Go back

mniej za więcej: dlaczego wszystko staje się byle jakie?

64m 41s

mniej za więcej: dlaczego wszystko staje się byle jakie?

Transkrypcja podcastu wprowadza i omawia zjawisko "głównocenu" (enshittification), czyli postępującej degradacji jakości produktów i usług. Termin, ukuty przez Cory'ego Doctorowa, opisuje powszechne doświadczenie frustracji związanej z tym, że rzeczy stają się gorsze, droższe i mniej trwałe. Jako historyczny precedens podany jest kartel Phoebus z lat 20. XX wieku, który celowo ograniczał żywotność żarówek, by zwiększyć sprzedaż. Współcześnie zjawisko to manifestuje się poprzez planowane postarzanie, szczególnie w elektronice (np. klejone obudowy, niestandardowe śrubki, nieaktualizowany software) oraz w przemyśle odzieżowym (tanie materiały jak poliester, obniżona gramatura, uproszczone kroje typu oversize czy crop top, rezygnacja z kieszeni). Rozmówcy dyskutują też, jak cyfryzacja i wszechobecna elektronika skracają żywotność produktów (np. zegarków, samochodów) w porównaniu z dawnymi, bardziej mechanicznymi rozwiązaniami. Podkreślają społeczny wymiar problemu: konsumenci są zmuszeni do częstszych zakupów, tracą możliwość samodzielnych napraw, a ogólna jakość życia materialnego się obniża.

Transcription

8685 Words, 53153 Characters

Polish
Najgłupszy supermocę, jakiej chciałbyś mieć? 3, 2, 1 go? Że jak coś palne, to ma taki 10 sekund, że mogę przewinąć. Supermoc, mycia okiem, bezmycia okiem. No, tak. Że mogę możesz ściągnąć komuś portki. Ale jeszcze. Ale nie tak erotycznie, tylko dobrze, co toisz na poczcie i ktoś się do ciebie. To nie piosnij bez portej. Do zaczyna, ty czy ja? Dojechać. Dobra. Dzień dobry, słuchaczy i widzowie. Witamy Was w kolejnym odcinku pod kastu 2 kmuzgu, w którym dzisiaj porozmawiamy sobie o tym, czym jest zjawisko głównowa cenia z angielskiego "Encientification". Tak i odpowiemy na pytanie, czy żyjemy w poce głównocenu, a jeśli tak, to czym możemy coś z tym zrobić. Gówno, co mi się strasznie podoba. To jest. W ogóle te słowa są fajne i też moim zdaniem tłumaczenie ich na Polski jest brawurowe i adekwatne i właściwe. No, to chyba bardziej mi się podoba niż po angielsku. Tak, encientification mniej do ciebie przemawiać, że głównowacenie. Gównowacenie. Gównowacenie, że. Ja się wiem, że to jest ugównienie, ale głównowacenie też musi podobać. No, co ma, jest lepsze. Tak, faktycznie, Epołka głównocenu to jest to. To może wyjaśnijmy na początek szybko, czym jest głównowacenie. Gównowacenie to jest neologizm, który został ukuty przez dziennikarza, który nazywa się "Cory Dactorow", i który opisał tym słowem proces obniżania się jakości usług, a światczonych przez duże platformy internetowe, ten pan zajmuje się technologią i jego głównym fokusem jest internet. Natomiast to słowo uderzyło jakiś tak czuły nerf w społeczeństwie i opisało. To wszystko jest główniane teraz. Dokładnie. Opisało jakąś emocję, którą wszyscy przeżywamy, którą jest chyba, nie wiem, frustracja, rozczarowanie tym, że wszystko jest raz gorszej jakości. I zaczęto tego słowa używać do opisywania postępującej degradacji jakościowej rzeczy, nie tylko w internecie, nie tylko jeśli idzie o technologie, ale w ogóle o wszystko, o ubrania, o coraz mniejsze, droższe gorsze jedzenie, o coraz bardziej beznadziejne podróże samochodem. Ojkaj, usługi, wszystko. Wszystko. Przęty się psują, jedzenie drożeje, ubrania się rozpadają, wszystko się głównowacie i do o tym dzisiaj przeżywamy. Słowo "N-Sytyfikation" to nie wiem, jeśli mam sobie tego, że jest takie popularne. W 2023 roku było słowem roku w Stanach Zjednoczonych i rok później słowem roku w Australii. To serio. Jest oficjalnie wpisane do angielskich słowników. Uuu, nie podejrzewało, że to aż taką karierę zrobił. Co nie? Gówno, co też powinien wejść do PWN. PWS-u. PWN-u. PWN-u. Nie, PWN. To jest polski wdewnictwo naukowe, czy tam państwowe czy jakiejś słownik PWN. To jest ten taki ważny słownik. Dobra, whatever. O, hi, thanks for checking in. I'm still a piece of garbage. W ogóle żeby odpalić temat, przygotowałem małe słuchowisko. Więc ja będę na ratorem. A ci wiem, jak jest moje zadanie. To jest zadanie, będzie uzupełnianie tego jako dźwięki. No, będziesz widziała, gdzie są. Drodzy chłady, żeby słuchać, żebyście wiedzieli, ja nie wiem, co macieg będzie czytać, więc moja produkcja efektów dźwiękowych będzie spontaniczna. I na to liczę. OK, no. Nie zastanawiać. Dobra, pokaziem, tylko palcem, kiedy mam przerywać, jakbym. Potrzebujemy podkładu muzycznego. Garmin pokazuje stres na żółto. Moje ten, no, 86. Przenieść się w czasie jest 23 grudnia 1924 roku. Gene wasz wajcaria. Nadwoże wiej się arczysty wiatr. Lukfusowej sali komwerencyjnej, zaciężkimi dźwiami, bo parach dimu z cygar siedzą prezesi, największych technologicznych, płonek wczesnego świata. To nie są byle jacy biznes menu, to są architek ci nowoczesności. Jest tu delegat niemieckiego osrama. Kutentak? Jest przedstawicie Holenderskiego Philipsa. Hej. Są wysłandyce Ameryzkęńskiego giganta General Electric. Hello. Olaz Brytyjskiego IG. Hello. Wrogu, w sumują. W. Wrogu, w sumują cóżi. Siedzą też przedstawiciele japońskiego koncermu Tokio Electric. Arigato! Kocaj mas! Wszyscy zebrali się tutaj by o mówić kryzys. Paradoxalnie ich problemy mnie jest to, że produkują złe rzeczy. Ich problemy mnie jest to, że produkują rzeczy zbyt doskonałe. Aromatyczne ćwone. Cześć, noże, noże. Uwczesna żarówki świecimy nawet do dwóch i pół tysiąca godzin. Były tak nie są, wiedzia trwało, że wykresy sprzedaży, reżące na machoniewym stole mówiły jedno. Kliend, którym żarówka się nie przepala, nigdy nie wróci do sklepu. Iść habe, kajny gelt. Iść, niść gelt habe. Wachum. Zapadł więc szybki i mroczny wyrok na jakość. Sztucznie skracamy żywotność każdej żarówki do zaledwie tysiąca godzin. Doskonałoś produktu, musiała umrzeć, by fabryki mogły się wzbogacać. Prezesi w imwatowali. Uuuu! Uuuu, hip hip hura! I wtedy zapadła decyzja. Dekyzja, która na zawsze zmieni to, jak produkujemy przedmioty. Tego dnia w Genéwie powstaje tak zwany Phoebe Skartel. Pod pisy, cementujące porozumienia. Szkriven bite, szrajben bite. Wznaczają nową epokę, w której wszystko, co kupimy będzie gówniane i zaprojektowe i tak żebyś to, jak skończony frajer ciągle kupował nowe. *wymśmiam* Ale to jest to, że to jest prawdziwa historia, która się. To jest naprawdę? To jest, która się wdała w jakiejś tam chyba latach 50' ktoś doszedł do. do. do. tu zapiski z tego wszystkiego. To były oni byli tak wyrechowani, że się umówili wręcz, że mieli swoich inżynierów, którzy byli podpoiedzialni za to, żeby robić testy żarówek. Jeżeli testy były powyżej 1000 godzin, to było trzeba płacić kare do spólnego budżetu kartelowego. Ład! To jest ciekawe, że. Najgbo oni musieli wiedzieć, że robią coś złego. I tak spisali z tego notatki i wprowadzili oficjelu polityka. To dokładnie. u główniania własnych produktów. I były nawet wież wykresy, w których. zależności czy żarówka poliły się 1000, 3500 były różne kary, to wszystko było jakby legy. Uwo! To wygląda mi jak być może pierwszy w historii, ale nie wiem czy na pewno pierwszy. Ale myślę, że to zjawisko jest młotrze niż w takim razie jest. A mówię o zjawisku planowanego postarzania produktów, które jest jednym z wielu elementów układanki głównowa cenia się rzeczy. Planowany postarzanie produktów to jest takie projektowanie. Rzeczy, żeby one z czasem ciepsuły, w sensie szybciej niżby mogły, albo żeby ich naprawa była utrudniona i nieopłacalna. I wszystko to jest po to, żebyśmy musieli kupować rzeczy szybciej zamiast korzystać dużej z starego. A wrażenie, że trzeba zamówić jakiegokolwiek fachowca do czegokolwiek do domu i byli się nasuchać o tym, jak kiedyś to były. Kiedyś pralka to prała. Ale kiedyś pralka prała. Co nie? Ile razy twoja babcia w życiu wymieniła pralkę w frania? No tu była pralkę go na 40 lat i trzyna z tym, na pokolenia na niej prały. A teraz? I prały dobrze. Zacznę na mojej prazy trzeba było siedzieć, bo. Wychodzi, wyjdzieła. Ale prała. No no. A teraz do mam wrażenie, że to jest w ogóle nie do pomyślenia, żeby mieć sprzęt, który nie wiem, ma się 20 lat. W ogóle nie ma opcji. Kojarzysz, a proponie na prawiealności ten dynx, który jest w naszym mikrofonie, tym mikrofoniku, który się trzyma z tym. No, no, no. Do robienia rolek. I tam jest ten jeden dynx, który jest. Na punktu, który jest ten, który ma szwira, ponieważ jak ten dynx się zniszczy, a to jest takie plastikowe nic. Tak ja po prostu plastikowa mała płyteczka, jak ona, nie wiem, zgubimy ją albo ona pęknie, a jest bardzo deikatna i krucha, to musimy kupić cały nowy. Kurde mikrofon, który kosztuje tysiąc ileś tam złotych. To, że nie ma podstwie. Zponimy da się tego kupić, to jest niezwyjmialna rzecz. I do każdego produktu robić osobne, najłatwiej, psujące się rzeczy. Dokładnie. Dole można wymieniać, bo żyjty. To powinno być niewielegalne, zrobić coś takiego, że sprzęt, który jest w warte, nie wiem, ile są warte dynx, tysiąc pięćce, tysiąc siedemset złotych. Przemnie. No ale, nie w warte. No ale, po naść tysiąc na pewno. że w odnośnego sprzętu jest uzależniona od małego plastikowego dynksa, którego wyprodukowanie pewnie kosztuje 6 groszy i nie da się go kupić. No jest to wpadło. Badanie niemieckich naukowców przytoczyły się uspokojnie. Wykazało. To będzie pozytywne, że szaty szaty. Tak. Tylko w 8 lat pomiędzy latami 2004 a 2012 od setek urządzeń AGD w których w ciągu 5 lat od zakupu wystąpiła usterka, której naprawdę była niemożliwa lub nieopłacalna wzrus z 3,5 do 8,4%. Czyli o 5 punktów procentowych. Prawie. Czyli pewnie dzisiaj już jesteśmy na jakieś 20%. 20% i ma się jedną 5 produktów, które nie po prostu nie da się wymienić. Jeśli nasi słuchaczery widzowie zastanawiając teraz kasia Maciek, ale co to znaczy, że mój produkt elektroniczny się ukuwnowacieł, to zebrałam kilka strategii, które producenci stosują tak żeby, no, ugów nowacać produkt elektroniczny są to utrudnianie wymiany baterii. Klasyczek. Klasyczek. Stary telefony, który miały klapkę, jak pilot od telewizora i można było po prostu z nich wyciągnąć baterię i dało się kupić baterię. Było minęło, żyjemy w czasach, w których nie da się wymieniać tak łatwo baterii. Był to swojego czasu w jelki, przecież jakby to była taka bitwa i pamiętam, że chyba francu zibyli ja coś, to znaczy oni i ludzie na ulicach po prostu. Tak. No to była dużo rzeczy. Tak, w ogóle jakoś ominęło mnie to kulturowo, nie byłam przy tym, no ale fakty jest taki, że wymiana baterii jest trudna. Dalej. Producenci używają kleju zamiast śróbek po to żeby na przykład nie dało się tak łatwo otworzyć obudowy albo że te części, które są w środku są przyklejone więc jak się, próbuje wyciągnąć, no dzisiaj niszczy też jakiejś rzeczy, które są obok, nie trudnie jest jej też zainstalować z powrotem jak coś jest na kleju, ale to mnie, że wszystko to rozebrać i jakby wszystko już nie naprawić kilkoma. Wszystko twój stary mógł śrubokrentem otworzyć w środku pogrzebać. Czy musiał dał one prawie i nie zawsze? 90% nie umiał złożyć tego co rozłożył, ale próbował i się dało. No, jeśli już producenci używają śrubek to często korzystają też z niestantardowych uwek, case-apla, który ma te słynne nieodkręcalne śrubki do których trzeba mieć specjalny śrubokrent, którego się nie da nie gdzie kupić. Dalej wymienianie elementów metalowych na plastikowe, ja to w tym przypadku po zegarkach też. To jest wszystko. W Martłocze, no też telefony wszystko. Tam gdzie trzeba cząć cenę, że to jest śmieszne, że to jest producenci, którzy przed zrobimy jakąś część niespastiku, to jest rzecz do chwalej. Dokładnie. To jest metalowe. I zaprzestanie wypuszczanie aktualizacji dla starszych sprzętów, które już jest w ogóle najgorszą strategią. Pomasz coś co jest technicznie sprawne, ale po prostu zabijasz to softwareem. Ugównowacenie. Gównowacenie absolutne. Ja mam w ogóle dla ciebie hot-take. Ta wej. Kurąca opinia. Tak, mam. Tróba je go ubreć. Próbuję go ubreć. Tak jest hot-take. Jest bardzo hot, co ryza ciała się. Wprowadzenie elektroniki do rzeczy udupiło ich długowieczność. U, kontr hot-take jest taki, czy nie uważe, że to była rozsądna cena do zapłacenia, za to, że rzeczy są lepsze jeśli zącyfrowe niż jeśli byłyby wszystko dalej mechaniczne i analogowe. To jest mój hot-take, bo po prostu ja mam słabość do mechanicznych rzeczy, które są ktoś naprawdę pomyślał. To działa po mój zegarek. Lata 60. 65 lat. Ja do tej pory robię nakręcam. Robię. I słuchajcie. Nie słuchajcie. No ale tykan, wierzę mi ci przez to. Albo nie. On po 60 latach spełnia swoją funkcję dalej. Twój karmin. Twój karmin for runner nie będzie w 2000-80, w 2000-80. Pewnie będzie na śmietniku ja marsie. W porżenie, że on już aktualnie do gorywa. Mam go drogą. Więc to jest mój hot-take, który nie był, nie jest do utrzymanie, że wszystko była mechaniczna, to nie dużo część rzeczy mogłabym już dalej bardziej mechaniczna. No na pewno. Ks. też jest akurat na tym niezamnolesamochodów. No i też stary mógł w niedzielę do garażu iść maskę, otworzyć i autonaprawić. Jak ktoś miał, nie wiem, awary jest samochod na Jezus. Przecież ja to miałam. Najlepszy samochód świata, hot-take, ryno 19. Rok produkcji nie wiem. W 1996-ty może to było automoje rodzinne i jak ja dostałam prawko, no to mogłam z niego korzystać. I kiedyś mi się reno 19 rozwalił na środku drogi, to w takim dystanie noż za daleko on to może by nie wiem topkać, to coś takiego. Więc ja zdesperowana przypominam, mam jakieś 18 lat, 19 max. Nie wiem, co się robi w takiej sytuacji. Panika absolutna. Dzwonie do Wójka. Wój jak Jezus pomóż, po Wójek był to osobom, która dokryślał na prawie. Doktorzy się dzwoni w takich sprawach. I Wójek mi powiedział, masz wstosik monet, ja wiem mam. I on mnie poinstruował, gdzie pod maską muszę pomiędzy które dwie części włożyć taką wieżyczkę pięciozłotówek, żeby tam chyba chodziło o to, że zerwało mi się sprzęgło i mogłam w ten sposób mechanicznie sprawić, że sprzęgły jakby cały czas było do ciśnięte. Więc ja ja mam to dziwna, ale tu jechałam do domu. W dzisiejszym samochodzie, i jak tokolwiek, to kłagnie. W dzisiejszych samochodach nie ma możliwości, żeby ktokolwiek z 18 latków współczesnych miał tego typu historię. W ogóle przygotowując się do tego podcastu, przypomniałem sobie pewien artykuł, czy musieli recenzji czytałem i odnalazłem, to było teraz po latach. Był pewien, chyba Belgiski jakiś dziennikarz, który skaptął się, że ma starego Mercedesa. I gdzieś się dowiedział, że w Afryce te samochody są strasznie popularne. Że sprzedać tam ten samochód, to każdy będzie, po pierwsze każdy będzie chciał go kupić. I po drugie dostali się dużo większą cenę niż, jakby do sprzedać w Europie i ją pomyślało, że on pojedzie taką podróż i pojechał ostatnie podróż. Dokładnie, całą, pojawiła Afryki, zjechał tą Afrykę, miał mnóstwo przygol, to napisał książkę z tego. O coś te. Ja się w tam dowiedziałem, po takim sensie, że te Mercedesy są tak popularne, bo na lice zapisałem model, to był on miał akurat Mercedesa 190D, ale przeczytałem o jego następcy Mercedes-Benz w 124. To były silniki, jak miałaś go w dieselu. To jak dobrze się opiekowałaś, te silniki potrafiły przechać milion kilometru milion. Bez większej naprawy, tak jak wiesz. Milion. Teraz jak patrzysz samochód ma 130 tu już panie. Tak, nie wiem się, ale milion brzmi bardzo imponująco. Milion. Każdy taksówkaż w Maroku ma mercę. Każdy taksówkaż w Maroku, zacznie dobra, nie. Każdy, ale w Maroku do dzisiaj, popularny jest ryną 19. Myślę, że każdy ma sto się pionet. Nie wiem, ale na pewno to nie, jak by jeśli znacie ten trick to napiszcie, bo to nie jest tak, że na pewno to musiał być popularny trick. Bo tu było tak, że ja powiedziałem, wójkowi, co się dzieje, w zwas danią, a dobra, weź pięć, pięć o złotłówek i wsadź tam. No i, ale też czytałem o tych modelach i jakby to jeszcze był zupełnie inny mental i to było coś takiego, że jeżeli robili test na wahacze, co to są test na wahacze? No kiedy się nam przed złamie, kiedy jest jakby, ileś obciążeń, musisz poddać wahaczy, by on końcu się nie ważny. Okej, co ty, czego ty o czym my rozmawiamy? Co ty jest wahacz? Część, jak jest element pod wboziad zawieszenia. Wahacz. Sztywny człon mechanizmów, komujący cykliczny ruch obrotowy wokół stałej osi obrotu ograniczonym kądzie obrotu aha. Sztywny człon, tyle uczyny. Okej. Więc tak inwychodziło, że jakaś liczba to robili 3 razy więcej, żeby on wytrzymał. Thanks for checking in, I'm still a piece of garbage. Ja sobie czytałam o znowu. Strategie, u głównowacania odierzę. Po pierwsze, upowszechnienie się poljestru, który jest tani i beznadziejny. Ciało się w nim poci jest po prostu beznadziejny, koniec kropka, ale jest tani, więc wszystko robi się z poliestru. Obniżenie gramatury materiałów. Co jest nam jeszcze szczególnie przykre jeśli idzie od ginsy, ponieważ w sklepach takich sieciówkowych dzisiejszy ginsy dla kobyt to po prostu tak ciękie, że serio no linia ma i te księ odciska na tyłku w ginsach. W ginsach. W ginsach ten taki kształt kieszeni o ile te spodnie w ogóle mają kieszeń, bo zazwyczaj nie mają. Nie. I co się zapalę jeszcze? To nawet ta, tam wierzą, co chodzi ten, ten materiał, który stanowi kieszeń jest po prostu widoczny z pod tego jeansu, bo ten jeans jest tak dzięki ma zawsze dodatek tego obleśnego jakiegoś elastanu, czegoś, który sprawia, że jak się te jeansy założy, więcej niż 10 razy to się robią takie wory w miejscu kolan, robi się w urna tyłku odsiedzenia, tracą te jeansy, facon i trzeba kupić na te dźwięki. I trzeba nawet tak, że jak muszę kupić jakąś rzecz w ciemno online do ubrania typu bluska, to moją pierwszą myślą, którą mam, i jest to czy te rzeczy będzie prześwitywać, bo wszystko jest już po prostu tak, cienkie i beznadziejne, że nawet się nauczyłam, mam po prostu w jednej sieciówce taką jedną pod koszulkę, którą zawsze kupuję, no i to spotkoszulkę, więc ja się dość szybko zużywa, więc już tam nie kupowałam te trzy razy, te samorze w różnych kolorach po prostu i już się nauczyłam, że tak jak normalnie noszę rozmiar S, czasami M na górę, to po prostu tego szulkę muszę kupić w rozmiarze L, tylko po to, żeby ona nam nie nie prześwitywała. Wyżuł co? - To, że w tym dynciem materiał się nie napinna się na ciele, ta koszulka na mnie troszkę wisi, wolałabym, żeby była bardziej opięta, jak sobie kupię w właściwym rozmiarze takim góry przegadociała, to będzie po prostu widać mężsko, rejcałem moje ciało spotk, bo ten materiał jest tak beznadziejny. - Złość, widzę złość, to jest szybko. - Cholerajna strategia, rezygnowanie spotrzewek, wierzecie nie mają spotrzewek, możesz kupić kurwa kurtkę bez spotrzewki, ludzie powinni być oburzeń i tym, że ktoś ma czerność sprzedawać im coś, co wygląda w najlepszym razie jak beznadziejna koszula i nazywać tu kurtką i czarżować za to 500 zł, kiedy to nie ma po trzewki. Przecież trzymajcie mnie, we mnie buzuje kreft, jak to obję. - Nekt, obniżanie jakości szufów, po to, żeby zurzyć mniej nici. I potem wsadzasz te głupio koszulki do pralki, nie dajesz wcale wysokiego wierowania, ale wyciąga, że ją przekręconą o 90 stopni i wszystkie szwy idą na askos. - Trzymajcie mnie naprawdę dalej. - Rezygnacją z zabezpieczenia brzegów materiału, tzw. owerlockiem, czyli udwijasz sobie, nie wiem, na lewą stronę te bluskie i widzę, że tam ten brzeg materiału się strzempi, no bo, bo szkoda jest komuś hajsu i czasu i pracy i wysiłku na to, żeby go zabezpieczyć. - Jestem wściekła, kroję typu boxy i owerseist. Wszystko jest owerseist i wszystko nie ma żadnej korespondencyjstym, jak wygląda ludzka sylwetka, wszystko jest kwadratowe, bo to, żeby się to dało łatwo pociąć. - Naprawdę. - Tak, wtedy nie musisz robić zawsze. - Tak, mądaj, jakby to wynika z trendu. - To nie jest taka moda, ale ona wynika z tego, że taki stanie. Owerseist jest po prostu tańszy do wyprodukowania. - Widzoty, nie pomyślałem, że jakby boxy koszulka jest. Boxy koszulkę jest o wiele tańsza do wyprodukowania, szczególnie kobieca, no bo kobieca koszulka powinna odzwierć, leć to, że jest biust, że jest wcięcie w tali, że są szersze biodrawy, więc trzeba by było na przykład część materiału w ogóle nowy rzucić. Wiesz, to chodzi, bo nie robisz prostej linii, kiedy kroisz materiał. Jak zrobisz kruj boxing, no to kroisz wszystko w kwadrat i lecisz maszyną na prosto i to strzewasz. Wiedziesz to tańsze. Co więcej. - Korwa, kroptopy. - Mów mi. - Dokładnie ten sam case. Kroptopy są po to, żeby zyszywać mniej materiał, krótkie koszulki. Modę bluski, które się kończą pół. - A czym to jest kroptop? - No bo to suje stop, który jest obcięty. - Ok. - Kumasz, był taki moment, gdzie nagry wszyscy zaczęli chodzić w kroptopach. I pytanie, co tu było, kurą czy jajkiem? Czy ludzie nagryswierdzi tak, uwielbiam mieć przemadznięte dnerki o odsłonięty pępek? Czy jednak może lobbyby big firm? Fast, fast, fast, wierdziło. - Uwielbiam. - Będziemy wkręcimy ludziom, że to jest fajne chodzić w zakrutkich koszulkach i bluzach. Bo dzięki temu możemy w tej samej cenie, co zwykłą bluzę sprzedać im rzecz zrobioną z 60% materiału i na tym zaoszczędzić. Next. Brak kieszeni, brak zasewek, brak starannych wykończeń. Brak dobrze w przy tych gózików, które odpadają. Góziki są w przytę tak, że dosłownie zapinać śsyrazy rzaki. - To jest po prostu masakra. - I musisz tego wszyć na nowo i jeszcze musisz pamiętać, żeby go nie zgubić, jak ci będzie odpadać, bo zapasowego gózika nie ma. Dokładnie tak. - Pankające góziki to jest. - Popnij że nie jakości gózików. Nie nawidzę Fast, Fast, Fast, Fast, Fast, Fast, rzeczy są obecnie tak główniane, że znazłam dano, że najtańską odziesz. Średnio wyrzuca się po siedmiu założeniach. Ludzie traktują te rzeczy, po niekom susznie, jak i jednorazówki. - Pewnie, pro. - Ja też nie w sensie, ale wyobrażasz sobie, jak masz czegoś nie uprać, powiedzmy, że masz spodnie z sićłwy, które są szmaciane, beznadziejnie mam wszystkie te wadą, o których mówiliśmy. Zakłada się w poniedziałek i we wtorek w następnym tygodnie wyrzucaż do kosza. I to jest cały żywot z tych spodni. To jest siedem założeń. - Ja nie rozdzię. - Nie, nawet nie, to jest od poniedziałku, do niedzieli w poniedziałek już je wyrzucaż. Sorry, pomieniło mi się. Czyli zakłada, że po raz pierwszy na siebie w poniedziałek nosisz je aż do niedzieli i w następny poniedziałek one trafiają do kosza. - Ludzie. Ludzie, co z wami jest nie tak? - Jak stoi na głowie pod tym wzglę. Przyciętny europejczyk kupujeś redniu 26 km. Ubrań rocznie. Jednocześnie rocznie wyrzucając 11 km. 26 km. Ubrań. - Ile to jest. - Tego jest za dużo. To jest zbyt z głównowa ciałe. - Ile to jest 26 km? To jest bardzo dużo. - Dobra, potrzymajmy ten ogień. Ja lubię ten ogień. Podoba mi się. Co jest jeszcze główniane? Powiedz mi. - Wintet. - Oh, nie. - Kolejni. Przez pewien czas. Wintet to była moja strategia ucieczki od z głównowacenia rynku mody i tego, że kupowanie jakiegokolwiek ubrania, które się ma po prostu nie rozpaść w choryzoncie kwartału, to jest naprawdę przedsiębiorcie logistyczne, czasowe i finansowe. Więc ja po prostu w pewnym momencie. Miałam także, wiedziałam, że jestem nie wiem, firma i z której ubrania mają taki rozmiar, że ja umiem się, z której ubrania ma taką rozmiarówkę, że ja się w niej umiem połapać i w miarę mi odpowiada ten styl i po prostu kupowałam na wintet, rzeczy tej firmy. Aktualnie przekopywanie się przez to, jak w wintet jest zalane tandetą całym tym syfem, z temu szeń, z tych wszystkich, które jest bardziej ugównowaconych sieciówek. Sprawia, że jest w ogóle, że graniczy z niemożliwością znalezienie tego ubrania, o jakimi chodzi na wintet. Co więcej, to ile z kamerów jest dzisiaj na wintet? Tipu. Tipu. Odpaliłam wczoraj wintet i zajęło mi dosłownie, nie wiem, 40 sekund, znalezienie dwóch ubrań, które są oznaczone na wintet, jako rzeczy, co my tu mamy. Kurtka pikowana w stylu retro, boho, skandii, skandii oznacza, że to jest, jakby, korespondujące tak z stylem skandynawek, czyli takim kul, pudełkowy, kru i coś tam, kurtka śliczna, blablabla, cena 160 zł. Mówię coś to nie wygląda, jak kurtka boho, wintycz z kandii, to to nie jest rzecz, którą bym znalazła w szafie cioci, która ma 70 lat dzisiaj, wrzucałem to do obiektywu Google, co znajduje dokładnie te samą kurtkę na Ali Express, które kusztuje 80 zł, w kinskim sklepie, typiara w Polsce sprzedają za 160, i ma takich kurtek cztery w swojej, że komu i szafie, w której sprzedaje, że komu swoje używane rzeczy, nikt nie ma kurwa tej samej kurtki, w cztery ksztykach, w cztery różnych rozmiarach, w swojej szafie do odspredania. Typiara po prostu robi biznes na tym, że sprowadza tani sztemu, podpisuje go jako boho, wintycz, coś tam, o niestety kochana, nie mam metki, nie mogę sprawdzić składu, i sprzedaje to jako drzecz, który jest dwa razy drosza. I znazłam taką kurtkę i znazłam taką kamizelkę. Chyba też jest. To słownie w niej niż minutę. To chyba jakiś przypadek, że już czałewić znawcą od metek, żeby się nie daje. Szeba być znawczą od metek, widziałam kasy, jest na tiktoku taka dziewczyna, która właśnie eksponuje z kamerą z wintet. Kuczek przypomniał się profil, to go tu napiszę, bo nie pamiętam. No i w każdym razie one znalazło na przykład typiary, które robi to samo, czyli sprowadza rzeczy z temu, z jakichś wiesz, szmelt zabezsem, który jest spoliestru, i jednocześnie kupuje na Allegro metki, w którym mówiąc 100% wełna, 100% rynos, ręcznie wszywa te metki do tego szi tu chłamu z temu i odsprzedaje te rzeczy drożej. Jako 100% wełna? No przecież jakim trzeba być człowiekiem, żeby robić takie rzeczy, i to, że wiesz, w wintet przestały już być tą aplikacją, w której laski wymieniają się ubraniami, których już nie potrzebują. No, no, no. Na fintez po prostu musisz mieć oczy do kołego, żeby się nie dać zrobić z kamerą. - Ja X. - Ja X. - Ugównowacanie wszystkiego. - Ugównowacanie. Mogę zrobić jeszcze jeden side note, bo ja przez wiele lat też tak zauważyłam, że miałam ten mechanizm, że nie no ale przecież jak upuje tylko na wintet, że oho, oho, moje sumienie jest czyste i znalezam taką pracę naukową, w której analizowano zachowania istusunek też do klimatu, które jakieś tam wartości związanych ze zrównoważonym rozwojem wśród amerykańskich konsumentów, w tej pracy w ogóle była dana, że globalnie rynek odzieży używane jest warty 180 miliardów dolarów około i tylko do 2027 roku ma się podwoić. - Podwoji? - Gigantyczny biznes, no którego źródłem też jest to, że fastwasz niezgigantyczny biznesem. - No, no. - Drugi obie główna będzie. - Dosłownie, dosłownie tak, to jest reguwno. - Gugno, gugno. - W każdym razie w tym badaniu okazało się, że wysocyza angażowani konsumenti odzieży używanej charakteryzują się również w wysokim ogólnym zużyciem i krótkim okresem retencji odzieży, czyli ludzie, którzy dużo kupują na aplikacjach typu wintet, czy tam w lumpach, to są jednocześnie osoby, które mają dużo ubrani na dużej rotacji. I że chociaż wiele osób deklaruje wysoki poziom wiedzy na temat zrównoważonego rozwoju, wiedza ta nie pozwala wiergodnie przewidywać zrównoważonych zachowań, sugerujemy, cytuję co mówią padacze, że zakupy z drugiej ręki mogą psychologicznie lub ekonomicznie uzasadniać dalszą nadmierną konsumpcję. Czyli działa tutaj taki mechanizm, że trochę jeździ się z tej śwież, jako świadomo jest coś tam, dokupując na wintet trochę sobie czyści szwumienie i i łatwo z pomysłu sięć. No ale to mogę sobie kupić w sieciówce te beznadziejne jakości niepotrzebną bluskę, no bo przyjdzież połowa mojej szafy jest z ląpa i że tak naprawdę jest to paradoksalne, że tak jakbyś intuicyjnie pomyślał, że to super, że ten rynek odzieży z drugiego obiegu się rozwija. Tak naukowcy jednak piszą, że nasz odkrycia podważają założenia, dotyczący korzyści środowiskowych płynących od sprzedaży i wspierają interwencje polityczne mające na celu dostosowanie praktyk od sprzedaży do celu wzrównoważonego rozwoju. Innymi słowy, wprowadźmy jakieś prawo, które to grawi, to nie może tak działać. To nie może tak działać, że wiesz są dane, które mówią, że co sekundę? Czyli już kurwa w mojej pałzie pięć takich ciężarówek, bo co sekundę ciężarówka odzieży jest wyrzucana, albo spalana, albo trafia na jakieś wysypisko. Czyli w momencie kiedy ja skonstruowałam to jest na nie 20 ciężarówek, ubrani już zostało wyrzucone, a my dalej produkujemy ubrania. Jingle? A czy ja mam jeszcze jeden? Kurąca, opinia. Teraz ja się zdenerwuję. U, dawaj. Nic mnie takie generuje, jak po prostu dja były wcielone w marketingu, jak widzę kurwa "Booty Gzare", który jest zrobiony na nowy super ekskluzywny, minimalistyczny, w ogóle high-end-sklep, zeszmatami. A ten w środku to, co tam jest na wieszakach? To jest maso, to nawet nie jest żart. Mie to, jak ja widzę ten sklep i tych ludzi, którzy pomyśleli "Dobra, jak opakować głównowlepszy papierek", i teraz wkręćmy ludziom, że są w ekskluzywnym "Booty G". Dobra, musiałem to, musiałem to z siebie wyrzucić. Ten przykład mojej złości i rozczarowania aplikacją "Winted". Wiesz, że w "Winted" były takie czasy, że jak się zamawiało, ubranie od jakiejś ty piary, to one dołącząły się np. karteczki i ty piarać pisała "Hej, mam nadzieję, że ta kurtka będzie ci dobrze służyć", i rysowała serduszko i uśmiaszek "Nat anymore". Na, nigdy było minęło. Te czasy już nie wrócą. W każdym razie mechanizm, ogównowacenia się, aplikacji typu "Winted" jest też znamienne dla ogównowacenia się internetu w ogóle. I tutaj chciałabym, żebyśmy wrócili do korzeni. [śmiech] Poczeko ten, jak zuczeteja. Nie. [śmiech] Panie, ponieważ, tego jak mówiliśmy na początku, ten termin, głównowacenie, pochodzi ze świata technologii. I z tego, że ten dziennikarz, o którym mówiłam i którego książkę w ogóle przeczytałam, zauważył i opisał, że platformy internetowe przestają działać, są coraz bardziej rozczarowujące dla użytkowników. I on na przykładzie Facebooka, w swojej książce opisuje to tak bardzo dokładnie i wyróżnia 3 etapy z głównowacenia platform internetowych. I ja trochę sparafrazuję to, co on teraz, to co on pisze w tej książce. Etap pierwsze, to jest miesiąc miodowy z użytkownikami platformy. Przyplatków Facebooka. Z kierki nowintę. Nale tu widzisz, to nie wiem czy w in. nie ważne. Nie ważne, przepraszam. Pamięta, że z łotą RFAZBUKA, kiedy wszystkim się podobało bycie na Facebooku i bycie na Facebooku było kul, to było wtedy, jak widziałeś tylko posty od znajomych albo ze stron, które sam zafolołowałeś, był chronologiczny fit na Facebooku. Pamiętaż to? Pozdy się wyświetlały. Po prostu tak jak się dodam. Dokładnie tak, w chronologicznym porządku od najnowszych do najstarszych. To nie było, ale były tak naprawdę. Tak naprawdę nie było algorytmu. Facebook służył do tego, żeby faktycznie wiedzieć, co się dzieje u innych ludzi. I ludzie pisali chętnie na Facebooku, co się u nich dzieje. I. Szelone, jak ty pere. Były do szelone czasy, gdzie Facebook był fajny, gdzie nie wszyscy wszędzie non stopy brali udział w jakieś głównoburze. Więc to jest etap miesiąca miodowego, w którym użytkownicy są jakby zwabiani na platformę. I w którym też dzieje się to, że koszt wyjścia z platformy staje się za duże. Czyli jeśli chciałby się dzisiaj wywalić swój zbuka, to będzie ci trudno, bo wszyscy znajomi wszystkie informacje, do których chcesz mieć dostęp, są tam. Więc musiałbyś jednocześnie tych wszystkich znajomych zachęcić do tego, żeby oni też zrezygnowali i przeniesić gdzieś indzie. Ale każdy z tych znajomych ma swoją siatkę z znajomych i połączeń, więc to jest niewykonalne. Koszt wyjścia z Facebooka jest już za duży, bo jak jesteś rodzicem, to masz tam grupkę dla swoich dzieci i umawiacie je na siatkówkę. Masz tam swoją grupkę, są siecką, z której wiesz coś tam, masz tam znajomych, masz tam swój źródło nusów i tak dalej. I za jakiś jeden proszę dla mnie te, takie fora, znaczy fora, takie mięzko. I to jest takie, że czemu, która mnie najbardziej wstrzymuje z takiego absolutnego już odejścia z Facebooka jest to, że tam jest moja grupka siłowniana. I ja dzięki niej wiemy jaki trener, którego dnia, o której godziny ma jakie zajęcia. Więc to jest etap pierwszy. Drugi etap, to jest miesiąc miodowy z reklamodawcami i stwórcami treści, które polega na tym, że platformowi eizobaczcie ilu mamy użytkowników. Bardzo tanio zaoferujemy wam np. dotarcie do bardzo specyficznej demografii jeśli jesteście reklamodawcami, eizje jesteście twórcami treści, to zobaczcie jakie będziecie mieli wspaniały zasięgi, kiedy będziecie się udzielać naszej platformie. Tym samym znowu kolejne osoby są uwiężone na platformie i nie mogą się z niej wydostać, bo to tam są te gałki oczne. Zadutarcie do których reklamodawcy chcą płacić i za dotarcie do których twórcą zależy. Eta 3, cytuję, to to nie jest moja inwencja. Eta 3 nazywa jest wielka kupa główna. I to jest moment, w którym jeśli do obydwie grupy są już zablokowane, utkwione, uwiężone w platformie, to dokręcamy śrubę. Na przykład zasypujemy fit użytkowników reklamami, treściami których oni wcale nie chcą widzieć, ale musimy też imię wyświetlać, ponieważ musimy jak najdłużej mieć ich uwagę. Więc też serwujemy im treści, które tych ludzi albo przerażają albo ich wkurwiają, bo te dwie emocje sprawiają, że. Chcę się pisać. Chcę się pisać dokładnie, rozpalają klawiatury i wchodzą z tymi treściami w interakcie i klikają itd. Podnosimy ceny reklam i modyfikujemy algorytmy tak, aby treści niesponsorowane się nie roznosiły. Tak wcale wcale po to, żeby zmusić też twórców do tego, żeby pacjili za kupowanie zasięgów, prywatność użytkowników w ogóle nie istnieje, staje się tylko paliwam do tego, żeby ten biznes mógł działać. No i w międzyczasie jeszcze wykupujemy wszystkie mniejsze podmioty, które ewentualnie mogłyby stanowić na nas konkurencję. I poniekąd monopolizujemy rynek. I dzięki temu operujemy w przestrzeni, w której wszyscy w sumie nie nawidzą tego, że z naszej platformy muszą korzystać, ale nie mają wyjście, nie mogą je upuścić. Więc korzystają dalej i na tym etapie mam wrażenie, że Facebook jest dzisiaj. Czy pamiętasz czas, w którym Facebook ostatni raz sprawił dziś przyjemność, żeby pomysiać, ale fajnie, że istnieje tak strona. Nie. To było naprawdę nie wiem, w 2012 roku dla mnie max. Bardzo stare czas, a zaszini pamięta jak inna była platforma. - Prawda, Facebook, ano dominit 2010, a Facebook dzisiaj to są. - Totalnie. -. stronek, które nie mają niemal nic wspólnego, jedna z drugą. I co? - W sobie inka dominit. - W sobie inka przyszła, zrobię znowu zdjęcie i w życiu. - Zobinka przyszła po głasku. - Zobinka. - Oh, jaki piękny, podkastowy piesek, świetnie. - Dobra, tak już jesteśmy przy Facebooku i aplikacjach. - Mhm. - W szybki rejdź, jak kiedyś było fajne, a to jest zgłównianie. Uber. - Wspaniała flota. - Samochodów. - Pamiętasz? - Pamiętam, jak wprowadzali do Wrocławia Ubera. - Mhm. - Nie było jeszcze we Wrocławiu. I ja byłem w biurze, w którym wprowadził się ziołę, który był odpowiedzialny, taki klasyczny młody biznes, męb zakrotką garnitu, że zarek, który jest bardzo. - Tak. -. taki chłop do przodu. I oni wprowadzali Ubera. Ten chłopak postarzał się 30 lat przez tydzień. - Oh, jezu. - O, jezu. - O, nic nie szło. Ale nie ważne. Ja pamiętam te obietnice, cukierki i woda dla ciebie. Jakby dla pasażera flota, samochody nie starsze niż 5 lat. - Tak. - Jakby te obietnice. - Ale tak było. - Tak było. - Jakby. - Było ta złota era Ubera. Ja pamiętam mój pierwszy przejazd Ubera, gdzie ja wiem, gdzie ten kierowca jest, jak Umer jest rację na kogo ja w ogóle czekam, jak on ma na imię, samochód był czysty, noży, pachnący. A pamiętajmy, że Uber wchodził, na przykład do Warszawy w Eżę, tego, że tak szarz mógł palić fajkę w taksówce, wszystko śmierdziało, było stare i okropne. Więc Uber tu była nowa jakość przewozów. Dzisiaj. - Dobra, dalej. Airbnb. - Airbnb. - Z głównowa cenie całkowita. Ja naprawdę pamiętam imiałem mnóstwo, że się jechało do kogoś i mieszkało się skimś. I naprawdę ten taka obietnica, która była. - Jego, że poznaż lokal, że to z nosz lokal, to jest poście, jakby to naprawdę działało przez chwilę. - Jeżeli jak masz wolne łóżko, to możesz je udostępnieć i poznawać ludzi z całego świata i zawierać przyjaźnie i znajomości, była taka era. - Teraz mam wrażenie, że jasne jest. - Czyli dzisiaj Airbnb to są smutne mieszkania z flipów, które mają stoli klak za 19 złotych, - jak skupują na wyposażenie. - Tak, to ten sam wystrój. - I który cały eksperyję, jest taki, że piżysz do ziomka, który nie odpisuje, jaki jest kod do kutki, bo nie działa. Nie na widzę Airbnb, a potem jeszcze płacisz fizator, że opłata ze sprzątanie, ale wymaganiach domku masz ściągnij pościel, wstaw naczynia w zmywarce w takiej kolejności. - To nie. - Jeśli nie będzie odkurzona podłoga, to zapłacisz kare 50 euro. Nie na widzę tego już nie mówiąc o tym, jak bardzo Airbnb niż czerynek mieszkaniowy. - No to już w ogóle. - No Jezus wszystko się głównowac. - Co jeszcze mamy? - Trimi. - Jakie strimi? - No typu "Videon Demand", typu "HABEO". - O Jezus. - Zakwórę teraz musisz płacić. - I oglądać reklamę. - Nic nie sprawa, że człowie się tak wykorzystany, jak płace i widzę reklamę. - Zdawa jest chyba 35 zł i tak oglądasz reklamy? - Nie na widzę. - To już na plujcie mi w twarz. - Jesteśmy trzy reklamy, to są. - Tak, dokładnie. - Dooko, jak się tam nie póję te reklamy. - I trzy razy mają na zwywidzie reklamę, ale metę. - Zabijcie mnie na plujcie mi w twarz. - Nie na wicę tego. - Co jest to? - Kurde nie wiem, co jeszcze. - Na pewno jeszcze coś, ale tyle w mi przejdzie do głowy. - Oh, hi, thanks for checking in. - I'm still a piece of garbage. - Ten odcinek był pełen złych emocji. - Ale do czasu. - Do czasu. - Tak, po teraz wchodzimy w R.F.A.Z odcinka pozytywne emocje. - Czyli rozwiązania problemu. - Czy jesteśmy twoim zdaniem skazani na głównowacenie? - Czy możemy wydostać się z epoki główno cenów, które aktualnie żyjemy? - Przykro mi, że zabiję tam pozytywno i zaraz 5 sekund, to jak to powiedział, ale czuję, że nie bardzo. - Że nie. - Ja po niekąd też się zgadzam, wydaje mi się, że to, że wszystko naraz się głównowaci, jest objawem tego, że system zaprojektowany jest tak, żeby wszystko się głównowaciło. Że to nie jest tak, że ktoś aktywnie myśli, jak mogę utrudnić życie miliardom ludzi, którzy korzystają z mojej usługi, tylko po prostu jest to logiczna konsekwencja systemu, w którym żyjemy i dopóki będzie nami i naszą ekonomią żonkić dogmat, nieograniczonego wzrostu, to strategia ugównowacania produktów i usług będzie tą, które jest domyślne. Więc zgadzam się z tobą, ale też się z tobą nie zgadzam. Dlatego, że istnieją pewne postulaty, a nawet też konkretne rozwiązania prawne, które mają na schronić przedgównowaceniem, a my jesteśmy szczęśliwymi mieszkańcami tego zakątka świadza, który nazywa się Unię Europejska i możemy korzystać z dobrą cięstwa dyrektywy Unijnej, która roboczu, zacznie nie wiem, czy roboczu, jest po prostu nazywa na prawem Dona Prawe z Płangielsku R2R, czyli "Right to Repair". - Jeeeee! - Jeeeee! Uważam, że to jest naprawdę fajny pawałek, jak to się mówi, prawo dastwa. To jest taki pakiet przepisów, który ma adresować problemy ze sprzętem AGD i ze smartfonami, te, o których mówiliśmy na początku. Te przepisy mają nam, czyli konsumentom, zagwarantować, że będziemy mogli naprawiać sprzęty, dużej i łatwiej. To są przepisy, które są obok tych wszystkich ustalnień, które znamy, które doczą gwarancję i rynkojmi, i te przepisy pozostają bez zmian, ale jako bonus w ramach tej dyrektywy R2R przewiduje się, że nawet po upływie terminu gwarancji rynkojmi będziemy mogli rządzać od producenta na prawe produktu typu sprzęt AGD albo smartfon. Do tych czas tak nie było. K kończyła się jak warancja, kończyła się rękojmia, klienti iście się gdzieś tam. Znajcie sobie jakiś tam serwis. Teraz tak nie będzie i producenci w zależności od kategorii sprzętu, od 7 do 10 lat, potem jak my go zakupimy, będą musieli oferować na prawe. Jeeeee! Słysch sprzęt będziemy mogli naprawić niezależnie od tego, czy wcześniej grzebał w nim ktoś nieautoryzowani albo my sami. Teraz jest często tak, że no jak oddasz komuś do naprawy nieautoryzowanemu. Dany sprzęt ich gdzieś tam wiesz, zciągnie plomba albo coś zrobili nie tak, no to tracisz wszystkie prawa, natomiast to prawo do naprawy będzie obowiązywać dalej, nawet jeśli sobie samodzielnie wybierzemy komu, powierzemy nasz sprzęt, to nie wpływa na to prawo. Producenci będą mieli obowiązek dostarczenia części zamiennych zewnętrznym serwisom oraz przekazywania im instrukcji, koniecznych do i właściwego zamontowania i całej takiej dokumentacji technicznej, która ma sprawić, że ci serwisanci będą wiedzieć, jak te części zamontować, jak to jest przeczna prawie. Zajebiste o to chodzi, to mi się podoba, to powinien być to zdjęcia. To mi się podoba. To mi się podoba, tak ma być. [śmiech] Jeśli sprzęt jest na baterie, to przez pięć lat producenci będą musieli oferować zamienne baterie, zajebiste. Dalej naprawa będzie się musiała odbywać i tutetuje za rosonną cenę i w rosonnym terminie. I tutaj już nowo chodzi o to, żeby przeciwdziałać takiego móżtucznego pompowaniu cen, który ma ludzi zniechęcać do tego, żeby rzeczy naprawiać, tylko żeby kupować nowe. I też ma powstać taka ogólnowa Europejska strona, która będzie zbierać informacje o różnych serwisach, usługach, które one oferują i kosztach naprawy sprzętów, tak żebyśmy my jako konsumenci mogli się łatwo zorientować, kto ma jaką oferę te porównać ceny, dowiedzieć się w ogóle, gdzie z którym sprzętem możemy się zgłosić. I ta dyrektywa już weszła na poziomie unijnym kraje członkowski, mają czas do końca lipca, podajże tego roku, żeby ją wdrożyć na poziomie prawa krajowego. No i te sony, o której mówiłam, ona ma powstać najpóźniej do końca lipca 2027. Zajebiste. No to o to chodzi, tak? Jak chce mieć 10 lat, żebym się mogła iść do producenta pralki i naprawić pralkę. Jak chce mieć części zamienne dostępny w serwisie i jakimkolwiek, żeby każdy serwis mógł mi naprawić kupią pralkę. I chce się móc oddać do pana staszka do serwisu, moją kupią pralkę i jednocześnie nie tracić prawa do tego, żeby się umóc naprawić w autoryzowanym serwisie. Znien zapłacić za to tyle, ile za dwie. No dokładnie tak. Za dwie prawa, znaczy za połowę pralki. Dokładnie tak, więc uważam, że to jest spoko rzecz. Pewnie tam, wiesz, nie znam się na prawie unijnym, na pewno tam są jakieś rzeczy, które by mogły być lepsze i dopoprawki, ale co to idę? Słodą idei. Słodą idei w spaniale. Niech producenci płaczą i naprawiają mi rzeczy. To prawda. Więc tak, więc są pewne. To jest akurat taki bardzo konkretny przykład na macalny z którego nozenoś się na to, że wszyscy będziemy mogli wkrótce skorzystać, przykład działania. Antygówno-waceniowatego. Natomiast są też takie inne postulaty typu, na przykład wprowadzanie radykalnych przepisów antymonopolowych, no bo głównowacenie produktów odbywa się najłatwiej tam, gdzie klienci mają nieszczególnie szerokie spektrum wyboru alternatywnie. Inne propozycje, na przykład obliżenie watu dla wszystkich takich zawodów i rodzajów usług, które się wiążą z naprawami rzeczy, typu krawie, trzefc, jej sam kaletnik, właściwie serwisant, ktoś tam, tak, żeby w nowu zachęcać ludzi finansowo do tego, żeby naprawiać, a nie kupować, to są też ważne postulaty wprowadzania przepisów, które by wprowadzały życie te zasady zanieczyszczające płaci. Innymi słowy, internalizacja kosztów, które dzisiaj są zewnętrzne. Na przykład, na przykład opodatkowujemy emisję. Przypominam, że sektor modu, o którym opowiadaliśmy wcześniej, jest odpowiedzialny z jakieś pięć do dziesięciu nawet procent wszystkich emisji, gazów cieplernianych w skali, świata i może sobie traktować atmosferę jak ściek za frytę. Nigd za to dzisiaj nie płaci, co wydaje się szalone? To też jest jedna z tych rzeczy, o które z 200 lat dzieci będą czytać w podręcznikach i podnosić roczki i pytać panią, jak tak mogło być. Co nie? I pani będzie mówić, tak było. Uginiliśmy koszyłki za cztery złotki. Dokładnie. Więc różne takie mechanizmy, które też wprowadzają rozszerzono odpowiedzialność producenta, które ta, wiesz, dyrektywa R2R też się w to wpisuje, ale można też obciążać producentów kosztami, i te idealizacje, jakieś materiały w zarządzaniu odpadami, tak żeby wierzy, jeśli kupujesz, bo te które są zaprojektowane na te żyły po pół roku wylądować na śmietniku, no to adekwatnie do wolumenu tych sprzedanych, bo tu wmuzierzy zapłacić też za utelizację zarządzaniu odpadami. I tak dalej. W ten sposób można tworzyć zachęty finansowe, które doprowadzą do tego, że głównowa cenie się nie jest tą najbardziej dochodową drogą, którą może kroczyć biznes. I to są takie rzeczy typu przepisiki, natomiast są też rzeczy typu radykalne, typu radykalne zmienienie tego, jak świat. Jak świat działa trochę i jak my go kfantyfikujemy na jakiej podstawie oceniamy, czy nie wiem, gospodarka ma się dobrze, czy nie? Jedną z takich myśli, które się w kontekście, tym pojawiają jest koncepcja de wzrostu. Nie wiem czy nie słyszałeś. To jest postulat właśnie porzucenia tej idei, że wszystko musi rosnąć w nieskończoność. Dzisiaj ekonom jest zasadzona na tym paradyg macie nieograniczonego wzrostu, czyli że PKB zawsze będzie rosnąć, czy warto świn będzie zawsze coraz, coraz większa, będzie coraz więcej zarabiać, coraz wszystkiego będzie coraz więcej. W końcu do tego powstał właśnie te wzrost. I w ramach de wzrostu postuluję się odchodzenie od tych takich wielkich, makroekonomicznych wskaźników i zastępowania ich wskaźnikami, które opisują ludzki do brostan. Stawianie ich. Mówcze nie zawsze koniecznie na pierwszych miejscu, ale też wliczanie w rachu B. Pamiętasz pewnie tego nie pamiętasz, a mi tu bardzo zostało. Jak kręciliśmy około pandemiczne filmy Anfold. One były takie trochę właśnie, co dalej, co nam przynie się przyszłość. Trochę tam też dywagowaliśmy o tym czy świat się jakby otrząśnie. I zacznie podążę dziekąść nowości, że koz pojr, nie wydarzyło się to. Ale przeprowadzaliśmy wywiad z popkiewiczem, który jest w ogóle świetnym rozmówcą. I pamiętam, że on powiedział, że ten zdaniczek bardzo ze mną zostało. Dzisiaj mamy sobie PKB i mamy 100 miliarderów, którym w czasie pandemii przybyło. I teraz oni już nie mają 100 miliardów, tylko mają 150 miliardów. To jest na tyle wielki hajse, że bogactwo tej setki osób sprawia, że PKB rośnie. Ekonomiczny gospodarczy przekłada się na dobroby płódski. I niech zgatne. No niech go niecznie. Jeden do jeden. No nie, tylko PKB. Nie wiem, czy też z tym spotkaliśmy w nie tak. Polega też na tym, że PKB nie rozróżnia transakcji złych od dobrych. Że. Są się. No że na przykład jak masz wypadek samochodowy, to on generuje wzrost PKB. Bo musisz kupić nowe słupki, które zostały staranowane, które się musi zainstalować. Trzeba zezumować samochód, ktoś się musi uratować, ktoś musi kupić leki dla ofiary tego wypadku. A jak ta ofiera umrze, to jeszcze zakład pogrzebowy zarobi. Więc PKB urosło w skutek wydarzenia, który tak naprawdę nie przyniosło nic dobrego. Więc proponuje się pewne alternatywne wskaźniki i takim teraz na topie. Jest wskaźnik G.P.I. Od angielskiego "Genuine Progress Indicator", czyli czekać tu się tłumaczy na wskaźnik chyba prawdziwego postępu, jeśli się nie mylę. I to jest wskaźnik, który właśnie próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy ludziom się żyje lepiej. I uwzględnia pewne rzeczy, które dzisiaj takie klasyczne, makroekonomiczne wskaźniki pomijają i odpowiednio je dodaje albo odejmuje od tak jakby wyjściowej wartości, która tam też ma coś wspólnego z PKB. Natomiast dodawane są w ramach K.P.I. M. Wartość nieodpłatnej pracy opiekunczej, czyli coś, co dzisiaj w przypadku PKB absolutnie umyka. Wartość wolontariatu zupełnie umknięta, no bo nie obliczona w formie transakcji. Wartość istnienia rozwijentej publicznej infrastruktury, czyli ten wskaźnik wycenia to, że to jest korzyścią obiektywną dla ludzi, że na przykład nie jest niej biblioteka albo istnieje park, albo istnieją drogi, które są dobre jakości, tory, szyny, po którym mogą jeść i pociągi i tak dalej. Natomiast rzeczy, które są odejmowane między innymi. Koszty zanieczyszczenia powietrza, zanieczyszczenia wody, utratym okradę, u degradacji, glep, koszty związany z przestępczością. Czy też jest ciekawe, że jakby bierze się przyjmuje się taką optykę, że na przykład utrzymanie więzien, jakiś system ochrony zabezpieczeń budowa muru w czegoś, jest tak naprawdę kosztem. To jest obciążenie, którego byśmy domyśnienie chcieli. Koszty nierówności społecznych, wypadków drugowych, czasu straconego w korkach i tak dalej, czyli wszystkich takich nieprzyjemności, które sprawiają, że jakość naszego życia jest gorsza. Więc to ten wskaźnik, uwzględnia. Jak to pokazać? gdzie ja to w ogóle mam? Damy wykreśnik. Damy wykreśnik, taki właśnie, który zwięcie. Na pierwszej stronie w Wikipedia, jak sobie wpiszecie. G.P. i Nalon pokazuje, że na przykład w przypadku stanów zjednoczonych, PKB idzie sobie w górę, w górę. To jest PKB. Tak, natomiast w G.P. i przez chwilę szło sobie w górę, ale w pewnym momencie zaczęło się wypłaszczać. No i to jest ten taki, no to nie jest do końca, to jest dobra. Do też pokazuje coś, co chyba wszyscy tak podskórnie czujemy, że w pewnym momencie trochę się zwłaszcza w Stanów Zjednoczonych, trochę się rozjechało. To co mówią wskaźnik i gospodarcze, z tym, jakie jest taki, takie prawdziwe doświadczenie życia dla przeciętnego mieszkańca danego kraju. Czy to jest możliwe, że świat się na to przystawi? Myślisz, że zmontrzejemy? Życzę nam tego. A czy masz w to wiarę? Ja wierzę, że tak. Ja myślę, że to będzie długich proces, które musiałby być jakimś, to przezone jakimś takim kraszem wielkim. Musisz się coś wyrać, żeby, czy to jest, że to jest zwolennikiem to ori rewolucji. Trochę tak. Nie, to zwolennikiem, co bardziej wjezę, że to jest jedyna rzecz, która musi być jakiś wstrząski wstrząs, żeby tak dłużej rzeczy się zmieniła. I nie się wydaje, że to właśnie prawdopodobnie nie będzie na zasadzie wstrząsów, tylko na zasadzie takich małych kroczków, że sami się nie zorientujemy jako ludzkość, ale w pewnym momencie będziemy żyć w świecie, który wycenia też, to czy nam się dobrze żyje, a nie tylko to, ile pieniędzy jest w obiegu, ile było transakcji. Natomiast tu nie będzie także ktoś swierdzi, "Hej, dzisiaj jest 16 marca, od 17. będziemy żyć w nowym świecie." No nie, no nie. No więc tu będzie pewnie długa droga, bo lesna w trakcie, której będziemy robić wielokrotnie dwa kroki w przód i trzewtył. Ale myślę, że ostatecznie nie ma innej, moja nadzieja jest w tym, że system, w którym dzisiaj żyjemy, jest niedoutrzymania. Tego się nie da utrzymać. Wiesz, żeka jest, myślałam o jednej rzeczy, która jest w końcu do głównowacenia się i wymyśniłam jedną, ale to jest mocny argument, mocna rzecz. Wiesz, co jest lepsze, teraz niż po 20 lat temu usługi telekomunikacyjne. Pamiętaj, jak trzeba było płacić 25 gr. z jednego SMSa. No to, to, co kiedy się, kiedyś kiedyś nie nie było czegoś takiego jak imię i towane minuty nie było za się było, że ktoś, kto ma jakiś zasięg bo jak ktoś mieszkał to już chyba nie zresztą. Wysytrzymaliśmy sobie strzałki bo nie mieliśmy 15 groszy na sms żeby napisać hej co tam i pisaliśmy bez spacji żeby w ramach oszczędności w jednym smsie zmieścić więcej informacji. Ale widzisz a ja to dobrze z powinno to było tak co, ale obiektywnie usługatele komunikacyjne dzisiaj jest on nie było lepsza i on nie było tańsza jednocześnie. To prawda, pamiętam że jakiś, jakiś operator miał coś takiego wprowadził że pierwszy trzy sekundy były za darmo. No tu nie kojarzę. I znaczy nie wiem czy wprowadził czy to był jakiś, jakiś taki wiesz. Prąka. Prąka trzy może właśnie jakiś taki, że ktoś znalazł tą dziurę, że się nie nalicza. Tak to się miał kartę i nie widać. Znak dokładnie, że było za nim pierwszej i pół się naliczy i ludzie dzwonili posłowie do siebie. Nie. Żeby po prostu było tak, się ma i odkładałeś. No to dzisiaj za kwotę wiesz 25 złotych masz nie limitowane, rozmowy sms do wszystkich masz zajebisty internet pokrycie zasięgiem całego kraju praktycznie w 100% zawsze. Także. Dobra, prawda. Wspaniały przykład anty z głównowacenia moim stanie. Ja coś sobie na dwypisałem. Tu masz jakiś jeden okna okna. Nie trzeba kittować, no zimę. To jest to prawda. Zdaczyć i słucham, pamiętam, że po prostu trzeba było kittować, bo ten kit pękał trzeba było kocować podło. I to jest oknie oknie. To jest takie zmielone telewizyjne gazetki. Teraz jest lepiej. Jakież wyekmilili plastiki to jest spokój. No to widzisz. Czyli mamy. O, mamy. I telekomunikacja. I telekomunika. Ponszły na plus. Może też. Jeszcze sobie wypisam żarówki, ale też nie pasuje do tego początku podkaz. O, a może by na sam koniec powiedzieć o najtrfallżej żarówce świata? Niech zamkniemy podka z żarówką. Zaczniliśmy od żarówki i zamkniemy żarówką. Ty wiesz na temat tej żarówki. Ja wiem tyle, że one się nazywa. Jak one się nazywa? Centenayo? Light? To jest takiego. No w każdy razie istnieje żarówka, która, czytam z wikipedi, jest żarówką elektryczną o mocy czterech watu, wręcz niedmuchana, w której zastosowano wuknowęglowy jako żarnik i ona jest jedną z najdłużej działających żarówek na świecie. Dzisiaj jest zamontowana w siedzibie straży pożarnej w californii, w jakiejś remidzie i cały czas świeci. Po raz pierwszy odpalono ją w 1901 roku. Nie są, widać. Czyli 125 lat działania tej żarówki, te żarówka ma kamerkę. Ma kamerkę, można mi. Zostawimy wam link. Można sobie wejść na stronę, na której jest live podgląd tej żarówki i można oglądać, czy ona nadań świeci czy nie. Ja jak włącząłem te strony, dowiedziałem się tej żarówce, to mam także oglądał ten stream jednocześnie ze wzruszeniem, ale też z takim lękiem smutkiem, że ta żarówka zgłaśni, i będzie wtedy tak smutno, będzie wtedy tak smutno. Do wieczamy tutaj żarówce wczoraj i zdążyłam już na wiązać z nią wjęć. Kłymboko. Kłymboko, no to jest ewidenia żarówka z przed spisków. Tak, dokładnie, to jest przed spiskowa, przed głównocenowa żarówka, która nadal działa. Kiedyś to się robiło żarówki. Fajnie. Przepraszamy. Pa! Przegnajcie, pa pa! Sam byłek świadkiem, gdy koledze zepsuł się monitor czarny, krasnajomy elektronik, na prawie go wymieniu cztery kompensa, to elektroniczne. Złotych, a te komne satory był umieszczone, wszyza silaczu, który skolej był umieszczony, stalał kategmenty lat synych. Nie wydrobiaska, ale ktoś, kto trochę zna elektronik, wierzę kondensatore, elektroniczne, bez chłodzenia wysychają, a wekstręmalnych dla nich temperaturach wybuchają. Takie umieszku wienie, tych kondensatorów było celowe, producent rozkonale, wiedział, co robi, to właśnie powiedział elektronic!

Podcast Summary

Key Points:

  1. Wprowadzenie pojęcia "głównocen" (ang. enshittification) jako neologizmu opisującego postępującą degradację jakości produktów i usług.
  2. Historyczny przykład kartelu Phoebus, który celowo skracał żywotność żarówek, ilustrujący zjawisko planowanego postarzania.
  3. Współczesne strategie "główniania" w elektronice (np. utrudniona naprawa) i odzieży (tanie materiały, uproszczone kroje).
  4. Wpływ cyfryzacji i elektroniki na trwałość produktów oraz utrata umiejętności samodzielnych napraw.
  5. Społeczno-ekonomiczne konsekwencje zjawiska, w tym frustracja konsumentów i wymuszona częstsza wymiana dóbr.

Summary:

Transkrypcja podcastu wprowadza i omawia zjawisko "głównocenu" (enshittification), czyli postępującej degradacji jakości produktów i usług. Termin, ukuty przez Cory'ego Doctorowa, opisuje powszechne doświadczenie frustracji związanej z tym, że rzeczy stają się gorsze, droższe i mniej trwałe. Jako historyczny precedens podany jest kartel Phoebus z lat 20.

XX wieku, który celowo ograniczał żywotność żarówek, by zwiększyć sprzedaż. Współcześnie zjawisko to manifestuje się poprzez planowane postarzanie, szczególnie w elektronice (np. klejone obudowy, niestandardowe śrubki, nieaktualizowany software) oraz w przemyśle odzieżowym (tanie materiały jak poliester, obniżona gramatura, uproszczone kroje typu oversize czy crop top, rezygnacja z kieszeni).

Rozmówcy dyskutują też, jak cyfryzacja i wszechobecna elektronika skracają żywotność produktów (np. zegarków, samochodów) w porównaniu z dawnymi, bardziej mechanicznymi rozwiązaniami. Podkreślają społeczny wymiar problemu: konsumenci są zmuszeni do częstszych zakupów, tracą możliwość samodzielnych napraw, a ogólna jakość życia materialnego się obniża.

FAQs

Głównowacenie to neologizm opisujący proces obniżania się jakości usług i produktów, szczególnie oferowanych przez duże platformy internetowe, ale także dotyczący ogólnej degradacji jakościowej w różnych dziedzinach życia.

Tak, wiele wskazuje na to, że żyjemy w epoce głównowacenia, gdzie jakość produktów, usług, ubrań czy żywności systematycznie się obniża, a rzeczy szybciej się psują lub stają się nieopłacalne w naprawie.

Planowane postarzanie produktów to celowe projektowanie rzeczy tak, aby szybciej się zużywały, ich naprawa była utrudniona lub nieopłacalna, co zmusza konsumentów do częstszego kupowania nowych egzemplarzy.

Producenci utrudniają wymianę baterii, używają kleju zamiast śrub, stosują niestandardowe wkręty, zastępują elementy metalowe plastikowymi oraz zaprzestają wypuszczania aktualizacji dla starszych sprzętów.

W branży odzieżowej głównowacenie przejawia się przez użycie tanich materiałów jak poliester, obniżanie gramatury tkanin, rezygnację z podszewek, kieszeni, zabezpieczeń brzegów oraz produkcję ubrań w oversize'owym kroju, co jest tańsze w wykonaniu.

Tak, współczesne samochody są często projektowane tak, że ich naprawa jest trudna lub kosztowna, w przeciwieństwie do starszych modeli, które były bardziej mechaniczne i łatwiejsze do samodzielnego naprawienia.

Chat with AI

Loading...

Pro features

Go deeper with this episode

Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.