ich chronić. Do zaburzeń prowadzi przemoc, manipulacja lub nadmierna kontrola, co wpływa na zdolność do zdrowej wymiany z innymi.

Niezdrowe granice to np. sztywne, odizolowane podejście jak 'Korea Północna' lub całkowity brak granic, prowadzący do chaosu. Oba style utrudniają głębokie relacje i powodują dysfunkcje w wymianie emocjonalnej.

Należy słuchać aktywnie, pytać o zgodę i pozwalać innym popełniać błędy, zamiast narzucać swoje rozwiązania. Kluczowe jest skupienie się na relacji, a nie na 'posiadaniu racji', co buduje bezpieczeństwo w kontaktach.

Chat with AI

Loading...

Pro features

Go deeper with this episode

Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.