Go back

Maria Skłodowska-Curie: od skandalistki do bohaterki narodowej

41m 34s

Maria Skłodowska-Curie: od skandalistki do bohaterki narodowej

Po śmierci męża uważa, że i jej życie się skończyło, ale kolega z laboratorium sprawia, że znów jest szczęśliwa. Potem francuska prasa publikuje listy Marii Curie do kochanka. Polecamy najnowszy odcinek podcastu "Historia kobiet". To druga część opowieści o polskiej noblistce.

Transcription

4767 Words, 30715 Characters

[MUZYKA] XIX kwietnia, 1906 roku, pogoda w paryżu jest paskudna, zimno zacina deszcz. Pierki rii, bierzeparasol, jak zwykle zamyślony, wychodzi z uczelni. Na ruchnią rogu rydafę i pądnę w miają się konne powozyją to mobile, piesi i rowerzyści. Ruch jest świstki, chodnik zapchany, a ludzie spieszą się, by jak najszybciej wrócić do ciepłych domów. Pierw wchodzi na ulicę akurat wtedy, gdy na zatłoczone skrzyżowanie wjeżdża ciężki, ciągnięty przez dwa perserony wus. Jeden z koni trące naukowca. Pier traci równowagę, próbuje chwycić się zwierzęcia. Obako nie stają dęba, a mężczyzna upada na brug. Tylne koło wozumiaż do muczaszkę. Kolecy z wdziału w domu małżonków kiri zastają tylko jego ojca. Wtywidzi ich twarze, wie, mój syn nie żyje. I nad czym się tak znowu zamyślił, mówi, Maria wraca wieczorem. Najpierw długo milczy. Potem pyta, piernie żyje, zupełnie nie żyje. Wieku 38 lat, Maria skudowska kiri została w dowol. Ze śmiercią pierna nie pogodzi się do końca życia. I uprzedzam, że dziś dużo mówimy o smutku, o żałobie, nawet o myślach samobójczych. Więc jeśli to jest temat dla was trudny, to może nie jest odcinek dla was. Inspirująca, fascynująca i intrygująca. Właśnie taka jest historia kobiet. Na podcast zaprasza Katarzyna Wężyk. Dzieńnik zaczyna prowadzić 11 dni po śmierci męża. Po francusku no bo zwraca się w nim dopiera bezpośrednio. Tak jakby na stronach notesu chciała przywrócić go do życia. Z rok zapiszę 28 kartek. Fragmenty prawdopodobnie te bardziej intymne czy wręcz erotyczne zostanowucięte. Przez Maria, która uznała, że jednak nie chce, żeby ktokolwiek to czytał. Przez jej córki, dbając o nieskazitelny wizerunek matki, nie wiadomo. To, co zostało, jest przejmującym zapisem potężnej, wszechogarniającej rozpaczy, ale też buntu. Bo Maria jest wściekła na tę potężną, kosmiczną, wręcz niesprawiedliwość, która odebrała jej ukochanego człowieka. Twój dziennik pisze prostostrzewi, nie dbając zupełnie o formę najprostszymi zdaniami. Jakby chciała utwalić wspomnienia, za nim zupełnie zblaknął i nie będzie już w stanie jej odtworzyć. Drogi piotrze, którego już nigdy nie zobaczę. Co porozmawiać z tobą w ciszy tego laboratorium, tak zaczyna swój dziennik. Opisuje ostatnie spędzone razem dni. Wakacje na wsi stórkami, łapanie motyli, kolację z przyjaciółmi. W dniu śmierci męża notuje służące poprosiła podwyżkę. A Maria ogarniała dzieci. Gdy przed wyjściem zapytał, czy ona tego dnia dotrzec do laboratorium, odparła, że nie wie, żeby to dał jej spokój. Ostatnie zdanie, które do ciebie powiedziałam, nie było przypełnione miłością, wrzuca sobie. Już nigdy nie zobaczyłam cię żywego. Ciało piera przyniesio na wieczorem. Znów Maria. W kredce, jako pierwszą, całowałam twoją niewiele zmienia na utwarz. Później przyniesiono do domu twoje ciało i spoczęło się na łóżku, na dole. Wciąż cię całowałam. Twoje ciało jeszcze nie zaszczywniało. Wciąż było ciepłe. Cooowałam twoją drogą, jeszcze wiatko odłoń. Kazanomi wyjść. Trzeba było cię rozebrać. A ja głupia posłuchałam. Do samego pogrzebu prawie nie będzie wychodzić spokoju, gdzie leżało ciał męża. Rozmawia z nim. Mówiżego kocha, że nikt nigdy nie zajmie jego miejsca i że spróbuję żyć tak, jakby on tego chciał. Do trumny wkładam u swoje zdjęcie. To, które najbardziej lubił. Maria śmiał się wygląda na nim jak grzeczna mała studentka. Zasypują grup, układają kwiaty. Zasną na zawsze. Tylko nic wszystkiego, wszystkiego, wszystkiego pisze. Miesiącami snuje się po domu jako automat. Curek nie ma nie zauważa. Wydawała się być nieorżywianym posągiem, będzie wspominać jej siostra bronia a jej zimny spokój był wręcz przerażający. W dzienniku Maria notuje. Gdzie znajdę teraz moją duszę, przecież odeszła z tobą. Nie jestem w stanie zrozumieć, że będę żyć bez ciebie. Nie mogę tego wszystkiego znieść. Nie będę już w stanie się śmiać. Już nie kocham słońca ni kwiatów, patrząc na nie cierpie. Woleżby było brzydko jak w dniu twojej śmierci. Miesiąc po pogrzebie Maria pali, zakrawianą ubranie piera, to, które miał na sobie w niewypadku. Zgroza i straszli wybul. Całuje to, co zostało swojego ciała. Chciałbym zapaść się w to cierpienie, spić do dna kieligoryczym, żeby dzielić temu męki. Nawet gdyby miała umrzeć. Według broni jej siostra pragnała wtedy tylko śmierci, ale powstrzymało jej u dzieci i nie dokończona pracę naukowa. Co mama repisała tak? Na ulicy jestem niczym zachibnotyzowana. Na nic nie zwracam uwagi. Nie zabiję się, nie chcę odbierać sobie życia. Ale czyśród tych pojazd z nie ma takiego, które pozwoli mi podzielić losu kochanego? Ostatni wpis zaczyna minu rok. Żyję. Ale dodaję tylko dla dzieci ich dziadka. Chciałbym zasnąć już nigdy się nie obudzić. Moje biedne córki wciąż są takie małe, a ja taka zmęczona. Uratuje ją jak zawsze praca. Wydział fizyki Sorbony proponuje bowiem Maryi Objęcie Katadymęża. Przymuje. Jest pierwszą kobietą na tym stanowisku, pierwszą profesorką Sorbony. Na jej inauguracyjny wykład przychodzą tłumy. Prasa, celebryci, politycy i zwykli ciekawcy. Maria niska, drobna, bladek ściana, w skromnej czarnej sukni staje przepulpicie. Gdy milkniowacja zaczyna wykład. Dokładnie w tym samym miejscu, w którym przerwał go pier. Następnego dnia Maria napuje w dzienniku, że może byłby dumnej szczęśliwy, ale dla niej być profesorem zamiast niego to najstrażniejsza rzecz na świecie. Jutro kończę 39 lat. Moje życie i młodość minęły dodaje. Byli się. Rat nie istnieje. Świat Czanałomach Times'a w Sierpniu 1936 roku. Brutejski fizyk Lord Calvin. I to jest dokładnie to, czego Maria potrzebuje, bo następne cztery lata spędzi na udowodnianiu mu, że nie moracji. Ale najpierw zorganizuję sobie laboratorium. To, o które pier nie mógł się doprosić. Część kas wykładę "Entry Carnegie", "Senat Carnegie Hall", "Część Sorbona", "Część Fundacja Pastera", i o to powstaje parę z kim istytut rady, dziś istytut Kiri. Późniejszy odkrycia Maryi nie będę już tak spektakularne, ani tak heroiczne. Żadnego mieszania był go czącej mazi kim, większym niż ona sama, na zawalonym smółko uranował pod wórku, ale dalej imponujące. Maria opracowuje i udoskonale metody i zalowania i otrzymywania nowych substancji radioktywnych i wprowadza dokładniejsze pomiary radioktywności. Ustala definicji międzynarodowego wzorca rady. To uzyskany w jej laboratorium chlorek rady, trafia do międzynarodowego biuremiar i wak w zewnątrz. Maria dodam oddejego niechętnie, chcę go zachować, jak mówi w powodów sentymentalnych. Wreszcie Maria wydaje książkę, która podsmowuje całą ówczesną wiedzę w temacie radioktywności. Ja system powię, że Madame Kiri napisała ją głównie po to, żeby udowodnić krytykom, że nie była tylko pomocnicą mężę. Przez dwa lata znajduje nawet czas, żeby razem z kolegami profesorami zorganizować domową edukację dla ich dzieci. Jest edukacja na uniwersyteckim poziomie. Zadba też o sprawność fizyczną dziewczynek. Ewa i Rena ćwiczą w każdą pogodę, jeżdżą na rowerach i chodzą po górach, konkretnie, patrach. Maria zresztą wspina się razem z nimi, na zawrad. W dzielniku notuje, chce je wychować najlepiej, jak mogę. Nawet one nie są w stanie obudzić we mnie życia. Chcę, żeby córki znał jej ojczysty język, więc na trudnia polskiego wędanki. Ewa po polsku będzie mówić świetnie, choć z transuzkim R, o czym informuje, bo matce w właśnie książce będzie wypominać jej polskie R. I Rena mniej, choć wystarczająco, by w tzw. w czasie wojny zarzucono jej, że jest niemieckim szpiegiem. Bo mówiła po polsku. I strasznie ją to wtedy dotknie. Bolim mnie, że biorą mnie za cudzujemkę. Kocham bowiem Francję ponad wszystko, napiszę do matki. A w tak zanym międzyczasie słowa "Mari" rośnie. Owszem, kolegom fizykom, zdarzają się seksistowskie opinie. Najpopularniejsza jest taka, że oczywiście była tylko asystentką męża i nie ma żadnych własnych osiągnięć. Ale modem Kirima tak wysoko opozycję, że już nie sposób jej zignorować. No chyba, że jesteś w Francusku, a kiedy miał nauk. Do której Maria aplikuje, ale zamiast noblistki przy moją gościa, którego dorabek naukowy był, co prawda? Byt imponujący, ale za to był mężczyzną, francusem, jeszcze wykładał na Uniwersytecie Katolickim. A przy okazji przez francuską prasę przytacza się debata o zagrożeniach feminismu dla rodziny i narodu. Kobieta nie potrzebuje nauki. Wyrokuję pewna popularna pisarka. Dodam też, że kędzaturę i reny, akademicy francuscy też odrzucą i to jeszcze zrobił to trzykrotnie. A francuska akademia nauk przyjmie pierwszą kobietę serio, pierwszą kobietę w 1962 roku. No Maria, Maria ten policzek przyjmuje w Stoicko. Ma inne powody do radości. Przyjaciele ledwo ją rozpoznali. Zamiast prostej czarnej sukni. Jednej z tych, które nosiła od 4 lat od śmierci męża, pani Kiri na kolację założyła modną białokrację i jeszcze przpiała różę do paska. Jej blada twarz nabrała kolorów i nawet się uśmiechała. Co jej się stało? Zastanawiał się kolega. Otóż stał się pollaążywał. Pol był znakom i tym fizykiem. Asystantem biera i przyjacielem rodziny. U też przystajny młodszy od Mary o pięć lat i miał żonę z którą klasyk od dawna mu się nie układało oraz czwórkę dzieci. Żenet była bowiem osobą praktyczną. Nie rozumiała, czemu jej mąż wciąż pracuje za psie pieniądze na uczelni? I naciskała, żeby przyjął dużo lepszą, dużo lepiej płatnął posady w przemyśle. Żarli się o to strasznie, raz nawet pol oberołodżony butelką. Z Maryą pracowali w tym samym laboratorium mędzurka przy mędzurce. Dyskutowali o wspólnej pasji. Oni uspiera po śmierci męża. One słuchą o jego małżeńskich kłopotach i tak w okolicach 1910 roku przestali być tylko kolegami. Ona miała 42 lata i jej serce oraz ciało w rw jej własnym deklaracjom i konwencjomepoki wcale nie było martwe. On lat 37 i żona hetere. A Maria była dla niego intelektualną partnerką plus pewnie mu imponowała. Napiszę, że Maria przyciągała go jak światło i że zaczął szukać u niej tej odrobiny tłości, której brakowało mu w domu. I w tym samym roku polwnają mieszkanie niedaleko sorbony. Maria publicznie będzie zaprzeczać że miała jakikolwiek romance. To tylko plotki i pomówienia to była i wersja. Jaj córki ze swoich stomniomatce skrupulatnie ten romance jeśli był wytnął. Nie jednak, no przyznam trudną wierzyć, że potrzebowali garceniere żeby móc spokojnie rozmawiać o radiaktywności. Na pewno chronili się w niej przed żoną pola, która wczyszniejsza z rady męża, bo się zdarzały jakoś tak znosiła cierpliwie, ale w związku z kobietą sławną i samodzielną przeboleć już nie mogła. Stalkowa, więc Maria chodziła z zanią po parężu i straszyła, że jeśli nie wjeździe z Francji na zawsze, no to ją zabije. Maria była rozstrzęsiona, ale nie zamierzała rezygnować z Pola. Jesienią 1917 roku, Maria i Pol wjeżdżają do Brukseli na pierwszą tak zwaną konferencję solweja. Konferencja solweja to taki z lot genialnych fizyków, byłych i przerzucnoblistów, który Albert Einstein stały gość na zwie sałatem czerownic. Maria przez wiele lat jest tam oczywiście jedyną kobietą. I to na tej konferencji Maria wygłasza swoje naukowe kredo, który jest wspaniałe, więc to będzie nieco błóższy cytat. Jestem z tych, którzy wierzą, że nauka jest czymś bardzo pięknym. Uczony jest w swojej pracowni nie tylko technikiem, ale również dzieckiem w patrzonym zjawiska przyrody wzruszające jak Basinczarodziejska. Nie powinniśmy dać sobie wmówić, że cały naukowy postem wprowadza się do mechanizmu, maszyn i różnych kółek zębatych. Ale nie obawiam się, aby u kochaniu nie znanego, rządzy wielkiej przygody, nie ma grozi w dzisiejszych czasach zagłada. Najrzewodniejszym z wszystkiego, co widzę dookoła siebie, jest właśnie ta rządza i to ukochanie, nie dają co się wykorzenić, a związa na ściślej z ciekawością naukową. No i brzmi to zupełnie inaczej niż jej żołobny dziennik, prawda? Maria wydaje się znowu, no cóż, żywa. Słuchają jej byli i przyszli no bliści, oraz pol. Jest wśród równych sobie, jest u siebie. I podejrzewam, że faru kolegów musiało z zielaniedza zdrości, to właśnie wrókseli Maria odbiera telegram. Otóż Komitet Noblowski ma ogromną przyjemność, poinformować madam kiri, już dostała drugiego nobla. Tym razem samodzielnie i tym razem z chemii. Konkretnie za wyprodukowanie, tu cytat, wystarczająco czystych próbek polonu i radu w celu ustalenia ich masa atomowej oraz za uzyskanie radu jako wczostego metalu. A kolejny telegram informuje ją, że prasą napisała o jej romansie z polą. Listy z tego już wynajętego mieszkania, wykradł wynajęty przed żenem dwomywecz. Originały się nie zachowały, więc nie wiadomo, czy redaktorzy czegoś od siebie nie dodali. W każdym razie Francja dowiedziała się, że madam kiri, słynna naukowczyni i pognożona w żołwie wdowa, pisze do kochanka, że chciałabym mieć swobodne widywania się tak często, jak pozwalają na to nasze zajęcia, że instynk, który doprowadził nas do siebie, był bardzo silny. Co mogłoby wyniknąć z tego uczucia? Wierzę, że moglibyśmy czerpać z niego wszystko, wspólną pracę, przyjaźń od wagę, a nawet piękna dzieci miłości. Obliska, wynika z listów, jest też zazrosna, konkretnie zazrosna o, żone. Kiedy wiem, że jesteś z nią, moje na te są okropne. Nie mogę spać, budzy się z gorączką i nie mogę pracować. Rób, co możesz i skądź z tym. Nie możemy tak dłużej żyć. Namawia też kochanka, żeby pożycił żonę. Kolejny cytat nie daj się wzruszyć szlochom i uzom. Pomyśl o krokodylu, który płaczę, bo nie zadł swojej ofiary. Uzy twojej żony są tego rodzaju. I jak to podsumowało dziennikłe żurnal? Ognieradu, które promieniują tak tajemniczo, właśnie rozpaliły ogień w sercu jednego z naukowców, który z takim oddaniem badaj działanie a jego żona idzie ci toną był zach. No i to akurat był jeden z łagodniejszych komentarzy. Francuskie gazety bowiem, że ciły się na marie jak piranie. Polska przybłenda odbiera francuskiej kobiecie jej francuskiego męża Skandal. Poza tym, czy aby na pewno Polska? W końcu na drugie ma salomea, a więc na bank jest żydówką, a to już najgorzej. Antysemityzm przypomnę w ówczesnej francji, hulą naprawdę zrodzę, patrzę efaradreyfusa i na marie rzucili się do tego jeszcze drzurni, że do żercy. Dobrze, francusziny mogli też zobaczyć marii sukcesów, no bo to to widział, żeby przedstawicielka słabej buci zajmowała się nauką. Jeszcze jakieś nagrody dostawała nagrody, które umówmy się na pewno należały się dużo bardziej komentarzy. Dużo bardziej kompententnym mężczyzną. I czy aby na pewno romant zatówi dopiero po śmierci piera? Czy aby on sam nie popełnił z rozpaczy samobójstwa? No jak widzicie, te oskarżenia robią się coraz bardziej obrzyliwe i coraz bardziej ochydne. Dodajmy też, że no z listów wynikało, że Maria Kili jest kobietą namiętną. Kobietą, która docenia fizyczną stronę związku z młodszym, jeszcze znął. Wiedomo, porządna kobieta powinna znośnić sex. Cierpliwie, zgodnością i zna dzieją na rozkosze macierzyństwa. A Maria. No najwyraźniej ten sex to raczej robiła. Więc była no właśnie. I co się dzieje? No, Dom Marii zostaje obrzucony kabiniami. Jej przyjaciel, Pol apel. I wtedy już chyba były przyjaciel. No w każdym razie zbiera grupę profesorów Sorbony i słuchajcie wspólnie mają zarządzać, żeby mładamki rii wyjechała z Francji. No i wtedy jego córka Margarit po raz pierwszy w życiu stawia się ojcu i mówi, że ta to, jeśli to publikujesz, więcej mnie nie zobacysz. I apel ustępuje. Aiś tań pisze, Maria, że jest w ściekły spowodu tego, w jak nikt czemny sposób motło chśmie się obecnie z nieobchodzić. I żeby po prostu nie czytała tych bradni, żeby jej zostawiła gadą, dla których powstały. No miła takie wsparcie, ale też aiś tańowi i łatwo powiedzieć, po jego nikt się nigdy o romansę poza mążańskie nie czepiał. A co u Pola? No, ląże wę zachowuje się kmężczyzna, więc znaczy, wyzwa na pojedynek dziennikarze, który nazwał Gottchurzem. U pojedynek okazuje się farsoł, bo dziennikarz nie strzela, bo nie chce pozbawić Francji wybitnego mysłu, a Pol też nawet nie unosi broni, a niedługo później w razie do żony. No bo oczywiście nikt nic nie domaga, żeby to on wyjechał z Francji. Komitet noblowski nie pozdrawiam, zachowuje się i tu szukam parlamentarnego kresyjanta zachowanie, zachowuje się obrzydliwie. Obrzydliwie Sekjistowsko i Kunktatorsko, bo jego członek pisze domadam Kiri tu cytat. Gdyby akademia wierzyła, że listy mogą być autentyczne, najprawdopodobniej nie przyznaliby pani nagrody. Błagam, aby została pani we Francji, ponieważ nikt nie może przewidzieć, co by się stało podczas wręczania nobla. Maria odpisuje spokojnie i z niesamowitą godnością. Musiał ją to ogromnie dużo kosztować. Pisze, że nagrody została przyznana za odkrycie radu i polonu. Co do zasady nie może też zakceptować tezy, że na ocenę wartości prac naukowej miałoby wpływać oszczerstwa i pomówienia dotyczące życia prywatnego. Jedzie do sztokolmu, odbiera nobla, a w przemówieniu spokojnym, wyzażonym, pozornie beznamiętnym, podkreśla własne osiągnięcia, od szwedeck dostajowacje. A trzy tygodnie po powrocie do Paręża, Maria drefia do szpitala. Był tobie grafi na pisze. W wyniku różnych trosk, jakimi ją spotkały, zachorołam poważnie w końcu roku 1980, kiedy powtórnie tym razem sama otrzymałam nagrody nobla. I to tyle, co Maria o tej sytuacji na pisze. I nie dodatesz, że ta poważna choroba to było zaomanie nerwowe. Najdłuższy i najgorszy epizod depresji w jej życiu. Błędy są motorycznie trudne do wytępienia, ale błąd, które przepisujemy jeszcze nie to, co w rzeczywistości błodziłem kobiety, ma więcej żyć niż kot. Tak ma wiała brytyjska matematyczka, wynalazczyń i słów rażystka, herta Arton. To ona przygarnała Maria, dała jej czas i przestrzeń na rekonwalestencję. Pomadam Kiri Znika na dwolata. Podróżuję po zmienione nazwiskiem, miesiącami nie widzi córek. I powoli, powoli, wraca do zdrowia. A gdy przybrana i czyzna, znowu jej potrzebuje, bo wdaje się w wielku wojnę, wiecie tę, co miała podpłacie do Bożego Narodzenia i zakończyć wszystkie wojny, więc kiedy ojczyzna ją potrzebuje, to Maria się oczywiście stawia. Mimo, że rzeczona ojczyzna wcale nie tak dawno, przyczogała ją przez seksistowskie i xenofobiczne było to. Gdy widzi wracających w frontu żołnierzy z kikutami kończyn, kikutami, bo polowi chirurzy, jak 100 lat wcześniej, złomania i poważniejsze rany traktowali wtedy po prostu amputacją. Maria wpada na pomysłu, jak zwanych mobilnych jednostek rentgenowskich, która mogłoby być wykorzystywane w szpitalach na właśnie na frontie do tego, żeby chronnych przed amputacją jednak może zdiagnozować. Te mobilne jednostki, to po prostu karetki z łóżkiem polowym i sprzętem do prześwietleń, które zostaną nazwane petitkiri, czyli mała kiri. Maria robi prawo jazdy i podwójna nobliska sama taką karetkę prowadzi. No i jako, że nie ma wielu osób, które potrafiłyby wtedy obsługiwać tego rentgena jeszcze nauczyć innych, to w kolejną wsadza 17 letniów, wtedy córkę i rany. I raptem po kilku miesiącach ta nastoletniej rana odpowiada za całą jednostkę na Belgiskim frontie, robi prześwietlenia niemalże pod niemieckim ogniem i przekonuje niełównych lekarzy, że tak i jej maszyna potrafi dokładnie pokazać, gdzie jest kula, więc niech się pan doktor nie wygupia i tnie właśnie tam. Podczas wojny wykonano prześwietlenie ponad miliona żołnierzy. A w 1918 roku ta tu cytat złodziejka francuskich manżów jest już narodowa obuhaterką. Rośnie też jej międzynarodowa słowa. Jedną swanek, Madame Kiri, jest niejaka misima lonej. To jest amerykańska dziennikarka, która przyjeżdża do paryża i robi wywiad z naukowczynią. I w tym, że wywiadzie pyta na czegopragnie, czegosobieżyczy, Maria przy to mnie odpowiada, że chciałby dostać najbardziej na świecie chcę dostać gram radu do badań. Tylko rady strasznie drogi, więc no to jest problem. No i wtedy misje obiecuję, że jej rodaczki ufundują Madame Kiri ten gram. I dowozie do obietnice. W swoim magazynie opisuję Maria jako genialną kapłanka nauki, której talenty i potencjalna lekarstwo naraka. Są marno trawione przez taki drobny detal jak brak pieniędzy. Co dat? Wielka Kiri się starzeje, a świat traci Bóg wie jakie sekrety, a miliony umierają naraka. Rad co prawda nie lecz raka, ale mniejsza o to. Amerykanki wysłupały 100 tysięcy dolarów, za które zostały zakupionne gram radu. W 1921 roku Maria zabiera więc Turki i jedzie kodembrać. Maria wczerni stoi w środku. Dłonieł przytrzmuje kapelusz być może na statku wieje. Po prawej stronie matki ustawiła się i rena. W praktycznych butach, wyłnianym płaszczu i z obandażowanym palcem. Jej mi nas sugeruje, że pozowanie do zdjęć nie jest jej ulubionym zajęciem. Ewa, na lewo od Marii, z kolei lekko się uśmiecha. Jej z podnica jest najkrótsza, opcasy najwyższe, akurtka lekka, ale za to modna. W ponciążce zrobiło się od kom, ale negazatowych reprodukciach zdjęcia zazwyczaj tego nie widać. Grupę uzupełnia misji przewodniczka Pan Kiri po Ameryce. A zdjęcie wrzucę na mój profil history. Kobiet polecam, bo jest wspaniałe i bardzo ładnie pokazuje dynamikę w rodzinie Kiri. Profil na Instagramie oczywiście. Ale wracamy do Pan Kiri i ich podróży po Ameryce. W Nowym Jorku przywitało je tłumy. Na podobne zainteresowanie towarzyszyło im na każdym etapie. Tej naprawdę wymagającej podróży. Maria ściskała dłonie, odbierała doktora Tejonoriskausa, przemawiała coraz cichszym i coraz słabszym głosem. Gra mradu wręczł jej, sam prezydent Warren Harding. Dla Mary i Remy Tejonory były naprawdę złem koniecznym. Za to Ewa, Ewa wreszcie była w swoim żywiole. Uśmiechała się to zdjęć, udzielała wywiadów i ponawała suknią i figurą. Prasa nazwała ją dziewczyną o radowych oczach, choć z radem ta akurat Ewa nie miała nic wspólnego. Radowy oczy oraz poporzone palce patrz ten plaster bandaż miała jej starsza, unikające dziennikarzy siostra. Rena po rodzice chodzić czyła zainteresowanie naukami ścisłymi, talent, etyka pracy i niskotu erancję na smoutok. Uświękuł 11 lat, rozwiązywała skomplikowane zadania, maturę zrobiła jako 16 latkę, a potem studiowała jednocześnie matematykę, fizykę i chemię. To ze starszą córką Maria mogła rozmawiać w swojej pasji, z nią pracować elboratorium, z jej odkryć się cieszyć. To głównie zirany pewnie była dumna. A to, co słyszeliście przed chwilą, to jest głos Ewy Kiri. Ewa mówi, że nauka je onie śmielała, że miała inne zainteresowania, i że to jej siostra się nie zastanawiała, poszła tu samą drogą comatkę i świetnie sobie barodziła. Ewa, woląła mi się na to, co słyszyliście przed chwilą, to jest głos Ewy Kiri. Ewa, woląła muzyka. Kiedy miała lat 12, zagrała przed Ignacymianem Paderewskim, który uznał, że dziewczynka ma słucha absolutny i zadatki na koncertową pieństkę. Maria podejrzewam, pewnie odetknęła, nikodziło się, żeby dziecko jej i piera było mniej nieżybitne. Kupiła więc córce fortepian, ale też zdarzało jej się narzekać na hałas. Ewa napiszę, że jej dzieciństwo nie było szczęśliwe. Młodsza córka marii wyrosznie na kobietę naprawdę zjawiskowo piękną i obłędnie fotogeniczną. Ma taką sesję zdjęcia o lat 30-wiecwabnych wieczorowych słupniach od znanych projektantów i wygląda jak wjazda filmowa starego Hollywood. Słównie też zostanie uznana za jedną z najlepiej ubranych kobiet Europy. I tu też Maria, swojej moczy i córki nie rozumiała. Ewa opiszę, jak matka przygądała się jej krytycznie, gdy dziewczyna szykowała się do wieczornego wyjścia. Moim zdaniem to okropne mówiła. Tor trójesz swojej brwi, molisz usta bez żadnego praktycznego powodu, wolę, gdy nie jesteś tak upackowana na rzekała. I choć Irana też się w tzw. kanonach urody mieściła. Zwłaszcza jeśli akurat nie patrzyła na fotografa z podełba, zminoł jakby chciała odgryć obiektyw. No a Ewa zostanie nagrodzodą reporterką i pisarką. To zapewne w domu. To starsze pan na kiri była tu mądrą, a młodsza to ładną. Co pewnie też dla żadnej z nich nie było takie do końca łatwe. Ale wracamy do ich matki. Po powrocie do Francji Maria dalej pracuje w Instytucie i wykłada. Piszę biografię pieraj swoją. Elementy nie pasujące do opowieści opacji i żelaznej woli, pokonującej wszelkie przeszkody. Typu, pomocnicy, gramty, darmowa blendę uranowa. W tej biografii raczej pomija. 1925 roku do jej zespołu do łącza młody fizyg Frederik Żoliot. Frederik palił jak smok, miał legitimację partii komunistycznej i łatwo nam jest wywał przyjaźnie. Trzy lata starszej Irana rzadko mówiła choćby dzień dobry i dzisnała na wyniki, nie na dobrą atmosferę w pracy. Ale rok później pan na kiri komunikuje matce, że jest sarentona. Maria nie przyjmuje tego najlepiej. Traci przecież nie tylko córkę, ale też swoją prawo rękę i dziedziczkę. I przez kilka lat będzie przedstawiać zdjęcia tylko jako ten młody człowiek, którego poślubiła Irana. Naszczęściej Frederiko kazał się być dość zdolny, żeby w końcu przykolać do siebie też ciałą. Pewnie też pomogło, że małżonkowie połączyli swoje nazwiska i oboje nazywali się Żoliotkiri. W 1929 roku Maria znów jedzie do USA. Tym razem po gram rady dla Instytutu Radowego w Warszawie. Tak, to jest głos Maria. Maria, dziękującej amerykańskiej szkole radiologii, za ten zaszczyt, który ją tu wprowadził. Włałata później Maria otwiera już Warszawskie Instytut i otwiera go razem z siostrą bronią. Słabniej jednak coraz bardziej ma problemy ze słuchem, nerkami, wątrobą, niemalnie widzi. Ale oczywiście dalej pracuję. W 1933 roku Irenne i Frederik odkrywają sztuczną upromania twórczość. I tu cytat. Nigdy nie zapomnę w razu intencynej radości, które pojawił się umarlii, gdy Irenne i ja pokazaliśmy jej pierwszy sztucznie radioktywny pierwiastek w małej szklanej rurce. Wciąż widzę, jak bierze w popożone radem palce, tu mału rurkę zawierającą radioktywny związek, którego aktywność wciąż była bardzo słaba. To była bez wątpienia ostatnia wielka sadysfakcja w jej życiu. Napiszę, Frederik. W maju 1934 roku Maria po raz ostatnio odwiedzę laboratorium. Czuję się źle, ma gorączkę i draszcze, ale jeszcze upominał grodnika, żeby przyciążę. To Ewa, zabiera matkę do sanatorium w alpach, a tam lekarze diagnozują niedokwistość aplastyczną o przebiegu pieronującym. Efekt lat ekspozycji na promieniotwórczość z minimalną ochroną, bez goła żadnej w laboratorium oraz wojennych prześwietleń. Czy Maria zdawała sobie sprawę z niebezpieczeństwone jakieś naraża? Wiedziała, że nie umiejętni radiodzy rezygowali amputacjiny na promieniowanych kończyn. Prasa pisała też na przykład o dziewczynach z sobreki zegarków, które malując je radiaktywną farbą, taki błów, wtedy szał na rad, ność sobie radowy zegarek, fajnie będzie. W każdym razie te dziewczyny ściniły pędzelek, no a potem umierały nara kaszczęki. Maria o tym pewnie widziała, ale też chyba nie była w stanie uznać, że jej ukochany rad. jej trzecie dziecko mógłby ją zabijać. Poza tym uważała nauka wymaga poświęceń oraz jak lubiła mawiać niczego w życiu nie należy się bać. Trzeba to tylko zrozumieć. To jest oczywiście wspaniałym cetatem, no ale z tym radem to chyba jednak trzeba było bardziej ostrożnie. Maria Słudowska-Kiri zmarła 4 lipca 1934 roku nad ranem. Jaj ostatnie słowa miało brzmieć chce być zostawia na spokoju. Jała 60 lat. A to znów Ewakirii. Żart o tym, że jako jedyna w rodzinie Manobla powtarzała na tyle często, że można uznać to za samoobronę. Irena dostała nobla z chemii razem z mężem 35 roku. W jej praca przyczyni się między innymi dotkrycia rozszczepienie jądra uranu, no czyli do bomba atomowej. Gdy taka bomba spadnie na chirroszimy, Irena powie, że cieszę się, że Maria tego nie dożyła. Powolnie zostanie komisarką, komisję energii atomowej i współtworzy pierwszy francuski reaktory jądrowy. Oprócz nauki angażuje się też politycznie. Jest sreministką, pacyfistką i komunistką. Walczy oprawa kobiet i przedświm liternemu wykorzystaniu atomu. 36 roku jako jedna z pierw kobiet wchodzi do francuskiego rządu jako podcykretarz do spraw badań naukowych. Irena przypomnę, nie miała wtedy praw wyborczych, bo francuski dostały dopiero w 44 roku. Ale i największą miłością jest jednak nauka. Irena podobnie jak matka z laboratorium nie wychodzi, nie ma do samej śmierci i nie pozwala, żeby takie drobiazgi, jak wiecie, nie choroba promieniotwórcza, efekt ponownie wojennych prześwietleni, ale też eksplozji i kapsółki z polonem na biurku, no nie pozwala, żeby takie drobiazgi zwolnił jej tempo. Umiera w 56 roku wieku 58 lat na ostrobie ładkę. I mąż, które przeżyje i rene aura ten dwa lata, nazwie śmierć z powodu napromieniowania, rodzinną chorobą zawodową. Ewa, rok po śmierci matki zaczyna pisać jej biografię. Jak słyszymy była przerażona, bo nigdy wcześniej napisała żadnej książki i długo się wychała. Ale ostatecznie się zdecydowała, bo jej matka była tak prywatną osobą, że dzieliła czas tylko między pracy i rodziny, więc niewielą naprawdę ją znało. Ewa jedzie do Polski, wyciąga wspomnienia z polskiej rodziny, odwiedza miejsca ważny do domu tej Marii. Piszę barwnie, z uczuciem, ale też z dystansem. Można podejrzewać, że jej relacja z matką nie wytrzył, ale nie wytrzył. Nie, nie wytrzył, ale nie wytrzył. Dlaczego? Jadę, nie wytrzył. Nie wytrzył, nie wytrzył, nie wytrzył. Z uczuciem, ale też z dystansem. Można podejrzewać, że jej relacja z matką nie była szczegół niebiska. Książka tytułuje Madame Kiri. Maria Kiri powie, wydała jej się zbyt osobista. Madame Kiri cementuje legendę tej świętej, fartuchu, bezinteresownej, szlachetnej i skromnej. Wdowy, która serce pokrzabała razem z mężem. Ewa ta druga córka, ta, która matki radosnej niemalnie znała i zawsze miała od niej uwagi niż siostra. Ewa postawiła pomnik kobiety bez wad z jedną tylko pasją na uką. O, a za żelam, że wę nie wspomina. Zama Ewa dodam w latach trzydziestych Maroman ze sporo stalszym orim w rstinem dyrektorem polskiego teatru. Madame Kiri jest bez celerem. Ewa dostaje naszym obu kowert i czekot Hollywood, który książkę kanizuje w wiezdolskiej obsadzie. Nie jest to dobry film. Wojne, Ewa spędzę jako korespondent kamerykańskiej gazety. Jest w Libii, w Rosji, w Chinach. Te swoje relacje upublikuje później w podróży wśród wojowników. Potem zostaje kierowczynią karetki we Włoszech i ląduje stransowskimi wojskami w Prowansji. W 1952 roku zostaje specjalą do ratczyniu w sekretarza generalnego NATO. A dwa lata później wychodzi zamąż za Henrié Gola Błasz, dyrektora Unicefu. W 65 roku, La Błasz ze swoją pracę na rzecz dzieci dostaje pokojowego nobla, piątego w rodzinie. Ewa umiera w 2007 roku w wieku prawie 100-3 lat. Dzieci nie ma. Ale córka i reny, również wizytka, wychodzi zamąż za wnuka pola lążywał. I tym optym istotnym akcentem, kończamy z rodziną Kili. Ja zapraszam za tydzień do ostatniego już podkastu w cezanie o Polkach. I oczywiście zapraszam na profil na Instagramie, historia kobiet, gdzie możecie napisać miejsca myśliwości o odcinku, co myśli o Maryi. Kili, jakie macie nasem na zamówienia i w ogóle co tylko chcecie szolki feedback mila i widziany. I zapraszam za tydzień. Historia kobiet nie kończy się na tym odcinku. Dajny podcast, usłyszysz już za tydzień. Produkcja Martyna Jasińska.

Podcast Summary

Key Points:

    Summary:

    Chat with AI

    Loading...

    Pro features

    Go deeper with this episode

    Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.