Podcast rozpoczyna się od informacji o planowanej unijnej pożyczce zbrojeniowej dla Polski w ramach programu Safe, której wartość może sięgać około 44 miliardów euro. Rząd deklaruje, że 89% tych środków trafi do polskiego sektora zbrojeniowego, jednak pojawiają się wątpliwości co do rzeczywistego udziału krajowych komponentów w finalnym sprzęcie. W rozmowie z Antonim Walkowskim z Defense24.pl analizowane są te zależności. Na przykładzie ciężarówki Jelcz pokazano, że mimo "polskiej" etykiety, większość jej kluczowych podzespołów (silniki, mosty, układ kierowniczy) jest importowana. Brak krajowej fabryki silników dla wojska wynika z historycznej struktury przemysłu i globalnych łańcuchów dostaw. Dyskusja podkreśla strategiczny dylemat: czy inwestować w kosztowną, pełną suwerenność produkcyjną, czy też rozwijać kompetencje w zakresie utrzymania, remontów i modernizacji (MRO) zakupionego sprzętu, co często stanowi większą część kosztów w jego cyklu życia. Jako pozytywny przykład podano rozwój zdolności polskiego przemysłu poprzez licencyjną produkcję i adaptację zagranicznych rozwiązań, czego efektem są pojazdy Krab i Borsuk.
[MUZYKA] Dzień dobry. Słuchacie Państwo podkastu Polityki Insight wartość do dana. W naszej audycji rozmawiamy o najważniejszych wydarzeniach gospodarczych, analizujemy rynki, śledzimy zmiany technologiczne i regulacyjne. Razem z naszym i gośmi mówimy o firmach, innowacjach i wyzwanach dla polskiej i globalnej gospodarki. Nazywam się Marek Świeczewski, jestem szefem ubezpieczeństwa i spraw międzynarodowych polityki Insight i zapraszam do wysłuchania dzisiejszego odcinka. [MUZYKA] Jest czwartek dziewiątyk Wietnia. W tym miesiącu rząd ma podpisel z Komisją Europejską umowym pożyczki zbrojeniowej w ramach programu Safe. Chodzi o prawie 44 miliardy euro, czyli 187 miliardów złotych, zagwarantowanych do wykorzystania przez Polskę Nowasne cele. Czy taka będzie wartość pożyczki tego na razie nie wiadomo, bo na przeszkodzie stanęło prezydęskie we to do ustawy, operacjonalizującej wundusz i konieczności jego modyfikacji. Niemniej rząd deklaruje, że niemal całość, bo 89% wydatków Safe trafi do polskiego sektora zbrojenowego naprodukowane w Polsce wyroby. I tu pojawia się pytanie, czy rzeczywiście są one w całości polskie, a jeśli nie, to jaki jest procent wartości kupowanego sprzętu krajowego pochodzenia. Na to pytanie odpowiedzi szukał i częściowo znalazł mój dzisiejszy rozmówca. Ale za nim główna część podcastu, najpierw pięć najważniejszych lub najciekawszych wydarzeń minionego tygodnia, wybranych przez naszego analityka do spraw gospodarczych, Karola to Karczyka. Zaczynamy temat technologicznym z sektora cyberbezpieczeństwa. Oponat 150% wzrosła liczba incydentów cyberbezpieczeństwa w Polsce w ubiegłym roku. Było ich ponad 260 tysięcy. O 50% częściej niż zwykle atakowana była administracja publiczna. Rzadziej niż w poprzednich latach sektor finansowy. Na początku kwietnia w życie weszła nowelizację ustawy okrajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Polskie firmy same będą musiały sprawdzić, czy są ważne bądź istotne z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa państwa. Być może to będzie czas refleksji nad cyber zagrożeniami w biznesie, choć tu pozosta jest cyptyczny. Jak podają trzy źródła, na które powołuje się, Reuters, Stellantis jest w zaawansowanych rozmowach z lip motor, aby wspólnie opracować elektrycznego słowa "Marki Opel", który korzystałby z technologii chińskiego producenta i byłby produkowany w zakładzie Stellantis w Saragoście w Hiszpanii. W współpracę tych podmiotów sięga 2023 roku, gdy Stellantis zainwestował około 1,5 miliardę euro, aby objąć 20-1% udział w lip motor. Doprowadziło to do utworzenia lip motor international. W wspólnego przedsięwzięcia kontrolowanego w 51% przez Stellantis. Firma ma wyłączne prawa do eksportu z przedaży i produkcji nowych samochodów lip motor poza Chinami, począwszy od rynku europejskiego. My natomiast wciąż czekamy na polityczną decyzję i wieści w sprawie partnera dla elektromobility Poland. Od kilku dni mówiło się o tym, że biedronka może być chętna na przejęcie części sklepów kerfura. Wczoraj wiadomości handlowe powołujący się na dobrze poinformowanyś rurła napisały, że do tego wyścigu dołącza grupa móżkie terów, czyli operator sieci Intermarsze. Oba podmioty mają starać się o około 300 franczyzowych sklepów kerfura. To potwierdzają moje rozmowy podczas Kongresury Teyl Trends, według których potencjalne wycofanie kerfura z Polski, wymagałoby współdziałania kilku sieci handlowych, które mogłyby kupić różne formaty kerfura. Za interesowanie sklepami francuskiej sieci pokazuje również, że w Polsce coraz trudniej będzie rozwijać się w sposób organiczny. Powód kurcząca się demografia i bogacenie się społeczeństwa. Obatrendy negatywnie będą wpływać na realne, skorygowane o inflacje wydatki konsumentów w sieciach handlowych. Od 8 do 10 września. To data tego rocznego, forum ekonomicznego w karpaczu informowaliśmy o tym już wcześniej w naszym serwisie. We wrześniu będzie nieco ponad rok przed wyborami, oceniamy, więc, że tradycyjnie na forum ekonomicznym pojawi się niewielu polityków w koalicji obywatelskiej. Jak co roku, gośćmi będą głównie lewica i część PSL-u. Będzie też biznes, którego celem będzie rozmowa ze resortami kierowanymi przez koalicjantów. Zaczynaliśmy tematem technologicznym i takim również kończymy. Firma Anthropik udostępnia wersję zapoznawczą swojego modelu Mythos. Wyłącznie wybranej grupie przedsiębiorstw branży technologicznej i ceber bezpieczeństwa. To ze względu na obawy dotyczące zdolności do wykrywania i wykorzystywania luk w zabezpieczeniach. Model Mythos Preview posiada zdolności rozumowania, które nadają mu umiejętność zaawansowanego badacza do spraw bezpieczeństwa. Anthropik obawia się szkód, jakie mógłby wywołać jej własny model. I dlatego nie chcę go publicznie udostępniać dopóki nie zostaną w nim wprowadzone odpowiednie zabezpieczenia. Pytaniem otwartym pozostaje to, czy nowe narzędzie przyspoży pracy z pecom od cyber zagrożeń czy wręcz przeciwnie. Prawdopodobnie jednak to pierwsze. Jestem ciekawco, wydodali byście do takiej listy. Może na przykład zapowiedź wycofania regiogeta z większości tras w Polsce, a może coś innego. Piszcie i komentujcie w mediach społecznościowych i na platformach streamingowych, a kolejna porcja ciekawostek za tydzień. A teraz już zapraszam na rozmowę. O tym ile jest polskiego lokal kontentu, ważne dziś słowo w polskim sejpie. A do tej rozmowy zaprosiłem Antoniego Walkowskiego, redaktora w serwisie Defense 24.PL, znawce sprzętu wojskowego i co ważne, znawce nie tylko sprzętu, ale również przemysł wojskowego. Co będzie nam niezwykle potrzebne w tej rozmowie? Witamcie antek, po raz pierwszy przed mikrofonem polityki InSight, więc tym bardziej mi miło. Dzień dobry, Marco, dziękuję za zaproszenie. Podjęłeś się zadania arcy trudnego, to znaczy postanowiłeś zmierzyć za wartość cukru w cukrze. Tego polskiego cukru w tym unijnym cukrze, czyli w mechanizmie Safe. Dlaczego w ogóle o tym trzeba mówić? Widzisz przyczynkiem do artykułu, które niedawno popełniłem nałamach Defense 24, do lektury, którego gorąco zachęcam naszych słuchaczy, było rozważanie dotyczące tego, ile rzeczywiście pieniędzy, które zostaną przeznaczone przez Ministerstwo Obrony Narodowej podległymu Agendy, na modernizacja techniczna wojska polskiego w ramach programu Safe, zostanie przeznaczonych na wydatki w polskim przemyśle i ile z tych pieniędzy rzeczywiście zostanie w polskim przemyśle i będzie na siebie pracowało. I zasadniczo problem sprowadza się do kwestii tego, co nazywamy sprzętem wyprodukowanym w Polsce. Po to, żeby Państwu podać konkretny przykład. Jeżeli spojrzał Państwo na samochód terenowy Marki Elch, to nominalnie jest to Polski produkt, wytworzony przez polskiego pracownika, opracowany przez polskiego konstruktora, którego ciąg technologiczny został opracowany przez polskiego inżyniera i który ma nalebkę Maiden Poland. Natomiast kłupot polega na tym, że większość podzespołów w tym sprzęcie pochodzi z importu. I de facto Polska i w pełni Polska jest rama tego pojazdu i jego kabina. Aczkolwiek też nie do końca, jeżeli mówimy o wariantach opancerzonych, które są wykonane ze stali importowanej ze szwecji. I już przykład takiej zwykłej ciężarówki pokazuje nam, że z pewno rezerwą powinniśmy traktować zapewnienia, deklaracje obietnicy, że 89 albo 90% tej globalnej puli przeznaczonej czy też zarezerwowanej dla Polski w ramach programu Save, a przypomnijmy, że chodzi o 43,7 miliardów euro, czyli około 186,7 miliardów z oczu. Zależności od kursu warów. Oczywiście. Rzeziwiedziesiąt procent z tego o malże zasili polski przemysł zbrajniowy. Bo jak zaczynamy zaglądać właśnie podmaskę albo podwozie, albo do kabiny to się okazuje, że. Dokładnie. Mamy sytuację, że silnik przyjeżdża z niemiec? Przekładnia główna przyjeżdża z niemiec? Przekładnia rozdzielcza przyjeżdża z niemiec? Przekładnia kierownicza przyjeżdża z niemiec? Mosty przyjeżdżają z USA? Ogrzewanie przyjeżdża z niemiec? Układ klimatyzacji z tego, co wie ma japońskiej produkcji kompresor, aczkolwiek nie jestem co do tego, pewny dla tego nie dam sobie o to ręki uciąć. I nawet opony przyjeżdżają z Francji. Nawet takie rzeczy jak wskaźniki na desy rodzicze czy fotele wielczach, co importowane. I lakowość, kto zna przemysał tomobilowy, nie powinno to stanowić większego zaskoczenia, dlatego że nawet. Każdy samochód to składak. To jest pierwsza sprawa, a druga sprawa jest taka, że każdy wielki producent ma swoich poddostawców i tutaj dość przytoczyć takie firmy jak ZF, jak Bosch, jak Birstein, Brambo, in tego typu podmioty. Każdy kto kiedykolwiek naprawiał samochód w nieautorozowanym serwisie i robił w dużym sklepie, zakupy, części zamiennych do tego pojazdu, w jedoskonal ilu jest producentów danych pod zospouów. I nie powinno to stanowić zaskoczenia. To jest polegana tym, że jeżeli mówimy o Narodowym Producencie Pojazdów Wojskowych, które muszą spełniać określone normy, które są kierowane tylko i włącznie do użdkowników Instytucjonalnych, a ścichle i mówiąc tylko i wyłącznie do Wojska, a nie do służb mundurowych, ponieważ są to pojazde specjalne. Do wówczas wypadałoby zastanowić się na takimi kwestiami jak, bezpieczeństwo dostaw części zamiennych. Ciągłość za opatrzenia w podzospoły, które są niezbędne do wyprodukowania tego sprzętu. No bo przypuśćmy, że na przykład zabraknie niemieckiego silnika, no to w tym momencie stoimy w miejscu i produkcja staje w miejscu, i w mojej skonie otrzymuje niezbędnego pojazdu. A tutaj pokuszy się dość odważne stwierdzenie, że typowy jelcz, dwuosiowy z napędem 14 jest absolutnie najważniejszym pojazdem.
w wojsku polskim. Bardzo prosty przyczyny. Niezależnie od tego, jaki sprzęt posiada polskie żołnierz i jakiego wykorzystuje na poligonie, każde nowoczesne siły zbrojne potrzebują podstawowej logistyki. A ciężarówka czterna cztery, to jest taka pszoa pracująca w ulu, która musi być zaopatrzona, w części zamienne serwii z logistyka i tak. - To i rozmowie będziemy przebijać banieczki wyobrażeń i właśnie przebiłeś jeden z tych baloników, tak że a my tak koncentrujemy się na tych czołgach, na tych borsukach, na tych hałbicach i tak dalej. Tymczasem skromna zwykła ciężarówka jest dużo ważniejsza od tych bardzo zawansowanych systemów. - Można tak powiedzieć, oczkolwiek z drugiej strony z niskrywano przyjemnością, pogadałoby jeszcze o hałbicę samobierznej krab, czy bojwym w wojskie piochoty borsuk, ale to myślę, że możemy zostawić sobie na dalszą część rozmowy, tym bardziej, że mówimy o sprzęcie, który zależy w dużej mierze od dostępności, pali war części zamiennych, zauk i tak dalej, i tak dalej. - Rozwijmy kwestie silników, bo ona dotyczy bardzo wielu innych pojazdów, nie tylko tych ciężarówek. Najbardziej rozpowszechnione silniki w Polsce, rodzina tych silników, to są silniki MTU, tak jak wspomniałeś niemieckie, chociaż firma, do której należy fabryka, w której one powstają, w sumie należy do takiego międzynarodowego konklomeratu, zdaje się z przeważającym udziałem finansową w Amerykanu, wobecnie, ale zostawmy to. W każdym razie nie są to silniki polskie. Odpowiedz mi antyk na najprostszy pytanie, dlaczego Uliha w kraju 40-niezpełnamilionowym o znacznym potencjale gospodarczym nie ma fabryki silników dla Wojska? - To jest bardzo dobre pytanie i bardzo zasadne, ale z drugiej strony odpowiedź na to pytanie można łatwo odsukać w dziejach naszego przemysłu automobilowego. Jeżeli spojrzysz sobie na potęganiemieckiego przemysłu, pozdlane ma automobilowym, samochodosobowy stanowią export numery 1, jeżeli chodzi o gospodarkę RFN. W naszym przypadku wygląda to nieco inaczej i w krajowym przemyśla automobilowym dominują dostawcy i poddostawcy podzespołów części dla zachodnich koncerów. Nie wyrobiliśmy sobie takiej marki, która miała by na tyle dużo siłę przebicia i na tyle duże możliwości eksportowe, żeby móc podstrzymać samodzielnie, samoprzez się takiego producenta przy życiu. Mówiąc krótko, nie mamy swojego mana, nie mamy swojej skani, nie mamy swojego wolwo, mamy jelcza, który jest w tym momencie w stosunku do tych potentatów absolutnym karłem i producentem, który naprawdę zaspokaja tylko jednego użytkownika instytucjalnego i od jego woli zależy jego istnienie w dużej mierze. Mieliśmy starą, ale już nie mały. Star w tym momencie jest fabryko autobusów mana w starachowicach. Jeżeli natomiast mówisz o silnika hemtełu, tutaj trzeba zaznaczyć jedną rzecz. O ile fakt, że nie posiadamy fabryki silników w tym kraju takich nowoczesnych, które można wyposażyć w szczególne systemy wojskowe, po to, żeby dostosować godotwojiskowych norm, a następnie zamontować wojskowym samochodzi ciężarowym, to jednak wynika to w dużej mierze fakturze, nie posiadamy własnych producentów ciężarów, które byłyby konkurencyjne na rynku międzynarodowym. I w konsekwencji każdy to się zastanowić. Czy warto jest w takiej sytuacji importować silniki od wiarygodnego partnera zagranicy, który okazała się firma M.T.O., której wspomniałeś? Czy też warto by było zainwestować w narodowy program badawczorazwojowy po to, żeby taki silniki opracować? Kup odpolega na tym, że nawet jeżeli taki silniki udałoby się opracować i nawet jeżeli Polski przemysł dysponował, by niezależną zdolnościu do tego, żeby takie rozwiązania techniczne rozwijać, produkować na taką skalę, jaka jest zapotrzebowanie, to z drugiej strony mamy kwestie relacji koszt efekt, bo należy pamiętać o tym, że te silniki, które trafiają do jelczy z fabrykiem teówef Rydwich Schafem, fabryki, które jest własnością rozwójstwa z siedzibą w Londynie, te silniki bazują na cywilnych konstrukcjach Mercedesa, to znaczy, kadłup, blok silnika i główice, to wszystko trafia z fabryki silników do samochodu wciążerowych Mercedesa w Manheim. Następnie jest to transportowane do zakładu FM.T.U, gdzie te silniki są poddawane modyfikacją w celu dostosowania ich na przykład do Wojskowego Paliwa, do kompatabilności elektromagnetycznej, do pracy w ekstremalnych warunkach -30+50 stopni Celsjusza, do szczegółowego wyposażenia, które jest potrzebne takie mopojazdowi wojskowego, do tego, żeby funkcjonował w sposób absolutnie niezawodne na polowalki i na poligonie. W konsekwencji tutaj mamy do rozważania kilka bardzo istotnych czynników. Z jednej strony suwerenność techniczną i technologiczną, z drugiej strony zabezpieczenia łańcucha dostaw, z trzeciej strony utrzymywanie dobrych stosunków z krajem dostawcy, bo o tym, jakie mogą być konsekwencje embarga na takiej silniki, dobitnie się przekonali kilkotemu tórcy, i pozostaje jeszcze kwestia techniczna. To znaczy, czy dane produkt, dane podzespół spełnia wymagania wojska. W tym przypadku akurat możemy powiedzieć, że ten produkt spełnia absolutnie wszystkie wymagania wojska, no tylko pozostaje pytanie. Dlaczego nie zrobiono niczego? Do tej pory, przepraszam, do niedawna, bo tutaj to się pod tym względem zmieniło dopiero niedawno, żeby przynajmniej uruchomić produkcję podzespółów do tych silników. Bo należy pamiętać o tym, że w momencie, kiedy wojsko kupuje jednostkę sprzętu, przypuśćmy niech to będzie ciężarówka. To, gdy weźmiemy wszystkie koszty, które wojsko będzie musiał oponić w cyklu życia tego produktu, od jego zakupienia, powywieczenia pierwszej choinki zapachowej na lusterków z teżnym położenia gumowych dewaników, wszystkie wymiany opon, klocków hamulcowych, wymiany wszystkich podzespółów, remontem, modernizację, modyfikacyjne tego typu. Gdy weźmiemy pod uwagę wszystkie te kosztyje podsumujemy, to cena zakupu takiego pojazdu wynosi w zależności od typu sprzętu od 20% o tej kwoty. W konsekwencji lewia część tych wydatków, które użytkownik końcowy poniesie w tuk eksploatację tego sprzętu, to część zostaje w tym miejscu, w którym dane sprzęt jest serwisowalne, naprawiane modernizowane. Szczęśliwie to jest w ten sposób, że w wielu przypadkach oweprawa i o wyzdolności serwisowe są przez użytkownika instytucjonalnego zabezpieczane, natomiast nie jest to niestety regułą i fakt, że w tym momencie mogą wyjść ministrowia na środekie, powiedzieć, słuchajcie, zabiecz spyczyliśmy fantastyczną umowę, którą możliwi nam współprodukcję. Ja temu przyklaskuje i mówię świetnie, dlaczego tak późno. Tego, że mamy całą firmankę sprzętowońskowego, która posiadaj importowane podzespoły i mamy bardzo wielu poddostawców zaangażowanych w produkcję i utrzymywania tego sprzętu wojskowego, a jednocześnie dopiero teraz uczymy się, że owezależności mają bardzo konkretny, wymierny wpływ na to, jak wygląda bilans wojsku, jeżeli chodzi o finans. To jest pewien paradoks i pewnie też zauważasz pewne zmiany w podejściu do tego problemu po polskiej stronie. To znaczy myśmy przez długie, lata byli zafiksowani właśnie na kwestii produkcji u nas. Robiliśmy bardzo dużo, żeby w kontraktach sobie zagwarantować właśnie udział w produkcji. Podczas gdy sobie uświadamiamy właśnie jaka część kosztów bierze się na wyprodukowanie. Przecież to się zdarza tylko raz pewnego końcowego wyrobu obronnego, a jaka na jego utrzymanie, to musimy sobie zdarć sprawę, że o wiele mądrzejszym, po sumieńczym jest inwestowanie w tak zwane MRO, czyli w te zdolności do utrzymania, do remontów, do serwisowania, do wymiany pewnych podzespołów, czyli w tą kompetencję właśnie która na początku nie wygląda może tak seksji i tak atrakcyjnie, jak produkcja, prawda? Bo tutaj stawiamy fabrykę i z tej fabryki coś wyjeżdża, a potem się okazuje, że tak naprawdę na nią musimy o wiele więcej w tym cyklu życia przeznaczyć. Z jednej strony MRO to jest kwestia absolutnikluczowa i punkt wyjścia do jakichkolwiek negocjacji, zmierzających do zakupu sprzętu wojskowego z zagranicy, tu dzisiejszego podzespołów. I tu się w pełni z tobą zgadzam i absolutnie nie ma między nami sporu. Natomiast jeżeli chodzi o kwestię produkcji, to tutaj akurat pozwolę sobie na zdanie odrębne, o tyle, że mamy przykładę na to, w jaki sposób polski przemysł wykorzystując szczególne kompetencje pozyskiwane wraz z licencjami na produkcję zagranicznego sprzętu wojskowego w Polsce, może rozwijać własne zdolności i wy własny sposób adaptować się do zapotrzebowania wojska. I tutaj akurat wracamy do moich ulubionych przykładów, czyli pojazdów na gąsienicach, o których wspomniałeś na początku, to znaczy armataha ubicę samobierz na krep. Produkt, który wielu zceptyków nazywa absolutnym składakiem, to znaczy brytyjska wierza, koreańskie podwozie, jednej drugie w dużej mierze spolenizowane w przypadku systemu wierzyowego całkowicie, dostosowane do wymaganiu rzutkownika zintegrowane zestawę kierowania ogiem topaz, wyposażone w bardzo wiele elementów, które wojsku sobie zarzyczyło. Produkt, zawsze chmiar udany, produkt, który stał się taką bramo do nowoczesności dla chuty stalowa wola. Jak rozmawiałem o tym z inżynierami chuty stalowa wola, powiedziano mi w sposób absolutnie jednoznaczne. Gdyby nie kompetencje, które pozyskała HSW w Toku Produkcji Kraba, w Toku Integracji tego sprzętu, w Toku Modifikacji, w Toku wprowadzania kolejnych zmian, których sobie życzyło wojsko, dzisiaj nie mieli byśmy do czynienia z bojowym wozem piohady borsług. A borsług jest akurat przykładem o tyle szczególnym, że jest pojazdem, no naprawdę wyjątkowym, poznędem technicznym, jeżeli chodzi o zachodnie standardy, ponieważ w odudnieniu od 90 kilku procent wszystkich bojowych wozów piechoty stosowanych na całym świecie jest pojazdem, mam wibijnym. To było wymaganie, które wyraźnie sobie zarzyczyło wojsko. Borsług musi pływać. Dokładnie. Sprawa jest dość kontroversyjna, ja sam jestem z ceptykiem, jeżeli chodzi o użytekstność tego rozwiązania, ponieważ aktualna praktyka i to co się dzieje w tym momencie ze nasza południa, bo wschodniu granicu pokazuje ograniczono użytekność tej właściwości pojazdu, a jednocześnie to jest właściwość, która definiuje wszystkie jego cechy techniczne. Kształt i wielkość kadłuba, objętość, maksymalno-pancerzenie, nośność tego podwozi. Niemniej udało się inżynieram haeswustworzyć coś naprawdę wyjątkowego, czyli pojazd, który jest bardzo przezwoicie opancerzony, w szczególności, jeżeli chodzi o poziom odporności przeciśminowej, a z drugiej strony pojazd, który jest wyposażony w absolutnie topowy, światowej klasy system wieżowy, który powstał we współpracy grupy WB i Kutysa LavaWola, pojazd, który jednocześnie też dysponuje całkiem sensowną pancerzeniem, jak ta klasa ja gabarytowa masowa, który reprezentuje. W związku z tym podpewnnymi względami owszem produkcja jest można powiedzieć brzitko przereklamowana, ale z drugiej strony, jeżeli mówimy o otworzeniu sprzętu wojskowego dostosowanego, strikty do wymagów użytkownika, to pewne kompetencje musimy posiadać i istnieją mądra sprowadzenia,
w jaki sposób wykorzystać zagraniczną licencję do tego, żeby zbudować tę kompetencję na miejscu, żeby zbudować tę kadra inżynierską, żeby zbudować te praktyki znane w zachodnim przemyśle obronnym. Kawa nie wyklucza herbaty, niektórzy nie wyobrażają sobie życie bez tych dwóch napojów, zatrzymajmy się albo cofnijmy jeszcze na moment do tej ciężarówki. Czy to by się udało wyliczając i jakby przeglądając rozmaite komponenty importowane? Wyliczyć procent właśnie polskości wersy z obcości tych składników kluczowych jelcze. Próbowałem do konaść takiego szacunku, natomiast kło podpolega na tym, że bardzo wiele umów dotyczących zaopatrywania producentów tego typu podzospoły pozostaje niejawnych. Tutaj przyczyna jest oczywista, mamy na myśli w względy bezpieczeństwa, mamy na myśli kwestie handlowe. Natomiast w moje ocenie biorąc pod uwagę znane na rynku te te podzospołów zarówno jeżeli chodzi o ze spół napędowy, ze spół przeniesienia napędu, układ hamulcowe i na tego typu. Możemy oszacować i że w przypadku samochodu terenowego marki jelcz około połowa jego wartości wędruje za granice wraz z kontraktami na zakupy części podzospołów. Te szacunki są bardzo zgrubne i tutaj należy sobie to powiedzieć w sposób jasny, że są one obarczone duży marginesem błędu. Niemniej tendencja jest dość oczywista. Natomiast jeżeli chodzi o sprzęt taki jak na przykład hałbica krapa, której rozmawialiśmy, w tym przypadku udział zagranicznych podzospołów jest mniejsze, ale w ciąży smiebagaterne. Hałbica, która kosztuje kilkadziesiąt milionów złotych, dokładnej cenne nie znamy, ponieważ na podstawie istniejących humów trudno jest to bardzo weliczyć. W jej cenie zawiera się ze spół napędowe, który kosztuje 9 milionów złotych. Można za te kwotę kupić dwa albo nawet trzy całkiem niezłe lamborghini. I od razu powiedzmy, jest to importowany ze spół napędowe. Oczywiście, przy czym tutaj sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo po to, żeby Państwo spróbować oddać, nazwimy to poziom złożoności tego całego procesu i tego czym naprawdę są łańcuchy dostaw, jeżeli chodzi o sprzęt wojskowy. Sielnik opracowało niemieckie m.t.u, przekładnio pracowała me rekański Allison. Oba te podzospoły są wytwarzana na licencji w republicy Corei. I teraz ktoś sobie pomyśli dlaczego, no przecież kupujemy tam tyle sprzęt wojskowego. No tutaj przyczyną jest fakt, że bazą dla podwozie krapa jest podwozie reańska armatach obicysa m.t.a. k9. I producent armatach obicysa m.t.a. k9 zaworu z producentami owych silników i owych przekładni umowe, że OK, wykorzystamy wasze podzospoły, ale pod warunkiem, że kooprodukcję tych podzospołów ulokujecie w Corei. I w konsekwencji produkty licencyjne, które bazują na k9, wykorzystują dokładnie te same niemieckie i Amerykańskie podzospoły. Efektem tego jest to, że dzisiaj w momencie, kiedy chuta stala wawa wola, produkuje krawy, to nie pisze bezpośrednio damy rekańskiego producenta, nie pisze do niemieckiego producenta podzospołu, tylko pisze do południowo-korańskiego licenci obiorcy, które następnie na zlecanie chute stala wawa wętwarza okoślonę zespołem napędowe. I żeby tylko jeszcze państwu uzmy słowić na czym to polega. Ze spół napędowe to jest kompletny zestaw, taki można powiedzieć złożony z klocków, na który składa się silnik, przekładnia układ chłodzania i inny osprzęt. To jest coś, co żołnierze pracujące w polu mogą wyciągnąć i włożyć z powrotem do pojazdu w ciągu około godziny. I to zostało w taki sposób zaprojektowane, po to, żeby w miarę możliwości, jeżeli dojść do jakiejkolwiek awarie albo zajdzie potrzeba serwisu, to żeby nie trzeba było dłubać w silniku i go rozbierać jeszcze w pojeździe w taki sposób, jak mechanik, który pracuje nad samochodem osobowym, tylko wyciąga się cały zespoł napędowy, odkłada się go na bok, nowy wstawia się do pojazdu i pojazd sprawny jedzie i w dalszym ciągu funkcjonuje tak, jak ma funkcjonować. A w pach zwanym międzyczasie gdzieś na zapleczu mechanicy dokonują na prawy serwisu obsługi takiego zespołu napędowego. - Takiego power packa, jak się to mówi? - Dokładnie. W języku angielskim używa się słowa power pack. Jest to jeden z najtrudniejszych do pracowania i najbardziej wymagających największej uwagi elementów w ogóle całego pojazdu gońsienicowego, bo po to, żeby Państwo sobie zdali z prawy z tego jak ważny to jest element. Oczywiście jest to, że jeżeli w prywatnym samochodzie osobowym w silniku albo przekładnia, to jest do widzenia, samochód musi zostać odcholotowana do mechanika. W przypadku pojazd do wojskowego sprawa jest podwójnie trudna, dlatego że w odróżnieniu od samochodu osobowego takich obicy nie można odeswać do salonu delerskiego, bo to, żeby została poddana na prawie gwarancjejnej, gdy zapali się lampka czy kęczyń na deseru z dzielczyj. Wojskow takie okojecznościak zapewnia sobie serwis samodzielnie, bo musi, dlatego że w momencie, kiedy operujemy w strefie frontowej albo przyfrontowej, w momencie, kiedy wystąpi jak kasia waria, że u nieżem muszą mieć możliwość naprawienia takiego pojazdu. W związku z tym całe ten system związany z PowerPakiem jest nastawiony na prostote obsługi i w miarę możliwości redukcji czynności wykonywanych przez obsługę hobbyc. Natomiast jeżeli weźmiemy pod uwagę same parametry techniczne kraba, to jest pojazd, który warzył 48 ton. To jest, jeżeli dobrze liczę, 20 kilka razy tyle ile warzyty powy samochód osobowy. Silnik generuje tysiąc konie mechanicznych i moment obrotowy na poziomie 2000 kilkuset Newtonometrów. Przekładnia musi ten potężny moment obrotowy przenieść na koła napędowe i na gąsienice i rozpędzić te warząco 40-38 ton hałbice do prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę w sytuacji, kiedy porozzamy się porówną gruncie. W terenie to jest mniej. Zurzycie paliwa sięga kilkuset litrów na 100 kilometrów albo nawet więcej w zależności od typu pojazdu jego obciążenia. W związku z tym jest komponent bardzo wrażliwy obciążony stale i jednocześnie bardzo specjalistyczne. Co prawda dzisiaj coraz częściej dochodzi do adaptacji zespołów napędowych, czyli konkretniej mówiąc silników, ze samochodów użytkowych na potrzeby wojskowe między innymi do pojazdu wojskowych i dokładnie przykładem takiego podejścia jest borsług, który posiada silnik uwaga z ciężarówki Mercedesa. Który oczywiście został dostosowany do wymagania wojskowych, pracuje na wojskowym paliwie, wykorzystuje wojskowe środki smarnę, odpowiednią kompatybilność lektry magnetyczną może funkcjonować w odpowiednim zakresie temperatur i pod wysokim obciążeniem, a także co istotny został sforzowany w tym przypadku do 720 kronie mechanicznych. W związku z tym generuje nieco więcej mocy niż oryginaus Mercedesa. Czy da się powiedzieć, czy da się ocenić jaką część wartości końcowego pojazdu stanowi właśnie ten power pack? Jeżeli chodzi o hałbice samobieżną krab to w tym przypadku myślę, że można by było szacować między 15-20% to jest mniej więcej składowa, którą wnosi zespołna pędowy do ceny pojazdu. Tutaj też warto przytoczyć fakt, że jeżeli patrzymy globalnie na cenę całego pojazdu o pancerzonego, to w przypadku bojowego wozu piechoty, czołgu, hałbicy samobieżnej, innych tego typu skomplikowanych sprzętu, które posiadają bardzo duże elektroniki skomplikowane system kierowania ogniem, lufę, która pracuje pod bardzo dużym obciążeniem, wówczas system wieżowy w zależności od pojazdu, jego udział może wynosi około 50-70% nawet w cenie takiego wozu. W konsekwencji on stanowi o największej wartości do danej w takim pojaździe właśnie. Powerpaktor rzeczywiście jest rzecz bardzo skomplikowana i bardzo ważna, dlatego nie dziwi fakt, że również ma taki duży udział. Natomiast samo spawanie blach nazwijmy to ten proces technologiczny powstamania pojazdu ma ten wkład stosunkowo najmniejszy. Najwięcej kosztuje tak na dobrą sprawę integracja wszystkich podzyspów i zakup specjalistycznego wyposażenia. Obto elektroniki, elektroniki, lufy właśnie, która na przykład w przypadku hałbicy samobieżnej jest produktem potwornie czasochłodnym w produkcji, wymagającym bardzo pozdlędnym technicznym, a jednocześnie obciążonym w sposób absolutnie niemiło sierny. No bo znowu, po to, żeby słuchaczem zielustrować o jak wymagających warunkach mówimy. W przypadku kraba lufa ma długość 8 metrów. To jest 52 kb, 52,155 mm. W ofej lufie dochodzi do wystształ pocisku, którywarzysz 43 kg, pomocą ładunku bietającego, czyli krótko mą jest takich woreczków z prochem, który proszę wybaczyć, przypominają trochę formą rolki papierotoletowego, sześć takich woreczków chodzi do komory nabojowej. I następnie, uważący 43 kg pocisk, jest rozpędzany prawie do 3 kt. prędkości dźwięku w lufie długość 8 metrów. Jednocześnie jest wprowadzane w ruch obrotowy i dolatuje następnie na odległość, zależności od typu ładunku bietającego 39-491 km. I dzisiaj można powiedzieć, że wymagania w stosunku do tego sprzętu, jeżeli chodzi o celność, są bardzo wysokie, ponieważ jak zaznaczyli mi konstruktorze grupy WB i hutystalowa wola, w krabie pomyłka zdarza się tylko raz. Drugi strzał zawsze trafia do celu. I mówimy w tym momencie, że now w niej państwo oddaniu celnego strzału pociskie moma się 43 kg, odległości 40 km. To jest niebagatelne osiągnięcie. I teraz ta lufa kraba, która ma 8 metrów długości, a także około dwóch tonu, plus minus, musi wytrzymać 2,5 tys. takich strzałów, zachowując swoje oryginalne osiągi. Taki jest wymóg certyfikacyjny i gwarancajny i producent przystęplowuje na dokumentację pojazdu, że ta lufa może wytrzymać 2,5 tys. takich strzałów. A o jakości tego produktu, który jest tworzony w puchu cestalowa wola, nieświadczy fakt, że krabę, które są wykorzystywane przez siły zbrojne ukreiny, zdarzało im się być rekordy, jeżeli chodzi o żywotność lufy. I u wskaźnik w przypadku ukraińskich krabów nierzadkowynosi 8 do 9 tys. strzałów. Słyszałem pogłoski o jednym krabie, który połońci już od do 5 cyfrowa u liczby tych strzałów, natomiast nie mam w tej chwili tego potwierdzenia. Jeżeli chodzi o materiałę oficjalnie opublikowane, funkcjonujące w ukraińskiej przestrzeni, informacyjnej to 8,9 tys. To są fascynujące detale, które też pozwalają nam przekonać się, że to nie jest tylko kupa żelastwa, jeżdżąca i błucząca na defiladzie. Tylko że jest tam zaszyta technologia, o której nam się nie śniło tak naprawdę, oglądając zewnątrz te wszystkie maszyny i urządzenia potwory z rozmaitych fabryk pochodzące. I tak jak mówisz na szczęście jest tak, że Polski przemysł stopniowo uczy się, nabywa te kompetencje do produkowania tych najbardziej skomplikowanych i też odpowiedzialnych za funkcjonowanie całości komponentów i podsystemów, ale jednak wciąż,
musimy korzystywstego importu, który nam zaburza właśnie ten udział polskiego przemysłu. Wróćmy na moment jeszcze do Borsuka, bo Borsuka jest tak jak powiedziałaś superciekową konstrukcją. Już wszyscy wiemy, że znowu korzysta z niemieckiego silnika, ale i nawiązuje tutaj do tego, o czym mówiłeś w przypadku systemów wierzowych. Wierza jest zasadniczo nie tylko polskim produktem, ale też wynikiem polskiej myśli naukowo-technicznej, no, z kilkoma jednak wyjątkami. Dokładnie. Rzecz polega na tym, że system wierzowy w takim pojeździe jest bardzo trudną rzeczu do zaprojektowania. Bo jeżeli zastanowimy się nad tym, jakie wymagania są stawiane takim systemowi wierzowemu, mówimy o obserwacji obiektów udległuchu, co najmniej kilka kilometrów, zarówno w paźmiej widzialnym, jaki w termowizji. Mówimy o zdolności prowadzenia celnego, ognia na odległość dwóch, dwóch i pół kilometrów, w zależności od tego, jakie są warunki, jakie jest kaliby rozbrajniakównego itd. Plus do tego, jeżeli zajdzie taka konieczność, do na przykład likwidowania czołgów przeciwnika. Wydawaćby się mogło, że taki borsuch z taką 300 mm pukaweczką, jako jest arma automatyczną Bushmaster II, nie miałby absolutni żadnych szans w starciu z jakimkolwiek sprzętem pancernym, sprawdziwego zdarzenia, no to mi wsookazuje się, że podobnia wiele innych bojowych włosów piechoty, które stosowano na zachodzie, posiada asawerenkawie w postaci Izraelskiego, choć produkowanego częściowo w Polsce, przeciw pancernego pocisku kierowanego. I rzeczywiście to jest tak, że system wieżowy stanowi główny, można powiedzieć składnik wartości takiego pojazdu, ponieważ załoga, która nie widzi odpowiednio daleko, nie jest w stanie prowadzić celnego ognia i nie jest w stanie obserwować swojego otoczenia, jest po prostu nieefektywna. I wszystkie pozostałe walory pojazdu, tracow tym momencie na znaczeniu, w momencie kiedy zestawimy to z kwestią systemu wieżowego. Natomiast borsuch jest też przełomowy pod innym względem, bo oprócz tego, że jest pojazdem amphibienym, który dysponuje naprawdę znakomitym systemem wieżowym, nie taniemy, ale świetnym, to jednocześnie jest też pojazdem, w którym wydaje mi się, że po raz pierwszy w historii nowożytnej. Doszło do sytuacji, w której Polski Przemysłu podpisał z zagranicznymi partnerami, umowę na współprodukcję i serwisowanie elementów zespołów napędowych w Polsce. I te silnikie mteło, o których mówimy, ich części będą produkowane w Polsce, te powerpaki już w tej chwili są integrowane w Polsce, a jednocześnie również u ta stala wola podpisała porozumienie z firmu Alison, producentem przykładnie do tego pojazdu, na współprodukcję tych przykładni w Polsce w stalowej woli. I tutaj też trzeba zaznaczyć, że akurat u ta stala wola jest odpowiednim partnerem do rozmowy w tej dziedzinie, ponieważ niedawno HSW odkupiła od chńskiego właściciela swój dawny zakład zespołów napędowych, a razem z nim absolutnie bezcenną wkładkę w postaci inżynierów, którzy wykształceni i doświadczeni w pracy nad przykładniami będą teraz mogli pracować dla HSW na rzecz tych przekładnie do pojazdu wojskowych. Konsekwencji widać na tym przykładzie, że pielęgnowanie tych lokalnych kompetencji naukowo-technicznych, o których wspomniałeś, może się po prostu zwyczajnie opłacać, ponieważ oprócz tego, że borsukorzysta z tego silnika istej przekładni w przyszłości, z tej przekładni będą mogły korzystać też inne pojazdy. Pod tym względem borsuk ma pierwszeństwo, ale jest to konstrukcja szczególna, w której właściwości sprawiają, że inni producentzie sprzętu wojskowego również mogły się nie zainteresować. Jeżeli chodzi o silnik, to korzysta z nich na przykład kołowy transportor opancerzony, mokser, niemiecki, bardzo popularny zresztą. Do tego jest jeszcze gąsienicowy transportor opancerzony i bojowy w uspiechoty, asko 2 produkowane w Hiszpanii i jego zwariantem licencyjnym wielki brytanii. W konsekwencji te rzeczy, które będą wytwarzane w stalowej woli i w innych zakładach polskiego przemysłu orazłych pod dostawców i z niej możliwy, że prędzej czy później trafią zagranice w ramach międzynarodowego łańcucha dostaw. To też nam uświadamia to rozpowszechnienie, prawda, niektórych komponentów kluczowych w krajach Sojuszniczych, w siłach zbrojnych państw Sojuszniczych. To tam uświadamia nieco studzi nasze zapędy dotyczące właśnie ustanawiania suwerynności technologicznej i dajmy na to skonstruowania wyprodukowania jakiegoś polskiego silnika. No bo co się dzieje z kwestią interoperacyjności po tym, prawda? Tak, oczywiście jest to kwestia trudna i złożona, natomiast w naszym przypadku w dużej mierze interoperacyjność bazuje na unifikacji silników w ramach jednej rodziny pojazdów. Bo jeżeli zwrócił sobie uwagę na starsze pojazdy gonsiownicowe produkowane przez HSW, tak zwane lekkie podwozie gonsiownicowe, które pierwotnie było ewolucją radzieckiego projektu, a skończyły jako zupełnie nowy pojazd opracowany odzera właśnie w HSW. Te pojazdy służą jako wodzania i wodczożtabowe, w dywizjonach arma tachobic samobierznych grab. I kadziwiątych ze sztu też. I jednocześnie te pojazdy bazujące na lekkim podwoził gonsiownicowym, posiadają warian silnika z borsuka, ale posiadająco dwa cylindry mniej. W związku z tym, pod tym względem jeżeli chodzi o interoperacyjności, no, że tutaj naprawdę staramy się w miarę możliwości zachować pewnego rodzaju porządek. Oczywiście jest wiele takich przykładów, które moglibyśmy obaść w tym momencie przytoczyć z pamięci, na to, że nie zawsze jest to realizowane tak konsekwentnie jak w tej chwili robi to HSW, natomiast z drugiej strony pewnego rodzaju wysiłki standardzycyjne są czynione. I teraz istotniejsze spunktu widzenia długo terminowy eksploatacji tego sprzętu jest np. kompatybilność z natowskimi paliwami. Mamy natowskie paliwa F-34 i F-54, z których mogł korzystać absolutnie wszystkie pojazdy wojskowe w wszystkich natowskich siłach zbrojnych. I powód jest bardzo prosty. W sytuacji, kiedy dojdzie do kryzysu konfliktu, albo np. zajdzie za potrzebowanie, żeby Polski pojazd zatankował się w cisterniu sojuszników, to wówczas nie ma absolutnie miejsce na to, żeby sprawdzać, czy to paliwo będzie pasowało do tego pojazdu, czy nie będzie pasowało, czy przypadkiem nie okarzę się, że samochód osobowy zostanie zalane 95, a powinien otrzymać olej napędowe. W tym przypadku, akurat nie ma miejsce na tego typu dywagacje i te paliwa muszą być ustandaryzowane w taki sam sposób jak amunicja chociażby. Polskie karabinki grot strzelają na towsku amunicji up 5,56-45. Teoretycznie amunicja wyprotukowana, czy to w Hiszpanii, czy to we Włosze, czy gdziekolwiek inziej, spełniająca na toskie wymogi, powinna być gotowa do zastosowania w polskim karabinku grot. I pod tym względu na makła tutaj ta interraparacyjność jezreczywie się utrzymywana, a szkolwiek znowu są od tego wyjątki i są porozumienia, które mają szlachetne intencje, to jednak są dość niedoskonałe. Przekonaliśmy się chyba wszyscy na przykładzie amunicji 155, czyli dużego okalibru artleryjskiego, że to bardzo różnie bywa ponimo przyjętych i podpisanych i wdrożonych, standardów tzw. stanagów. Dokładnie, przy czym jednocześnie należy zaznaczyć, że akurat jeżeli chodzi o amunicję 155, to tutaj akurat stanagu, czyli standardu natowskiego nie ma. Pod tym względem akurat sytuacja jest dość osobliwa, ponieważ standard, który my dzisiaj rozumiemy pod skrotowcem JBMU, to jest standard, który był wpracowany na poziomie państw i sił zbrojnych tych państw, to znaczy stanów zjednoczonych Wielkiej Bratanii, Francji Włoch i chyba kogo sięszczek, kogo zapominam. I to jest standard, do którego doszluzowały inne państwa, ale jednocześnie standard, który z racji na jego parametry technicznych, które nie będę wchodził, żeby nie zanudzać naszych szonych słuchaczy, to z racji na definicję tych parametrów technicznych może być różnie interpretowany. I efektem jest to, że mogą być dwa różne typa amunicji, które nominalnie są zowym standardem kompatybilne, a jednak w praktyce, kiedy okazuje się, że do komory na bojowy określonej chołbicy trafia, określone pociski, określone ładunek, jak miał tający, no cóż okazuje się, że nie pasuje. I jest problem. Do kończymy jeszcze rozbieranie na części polskiej, nie polskie tego borsuka, prawda, bo onim zapewne usłyszymy w najbliższych tygodniach, jako jednym z tych, by zmyczołowych produktów polskiej zbrajniówki, który będzie domawiany również w ramach finansowania z programu Safe. Czymś co rzuta się w oczy jest oczywiście armata? Spomniałeś oni, Buszmaster e2. Chyba od 10 albo więcej lat staramy się o jej produkcję w Polsce, która by zwiększyła nam, prawda, zawartość polskich komponentów w tym naszym jednym z najważniejszych wyrobów obronnych. Czemu to się nie udaje? Wiesz, tutaj akurat sytuacja jest o tyle szczególna, że nie dość, że jest to produkt Amerykański, a zatem obaczony szeregiem restrykcji eksportowych w tym również do krajów sojuszniczych, to do tego jest to jeszcze produkt bardzo wysokiej klasy, który jest ceniona na całym świecie. W związku z tym jego producent firma Eandertrop Gruman bardzo zazrośnie strzeże prawdopodobryducji tego sprzętu. Zdaję sobie doskonale sprawę fakturzy w tym momencie, podkreślam, w tym momencie, na rynku jest niewiel alternatyw dla tej konstrukcji. Żeby państwu uzmysłowić o jakiego rodzaju konstrukcji mówimy. Jest to armata automatyczna, zdolna do oddania ponad 200 strzałów w ciągu jednej minuty i która strzelała municją na towską 30-173. W momencie, kiedy się spojrzy na kompletty na boj, to jest naprawdę kawał pocisku długości mniej więcej ludzkiego łokcia. I rzecz polega na tym, że Nordrop Gruman doskonale zdaję sobie sprawę zatrybutów tej armata, przede wszystkim celności, którą ta armata dysponuje. I gdy jest sparowana z naprawdę wysokiej klasystem kierowania ogdzień, chociażby jak ten, który jest stosowany w naszej polskiej wierzy na borsługu, to wówczas naprawdę daje popis możliwości i celność tej armaty nie odbiega od poziom uczogowego, czyli bardzo, ale to bardzo wysokiego. I jest to sprzęt na tyle uniwersalny, że może być nie tylko przeznaczony do rażenia tych celów, jeżdżących, tak poruszających się po Londzie, ale również celów powietrznych. Zgadza się, aczkolwiek w ograniczonem zakresie. Tutaj przyczyną jest właśnie ta ograniczona szybko strzelność, która w dużej mierze jest powodem, dla którego buszmaster jest akcelne, dlatego, że akład zwalczanie środków napadu powietrznego bezzałego owców i innych tego typu wymaga dość szczególnie wysokiej szybko strzelności, po to, żeby w jak najkrótszym czasie nasycić powietrze jak największą liczbą pocisków i w konsekwencji również odłamków, które u w środek napadu powietrznego mogą poraić. Dlatego też, jak np. patrzęsz na typowo arma, te przeciwletnicze, tego samego kalibry zaśielane taką sama omunicją, no to wówczas szybko strzelność wynosi zależności o typu arma, ty 890 tysiąc pocisków na minutę. W przypadku buszmastera, który strzela większość do celu flondowych, to jednak to zostało ograniczone. W tym bardziej, że należy pamiętać o tym, że im szybciej dla narmata strzela, tym prędzej wypełnia się jej pojemność ciepła i w konsekwencji tym,
prędzej zużywa się Lufa, a Lufa w takie armacie to jest rzecz bardzo droga i bardzo trudna w produkcji i jednostych właśnie wąskich gardę o których w tej chwili rozmawiamy. I rzecz polega na tym, że rzeczywiście jest tak, że Nortob Gruman bardzo zazdrośnie strzeże tego sekretu i nie chce się podzielić produkcją licencejną, niezależnie od tego ile Polski przemysł by wyłożył na to pieniędzy, ponieważ doskonale rozumieją, że posiadanie nazwijmy to wewnętrzny kontrolowany, ale jednak konkurencji może być dla nich kłopotliwe i kolejnik lienci ustawiał się w kolejce, proszę o co prawa do udzielenia produkcji licencyjnej. Na szczęście w ostatnim czasie pojawiło się co nieco alternatyw, jeżeli o to chodzi, ponieważ z jednej strony mamy niemieckiego rein metala i dawną małzerowsko armata mk32 i do tego dochodzi w tej chwili nowa armata automatyczna leona do X-kan. Wszystkie trzy mają nieco dmienną konstrukcję, aczkolwiek dysponują bardzo zbliżonymi gabaretami, dwudrożnym zasilaniem, co też jest istotne, ponieważ możliwe to armacie strzelanie i przejście bardzo płynne i bardzo szybkie z jednego typu amunicji. Na drugi, na przykład sprzeciw pancernej, nadłamkowo-burzącą i jednocześnie wiele wskazuje, że w obu przypadkach mamy do czynienia z produktami wysokiej klasy, nie ma równie wysokie albo tak samo wysokie jak produkt Amerykański. I w obu przypadkach producenci tego sprzętu, tych podzospou, doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak duży jest zapotrzebowanie normat automatyczne w szczególności w państwach zachodnich, które zbroją się na potęgę w tym również sprzęt ciężki. Konsekwencji to otwiera pewnego rodzaju lewary negocjacyjne i inne możliwości, jeżeli chodzi o prowadzanie rozmów. Czy to znowu tropem? Czy to właśnie z tymi firmami? Więc podejrzewam, że prędzej czy później dowiemy się nieco więcej. Na temat potencjalnie uruchomienia produkcji licencyjnej takich arman w Polsce, ponieważ tutaj należy podkreślić, że obecnie od Polski przemysłu nie ma zdolności do zrobienia i opracowania takie armaty w sposób całkowicie samodzielny. I tutaj pozyskanie licencji podobnie jak w przypadku produkcji kraba umożliwiłoby krajowemu przemysłowi uzyskanie tych szczególnych kompetencji i niezmędnych do opracowania krajowego wyrobu tej samej klasy. Czy w przypadku borsuka udało ci się dojść do tego procentowego udziału części czy też komponentów polskich i importowanych? Tylko szacunkowego. W moim przekonaniu, jeżeli chodzi o borsuka udział zagramicznych podzospou, to znaczy, Amerykańskie Arma Automatycznej, Amerykańskiej Przekładnii i Niemieckiego Sielnika, to jest to koło 15% pojazdu. Jednocześnie należy zaznaczyć, że borsuk jest pojazdem nie tanim. Jego cena jest liczona w 10 milionów złotych. Natomiast należy też pamiętać o tym, że chuta stalowa wola inwestuje bardzo poważne siły i środki. W to, żeby rozbudować możliwości produkcyjne i żeby jednocześnie umowocześnić i umożliwić produkcję na naprawdę masową skalę. Bo należy pamiętać o tym, że jeszcze kilka kilkanaście lat temu wojsko zamawiało po dosłownie kilkanaście pojazdów rocznie. W momencie, kiedy przyszła wojna na Ukrainie na pełną skalę w 22 roku, nagle wszyscy zaczęli się dziwić, dlaczego HSW produkuje tylko 18 krabów rocznie? Szanownim Państwo, odpowiedzicie, jest bardzo prosta. Bo wojsko sobie tyle życzyło, botwierdziło, że tyle może zakupić na tyle ma budżet, takie ma możliwości absorpcyjne. I nagle okazało się, że ola Boga nie możemy produkować więcej niż 18 krabów rocznie. Szanownim Państwo tutaj pozwolę sobie na pewno niewygodną prawdę. Niestety, jeżeli chodzi o produkcję sprzętu wojskowego, to niewygłome, tak jak samochodami osobowymi, które są produkowane w tysiącach, tysięcy, tysięcy, tysięcy egzemplarzy rocznie, tylko są to produkty, które powstają na zamówienie. I nie ma czegoś takiego, że producen sobie buduje takiego kraba, stawia sobie na placie, czeka, aż łaskawie wojsko przyjdzie i kupi sobie takiego. Nie ma supermarketu z krabami. Bynaj mnie, nie ma supermarketu z krabami, nie ma sięć delerskie, nie ma możliwości lizingu. Nie ma niestety na firmę Państwo kraba nie kupią. Natomiast, że szpolega na tym, że taki sprzęt powstaje na zamówienie i to zamówienie musi być złożone z dużym wyprzedzeniem, ponieważ pod zespoło, których mówiliśmy, mają bardzo długi czas produkcji. Przykładowo, czas oczekiwania na zespoł napędowy, taki, który przypływa z republiky korej do Polski, po to, żeby został zamontowany w Chaubice Grab, czas produkcji takiego zespoł napędowego wynosi dwa lata. W konsekwencji nie dojrzę, czas oczekiwania na ten sprzęt jest bardzo długi, dłużż nawet nie wprzepuszczam na nowego Rolls Royce, to do tego jeszcze jest to sprzęt, który wymaga bardzo dużych przedkład ze strony producenta na to, żeby pozyskać wszystkie te niezbędne pod zespoły. I tutaj z kolei pokazuje się wartość, produkcji albo współprodukcji wielu tych elementów w polskim przemyśle. Bo z jednej strony uczestniczymy w tworzeniu wartości tego pojazdu, z drugiej strony skracamy te łańcłych dostaw i skracamy czas dostawy, a z trzeci strony mą możliwiamy lepszą koordynację pomiędzy poszczególnymi podmiotami, bo nie będzie to ja mi co jeżeli powiem, że taka chociażby HSW, którą wielokrotnie tutaj przywoływaliśmy, ma setki, jeżeli nie tysiące kooperantów. Bo to jest także w zakładzie, które zatrudnia nawet tysiące osób. Nie sposób jest znaleźć specjalist od wszystkiego i przeniesienie produkcji poszczególnych elementów pod jeden dach jest pod postów fizycznie nie może dziwe. Dzisiaj w 21 wieku tak się po prostu zwyczajnie nie robi i jeszcze raz zataczamy wielkie koło od spowrotem do borsuka. W momencie kiedy spojrzymy na to, w jaki sposób ten pojazd jest stworzony od zera. To jest produkt Polski, projekt Polski, konstrukcja Polska, ciąg technologiczne Polski, fabryka Polska, pracownik Polski, konstruktor Polski, Inżynier Polskie, wszystko Polske. A jednocześnie spojrzymy sobie na zapotrzebowanie na tę pojazdę w wojsku polskim. Ono jest recowane na około 1400 egzemplarzy. To oznacza, że Polski Inżynier będzie miał pełno kontrolę nad produkciu tego pojazdu na masowu skalę przez wiele lat. I niezależnie od tego, czy wyprodukuje i się 10 borsłków, czy 100 borsłków, czy 1000 borsłków, kosztopracowania takiego pojazdu i wdrożenia kompletnego ciągu technologicznego. Zależnie od tego, czy mówimy o montażu gniazdowym, czy produkcji serejnej potokowej nazwimy to. Kosztopracowania takiego pojazdu pozostaje niezmienny. W związku z tym, to co teraz się dzieje i powód, dla którego bolszu kosztuje tyle i lekośtuje, jest dość jednoznaczny. To znaczy obecnie odbywa się produkcja na niewielką skalę. I do tego jeszcze w to wpisana jest bardzo poważna modernizacja w samej tylko chłucie stalowa wola. W momencie kiedy taśmę produkcyjną będzie opuszczał 1000 egzemplarz borszuka. No to wówczas ta cena jednostkowa będzie daleko niższe niż dzisiaj. I po to, żeby Państwu usłowić, jak bardzo poważny to jest proces, pozwolę sobie przytoczyć przykład jednej maszyny. Moje ulubionej w ogóle w całej chłucie stalowa wola. W tej chwili już mają takie trzy. Jest to frezarka bramowa, czyli urządzenie, które jeżeli się na nie spojrzy zewnątrz, to wygląda jak skrzyżowanie obrabiarki CNC zmienia automatyczną. W kształcie odwrócony litery U. I to jest urządzenie, które bierze kadłup, świeżo, pospawanego pojazdu. Oczywiście na automatach spawalnie, czych no bo dzisiaj już niech z ręki takich rzeczy nie robi. Bierze taki kadłup i obracenim jak zabawką i następnie stosuję różne narzędzia po to, żeby wywercić czużnodwory technologiczny. No przykład pierścioń oporowy wierzy, którego precyzja musi być liczana w mikronach po to, żeby to funkcjonowała w właśnie wysposposu przez długie lata. I taki warzący kilkanaście ton kadłup, obracanym jak zabawka przez temasz szyny, następnie jest obrabiane i dopiero później trafia na lakierowanie i montaż wszystkich podzyspowych. I taka frezarka to wydate grzędu na 100 mln zł. Do tej pory HSW posiadała jedno taką frezarkę bramową, dlatego że to odpowiadało za potrzebowaniu wojska polskiego na sprzęt tego typu. Dzisiaj HSW posiada już trzy takie frezarki bramowe. I jako zmawiająców czystym dyrektorem do spraw logistyki w HSW to poinformował mnie, że tylko jedna taka frezarka, przyjechała dwudziezztoma dwoma tirami do HSW. I dostawy takiego sprzętu muszą być kontraktowane na lata przed ich montażem, integracją, weryfikację, wyszkolenie wszystkich pracowników. Więc to daje pojęć o tym, z jak specjalistyczną dziną mamy do czynienia. Więc gdy będziemy się zastanawiać dlaczego to wszystko tak długo trwa, to właśnie dlatego. Zbliżamy się do końca, ale nie wypuszczycie od mikrofonu. Dopóki nie omówimy, czegoś jeszcze trudniejszego niż do tych czas. Rozmawialiśmy o ciężarówce, rozmawialiśmy o armatocha ubic, rozmawialiśmy o pojeździe gąsienicowym, wozie bojowym. Czyli zasadniczo o czymś jednym, tak jakimś produkcie. Natomiast na pewno nasi słuchacze już słyszeli, a jeszcze wiele razy usłyszą o systemie antydronowym sane, który również ma być flagowym zakupem w ramach systemu save i który również gdzieś tam ma przyklejaną tą białoczerwoną nalebkę produktu polskiego. Zdaję mi się, że jeszcze bardziej jest to nieprawda albo półprawda niecała prawda. Cieszę się, że poroszyłeś ten temat, ponieważ system san jest na naprawdę wyjątkowy pod tym względem, ponieważ o ile zastanawiliśmy się, ile jest cukru w cukrze i ile jest jelcza wielczą. To w przypadku systemu san ta sprawa jest jeszcze bardziej złożona. Żeby Państwu wytłumaczyć, jak to wygląda. W ramach jednej baterii systemu san mają być różne systemu uzbrojenia, które będą służyły do zwalczenia dronów, największych mniejszych odległościach. Tam znajdą się jelcze, wyposażone w armat automatyczne, kalibry 30 mm, ale nie polskie lecz importowane z norweki z armeerykańskimi armatami. Tam znajdą się również lekwany, czyli importowane z republiky korej i podwozia, składane następnie w zakładach rosoma KSA w siemiano-wizach Śląskich, na które będą montowane wyrzutnie dronów przychwytujących Amerykańskich oraz pocisków przeciwlotniczych. Amerykańskich, same wyrzutnie również będą Amerykańskie. W zestawach znajdą się również jelcze, które będą wyposażone w polskiej produkcji systemy wieżowe ozu 35K, pierwotnie przeznaczone do zastosowani okrętowych. Ale dostosowane również do zwalczania dronów dogodnić do tego nadający. Jednak te jelcze będą stanowiły mniejszy ość, ponieważ możliwości produkcyjne, jeżeli chodzi o systemy wieżowe pozostają dość ograniczone. Stąd na przykład zakup norwezki wiesz zamiast zakup polskich, które wszystkie trafiają na nowe rosomaki i na nowe borsuki. I teraz tak. Mamy importowane z republiky korej i podwozia, które będą prawdopodobnie przybuszczalnie miały na lepkę mailin Poland, ponieważ będą poskładane zestawów lego w siemiano-wizach Śląskich. Mamy jelcze, co do których Polskości nie mamy wątpliwości, ale z drugiej strony zawartość cukru chcą krzywność jakieś plus minus 50% można tak szacować. Mamy systemu uzbrojenia, które albo w całości albo w dużej mierze przyjadą z zagranicy. I bierzemy sobie to wszystko do kupy i bierzemy pod uwagę informacje prasową norweskiego Kunkzberga, dostawcy tych systemów wieżowych, które będą montowane na jelczach. i bierzemy pod uwagę fakt, że kontynuacja
Z punktu zbark mówi, że z kilkunastu miliardów złotych, który mają być przeznaczone na realizację programu "San", komigsberg oczrzyma około 40% kwoty. Pozostałe 60% pozostaje dla PGZ. I teraz pozostaje się zastanawić, czy produkty firmowane przez PGZ. To znaczy, je już jest tak o dużo zawartości o zagranicznych podzospółów, importowane zestawy z pojazdami terenowymi, z republiky Corei, plus wszystkie środki bojowej systemu uzbywania, które właśnie wymieniliśmy, czy to aby na pewno jest produkt Polski. Bo formalnie życzująując adres na fakturze jest Polski. Natomiast faktyczna zawartość cukru w cukrze, pozostaje na nieco niższym poziomie niż byśmy tego mogli oczekiwać. Bardzo ci dziękuję za to fascynującą powieść, nie tylko w cukrze, ale i metalu. Mam nadzieję, że będziemy ją kontynuować po prostu. Też mam taką nadzieję. Dziękuję Ci za zaproszenie, Marko. To było dla mnie duże wyróżnienie i duża przyjemność. Kłaniam Ci się nisko. Również się kłaniam. Nadzisz to wszystko. Na kolejny odcinek zapraszamy za tydzień. Posłuchajcie również naszych innych audycji. We wtorki energii do zmiany, wśrody na słuchu, a w piątki z dystansu podkastu o sprawach międzynarodowych i bezpieczeństwa. Do usłyszenia.
Podcast Summary
Key Points:
Omówienie planowanej pożyczki zbrojeniowej Polski z UE w ramach programu Safe (ok. 44 mld euro) i wątpliwości co do rzeczywistego udziału polskiego przemysłu w wydatkach.
Analiza wyzwań polskiego przemysłu obronnego, w tym wysokiego importu podzespołów (np. do ciężarówki Jelcz) oraz braku krajowej produkcji kluczowych komponentów jak silniki.
Dyskusja o strategicznych wyborach
Summary:
Podcast rozpoczyna się od informacji o planowanej unijnej pożyczce zbrojeniowej dla Polski w ramach programu Safe, której wartość może sięgać około 44 miliardów euro. Rząd deklaruje, że 89% tych środków trafi do polskiego sektora zbrojeniowego, jednak pojawiają się wątpliwości co do rzeczywistego udziału krajowych komponentów w finalnym sprzęcie. pl analizowane są te zależności.
Na przykładzie ciężarówki Jelcz pokazano, że mimo "polskiej" etykiety, większość jej kluczowych podzespołów (silniki, mosty, układ kierowniczy) jest importowana. Brak krajowej fabryki silników dla wojska wynika z historycznej struktury przemysłu i globalnych łańcuchów dostaw. Dyskusja podkreśla strategiczny dylemat: czy inwestować w kosztowną, pełną suwerenność produkcyjną, czy też rozwijać kompetencje w zakresie utrzymania, remontów i modernizacji (MRO) zakupionego sprzętu, co często stanowi większą część kosztów w jego cyklu życia.
Jako pozytywny przykład podano rozwój zdolności polskiego przemysłu poprzez licencyjną produkcję i adaptację zagranicznych rozwiązań, czego efektem są pojazdy Krab i Borsuk.
FAQs
Podkast analizuje najważniejsze wydarzenia gospodarcze, rynki, zmiany technologiczne i regulacyjne, a także rozmawia o firmach, innowacjach i wyzwaniach dla polskiej i globalnej gospodarki.
Program Safe to unijny mechanizm pożyczki zbrojeniowej, z którego Polska może uzyskać do 44 mld euro (około 187 mld zł) na modernizację techniczną wojska, z czego 89% ma trafić do polskiego sektora zbrojeniowego.
W ubiegłym roku liczba incydentów cyberbezpieczeństwa w Polsce wzrosła o 150%, osiągając ponad 260 tysięcy, przy czym ataki na administrację publiczną były o 50% częstsze niż zwykle.
Model Mythos to zaawansowany system AI o zdolnościach rozumowania, który może działać jak badacz cyberbezpieczeństwa. Firma ogranicza jego dostępność z obawy przed potencjalnym wykorzystaniem do wykrywania i wykorzystywania luk w zabezpieczeniach.
Kurcząca się demografia i bogacenie się społeczeństwa utrudniają organiczny rozwój sieci handlowych, co skłania je do przejmowania istniejących sklepów, jak w przypadku potencjalnego wycofania sieci Carrefour z Polski.
Polski przemysł zbrojeniowy, jak w przypadku ciężarówki Jelcz, opiera się na importowanych podzespołach (np. silniki z Niemiec, mosty z USA), ponieważ kraj nie wykształcił własnych, konkurencyjnych producentów kluczowych komponentów na skalę międzynarodową.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.