Bieganie jest proste, ale nie jest łatwe - Florian Pyszel | Podcast Bieganie.pl
104m 50s
W rozmowie z Bartkiem Falkowskim Florian Pyszel, uznawany za pioniera polskich podcastów biegowych, dzieli się refleksjami na temat swojej przygody z nagrywaniem. Wyjaśnia, że obecnie nie planuje regularnego powrotu do podcastingu, traktując go jako zamkniętą, wartościową przygodę, która pomogła mu wejść w środowisko biegowe. Wspomina wyzwania, takie jak nagrywanie wywiadu po angielsku z holenderskim biegaczem Mikiem Popenem, oraz techniczne wpadki, które wymagały powtórzenia całych rozmów. Pyszel opowiada również o swoim powrocie do biegania górskiego, podkreślając, że chce łączyć je z biegami ulicznymi, choć zdaje sobie sprawę z konieczności kompromisów w treningu. Jego najbliższym celem jest ultramaraton na dystansie 82 km. Na zakończenie, nawiązując do tradycji swojego podcastu, poleca słuchaczom kilka książek z gatunku science fiction, które ostatnio przeczytał.
Cześć, to Bartek Falkowski i podkazty bieganie PEL. Dzisiaj rozmawiam z gościem wyjątkowym, bo coś podejrzewam, że gdyby nian to nie byłbym w tym miejscu biegowo, w którym jest, bo parę lat temu zamieniliśmy się miejscami, to on przeprowadzał zewnątrz raczej jego podkastu, bo mój dzisiejszy gość, to można powiedzieć taki ojciec wszystkich biegowych podkastów w Polsce. Na razie nie nagrywa jest Ex-Podcastere. Nie wiem czy ktoś w Polsce jeszcze może tak osobie powiedzieć, że jest bym podkasterem biegowym. Wypytamy go dzisiaj, czy zamierza wrócić Marathonczek z życiu w kątwadziewie tn. 18. I to zrobiono w debiucie biegacz górski, trener. No i korepetytor matematyki kolejnaść, kolempletnie przypadkowa może korepetytor powinien być pierwszy. Nie wiem, zapytamy go. Floriam, pyszel, cześć. Cześć Bartek. Widać, że nauczyłeś takich długich stępów od innego podkastera. Bardzo miło. Bardzo ścieża, że mam okazję porosmawiać, szczególnie, że już od dawne się umowaliśmy, także jestem niezmiernie sześćliwy, że będę miał okazję swoich stłom porosmawiać. I witam wszystkich chci suchaczy. Podkast nie jest z gumem, jak to mówi, kuba Pawla, więc staram się tego wstępu nie przedłużać. Nie wiadomo, jak bardzo, ale nasze drogi się podkastowe, przecinały, bardzo często jak chyba zaczynaliśmy, że ja bym uciebie, to chyba żaden z nazwy nie pomyślał, że to skończy się z nagrywaniem, a ja zacznę. Abrakuje ci czasem tego, żeby pogadać do mikrofonu i wypytywać, kogasz? Myślę, że nie. To raczej taktuje jako przygoda, która się odbyła i raczej nie mam ochotę do tego pracać. Jeśli już pewnie bym wracał to raczej do innych form, czyli na przykład tego, jak ja trenuję, tego jak wygląda trening czy dobiegł górskich, czy do maratonu, ale takich striktor rozmów per se raczej mi tego nie brakuje. Chociaż na pewno była to naprawdę fantastyczna przegoda. Ja pamiętam jak zacznę, to robić w 2019 roku, to byłem totalnie inną osobą i teraz to brzmi śmiesznie. Ale ja pamiętam, że zgodził się Bartek Olszewski na to, żeby wpaść do mnie. To ja się czułem prawie tak, jak bym pana bogazonogi złapał i wtedy te pięć lat temu ja byłem takim raczej dużo, może nie skrumniejszym, ale takim puchliwą osobą, która była niechętna do tego, żeby wychodzić do ludzi. Więc i będę ukrywały, że dla mnie w ogóle podkaz był taką formą, żeby poznać osoby, żeby to ośrodowisko biegowe, jakoś bardziej wieksplorować, więc no o tym podkaz do mi bardzo dużo. Pewnie ty możesz to samom powiedzieć, że te kilka lat temu trzeba być, jak zaczęłeś w ogóle nagrywać te rozmowy, to i po pierwsze lepiej słuchasz i po drugie z nasz te osoby trochę inaczej, bo zupełnie jest inaczej obserwować te osoby czy na Instagramie, czy na zawodach, a zupełnie inaczej gdy mażę godziny, sam na sam, wiesz, nie, teraz nie siedzimy na telefonach, kiedy my co mam to ciebie imii krofon, więc takim wody przez tą godzinę możesz dosyć dobrze tę osobę poznać, a mi na pewno brakowało kontaktu fizycznego, więc pewnie gdy mieszkał w Warszawie, to być może bym cały czas nagrywał, ale niestety mieszkałam w pięknym gdańskum i na razie się nie zapowiada, żebym wrócił do Warszawy, więc na tym moment nie zamierzam bratać do jakichś regularnego nagrywania, ale być może tak do takiego spontanicznego czy po zawodach, czy po jakichś takich ważniejszych przygotowaniach będą bracą, to takiego już takiego sporadycznego nagrywania, ale to raczej bardziej jako niespodzianka niż coś co takiego zamierzam regularnie robić. Kurczę niespodzianka to wiesz teraz wszyscy zaciskają kciuki, bo chyba byłeś takim biegowym podkasterem pierwszym w Polsce na taką szeszą skalę, no były tam jakieś rozmowy górskie, ale to trochę inny świat. Później biegani Peltrocha Ciebie ściogdeło. Koncept, żeby rozmawiać, bo okazało się, że twoi goście i sobie świetnie radziliście i to była naprawdę całkiem popularny kanał w polskim świeciebiegowym. Powiedziałeś, że czuję się jakbyś chwytał pana Boga za nogi jak Bartek przeszedł do Ciebie, a masz taką rozmowę, która zapadła Ci w pamięć, z której jesteś szczególnie dumne. Wiesz, przez to, że tych rozmów było prawie 100, bo nagrałem ich 90, chyba 7-98 odcinek był tym ostatnim, to było na tyle też dawno i na tyle też, tyle już po prostu czasu minęło i tyle tych gości było, że te rozmowy się jakoś zatarły, ale na pewno bardzo dobrze pamiętam pierwszym nocą moje po angielsku z Mikem Popenem i to był taki holander, który biega 13, poprawnie się się pewien jakieś 20, może nawet szybciej na 5-6 metrów i ja nie jestem wcale w ogóle jakimś biegłym, chciałem powiedzieć spikerem, ale biegłym mówcą w języku angielskim, ale po prostu stwierdziłem, że, bo fajne, bo też to jest takim okresie, że tak bardzo się inspirowałem, tymi biegaczami z zagranicy i stwierdziłem na pisze, zobaczę, brzysnowa wyszła spoko. Na pewno nie uważam tego za świetny wywiad, ale na pewno było fajnie poznać takie środowisko właśnie zachodnie europejskie, więc to dość na pewno, dużo dałymi rozmowy, na przykład z trenerem jaskiem, koztrzebom czy trenerem wojskiem, to były też takie dobre rozmowy, też pamiętam jak już nagrywajem zdalnie, to też dla mnie taką wielką nobilitacją była, było nagranie z Bartkiem przed wojewskim, też dla mnie tutaj to się wydawała taka persona gdzieś daleko, gdzie ich zawodni, który się ściga z najlepszymi biegaczami górskimi na świecie, potem to jest to mój dobry kolega, z którym jeszcze czasami na obozy, ale pamiętam, że dopóki chyba nie poznałem tych osób tak lepiej, to dla mnie to się wydawały takie bardzo daleko, gdzieś osoby, które są dużo, dużo przede mną, a potem jak poznałem to środowisko, to nie to, że może straciłem do nich jakiś respekt, tylko zobaczymy, że to zwykli ludzie, ale chyba dopóki tego się samej u niesobaczy, to tak można mieć takie wyobrażenie, które oni budują przez social media, przez wyniki i ma że wrażenie, że to są czasami tacy nad ludzie, takie ktoś, który jest wyraźnie od ciebie lepsze. Jak zadałaś, czy to pytanie to samemu mi przyszło do głowy, że może odpowiedź, że właśnie rozmowa z fot penem po angielsku była jakaś taka trochę przyłomowa, bo pamiętam, że tych chyba gdzieś rzucałeś, że się strasznie stresowały się rozmawiając po angielsku, i ja cię rozumiem, bo nie wiem nagrywając podczas, nie wiem, chociażby ostatniego maratanu, w Barcelona, gdzie pojechaliśmy zbiegani pel, to miałem takiego stresa, że kamera obserwuje jak ja rozmawiam z kimś po angielską i marzę, no, dogaduje się po angielsku z tą osobą, ale jednak pewnie taka poćwiadoma, myśl o tym, że ktoś będzie oceniał, czy ty użyłeś dobrego czasu, takiego i takiego albo dobrą końcówkę, to trochę wchodzi i na głowę. Ja jeszcze miałem takie marzenie, żeby jak mieszkałem w Kiszpanii, to żeby nagrać po angielsku, to po Kiszpanii i nawet tak w mojej głowie sobie wizualizowałem z kim tu nagrać, albo kogo tu zaprosić i jak ja to będę mówił, ale to się tylko skończyło na jakichś takich planach, no bo też myślę, że ani niktzy, Kiszpanii by tego nie słuchało, nikt w polskiu tego nie słuchał, także to była tak jak najbardziej ciekawa ostka, ale co do tego nagrywania po angielsku, to tak, to jeszcze bardzo stresowałem, szczególnie, że ja mam, wiem, że mam lekką bade wymowy i tak co styczeń sobie mówi, dobra, w tym roku trochę na tym popracuję nawet na mikołajki w zeszłym roku, dostaję od mojej dziewczyny ani kurs, na czym może nie kurs leksję, właśnie takiej, bo on dochodzi na uczelki na szpief, i ta, ta dziewczyna też, uczę, tak można powiedzieć wymowy takiej medykcji, ale jestem inego pół roku, a ja nadal się tam nie nie stawiłem, i to jest, na pewno taka kwestia, nad którą wiem, że powinienem poprasować, ale świadomość to jedno, a potem drugi to robienie coś, coś z tym także, to jest na pewno rzecz nad którą muszę w końcu, jak teraz powiedziałem, to tu będę pracował. Każdy człowiek chyba maciesz takiego, że zawsze sobie coś postanawia i odbleka ja mam z treningiem siłowy, ale trochę, czy to zaprosiłem po to, żebyśmy mi popowiadało o treningu siłowym i może wreszcie zaczne. Słuchajcie, nie ma dzisiaj widać, ale widać, że rozmawiam z podka z terym po pierwsze długie, ładne wypowiedzi, co ja sobie się lubię o maje gęści, bo przed wtedy ja się nie muszę produkować, tylko słucham. A to, jeśli ocibserwem, jak nagrywajem po angielsku i ropawiałem z Jakeym Smiffem, on miał już śmieszny głos, on miał to to pierwsze, że w ogóle mega simpatnie szybko leśłem, ale odpowiadał tak szybko na pytania, że czasami moje pytanie trwało dłużej niż jego odpowiedź. I nie dojrzono, mieli się taki brzyzski, mocny akcent. Ja pamiętam, że tak się tą dotonową spasowałem, bo pamiętam,
wtedy, gdy nagrywajem, to był naprawdę taki goś, który był jednym z lepszych biegaczy w Europie. Teraz troszeczkę miał problemy zdrowotne i trochę podupa, dół, natomiast dalej myślę, ma zadatki na to, to trzeba biegać meka szybko, ale pamiętam, że to była taka dziwna rozmowa. Fajna wiesz, że wtedy mieliśmy problemy z łącznością, no i ten podcast, który miał być takim też kolejnym szomowem, okazał się po prostu z wykom rozmową, która niestety była jedną z zegoże, jeśli chodzi o osłuchalność, o liczbę otworzeń, także te odcinki może spełniały taką rolę dla mnie, takiego wyzwania, ale na pewno jeśli chodzi o to osłuchalność, to niestety były to troszeczkę gorsze liczby. Ale czasem warto chyba coś zrobić dla siebie, chciałem powiedzieć, że radże ładnie i długo mówisz, to jest jeden, zawiało w tego, że byłeś pod kasterem, a drugie jest taki, że teraz tak po ci chłotku odkładasz kubek na stoł, żeby nie było osuchać tego na nagranie, także pewna profesja. A też powiem, czyli ta się jedną ciekawostkę, jak kiedyś nagrywałem podcast, to akurat taki mało biegowy, bo to był na 50 odcinek i mówiłem tak długoczekajem do tego gościa, bo to był gdzie bądź taki piotr jurkowski z mojego rozinego miasta mińska Mazowieckiego. Umowaliśmy się ponad miesiąc myślę, to byłoby, żeby zgłasz terminę, było bardzo ciężko. Nagraliśmy rozmowę, było fenomenalne. Ja byłem tak zachwycone tą rozmową, a potem się okazało, że nie nagrywajem to na mikrofon, nie przyłączyłem sobie paplikacji na mikrofon, tylko jakoś nagrywało to się w ogóle 3 zesłuchawek czy w ogóle jakąś skomputera. I był taki dźwięk, tak jak maszyn, gdy rozwojemy kf.ek kryminaliści w telewizji i ktoś mówi z miolę głosem, żeby to nie było poznać, może było, że to jest on i pamięć musiałem każde zdanie, które ja powiedziałem w tej rozmowie, nagaż się jeszcze raz. I pamiętam, że to było straszne, dlatego ma nadzieję, że to tutaj wszystko dobrze się nagrywa, że nie będzie musieli tego powtarzać. - No i też mam taką nadzieję, chociaż z drazę, nie wiem, czy kiedykolwiek to zdradziłem na nagraniu, że jeden z podcastów był nagrywany dwa razy, bo dziwnym trafem zniknął skarty pamięci i przyjechała ekipa z polskiej agencjanty do pingowej, pan dyrektor, pani rzecznik pracowa. I po dwóch dniach się dowiedziałem, że tego nie ma na karcie, nie wiadomo jakim co dem. I myśmy nagrać jeszcze raz, ale świetnie sobie poradzili, naturalnie, chociaż wiesz, jak jest, no, pytasz kogoś o to samo, znaszysz, odpowiecie, trochę niej na turę. - To ostatnia dyografia obysuje, nagrywałem kiedyś z olimpiczekiem i też ciężko, czasami po prostu ciężko było zauwać terminy. I połączyliśmy się, mieliśmy tylko połączenie głosowe, bo on zapytał się, czy musi też pokazywać video, bo zazwyczaj lubiłem tak, gdy nagrywajem video, gdy nagrywałem rozmowy, że widzieliśmy się na messengerze, a nagrywaliśmy przez inny program, i mówi, że jest zmęczony, jest tera, no, wczoraj biegał mocny trening, i czy może leżeć w łóżku. No i nagraliśmy to nowe, wyszło na pade w porządku, i ja temu już zaczęłem tą surówkę obrabiać wieczorem i dostaję telefon. Wiesz, na Florian, bo ja chcę, że, no nie, to jednak nie wypadałoby, żebym leżał w łóżku, że na kterosmowa HP była słaba, i czy moglibyśmy nagrać jeszcze raz. I na sądego dnia nagrywaliśmy. Może nie to samo, ale jeszcze raz ten sam materiał. Ale pytanie było już w względni inne, bo już też cię pytacie jak o coś innego, a na moim laptopie leży cały czas ta rozmowa nie upublikowana. Może kiedyś. - Wekstra, Saki jakiś. Słuchaj, bo my to mamy wstępniaka, już jest prawie 15 minut, a nie chciałbym przekraczyć czasu, który chyba w moim drugim podkaście z Katmii trochę inne o nim piczek. Marcin Habowski, jej się śmiełem, że nikt nie może mieć dłuższego odcinka, pod kastu niż Marcin, więc musimy się typinować, żeby. - A myślę, że jest taki nieoficjalny bif między nami, między mną bif Marciną, nie zaczęłem. - Także, także, bardzo chętnie. Ja może tym, że się pogijaje Marcina, bo też mam jeden wynik lepszy niż on, na trasie "Tri-City Trail", gdy on hał potem tak głośno powiedział, że pójdzie w Biegi Gurskie. A Marcin ma w paździe do mnie na drugi odcinek, więc zobaczymy jak odpowiednio na twój, kończymy temat pod kastu, ostatnim pytaniem. Pamiętam, że ty, jak nagrywałeś pod kasy, to często pytałeś gęści, chyba przynajmniej na początku, jaką książkę ostatnio przeczytali, i co polecają. Bo ja zawsze to odbierałem w ten taki sposób, trochę żeby pokazać, że biegasz to nie tylko ten, który zasówa, tylko że ma też coś do powiedzenia. Co ty ostatnio przeczytałeś ciekawego, że sam mogł już polecić naszym słuchaczom, już przechodzimy do rozmowy nieopadkaści. Muszę przynajmniej, że ostatnio troszkę mniej, czy to mam, ale wróciłem takiej książki, którą jestem naprawdę zachwiedzony. Jest to jacek duka i inne pieśni. Jest to do sci-fi i naprawdę książka, która uważam, nie na pewno nie będzie to dla każdego, ale świat przesejony w tej pobieści, jest naprawdę fantastyczne pomysły, autora, na to jak w ogóle inaczej mogły wyglądać świat i to, jak on to w ogóle opisuje, przez różne prawa fizyki, jest naprawdę robi wrażenie. I jeszcze też było takie książek, to problem trzechciał, to mogły się o tym słyszeć i słuchaczy też, bo była ekranizacja tego tej powieści na Netflixie. I taka książka, a to pani na trochę już dawniej, Anomalia, to jest taka pręsuska powieść, gdzie nagle pojawiają się tak jakbyś obok ciebie, pojawiłaby się dodatkowa postać, tylko też to byłbyś ty, także też taki ciekawy koncep, także mało możebiegowe książki, ale Anomalia inne pieśni i problem trzechciał, to na pewno coś co mógł słuchaczą, którzy chcieliby rotrzeżyć, może trochę swoją świadomość polecam. Sprawdzę. Problem trzechciał oglądałem na Netflixie, ale wydawało mi się, że to jest taki temat, który bardzo ciężko uchwycić na ekranie i wydaje mi się, że lepiej w głowie tworzyć te obrazy, a ten serial to tak jako. Chcieliby się rozmawiamy w panie działek. Dzień po intensywną i kandzie dla ciebie, bo na pierwszy sobotem byłeś drugi supermara, taniego rstałowych, na destansie 55 km. Tam wygrał kuba gorzylańczyk, z razu, że mówiłaś, że słuchałeś pod kastu z nim, żeby go tam ogolić. A dzień później, czyli wczoraj w niedzielę, wystartowałeś w piwnej mieli klubowej naszej, więc intensywnie, który start był trudniejszy, trudniej jest biegać 55 km po bórak, czy biegać milę i pizza 400 m piwo bez alkoholowe. No oczywiście, że jednak ten bieg górski był dużo dużo trudniejszy. Natomiast w cześć ze wody, jeśli można to określić z obdami, też były trudne. No tak, to w ogóle mój najdłuższy bieg górski, najdłuższy bieg w życiu, trwał to 5 godzin i bo najdzięść 10 minut, także solidny wysiłek, ponad 23 metrów przewyższenia, więc no, było to dosyć trudne, ale w tym roku zamierzam przebiec jeszcze dłuższy dystans, bo planuje hudego wawrzeńca, tak że tam będzie 82 km, więc no, powoli zamierzam się wydłużać, pewnie to jeszcze rozwniemy ten wątek, ale też myślę, no, tak jak ty pewnie sobie zdaję w prawe, to ty bardziej świadomi słuchacze, że to raczej nie dystans jest problemem, tylko tempo, więc pewnie można byłoby przejść i 200 km czy przejść, natomiast, no, mija, czyli zależy o to, żeby na tym, żeby robić to w jak najlepszym czasie, żeby biegać szybko, żeby wygrywać, więc no, to jest dla mnie na razie najważniejsze. Wróciłeś do gór, wróciłeś na stałe, bo pamiętam, że jak chyba zaraz po tym, jak dobiegłeś namęć, to King Riner wrzucił coś takiego, że Florian wrócił w górę, wróciłeś na stałe, czy to jest jakiś element przygotowań do Marathonu w grudnia? No to myślę, że akadzę redakcją, King Riner bardzo ślubimy, i oni też mają takie trochę ciemte poczucie, poczucie chmoru, szczególnie jędrek, którego pozdrawiam się i się tego słucha. Ja mam trochę taki problem z górami, że w pewnym momencie byłem taki bardzo zachwicony, tym, że mogę tutaj startować w super warunkach, że góry, polska i tak dalej, i tak dalej, że to jest po prostu fajne miejsce, żeby się puścić. Natomiast potem miałem takie, można powiedzieć taki zimny prysznic, gdy pojechałem na final Goldena, na Madare w 2002 roku, i zobaczyłem, jak wysoki jest ten pożąp. Pewnie to trochę byłoby podobnie, gdybym pojechał na, strzelam mięsczo z Europy w Pumaratonie. Też bym zobaczył, że dobiegam jeden z ostatnich, może tam nie byłem ostatni, to pojecha powalczyłem, ale zdanca jest prawe, że jeśli mam biegać w górach, to albo musiałbym przeprowadzić się w góry i jakoś dużo czasu tam spędzać, a niestety nie ma takiej możliwości, bo mieszkam w Gdańsku, albo muszę po prostu szukać teraz prostych technicznie, bo w trójmińskim parku krajobrazowym, gdzie najczęściej trenuję, mam możliwość porobienia trochę przewyższeń, natomiast te przewyższe, wigany na prostych technicznie zbiegach czy podbiegach, czyli wszelkie tatry, czy właśnie taka madera, czy jakieś inne,
tak sobie oprócz chyba tat, tat, to nie ma w Polsce takich trudnych teraz, więc muszę wybierać coś, co jest prostego. Czyli na przykład, prędzej, no nie, wczo, maraton reżnika, niż tatraskaj, maraton, umarcznia rzeszutko, nie może, no dużo bardziej by mi się podobał, start właśnie w zakopanem. Czyli na przykład prędzej jakieś starty w USA, niż na przykład, jak pojechałem w zeszłym roku, do WAL, bo tak koniecznie miałem ochotę robić kwalifikacje na utębe. Więc czy ja do tych górów wracam raczej, no nie, chcę myślać łączyć jedno z drugim i myślę, że jest to możliwe, że nie ma problemu, żeby biegać i szybko w górach i szybko na ulicy. I myślę, że życie jest za krótkiem, żeby tylko biegać w górach, ale z drugiej strony też jest za krótkie, żeby tylko biegać na ulicy, więc jedno z drugim chciałbym łączyć. Powiedziałeś, że nie ma problemu, żeby biegać szybko w górach i szybko na ulicy i można to łączyć się i wiemy z nie tylko z twojego przykładu, że tak robią zawonicy i w Polsce i na świecie, ale powiedziałbyś, że można biegać jak najszybciej się da i na ulicy i w górach i łączyć to, czy jednak to jest zawsze kompromis i zawsze coś kosztem czegoś i nie da się na maksa w obu, albo chociaż w jednej z tych konkurencji wystartować. Tak teraz, mi zaczęłem, bo tak właśnie myślałem na tym, na tym odsąd pytasz i ja zawsze mam wrażenie, że wiadomo to będzie jakiś kompromis, natomiast pewnie gdybyś teraz dał mi 4-5 tygodni, żeby przygotować się pod 5-10 metrów, to ja bym poleciał, tak ładam ją, czy to nasz 45. Gdybyś dał mi 2-3, takiego triningu pod tej 100-kilometrów na płaskim, to ja bym się przygotował, więc ja bym bardzo chciał być takim biegaczem w sześć stronnym, jak Jim Wąsli, jak nie wiem, praczewisko pupi to takie przykładę z zagranicy, myślę, daryk nożyński też próbuję być takim w sześć stronnym biegaczem i też biegać na różnych dystansach, może nie jest takim dobrym skutkiem jak to jej chłopaki z zagranicy, ale też na wysokim poziomie, więc, więc zawsze to będzie będzie jakiś kompromis i pewnie teraz już mnie uzyskał tak dobrego wyniku na 1500 metrów i pamiętam nawet przed Wingsem, ktoś właściwie mi się pytał, że tutaj jesteś jeszcze taki względnie młody i czy nie potrzebujesz zapasu prędkości, czyli nie pi byłoby jeszcze trochę robić tego mitycznego, uważam mitycznego zapasu prędkości, bo pamiętam kiedyś mój kolega opowiadą mi jak był na obozie w Syra Newada, że Christian Blumenfeld, to jest złoty medalista w Tretloniem, o limpiskim, zapytą się go, a ile ty byś powiek na max 400-k? No mówi tam 55 sekund, to jestem tem po 2, 20 na kilometr, a ile potrzebujesz, żeby właśnie w Tretlonie powiedz, no dajmy te 3 minut żeby tam śliczyć na dysensie właśnie o limpiskę, no to mówi te 72 sekundy, no to właśnie, czy ty potrzebujesz tej szybkości, czy ty właśnie potrzebujesz tej wytrzymałości, żeby na inna kt 55 sekund na 40% 72, czyli masz te 70 sekund różnicy, to tak naprawdę uważam tutaj prędkości, Chodząc tej prędkości, to i tak Wam na tyle dużo, że spokojnie te czy dystansy maratuańskie, czy jakieś jeszcze dłuższe, to już mi tego wystarczy. I teraz to powinny właśnie się skupić na tym, na czym mi zależy, czyli czy ta czy dystansy maratuańskie na płaskim czy właśnie jakieś dłuższe biegi w górach. No czy też może w jakieś takiej też nie lepiej przeszłości, bardzo mu chciał pobić rekord Polski na 100 km nawet za mnęczyje mi Witkiem już o tym, kiedy rozmeferiśmy. Może w przyszłym roku za 2 lata, kiedyś tam to się uda. A nie będziesz miał bo chodzi o 100 km, takie to nie tam w tych pabianicach biegają na kilometrowej pętrznicze, 2 km. Tak, tak, to jest chyba tego biegu, nie ma, bo też no to jest chyba trochę to innego, nie wiem czy to się w tym tak samo nie mówi się, jest to klęczów tylko na metrze trzeba byłoby to przyjrzy, żeby to było na tym, co ma. - No, to jest na stadionie, co nie u nas stadionie, nie ma, nie, nie, nie, nie się śmierć, jeśli na stadionie zawsze podajesz w metrach, a na ulicy w kilometrach. No to jest też powinien ciężko takiej biegi w ogóle znaleźć, tak w Polsce nie wiem czy chyba teraz nie ma żadnej setki, a też same może to można zorganizować też nie było by to łatwe, więc na razie to taka melodia przyszłości. No, no, chyba nie, bo ostatnio słyszałem o chyba francuskiej biegaczce, która biegła w Wielkiej Brytanii albo na Edward Brytijskiej, która biegła w EF. Ja nam zrobiła najlepszy wynik w historii na 100 km, ale ten bieg nie był w kalendarzu Warta Tletixi. No ma tylko satysfakcja, ale nic podzatem, więc lepiej sam nie organizoi biegów, sam to wiesz tylko pivną mielę możemy zorganizować i tam może się wygrać tak jak wczoraj. Piękne w alce, czyli już wiemy, że z górami masz trochę porachunków do wyrównania i chcesz jeszcze jeszcze wtobawić, ale domyślam się, że twoim docelowym startem w tym roku jest znowu Marathon w Valenci. Skowasie. W tym zeszłym roku w 2023, pamiętam jak z Chanim Szostęp tam przydzieliśmy i komentowaliśmy i sprawdzaliśmy jak ci idzie Tobie czy Andrzeja Wiewitkowi i te zaoddebiutowałeś z wynikiem 2019-18. Jak zastanawiałem się, jak będzie ta rozmowa poprowadzona, to tak pomyślałem, czy ja mam powiedzieć, że to trochę zaskoczyła środowisko biegowe. I ja nie wiem, w twojej ocenie było to zaskoczeniem ten twój świetny deviut Marathonski, czy powiedziałbyś, że w sumie powinien być tak pobiec. To jest dobre pytanie, bo z jednej strony tak, można na to pytanie powiedzieć, że będzie to jeść i tak i nie, bo z jednej strony to było zaskoczenie, bo jeśli koleś biega godzinę 10, co chyba 0,1 w Marcu, jeśli tak naprawdę wszystkie jego od tych czasowe rekordy życiowe, czy tam 30-10, 10 kilometrów, czy jakieś tam 15-10 napiątkę, to nie są jakieś fenomenalne wyniki i to nie jest taki zapas tej prędkości, żeby te 2-2 jeźsi sobie latać. I też chyba, nawet jak pisałem pamiętam na strawie, czy na Instagramie, jakie wynik ludzie celują, to tak pewnie zebrało się ze 100 odpowiedzi i raczej tam nie wiem, czy byłe jakakolwiek odpowiedź poniżej 220. Także, czyli wszyscy mówili spoko, nie zaczni, te 22-23, jak powiem, że w deviutrze to i tak będzie świetny wynik. Więc tak, pod względem to jest zaskoczenie, po drugim, no jak sobie popatrzeć na wyniki z sesłych lat, to też taką prawie dużo osób nie biegało 2-2-20. I nie wiem, czy po prostu kilka temu Andrzej Witek ustalił te 14-40 minut jako taki wynik, który oddziela właśnie tego amatora, już udajmy od zawodowca. Czy po prostu to jest taka strikty bariera, która w powodstu u nic nie i po prostu jest taką kolejną losową liczbą, ale mało osób tak naprawdę ten wynik biegało do tej pory i dalej niestety mało osób tak biegł. Po drugi stonym mogę powiedzieć, że nie, to nie jest to lec zaskoczenie, bo przygotowywałem się naprawdę solidnie wreszcie, tak naprawdę po, to ja nie wiem, że mam 20-20 lat, ale tak naprawdę biegam od ponad 16-20. Od ponad 16-20, znalazłem sposób preningu, który do mnie przemawia. Wreszcie jest to tutaj smutne, bo tak naprawdę ja uważam, może nie zmarnowałem te 15 lat, ale uważam, że można było trzeba być w dużym mądrzejszych sposób i to nie mam do oczywiście do nikogo żalu i pretensji, ale uważam, że nie do końca tromowałem w rozsądny sposób, że ilość włożonej pracy i taki wysiłek, taka takie też zmęczenie treningowe. Super mnie pomagało mi w tym, żeby dobrze startować i niestety przymęło do mnie takie okresienie jak mistr streningu, czyli jak tu rebigałem na treningach, no w fenomenalne rzeczy, na pawej takie, że można było siławać za głowę, ale potem na to, że tak biegałem bardzo podobnie, czy to mi nawet wolniej niż on do treningach. Więc w drugiej strony mogę powiedzieć, że nie, bo wreszcie mądrze tromowałem, wreszcie biegałem w prędkościach startowych, wreszcie ten kilometrach się zgazał, wresie nie byłem chory, wresie nigdy miałem żadnych kontuzji, ale ta ciąguść treningu została zachowana, więc po tym gęnym to nie, dla mnie to nie było jakieś wielkie zaskoczenie, ale na pewno pierwsze, a z oddawne byłem pozytywnie zaskoczony, że właśnie zadbałem o wszystkie elementy, i tak naprawdę był tobie idealny. No nie było tam momentu, gdzie czułem, że mogłem robić coś lepiej, więc taka perspektywa i tak ja tak samo zadowolenie w siebie jest naprawdę fantastycznym uczuczym. Nie wiem czy to kwestia, że, no znamy się już całkiem długa, czy że nagrywałeś podcast, ale słuchaj, ja to na ogól to też zależy odgaści, ale mam takie tematy, pytanie pomocnicze i teraz tak, potem miał być jak suminasz tym, jak po pół roku, nasz powiedziała, że w sumie nie dało się tam, tam pabiec lepiej, i też jeśli chodzi o trening to,
To mówisz, że czujesz swoje ciało, wiesz, na co na ciebie działa i wydaje się być pewnym siebie. To właśnie przytwieram, powiedziałem się o tym, o czym właśnie chciałem zapytać w kontekście walęcji. Ociebie biała pewność siebie w przygotowaniach, biała tłuszpo, biedę teraz. Jesteś taki pewny czy to siebie i to jest 100% prawdy, czy czasem trochę jak Moly Sajder, oszukał i póki nie stanie się to prawdą. Feggy, team, my git. To jest też trudne pytanie, bo uważam jest bardzo, bardzo cięka granica między pewnością siebie, a taką pychą. Nie wiem, czy to pycham być dobry, czy taką trochę arogansią i nie chcę tutaj rzucać jakimiś nazwiskami, bo resz jestem zwolennikiem tego, żeby publicznie chwalić, a prywatnie kołoż ganić. Ale też myślę, że i pewnie Tobie się zdarza, także pewnie dostaję jeszcze takie komentarze, że właśnie jesteś taki zbytniu pewny siebie, tak, że to jest taka buffona da. Trzeba mi zakończyć się w ogóle w zielosową buffona, tak teraz tak sobie pomyślałem, więc czy jestem pewnym siebie? Ja niestety tutaj muszę powiedzieć, że moja pewność siebie jest trochę uzależniona tego, jak pobijałem, jakie troninki zrobiłem, jak mi poszło na ostatnich zawodach. I na całe szczęście mi jest to już dużo mniejsze, niestety było jeszcze kilka temu, bo pewnie jak nie jeden z was pamięta z twoim najgorszy start, to ja po każdym takim złym startcie chciałem kończyć z byganiem. Je przez fajną kilka dni dochodziłem no w fatalnym humorze. Teraz może też przez to, że rzadziej startuję, ale już tak nie mam, natomiast też mi się zdarza mieć naprawdę. Bardzo zły humor, ale wtedy, pamiętam, że jeszcze jak byłem oszczędem płakalem strasznie i w ogóle do nikogo się nie chciałem odzwywać, teraz myślę, że też to duża zasługa mojej dziewczyny ani, że już tak nie mam. Natomiast, to też z tą pewnością siebie jest dosyć trudno, pewnie trzeba byłoby rozdzielić dwie kwestie, czyli same oceny i pewność siebie. I nie uzależę z tego, na przykład gdy oczywiście jakoś mało, pewny siebie wchodzę na strawe i patrz, jakie treningi zrobiłem, to mi na pewno dużo pomaga. Na pewno tym wynik z Valencii dał mi pewność siebie na najliszczę, dwa, trzy, a ta jeszcze nie do końca keryry, bo wiem, że jeśli powiedziałem, to dwa dziewiętnaście i to z takiego treningu, który nie uważam był bardzo mocny. To na pewno jestem w stanie biegać jeszcze szybciej, więc to, a jeszcze wacając do tego pytania, jak w swoim tem, ten maraton, to właśnie zobaczyłem ostatnio, że ja w ogóle spisałem usieły na komputerze relacje z tego biegu, bo chciałem uraz o pobiegu nagrać własny podcast, takie wspominki z maratonu, ale potem przecież ja w ogóle niczie tego nie wstawiłem, tylko spisałem to. I jakoś potem się rzuśniam w wier pracy, jakieś tam przyszły kolejne obowiązki, przeprowadzka do SDG, Gdyni do Gdańska i patrzeć, że nigdzie tego nie ulikowałem, także widzisz może ponasie i rozmowie, też to się jakaś wrzucę, jak i takie bardziej case study, tego jak tam było, chyba że ty jeszcze na tyle mi zależy dużo pytań, że na wszystkie to najopowiem. Alto wie, możesz też rzucić do siebie właśnie, jak no my się znamy i śledzę to co robisz na bieżąco, ale przede mna Instagrama jakaś ostatnia i widział ten post, że chyba pora opowiedzieć o tym maratonie w walencji była ematka mikrofona i jestem się kurczać. Ja coś przegapiłem, podzie tego szukałem i tego nie było, czyli teraz się wyjaśniłam ja o być i mam nadzieję, że będzie, że opublikujesz to, troszkę po tej rozmowie. Opewności siebie i o, może o bardziej o tym treningu za chwilkę sobie porozmawiamy w tej drugiej części podcastu, bo to pewnie będzie wielu osobom pomagało też w ich drodze do przygotowań maratajskich i nie tylko. Ty po maratonie w walencji, które był w grudniu, wystartowałeś pierwszy takich, bamałsny bieg to był Wings i ty do Wings'a jak podchodziłeś, jak ogłosiłeś, że tam startujesz to również z pewnością siebie taką chyba nie udałabym, tylko prawdziwą mówiłeś, że ty jadziesz do poznania po to, żeby wygrać. Mówiłeś, że wiesz co robisz? Niestety pewnie wiedziałeś co robisz, ale niestety bieg skończył się źle. Cieszę się, że powiedziałaś, że twoja pewność się wje już niekoniecznie, zależy od wyników na mycie, ale pamiętam, że opisałeś ten bieg jako swoją jedną z największych porażek biegowych w życiu. Teraz po czasie od Wings'a już trochę minęło, przeanalizowałeś co się wydarzyło, dlaczego no to rytycznie wiedziałeś jak reaguje twoje ciało na trening, wiedziałeś jak trenować do maratonu, a Wings' nie jest dużo dłuższym dystansem, a jednak poszło źle. Tak, myślę, że jednak taka duża porażka, czy największa pewnie nie wiem, pewnie wależy, kiedy byś mnie zapytał, to wtedy bym inaczej może odpowiedział. Przed Wings'em była dycha w Valenci, także dzięki temu mam teraz wszystkie życiówki z Valenci, zarówno na 10 kręczów w Pumaratonie i w Maratonie. Tak, i tak jak mówiłem, że wreszcie do tego maratonu znalazłem sposób treningu, który do mnie przymawia i który jest dla mnie właściwy, to ja po tym maratonie moczekoś jak za bardzo uwierzyłem w to, że jestem nieomylny i za bardzo zaczęło mi zależyć na tym, żeby biegać co to dłuższe treningi i biegać ponad 2 godzinę, ponad 3 kilometrów. I teraz wiem, co to bieję źle, tak że zaastowszystko po kolei o mówię. Do treningu maratonńskiego ja nie robiłem chyba więcej niż 3-4 kilometry. I pewnie to jest bardzo osobiste, pewnie to bardzo zależy od zawodnika, natomiast tutaj z pomocą też przed taki mój kolega Kamil Kulik, młody Trziatonista ZGDN, którego też z terdecznie pozdrawiam, który trąuje z norwegami i których naprawdę bardzo podziwiam i których znaję za takich swój autorytet jeśli chodzi o trening i który mówi właśnie, że bieganie ponad 2 godziny stwarza więcej ryzyka niż potencjalnych korzyści. No ale bieści do maratonu ja tak tromowałem, czyli tam maksymalne, mleląkrane to by nasiło tam około 3-3 kilometrów. Ale jak stwierdziłem, że spacyfika biegu u Jings, gdzie no zamierzałem powiedz około 65, może 66 kilometrów, no powoduje to, że muszę biegać więcej. I zrobiłem 4 takie treningi, 4 może 5, gdzie najdłuższy trwał no prawie tam były niecałe 3 godziny, bo trwał to 2-4-5 i to biełem tam 4-5 kilometrów. Tam też zrobiłem jeden maraton i to było chyba nawet 2,5 godnie przed linksem, gdzie też tam sześć wychodziła po około 3-4-5. Zobiełem też jakieś 39 kilometrów 4-2, także zrobiłem około 5 treningów, gdzie ten czas wysiłku był i popieszę bardzo długi. Biedomo też trochę ciężko jest wtedy z odżywianiem, bo mogę sobie zabrać 2 flaski, jakieś tam węgrowadane w formie żalu do kieszeni. Nalent to też to nie jest na tyle dużo, żeby to wszystko uzupełnić. Więc po pierwsze zaburzone trochę odżywanie, po pierwsze treningi, które trwały zbyt długo i były zbyt męczące. Ktoś może powiedzieć, że taka specyfikta zawodów i trzeba tak szybko tofować, natomiast ja też patrzę z perspektywy czasu, że po prostu to były treningi, które mnie zbyt męczyły. I to jest tak mega ciekawe, bo to nie jest tak, że masz nagle czuje, że biega to dużo i twoje organizm nie reaguje właściwie na te pośce. To jest taka bardzo cięka granica, gdzie dostrzega, że kurczę, nie biega mi się już jak różny, kiedyś biega mi dla mnie po 340 tybu luz, a potem nagle patrzyłem 3 tygodnie przed, że nie jest już tak fajnie. I tak naprawdę ja wiedziałem już z 2 tygodnie przed, że chyba nic z tego nie będzie i nawet właśnie tutaj wspomniane Kamil pisą mi, że to jest zamocne. I w ogóle ja tutaj też tak mimo, że to jest moje ulubione medium z połusznością, czyli właśnie strawa, troszeczkę właśnie nie powodowała, że ja chciałem właśnie nie wiem czy imponować, że jest właściwie słowo, ale wiadomo, że takie treningi typu właśnie 45 km, świetnie się sprzedają na strawie. I może, gdyby tego nie było, może gdy nie o strawy, no to bym piekł sobie normalnie, bo nikomu bym tych treningów nie pokazywał, a przez to, że właśnie chciałem tutaj trąbać jeszcze szybciej, jeszcze lepiej i bardziej mi zależą na tę tym zwycięstwie, tobie gałem właśnie trochę zresztą na szybko. I teraz już wiem, że na pewno. Ten trening może za 5-6,7 lat. Ten trening byłby dobry dla mnie, gdybym już był obiegany z takimi prędkościami, z taką kilometrażem i tak dalej. Natomiast teraz wiem, że na pewno to nie była dobro opcja, nie bo to byłem przetrânowany. I uważam, że nawet do dzisiaj jeszcze mam trochę takie objawy tego, że nie biegamy się jeszcze tak już jak mógłby. Gosz, którzy tak ładnie i długo się wypowiadają, są na plus, ale zawsze wtedy się rodzi lista pytań od nasz nie tej ich wypowiedzi. To mogę dać ci radę, którą też nigdy tego nie umiałem zastosować, żeby zadawać tylko jedno pytanie. Ja państwu zawsze próbowałem zadawać trzy i te osoby nigdy nie opoję na trzy pytania. Chyba, że jest naprawdę taka bardzo poukładana i w głowie ma teotredzi, ale nigdy nie udało mi się zadać trzech pytań i żeby ktoś odpowiedział na trzy pytania. No to jest trzy pytania. Dobra, to teraz jedno pytanie, a propos tego co powiedziałaś przed chwilą. Człeś się nieomelne czy nieśmiertelne, bo to są dwie różne sprawy i pytanie co było tym faktycznym uczuciem. Rzeczywiście, to jest taki szczególnie po czymś, jak ktoś się uda, to jest taka ochota, żeby my się sobie, że po pierwsze, w sokolwiek sobie nie rozpiszczę, to pobiegna, a po drugie, cokolwiek sobie nie rozpiszczę, to to będzie właściwy trening. I w pewnym momencie się czułem taki trochę nieśmiertelny, to może od tego zacznijmy, szczególnie jeszcze jak stwierdziłem, że po maratonie, w Valencji, ja na luzie pobiegnie poniżej 300 minut w Valencji, to było jakieś półtora miesiąca przed, bo też stwierdziłem, nie, jestem nieomelny. Ja już znam wszystko i się odzie o trening i myślę, to jest bardzo duże problem, czy jak się tromuje samemu, ale też zarówno jak się tromuje innych zawodników, żeby z jednej strony być pewnym swoich umiejętności, ale cały czas mieć ciekawość tego, jak trzeba tromować i być takim trochę niepewnym tego, że a może jednak ja to je popełnią błąd. Więc na pewno, zarówno to jedno, jak i drugie, może nie jakimś znaczącym stopniu, ale mnie dotknęło, no bo też prawda, że im tak naprawdę szybci biegaż, to masz coraz mniej osób, które jakoś możesz podpatrywać, bo tak samo jak długa droga jest od 2,29, np. do 2,19, tak samo również daleko jest od 2,19 do 2,9, więc ja nie mogę bardzo patrzeć na trening jak biegają osoby, które chcą łamać 20,30, tylko ja muszę patrzeć, jak tromuje osoby, które chcą łamać np. 2,15, a tak na wal, takich osób dużo dużo nie ma, więc tak, na pewno taki grzech nieomelności i grzech nieśmiemtelnności mnie dotykał. Panie dalej dotyka. Ja tu proszę, żebyś zawsze w swojej wypowiedzi zaznaczał czy chodzi o polskie podwórka, czy nie, bo tym maratanie 220 to mówiłaś, że wiele osób takich nie ma, nie ma w Polsce i ja się domyślam, ale wolałbym, żebyś słucha, czy zawsze mieli to zaznaczone, że chodzi o polskie podwórką, no bo na świecie jednak trochę osób 2,20, 2,15 biega. Kolejne pojedyncze pytanie, objawy tego twojego przetrenowania powiedziałaś, że nie biegacie się tak róż, no po 3,40, aże te były tylko takie objawy, że no właśnie nie czuję tego lóza, czy w swoim takim całym życiu, w przesułom dobe jeszcze jakoś inaczej to odczuwałeś. Ja na pewno wychodzę z założenia, że po trainingu i to też to zawsze mówię swoim zawodnikom, że zawsze powinniście mieć siłę na to, żeby zrobić jeszcze jeden odcinek. I to jest dla mnie taki zawsze wykładnik tego, czy tronink jest dobre czy nie, że ja jestem zdania, że tronink powinien być budujący i ja dużo bardziej wolę, na przykład robić 3 akcenty w tygodniu, trzeba mieć 4 luźniejsze, tak jest, żebym czuł się spoko. Nie wiem, trzeba 2 bardzo mocne, i pamiętam, że po takim jednym lągu ja, czy to mój może układ nerwowy był tak zmęczony, że ja jedne co byłem w stanie robić do końca dnia, to siedzieć i przyglądać tiktok, ewentualnie siedzieć i grać w wieĄion ani intendo. Nic nie byłam w stanie takie o mentalnie bardziej skomplikowanego robić, także umnie na pewno się objawetujemy, że jeśli tronink jest mocny, to do końca dnia jestem w ogóle takim nie do życia, nie do w ogóle jakieś obcowania osobom, pamiętam, że po prostu podoba się potem z anią do kina i ja w ogóle nie mogłem się skupić na filmie, że cały czas byłem taki rozbiegany. Więc to czasami też to się objawia umnie jeśli chodzi o jakieś problemy ze snem, więc to na pewno. I trzecia, czy jeszcze coś takiego, jest może takie ogólne, jak jeszcze takie bardziej poddenerwowanie, tak jest tym bardziej nerwową osobą, natomiast na całe jeszcze jeszcze jeszcze razie jej melodię przeszłości. I czy już takiego nie mam, ale myślę, że jeszcze trochę troningu musi mądrego. Teraz mądrzejszy to niek prowadzić, żeby to wróciło na właściwy tory. Powiedziałeś, że te twoje przygotowania do winksa trochę były ofiarą ludzi na strawie i tego. Nie, nie, nie, tu nie ma, to znaczy bardziej chodzi tylko i włącznie o mnie, tu raczej ludzie z trawią absolutnie i są obinni. Tak, twojego podejścia do pokazowania siebie na strawie myśli, że strawa nie się takie realne zagrożenia, że wiesz, ludzie chcą się tam pokazać, wiesz, to trochę jak Instagram, nie? Na Instagramie na ogół wszyscy są uśmiechnięcie i w ładnych miejscach jedzą ładne rzeczy, a realne życie nie zawsze tak wygląda. Strawa jest zagrożeniem dla biega, czy mogą chcielić się pokazać trochę innym? Pewnie wiesz, tak jak to mi koła i Leszyński ostatnio w kofilom podkaz mówił, że niektórzy udają, że biegają szybciej, to i wyłączają zegarki w różnych momentach. Więc ta pewno każde, każde medium społecznościowe wiąże się swoimi prawami i chcemy pokazać się leko innym niż jesteśmy. Wiem, że nie wszystkie osoby tak traktują strawe, że z tego, z tego sobie to czem przed takiej kamil Leszniak czy Andrzej i Witek Raczej, czy Batyk, przy dwójski w ogóle tak, no to nie patrzą. Ja też tam przed tu już się wyleczyłem z wzubowania koronek. Pamiętam, jak bym młotrzy, jak zakładam strawy, to ja za każdym razem, jak chę do jakiegoś miasta, czy gdzieś biegają ponowej trasie, to na tym minę najbardziej zależało. Więc tego już się wyleczyłem. I no, przed tym może też, że Strawa jest dla mnie takim bardzo bezpieszymi istem, bo na przykład na Instagramie obserwują mnie osoby, jeszcze ze Liceum. Na przykład ja kiedyś w ogóle tu też w taki wątek, który na pewno tego nie będzie mi jakoś szotrzyzali, ale w ogóle jakiejś jeździmy autostopem. I wiem, że osoby mnie obserwają ze stopa, to jak ja to się na przykład rodzice zeją korepetycji. I największej osoby to są ciebie gacze, ale tak bardziej się boję tylko mówić o to niengunach Instagramie, a wiem, że na tej sprawie to obserwują mnie tylko i włącznie biegowi pasjonaci, osoby, które lubią te cyferki. Więc no to się wiąże trochę z tym, że czasami powinnić trochę szybciej, żeby no nie średniała ci wyszła na przykład trzy, trzyjeści, a nie. Trześć to dwieści, więc tak, to się na pewno jest lekki ryzyko, ale też mi maczej nie przesadał z tym, że ludzie stronują zupełnie inaczej tylko po to, żeby na w trawie lepiej to wyglądało. Oby. Ja propo krowania swojego wizerunku. Pamiętam, że przed startem w Winxie napisałem do ciebie coś w stylu, chyba mogę zreść, prawda, że rzeczy mam kciuki, że mam nadzieję, że sobie poradisz. I że pamiętaj, że ten bieg może odmienić też nie pamiętam jak to ujałem, ale chodziło po prostu o po strzeganiu ciebie w środowisku, no bo podejrzałam, że większość słuchaczy biegających, ma także jak wróciło do pracy, nie wiem, którego tam był Winx, powiedzmy, śmiech, tego mają. Piątę go mają, wrócili szostego, mają i nawet nie biegający ludzie, o nich w firmie mówili widziałeś, biegłeś w tym biegu co metagoni, no bo to jest w TFAN24, to jest taki mas na marketingowy bieg. Na ile start w Winxie był dla ciebie wyzwaniem sportowym, a na ile wyzwaniem, znaczy wyzwaniem celem takim, żeby było głośno florianie. Pamiętam, że nie wiem, czas kim rozmawiałem, ale powiedziałem, że myślę, że jak wykręł Winx'a, to myślę dostanę jakąś popozycję na przykład walki w team MMA. I już czukając sobie po tym, jak tych rywali. Ja mam potencja, ja myślę, że. Panie Marcinie. Ja myślę nawet, nawet i Marcin L i Marcin C, bym może ze mną zawalczyli, a tak na poważnie, ja mam taki też problem z tym na przykład, że nie ma aż tak dużo biegów w Polsce, do których ja mam ochotę się przygotować, bo wiem, że i dystans i potencjalne. Dajne potencjalne, potencjalne grody są na tyle fajne, żeby miało ochotę gdzieś wystartować. Atin Winx jest na pewno najbardziej medialnym biegiem w Polsce, więc miałem i dużo czekiwania i też pewnie nie pomogło, Wielcowe poprzednie.
powinno to pomoc, ale nie pomogło to, że jeszcze dostałem propozycję z Adidas'a, żeby biegać jako ich zawodnik tu wielkie podziękowanie dla Pawła Mahowskiego, którymi to umożliwił. Pewnie i też nie pomaga taka presja, że miał własnego Piejskiej Kera, czyli tu wielkie podziękowanie dla Krzysia Rzygędy, którymi ten bieg prowadził. I też nie pomogło to, że były takie właśnie oczekiwanie tutaj z darkiem nożyńskim, też jaką taką mentalną walkę stoczyliśmy, żeby tutaj trochę tak fanów i kibiców trochę po jakby to nazwać, żeby czuli, że jest tarywalizacja tutaj młody stary, tutaj że tak, czy było to jakieś takie ciekawe, bo też myślę, że tak tarywalizaty zawsze napędzają i ja myślę, że to nie dla mnie jakimś większym problemem. No i czułem tą presję, czułem tą presję i z jej strony ja też miałem bardzo taki ciężki, jeśli chodzi o pracę, o chrze bo przez to, że ja uczyłem o to, on tyki to zawsze ma, że w kwiecień jest takim, są tak, takich miesiącami, gdzie naprawdę bardzo dużo pracuje, bo czy już się wie przygotowują, że się do egzaminu maturalnego, czy usmoc racisty, czy matury międzynarodowe, to tych uczyn, wybył bardzo dużo i też pewnie ciężko i spłączyć jedno z drugim, czyli imoccyt rejnikę, przejdwa, dwa razy w tygodniu, bo na przykład przygotowaniach to koło 10 jednastu, czasem nawet 12 jednostek treningowych robiłem i to wszystko się złożyło na to, że ta presja spowodowała, że nie pobiegłem swojego, swojego maksa, natomiast tutaj w 90, myślę, że w 90% jest to spowodowane, nie tą presją tylko nie właściwie im treningu. No właśnie, miałem za zapytać, jakie są proparsje treningu i precji. To te procence sobie wymyśliłem, ale to bardziej chodzi o to, że to jest ważniejsze, uważam, że kwestia mentalna i tak dalej, to to też jest też bym nie przesadła z tą presją, bo presję to pewnie bym czuły w jakiś takich bardzo imbieg, bo jakby to by nie wiem, bym to byłabym polskę na jakieś miniczotwach świata, ale nie nałynczy, gdy jest to razy i taki czułoś, nawet tą taką lóżną imprzyję no atmosfera. Tak, co do tego, że powiedziałaś, że nakręcałeś tam trochę z darkiem narzyńskim atmosferę, to można było różnie do tego podchodzić, ale uważam, że pod takim kątem kibicowskim to jest fajne. Między jago. - Polsę trochę tego brakuje. - Tak, ja ogólnie darka, można lubi się też ma na pewno swoje jakieś tam wady i wiem, że jest dużo osób, które tam w specywisie do niego podchodzi, ale to jest na prawdę mój dobry kolega, my troszczą kiedyś mieszkaliśmy obok siebie i jest to taka osoba, która no ma takie swoje, takie czasami dziwne zachowania, ale uważam, jest to mój dobry biegowy kolega i uważam, że fenomenalnie biega te długie biegi, ale mam nadzieję, że wresie jakieś coś dobrze, pobiegnie też z dogranicą, chociaż z tego, co wiem, o chpanie lubi, to bardzo wyjeżdżać z Polski i nie wiem, czy może jakieś pokusić się o jakąś naprzadwstkę dobrą zagranicę, ale z tego sobie ma biegać w Indiach, znowu w grudniu. - To tam, gdzie miało z dominką z talmach takie zdjęcia w takich dziwnych szatach, o to może znowu fajne zdjęcia będą. Ja tu od razu mam prośbę, bo może nieważzę, ja coś twojej już nie wie, albo ich rodzice będą słuchali tego podcastu, w ogóle jest tak śmiesznie, że teraz możecie sobie pozysować koleżanka z pracy mojej żony, ma córka, która bierze u ciebie karpetencja. - Słuchajcie, drodzy uczniowie, nie odkładajcie nauki matematyki na ostatnią chwilę na marze z kwiecie nie ma, tylko uczcie się regularnie przez cały rok i pan Florian będzie miał więcej czasu na treningu i pewnie wy też zyskacie. - Słuchaj, przetrenowanie może nie odpowieni trening, bo poczułeś się nieomelny i trochę nie śmiertelne i ta presja. Myślę, że jakbyś miał treneraj, kogoś, kto by patrzył z boku uniknął byś tego, czy jesteś człowiekiem i dalej trochę uważasz się za nieomelnego i powierz, że to jesteś dla siebie najlepszym trenerem. - Jestmy to się najpierw ten trener, bo też przez to, je trobałem z naprawdę, może nie każe tener, którymi trenował był świetnym sprawiestom, ale na pewno trafiłem na albo dobrych, albo na przyczynnych trenerów. Na przykład bardzo przeciętnie byli w Polonii Warszawa, ale na przykład trenerka Bożena Dzibinska uważam ją za jeśli chodzi o Polskę naprawdę dobrym trenerem, ale teraz nie wiem, czy ktoś byłby taki, kto po pierwsze by znał tak mój rozkład dnia, bo to myślę bardzo podobnym przypadek, jak z Dawidem Maliną, który ostatniowy Rey Space opowiadał o tym, że trębał ze Anczajem Orłowskim, który uważam jest świetnym trenerem, natomiast po pierwsze jego trening jest na tyle ciężki, że mało osób jest w ogóle w stanie go przetrwać, a po drugie, różne osoby mają różnie po kładanę dni, ja no przed tak, że w sobotę mam dziedzielo dzień pracy, przed spiątek mam na gwieźmie tmieni i w ogóle nie pracuję, w tym mogę sobie wyjść na jakiś różny trening, więc ja nie planuję tak, że będę wiedział każdy dzień, co jaki mam plan na ten dzień przez najbliższy miesiąc, tylko mnie czasami jest tak, że miałem biega dzisiaj tempo, ale nie będę biegał, no bo na przykład mam pracę od 8 do 20. Więc ciężko mi byłoby znaleźć trenera, też to nowiesz, no też pewnie kilka osób do nie wiem, teraz może to i ja odbiewię piłeczkę czy ty po po pół roku, dalej jest zdecydowanie z tego, że, że masz trenera i absolutnie chcę, żeby się odpowiadał, bo czasami to trzeba zrobić dwa kroki wstecz, żeby zrobić trzy kroki do przodu i nigdy nie wiesz, czy to będzie dobra, czy zładety z ja i pewnie taki mój właśnie nazwijmy to gen nieomylności powoduje to, że nie bardzo chce komu ich zauwować, no bo też tu mam to podobnie jak Andrzej, w i te grzy ja lubię tą analizę z treneringu, ja lubię sobie podpatrywać to jak inni robią i ja nie mam także jakaś jedna książka będzie najważniejszym takim elementem tego skąd je czelpi wiedzy, tylko to jest właśnie całość, to są czatowniści, biegaczegódz, z tybiegacz, fływacy i dzięki temu, że ja to wszystko sobie zbieram i te, tak jak od tego 2008 roku biegam, to to się wszystko łączy w tą wiedzę, którą posiadam, uważam, że no jestem prawdę duża, ale dalej jest taka, że fajnie byłoby to rozwijać i fajnie byłoby się uczyć i możliwe, że posiadanie trenera powodowałoby to, że trochę mniej chciałbym się uczyć, a bardziej zauwować komuś i po prostu nie myśleć, po prostu realizować się trenerkiar, a czy jestem tak um przeciwną, że się to takim antonimiem słowa takiej właśnie wykonywać czy ningu bardziej lubię tą analizę i potem patrzenie co można było by zmienić, co można było pojec lepiej, więc więc nie, nie szukam trenera, ale jeśli ktoś by chciał, to czekam tutaj na, na, na wiadomości, na Instagramie. Słaj, typa wiedziałeś, że, że jesteś taką osobą, która przez swoją pracę ma specyficzny okład tygodnia i to, a biegaż bardzo mocno, więc to trzeba by pogodzić mi przyszło do głowy nazwisko Huberta Dukronowskiego, który przycież podobno z swoimi zawodnikom z niana dzień mówi co ma ją biegać, może z jakimś takim jak Hubert Dukronowski by się dogadał, co się śmiesz z Hubertem Dukronowskiem i on by na przykład dzień wcześniej ci pisał co jutro po biegasz. Ja też Hubert był osobą, to jako jedna z pierwszych mi w ogóle złożyła życzenie, życzenia, w lasie po po maratonie w Valenci, ale nie, no Hubert jest na tyle, na tyle myślę, że jesteśmy różni, że nie będę tego wątk rozwijał, ale raczej, raczej, raczej nie powiem ci, że, mam nadzieję, że Hubert chociaż wczoraj go, po raz krajny zapraszałem do podkastmy. Szanże, jak kamień tu przyszedł powiedział, że kaha swojego trenera to Hubert przyjdzie, ale na że cały czas mówi, że dopiero jak Kamil zakwalifikuje się najgrzyska albo pobije swoją życiu, ale Hubert ma coś takiego, że on chyba ma jakąś, nie wiem, czy wekselu to robi, czy w jakimś innym programie on wie, kto kiedy startuje, bo jak ja coś mocnego pobiegne, to Hubert też bardzo szybko wysła gratulaty, więc po tym względem to wzór do nasz ladewania. Hubert też pamiętam kilka razem, nie, nie wystawił, jeśli chodzi o rozmowy z nim, także może nie za adry, ale, ale będzie może tajne komentowa, tego będzież moim trenerem, bo nie przeszedłeś do podkastu. Dobrze, jesteś dla siebie swoim najlepszym trenerem lubisz analizować, trening uczyć się, rozwijać swój warsztat, jakbyś miał krótko, zreklamować albo powiedzieć o swojej szkole treningowej, to byś powiedział, szkoła treningowa Floriana Peshelato. I tu bardzo zależy, bo tu jednak trzeba rozgrunicznie przykład osoby, które wracają po kontuzji i wiedzą, że ten trening będzie na tyle leki, że nic nie się nie stanie i będą mogli biegać, ale też na tyle mocny, że będą się poprawiali i ja wychodzę z założenia, że najważniejszą, w ogóle czymś numer jeden, co jest najważniejsze trening ubiegowym, to jest ciąguś. i mogę. To nawet w ogóle nie ja w tym dyskusji, że lepiej jest przysunować cały rok, czynują tutaj my 5 razy w cygodniu. Spokojnie sobie biegając te akcenty, biegać wszystko pod progiem, nie biegać nic, bo po czym przestały dzieje my jeszcze czuł, że nie masz siły do pracy, żeby obejrzeć film w kinii i tak dalej, niż żeby tromować mega mocno, przeszła jakiś krótki okres, i potem albo jakaś kontuzja, albo coś innego, co spowoduje, że nie będziesz mógł tromować, tak że umnie, najważniejsza jest ciągłość, a po drugie bądźmy szczerzy, ten trening musi być dopasowany do życia, czyli np. tutaj trunując pojąłsze ostre, która pobiegła wczoraj na biegu ursnowa 18-33, i wiem, że jest typem zawodnić, który jest bardziej sprinterką niż osobą, która będzie biegała długi dystansę. To nie będę jej dawał np. truningów z czerwem. 10 klientów drugiego zakresu, no bo to będzie dla niej za długie. Ja np. dla mniej 12 razy jedna minuta, dajmy np. w tempie 5 km, bo to będzie trening, który bardziej jej dopasuje. Dla mnie np. największym zmianom, i to też wiem, że dużo wielu osobom to pomaga, jest to, żeby biegać nie na dystans, tylko na czas na minut. U mnie to się wzięło trochę stąd, że gdy nie gliś mieszkałem, to nie miałem stadionu lekko autotycznego, gdy nie jest chyba największym miastem w Polsce, która nie ma stadionu i wszystko biegałem na bulwarze. Więc musiałem to biegać nie na dystans, tylko właśnie wszystko na czas. I bardzo to mnie otworzyło oczy, że można tak naprawdę czy ty biegać po 3-20, a czy po 3-25, czy po 3-15, to w moim przypadku widzę, że to nie miało aż tak dużego znaczenia. I tutaj trochę napiąsojąc do np. do norweskiej szkoły, dużo lepiej jest pobierać, tak jak ci mu to ja mówię, spokojnie i te akcenty, to żeby ich było więcej, żeby tych nawaltwienitych trwingu było większe i gęstrze, niż skończyć np. dajmy 5-3 km i czuć na ostatnim odcinku tak, że tak przyspieszyłeś, że już nie masz siły, więc po pierwsze ciągłość po drugie, spokojnie te jednostki, tak, że to tam mi się i trzy, to dopasowanie, treningu do życia, żeby to wszystko było takie w Mondrych, w Mondrych, tak w Mondrym, balans, więc jednym a drugim. Kończam, myślę, że jak to zapytam, czym się charakteryzuje, twoja szkoła treningowa, to będzie miała jakieś takie haso reklamowe krótkie szkoła Floriana, to ta i to. Ja wiesz, ja tak długą, twojej mówiłem tak ten około. Tak, no a co, no jak większość trenerów, a masz, jakbyś miał wymienić jedną rzecz, która, którą twoja, którą wyróżnia twoja szkoła, kto, coś lezuła żołem zdania, ale. Nie, ale wiem, wiem, wiem. To ja myślę, że właśnie bieganie, nazwie im to właśnie, po angielsku, właśnie to też chodów, czyli biegów progowych, właśnie tak mniej więcej w tempie puma latuańskim, to zwycięj to, no, ja zawsze celuję, żeby to było tym po puma latuańskie, czyli to jest to zwycięj troszeczkę wolniej niż ten próg i żeby to właśnie to takie bieganie najczęściej umie to siebie jaka na przykład 6 a też 6 minut, czy 6 a ze 8 minut, czy to właśnie taki, taki dystans i ja widać, że zawodnicy świetnie na to reagują, czy też bieganie właśnie popołodnego LT1, czyli to będzie prób, co, no, cenowy na przykład, czy nikt był dwa razy dwadzieścia minut i ja widać, że, bo tak samo jak tu, kiedyś, pamiętam się dużo uczyłem o inwestowaniu, że inwestowanie jest proste, ale nie jest łatwe, to tak samo myślę w bieganie, bieganie jest bardzo proste, ale nie jest łatwe, że ten trening powinien być prosty i nie jest to coś, co wymaga, to nie jest roketzajem z rzetowej, musisz nie wiadomo jak eksperymentować, ale to na pewno nie jest łatwe, zgodzić się z tym. - Zobaczcie, no jakby to było łatwe, to byśmy nie zaczęli tej rozmowa tego, że mało słów w Polsce biega 29, bo by biegało bardzo dużo, a gdyby to było takie łatwe, był jakiś trener w Polsce, co powielło, że trening dla Marathon jest bardzo prosty, nie to co do dystansu w średnich, ale jak. - Ale ja bym się chła z tym zgodził. Może też dla tego, że w ogóle się z tym nie specyzalizuje, ale kurczę, no ja uważam, że trzennik do półtoraka, czy do 800, uważam, jest dużo bardziej skomplikowany. Niszmaratoni sklewarni, uważam, zatranic taki zmiarę prosty, niewiele rzeczy może tutaj pozmieniać, a uważam, że trafieniem, no przed sformą, może też mówię tak, bo nic się nad tym nie znam, ale na przedopasowanie i siły, i szukości i wytrzymałości na tym dystansie, uważam za coś dużego. - A nie jest tak, że na propoziom nie w czymkolwiek, czy to w bieganiu, czy w grze na skrzypcach albo w sprzedaży na giełdzie, to chyba wszystko jest skomplikowany, no bo jakby była łatwe, no to by nie przynosiło zysku, jakiegoś dochodu wysokiego skoro coś jest. - Tak, tak, na pewno i też tutaj jest zupełnie sobie nie umieszając, tym mój wynik 2019 robi wrażenie na pewno, nawet na mnie, ale wiem, że ja totalni z nie wiem, na przykład jak czynowalnić, nawet nikt dwa z ro pięć, i na przykład dla mnie to też, to nie albo nikt dwa z ro dwa, w ogóle są, tak, tak kosmiczne wyniki, że jak pomyśleś sobie, że to nie jest w ogóle jakkolwiek blisko, i wie, że gdy na przykład na osoba która biega dwa trzy jeśli, no uważam, to jest daleko ode mnie, tak samo osoba dwa, osiem, która biega, no to też jest w ogóle jakiś kosmos i na przykład na temat takiego z roingu, nic nie wiem, więc absolutnie nie chce połuczać nikogo, kto biega takie wyniki zarówno w Polsce, jak i nie w Polsce, więc no możesz mieć asię z tym, że każdej wysoki poziom charakteryzuje się po prostu bardzo skomplikwaną, bardzo skomplikwanem systemem. Chciałem zapytać, czy już powiedziałeś obieganiu na czas anie na kilometry, no bo to jest coś, co na pewno jak to śledzi twoją strawe, a polecam bo ty często ładne widoczki, bo ty zawsze z telefonem może wróćmy do tego, że walęc i też powieguć dwadziejtneście z telefonem w kieszeni. O to się wziął też w stronę, że w górach zawsze trzeba mieć telefon ze sobą, bo jakby ktoś się stało, to wyposażenie obowiązkowym jest. Już ci tak zostało, że nawet walęc i płaskie biegujeż z telefonem. To jest moim po naminion, w aż zamiast 100 gramów, więc to jest coś, o co wąkarzy grał, przelicza na przed zawodami, że a o to gra w ten nawrzuszku. Nie, no, aż tak to już nie mam tak, nie jestem typem Mariusz Agirzyński, który podobno skraca, usznarowa, do i wycinał metki z butów. Ale wracając do twojego, do tego, co jest dosyć specyficzne, to powiedziałeś, że biegasz na czas anie na kilometry, no z tego względu, że gdy nie jest wspaniała i lubię tam jeździć, ale faktycznie, że nie macie tam nie mieliście, bo teraz bieżka żogdańską nie mieście tam stadioną, ale to też jest trochę zdjęcie presji z głowy, trochę inaczej odczojać 10 razy 3 minuty w tempie 3.0, niż 10 razy kilometr po 3.0. No ja myślę też, że mam taki bardzo. Uszczędza w truchy mniej, ale przez to, że ja wychowałem się, że jak powiem, na stadionie lekko, statycznym, i nie miałem tam za dużo dobrych biegów, i mi się stady, zawsze kojarzy z raszej cierpieniem, z czymś nieudanym, niż udanem, to ja też potrzebłem właśnie zdjęcej tę presję, też na przykład kilka takich start-ów, jak np. jak się czy nawet ścigaliśmy na 10 tysięcy metrów na stadionie. No to ja nie jestem fanem stadionu, no raczej tam nie będę nigdy wraseł i właśnie potrzebowałem sobie tego, żeby przestać biegać na stadionie i przestać biegać tę właśnie ciągle dwójki, kilometry ewentualnie półtoraki, tylko właśnie biegać sobie na przykład 7 min, 8 min, 10 min, i w tym, że mi to bardzo pomogło, z tym, że też wtedy dokładność PSA jest ważna, minę bardzo pomóg tutaj pomier mocy Strite, który wiem, że jest taki bardzo rzadko używanym miernikiem, mi bardzo pomaga, bo też dzięki temu zawsze wiem, czy biegam pod górę, czy nie pod górę, a jak wiemy trójmiasto ich bardzo górze z tym, a bardziej może powiedzieć, pa górkowatem terenem, więc mi to bardzo pomogło, dzięki czemu czasami nawet, gdy wiatr wieje, wiem ile milicy muszę biegać, żeby biegać się w właściwych założaniach, i też państwu, moim ojekolegii, maszynkę do dopiero kwasu, a to było w lutym doszłego roku, ale jeszcze ani razu jej nie używa. Ale nie użyłeś, bo. Bo tam pasków nie było, muszę im paski do dokupić, ale jakoś tak mi to, to jakoś nie idzie, ale też, bo nadzieję, że mąż od nowego sezonu. A propos Strada, strada, bo ja nigdy nie wiedziałem, jak ktoś się wymawia, to możecie mi uwierzyć, że flaryk jest takim profesjonalistom, że wczoraj nawet na pilnej milimia, zamontował na tego, - Ale to dlatego, że niech zbiałam, w biegu łóżskiego, tylko na lutki. - Jasne, jasne. Twoje kolega rywal, z którym się śigałeś supermara to niegórcałowych, Kubaga Rzynlanczyk, gdybym na twoim miejscu opowiadało tym, że on też nie chcebiegać na stadionie, bo ma złe wspomnienia z takiego treningu uniwerskiego. Ty przed chwilą powiedziałaś, podobnie, że ten stadion dzisiaj źle kajarzy, i powiedziałaś, że trafiałaś też na takich szenik trenerów. Myślę, że to był też jakiś błąd.
i w twoim treningu za juniara, że ktoś czy tam nie wiem, że on na tym stadionie za mocniej masz teraz taki uraz. To jest wina trenerów systemu, czy po prostu uroki i bieganie na stadionie za mało lata? To myślę wszystko po kolei. To też nie jest tak, że mam do kołościa tam żal, też bez przesady. Ja tak naprawdę przez większą część swojego, swojej przygodę z bieganiem, ja trenowałem na kartkę, bo ja mieszkałem w Winnickim Azowieckim, trenowałem na początku troszeczkę w sielcach, ale większą część w Warszawie i tylko na dwa treningi w tygodniu widziałem się z trenerem, to są z panią trenerę, bo że nam dziewlińską było bardzo podobnie. Ja byłem taką troszeczkę nad ambitną osobą i ja zawsze chciałem biegać szybciej niż tunerkazał. Ja też trochę nie rozumiałem w ogóle tego treningu i wydawało mi się, że ja muszę biegać szybciej, że ja muszę warzyć mniej, że ja tutaj muszę robić dodatkowe, dodatkowe kilometry, żeby to wszystko miało sens, bo ja uważam, że biełem no, będą dużo większe predyspozycje niż to, il ja kobiegłem, bo ja tak naprawdę za takie już takie jeszcze może Juniora Módszego całkiem fajnie biegałem, przełaje jakieś tam, byłem 7 na miejscuach Polski, czy właśnie na ojemach, czy ogólnopolskie o nim pijać i młodzieży, byłem 8 na 30 metrów, ale potem czegoś zabrakło i nie wiem czy to właśnie zabrakło mi talentu, czy to brakuł jakość mondnego treningu, czy może to była jakaś wypadkowa jednego i drugiego, ale ja na pewno uważam, że trenowałem dużo ciężej niż te rzeczy, które osiągnęłem, a pracując do swojego pytania, tak jednak myślę, że to biega inna stadionie, bo jest takie najbardziej monotone i szczególnie dla osób, które pochodzą właśnie ze lekkie rytyki, to niechętnie chyba tam wracają i jeśli już to tylko na jakieś takie lekkie, lekkie akcenty, ale ale nie raz, i nie zamierzam tak jak ty myślę, wracać na milecz, na 5-10 metrów nie, kiedyś wraca, ale na pewno nie będzie to docenowę. Wierzy, ja nie zamierzam wracać tak jak ty, że ten, że ostatnio jest biegałem, natomiast chyba w 80-20 pierwszym roku wraczę i ogłoszam koniec teriery. Ale będzie, damy czerwony pasek, w Floriam też relaguła się koniec kariery. Rzocę te dzisiaj w Niosę. Dobra, od twoim treningu ma, że tak bardziej o liczbach i o strukturze, powiedziałeś, że, że twojej styl pracy trochę wymusza nie standardowe ułożenie treningów, mógłbyś powiedzieć, jak wygląda twój taki typowy, albo jakiś wybrany układ treningów w tygodniu, gdy przygotowo jeszcze do Maratano, jak to wyglądało do Valenci, jak było od poniedziałku do niedzieli, powiedzmy. To to, jak zawsze się starajem, żeby to była minimum, nie, nie, nie, minimum, żeby to była jedna siłownia w tygodniu, z tym, że ja siłownie też traktuję, nie do końca, nawet wbiegowy, wbiegowy sposób. Oczywiście robię tam ciśczenia, żeby biegać szybciej, ale uważam, że taki trening siłowy, szczególnie im jest, jest siłosową starszą, tym jest to taka i prewencja kontuzji, i też, żeby dobrze czuć się we własnym ciele. Ja pamiętam, jak w 2021 roku pierwszy, a z tak naprawdę na poważnie, proszę nasi wownie, ja zaczęłem się w ogóle dużo lepiej czuć we własnym ciele, i to było naprawdę niesamowity u czucie, gdy ja wreźcie poczułem taką siłę, i nie dość, że to się lepiej wygląda, mój akiliś myślałem, że biegacz, żeby z koszulkami wyglądają dobrze, i no nie, co z mniej się z tym zgadło? Tak w ogóle, w ogóle nie wiem, jak już w ogóle w ogóle nie w ogóle nie biegają podbiegów, to było element, który wyrzuciłem. Takim ważnym elementem, który robiłem, ale robiłem to raz na dwa tygodnie. Był long, połączony, połączał, że to jest zielone, do Maratunu, ja w ogóle nie biegają podbiegów, to był element, który wyrzuciłem. Takim ważnym elementem, który robiłem, ale robiłem to raz na dwa tygodnie, był long, połączony z jakimiś minutówkami na koniec. Przedej jednym z takich pryningu, było trzy, czistery kilometry. Najpierw, robiłem dwadzieścia kilometrów na takiej lekko, pagurkowate i trasie. To było napędli. Chciałem przed tam pod góry, jak kilometrów wychodziły tam po 40, z górki 320, a potem już po płaskim, na przykład robiłem 6-6 minut w tym kim Maratowniskim. To był taki trening, który uważam, to robiłem to dobrze, bo to miałem tylko takie trzy treningi i to uważam, że to już tak było dużo. Więc te, ale, które mi dały bardzo dużo, bo to jest świetny takim, tak jest tym lodowanie w wysiłku Maratujskiego, no bo to jest myślę problemem, czy przygotowajem do ultra na przykład jak do linka, czy do Maratonu, że trochę ciężko jest ten wysiłek, jak oni zasomulować, bo nie przebiegnieć 42 km. Możesz, ale no, no przed moim wpadku, to będzie taka już jednostka, że no, by musiał tydzień się po niej w ogóle zbierać i dochodzi do siebie. Zrobiłem tylko i włącznie dwa lub trzy lągi. Pamiętam, że robiłem kiedyś trzy si dvakymetry i ja już czułem, że to już jest dużo. Trzy si waczom, trzy si trzy. Więc starają się obieść te lągi, ale to też nie były najważniejsze jednostki, a najważniejszą jednostką, tak ma, że takimi dwa lub trzy a zewnątrzniego dniu, były właśnie biegi progowe i to było bardzo różnie, bo to było na przykład bieganie od dwóch minut do dziesięciu, tam dwunastu może, i zazwyczaj się, żeby to się wszystko całość tego szybkiego biegania zamykało od pięćdziesięciu do sześććciu minut. Czy ja przedłuły to troniki. Pięcia ze dziesięć minut, sześć razy dziesięć minut, czto jest dla ze zwanaści minut, piętnaście, razy cztery minuty, czyli to wszystko po prostu sobie dzieliłem to na tak długie, czy krótkie odcinki jak chciałem, i chciałem, żeby to się łączyło właśnie około pięććciu minut. Jako taki czas, gdzie jeszcze będzie to solidna praca, ale przerwy są na tyle spokojne, żeby organizc sobie odpoczął. Takim chyba jednym z lepszych treningów, to tylko, że to był długi trening, to było na przykład dwa razy dwaraćć, pięć minut, to było taki jedyny długi trening, i to było tam wszystko po trzy osiemnaście, trzy szasnaście, tak tam, czy ich wiesz. To nie jest nic takiego, że nie samo widzicie trudnego, no do małatka prady, masz pobiet, tam nie wiem, dwa razy, tam 8 klientów w tym pomara tońskim, to się nie wydaje nic dużego, ale jak wzłoży, że przez masz takich treningów pobiegać trzy razy ptygodni, czy dajmy w poniedziałek, 6 a 6 minut, że dajmy trochę mniej. W środę, 5 a 10 minut, i na przykład jeszcze w sobotę te 2 a 20, 5 minut, i dajmy między tym tylko i włącznie izi. Ja nie biegają nic innego, czyli albo izi, albo próg, albo izi, albo próg, albo izi, no i dajmy tą siłownie. Czyli tę trening był prosty? Teraz tam przejadwidzę, że mógłbym jeszcze naprzadbiegać doś jakiego, dajmy jak dwa razy, czy może trzy razy, dajmy 20 minut, po tam 3, 30, 3, 3, 3, 5, czyli to umnie byłby próg trenowy, czy takie też bieganie spokojne, ale już na takim większym wysiłku, i to było coś, co doprowadziło mnie do 2019. Jak sobie właśnie policzyłem, to i naprawdę bardzo dużo kilometrów zrobiłem, pewnie było to około, żeby nie skołać poniokoło 200, przebiegnięte właśnie w tempie 3, 20 na kilometr, i to było myśleć za mnie najważniejsze. Że pewnie ja już miałbym problem, żeby biegać 3, 15 na kilometr, ale że naprzad 3, 20 to tak, można bym biegować z zamkniętymi oczami. Ale to były te kilometrze progowe? Tak. Czyli to takie tempo martańskie to jest progowe. I to jest, no bo ostatnio jak już to w polecam wszystkie podkacje, jakie są na polskim rynku, no to też materiał Mikułaj Arczyńskiego na Naitobia, gdzie mówił o treningu progowym. Ja tak się zastanawiam, że no, można wziąć to te tempo biegłego dzinnego, ale odczucia są trochę inne, czy biegnież powiesmy tym tempo 3, 20, czy biegnież 2 minuty, czy biegnież 20 minuty, czy tam 12. Ty zawsze biegają się tym jednym tempo, niezależnie od samo poczucia, no bo to jednak zupełnie inaczej odprowaszę ten projekt. Tak, to jest bardzo, że to jest do rypytanie, bo masz astnie, że to jest zupełnie inaczej, niż właśnie zrobić cening, no dwuniu to by ich nie robi, najkrótrzej to były trzy minuty, czyli dużo łatwiej zrobić cening 16 a 3 minuty, niż to żeby to było tobie niek, to dajmy 4-12 minuty. Tak nie my to jest tyle samo biegania, ale to jest też już ten trening, więc tu dużo zazalżało tego, jak się wtedy czułem. Czy ja chczułem się zmęczony, to mówię o, dobra, no to dzisiaj zrobimy te krótsze jednostki, tylko na przykład, wtedy można to tobieć tę przerwieje, dajmy niej, trzy siedzi sekund, tak żeby to było taka bardzo krótka przerba, tak, taki twój antyas robiłem trening 14 km i też właśnie na przerwie trzy siedzi sekund. Co uważam, że można to robić się jeszcze wolni, nawet niż ten pomalatrońskie, ale te przerwy są na tyle krótkie, może nie wiem, kiedyś się uda zejść do 15 sekund, pani ten hamacin, do bonnowski, nie to tak na 15 sekundach, żeby ten, żeby, no bo nam na przykład, ja pani robowiłem z Andrzej Jambitkiem, który mówił, że on woli pobiet 14 km/3/20, niż 14 razy,
z 1 km/320 i je rozumiem to tylko, no nie, specyfika mojego organizmu jest taka, że ja zrobię ten trening na problemu 14 km/320, tylko będzie do to dla mi na tyle duży wysiłek, że po to na przykład 2, 3, 4 dni będę musiał tak ma zrobić tylko i włącznie i zi, żeby przywócić często w twoich stan organizmu do tego, co było przed tym
biegiem, więc ja zawsze tutaj kładę nas jest na to, żeby ten trening był na tyle mocny, żeby przesłowło mnie do przodu, ale na tyle lekkie, żeby jakby trzeba było, to wiesz orym może byłoby zrobić drugą taką podobną inostkę. Ty mówisz o oprogach, tak też parę razy nawiązwać do do szkoły norweskiej, które też się na tym opiera, powiedziałaś, że przebiegłeś około 200 km, tak, w takim tempie, a ty zliczasz sobie ile przebiegłeś w intensywności, no bo w Saręże się tak, trzymałem, że trzymałem tego progu, ale jakbiegnież, przymajmy się tych 3 minut 10, 3 minuty w takim tempie, no to w intensywność powiedzmy wchodzisz, no strzelmy po minucie, nie? Czyli ta pierwsza minota można by powiedzieć jest zupełnie nisze intensywność, bo miałaś nawet po krótkiej przerwie, to jest zupełnie inaczej odczuwane, więc tych 3 minut
biegnież na progu 2 minuty i złącznie, czyli to wychodzić 10, 2 minut, na później pewnie trochę szybciej wchodzisz na poróki, jak rośnie zmęczenie, jestem driftentna, ale ty zliczasz sobie taką realną liczbę tych minut kilometrów, czy po prostu no, znaje, że te 10, 3 minuty to jest całość, tych 3 minut to jest bielane w progu. - No to już myślałem, to właśnie mówiłeś o tym, to tak sobie zaznaczają o tym myślę, że może być tak to rozpatrywać, ale ja to po prostu traktuję jako całość i pewnie rzeczywiście może być to się bawić, tylko też myśleć, to byłoby na tyle znacząca wartość żenienia, powiedzieć, trzeba byłoby może odjąć 20 potenc tego triningu, więc wymnał się od czasem, że chłopaki i drębą taki trinink to specjalnie ruszają pieszne przed kilometr szybciej, żeby szybciej, właśnie na tym próg, na przykład też szybciej zaczynają każdy odcinek, żeby to zrobić, natomiast ja też nie uważam, żeby to było na tyle znaczące, żeby, żeby to jakoś robił znaczenie. No i też podaże pewnie, no ważniejsze jest trinink, no dajmy na przykład te 5,10 minut w triningu do maratonu, nie jeszcze 12,3 minut, więc jedno i drugie buduję, ale pewnie też jedno nie jest na tyle, bo nie jest tak ważne, jak to pierwsze. - Cała szczęście trochę mi kamien serca spadło, mi też się zdarzało czasem zaczynać szybciej pierwsze odcinek, żeby wejść na intensywność mocniejszą, żeby trochę to wyrównąć dobrze, że to nie wyróbka mojej. - Ja on był taki problem, że ja nie mogę zaczynać za szybko i myślę tyle zawodów szóli, jakbym młodszy, przegrywają właśnie przez to, że czy pierwszy kilometr, czy pierwszą krążenie było za szybkie, że potem właśnie to się odbijało na kolejnych kilometrach i przez to ostatni kilometr było dużo wolniejszy niż pierwszy i ja często mówię to moim zawodnikom, że jeśli pobiegniesz ostatni kilometr szybciej niż pierwszy i nie ważne, czy jest piątka dycha, czy pół matną znaczy, że dobrze pojęgłość. - To znaczy ja nie powiedziałam, że ja mogę biegać, tylko podejrzałam, że każdy ma tak jak te, że każdego to w jakiś sposób zabija i nie polcamy. Raz tego nie robiłeś przy nami śłownie, dużo wrzucając też materiał z tej silki jak ćwiczyłeś, to była, to był twój koncept, w sensie sam sobie wymyśliłeś, co będziesz robić, czy miałeś jakiegoś konsultanta, troningu, matrycznego, ja wiem, ale może powiedz. - Znaczy ja w ogóle siłownie uczyłem się w takim miejscu skek w Gdyni na orłobie, to jest naprawdę super miejsce, kiedy jesteś może z trójmiasta, to tam fajne, fajnie możecie tego wszystko nauczyć, ale potem, jak już skończyłem w współpracę z nimi, to takie ma takie samo, osoby to wszystko wrzucałem i naprawdę robię te ten trajniki siowy, bardzo podstawowy, pejnem kiedyś troszeczkę pomagał też Bartek, zyborowicz, on jest zegdańska, natomiast jest to, no takie naprawdę bardzo, ojesz, fajną kuba gdula, z poznania trochę mi to pomagał, natomiast to są bardzo proste ćwiczenia, czyli ja robię przysiady, robię martwy, ciąg, jakieś amwyciskanie, o beczce, jakieś przysiady błogarskie i tak naprawdę to jest tyle, wątwonię gdzieś w spieńcze na palce, więc to jest na pewno prosty trening, ale na tyle uważam go za coś ważnego, że no, tokolwiek by się nie działo, to ten raz w tygodniu pojawiem się, mimo że nie, ja jestem i się bardzo często tutaj strenik, który bardzo męcze i takie, że mówię, szczególnie, że to, no ja trzeba, muszę pojechać autobusem, nasiłownie, szczególnie latem, nie chce się boję z ciepło, z mięzziłam się niech, to bo to się jest boję z ciepło, więc no zawsze jak uznajduję wymówkę, żeby nie pójść, ale raz w tygodniu chodzę i no i widzę, myślę, że dużo się lepiej czuję w ogóle w własnym organizmie, więc zarówno, czy jest siebie gaczem, czy nie, to ten trening polecam. - To jest zaczęło się od tego, że jak rozmawiałeś, podkaz tak swoich zbiegaczami, to tak nie, schodzi trochę z tych weżyn i stawali się zwykłymi ludźmi, to dobrze słyszę, że zawodnik taki, jak ty też zimą, musie niech, chce jechać na siłkę, bo jest zimno, latem bo jest ciepło, ale jednak to robi, to może mi trochę zmotywuje, że też to zacznę robić, że też trochę z tego nie powstrzedeć na niezijne na ziemię. - To się, pamiętam, jak zaczęłem robić tę siłkę, to mi się dużo gorzej biegało, szczególnie na początku, gdy jednak tenogi były dużo bardziej zmęczone i też, panie trzeba byłoby, jakoś to dobrze w ogóle wygrać te trening, szczególnie jak się mocniej trzonuję tak jak ty, bo no, no tu na przykład pewnie, jak zrobić pierwsze przesiale, czy on pierwszy martwi, to pewnie, przez najbliższe dwa dni, to w ogóle nie będziesz w stanie jakoś normalnie biegać, więc to też trzeba na pewno poprawkę. - No właśnie, ja ty w swoim planie, gdzie wrzucasz tę siłownione, jest dzień po tych twoich treningach pragowych, czy może dzień przed, żeby się podbić, jak to wygląda? - Co też, różnie, różnie to, raczej nie mam tego tak ułożonego strictę, ale czasami też dzień przed, czasami dzień po ewentualnie, gdy zrobię bardzo mocny trening, to robię po bardzo mocnym treningu, luźne rozbieganie i po luźne rozbieganiu kolejnego dnia robię siłownie. No i też zawsze raczej staram się też zrobić tak, żeby albo zrobić rano siłownie po półudnie bieganie, albo albo, albo raność. Tak, żeby były dwa treningy w ciągu jednej, jednego dnia, żeby i trening i jakieś wybieganie i siłownie, żeby jednak ten kilometrasz się zgadzał, bo też też waszym zachęba, z najważniejsze, żeby trzymać tego wysokiego kilometrasz, szczególnie umnie, jest to bardzo ważne. - A propos treningu siłowego, to słuchaczy odsywamy albo na twoje sasiale, gdzie tam czasem pokazujesz jakieś ćwiczenia, albo tym miałeś podka z kubą kdurą. - Tak, miałem, ale osajem też na przykład Dominik Tabor na swojego YouTube'a wrzucił supermateriał, tak, że też do niego polecam, bo to jest swizoterapeutą, osteopata i on na pewno się dobrze, no tym zna i tam pokazuje, jak ćwiczy. - Tak, tak. Do Dominik też. Do Dominik był u mnie w podkasy też dużo powiadał o ćwiczeniach takich śłowych, ogólno-rzostwajowych. I ostatni może taki element twoich przygotowań, ty wrzuciłeś trochę masy. Pamiętam, żeby takie ogrady, że byłyś większy, może nie jak kolega kądem i mizpolski amatorów na jedną milektory niedługo w pani do podcastu, ale i to nawet z mokologą kądemiałaś jedną paną nią trener wspólną, ale byłoś większy. Później pamiętam, że był jakiś taki element, nie wiem, czy to diety, ale trochę zmieniłeś stylu odżywiania swój. I się bardziej wycieniowałeś. Mimo, że powiedziałaś, że biegardbe skoszulki nie jest typem twoim, do którego teraz zdążyś, ale jednak twoja postore trochę zmalała. Jak wygląda twoje odżywianie, gdy trenujesz do Maratano? No, ja myślę, że jakoś z jedzeniem miałem bardzo takie złe relacje, bo zawsze, jak mi się wydawało i też. Nie wiem, czy to właśnie było coś, co sobie mówiłem, czy coś, co ktoś mi gdzieś powiedział, że ja właśnie zawsze warzę zbyt dużo, szczególnie ja miałem problem z takim postrzeganiem siebie, jako takie owa się biegacza bardzo siłowego. I zawsze te moje uda wzbózały leki śmierg, to są takie właśnie bardzo duże. Potem w ogóle jest sobie, poczyłem na zwięcie mojej rodziny i ja potrzebę, że zarówno moje siostry, jak moje mama, mają też bardzo duże uda, więc bardzo możliwe, że to jest w ogóle takie genetycznie, że po prostu mamy je większe, czy o chętę, pewnie zaobdzięczam to temu, że dzięki temu mam dużą mniej kontówi przez to, że jestem dużo silniejszym biegaczem, to tak naprawdę ja nigdy nie miałem żadnego urazu, o przyczyniach mechanicznych, czyli jakieś amskręcenie kostki, czy czemu słoma nie palca, jak było na madaże, więc tak. I ja pamiętam szczególnie, jak studiowałem, to ja miałem taką relacją przez jedzeniem, że nie wiem, czy to też trochę wynikało ze czynników ekonomicznych, że ja przez pięć dni, pozdrawiłem się jakoś tam w miarę głodzić, jak mieszkałem w akademiku, a jak na weekend węsałem do domu, to się robiadałem, i to było naprawdę takie. kompisywne obiadanie i nie wiem, czy prowadziło do jakiejś bardzo negatywnej racji z jedzeniem, ale no na pewno nie było to zdrowe. Teraz będą już to wygląda dużo lepiej, bym powiedział nawet już normalnie, ale myślę, że jest to taka kwestia, która dotyczy wielu osób, zarówno dziewczyn jakich upaków, takie na początku właśnie głodzenie się, żeby właśnie ważyć coraz mniej, a potem właśnie gdy człowiek jest zmęczony, szczególnie pieczorem, po nieudanym stadzie, gdy właśnie zajadaż te smutki czy zwycięstwo, więc no jeszcze myślę, u upaków nie jest to aż tak groźne, no bo ok, to może się jakoś znego, o czym w badku pewnie grozić, jakimś takim zmęczem, złamaniem, natomiast u kobiet jest to dużo poważniejszy problem, bo nie dość, że anoreksja i jakieś inne też bulimia i inne problemy z jedzeniem, w większą rzecz, że w ogóle zazwienam ich hormonownymi, ja tu ja się nie będę wypowiadał, bo nie jestem tutaj ekspertem, natomiast jest to pewnie poważny poważny problem i nie ma co w ogóle go bagatelizować, więc tak, ja teraz aktualnie mam już zdrową reosję z jedzeniem, ja normalnie, ja męstrowo, na pewno bardzo pomóg mi mój dietetyk, kuba włosniak, którego pozdrawiam, na pewno bardzo mi w ogóle pomóg pułkładać to jak ta dieta wygląda, że taka naprawdę na przykład można dużo jeść, ale straci dużo jeść, warzyw, które mają dużo objętości, ale mało, mało kalorii, żeby pić bardzo dużo wody, więc takie poroste zasady, które na przykład ja bardzo, bardzo ubolewam, że w ogóle nie ma jakiejkolwiek nauki o drzwianiu w szkołach, no to jest dla mnie w ogóle rzecz, która powinna być na możliwie pierwszym miejscu, ale na jednym z najważniejszych, a tak naprawdę mało kto z dzieciaków, które uczą się w szkole, tokolwiek o tym wie, jak w ogóle jakoś takie posiłki komponować, ale teraz to myślę, jest naprawdę to zdrowe podejście i też nie jestem jaką osobą, która musi wszystko jeść zdrowo, ale jeśli miałby nas słychać jedną rzecz wyciągę z tego podcastu, to bardzo polecam jeść kiszonki, jako taka zdrowa forma idłania o własnej ili ta i o własną odporność. Tak polecamy kiszonki, ale może nie bezpośrednio przed jakimś mocnym bieganiem, co do złych relacji z jedzeniem to niektórzy oficjalnie tak jak ty, czy ja też miałem złe relacje z jedzeniem, ale w środowisku biegowym czy ogólnie w sporcie, gdzie masa ciała odgrywa, znaczenie duże, no bo możemy sobie wyobrazić kaszekarza, piłkarza na żadnego czysiatkarza, gdzie ta masa ciała na pewno, no jest ważna, ale nie tak ważna jak sportak być trzymałościowych, no to w sportak być trzymałościowych jednak to, co sami sobie wkładamy do głowy i co wkłada też trochę biegowy świat, sprawia, że nasze relacje z jedzeniem są złe, czasem i chociażby twój rozmów Sa, J.X.M.I wspominał, wcześniej on miał złomanie zmęczenia we również ze względu na, on później powiedział, że miał, nie wiem czy nazwał to złymi relacjami z jedzeniem, ale on miał za niską masa ciała, teraz jest zdecydowanie mocnie obudowany miśnia, wo jest większy, lepiej może nie biera tak szybko jak wtedy, ale wydaje mi się, że może dojść do tego, nie łapiąc kontuzji, a powiem. Już na koniec, powiedzmy tego tematu, że ja też miałem bardzo dłużej problemy z cerom, właśnie gdy tak się rzutają na słodycze, więc to też jest kwestia, która dotyczy wielu osób właśnie w takim wieku nastoletni odejmy studenckim, ale też odkąd przestają i na jakieś tak dużo czystuszonych owoców czy populasto słodyczy, to też ten problem ustał, tak że to jest mi się też taka może prosta kwestia rozwiązania takiego problemu, który na pewno nie dodaje pewności siebie. A powiedzmy na, na koniec tego tematu powiedziałaś, że współpracuje, że z dnietykiem rzanci, pracowały, że ści pokazały jak możesz się odżywiać, ale ty sam oceniłej, że masz złe relacje z jedzeniem, bo wiesz, no będą z złych relacjach z czymś lub z kimś z kimkolwiek ciężko ocenić to, to same mu, ty sam na to wpadłeś czy ktoś ci to zasugerowałeś i powiem. Jak się nie jeszcze ich wpadłem, jak sobie zdaję w prawe, ile naglepotrafię jest wjeść, jak się tak kompisy nie rzucić, czy na nutelle, czy na jakieś ciasto, czy na tokolwiek innego, to po 20 mamu, no, może bardziej nie, 20 razie, znając sobie sprawę, że coś jest jednak nie tak i trzeba nad tym poprazować, bo nie jest to normalne, także jakaś też moja taka samo świadomość, no i też pewnie może ktoś tam z boku gdzieś z ucierze, gdzie jestem tella, a ja zjadłem, to pewnie też mi dało do takiego, do myślenia się, że o może jednak wypalałoby coś z tym zrobić. To fajnie, chociaż też jak ty zaczęłeś mówić to tak sobie myszte i też po sobie, że świadomość, że coś jest nie tak, to może ma większość osób z tym problemem, tylko to trzeba zrobić jeszcze to nie, ten krok, który zrobiłeś, to strzeli pasze do specjalisty i sobie z tym tak jak mówisz parę dziewięć. Tak, to nie było tak, że jak ja tutaj zaczęłem współpracę z kubą w uśniakiem, to wiesz, to wszystko się zaczęło, wszystko się zmieniło, tak za dochnięciem magiciej ruszki, bo tak ja tam w miarę szybko, z hudłem, panie nam w tej warzyłem, chyba w ogóle najmniej w moim życiu, odkąd mam temat, my to się wixące pięć, sześć, ważyłem tam 60-90 kg, ale to pamiętam, że ok, wszystko było fajnie, tylko potem, no tak jakby to było takie efektują, że ja potem nagryważyłem, panie nam 80 dosłownie po kilku miesiące, bo po prostu nie byłem w stanie utrzymać te djęty, więc to też dużo, w ogóle czasu upłynęło, zanim zacząłem w miarę normalnie iść, tak że no, był to długi proces. No ale to jak ze wszystkim wsparcie, training też od razu nie zadziała i to zapowiedziałeś wcześniej, że lepiej jest przez rok, trenować lekko albo umiarkowanie pięć razy w tygodniu, niż rzucać się na jakiś okres masę trainingawe, bo później z tego nic nie wychodzi. Ty tak ładnie powiadasz o bieganiu, szczerze o wielu sprawach. Pamiętam jak biegaliśmy na mojej ceroczne wyciarzy do dogdyni i skutowaliśmy o tym, że jak gdy nie jest fajna, trójmiast jest fajne, ale jednak jest to mniejsze miasto niż Warszawa i daje mniej możliwości, my wtedy rozmawialiśmy to trochę w kontekście takiej pracy, działania w bieganiu szeroko rozumianym. Ty chciałbyś wiązać swoją przyszłość zawodową, zarobkową z bieganiem w jakikolwiek sposób na jesteś trenerem, więc to jest zarobek z tego, jest to twoja praca, ale myślałeś o tym, żeby działać w jakiś sposób taki też szerszy w branży sportowej biegowej? No pamiętam, pamiętam w ogóle tę naszą mocmowe na początku w ogóle październikam, obie go go roku. I pewnie nie będę ukrywał, że żyjąc w Warszawie byłoby mi to to pewnie łatwiejszym i łatwiej byłoby to wszystko rozwiązać. Gdybym dostał to pytanie rok temu, powiedziałbym, że nie, że ja nie chciałbym mieć nic wspólnego z bieganiem, pamiętam, że miałem po okresie właśnie jakiejś takim ma czerwiec May, to były takie bardzo złe okresje, jeśli chodzi o moje podejści do biegania. Może nie chciałem tego rzucać, ale raczej nie widziałem przyszłości w tym. Natomiast teraz widzę, że trochę szkoda byłoby marnować i jakąś swoją wiedzę i rozpoznawalność, żeby w ogóle tego jakoś nie monetizować po wolutku, po wolutku jakoś to staram się robić. Można tak naprawdę mieszkać i we Wrocławiu, w jakimś innym mieście, na pewno jakimś takim bądź se bądź autorytetem, czy osobom godną do naszedowania dla mnie jest Andrzej Witek, który tak naprawdę bardzo mi się podoba tego droga od takiego. Może nie je totalnego amatora, bo on jednak się wywodzi też ze sportów i jest jakąś jaką osobą, która zawsze była aktywna fizycznie, ale który zbudował świadom i grupę biegową w wogu siebie i też jest teraz profesjonalnym biegaczem górskim, czy Bartek przedwoje w skim, który takie ma le to samo. Myślę, że nie, nie trzeba mieszkać w Warszawie, na pewno jest to prostszem. Pajna przerysza tych, ja mówiłem o tobie, że gdyby śni mieszkał w Warszawie, nie miał być takich możliwości i to jest pełna propzy dla siebie, że to wykorzystałeś. Ale też trzeba być właściwą osobą we właściwymi miejscu i właściwymi czasie, więc nie zamieszam przeprowadzać do Warszawy, chociaż na pewno będę tu i wracał, bo za każdym razem jestem zaskoczony, ja jak dużo osób nie tutaj znak, jak dobrych on tutaj znajomych. Ale tak, chciałbym teraz bardziej to om biegową wiedzę trochę wykorzystywać, ale na pewno chciałbym to łączyć ze w tym badku mnie ze korepetycjami z batanatyki. Jest to dla mnie fajne połączenie takiej i pracy fizycznej, czyli dajmy tego biegania i takiej umysłowej. Zawsze jakoś my tak kręciło mnie to, że ta moja praca ma sens, bo ja skończyłem w ogóle elejnie.
elektrotechnikę i jakoś kiedyś myślałem, że właśnie pudej w jakiejś dużej korporacji będę pracował, ale pamiętam po roku ja w ogóle nie widziałem sensu tej mojej pracy, a tutaj fajnie widzieć to, że coś co robisz pomaga innym i tylko chpałam, myślę, to jest celem i takim kluczem dla mnie, żeby pomagać jak największej liczby osób, jeśli będziesz pomagał, to myślę, to będzie, będziesz dobrze z tego żył. W sumie rację i podzielamy twoje zdanie, powiedziałaś, że chciałbyś to to robić w taki sposób zawodowy, a na koniec masz jakieś marzenia albo plany albo cele, jak zwał, tak zwał, to różnie ludzie podchodzą niebiegowe i biegowe, które chciałbyś spełnić w najbliższym czasie i którymi chciałbyś się podzielić, no bo to też zupełnie nie wszystkim i można się podzielić tak publiczne. To jest skoczywa się tym pytanie. Myślałem, że będziecie pytaje może o książkę znowu, tak jak ja pytałem na koniec zawsze, czy ja mnie jakieś biegowe, może tak, może pewnie łatwiej byłoby odbiegowych wacząć, to i chciałbym na pewno wysiłować ten mój rekord w maratonie, jak najmocniej. No razie no nie, no nie, dla mnie taka granisa dwóch 15, tu się wydaje taka ciężko do zamania, że oczywiście ciężko będzie mi, mi ten, ten czas zbić. Chciałbym być biegaczem, który jest w stanie biegać się poni się na przykład trzyste minut na duchę i jednocześnie biegać się jak Polskina na 100 klimatów, tak że taka wszechstronność to jest coś co bardzo mnie, bardzo mnie kręci. No trzeba też po ostatnim wyczynie chłupaków na mistrzostwach Europy w biegach Górskich, gdzie Rafal, David, Fabian i Miłosz zdobyli drugie miejsce, potem miałem takie straszne wyrzuty sumienia, że w ogóle nie wziąłem uział w tych eliminacjach na wielkiej prechybie i w ogóle nie spróbowałem zakwalifikować się do dłużny piętnoprzod medal w mistrzostwach Europy czy ogólnie reprezentowani kraju, to też byłoby coś, coś wielkiego dla mnie, jeszcze w ogóle nie ma medalu mi to z Polski, także też w Szwaniu, bo może to medal to być, może kiedyś nawet w Maratonie uda mi się na tyle szybko biegać, żeby kiedyś to medal zdobyć, a z niebiegowych, czy to to jest bardzo dobre pytanie. Ja takim moim pejnam marzeniem odkąd byłem mały, było to, żeby się nie musić martwić o pieniądze, to to byłoby to mnie taki wielkim, wielką nobilitacją i tym, że nie musiałbym się o to martwić, ale ale myślę, że jakieś niebiegowe, nie, to tylko po prostu, żeby mi się dobrze żyło z moją dziewczyną anią, to to byłoby moj największym no i no, moj największym marzeniem. -Słuchaj, tak trochę filo, zaficznie na koniec, to mogę podsumować te twoje marzenia i o życiu zanim i te biegowe, że one wszystkie zależą od ciebie i bardzo dobrze, że sobie wiesz, nie wiem czy świadomie, czy nie świadomie nie marysz o czymś, to nie jest niezależne od ciebie, tylko wszystko jest zależne od ciebie, więc trzymam czuki i za to, żebyś był tym biegaczem wszechstranym, żebyś dalej dzielił się swoją wiedzą i tym, co robisz ino strawie i na Instagramie, chociaż polecam szczególnie strawę, jeżeli no tu większość osób i raczej przyszła w celach biegowych nas posłuchać, na koniec mam prośba. Trochęcie może zaskaczyć tym, bo mi wpadło w trakcie naszej rozmowy. Czy na koniec naszej wspaniołej rozmowy i tutaj marcin chabowski, będziemy się oprzyjść to jeszcze raz, bo właśnie bijemy rekord długości podkastu, czy mógłbyś na koniec po hiszpańsku podziękować za dzisiejszą rozmowę, zaprosić nie wiem do słuchania podkastów, bieganie, pali, do obserwowania ciebie na strawie, jak chciałeś nagrywać podkastę po hiszpańsku. Karakasy, enfim grafia 100 do spara, skucziale stę podkast i soy, stoi mój Feliz, k płedo Ablar, kon Bartek i kemas, kema z płedo, płedo desir. To jeszcze tutaj mnie co skoczyłaś tym, po powiedziałem, że ja zawsze tak jak biegałem sobie w głowie myślałem, jak będzie gdy wygram jakiś bieg i zacznę mówić po hiszpańsku na jakiś biegu, także może na tym skończmy, może, żebym, żebym, może więcej dziennikom promitował po kieśpańsku, by ktoś by być ja słuchał. Muszę grać, oszlopie, paracz, skuciarstwi. Senior Florek i mam nadzieję, że nie obrazziłeś później sobie przed, przed tym, czy dziękuję bardzo, to była przyjemność. Grafias. Bieganie.pl
Podcast Summary
Key Points:
Florian Pyszel, były prowadzący jeden z pierwszych polskich podcastów biegowych, opowiada o swoich doświadczeniach z nagrywania i obecnej przerwie od tej aktywności.
Dzieli się wspomnieniami kluczowych rozmów, w tym wywiadu po angielsku z Mikiem Popenem, oraz anegdotami o technicznych problemach przy nagraniach.
Mówi o swoim powrocie do biegania górskiego, łączeniu go z biegami ulicznymi oraz planach na przyszłość, jak start w ultramaratonie.
Na koniec poleca książki fantastycznonaukowe, które ostatnio przeczytał.
Summary:
W rozmowie z Bartkiem Falkowskim Florian Pyszel, uznawany za pioniera polskich podcastów biegowych, dzieli się refleksjami na temat swojej przygody z nagrywaniem. Wyjaśnia, że obecnie nie planuje regularnego powrotu do podcastingu, traktując go jako zamkniętą, wartościową przygodę, która pomogła mu wejść w środowisko biegowe. Wspomina wyzwania, takie jak nagrywanie wywiadu po angielsku z holenderskim biegaczem Mikiem Popenem, oraz techniczne wpadki, które wymagały powtórzenia całych rozmów.
Pyszel opowiada również o swoim powrocie do biegania górskiego, podkreślając, że chce łączyć je z biegami ulicznymi, choć zdaje sobie sprawę z konieczności kompromisów w treningu. Jego najbliższym celem jest ultramaraton na dystansie 82 km. Na zakończenie, nawiązując do tradycji swojego podcastu, poleca słuchaczom kilka książek z gatunku science fiction, które ostatnio przeczytał.
FAQs
Nie planuje regularnego powrotu do nagrywania podcastów, ale nie wyklucza sporadycznych nagrań, np. po zawodach lub ważniejszych przygotowaniach.
Poleca "Inne pieśni" Jacka Dukaja, "Problem trzech ciał" oraz "Anomalia" – są to pozycje z gatunku science fiction, które poszerzają horyzonty.
Uważa, że można łączyć bieganie na ulicy i w górach, ale zawsze jest to pewien kompromis, ponieważ trudno być maksymalnie szybkim w obu dyscyplinach jednocześnie.
Najtrudniejszym biegiem był bieg górski na dystansie 55 km z przewyższeniem ponad 2300 m, który trwał ponad 5 godzin.
Podcasty pozwoliły mu lepiej poznać środowisko biegowe, ponieważ rozmowy w cztery oczy dają głębsze zrozumienie osób niż obserwacja przez media społecznościowe.
Nagrywanie po angielsku było stresujące ze względu na obawę przed oceną wymowy i poprawności językowej, mimo to podjął to wyzwanie dla poszerzenia horyzontów.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.