Transkrypcja rozpoczyna się od poruszającego fragmentu pamiętnika chłopskiego, ilustrującego skrajną biedę, wyzysk i brak perspektyw życia na wsi. Następnie, jako wprowadzenie do podcastu, prowadzący Michał Rauszer stawia pytanie, dlaczego historia Polski koncentruje się głównie na szlachcie, pomimo że chłopi stanowili przez wieki większość społeczeństwa. W dalszej części doktor Kamil Piskała analizuje dzieje badań nad historią wsi w Polsce. Wskazuje, że choć zainteresowanie nią istniało już na przełomie XIX i XX wieku, to w okresie PRL-u była ona instrumentalizowana dla celów propagandowych, a po 1989 roku została zepchnięta na margines jako rzekomy produkt poprzedniego ustroju. Profesor Izabela Bukraba-Rylska omawia przyczyny tego zjawiska, wymieniając czynniki polityczne, ideologiczne (np. marksizm, liberalizm), strukturalne (miejski szowinizm) oraz mentalne (niezrozumienie ekonomii rolnej przez elity). Wreszcie, dyskusja koncentruje się na koncepcji "historii ludowej" – oddolnej, podmiotowej narracji, która ma oddać głos samym chłopom i robotnikom, koncentrując się na ich doświadczeniach i walce. Mimo wyzwań związanych z ograniczoną bazą źródłową (głosy elit dominują w zapisach), podkreśla się możliwość i wartość takiego podejścia dla pełniejszego zrozumienia polskich dziejów.
[tłumaczenie] Wszyscy jesteśmy ze wsi, podkastok historii i kulturze wsi. Pamiętniki chłopskie. Gospodarz nigdyś na 10 murgach, obecnie na uszczoplone o zadzie w powiedzie łaskim. Dzisiaj na wsi jest straszna bieda. Nie raz myślę sobie nad naszą chłopską niedolą. Dlaczego człowiek, który pracuje samodurodzenia i nigdy nie wie co to zabawa, tak musi biedować? Dziecko ma 7 lat, musi paść krowy cały dzień. Nikt się nie pyta czy płaczą, bo nie ma prawa, co by gazało zrobić za grudki dla kruf. Po tym pochodzi trochę do szkoły i wszystko zapomnie, bo później książki próczkościelny do ręki nie bierze, bo nie ma za co kupić. Całe życie człowiek przepracuje, twarz się w brózdy poorze, pod oczy wyśre, a potem nocuję w oburce, a czasem w haupie. Na świecie się rodzi więcej jak kiedy się ludzie głodują i co gorsza wiedzą, że tak być nie powinno. Co ma chłob za przyjemność w życiu? Ile się na martwi, na biega, za nim mu coś urośnie? Po tym sprzedaj nędzuje z dziećmi. Tyle mo przyjemności co mu do upanbóg. A i tych dowoli użyć nie może, bo dzieci potem nie ma czym żywić, a zresztą pokartoflach schnie i z żoną rzadko sypia, bo i te ostatnie przyjemności ograniczyć musi. Mamy my niby ciało i dusze. Ciało żywimy samemi kartoflami i czem Bogda, ale duszy nikt nie żywi. Jak up bojko, dwie dusze. Komunikował ksiądz ludzi w kościele. Chłopowina Jeden już otwiera usta na przyjęcie komuni św. Ale rzeka Łądz zauważył po jego wyglądzie jako żadnej świadomości nie ma ten człowiek. Toż usunął mu świętość sprzedłu z t i pyta. Dobry człowiek uławie, że ty kto ten świat stworzył? Chłop zgubiał docna, myśli, myśli. Wreszcie uchwycił plebana za nogi i rzeczy. Proszę, dobro dzieja, a to ponoć my go za pańskie zrobili. Jeszcze w 20 leci między wojennym około 70% ludności Polski stanowili mieszkańcy wsi. Czasach pańszczyzych, chłopi stanowili ponad 80% publacji. Jak to się stało jednak, że kiedy mówimy o historii Polski, to myślimy prawe wyłącznie o szlachcie, dworkach, kresowym ziemiaństwie. Po rozmawiamy o tym w kolejnym odcinku podcastu, wszyscy jesteśmy z FSI, ja nazywam się Michał Rauszer. Przed kopatrzenia na historię wsi możemy powiedzieć, że miała na swojej różne momenty. Przed wojną próbowali ją rozwiedziała, czy ludowi młoda wyjska inteligencja nie stało na się jednak jakimś dominującym paradygmaty. Po wojnie w okresie Stalinovskim historia ludowa miała być oprawiona dekretem w opalciu o Stalinovskie Dogmaty. To wszystko skończyło się po odwilży 1956 roku, kiedy to historia ludu pozanie licznymi wyjątkami została ze pchnięta, czy po prostu znalazła się na marginesie. W swoje do tego dołożyła eksplozja popularności, krenizacji siękiwiczia w latach 1970, która spowodowała, że odżyła modana sermatyzm. Jak określił to przemysłowne Słowczapliński, odżył hochoł sermacki Melancholi. W 1989 roku możemy wręcz mówić u ruchów stacznym. Historii ludową wręcz wypierano na rzecz historii szlachewskiej, historii górnych w wraz z społeczeństwa. Co więcej, ofsi pisanów wtedy źle, czy gosmudnym przykładem jest niesławny film dokumentalny pod tytułem Arizona. O historii historii ludowej opowie nam doktor Kamil Piskałas Uniwersytetu Módzkiego. Przyglądając się dzieją polskich historiografii można powiedzieć, że badanie nad dziejami w warszplebejskich posiadają w jedzackiem bogatu, tradycję która sięga niemal początków nowoczesnej nauki historycznej w Polsce. Warto zauwadzyć, że już pod koniec XIX wieku i w pierwszych dekadach XX sztulecia nie modominującego wówczas zainteresowania historii opolityczną prowadzono jednak badania nad historią chłopów i w chi, ale także na przykład na historii usłużby domowej miejskiego marginesu społecznego, przy wreszkie formujące się wówczas klasy robotniczej. Zauważmy też, że bądki te podejmowali wówczas nie tylko akademicy historycy, związani z ochirotkami umwiercyckimi, ale również publicyjki. Dobry przykład może stanowili tutaj choćby historia chłopów polskich Aleksandra Świętochowskiego. Ale także pracę autorów związanych z ruchami politycznymi, które odwoływały się, niejako swoje działalności do warszplewejskich, tutaj taki przykład może stanowili choćby pisarstwo historyczne, które powstawały w kręgu polskiej partii socjalistycznej, czyli na trochę mniejszą skalę także w kręgu stromist w chłopskich. Z drugiej strony jednak też musimy zauważić, że szczególnie sprzyjał badanią nad gijami warszplewejskich jednak okres polskiej, że po spolitej ludowej. No jest to zrozumiałe w okresie PR lubłem programowo wspirano badaniu nad gijami warszplewejskich. W końcu to ich aspiracje i dążenia, jak przekonywano w ówczesnej propagandzie, mogły się spowili przykład do pieropu roku 1945. Nie przypadkiem zresztą nazwano tę nową budowaną po roku 1945, Polskę Polską właśnie ludową. I wzałożeniu badania prowadzony w ówczas nad gijami warszplewejskich, przede wszystkim my oczywiście robotników, ale także ich łopów. Czy powiedzmy, my bardzo z rzemy śliczych drobno-mieszczańskich. Wzałożeniu miały dostarczyć historycznego zasadnienia, czy taki powiedzmy swój z tej genologii temu powojenemu porządkowi. Niejako miały pokazać, że nie wdział się znikodnie, jest on efektem eksportu rewolucji za nie wschodnie granicy, ale nie jako wyłonił się z procesów, które zachogiły na ziemiach polskich, co najmniej od 19-go, od 19-go szpulejcie. Oczywiście powstało w uszczędzialny prac na ten temat, to wybitnie propagandowym charakterze. Z drugiej strony także w wielu takich monografach, które do dzisiaj zachowują sporo wartość naukową, wyraźnie można dostrzec swoisty polityczny trybut, a odorzynie jaką cheli za płaki, kowczesnej władzy. Zwykle jakby ten trybut dosyć wyraźnie, jako wyprzmiewał, czy pojawiał się w tych częściach takich, jak wstępni zakończenie przede wszystkim, jak najłatwiej można było wprowadzić te wątki, no i też jakby było zdawało się ten temat zasadniejszy, natomiast dzisiajżaj perspektywy, z perspektywy, dzisiajżajszych szczytelników często, jakby to jest natalne wyraźne, że niejako można, że te części dosyć łatwo wychwycki pominoć, czy odszunąć na bok jednocześnie skupiając się na tym, co zachowuje wartość do gichy. Generalnie jednak, trzeba podkreślić, że dzięki tym sprziejającym warunkom, dzięki tak niem systemowym zachętom, charakterystycznym dla okresu PRL-u, udało się zrealizować szereg ważnych, często zresztą przyjmujących rozmach wcześniej i na my w polskich historiografii projektów dokumentacyjnych i badawczych, z których resultatów historycy tak naprawdę korzystają do dnia dzisiejszego, choćby oczywiście o projekty dokumentacyjnej i badawcze dotyczące właśnie historii warstw plebejskich, historii chłopów i historyk, klasy robot mityj, że się wypedzieli byśmy środowiska, powiedzmy świata, świata przemysłowego, wracącego się usługi, jedna z tego wieku świata, świata przemysł na ziemiach polskich. Wydaje się jednak, że już w latach 80 tych te badania, jakby w polskich my reali, jak znalazły się w pewnym kryzysie, wydaje się, czy można przypuszczać, że błąd początki związane z pewnym konserwatyzmem metodologicznym, który wówczas wyraźnie był widoczny, jeśli wyporównywać postający w tym czasie pracy, choćby suprawianą na zachogie, w tym samym okresie historią społeczną. Bez wątpliña jednak przełomowy był zmiany i przewartościowania uruchomione przez transformację i upadek, PRL-u w roku 1979. Wachadło wychiliło się w drugą stronę. Historycy kierowali swoje interesowania, wówczas kuproblematyce, która w okresie PRL-u była przemiltiana lub zefnięta na margines. Oczywiście w jakimś sensie było to zróżu miałe i ten proces można podstrzygać jako naturalny. Co gorsza jednak? Do tych czasowych, doroby w dziennie badań w historią warszt plebejskich, zwłaszcza jeśli koncentrowały się na ich opołdzie, bunkie czy na radykalnych wysmępieniach. Zaczyn to traktować jako produkt, po prostu jako produkt propagandy PRL. W rezultacie znalazły się na marginesie, jakby te badania znalazły się na marginesie i pomimo pojawiający się, co jakiś czas ważnych prac na ten temat, w kiosz zdają się tam pozostawać. W ostatnim czasie jednak coraz częściej pojawiają się też w polskiej debacie intelektualnej, także obień u nas nie tylko się środowiska historków akademickich, ale również publicy, stów czy badaczy związanych z naukami społecznymi.
A pele o, jakby pisanie, czy przystąpienie do pisania na polskim grunki historii ludowej, czy tak zwanej historii ludowej. A jak do wsi podchodzi się w socjologii, opowie o tym profesor od Izabela Bukrama Releska z Instytutu Rozwoju Wsi, rolnictwa Pan. Z kolei, gdybyśmy pytali o przyczyny różnego podejścia właśnie do wsi, do historii ludowej, czy do chłopów, to można by wskazać zarówno przyczyny do razy polityczne, które bardzo ładnie kiedyś określił Ludwig Gumplowicz, mówiąc o łapich łopstwie, czyli pozyskiwaniu elektoratu. No również sytuacje nadzwyczajne jak konieczą się obrony kraju, jak dwudziestoleciu przed bolszewikami, dyktowały na gły wzrost sympatii dla wsi, dla chłopów. Dzięki temu udało się przeprowadzić jakoś tam okrojoną, ale jednak reformę rolną właśnie w dwudziestoleciu międzywojennym. Są też przyczyny ideologiczne, np. marksizm to co już zaliczaliśmy, liberalizm to co nadal zaliczamy. I w obu tych ideologiach, tak sobie przeciwnych oddziwo, chłopi byli zawsze pokazywani jako najpierw klasa bez przyszłości, bo to był zaląże jak i groźba kapitalizmu, albo też klasa z przeszłości, czyli coś co jest przeszkodą dla kapitalizmu. No taki paradoks. Myślę, że są też przyczyny strukturalne, to znaczy taka odwietrzna rywalizacja, walka między wsią i miastem, o w którym się mówi jako miejskim showinizmie, że wieś jest traktowana z perspektywy miejskiej jako właśnie coś co służy używaniu eksploatacji, pozyskiwanie żywności, miejsce wypoczynku, wysypisko przeszóżnych odpadków. A generalnie teren do wykorzystania dla miast do zagospodarowania przez miasta i do nawet skolu nizowania kulturowego czy cywilizacyjnego, także oczywiście przez oświecone miasto. No więc tutaj ta lepsześć miasta i gorszość wsi też jest pochodną właśnie takiego miejskiego showinizmu. No jest jeszcze ostatnia przyczyna, o której się rzadko mówi, ale która bardzo ładnie wybrzmiewa w tekście Juliłsza Ponia Towskiego, który pisał o reformie rolnej w XXleciu, a mianowicie proste nieucstwo polskich elite, które nie rozumie zasad ekonomiki rolnej, na przykład że małego spodastwo jest o wiele bardziej wydajnej niż wielkie. I to poświadczają nawet analizy banku światowego z 2005 roku, w których okazuje się, że małego spodastwa w Ameryce Łacińskiej są od 3 do 14 razy wydajniejsze niż duże laty fundia. Poza tym mówi się też o gorszości społecznej wsi, o mentalności państw czyźnianej, tak jakby nie miało sensu określenie John Rausza o demokracji właścicielskiej, czyli takim ustroju, którym wielu ma niewiele, co według niego jest o wiele lepsze niż gdy niewielu ma wiele. Dzięki chłopom można by napisać pod tym kątem ich pewną historię, w Polsce mamy zadatki właśnie, a nie przeszkodę dla tak rozumianej demokracji właścicielskiej. No i może jeszcze ostatnia rzecz w tym punkcie owa mentalność państw czyźniana, tu bym posłużyła się takim mi zestawieniem dwóch obrazków. W pamiętnikach Franciszka Magrysia opisuje on jakiego matka, za czasów jeszcze państwczyzny, przywitała w swojej hałpie ekonoma, który chciał ją wygonić na państwczyznę. Matka Magrysia najpierw argumentowała, że nie jest zobowiązana do świadczenia państwczyzny, kiedy to nie pomogło, chwyciła ożuki pogoniła ekonoma, chłopka państw czyźniana. I drugi obrazek często pojawiający się na ekranach telewizorów, mianowicie jak Jean-Claude Juncker witał również polskich europeusów, typowym gestem ekonoma w stosunku do chłopa czy do formala. Klepaniem po głowie, po policzku, co było przyjmowane jako gest przyjacielski, tylko dziwne, że nie odwzajemniany panu Junckerowi. Jeśli pytamy, gdzie przetrwała mentalność to może nie na współczesnej wsi, ale właśnie na salonach brukselskich. I takim obrazkiem bym to te refleksje tutaj mogła zamknąć. Na uce, która nie jako z zasady miadze, my mówię się chłopami, zynografii, wyrosuj przecież 19-wiecznego ludoznaztwa, ciało się podobnie. W okresie Stalinovskim zdarzał się pracę problematyzujące podmiotowe śłopów, ale szybko odgórnie za dekretowano, że etnografia powinna zajmować się raczej tekswaną historię materialną. A więc chłopskimi hatami, narzędziami, rolniczymi, strojem ludowym, ewentualnie zbierać folkurystyczne pieśni. Skończyło się do tak, że w latach chysięciątych żartowano, że etnografowie i etnografki zajmują się liczeniem krowich ogonów. Jak mogłaby taka historia wyglądać i co może ono nam dać? Jeśli chodzi natomiast o kwestie co może nam dać tak naprawdę podmiotowo, oddolnie napisana czy sformułowana historia ludowa, historia plebejska, to myślę, że też trzeba wymienić parę rzeczy. Po pierwsze, nadal około połowy ludności na globie, żyje w małych warsztatach pracy, najczęściej rolniczych. A więc ich kształt życia, ich doświadczenia są bardzo ważne, ze względu na to, że powinniśmy mieć możliwie pełen ogląd kondycji ludzkiej, a bez tego wymiaru, jak też bez wielu innych, jest to obraz niepełny, okaleczony i wypaczony. Tutaj bym przypomniała Czarza Taillora, jego propozycję w źródłach podmiotowości różnych etyk wizji życia ludzkiego, etyka sławy, najczęściej życerzkiej, etyka ascezy, etyka ekspresji i autentyczności oraz na końcu afirmacja zwykłego życia. Taillur wiąże to z protestantyzmem, a ja się zastanawiam, czy raczej nie nawiązzać tu należałoby do paradigmatu heziodycznego, czyli tego poematu z 8 tysiąc lecia przed naszą erą, który pokazuje kształt życia, viśniaka, człowieka wolnego, ale pracującego fizycznie na swojej roli, który to właśnie kształt życia zdradza podobieństwo wręcz identyczność w różnych etapach historii później. No w Polsce myślę, że to pytanie o potrzeby historii od dolnej ludowej należałoby sprowadzić do twierdzenia, które pisze napisał profesor Karol Modzeleski, mianowicie, że historia chłopów to historia polskiego społeczeństwa napisana z perspektywy jego najliczniejszej warstwy, a więc dlaczego przyjmujemy perspektywy szlachewską romantyczną, czy jak chciałam to nie kempinski mocno historyczną polskich dziejów, a nie perspektywy liczniejszej warstwy zupełnie inną. No i tutaj pojawia się pytanie, jak w takim razie powinna być ta historia ludowa chłopska pisana, skoro o kulturze wiejskiej chłopskiej mówi się, jak to np. wierdził Mary Jan Pilot, że jest milkliwa i skryta, a więc nie wszystko werbalizuje. Czy zatem nie należałoby się bardziej otworzyć na inspirację, które np. zasugerował jeszcze Gorg Ziemel, pisząc socjologię z mysów, a mianowicie na rolę postrzegania z mysłowego, na rolę obcowania ludzi z materią z przyrodą i na to co się jak się ona odciska na ludzki ciele sności. I wtedy może byłaby to historia mniej podatna na manipulację i na zakłamania i bardziej autentyczna. Mącelecki pisał o historii chłopów, jako historii rzeczy przedmiotów prozaicznych codziennych narzędzi. Mamy antropologię fizyczną, która rozpisuje się na temat sylwetki dziecka wiejskiego i po miarów poborowych, jak historia, jak dzieje odznaczają się w ciele ludności wiejskiej, nie tylko. No więc myślę, że mamy tutaj do napisania, do odkrycia nie tylko nowe treści, ale też nowe sposoby podejścia do historii, która by była ludowa od dolna czy plebeiska. Z kolei doktor kamie piskała z perspektywy historyka, widzi to tak. I czarczy pod krokresji, że historia ludowa, choć również koncentruje się na położeniu warstw i grublokujący się na najniższych szczebach drabiny spojrznego presji żół. To jednak w sposób istotny różnie się od tradycyjnie rozumianej historii w chi, chłopów czy historii robotników. Zrozone na grumcie akademickiej historiografii czy historii społecznej, te ostatnie, zrozone na grumcie akademickiej historii społecznej, czy na niezdefinicji unikają wyraźnego z nagażewania. A świat chłopskie w chi czy fabryki w mieście opisują nie jako z zewnątrz, dbając za zachowanie naukowego disnansu. Oczywiście, gdzieś już wiemy, że obiektywizm akademickiej historiografii to za pewnej iluzji. Pragnianiu niemożliwego do spełnienia praktyce wadawczej i pisarskiej. Nie mniej jednak pracę wpiszujących się w nurty tak klasycznie pojęte historii chłop, sła i w chi czy historii robotników i nowoczesnego świata przemysłowego, no z zasadem nie muszą w sali reprezentowach progrysty z jednej orientacji. Równie dobrze ich wiech może być mocno konserwatywny. Natomiast historia ludowa, przynajmniej w rozumieniu jakiego upowszechniło się za sprawą już gichkultowej książki "Hawarda Zina", poświęconej ludowej historii stanów zjednoczonych. Oferuje bardzo stanowczą krytykę klasycznej historiografii akademickiej spodzycji.
właśnie radykalnych i progresywnych. Autorzy, których pracę wpisują w ten nurt, podkreślają, że tradycyjna akademiska historiografia mimo pozorów swojego obiektywizmu i dystansu, de facto przyjmuje zwykle optykę elidwładzy i pieniądza. Służą z tym samym, w pewien pochredni sposób nie jako umac zmianiu status kwalopartego na stosunkach dominacji i wyzysku. Historia ludowa z założenia ma odwracać tę perspektywę, więc oddać głos warstwom plebejskim, które w tadycyjnej historiografii przedstawiane są często jako pozbawiony podmiotowości statysta na giewa istnanie lub też, gdy mimo wszystko się bądują, raczej jako motłuch, działające w sposób nierationalny w oparciu na niższe instyntyj emocje. Historia ludowa natomiast w tym rozumieniu z inowskim, które też wydaje się zdecydowanie najpopularniejszy, czy w jakiś sposób dominować się w tym nurcie, koncentruje się natomiast na doświadczenia i dążenia w warszt plebejsze, i w związanej z wierzy, które są w związanej z wierzy, które są w związanej z wierzy, które są w związanej z wierzy, którzy się buntowali. Stąd zwykle, ośnara cejnu tworzy w takich, w tych pracach, nieczy w tym nurcie badań nie tyle zdzystansowany, można powiedzieć stientystyczny opis pewnych szerszych procesów społecznych, opis radykalnych wystąpieni kampanii politycznych, lecz jest to raczej kompilacja głosów obecnych na przykład we wspomnieniach, prywatnych listach, ze znaniach sądowych i tym podobnych dokumentach stanowiących zapis do świadczeń konkretnych, znanych z imienia i nazwiska osób, czy ewentualnie niewielki grup, na przykład pracownik konkretny, fabryki w okienniczej, chłopów zamieszkujących daną wieś czy robotników pracujących, robotników rolnych pracujących w okreśnonym, znanym, czy nazwem, folwarku. Oczywiście w przypadku prób uprawionia tak rożymiane historii ludowej, największym problemem przed którym stoi auto jest zwykle ograniczona baza źródłowa. Naturalne i zrozumiały, że większość źródeł pisanych, które przeprowały do naszych czasów, ale nie tylko zresztą źródeł pisanych. Wytworzona została przez dwa ctyły wyższe, dysponujące odpowiedni w wykrzytałcenie kapitałem kulturowym, czy wreszkie wystarczającą ilościowolnego czasu, który jest potrzebny, żeby w sposób regularny pradzić zapiski, szeroko okreśpondencje, która często jest niezwykle cennym, czy po prostu dzienniki albo spisywane po latach memuary pamiętniki. Nie mniej podejmowane na całie świecie próby pisania tego rodzaju historii, historii ludowej właśnie. No wskazują kończące się powodzeniem, zaakcentujmy to wyraźnie wskazują, że jest to trudność, z którą można sobie poradzić. Przeodrobienie, będziemy wyszukiwaniu nowej rudełów, pewnej otwartości na też takie, będziemy już mnie oczywistej rudo, a pewnej skrupulatności w wyłskowaniu tych głosów, głosów, zapisów, głosów, aspiracji, marzeń, wypowiedzi, czy wreszkie frustracji i recentymentów w warszt plebejskich. Można sobie, jak powiedziałe, stąd trudnością poradiki, jako stworzyć zasób tekstów, wypowiedzi głosów, które wpisany w szerszy kontekst historyczny pozwoli z powodzeniem taką historię ludową konstruować. Wydaje mi się, że pod tym względem, to takie jest przynajmniej moje odczukie, nie ma żadnych istotnych przeszkód. Przynajmniej jeśli chodzi właśnie dostępnej rudołaby, taki nurt historii ludowej w najbliższych czasach rozwiną się również na polskim gruncie, co więcej. Myślę, że rosnące zainteresowanie tą problematyką i pojawiające się już pierwsze przyczynki, jakby w tej dziedzinie pozwalają nam przypuszczać, że tak właśnie się stanie, że w perspektywie najbliższych lat nurt historii ludowej w Polsce się będzie rozwijał, no i nie jako bych może da, będzie to nowe impulsy, dla który, który spowoduje wzrost zainteresowania historią, i niej ogiejami warstw plebejskich, polskich, polskich łopów, robotników rolnych grup podporządkowanych, bo czy też to też w wielu, w kontekście wielu epok ich ludowi mogą być mychokby grupy kobiece, a my robotników niższych warstw, bo jest drobno, tak zwanego, drobno mieszczanictwa, czyli drobnych kupców, rogi, że myślni, czy markinesu społecznego, i tak dalej, i tak dalej. Wydaje się, więc czy można mieć taką, czy powinien mieć taką nadzieję, że nie jako rozwój tego nurtu historii ludowej, w jakich sposób tutaj zaowocuje przywróceniem, czy zwiększeniem zainteresowania historią, historią warstw plebejskich, zainteresowania, które jak wspomniałem wcześniej po roku 1889, niestety zostało jakieś tam zewnięte na markines tego, co zajmuje uwagę akademickiej historiografi. My my nadzieję, że już krótce to ta sytuacja ulegnie zmianie i będzie to jak są ze skorzyściu dla tego, może na zapewną historię samochadą mością polskiego społeczeństwa. Na pytanie, czy istnieje historia w się historia ludowa, jako socjolog odpowiedziała bym, że po pierwsze wola, bym się posługiwać określeniami bardziej socjologicznymi, to znaczy obrazy, mity, stereotypy, ale określenia to rzecz drugorzenna, więc wydaje mi się, że można zaryzykować takie stwierdzenie, że nie ma historii ludowej w sensie plebejskiej od dolnej, w pełni podmiotowej, z punktu widzenia wsi, artykułowanej, jej interesów czy wartości. Był co prawda agrarysm, był też znany tylko socjologą wsi ruralizm grabskiego, ale najczęściej mamy do czynienia właśnie z takimi wizerunkami wsi opisami o pochodzeniu zewnętrznym, a więc trochę selektywnymi, zafałszowanymi typowe gatunki zmącony. No i one są często bardzo takie właśnie krańcowe, o czym świaczą chociażby takie przeciwstawienia jak złota i czarna legenda, ale w która nawiązuje do tych haseł chłopi, żywią i bronią, albo też pojawia się wizja, rabacji galicyjskiej szeli. No i myślę, że tutaj jesteśmy na tropie takiej okoliczności, że historię wsi, narracji o wsi, pisze się najczęściej stypowej dla historiografii w Polsce perspektywy romantycznej, a nie pragmatycznej czy realistycznej. To znaczy, gloryfikuje się powstania, których hasłem było triumf albo zgon, natomiast lekce waży się to, co reprezentowali chłopi, a nie szlachta, czyli po prostu instynkt przetrwania utrzymania w swoim ręku środków utrzymania, czyli własności. No i tutaj, jeśli właśnie pyta się czasami o patriotyzm chłopów, zarzucający im, że nie zawsze byli po stronie powstańców, to można przypomnieć też świetną polemikę Aleksandra Świętochowskiego, który przypominał, jak to polscy ziemianie wyprzedawali niemcom swoje majątki, po to by za uzyskane pieniądze w paryżu opłakiewać utratę ojczyzny. A co robili wtedy chłopi? Zapieniądze zarobione u chłopu, u Niemców na saksach, odkupywali pokawałku te grunty, przez to, które były one w ich ręku w ręku Polski. Więc myślę, że odpowiadając na to pierwsze pytanie, należałoby zacząć od takiego podglebia, czyli zapytać o słuszność perspektywy romantycznej oraz pragmatycznej i wtedy być może odpowiedź wypadałaby inaczej. [MUZYKA] Choć są w Polsce badaczeń badaczki, którzy nieprzerwanie zajmują się w sią. To jednak prawdziwe zainteresowania tym tematem pojawiło się dopiero w okolicach 2011 roku, kiedy okazała się płyta zespołu luta pod tytułem gore, pjeźnie buntu i niedolisz 16 wiek. W tym samym czasie okazało się kilka ważnych książek Gerteków, w zaczęli pojawiać się młodzi badaczeń badaczki, w ręcz zacząło mówić się o tak zwanym zwrócie plebejskim. O tym jak ta tematyka jest ważna i niedoceniana, niech świadczy fakt, że dwie książki, które uważają za kluczowe dla tego zwrotu, czyli książkę jena z sowe fantomowecia okrula, jadziej ledera, prześniona rewolucja, ze wsadzie u chłopach też nie mówią wiele. Po dyskusji jakie obie książki wywołały, widać, że historia ludowa powinna zajęć w Polsce dużo ważniejsze miejsce. Pozwala ona nam po prostu pomysić o przeszłości naszych przodków, którzy zdecydowanej większości wywołdą się ze wsi. Był to podcast "Wszyscy jesteśmy ze wsi" do usłyszenia Michał Rauszczer. ♪ Hai, byda, byda, mi chłopu na zagonie ♪ ♪ Wysłuchali Państwo pod kastu "Wszyscy jesteśmy ze wsi" sto wa rzeszenia folkowisko. Reda Główek
Kogują katarzy nachodąń i Michał Rausze. Teksty źródłowe czyta Anna Szawiel. Produkcja Maciej Piotrowski. Patroni medialni. Pressie. Pismo folkowe. Nowe obywatel. Magazyn kontakt. I Lomont Diplomatik. Dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu Patrioty z Miutra.
Podcast Summary
Key Points:
Współczesna i historyczna bieda oraz wyzysk chłopów, ukazane przez pryzmat osobistych doświadczeń z pamiętnika.
Marginalizacja historii wsi i warstw plebejskich w polskiej historiografii na rzecz historii szlacheckiej i elit, pomimo ich liczebnej dominacji w społeczeństwie.
Próby pisania historii ludowej (oddolnej) jako odpowiedź na tradycyjną historiografię, mające na celu przywrócenie podmiotowości i głosu chłopom oraz robotnikom, pomimo wyzwań źródłowych.
Summary:
Transkrypcja rozpoczyna się od poruszającego fragmentu pamiętnika chłopskiego, ilustrującego skrajną biedę, wyzysk i brak perspektyw życia na wsi. Następnie, jako wprowadzenie do podcastu, prowadzący Michał Rauszer stawia pytanie, dlaczego historia Polski koncentruje się głównie na szlachcie, pomimo że chłopi stanowili przez wieki większość społeczeństwa. W dalszej części doktor Kamil Piskała analizuje dzieje badań nad historią wsi w Polsce.
Wskazuje, że choć zainteresowanie nią istniało już na przełomie XIX i XX wieku, to w okresie PRL-u była ona instrumentalizowana dla celów propagandowych, a po 1989 roku została zepchnięta na margines jako rzekomy produkt poprzedniego ustroju. Profesor Izabela Bukraba-Rylska omawia przyczyny tego zjawiska, wymieniając czynniki polityczne, ideologiczne (np. marksizm, liberalizm), strukturalne (miejski szowinizm) oraz mentalne (niezrozumienie ekonomii rolnej przez elity).
Wreszcie, dyskusja koncentruje się na koncepcji "historii ludowej" – oddolnej, podmiotowej narracji, która ma oddać głos samym chłopom i robotnikom, koncentrując się na ich doświadczeniach i walce. Mimo wyzwań związanych z ograniczoną bazą źródłową (głosy elit dominują w zapisach), podkreśla się możliwość i wartość takiego podejścia dla pełniejszego zrozumienia polskich dziejów.
FAQs
Chłopi doświadczali wyzysku ekonomicznego i społecznego, pracując w trudnych warunkach bez odpowiedniego wynagrodzenia, co prowadziło do ubóstwa i ograniczonego dostępu do edukacji czy dóbr materialnych.
W okresie PRL historia ludowa była promowana propagandowo, ale po 1989 roku została zepchnięta na margines na rzecz historii szlacheckiej, choć ostatnio obserwuje się wzrost zainteresowania perspektywą plebejską.
Historia ludowa koncentruje się na doświadczeniach i głosach warstw plebejskich, krytykując tradycyjną historiografię za przyjmowanie perspektywy elit, i stara się oddać podmiotowość grup dotąd marginalizowanych.
Przyczyny obejmują czynniki polityczne, ideologiczne (np. marksizm czy liberalizm), strukturalną rywalizację miasto-wieś oraz miejski szowinizm, który traktuje wieś jako obszar podporządkowany miastu.
Taka historia zapewnia pełniejszy ogląd kondycji ludzkiej, uwzględniając doświadczenia większości populacji, i może przeciwdziałać manipulacjom, oferując autentyczną perspektywę życia codziennego warstw plebejskich.
Głównym wyzwaniem jest ograniczona baza źródłowa, ponieważ większość zachowanych dokumentów pochodzi od elit, ale można temu zaradzić poprzez skrupulatne wyszukiwanie głosów plebejskich w pamiętnikach, listach czy zeznaniach sądowych.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.