Go back

Ekspert od dzieci: Dlaczego Twoje dziecko Cię nie słucha | Mariola Kurczyńska

61m 56s

Ekspert od dzieci: Dlaczego Twoje dziecko Cię nie słucha | Mariola Kurczyńska

Rozmowa koncentruje się na budowaniu autorytetu rodzicielskiego i skutecznym egzekwowaniu posłuszeństwa u dzieci bez walki i frustracji. Kluczowym wnioskiem jest to, że dziecko słucha, gdy widzi w rodzicu autorytet – w przeciwnym razie dochodzi do szarpaniny, tłumaczeń i emocjonalnych starć. Aby tego uniknąć, należy wprowadzić jasne, stałe zasady (np. oglądanie bajek o określonej porze i w ograniczonej liczbie) oraz rutynę, która daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. Zadania, takie jak sprzątanie, muszą być konkretne i podzielone na małe kroki (np. „schowaj samochodziki do garażu”), a nie ogólne. Ważne jest też wyznaczenie fizycznych granic – np. kącik dziecka, poza który zabawki nie powinny wychodzić. W sytuacjach problematycznych, jak poranne ubieranie, sprawdzają się techniki przekierowania uwagi, np. „koło do ubierania” lub wyścigi z czasem, które zmieniają koncentrację dziecka. Podkreślono również, że w rywalizacji z rodzicem (np. w wyścigach) to rodzic powinien wygrywać, co wzmacnia autorytet i daje dziecku wzór do naśladowania. Ogólnie, konsekwentne zasady, rutyna i jasne granice są fundamentem skutecznego wychowania bez zbędnych konfliktów.

Transcription

9903 Words, 57980 Characters

Polish
Jestko się wydaje, że jest no panem sytuacji. Nie jest. Każdy ma swoje miejsca. Jeżeli masz autorytet, nie musisz walczyć z dzieckiem. Dziecko po prostu ci słucha, bo widzi sobie autorytet. Jeżeli nie masz autorytetu, musisz walczyć, musisz się szarpać, musisz tłumaczyć i musisz znosić różne emocje. Na mi się zmieniły metody i straciliśmy jakiekolwiek narzędzia kontrolinat dzieci. Dziecko może rewalizować śwież ze wszystkimi kumplami, ale z ojcem swoim może tylko przegrać. Dziecko powinno się bać rodzicę? Ale po co? 80% z was wciąż nie subskrybuje kanału, więc szybka prośba zanim zaczniemy. Jeśli lubisz te rozmowy i dają ci one coś dobrego, kliknij subskrybuj. Dla ciebie to sekunda, a dla nas realne wsparcie, które pozwala robić ten program dalej i coraz lepiej. Dziękuję, że jesteście. Dlaczego dzieci nie słuchają? A muszą słuchać? Ja wiem, ty mi powiem. Wiesz, to nie jest tak, że dziecko cię musi zawsze posłuchać kiedy to coś powiesz. Generalnie, dlaczego sobie ustalić, kiedy dziecko ma posłuchać? A kiedy nie musi? To nie jest tak, że mówisz, młody weź ojcu zawiążł te już nurówki, i on musi to zrobić. I to nie jest tak, że mówisz, e dobra kończymy już młody te bajki, a on powie, oczywiście ojcze. To też nie jest tak. To nie jest tak, że ty powiesz, mówisz i masz. To nigdy tak nie było. A w takim razie kiedy dzieci powinny słuchać, a kiedy nie muszą słuchać? I to jest dobre pytanie. Dziecko cię będzie słuchało, i tak ja generalnie uważam, że jednak powinno słuchać, bo taka jest rola dziecka, że słucha rodzicaj podąża za rodzicem, którego traktuje jak autorytet, bo kogo ma słuchać? Żemy wszyscy kogoś słuchamy i komuś mówimy, co ktoś ma zrobić. Każdy z nas kogoś tam słucha. Każdy nas ma jakiś swój autorytet. I fajnie jest kogoś posłuchać, bo nas to zwalnia z odpowiedzialności. To jest fajne, ktoś ci powiet, co masz robić, to zrobić i ktoś biorę odpowiedzialność. No naresz kiedy dziecko ma słuchać. To jest chłopaszne, co powiedziałem, że myślę, że to słuchanie kogoś, wiąże się z tym, że trochę ta odpowiedzialność schodzi z nas, a przechodzi na osoby, która decyduje o tym, co mamy zrobić np. tak? Tak, oczywiście. Będzie przykład życia dorosłego, a potem przejdę zaraz na dzieci. Zobaczam sobie sklarzanką nad morzą na parę dnie na wypoczynek do świną ujścia. I tak się stajemy rano, ja mówię, co będzie zjadło na śniadanie? Dlaczego ty mi każesz myśleć? Błagam cię zrób, co uważasz? Ja po prostu zjem, przyjemuszę, my się czy ja muszę podejmować, decyduje, decyduje, zrobisz, to ja zjem z przyjemnością. Czyli to jest tak, że jak ktoś też, jak jest plan wycieczki, dobra ja układam się plan wycieczki, ale ja biorę odpowiedzialność za to, że wymyśliłam za długi dysta, że się wszyscy zbęczą, że nie będzie knajpedzić tam po drodze, to ma odpowiedzialność, ale to jest takie miły, jak idziesz za jakiś coś, mówi tu, tu teraz patrzymy w lewo, teraz, bo to jest takie miły i przyjemne, i to jest beztruskie, i to jest dziecięce. Więc jak się jest dzieckiem, bardzo fajnie jest mieć kogoś? Kogo możesz sobie posłuchać? To jest niezwykle przyjemne. I to jest właśnie defilicja dzieciństwa, tylko wiesz, a z perspektywy teraz do losuego, mamy to dziecko, my już wiemy, że dzieci mamy tam swoją autonomię, że to nie można tak dziecka tłamsić i to nie może być takim wiesz posłużnym żołnierze, że mamy i swoje zdanie, tylko żeby się w tym wszystkim nie pogubić. Nigdy nie było tak, że mówisz i masz, że powiesz, i dziecko zrobi, zasada jest taka, jeżeli masz autorytet, nie musisz walczyć z dzieckiem, dziecko po prostu ci słucha, bo widzi w sobie autorytet, jeżeli nie masz autorytetu, musisz walczyć, musisz się szarpać, musisz tłumaczyć i musisz znosić różne emocje. Paka jest zasadą ogólną, więc autorytecie to może jeszcze nawiąże do autorytetu, a teraz z tym słuchaniem. Jeżeli mamy w domu zasady, na przykład niech będą te bajki, bo to są najbajki i sprzątani, to jest najczęściej. Ja zawsze mam, ale on nie słuchan, ja mówię na grzybę kończymy, on jeszcze jedną, a potem jest płaczy, jazda, hysteria, wicie się rucaj na pogłogę. Trzeba zkania z wiami, wszystko, ja wiec dobrze. Weźmie po wiec, jaka jest zasada waszym domu? Włatwyj dziecka chciała wiedzieć, kiedy się oglądał u Was bajki. Cię ogląda, wiec, no jak ją już coś zrobić, to normalne, że mu tam coś dam pozwolenie, jaką tam sprzeczkola przyjdzie, jak nie idziemy na plac zawaw, akurat jak nie pada, to mu też damy w ei. Czy jako dziecko, ja nie wiem, kiedy się oglądał bajki. No tak, to w zasadzie. Jak mi wygodnie. Jak mi wygodnie. Ale też muszą mieć jakiś komfortnie, więc wiesz. Ale jeżeli chcesz się tak szarpać, jak teraz, to to jest ta droga, to się nie zmieni. Ja nie dam ci magicznego proszku pyłu, że potem powierz kończymy chłopaką, a ja odpowiem dobrze, mam o kończymy. To tak nie działa. Twoje dziecko musi wiedzieć, że bajki ogląda się w ilości. X?. dwie sztuki, jedna sztuka, 20 minut. I to jest ustalany, timerem ustalany długością bajki. Bajki nie są przypadkowe. Ja nie wiem, jaka trwa to wybierz takie, która zawsze wiesz, albo sprawdź, ile ona trwa, to musi być zawsze tak samo. Tak? Zawsze załóżmy, jak chcesz, poprzeć szkolu. Tak? Zawsze, albo jak w cześć rastego nieł, zawsze w sobotę. Po śniadaniu. Przed obiadem. O 16.00. I to jest jego czas. I teraz, kiedy masz tą 16.00, jedna bajeczka się skończyła i on wierzy, będzie jeszcze druga bajeczka. To naprawdę nie ma najmniejszego problemu. W ogóle żadnego. Problem równą się 0, kiedy mówisz kochanie, właśnie jest druga bajeczka, po drugiej bajeczce kończymy. Zresztą też o to odbaż, bo wyłącza się YouTube, wyłącza się tablet, przychodzisz, wyłącza się bierze z dziecko do innej aktywności i wtedy nie ma jazdy. I wtedy cię słucha. Czyli ważne jest to ustalenie sobie zasad, a nie, żeby to było w takie w stylu. Mam o włąc mi bajkę. Dobrze, synko masz tutaj bajkę, a potem się jakby dziwimy, że to dziecko nie chce przestać oglądać tej bajki, które wiadomo, że te bajki są super wciągające, super atrakcyjne i można je oglądać, nie ma, żeby skońca z perspektywy dziecka. Ale rzeczywiście, że tak i jeść nutale do tego, nie? W jakich obszarach powinniśmy sobie znaczać te zasady, a gdzie one nie są niezbędne, no bo na przykład tak sobie wschodą jakbyś do głowy jakieś dwie rzeczy. Na przykład mycie zębów, na dziecko może nie jesteśmy zębów, ale my z perspektywy rodzicawiamy, że to dziecko musi wyręć jakbym zęby, że to nie jest coś w ogóle do negocjacji, tylko zęby powinny być umyte. A teraz szukać jeszcze jakiego przykładu, który jest jakby nie wiem, kompletnie nieobligatoryjne. Może ty im podpowierz coś, co jest taką rzeczą, że trochę taką najstuchę w ani maschę w. Jest są sprzątanie. Ok, dobra, to jest fajne przykład. Tak, bo my żyłem w rodzajem orutynie. Jest śniadanie, więc mycie zębów jest kompień, jest spać, jest pisza, ma itd. To są rzeczy strzmi, nie ma w ogóle dyskusji, nie? Ale często są dyskusje, że nie ustalimy tego nasztywno. Nie zrobimy z tego fajnej ruty, no to są dyskusje, ale sprzątanie. Sprzątanie, co do zasady jest terminem mega abstrakcyjnym, bo co to znaczy sprzątanie? Nie wiem, to jest dla każdegocyjnego? Dla każdegocyjnego jest ten moment, kiedy jest już sprzątnięte, to na pewno wiem, że ono, że mamy trochę inny licję porządku. No a czy to jest sprzątane? Czy to nie jest sprząt… co to jest sprzątane? To jest hasło bardzo ogólne, jak powiedz, że to jest kawaś sprzątaj, to na cieżę, że nawet zakładając, że onowie i widzi cały ten baj, bo tam jest milion zabawek. On widzi cały ten baj, to po prostu… Beź mi jedno i powierze, ale po sprzątałem. A wiesz, o lentuzja z mi siada, tak? Jak on ma to zrobić sam wszystko podkładać, to lentuzja z to jest za duże zadanie. Za duże wyzwanie. Ale jak powiesz, czyli jak powiedz, po sprzątaj, no bo to jest zatrudne, to to jest za wielkie zadanie i też nie jest skonkretyzowane. Do dziecka, co mówić, bardzo konkretnie jasno krótko i prosto. Czyli jeżeli powiesz, słuchaj, samochody chcą iść do garage. To jest samochody, teraz do tego garage. Czek, czek, czek, razem czter. Bra? Ale jesteś z tym dzieckiem i patrzysz, co on robi. I dzielimy ten las na pojedyncze drzewa. No dokładnie. Wysnaczanie sobie cały dzień. Tak, tak, tak, tak, tak, dokładnie. I teraz, wiesz co, ja bym się aż tak o to sprzątanie też nie czepiała. No nie jest to tak do końca zadanie dziecka, może być tylko wyznaczony, mały kawałeczek i dziecko ma to zrobić i ono niech to będzie, że zawsze po zabawie jego zadanie jest te samochody postawić na tą półkę i to już jest ok. Z dziewięćną przykładą sobie innym przykładiem pośniadanie, na przykład nie może odnieść talerz do zlewu, że to jest ten fragment jakby zadania, ale który jest potrzebowanym. Ale bardzo mały fragment i to jest czekony. I wykonalny. I wykonalny, mało tego i dziecko trzeba jeszcze o tym przypomnieć. On już powinien wiedzieć, nie, on wie. Ale to jest dziecko i trzeba om Mu za każdym razem albo zaprawie każdym razem przypomniać, aż mu wejdzie w rutynę. Dopiero kiedy mu wejdzie mu w rutynę, to rzeczywiście czasami też będziesz musiał przyjacióć. Zapomniałeś o czymś. No, obradale żyk. Bardzo często rodzice pozwalają, żeby w salonie rzeczy dziecka leżały wszędzie. I potem jest, i potem to jest strasznie frustrujące, bo wiesz co, no masz tu w swoim miejsce do mieszkania, a tak naprawdę nie możesz stanąć, nie możesz usiąść nigdzie, bo wszędzie masz klocę, wszędzie masz jakiś tam samochodziekis. Ja bardzo polecam, bardzo też proszę, żeby teren dziecka był wyznaczony. Wręcz nie wiem, taśmą malarską z kakanką czymś, to jest kącik dziecka, kącik, kątkłuk, obujętni. - Nieco. - Tym fragmentie, na tym dywanie mogą leżeć twoje klocki, twoje miśki, twoje lalki. Co tam chcesz? Jednak jeżeli coś trafi za tą linie, dzieci kochają linie. Wiesz jak to pochodniku się chodzi z dzieckiem, nie? Z tymi liniami. Dziś kochają te fizyczne granice. Za tą linie, jak coś przejdzie, to ja to biore i to może być moje. I mamy taką specjalną torbę koszy gdzieś tam w kuchni, gdzieś, że pierwsze my to wszystko. - Zarapirowane. - W mózgu dziecka musi być czysta przestrzeń, ta wspólna jest czysta. Tam gdzie jest jego, proszę bardzo. W związku z nami się bawi lego na stole czy coś, dobrze, ale po lego składamy. Zarapirowane, potem gdzieś tam w nocy wysypujemy, sportem oddajemy. Natomiast co do zasady, tu jest twoja przestrzeń, tu jest moja. Żeby nie było tak, bo to jest też moje na wierzchu. Ja tu jest to dużo mnie jest, nie? Dużo dziecka jest. Jest kochali się wydaje, że jest panem sytuacji. Nie jest. Każdy ma swoje miejsce, nie? I to jest też pewna granica. Te granica są niezwykle ważne. Granica i zasady. Wtedy nie ma szarpania, nie ma on mnie nie słucha, on krzyczy, on mnie nie szanuje. - To jeszcze jeden obszar chciałbym przegadać. Wychodzenie z domu. Jak tutaj działać. W sensie, no bo tak sobie wyobrażam, że dla mnie jako osoby, które nie samowicie, dwa opunktualność. Nie, na widzę się z później, ja ci mam wyłuczone, że ja się po prostu nie z później, ja bardzo mi wtedy głupie i tak dalej. No wiadomo, dla dzieci, jakby czas trochę nic nie, inaczej to trochę działa. I pewnie jeszcze mamy też jeszcze dwie różne sytuacje, że czasem jest tak, że po prostu się np. umawiamy, że wychodzimy o, któreś godzinie, żeby rzeczywiście trzymać jakiś zasad, jakiegoś takiego porządku, a nie rację tak, że nie wiem, musimy wyjść o 15, bo o 15 i 30 mam nie wiem, lekcje na przykład tenisa, no i żeby zdążyć tam na 15. Musimy wyjść o 15, bo się spóźnimy jeszcze na to lekcje tenisa, czyli jest jakiś bardzo konkretny powód. Jak w ogóle w tym obszarze wychodzenia z domu sobie radzić, żeby być skutecznym? Wtaszne od tego, jak sobie, czego nie robić, bo żyjemy w czasach, kiedy jest bardzo takie mądne, popularne pod umuszanie za dzieckiem. Bardzo się to mocno wymysknało spotkontroli. I często rodzice mówią do dobrze, nie chcesz się ubierać, dobrze, że to się nie ubieraj, a może się już teraz też ubrać? Nie no, ja jeszcze nie chcę. To założysz to, nie, a tych to ja nie chcę, ale w to się ubierze, że nie ja, to to ja nie chcę. Dobrze rozumiem, masz prawo do swoich decyzji. No jest dyskusja, cały czas jest dyskusja tłumaczenie, końcu przychodzi, a no i całe wychowanie bliskości bierze w web, kiedy naprawdę jest nalego pedadentysta, zkolwiek twoja praca, w ogóle musisz to dziecko do przeczkolej tak dalej, bierze, biorą rodzice pod pachę, na siłę i na siłę tego auta, w tamt ciskają płacz, krzyk po prostu niesamowite wiat. No i to jest to wychowanie bliskości. To nie, no to w ogóle chodzi, nie? Od dziecko samo nie wie dzieje się go autonomia, gdzie decyduje rodzic. Więc to co ja proponuję, to się sprawdza, poranny pociąg, czyli nawet rysujemy takie punkty w postaci takich ikonyk obrazeczków, co robimy po kolei, aha, wstaliśmy, ubraliśmy się zęby umyte, buty założone, kórtka założona, cyksek, cek, cek. To jest kilka o tym, czy jak lisać, to sobie odchacz. To jest jeden sposób. Mówimy też, wstajemy i od razu też mówimy, dobrze słowa jest siódma, a o godzinie siódmyj 5 mamy już zrobione to, o godzinie siódmyj 15 jest jesteś gotowy z tym, siódmy 30 wychodzimy z domu, która jest siódmyj 5, 5 minut, zobacz tu, to, to, to, to. Ale cały czas już nie wypuszczamy dziecka z lęki, cały czas, podtrzymujemy w głowie ten nasz plan dzieci kochają. To jest mój sposób, ja zawsze przedstawiam najbliższych kroki kilka następnych do przodu, jak już jeden mamy z głowy, to teraz mówię dobra, też mamy to, to i to, to jest taka ciągła jakby na wigacja od samego początku, co będzie my jakby robić, żeby nie było niespodzianego. I dzieci to kochają, dzieci za tymi dom. I jest jeszcze jeden sposób, który ja też bardzo lubię, też się się bardzo się sprawdza, kiedy dziecko się na przykład nie chce ubierać, więc jest straszny problem dzieci, nie chcą ubierać. Albo wkrótki jest po ten kielizmu, tak. Wstaj w całą, ale niekoniecznie przecież nie. Tak, tak, nie zależy niot tego, że musimy przygotowali to ubranie wczoraj i on się na to zgodziło, rano się jakby wszystkie funkcje rozregulowują, ustawienia fabryczne już się poszły ten, nie wiadomo o co chodzi. I jest po prostu jazda i jest piesknie w triaf to na pewno się nie ubiorę, ja całą szafę i w ogóle coś, nie ma podchodzenia do całej szafy. Maksimalnie są dwie rzeczy do wyboru, ale żeby to, ale nawet i dwie rzeczy potrafią zrobić duży problem i opóźnić tam w ogóle cały poranek i swuśstrować wszystkich. Więc co ja proponuję, to jest takie koło do uwierania. Zaskakanki sobie robimy koło. No tutaj z kakanki tam do tego koła wkładamy ubrania dziecka, to która ma ubrać i rano wkładamy tam dziecko i mówimy coś takiego słuchaj. Masz czy tam cztery minuty, ile tam powiemy, oprócz tego to my tam patrzymy na zegarek, więc te minuty są będąk naszego uznania. Na ubranie się, tylko wiesz co? W ogóle nie możesz dotknąć ani stopą, ani nawet paznokciem niczym tego koła. I w ogóle ci nie wolno tego dotknąć. I masz trzy minuty i masz się ubrać bez dotykania koło. Ty się pilnuj, bo jeżeli nie, oj, to ja nie wiem. Szarna dziura tam wciąga pod skakanką. No słuchaj, dzieci się zmieniamy przedmiot koncentracji, wiesz? Mógł z gółu układu nerwowego. I dzieci się koncentrują i już nie na tym ubraniu, tylko tak na tym czasie, no już minutka nie źle ci idzie pomóc ci z tą skarpetą. No bo dobrze, ja ci pomoże, ok, żeby się konień nie dotknij tego koła. I dziecko się koncentruję na nie dotykaniu koła. Rozumiesz? A ubiera się, no bo już to jest zupełnie co innego. Nie koncentruj się na tym, że się ubierać się i nie ubierać. Ten to nie jest historia, a ubieranie się, tylko to jest historia, a nie dotykaniu koła jakimś challengeu. No tak, dopiero ci wyłąc to działa, nie? Coś niesamowitego. A powiedz mi, bo to jest rzeczywiście taka moja strategia, którą ja pewnie od najmocnych lat mojego sena wykorzystywałem, czyli wyścigii. Można z tym przesadzić, to jest w ogóle w porządku, nie w porządku. Wiesz, to do pewnego stopniu rywalizacja jest ok, ale. Tak byście gisztasem, wyście gizemną, tak by różne mechanizmy, jakby wprowadzałem zawsze. Tak, to jest super. Jednak zwróce ci tylko uwagę na pewne niebezpieczeństwo, na pewne ryzy, kochowordzić tam jest. Jeżeli robisz te wyście gis dzieckiem, kto pierwszy to samochodu, Tata czy Ty, to zawsze musi wygrać Tata. Zadobnie trochę zaskoczyłaś. Na pewno nie było tak, że zawsze dawajem mu wygrać. Często nawet przegrywał, bo uważałem, że nie można uczyć tego, że zawsze się jakby wygrywa zawsze jest łatwo i tak dalej, ale na pewno nie było tak, że zawsze też ja wygrywajem w jakimś wyścigu. A wiesz dlaczego? No bo dziecko wie, że jest mniejsze, że ma krótsze nóżki, że jest ma, że wolniej biega. I wiedzyskonane, że jak się wyścigu jest tatą własnym, to tatą zawsze wygra. Bo jest większy, bo jest się niejszy, bo ma dłuższe nogi. To jest o tym autorytecie, do którego zaraz to przejeść? Tak, to jest o tym autorytecie. I tatą można prawie, że wygrać. Prawie, że normalnie, że już prawie bardzo dobrze ci poszło, no ale jak bo nie jest taki duży, jaki ja to to feroffę. I teraz dziecko ma powód, żeby rosnąć, dziecko ma powód, żeby patrzeć, aah, mój tatę jest najszybszy na świecie, jest najmuchno. Bo chater. I to jaki? Ok? Ma mu ja prawie, że wygrałem tatą dosłownie 200 kt, albo nawet, że prawie, że jedna to jest powód do dumy już, ok, a teraz momencie kiedyś my się podkładamy, bo trzeba przegrać z własnym dzieckiem, trzeba się podłożyć, nie? No to to już jest nieprawda o nas. To już jest nie to już nie tyle brak autentyczności, co wręcz o szóstwo, tak, no bo my oszukujemy w tym momencie i siebie i dziecko i to już jest niepotrzebne. Dziecko może rewalizować śwież ze wszystkimi kumplami, ale z ojcem swoim, jeszcze jak jest chłopak i tatą, może tylko przegrać. I jest, wiesz, no, zależy z kim przegrałeś, wiesz, no, jakbyś mnie wystawił na pojedynek z Andrzejem Gołotą czy coś, co ja bym przegrała w pierwszej sekundzie, ale bym była taka dumna, że w ogóle miałam taką możliwość, wiesz co chodzi. I to jest właśnie to samo, nie? Ten mechanizm na przegrał, ale prawie, już było całkiem nieźle. Więc rewalizacja super, liczenie minut, super, wyścik z czasem, super, liczenie drzew gdzieś tam po odrodze, liczenie, nie wiem, ptaków, wie, wiórek, liści, kamieni, płytchodnikowych, to wszystko, jak najbardziej działa, dzieci kochają takie uporządkowane rzeczy, takie fizyczne rzeczy, do których się mogą odnieść. Czyli, ale jak wstajemy rano i mówimy, no, jak i piękny poranek cudowni, jak nam dzisiaj będzie? Świetna, to jest dopiero początek. Tatymii, możemy skończyć. Jest godzina 7.00. O 7.5 jest coś wysikany, jest coś, masz na sobie, już to to, to 7.10 mam u Nia przygotować, nadanie będziemy jeść coś i tak dalej, tak? Która jest mamą, 7.20, to 7.6 wychodzimy. Dzieci kochają tą rutynę, ci powiem, ja mam wiel takiego annegadek bardzo fajnych. Uczyłam właśnie, że, słodne, to jemy na polywie czorek, no, żeby do tego uporządkować u jednej klientek. No ja ja mam obapcia, przychodzi z drożdżówkami, jest rano, bo obapcia gdzieś tam poszła do sklepu, przychodzi z drożdżówkami rano i tam ja mam mówi, obciół, ale to przeszlęszcze nie jest podwie czorek, nie? Dzieci są zaskakujące, kiedy wprowadzamy rutynę, kiedy wprowadzamy zasady. Oni się tego trzymają, to jest wielki komfort dla dziecka. Z zasady, rutynę granicy, to jest ogromny komfort i wielkie poczucie bezpieczeństwa. I takie wielkie poczucie sprawczości, bo no nie próbuję zrobić więcej niż ono morze, nie? Partnerem podkastru jest centrum resposy, zespół dyplomowanych dietytyków i trenerów, z którymi schudnieść i osiągnież wymarzoną sylwetkę. Gwarantujemy indywidualne podejście i stało piekennat każdym podopiecznym. A dzięki aplikacji respo, odchudanie jest prostsze, niż gdziekolwiek indziej. Chcę zrzucić zbędne kilogramy wejdź na centrum. centrum respopl i zamów dietę skodem rezultaty 5 i odbierz 5% rabatu wówu Centrum Respo.pl. Nawyki dają rezultaty także finansach. Partnerem kanału jest XTB. Zarejestruj się skodem rezultaty i odbierz bezpłatny kurs inwestowanie od podstaw. Partnerem podcastu jest naturalna woda mineralna, kroniczanka. Naturalny towarzysz każdej rozmowy. Pogadajmy teraz o tym budowaniu tego autorytetu, czyli jak go budujemy i co go podkopuje. To może zacząć mi od tego co go podkopuje. Dzisiejszy sposób wychowania zakłada, że jesteśmy na równi z dzieckiem, że my przyjaciół mi dziecka, jesteśmy partnerami, kumplami i tak dalej. Nie? Rezygnujemy zróli rodzica. Często pozwalałem do siebie mówić po imieniu, staramy się dziecko traktować na równi. To jest od razu największy błąd. To jest największy błąd. A w tego że dziecko nie jest nam równy. Nie jest do rosła. Nie ma takich praw, a nie takich obowiązków. Nie podjmuję decyzję jak my, a nie robię tego co my, ale my też nie robimy tego co dziecko. Gdzie się podkopu, czy samu założenie? Ja będę przyjacielem dziecka. Nie może być przyjacielem, bo wiesz inna istrelacja, pońcy przyjaciują. I to jest lacja pozioma między przyjaciółmi z partnerzka zupełnie. Ja mogę coś ci obiecać, coś chcieć dla ciebie, ale nie chcieć i też się świetnie walić. Ty tak samo możesz mi coś obiecać, coś zapomnieć, coś, coś dać, czegoś nie dać. I to jest okaj, możesz dzisiaj chcieć, utro nie chcieć. To jest wszystko okazjeśmy przyjaciełmi. Możesz mi przeprosić. No wszystko możesz. To jest partnerzka relacja. Natomiast w relacji pionowej, kiedy jeden jest mistrzem, drugi jest uczniem. To nie działa, bo ten mały patrza tego dużego zachwytem. I to jest takie autorytety, nie oparty na przyku, karach i tak dalej, tylko na miłości i na mądrym przewodnictwie jest taki jeden z moich autorytów, jest perjul taki duński pedagog. On dużo mówi właśnie o autorytecie, on mówi o o tym, że rodzic ma być przybudcą stada. Więc gdzie płyniemy jeszcze? Mamy to błąd w założaniu, podstawowe błąd w założaniu. Bądź dla dziecka, ojcem, matką, tym bądź. I ci musisz jednak zachowywać jak matka, nie jak koleżanka przyjaciłka. Błąd się z tym trudniejszymi rzeczami, tak? Z postawieniem spędzeniem, nie wolno i tak dalej. Z przyjęciem smutku dziecka, prostracji dziecka. To jest twoje zadanie. Wchodzisz w budy matki, na co chcesz matko. Gdzie my płyniemy? Płyniemy tutaj, jak zacząłem się bawić z dzieckiem. Ciężmy pierwszym pokoleniem, która się z dziećmi bawi. Pierwszym. Ciekawę, nie? Wróci uwagę, że nasi rodzice się z nami nie bawili. Bardzo rzadko. - Bacz więta. - Jak mama się zgodziła do mojego domu, kuprzyj się, że błuty wytara na piasie mojej kawy. Cię to do dzisiaj pamiętam, że coś chodzi o to było, że się zdarzyło raz, może dwa. A tak to były koleżanki i siostry bracia itd. Więc myśl i teraz, żeby się bawić dzieckiem, to trzeba umieć to robić. A myśl i bawimy z dziećmi w zabawy, które my znamy z naszego podwórka. No bo w co się mam bawić? W to, że by byli się z aszymi komplami i teraz zobaczył. Jest jeszcze jedna bardzo ważna prawda nasz mózg, drozsłego mózg, a dziecka mózca już dwa razy tak. Nie odróżnia fikcją rzeczywistości. To się może udawać dziwne, ale weź teraz zobaczy na obrazy generowane przez AI, gdzie ja widzę wierzę księżną Kate, Diana i Elżbietę. I on są wszystkie razem i tak patrzę. Jakówka co jest nie tak. Ale ja sobie jeszcze, ja się urodziłam w czasach, kiedy ja wiem jak to było. Natomiast taki wiesz człowiek, który ma dzisiejszy lata, spojrzyj powie, no do nada, przyjśrazam sobie i znałe, egzystowały. A dziecięcy mózg wszystko uważa za rzeczywistość. Tam do 7 roku, przyjdzie dopiero się wszystko kształtuje, nie ma szans odróżnienia fikcją rzeczywistości. One żyją w siecie fantazji tej dzieci, nie? Mamy takie różanie, raz takie odklejone w ogóle rzeczy. One się chcą bawić, widzą różne rzeczy, których my nie widzimy. Płaczą u jakim lalka upadnie, boją boli. No to jest dziecięce, to jest ok. I teraz zobacz. Jeżeli my na przykład bawimy się w przedszkola, ale w taki sposób, że nasze dziecko jest, dziewczynka zaufmy, jest panią przedszkolanką, nauczycielką. A my jesteśmy tymi uczniami. Ja nam mówiła się, proszę umyć rączki i dobrze. Teraz wysikaj się, tylko ręce, umy i dobrze. Ale nie tą kredką, no źle rysujesz, no nie oddaj tę kartkę, nie wolno rozmawiać. Dobrze, proszę pani, dobrze. Teraz uczymy dziecko, uczymy dziecko się uczy, że ta to, to jest taki mały, że on siedzi i mnie słucha. To co ja mówię, to on ma robić. Wydamę, przychodzi normalny czas dla nas, kiedy tym już dobra, wsiadamy dało, to ona mówi, nie, nie, nie, nie, chwileczka. Teraz idziesz tam, a ja mam teraz ochotę robić to, więc ty się uspokój, wejść w wyluzuj, ja tego nie będę robił, a to sobie aty sobie idź tam się napijka, a ja się pobawię, że żona udanie, wsiadam. Wyczymy dziecko, że to ono rządzi, ono decyduje, ono ma sprawcześ nad nami, w zabawie. To uważa, że tak po prostu jest. Inna, albo gdzieś tam się bawimy w lekarza, gdzie dziecko jest lekarzem, a my pacjentem. Chcemy tego, bo to my się opiekuje medzieckiem i to my dbamy o dziecko. Teraz kiedy ty jesteś ten malutki, który on, a o tu mnie boli, pani doktor, że tu mnie boli i ona te plasterki tam nakleja, czy on opiekuje się tobą, to nie dobrze, bo to nie jest ta rola. Wiesz, to ona traci poczucie bezpieczeństwa, ono powiedzmy. Traci poczucie bezpieczeństwa, tak? Będzie starało się układać plan i układać życie, tak, żeby się gdzieś tam czuł bezpiecznie, nie jest gotowe w ogóle na to. Będziecie przykrywać, tak? Będzie nie zagorąca ta zupa, nie oparzyłeś się coś tam wygodnie ci, to nie jest rola dziecka w ogóle, tak? I poprzez zabawę. W zupełnie nieświadomy sposób, tak? Kiedy nie wiem, jesteśmy w restauracji, jesteśmy w ogóle klientem i a dziecko tam ma całą restaurację, wszystkie zasoby tak. Płyniemy, po prostu płyniemy, albo gdzieś tam w takich zwyczajnych wygłupach dajemy się, wygłupy są super, tylko jedna rzecz. Dziecko w nie może nas tych wygłupach pokonać, tam się bawimy w jakiegoś tam goryla coś tam, idziecko skacze po tym gorylu, go tam kładzie, ojej, ojej, dokopałeś mi, ojej, ja już tutaj padam i w ogóle coś, nie może tak być, tak? Jeżeli jest obojednie gory, jakiś tygry z sobie tam nie było, to zawsze ten pochateł, którymi jest rodzic, zawsze wygrywa, a ja teraz ci tu pokażę, z jak ty, ty, pachleże. Ojej, no to dawa jeszcze raz, nie? Zawsze, ono może wygrać sobie z bratem, z kolegą, z kolegą tam wiesz, w przeczkolu dzikolwiek, ale nie z Ojcem i nie z mamą. Czasami też bierzemy na przykład, w ogóle też takiego, że klęczymy sobie, idziemy sobie, jak tam wielbłąd pies, z okolwiek, idziecko siedzieć nam na plecach. Też tego nie robimy, to jest, to jest to, proszę o ważny zbyt, że my wiedzieli, że dziecko ma ciągle ten mózg primitywny, i to jest dokładnie taki sam mózg, który ukształtował się w poca tej jeszcze kamienia i tak dalej, to jest ciągle ten sam mózg. I on bazuje na takich atawizmach. Jeżeli ja siedzę na tobie, to znaczy, że ja to pomożąca. I ty musisz mnie słuchać. W tym samą sytuację groteskowe, gdzie ojciec wsiada do auta prowadzi, a dziecko mówi, eczervone je zatrzymaj się. Dlaczego tą drogą jedziesz? Nie jedziemy tą drogą, ale kote, bo musimy do logo pedy zajęchać, więc tak ojciec się zaczyna tłumaczyć, jak normalnie dzieciak, nie? Ale jedziemy normalną drogą, słyszę, co do ciebie mówi i tę mówię dziecko do ojca, nie? Tak tutaj płyniemy z autorytety, właśnie, podkładając się czy właśnie w zabawach, które są takie na porządku dziennym. Czy nawet zobacz, wybierając miejsce przez tole dla dziecka, często wy tam dzieć dziecko się dziewczyt tole, jak mamy takie proste kompnistu, są dwa miejsca takie szczytowe i to jest miejsce władzy. Co byśmy nie mówili, my naprawdę chcemy tworzenie tworami ewolucji i naprawdę chcemy tworować biologicznymi i tworami natury i dotyczą te wszystkie prawa natury, niezależnie od tego, czym jest zajmiemy z prawe z tego czynienia. Jeżeli dziecko siedzi na szczycie stołu, a rodzice siedzą ciślam po bokach, no to dziecko zarządza, tak? To są biznesowo znane bardzo sytuacje, ale też się lubi oglądać takie historyczne filmy, tam król-król, coś, gdzie oni siedzą. Że oni zawsze tam siedzą, nie? Myśmy zapomnieli też o tych prawdach, o tych prawach, ale to, że my się oni zapomnieli, nie oznaczasz, że ich nie ma. Tylko myśmy je przestali stosować i weśliliśmy w ogromny kryzys zdrowia psychicznego, który dotyka dzieci i ten kryzys w ogóle po głębie. To są twarde, wiesz, dane statystyczne na ten temat. A ja jestem taką swoją trozozowielu i zadwać pytania. Aha, jesteśmy w kryzysie, jeszcze 30 lat temu nie było takiego kryzysu, tak? No to gdzieś tam to było w jakiś tam granicach, a teraz jest ciągle alarm za dużo dzieci ma diagnozy o rzeczania w ogóle psychotropy, depresje, jakieś próby samobójcze. Za dużo tego jest tak, taka skala się zrobiła, że za daj sobie pytanie. To co my robimy nie tak, jako społeczeństwo, nie? No, przeszliśmy od takiej takiej skrajności, gdzie. po prostu wierdzi ci się biło i dzieci ryby głosu nie miały, gdzie po prostu wiesz emody, sznurowaczko i tu zawiąż, a w tej chwili mi, bo jak nie to zob… "Ohohoho, teraz dajmy pasa czy coś", to była skrajność. My tego nie chcemy oczywiście, tylko że myśmy poszyna zupełnie drugi biegum tego samego kija. Zaczęliśmy po prostu być dla stawiać dziecko już nad nienarówni, tylko nawet wyżej od siebie, to jesteśmy dziecka słuchać, podążać za jego zachciankam dziecko nie wie czego chce. I musi wiesz, wydaje, że ono chce, znaczy ono chce tego w tej chwili, ale to nic jego prawdziwe potrzeba, nie? No teraz zabundziliśmy, troszkę się zrobił nam chaos i z takiego społeczeństwa, w którym były krzyki, awantury i to rodzice tam te dzieci, tam wiesz… - Teraz dzieci drogie na nas. - I nas biorą, i nadal mamy konflikty, i nadal mamy awantury. Co myśmy zmienili, tak naprawdę? To jeszcze kończąc ten temat autorytetu, najważniejsza rzecz w jego budowaniu, powiem już, co go podkopuje, jak go straci, czego nie robić, to najważniejsza rzecz, żeby go zbudować. - Przede wszystkim budujemy go w sposób niewerbalny, czyli niesłowny, a budujemy go w sposób zachowaniem? - Mową ciała, zachowaniem, doświadczeniem, czyli A, bardzo dużo, ja jak mam rodziców, którzy mają podkopana autorytet, pierwsze co, mówię, wycofajcie się zabaw, które bawiliście się, bo to są codzienne nasze działania, wycofujemy się z tych zabaw, albo bawimy się tak, że jak się bawimy wberka, to to zawsze wygrywasz, tak? Nie przegrywamy z dzieckiem, nie bawimy się w zabawie, to nam podkopują autorytet, ale też się sama z zabaw, która nam ten autorytet budują. Tak? Jest sama z takich fajnych zabaw, gdzie my mamy taką przewagę, cudowną przewagę, i dziecko nas zaczyna zupełnie, czy jej postrzegać. Lub zaczynamy wygrywać z dzieckiem. To są pierwsze działania, sadzamy dziecko przy stole w normalnym miejscu, tak? I jesteśmy konsekwentni, czyli nie ulegamy dziecku, kiedy mówimy coś, to jest też bardzo ważne, widzisz? Ja zawsze mówię, jeżeli powiesz coś dziecku, na przykład nie wiem podnieść te buty i tam jest za nieźduszawki, i nie masz przestrzeni na to, żeby 10 sekund, pobyć z dzieckiem w kontakcie i wyzrokiem odprowadzić te buty do tej szawki, to tego nie rób ufogula. Bo na jego szocam, że sobie zrobisz, to powiedzieć, mody weź te buty tam do szawki, gdzieś tam idziesz dalej. Nie, no, błagam, cię miałeś te buty odnieść, no, taka, ale cię wytudzenie było ze mną, nie? Jeżeli coś powiesz, dopil no, żeby to zostało wykonane, jeżeli tego nie zrobisz, to lepiej, żeby to buty tam leżało, ok? Bo to ci podkopuje autorytet. Weź dziecko do garażu. Pokaż, jak jesteś fajny gośc i minarzeniami, tak dalej. Pokaż, to klucz jest od tego, tego pokaż, i miał swój motor, jezu, pokaż, jak fajnie na działce sobie radzisz. Pokaż, jak im aż, jak w samochodzie, a widzisz, Co jeszcze jeszcze nie ośprawaj Asdy, tatość, to i wszystko ogarnia. Mamusia, pokażcza, fajnym się zajmujesz, nie wiem, co coś fajnego uszyła, coś fajnego, że sklepa chcesz w kuchni sobie świetnie radzisz, pokaż, że umiesz, a tym pomuszmi. Czyli postaw się takiej pozycji wyższej. - Lidera. - Lidera. Nie każdy może być liderem i to nie jest prawda, że dziecko nie lubi jak musi mówić, co ma robić. Zaczleliśmy od tego, od przykładu korzonki, mojej wświną ujściu. Ja się włagam, a weździesz mi niekarz myśl, nie dlaczego mamy myśleć zrób. I powiedz mi, co ja mam robić, była bardzo hętnie za tym pójdę, bo mnie to zwalnia co powiedzialności. Więc mamy się nie bać być tym liderem i wziąć to przywództwo i mówić dziecku tak, tak, tak, tak, tak i tak. A potem to, to, to, to, to, to i to, nie? W ten i w ten sposób. I trzymajmy się, to, wiesz, mamy taki chaos, a może to, może to, może tam, może tam, to, no to nie będzie. Na z dziecko słuchało i autorytetem, no nie będziemy, będziemy mieć szarpań i więcej zasad, i więcej granic takich przyjaznych, fajnych, tak jak mówię, no i jemy drożdżówki na podwieczorek, to jest zasada, ale nie, dlaczego nie może teraz jeźdzoji drożdżówki i tak dalej. Autorytetem jesteśmy, to też przychodził do tego, że potem za każdym razem jest walka, jest dyskusja, jest jakieś rozstrzyganie, a jak są zasady, to, najlepszej sytuacji nie ma ewentualnie, nie ma jak się pojawia się jedno zdanie, ale, jedno zdanie i tak, no, czy, czy, czy, czy, zbijemy jaki mamy zasady, więc, czy, Bierzesz pojrzyma my się i tak. Tak, ale kiedy ty wiesz, kiedy raz dziennie bierzesz, wiesz, puszkę ze słodyczami rosuje, żebyś tam mieszasz, mieszasz i wylosowujesz. Jedenego żelka, bo właśnie jest podwieczorek. No, to tutaj jesteś autorytetem. Małdy gopinujesz tego podwieczorku, puszkę ze słodyczami jest twoja, jak babciążsi słodycze. To piesza, to do puszki wkłada, babciążsi mamy taką magiczną puszkę na słodycze, wszystkie, jest nad tym kontrola. I ciągle jesteś pozycji lidera, pozycja autorytetu. Tak naprawdę niewiele trzeba. Dajiego w wieku dziecka, co zasady o których teraz rozmawiamy obowiązują. Jeżeli chodzi o ubieranie się i tak dalej, bajki i tak dalej, słodycze i tak dalej, no to rozawiamy o małych dzieciach. 3, 4, 5, 6 lat. 7 lat, to jest taki, 7 lat, to jest taki okres, kiedy mózg przechodzi trochę inne działanie, w zasadzie zupełnie inne działanie, bo przechodzi z tego mózgu takiego megaemocjonalnego, w mózg bardziej racjonalny i logiczne. Aktywuje się koranowa, dziecko zaczyna bardziej łączyć przyczynę skutek i zaczynają się już się wierzyć. Czytać, zaczynają się inne obowiązki. I tutaj to oczu rozmawialiśmy, ma już być zawna opanowane. On, dziecko sobie musi umyć, wyreglować emocje, musi wiedzieć co, jak, żebyśmy się nie szarpali, więc 7, 8 latkiem, o umycie zębówkę do on ma już z wiesz lektury czytać, nie? Bo my zwarjujemy. Jeżeli chodzi o elektronikę, te zasady, jeżeli one były wdrażane od małego, postępują dalej. To dziecko nam nie popłynie już, wiesz, ono nie będzie dyskutowało, wieku, wiesz, 12 lat, ja muszę mieć iPhone na i to w ogóle cały czas, bo ja, bo wszyscy mają i coś. Ja rozumiem, że wszyscy mają, ale po pierwsze nie wszyscy, a po drugie, ona w domu jest tak. I oczywiście będziesz miał to, to, to i to, ale w taki taki sposób i coś, nie? I nie, i dużo łatwiej jest, że zasady rozszerzać, dawerzać, odpuszczać, dokładać, kiedy już mamy pewien model wypracowany z dziedziaka, nie? Kiedy dziedzicie były grzeczniejsze? Cześć traszone bym powiedział, wiesz? Bo kiedy rozmawiamy o tym modelu, kiedy na dzieci się po prostu krzyczało, kiedy na dzieci zawsze były takie same. Tylko zmienimy się metody, oddziaływania na te dzieci. Dziści są, jak dzieci zawsze są takie same, ale bym możemy na nie wrzeczecieć i ściągać pasaty, gdy są grzeczniejsze, zastraszone, bo się boją, cokolwiek wiesz zrobić, albo ci tam kombinują. A dzisiaj dzieci są niegrzeczniejsze, chociaż słowo grzeczny jest bardzo już teraz niemodne, niekul i, i, i, i, i, i, nie fajne, trzeba też się z, mega, w trakcyjne, nie? Zrozwijamy sobie jako drość ludzie tutaj i wszyscy wiemy o co chodzi. Te, a teraz są niegrzeczne w cudzysłowie, bo nam się zmieniły metody i straciśmy jakiekolwiek narzędzia kontrolin nad dziećmi. I dochodzi też, i to też nie jest ok, co, to jest ani dziecko nie robić jak i grzeczne, bo przestraszone, grzeczne, grzeczne, ani nie ma być takie super, wiesz, rozbestwione, bo to prowadzi do depresji i naszej rodzicielskiej do wypalenia rodzicielskiej on jest nowy termin w ogóle. Bo i był się do wypalenia rodzicielskiej, kiedyś było zawodowe, tylko teraz jest już rodzicielskie. No, ale jak wiesz, do pewnego momentu, no, damy radę z tym tak, kochanie oczywiście, kochanie, najbardziej, kochanie, co, tylko sobie życzę, kochanie, do pewnego, to damy radę, potem nie. I teraz jak za dużo pozwalamy, one stają się, że w nocy w słowie niegrzeczne. I teraz jest kwestia mądrości naszej, albo to nie to chodzi, żeby wiesz je dyscyplinować, wiesz, batem i krzykiem. I też nie oto chodzi, żeby mi na wszystko pozwalać, żeby ich nie dyscyplinować, ja bo ci przyjdzie sytuacja taka, że dziecko ci powie, dlaczego to do mnie w ogóle mówisz, dlaczego mam odłożyć telefon? Sam sam se odłoż, no kim ty jesteś do mnie mówisz? Eee, o co ci chodzi? Tak, nie, nie zrobi, i co mi zrobisz, nie, nie pójdę, nie nie ubiorę się i co mi zrobisz. Tak, jeżeli stracimy, to się dzieje oczywiście, i to są bardzo miłe słowa, które powiedziałem, bo i jeszcze padają epitety. I teraz jeżeli my nie mamy żadnego narzędzia, do tego dziecka, też nie musisz tego robić, bo ja i tak ci nic nie zrobię, ewentualnie z tą pogada, ma lecy na moje gadanie, masz, no, czy ja na prawdę nic nie mogę i trafiałem do mnie, bo się rodzice dzieci wieku, 7, 8, 9 lat, nie, ale nic nie, nie możemy, bo kary nie, krzyczenie nie, bicie na tym, nie rozmawiamy, to co nam zostaje? Otóż, no, fajnie by było, jakbyśmy znali ten złoty środek, budowali ten autorytet, który nie wymaga karr, który nie wymaga tej szczepego posłużęstwa, który nie wymaga szarpania się z emocjami i daje taką fajną modrą relację. Ja mam jeszcze jeden taki przykład, który mi bardzo fajnie dzieła, czasem, że ludzie potrzebują, no tak jak wsparcia zwyczajnie, no się mówi, wychonie, w bliskości i tak dalej, ale i krótice nie dają rady, no to co? Są klapsy i one są dzisiaj i mówmy się, że one są, ja wiem, i wszyscy też wiecie, że one są, są stawianie do kąta, jest, jest, krzyczenie, są kary, zabieranie, bajek, zabieranie zabawek, to wszystko i jest mi, o tego, że mamy takie piękne ide, no dziecko nie będziemy w ogóle nic. Ja zamiast tego wszystkiego, nie uważam, że za fajne gdzieś tam stawianie, "Dzekąta dziecka czy szarpanie się z dzieckiem czy wrzask na dziecko. Ja sugeruję zamiast klapsów na przykład, ja sugeruję przysiadę". O, mi się, mi się, mi się. Zato, to tak, to tak by się nie będzie. 10 przysiadów w chłopaku. Ubieżę masz 5 minut albo robię 10 przysiadów. O, no, nie, nie, nie, nie. Wychodzimy. Mażny 2 minuty, jak nie. 10 przysiadów. O, nie, nie, nie, nie, nie, nie. Pilnuj tego, co to jest? Mówiłem, że stoł 7 szysty bionekami, jakie masz ręce. My jeszcze masz 6 sekund albo 10 przysiadów. Słuchaj, mi te przysiady tak bardzo fajnie działają. Wroccy po prostu kupili ten mój, wiesz, pomysł? Przysady? Trześ to nie jest bicie, to nie jest przemoc. Ale to jest ten prostropotny. O, i to bardzo, ten, że zna fizyczna w ogóle, wiesz, ciało się wrzmacnia. A jest to traktowany nie także zaratatło z tej mypasowej w ogóle coś. To nie jest kara, nie jest to, wiesz, straszenie nie jest to twucie relacji. To jest bardzo fajne rzeczy, tak? Ale to jest to narzędzie. Twojej rękach, o, jest, dobra, choć co zrobiłem, bo zaraz mała powiedzieć swojej głupie 10 przysiadów, tak? Zobacz, nie mama jest głupia, głupie są przysiad. Przysiadem mogą być głupie, mama nigdy. Teraz zobacz co się dzieje, rodzice teraz mówią, rodziców mówią, ale to jesteś głupia, głupia, mama i tak dalej. Nie zrobię, mama tam. O i co głupia też jest. Zaczniemy od dopasowania diety do tego co lubisz i co chcesz je. Dieter listę zakupów i przepisy masz w aplikacji respo. Będziecie wspierał od dwóch osobisty diety. Zawsze możesz do niego napisać wejdź na centrum respo.pl i osiągni wymarzoną sylwetkę. W dobre miejsce zabrnełaś było to chciałem zapytać z koniecznie, że właśnie ta agresja dzieci wobec rodziców to bijcie te słowa, które nigdy nie powinny paźć. Tak, wiesz co to nigdy nie powinno paść i agresja dziecka do rodziców nigdy się nie powinna wydarzyć, to jest czerwona lampka. Natomiast ja kiedy przeglądam, że powiem za wartość internetów, nazwijmy to tak. Często widzę, że na to jest ogromne przyzwolenie, że się mówi, że dziecko ma prawo, bo się czuję bezpiecznie jak cię wiesz, bije. Wtwarz dostajesz plaskacza, bo ono się z tobą czuję bezpiecznie, powinny się z tego cieszyć, że tak, bo ono wyraża emocje bezpiecznie i wie, że może, bo ono nic nie zrobił. To dobrze jest. W ogóle wyraża emocje, to dobrze jest, bo nie tłumitych emocji. W ogóle ma konta z swoimi emocjami, to dobrze jest. Wtedy możesz jedynie, rozwiedza z internetów. Możesz jedynie powiedzieć, możesz się złościć. Ja rozumiem, że się złościier. Jednak nie wolno ciwić taty, wolałbym, żebyś tłuku poduszkę albo kopni piłkę albo uderz w poduszkę. To już jest tak pokręcające zwęczek, wszystko absurdalne. To jest absolutnie. To tamcie zabronęliśmy jako społeczeństwo, to mnie to przeraża mówiąc proste. Dlaczego dzieci biją rodziców? Potrzebierz myśmy totalnie zmienili te relacje. Jeżeli dziecko w ten sposób przekracza granica, oznacza to "ei", nie mam ci już jak pokazać, ale weź ty bądź moim ojcem. Weź ty stanie na czele tego stada. Ja nawet mam ostatnio rozmawiałam z rodzicem, który mówi, dziecko powiedział, "udesz mnie", tak? Ja mu całysz, ja tak do niego tak spokojnie. Ono mnie biją, no tam się szarpie. Mało tego ma autoagresja albo obją rodziców albo biją siebie, co jest przesmudna historia o dzieciach i u nas, tak na protejako rodzice. Dzi ci katują się, biją się, karają się same. Uderzają się główką w podłogę, w drzwi. To jest straszny na to patrzeć i wręcz dziecką mówi "udesz", my nie noweś mnie uderz. Dlaczego on tak mówi? Ja wie, wiesz co? Nie można być to dziecka tylko i wyłącznie taką ścianą spokoju, tak, taką, wiesz taką bez emocjonalną mazią. Nie możesz ty nie wyrażać emocji. Dziecko podchodzi ci pod granice i mówić "Pokaż mi do jasna ja nielki prawdziwego siebie". "Pokaż mi gdzie jest twoja granica? Weź się nam nie zdenerwuj, weź mi czegoś zabron". Czyli ja nie odkrywam żadnych na tych prac, to kurczak wręcz mówił. To są podstawowe prawdy o rodzicie, ale stwie. Ja niczego nie odkrywam nowego. To jest powód do starej wiedzy, tak? Nie pozwol mi przegraczać swoich własnych granic. My w tym zabradynaliśmy w tym potążaniu za dzieckiem. Zapradynaliśmy tak do leko, że pozwolamy przegraczać swoje najważniejsze granica. Kiedy ktoś na nas podnosi rękę, to jest taka granicę, że musimy reagować. I dopóki, i teraz tak, przyczeć nie wolno dobrze, ale podnieść głos. Musisz podnieść głos, musisz modulować głos, musisz to zrobić, co jest normalne. Ponieważ głos jest nośnikiem emocji, teraz jeżeli cały czas na to jeszcze na jednym tonie, mówisz "Kocham cię", mówisz "Barto cię kochan", mówisz "I mówisz do samo". Nie wolno tego robić. Jestem zenerwowany, kiedy to robisz, nie podoba mi się, kiedy to robisz. Nie chciałbym, żebyś to robi. Nie rób tego pozrobić sobie krzywko. To jest to z kono jednym tonie. Właskie. Właskie. Właśnie. Nie przybijają coś się, nie ma tam nic co zwraca uwagę. No właśnie. I teraz albo powiesz "Stup przestani". To nie jest krzyczenie. I dziecko "A" jest coś innego. Mamy coś innego "A" i jest ta refleksja. Ale kiedy tego nie robisz i co czas na to jeszcze na jednym tonie, w pewnym momencie, zawsze nie szatuje dziecko wrzeszczeć i to się dzieje. No i to już jest, gdyby za przyczecie tym zasadom, mamy uważamy, że jak będziemy tylko miłość dawać dziecku. Tam miłość na zwróci i tylko miłość na nas wróci. I tylko miłość na nas wróci i będzie dziecko żyło w krajnie miłości, której przecież nie mamy. My żyjemy w normalnym świecie. Ale z drugiej strony mamy ciągle ten świat, w którym widać nawet w miejscach publicznych rodziców, którzy krzyczą na swoje dzieci. I ten krzyk stał się chyba też w części społeczeństwa, taką akceptowalną formą przemocy. Krzyk jest zawsze formą przemocy. Jeżeli już tracisz kontrolę nad tym, co robisz, to zdecydowanie jest to formą przemocy. Czy to jest akceptowalne? Mam nadzieję, że nie. Ale przestrzeni publicznej też się to mocno krytykuje. I rodzice dzisiaj już nie są z tego dumni. Raczyni czują się w inni. I raczej z takim poczuciemi winy zostają. Raczyni czują, że nie ogarnęli sytuacji, że nie podołali, że nie zachowali się jak dorosli. Że coś poszło nie tak, więc mam nadzieję, że nie jest to akceptowalne, że formą przemocy. Tak, że akceptowalne mam nadzieję, że nie. Z tym krzykiem nie jest trochę tak, że ten krzyk jest kuteczny, na pewno tu i teraz. Jak bardzo podniesiemy głos, to najczęściej doprowadza się do tego, co chce się uzyskać. I czy też przez to nie jest tak trudno z tego zrezygnować się od uczyć? Bo wiemy, że to jest taki najprostszy mechanizm, który doprowadzi do celu tu i teraz. Tak, oczywiście tu uzależnia, tak, tak. Bo tak, jak rozmawialiśmy wiersz, jeżeli nadajemy na jednym to nie to podwyższenie tonu. Sprawi, że dziecko już zaraguje, mózg będzie na to wyczulone. A jeszcze wyższy ton. Oczywiście sprawi, że dziecko zaraguje. Wiesz co, nie wiem, dopuszczam, nie wiem, krzyk, kiedy dziecko cileci pod autobów, wtedy krzyczysz automatycznie i wnił się, uruchamiają wszystkie ośrodki, też takie, takie te pierwotne, które zaczają, "elistop zatrzymaj się, ono się zatrzyma", tak. Jeżeli słyszył taki krzyk zatrzyma się, to jest dla naszego bezpieczeństwa gorzej, jak coś się zaczyna stawać reguł. Kiedy już nie może, że od dziecka niczego inbekzekwować, tylko krzykiem. No rozmawialiśmy już długo właśnie obudowaniu autorytetu, o nawet już dam metodę z przysiadami, zamiast tych klapsów, po to, żeby uniknąć tego krzyczenia, bo to jest toksyczna, bo dziecko wchodzi w lęk, wchodzi w lęk. No, no zaczyna mieć wręcz, idąc dalej, z opóżania lękowo, no się wycofuję, no przestajem mieć tą fajną pewność siebie, zacznę się bardzo kontrolować, zacznę się gdzieś tam społeczeństwie wycofywać. Nie, no to nie jest nic dobrego, tak. Jeżeli stanie się to naszą jedyną taką, wiesz, metodą uzyskiwania od dziecka tego, czego chcemy. Dlatego ja tak dużo mówię o tym, że możemy to zrobić na wiele innych sposobów. Czy dziecko powinno się bać rodzicę? Ale po co? Ale po co? Wiesz co, ja kocham dzieci i bardzo lubię podchodzić do tego wychowania w słoto taki na luzie, ale ze staną wczością, tak? Czyli kiedy jestem na luzie, to wiadomo, że to nie może podchodzić i coś, ale są punkty, w których jestem mega stanowcza. Byłam, bo już moj dziecko ma wiesz, 30 lat, może już nie. Więc jest pełna stanowczość, kiedy ma mówi, tak, stop robi tak umina i nie musi się dziecko tego bać, ale wierzę już tam nic nie ugra, więc mówi, "Aa, no dobra nie". I takie no dobra, no to jest takie, to nie jest wiesz, strak, tylko to jest takie bardzo jasna granica, on wierzę o tym decyduje robić. W ogóle też jest takie bardzo fajne zawoła, niektóre ja uwielbiam i które zawsze polecam o tym ja decyduję. O tym decydują rodzice, o tym decydują dorosli. Dlaczego? Bo o tym ja decyduję. Ale ja chcę, ale czy ty się już dorosły? Ale ile ty masz lat? Jak będziesz dorosły, będziesz o tym decydował, a teraz jak masz 6 latek, to o tym decyduję mama, bo jest dorosła i tu ucinna dyskusje. Mega fajną metodą jest też na budowaniu autorytetu, na sprawie tego rodzicis, na słuchały, narysowanie rysunku rodziny. Rysunek rodziny, który wygląda, mega prosty, to jest świetna narzędzi, widzisz? Mamy nasze metody dzisiejsze się opierają na gadaniu, nie? Gadamy, gadamy, tłumaczymy i tak dalej. Ja wytłumaczę. Nie, ty pokaż, ty przejdź przez doświadczenie, ale też narysowanie. Jak narysujemy rodziny, która ma tak na kartce, a 4 Tata, zaczynamy od Taty, bo jest z reguły, to jest największy. Zresudujemy Tata na całym kartkę, obok z to i mama, mama jest z reguły troszeczkę mniejsza. No to niech ona sobie będzie. To są nasi rodzice. I teraz jest dziecko, kto jest dużo mniejsze, nawet dużo, nawet bardziej narysunku jest mniejsze, niż w jezreczywistości, ale to ma pokazać tą skalę. Aha, ja jestem mała, a oni są duży. Aha, to taka jest ta struktura. I teraz jeżeli słuchają nas rodzice, którzy mają takie dzieci w cudzysłowie niegrzeczne, i spróbują zrobić ten rysunek i pokażą dziecku, czasami mogli się okazać, dziecko powie "No, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie jestem taki mały, ja jestem duży, ty jesteś mały, ja się z tym nie zgadzam, tak? I to będzie taki red flag. Red flag i taki wiesz, feedback, że aha, pokłynaliśmy za autorytetem, odwróciliśmy zupełnie role, gdzie może zabawię, może w przyzwalaniu, może w braku konsekwencji rozmawiali się o tym dostój dużo, będzie może sobie pomysłać, a dzieja zrobiłem błąd. Rozmabialiśmy o tych przysiadach i chciałbym teraz przejść do tematu kar. Czy kar w takim razie w ogóle są potrzebne powinny mieć miejsce, jeśli tak to, kiedy się powinny wydarzać, czy jedyną właśnie formą karę może być coś na zasadzie przysiadów. To trudne jest to pytanie. I teraz zobacznie, kto wyglądał historycznie. Historyznie było tak, że. Masz do pokoju to konta. Tak, szlaban, nie masz do swojego pokoju, tak dalej, nie wychodziż nie coś. Karaw zasadzie, jak nie to, to kara, to była taka podstawa, nie? Jak nie to, to, to. Jak nie to, to, to, to jej tyle, nie? I to było. Jedynka, o, o, o, ja ci pokażę. Teraz, kolei, nie mamy, nie chcemy stosować kar, ja nie lubię bardzo kar, bo kary jak zaczynamy, jeżeli powiemy, możemy, śmiało stosować kary, bo to nic nie robi, to jak pójdziemy w te kary, jak, jak gdyby damy i makceptacje, no to przegniemy, to bardzo łatwo przegniemy i stracimy z dzieckiem relacje, i dziecko się będzie bało i będzie kombinowało, i to w ogóle nie oto chodzi. I, i tam nie będzie, to, to, to, najfajniejszego, to nie będzie tej, tej rozmowy, tego, wie, że, tego, tego dialogu, nie będzie, tego autorytetu, bo kara, kara, kara, kara, kara, kara. Zdzystansujemy dziecko od siebie i stracimy najpiękniejsze rzeczy, jakie, jakie mamy w macie rzęswie, w rodzicielstwie. Natomiast jakąś formę w cudzówowie kary, ja bym dopuszczała. Pytanie jaką i co jest akceptowalne nie chciałabym, żeby to było, marz do kąta, bo to jest, nie chciałabym, żeby to był klaps. Nie chciałabym, żeby to było zabieranie bajek, ponieważ z o tych bajkach to można. Z to laty dyskutować. Dlatego, że im bardziej zabieramy te bajki, tym one się bardziej stają atrakcyjne, a to znaczy też, że myśmy nie ogarnę i tego jako rodzice, bo nie ma zasad. Trochę jak dosłoneczami na dzieci. Dokładnie, to są deczami, ale dokładnie te sama zasada. Nie chciałabym się zabierać słodycze, żeby się okwałać, bo to jest słodycze, bajki, przyjemności. Albo nie pójdziesz na trening piłki. No naprawdę, to dla mnie to jest totalnie bez sensu. Więc te przysiady, to jest mój pomysł, ale może jest ich więcej. Bo ja widzisz, ja też pływam w tym wszystkim, w tym wsysku, że ja jestem bardzo, bardzo blisko życia, tworzę, na bieżąco, tak rozwiązania. Jakaś forma kary być musi. Jeżeli stworzymy zasady na słodycze, na bajki, ja tego nie umija, nie robią tego jako kary. Ten kąty jest taki upokarzający, a zresztą dzieci czasami, a więc sobie postawię i co, nie? Ale. A pójdź się bawić do swojego pokoju? Może. Nie wiem. Najpierw myślnie, byśmy najgorszej. Nie brzmi najgorszej. To wiadomo, że każdy musi znalić swoje rozwiązania. Każdy musi znalić swoje rozwiązania, ale chciałabym, żebyśmy w naszym wachlarzu tych rodzicielskich umiejętności mieli jedno coś takie, co będzie o złych zlepiej zrobię, bo będę musiał coś. Bo nie będę mógł czegoś tam. Ja bym nie chciał, że był bez przerwy, co ja to do nas to lat niego wieku. Przecież idą mnie raz rodzice. Panie Marielą, myśmy już mógł zabrali wszystko. On już nie mal nic i nie może nic. On jest jak więzien już w naszym domu. My się teraz zastanawiamy co dalej. Bo dalej to już jest chyba piwnica, związanie go i ochlebie i wodzie. Więc. Gdzieś te granicle musimy sobie sobie sami powyznaczać i sobie naprawdę ustalić pewne zasady. Tak łatwo się żyje, kiedy są zasady. To jest ogromny konfors dla dziecka i też jest jedna rzecz, o czym zapominamy. Dziecko, kiedy się szarpie, płacze, w fada, w historię, rzuca nam się dyskutuje, z nami, ciągnie. No się też strasznie męczy i wypala. Jak to może wierzyć dzisiaj wiesz, sześciolatki, przedszkolaki w ogóle mają depresję, diagnostowaną depresję. Jak to w ogóle jest możliwe? Dzieci cały, dzień ryczą, płaczą, krzyczą, awanturują się, to strasznie wypalające, że nas to wypala to jedno. Ale dziecko też się z tym i zresztuje. I teraz jeżeli u nas domu są takie awantury, "aj to powinno być wiesz, red flag". Co my możemy zmienić? Czy my na pewno idziemy w dobrym kierunku? Jak zjesz obiad, to dostanież deser. Jak posprzątasz, to obejrzysz bajkę. Jak zrobisz to, to będzie to. Nigdy tak nie powinniśmy robić. Ja wiem. Jeżeli to wiesz, jeżeli to stanie się regułą i będziemy tak adhokrzucać coś z jedz, bo nie pójdziemy na placzawaw. I się jedna mama chwali mi, "a jest taka konsekwentna, zrobiłam szpinaki i musiał zjeść, bo to jest zdrowe, bo to jest żelazo i w ogóle hej". Pomijając wszystko, pomijając to wszystko, miał zjeść, nie zjat i nie poszłam z nim na placzawaw. To nie o to chodzi. Tak, to nie o to chodzi, żebyśmy mieli w zanadzu takie, bo nie pójdziesz, to jest taki szan, to jest takie wymuszenie. Czy czasami raz na jakiś czas jedna mi się wszystko, to wymieka z podkontrolnie wolno tego zrobić, bo jak sobie raz na jakiś czas, byle by tylko nie stało się tu reguł, miały się posprzątać. Miały te autka być na tej półce, i jest już pora de seru. Chciałbyś, ale jednak to ja poczeka masz ta autka na półkę wrócą i ten de serek będzie, ale to było ustalona wcześniej. To nie może być tak. "Ao, de serfajny, ale. " Zaraz coś znajdy, żebyś coś zrobił. Widzę, że chcesz, znajdycie, żebyś to zrobił, bo ja chcesz, no, no, to tak też nie, bo to jest szantaż manipulowanie niepotrzebne. Czego absolutnie nie powinien robić żadnym rodzicom? Ja chyba tutaj powtórza. Przede wszystkim nie powinni się jakby równadz dzieckiem, nie powinien mówić do dziecka, tego nie powiedziałam jeszcze, z pozycji klęczącej, z pozycji kucającej, tylko wtedy, kiedy okazujemy miłość, tak, kiedy się bawiemy na to, miast, kiedy dajemy polecenie czy cokolwiek jesteśmy wyprostowani. Uwiem do dziecka z naszej wysokości, a dziecko patrzy w górę. Jakby nie zniżamy się, nie próbujemy się z dzieckiem zrównać, nie powinniśmy tego nigdy robić w ogóle i nie powinniśmy podnosić dziecka do rangi naszej dorosłej. Czyli musimy, nie powinniśmy spłaszczać relację, nie powinniśmy sprawiać, że nasz relacją poziomu, kiedy ona jest de facto z natury pionowa. Czego roli się nie powinien jeszcze robić z dzieckiem. Więc tak, tak, tak, tak, tak, to w to podejście przyjacielskie, to jest pierwsza rzecz, druga rzecz, nie powinien tych klapsu udawać ani szarpać z dzieckiem. Nie powinien to prowadzać do skrajnych emocji, tak, jeżeli nie powinien, bo to my doprowadzamy się do takich emocji. Nie powinien dawać głupio zakazów, tak, adhok, tak, czy, no nie, nie możesz, nie nie zgadzam się, bo i nie powinien zagadywać dziecka, nie powinien nadmiernie do dziecka gadać, bo to gadanie ta rozmowa z dzieckiem też urosła do granic absurdu. Ja słyszę na przykład, wie pani, bo my mamy umowę z dzieckiem, o trzy lata, tak, ale myśmy zawarli umowę, że po prostu kiedy skończy właśnie trzy lata, to on się odpieluchuje. To będzie robi do to, ale, nie wiem, naprawdę. I będziesz wymagała od dziecka, no tak, bo tak powiedział, no to, tak, ale który do zbyt, no, jaka umowałaś, to jest z świata korpo jakieś, w ogóle pojęcie, od obciążania dziecka o growną odpowiedzialnością, no, nie, tak nie robimy. Czyli nie traktujemy dziecka jak do rozwego, jedymy głupik zakazów, nie wymagamy ponad norma, nie zagadujemy dziecka i ograniczamy język do krótkich, jasnych, prostych przekazów, które są dla dziecka jasnej, transparentne. Dużo lepiej jest powiedzieć za łóżbuty, niż kochanie. Bardzo cię proszę. Pora jest na buciki, bo będziemy wychodzić z tą, trzeba i do przedszkola. Ja muszę być przed dziewiątą w pracy, ale muszę być rozumież, no to już nie jest taki czas, bo już tyle razy się spóźniałem. No po co? Po prostu za łóżbuty. Całóżbuty albo juziu, buty. Zdaję się, stara. I dziecko to przyjmuje są buty, a zaczynasz gadać za bardzo, albo tłumaczenie, tłumaczenie, tłumaczenie, gadanie, zegadywanie, dziecka to jest presja wręcz. Dzieci się sprawiają, że dziedzieli są w stanie przetwarzać o długich komunikacji. To nie powinien robić rodzic. Nie powinien w ogóle wymagać takiego wiesz słuchania, że co mi się umyśli, to ja powiem, i dziecko ma to zrobić. Wierzę ma to zrobić, jeżeli to jest ujęte, w zasadę, to tak, a jeżeli nie, to wiesz, jeżeli bardzo chcesz, to do pilnu i tego. Ale weź pod uwagę, że dziecko nie jest nie wiem, przygotowane na twój komunikat, taki ad hoc, bo też mamy w głowach pewne procesy otwarte, czy to się zważna. Jest taki efekt w psychologii, nazywa się efekt zegarnik. I badacze obserwali kelnerów w ich pracy. Kelner podobno, jak obsługuje klienta, to wszystko pamiętac, tam klientem wawiał, i tam a kilku klientów wszystko pamięta. Kiedy klient zaopłaci rachunek, na tych język się to kasuje w mózgu, a już nie pamięta. Nie, wie co, co w dołożałam wiarę. Nie, zamknięty proces. Idzieci tak samo, czy my doroszli to jest jedno, a dzieci też kochają zamknięte procesy. Czyli fajnie, gdzie z kochowiedział po kolei, co ma zrobić zamkneło to, żeby na przykład ono się bawi, tam wiesz, układasz sobie wojsku i w ogóle coś, a ty mówisz, "Ej, wiesz, bo jest teraz obiad, nie masz przejść, nie?" No, średnio. No i jest coś, o mnięcie na siłę, jest to, jest szanta, aż zjeść, bo jak nie, bo jest nie dąbnięty proces, musi rozadwać o to, żeby dziecko sobie domkneło tą zabawę. Czyli uprzeć, "Ej, bo jest 14". - A ten nasi mimo będzie obiad. - Będzie obiad za 15 minut, to już powoli i powoli i to już do kończu, za 5 minut przejdenie i ono już do kończą sobie proces, jak tak wyrwierz dziecko z czegoś. - Niech tego nie robi. - Krabka. - No i to chłosą te najważniejsze rzeczy. - Dziękuję ci bardzo. - Dziękuję również.

Podcast Summary

Key Points:

  1. Autorytet rodzica sprawia, że dziecko słucha bez walki; jego brak prowadzi do konfliktów i szarpaniny.
  2. Jasne, stałe zasady (np. limit bajek, rutyna poranna) dają dziecku poczucie bezpieczeństwa i komfortu.
  3. Zadania dla dziecka muszą być konkretne, małe i wykonalne (np. schowanie samochodzików), a nie ogólne jak „posprzątaj”.
  4. Wyznaczenie fizycznych granic (np. kącik dziecka) pomaga utrzymać porządek i uczy szacunku do przestrzeni.
  5. Poranna rutyna z wizualnym planem (np. obrazki, koło do ubierania) i komunikacją kolejnych kroków zapobiega oporom.
  6. Rywalizacja z dzieckiem (np. wyścigi) powinna kończyć się wygraną rodzica, aby budować autorytet i dumę dziecka.

Summary:

Rozmowa koncentruje się na budowaniu autorytetu rodzicielskiego i skutecznym egzekwowaniu posłuszeństwa u dzieci bez walki i frustracji. Kluczowym wnioskiem jest to, że dziecko słucha, gdy widzi w rodzicu autorytet – w przeciwnym razie dochodzi do szarpaniny, tłumaczeń i emocjonalnych starć. Aby tego uniknąć, należy wprowadzić jasne, stałe zasady (np.

oglądanie bajek o określonej porze i w ograniczonej liczbie) oraz rutynę, która daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. Zadania, takie jak sprzątanie, muszą być konkretne i podzielone na małe kroki (np. „schowaj samochodziki do garażu”), a nie ogólne.

Ważne jest też wyznaczenie fizycznych granic – np. kącik dziecka, poza który zabawki nie powinny wychodzić. W sytuacjach problematycznych, jak poranne ubieranie, sprawdzają się techniki przekierowania uwagi, np.

„koło do ubierania” lub wyścigi z czasem, które zmieniają koncentrację dziecka. Podkreślono również, że w rywalizacji z rodzicem (np. w wyścigach) to rodzic powinien wygrywać, co wzmacnia autorytet i daje dziecku wzór do naśladowania.

Ogólnie, konsekwentne zasady, rutyna i jasne granice są fundamentem skutecznego wychowania bez zbędnych konfliktów.

FAQs

Jeśli masz autorytet, dziecko ci słucha bez walki. Gdy go brak, musisz się szarpać i tłumaczyć. Autorytet sprawia, że dziecko podąża za rodzicem naturalnie.

Dziecko słucha, gdy widzi autorytet i zna jasne zasady. Ważne jest ustalenie rutyn i granic, np. stały czas na bajki, a nie przypadkowe decyzje.

Ustal konkretne zasady, np. dwie bajki dziennie o stałej porze. Dzięki temu dziecko wie, czego się spodziewać, i nie ma histerii.

Dziel zadanie na małe kroki, np. 'schowaj samochody do garażu'. Ustal fizyczną granicę, np. kącik dziecka, i zbieraj rzeczy poza nią.

Użyj planu z ikonkami lub 'porannego pociągu'. Informuj dziecko o kolejnych krokach i stosuj wyzwania, np. ubieranie bez dotykania koła.

Tak, ale ojciec powinien zawsze wygrywać. Dziecko czuje dumę z rywalizacji z silniejszym, co buduje autorytet i motywuje do rozwoju.

Chat with AI

Loading...

Pro features

Go deeper with this episode

Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.