Go back

#68 "Małżeństwo TO KONIEC prywatności” – gość: Piotr Mosak

90m 53s

#68 "Małżeństwo TO KONIEC prywatności” – gość: Piotr Mosak

Transkrypcja dotyczy budowania trwałych i satysfakcjonujących związków. Rozmówcy podkreślają, że kluczem jest wzajemna ciekawość, akceptacja różnic oraz wspólne odkrywanie świata, co zapobiega rutynie. Ważne jest świadome tworzenie przestrzeni na odpoczynek we dwoje, „ucieczkę” od domowych obowiązków, aby partnerzy mogli się zregenerować i budować pozytywne skojarzenia ze sobą. Podkreśla się wartość tzw. slow life – odpoczynku bez presji na aktywność czy „zaliczanie” atrakcji, a także umiejętność wspólnego „nicnierobienia” bez poczucia winy. Rozmowa wskazuje, że rutyna codziennych zadań może osłabiać więź, dlatego należy pielęgnować rytuały i przyjemne chwile, które sprawiają, że związek pozostaje atrakcyjny i żywy.

Transcription

15731 Words, 89721 Characters

Polish
Jeżeli jesteś moim partnerem, to twoje życie z moim życie. Jeżeli mamy my, to jest jak w tym mur i te dwie wieże, to jest nadal moje życie, to jest nasze życie. A ty chcesz mnie powiedzieć, że ty masz za tym murem, jak jeszcze jeszcze życie? Może jeszcze tam masz jakieś życie? A może jeszcze tam masz jakieś życie? I tam? Ok, no to wtedy będziesz bronił prywatność, ale chyba nie na to, żeśmy się umawiali. To nie jest tylko po to, żeby cię sprawdzić. Oh, na pewno coś zrobiłeś. Tylko ja przeżywam pewne emocje. Ja jesteś moim partnerem i twoim obowiązkiem. Jest zadbać o moje emocje. Masz ten telefon, to się uspokoisz. Na szmuzg uczy się, że z tą osobą mamy te przyjemne emocje. Bo jak uczy się, że z tą osobą mamy tylko obowiązki i przymusy. I nagle mamy jedno szkolenie drugie, trzeciej spotykane osoby, z którą mamy przyjemne emocje. To ten uszlaczyna się stanować halo. To kto jest fajniejszy w twój rzęd, ta twoja żona, ten twój morz? Czy ta pani czy ten punk, którym masz przyjemne wspomnienie? My mamy problem z asertywnością związku, ma ha tę ręką. Idzie na te urodzinny, bawi się świetnie, tłum ludzi. Separa i sparty. Super, ekstra są niespodzianki. No bo nie chcę tej żołnierz robić przykrości. Dzień dobry, witam. Bardzo serdecznie tu podcast w związku Paulina Koziowska. Macieorus. Bardzo się cieszymy, ponieważ naszym gościem ponownie jest uluwiony gość. Piotr Mossak. Ale nie może się mówić uluwiony gość bo nie gość do siebie. Ale jest grupa uluwiony. Tak, oczywiście. Grupa uluwiony. Wszystkie 60 odcinków ten odcinek uluwiony gość do siebie. Ale nie, ale ja to ja może do powiem, dlaczego tak powiedziałem. Pierwszej, pierwszej, nawet powiedziałbym troszeczkę wyżej. Ale oczywiście, że jeden z tego, że z piotrem można rozmeć o różnych aspektach bycia w związku i zawsze to jest w punkt po prostu. I mamy tym razem pomysł na to spotkanie z piotrem. To dosyć taki konkretny. Praktyk i teoretyk po prostu. Bo mówimy o związkach o tym, jak stworzyć dobre związki, jak stworzyć związki, które przez lata i jest ze sobą, i jest ze sobą niesprzymusu jakiegoś, bo tak wypada. Na przykład tylko jest dobrze w tym związku. No i praktyk w 33 lata jest to jest ze skojożona. Uwióż za chwilę 30 lat, jakichś pomysł. Można tą 30, o trzeciej ożywice. Uciekamy z domu, jak zwykle. A jak sobie to już jest fajny, jakiś taki punkt, to zaczępiega, żeby uciekać z domu. Właśnie, ale nie. Dlaczego? Dlaczego uciekać? A czy uciekać? Żeby mieć czas dla siebie, żeby zostawić dom, dzieci, sprawy, porządki, to wszystko i być gdzieś tylko we twoje. Cami ze sobą, albo jak świętowanie, to czas dla siebie. Czyli my niezależnie od świata, najlepiej tak, żeby było mało ludzi, żebyśmy mieli czas dla siebie, żeby mogli się ponudzić, lub coś porobić fajnego, żeby nic nie musieć przez te kilka dni. Damy tak lubimy. A czy to znaczy, że gdzieś, ale wszystko jedno gdzie, bo nie ważne, gdzie ważne z kim. Czy to, ale, czy myślałem. Ale myślałem, co dlaczego? W tym roku ja wybrałem, ja wiem, jak chce, tak leżeć, albo siedzieć w hotelu i widzieć wodę. Ja wiedzżywę, to ja mam w domu, trawę mam w domu, ja chcę widzieć wodę. Nie było łatwo, bo ostatniej chwili było, ale udało nam się zobaczymy, że jest tak, że prosto teraz woda i można na tyle rzeczy na łóżko, czy tam siedzieć na hotelu i widzieć wodę. To jest troszkę fajne, że w hotelu latach wam się chce tak uciekać razę, i myślę, że jest to się takie. Ile szukania było, że wam się w ogóle się wczoraj. Ale to o was, pioszę, że wam się w ogóle chce szukać, bo ja mam wrażenie, i czy wymać się takie wrażenie, że jesteście takim wyjątkiem jakimś od rygóły. 73 lata raz na mi wszystko zsupeł, a i że wam się chcę jeszcze razę wjeździć. No i ciekawej, fajniej jak będzie powiedziamy, czy będziemy zadowoleni, czy nie, czy będzie co robić, czy nie, czy się fajnie będziemy nudzić, czy jak zwykle oczywiście zaczniemy odzieć, łazić, spacerować, obędziemy je zoro dookoła, powiedziam, do jakiegoś muzeum i oczywiście nie odpoczniemy, ale będzie fajnie. Ale jesteście takim wyjątkiem? Tak jak obserwujesz się, w sum na boją bracę. To jest takich długo letnich związków tak naprawdę, gdzie ci ludzie trzymają właśnie jeżdą, właśnie znają i wrócili z jakiegoś wyjazdówę, dwoje i mają dzieci w naszym wielku, więc to jakoś to tak jest chyba u tych długo letnich związkach. To jest jaka to jest metoda, żeby tak było, żeby teraz widzowie, którzy nas oglądają, którzy byśmy może dopiero zaczynają, albo są już razem jakiś czas, żeby tworzyli przez lata długie szczęście wozwiązki. Czy jest jakaś recepta? No być siebie ciekawy mi ciągle. A co myślisz, a zobacz, a jak uważasz, a co potrafisz, a chodź się nauczymy, a chodź zobaczymy, a czy dla ciebie będzie coś ciekawego, bo dla mnie to jakby też akceptacja tych różnic, bo wtedy jesteśmy dla siebie ciekawi, kiedy możemy sobie coś pokazać, albo się czegoś nauczyć od siebie, albo czegoś doświadczyć wspólnie, "O, ja tego jeszcze nie robiłem, spróbujesz ze mną, tam pójść coś zrobić", a to tam ić sam, a tu, "Oh, fajnie to i desztobą". I by ciągle coś się dzieje, bo to życie jest ciekawe, i to jest ta osoba, z którą nam się fajnie spędę, i ten czas jest taki towarzysz podróży, towarzysz być jak gdzieś, taka osoba, na którą możemy liczyć, którą się wspierać, i to obydwie strony czują, bo ja jakby robię coś innego, małżanka robić coś innego, i my się wzajemnie wspieramy ją, zupełnie, no i to jest fajne. - Właśnie tak pięknie brzbli piotrze, tak już, że bym mogłoby się wydać, że taka łatwizna, no, w spaniach, nie, łatwizna. - Wielu znalezienie czasu, znalezienie odwagi na to, żeby wyjść z domu, bo ja pracuję z małżeństwami, którzy mająca dzieci w różnym wieku, i oni mówią "no dobra, naszy dzieci już mają dziesięć dwa naście". To już możemy sami wyjechać, "Wie, tak już jest za późno, ale oczywiście wiadomo, że odkładam, odkładam, że chcemy z niemi dziećmi, my też dużo z dziećmi, i nadal jeździmy z dziećmi, mimo że są dorosłe, ale już od paru lat, już tak tylko we dwogie, żebyśmy gdzieś, czy my chne, żebyśmy je zostawili, z kim się, losamy najczęściej, z kimś, żeby byłoby bezpiecznie, spokojnie, mamy też zwierzęta ciągle mamy nowego psa, teraz ze skroniska się przyzwyczajał nas do życia, więc no ktoś będzie musiał się tymi zwierzętami zajmować, domem zajmować. Pustego domu nie ma, bo w tym domu ciągle jest jakieś życie. Jak nie my to zwierzęta, to znajomi dzieci, tam ja wchodzę i czasami żona tylko mówię, tu uważaj dzisiaj nas jest w sumie chyba 8, gdzieś 10, gdzieś tylko czworu, okej, cygnowy z czasami, no nie idź na gola, sadoki, bo ktoś może w okolicy spać, lub przechodź mnie dobra, okey. Tak się nany dom, więc tego domu uciekamy, to też jest przyjemne. Mam takie brzeza, czy nie odpowiedziałeś do końca na to pytanie, bo to wszystko pięknie już mi naprawdę, no cóż dowie w ogóle, no ale jak to zrobić, wiele osób nie daje radę, no nie ma tak jak ty mówisz, więc może chodzi po prostu, to że się dobrze dobraliście. No ale no to musimy się zastanawiać, czy to jest osoba z którą ja chce wyjść na rower, w której ja chce iść na zakupy, i też nie po to, żeby iść, jak wiemy za kobietą, chodzenie mężczyzn, jest bardzo męcząco, jest od dźwigania, ale u nas jest na przykład odwrotnie, bo jak już idę, to chce mieć wszystko z głowy, to jeszcze to jeszcze weźmy tu, a znowu moja małżanka, ale ja idę po coś, że a, po prostu kupujemy i wcale do domu, ale to po, co jak już jesteśmy, wejśmęczymy, tu zajrzyjmy, więc my w ogóle umijamy galerię, zresztą nie lubimy jeździć na zakupy, jakby no czego potrzebujemy, ta koszulama ponad 20 lat, więc jakby my nie jesteśmy, gdzie mi, którzy spędzają weekendy w centrum handlowej, to jest coś okropnego, że to my pracując z ludźmi, potrzebujemy od, począć od ludzi, więc tam, gdzie jest tłum ludzi, czyli na przykład w dni miasta, czy Warszawy, czy gdzieś jesteśmy, czy czegoś, tam jest tłum koncerty, to mnie, nie, bo tam są ludzie. Jak kiedyś słyszałem taką teorię, że fajnie spędzać czas razem, i nie chodzi, ale nie chodzi o ilość tego czasu, spędzanego razem, tylko o to, żeby coś się działo w tym czasie. Czyli no nie mówię, że jak się ekstremalnych z kokak spadochronowych, ale że na przykład właśnie wybieramy się, na wycieczkę, nie, będziemy się uczyć, żeglować na przykład, albo że będziemy dzisiaj, bo idziemy, nie, no, nakarmić zwierzaki do schroniska, żeby ten czas był spędzony razem, ale w jakimś konkretnym celach się efektywnie. To my niekoniecznie aż tak. Bo my w sumie dużo pracujemy. Nasza praca polega na czymś takim, że jeżeli jesteśmy kilka godzin w pracy, to nie ma czasu postawić pasjące na komputer, bo jakby no nasza praca jest intensywna. Jesteśmy jeden na jeden telefon wyłączony komputer wyłączony, jakby pracujemy, więc my potrzebujemy, odpocząć, my potrzebujemy robić nic, potrzebujemy, poleżeć, posiedzieć, poczekać książkę, wypić spokojnie, kawę, herbatę, iść na spacer, więc jakby z aktywności, w aktywność, to niekoniecznie, to nie my, ale to nie jest reguła, bo są osoby, które potrzebują, odpoczywają aktywnie. Ja też lubię popłynąć kajakami, no i namawiam różnych ludzi, dzieci, rodzinę, ktoś może ze mną pojedzie, jak z synem pojechaliśmy na koncerty, to już ty na parę lat temu, ja no dobra, jadę z tobą, ilety kupiona, ale ty ze mną idziesz, no bo to, o już ty popłyniemy kajakami, no dobra, no i popłynęliśmy tymi kajakami w dwóch, na przykład, więc jakby, czasem tak, czasem nie, to wszystko zależy, bo chodzi o coś takiego, żeby nie było presji, że musimy coś znaleźć, bo jak nie to zmarnowany weekend, to jest najgorsze, ja ostatnio słyszałem takie badanie, że nasz takie zdrowie psychiczne takie jakby poczułcie tej zgodności, takiego dobrego życia, wtedy kiedy potrafimy robić nic i nie mamy poczucia winy. Jak mamy presję, że musimy coś zrobić, to wtedy wrócimy z tego weekendu, mu zęb było zamknięte, kajaki nie poszły, bo deszcz padał, samolod z tymi spadochronami, też nie mógł wystartować, bo był rzajtak, no zmarnowany weekend. Nie, żadnej presji, co będzie, to będzie, to odwołali, to, to mamy co w zamian, My mamy swoju kochany krzyżoweczki, ciągle się chwale tylko dla. O, rubów czy tam sprzemurzeniem ok. Jak go zwał, tak go zwał. Siedzimy, my się lubimy przytulić, my lubimy sobie gadać o po prostu różnych rzeczach, my lubimy nawet oglądać razem kabarety w telefonie. Cokolwiek to ma być, tylko że chcemy w tym towarzystwie to robić. A nie, że musimy aktywnie, o jak nie to zmarnowany weekend. Fajne to co mówisz, tylko dlaczego tak niewiele osób ma taki fanstego, żeby razem rozwiązać się. My w klesii, że my musimy coś, ile ja mam osób, które mówią, jak to, ja mam przez godziny nic nie robić, nawet to może chociaż zetre, może coś umyje, może ustawie pranie. Nie. Usia mi na tyłku, zamknij oczy. Patrz w dal, ćwicz mięśnie ok. Zastanów się zrób, o, czy tam nie wiem, co tu się robi i tak dalej. Naucz się robić nic, to jest strasznie ważne dla zdrowia psychicznego. Jedy następuje defragmentacja dysku, tam się coś ustawia. Ale my w małżeństwach nie umiemy tego razem robić, że nie wiem, macie gwracę z pracy, czy ja wracam z pracy to, że akurat my chyba umiemy się wydaje, ale że coś tam trzeba przetrzeć, coś trzeba zrobić, a połóżu zaplanujmy coś i że cały czas coś się dzieje, tak? I to też nas jakoś, nraniczne, bo cały czas właśnie. Bo wpadamy w taki rytm robienia, że my musimy chodzi o to, że ten czas dla nas, z którym dobrze byłoby znaleźć związku, żeby pionna z język, to jest czas, w którym nic nie musimy. No bo w domu trzeba zapłacić rachunki, faktycznie trzeba wstawić tę zmywarkę, zrobić te zakupy, może faktycznie sprzątnąć celnie coraz tle miesiąc, żeby przebić się przez ten kusz do kostek. OK, to musimy. Natomiast jeżeli gdzieś uciekamy z tego domu przysłowiowego, to po to, żeby nie musiać. Ja mam takie powiedzenie, uwielbiam hotel, bo tam mogę wbuchać się, położyć na pościeli, bo nie moja. Oczywiście nie robię tego, ale chodzi o co z takiego, że możesz wejść do pokoju i w całym opakowaniu walnąć się na wyszkonę, nie wiem, obieść tego w sypialni, na bo pościel, bo kusz z ulicy i tak dalej. No ja się też staram, żeby to było tak troszeczkę wstawało, żeby było to śniadanie, żeby nie musiać gorobić na przykład, bez zakupów, bez niszczego, a jak nie ma lodówki, to trudno. No to nie zjemy, nie będziemy przechowywać nad miaru tego, nie wiem, jedzenia po co nam to znajdziemy, restauracja albo nie, może zjemy z jakiegoś futraka, czy czego. No to trochę, to co, ja ja nie wiem, jak to to mówi, nie wiem, czy też jako, czy wasz to tak, jakbyśmy byli nadal takimi studentami, bo to się jak się zakuchibaliśmy w sobie, to najczęściej wiedzieliśmy tam po tych 20-parelad i nic nie musieliśmy, wreszowie żeśmy sobie gdzieś na pole na miotowe albo wyjeżdżaliśmy sobie takiegoś motelu, hotelu i tak naprawdę nic nie musieli. No i tam takie wakacje nad jeziorem, że po sześciu dniach zeszliśmy zobaczyć, jak jeziorowy ogląda. No nie, no. Ojej to, co zrobić, żeby tak było, bo co się tyle taką żeństwa, da wszystko. No tam, byliśmy grupą znajomych, nie chodzi o to, że we twoje tam się działo. No to jest jedna sprawa. No dobra, ale tak. Ale to jest bardzo ważne, że to nie jest tak, że my coś tracimy, my zapominamy, że my tak naprawdę w środku cały czas jesteśmy młodzi, bo jak się z ludźmi rozmawia, albo coś się z nimi robię, bo jeden na jednego, to i lubimy się pośmeć, lubimy się po wygłupieć, lubimy pochodzić podrzewach, lubimy pochodzić po krawężniku. Ktoś to tego nie robi, no to już jest stary się urodził, ja mam wrażenie. Jakby ja mam nadzieję, że nigdy nie przestanę chodzić po krawężnika, ja to po prostu uwielbiam momentami, po prostu idę ćwiczerów nowaga, ale też to lubię, albo to już rzadziej przynajmniej nie u siebie w okolicy iść z patykiem i stukać w ogrodzenia. Jep, piękna uwielbia. Ale już się nie będę. - Duży mieszka ma w izowie. - W innych dzielniach. - I tak dalej. - I zapew może źle, bo może. To jest, to jest nasza cechanie, zapominajmy o tym, że my w środku to tak naprawdę ciągle jesteśmy młodzi. Odzi o to, że jak się starzyjemy, ja starię przed lusym. A to ja. A w środku to ja mam tych 18-20-21, jeszcze chciałbym chciał po skakać, po tajniczyć, po wygłupiać, pośmiać, śnie pochodzić podrzewach, pojeździsz na rowerze. No tak, ale ja mam wrażenie, że często to się zaczyna dziać, jak zmieniamy partnera, partnerka. Zaczynamy rzeczywiście odżywać i tę młodość u siebie odnajdywać. - To się złotrzeżnego. - Ale wiesz co, no tak, ale chodzi o to, że coś nowego nas nakręca. A dlaczego nie możemy tego samego robić z starym partnerem? Nie mówię, że starą biekłą. - Bo się zwyczajiliśmy się do tej już nudy, do tej logistyki, że tylko musimy, że musimy pozałać, wjać, że musimy zorganizować. Czyli wychodząc z pracy, w której często musimy, idziemy do domu, w którym musimy. - To jest takie nudne, to jest takie męczący. Musimy to wszystko odhaczyć. Jeżeli ktoś mówi, to chodzi, wyjedziemy. I często mamy taki tryb, no że skoro jak już wyjedziemy, no to musimy i wszystko odwiedzić i wszystko zaliczyć. Bo jak nie, czas zmarnowany, pieniądze zmarnowany, to co się mówi o Polakach, jak ja dąna. Ol, Ek, Q, Zmi, to muszą wszystko zjeść i przyjeżdżają grubsi, bo przecież zapłacone. W żniu to chodzi. Mamy zjeść tyle, ile mamy o chote. A nie wszystko bo zapłacone. Ja opańam jak wiele lat temu też byłem w takim trybie. Wyjechaliśmy z dzieciakami do zadału na horwacji i to był temat. Tata odpoczywa. Ja wiesz, słuchajcie, smuzał um szkła. Nie idziemy. Ale jest nawet do dwudzi z tej pierwszej czynne, czy specjalnie dla. Nie idziemy. Spacerujemy, plażujemy, spacerujemy, plażujemy, jemy jakieś pyszne rzeczy, które tam są do zaproponowania. Nie pozwolili mi zorganizować żadnej wycieczki. Tylko były plaże, spacer. To, co żeśmy zwiedzali, no to samochód uszaliśmy tylko po to, żeby podjechać do innej plaży, bez szczetu. Nie mieliśmy tam, nie byliśmy i spacery postarówce. Zadałem jest piękny. I wtedy mnie dzieci uczyły, masz odpocząć się. Ale może. Nie. Ale nie. I po prostu stali mój. To jedno z jej, prawda. Tak, tak. I nie pozwalali na nic cudowny wyjazd. Cudowny wyjazd. A nic nie zaliczone. Więc super, jakby nie umiemy tego. A bo tu trzeba pokazać dzieciom, a może zobaczyć, a doświadczyć. A właśnie poskakać na spadochronie, spłynąć kajakiem. Robić wycieczki fakultatywne, bo przecież tyle tego jest. Nie trzeba. Nic się nie stanie, więc tak samo miło spokojnie wypolecowanie. Ale jakby do wakacje, a tak na co dzień, taka codzienna. Myślę, że wiele par sobie z tym nie radzi, wiesz, że wchodzą w ten, też tygodnie. No właśnie. Że to może zabijać po prostu te relacje. Nie mają dla siebie czasu, bo jest całą czekół, że w tygodnie będziemy mieć. No, bo nie będziemy mieli. Chyba, że mamy jakiś rytuał z rana, tak jak my to śniadanko, z tą krzeszówką, no to budujemy te rytuały. Bo to z tym różnie bywa, akurat mam taki luk, zemogra sobie ustawić godziną, który pracować, więc mamy czas rano, tak były, jak były dzieci, mały, no bo ktoś musi odwieść, po rozwozić towarzystwo, trąje dzieci, no i wtedy jeszcze mamy chwilę dla siebie, na przykład. To ten rytuał jeden, czyli jakby ciągle mamy ze sobą kontakt, to taki nieobowiązkowy, sobie siedzimy, rozwiązuje, rozmawiamy, o czymkolwiek, co przyjdzie do głowy, czy jakieś wiadomości, czy coś się stało, czy coś zeszkoły i tak dalej. Jestem czas, to przeważnie jest o kol godzinny, u nas takiego spędzania czasu razem rano. No dzisiaj była różnie dzieci starsze, więc różna obowiązki wchodzimy też dodatkowe i zawodowe, nie tylko, ale najczęściej ta godzinka, te dwa, trzy razu w tygodniu z rana jest i to jest fajne. Czy taki rytuał was? Tak, ale. Nastawmy się na weekend. Weekend są straszne, przynajmniej, umie w domu tak było, to nie była tragedia, ale to, że weekend to było sprzątanie, że weekend to było organizowanie, że weekend to ojciec leżył pod samochodem, i go naprawiał, że weekend to była działka rodziców i trzeba było ją przekopać. Nie, weekend jest właśnie na odpoczynek, na robienie niczego. Możemy tak to ustawić, że ten dom będzie sprzątnięty i tak nie mamy dla siebie czasu, po to, że chukasz dogodnie, żeby w weekend już z niego korzystać lub zamówić, kogoś na ten piątek czy poniedziałek, nie ma znaczenia, kto wam pomoże w tym sprzątaniu organizowaniu, tak żeby w tygodniu zajmować się pewnymi rzeczami, a na weekend teraz na jakiś czas, powiedzmy, razy w miesiącu coś bardzo ważnego, a reszta czasu na przyjemności, więc jeżeli mamy ogróde, jak ilubimy kościć i sadzić kwiatki, no to sobie w weekend to robimy, jedziemy po sklepach ogrodniczy, wybieramy, sadzimy, robimy oginijska albo grilla, ma być tak spokojnie, ma być tak przyjemnie, no bo wtedy nasz mózg uczy się, że z tą osobą mamy te przyjemne emocje, bo jak uczy się, że z tą osobą mamy tylko obowiązki i przymósy i na glemano jedno szkolenie drugie trzeciej spotykaną osobę, w którą mamy przyjemne emocje. To ten mózg zaczyna się stanować halo. To kto jest fajniejszy w twójżen, ta twoja żona, ten twój móz, czy ta pani czy ten mądź, którym masz przyjemne wspomnienia, tu sobie robimy krzywdę. Dlatego powinniśmy to pielęgnować, żeby nie nie był dla nas atrakcyjniejszy, no bo z jakiego powodu, wiadomo że ta osoba to ma z nami w sumie kilka dni, więc guzikmy o niej wiemy, ale już ten mózg zaczyna pracować na tych wspomnieniach, o tu było mi, o tam było miło, a w domu obowiązki przymósy, różne takie rzeczy logisty, kamęczarnia, nuda, pretensje, nie wyrabianie się w czasie, a tu same miłe chwile. Piotr, ja mam dwa pytania szybko krótkie, krótkie pytanie, krótka odpowiedzi, że, że mnie umknęło, pierwsze pytanie, czy w związku z tym co powiedziała, że dobrze jest tak wuluzowywać, że te weekendy powinny tak właśnie wyglądać, taki slow life, powiedzmy, to jesteś tak na marginesie przy okazji i jesteś zadowolony z tego, że nie mamy handlowych nie dzieli, dlatego to pyta, że dla wielu myślę, że dla wielu rodzin handlowe niedzieli oznaczały to, że można było robić i trzeba było robić wtedy zakupy, więc było to, prawda, lecimy do centrum handlowych i odrabiamy, nadrabiamy zaległości. My tego nie odczuwałem. Takie pędziam za dużo zakupów to my nie robimy, też z jedzeniem nie robimy jakiś ucz, czy staramy się jeść, no grańczający ilość w miarę zdrowo, różnorodnie, ale jakby niewielkie porcje, więc jakby taki ucz, że nawalonyś tu, to u nas nie ma, więc więc też tych zakupów nie jest jakaś ilość. Zdarza się tak się umawiano dla ad, że w piątki mało pracujemy, ja przez lata w ogóle nie pracowałem w piątki, że można urządka teraz udaje nam się, że maja, że ona w piątki troszeczkę mniej, ona jakby lubi z córką jedną, wedwie sobie jechać i to jest dla nich dwie trzy godziny męczarni, te zakupy spożywcze, no bo są plany, co sobie zrobić, jakie, jaką dwie, te co spróbować i one to robią często w piątek albo w sobotera, no i to jest taki ich znowu rytuał, ja tam sobie wedwie, bo lubią ten jeden sklep, którego już nie będę podawał zle, ale ja nie cierpię, bo tam jest zawsze tłum, bo ja lubię wejść, kupić i wejść, no ewentualnie drugi trzeci, gośc, coś może być, ale niewielnym siedzieć te trzy godziny i stać w tej kolejce do kasy, jakiś okropnej, więc te zakupy są zrobione, natomiast i dlatego my tych niedziel nie odczuwamy, że to dużo jest dziemy po świecie, znaczy po Europie, to też świat. I w wielu krajach są niechandlowe te niedziele, więc musieliśmy się nauczyć tak funkcjonować i tak żyć, żeby zrobić albo zakupy wcześniej albo jakoś to zorganizować albo po prostu nie przejmować się tą niedzielą. Natomiast mamy też sklepy czy niedziel, więc ten sklep, czy to myleko można dokupić. Ja oczy, oczy źle zadałem pytanie, ale bo powiedział na sobie, a druga część pytania była taka tak faktycznie, centra handlowe to są miejsca, w których można wyluzować. Jeżeli to nie jest presja, że musisz jechać pomęble, bo ci się meble skończyły, po prostu cała polska jezie do sklepów z meblami, to to mnie strasznie śmieszne, myble się skończyły, więc musimy tam być. Więc faktycznie są osoby, które nie mają tak dużo czasu w tygodniu, więc sobie jadą do centrum, tam sobie zjedzą, tam sobie pójdą do kina, tam sobie zrobią jakieś zakupy. I to jest ok, to też mógłby być taki rytuał, więc takie osoby odczułają te brak. I w tym nie ma nic złego. Ok, do wiem, to już odpowiedziali na pytanie. Jeżeli to nie jest presja, że musimy i to i to, to spotnie majdki, błoty coś i wszystko je po prostu jednego dnia, bo za dwa miesiące jedziemy na wakacje. Spędanie czasu po prostu nas pokojnie w takim centrum handlowym. To jest ok, zwłaszcza wtedy, kiedy na przykład pogoda jest na tyle, kiepska, że nie można z tego, ale pamiętajcie, ja mam jeszcze to drugie pytanie. Bo ja mam zimnę z tym. Dobra, jedziesz? To te centrum handlowe, jak nam zamknęli w niedzielę. To wiele rodziny. Mogło się tak poczuć, jakby im odebrano coś, co mogą robić z tym partnerem. Miejśc jak z podstawą. Miejśca. Miejśca. I co teraz? To trochę taki syndrą, takiego pustego gniazda, że mieliśmy, gdyby zajęcia dzięki temu, że dzieci mieszkały z nami, dzieci nagle mają 20 parolati, nie ma dzieci się wyprowadzają, a my zostajemy z tym facetem, którego nie znamy, i którym nie dnie łączyły nas dzieci. A tutaj być może łączyły nas niedzielne wypady do centrum handlowe. Obyło po co? To co ja mówię, to wyluzowanie i nauczeczka od presji, to jest robienie po prostu. Naprawdę są ludzie, którzy, które wiesz, ulecie i idcie na spacer, ale gdzie i po co? No, ale na spacer, ale gdzie i po co, panie wiatrze? Z domu się wychodzi i się idzie godzinę i się wraca. No dobra, ale gdzie mamy iści po co? Ale może taka potrzeba presji celowości. To jest to, jak bardzo jesteśmy już za programowanie, bo przywykleśmy do tego, że życie musi być celowe, że ja muszę by odhaczyć zadania. Ja nie zmarnuję czasu na to, żeby chodzić w kółosiedle. A właśnie to jest ta nauka topo w inniśmie. Choć kochanie zimna spacer, gdzie i po co? Gdzie oczypełniosom wracamy za godziny, czyli idziemy do 15-30 czasoprzezczeń i wtedy wracamy i wtedy za godziny będziemy. To jest sobie pół godzinę w jedną stronę, pół godziny. Oprost? Ale pytaje może po co? Tak się zastanawiam, dlaczego nie za pytajni, że może się wstydzę, by ci razem, bo wiedzór, że nie mają o czym ze sobą rozmawiać, jak już będą nad tym spacerze, to tracuje. Częlość, tak, ja mówię też po to, żeby chociażby mi liczyć ze sobą albo zacią jakieś pytaje, ale jeżeli w krzycięsku jest krępujące, liczenie jest krępujące. Typi o tym mówisz, ze swojej perspektywy, zwłaszaj perspektywy, niezwykle udanego związku. Nie, ja sobie gaduję, więc jakby nie problemów wyjść na spacer, zawsze będzie tenat. Ale jesteś gdedowa, ale zmielczenie, nie ma szkrupu. Oboże, może. Żeby było tego moja, że na czasami mówi, może to by już do roboty pojechał, bo ja nic przytowię, nie mogę zrobić cały czas mówi. Coś coś napisać? Coś mówi, że to jest chyba niezwykle. Bo to chyba jakie wody leko, co coś się powie. Była tak, jak dzieciaki się zjadą, jest ich pięcioro, bo jeszcze chłopak córki, jest taki spokój, się zą, ja fadam. I to i tam, ta, słuchajcie, a podróż, a wszystko, oni tak się zą, a człowiek orki jest brać już, już, już, na robił szumu, już na robił zamieszania. A mi chodzi o to właśnie taką krempującą presję ciszy, że na ciebie w ziobrówniu z miosku też można pomílić, ale że. Ale nie robienie te się przyjemność, milczenia z kimś. No, już mnie nie zawsze gadamy też, jak dzisiaj dzieje, no też chodzi o to, no, moja ma dużąka bardzo dużo czyta, chciałbym tyle czytać. No i wtedy trzeba być cicho. Ja wtedy jestem, jak ten osiąg szreków. Cierpisz wtedy, tak, daleko jeszcze. Bo już bym o coś zapytał. Dobrze, czyta. No to, sadał w telefon, no. Mogł być przyciszyć te dźwięki. Tak, tak, tak, tak, tak już. To piękne. Mybama, ma techdy. Ale nie będę się diagnał zawoł. Ty lepsze żyłem to. Tak, nie bo ja myślę, że niektórzy się boją ciszy. Czy to nie jest tak, że cisza może być papierkiem, lechmusowym z miosku, czy to jest dobry z miosku? No bo jak nie umiemy milczeć przy kimś, jak nie, nie, nie, nie, nie, nie, znosimy ciszy z kimś, no to, nie dajemy rady w sensie, nastokrępuje, tak jak powiedzieliście, i jest nam źle, coś nas niepokoji, bo to też jest fajne po prostu się wyłączyć, zamknąć się, poczytać swoją książkę. To jest OK, że my mamy to warzystwo do milczenia. To jest fajne. To my to przerabiamy. Młodzi ludzie to przerabiają, że oni tak są teraz uczeni bardzo dobrze, że mamy osoby z problemami, czy z rozpoczynającą się depresją, czy zestrasamy egzaminą, czy czymkolwiek, to uczy się teraz młodych ludzi, że mamy być, czyli chodzi o tę obecność. Jestem z tobą i młodzi ludzie zdarzy się często przyjął, słuchaj, wiem, że masz problemy, swój mogę wpać do ciebie, nie, ale nic nie potrzebuje "OK, ale mogę tylko posiedzieć". Nie zmesu swoją swoje rzeczy, książki, albo swoje, swoje tam nie wiem pod ręczniki, tę osiądę obok i sobie poczytam coś po robię, ale super, dobra, wpadaj. Bo też znowu za dużo gadania, no i już przez lata nauczyłem się, kiedy milczeć, kiedy nie za dużo gadania też nie jest dobre osoby, które są z problemami w stręście, czy coś się dzieje w ich życiu. Też nie potrzebują, żeby ktoś się działy cały czas tokował. One potrzebują ciszę, one potrzebują się zastanowić, natomiast obecność drugiego człowieka jest strasznie ważna. Ja to jestem pod ręką. Jakby co o to mów do mnie? "OK, dzięki". I się pisze "Słaj, wpadłem do ciebie, ale to możemy pomílczyć". No, dobra, to wpadej. Myślę iść, że zapomniałem o moim drugim pytania. Ja jestem pod ręką, że nie zapomniałem. Ja dlatego ci chłutko się zastanowac, to też nie jest to, a to jest to pytanie. Jak ty nałasiał teraz ja za czureka. No przepraszam, ale wracam do tego o drugie opytania. Czy to nie jest twoim zdaniem korzystna okoliczność, że i ty i twoja marzonka uprowiecie ten sam zawód? Tak. Ja mam takie powiedzenie o dla tracjący z wiąskami i nie tylko, że takie dobre małżeństwo dobra związek, bo to nie musi być małżeństwo, po prostu związek twoja ludzi. To jest coś takiego, że mamy nieć jakby swój obszar, czyli takie zamczysko, mur obronny, czyli nasz świat prywatny, w którym my siebie rozumiemy, ale w nim są dwie wieże, czyli nasza indywidualność, czy nie jesteśmy jedną wierzą. Nasz teren jest wspólny, czyli my siebie rozumiemy swoje słownictwo zakres swojej pracy. Jest o czym porozmawiać ciągle i wciąż i rozumiemy, gdybyśmy byli z różnych bajek też to może się udać, ale jest to trudniejsze. My mamy zawsze temat ciągła superwizja. Ciągle dyskusje na temat wiedzy, nauki, internet, na w tej psychologii ciągle coś się dzieje, są fantastyczne ludzie w Instagramie, gdzie pokazują te meta analizy, teraz są cudowne, no my na to nie mamy czasu, a młodzi ludzie są teraz, ja w słowie, młodych ludzi, robią temat analizy albo tłumaczy, mam słabe angielski, ja mam wiedzobacz, a tu, a wiesz, wiesz, wyszło, a ty, a no faktycznie, a wiesz, tak myślę, dobrze, że to teraz się pojawiło, a to ważne. Jakby ciągle mamy wspólny obszar, ale mamy różne specjalizacje, czyli nie wchodzimy sobie zakres funkcjonowania, nie mówimy, a musisz zrobić tak, tylko wentualnie, a co być zrobił zrobił, a gdyby coś takiego, a czy zadałeś pytanie o to, a no faktycznie, w twojej perspektywy wygląda to inaczej. To macie łatwiej troszkę niż parę, które wykonają inne zawody, tak samo jak inne, też to są niekończące się rozmowe. Tak, dlatego, jeżeli szukamy ludzi, to chyba to gdzie się spotwierdzone, poprosimy moment analizę i oni wiedzą do tego mówię, że faktycznie jak spędzamy czas za żołnnymi ludźmi, poznajemy różnych ludzi, powinni się okazuje, że ci, jeżeli nam jest fajnie, w czymś są do nas podobni. Mamy jakiś wspólny obszar. Coś tam się dzieje takiego właśnie w tym naszym świecie, że nam się dobrze spędza czas, że nam się dobrze rozmawia. Z komplami natomiast mam tak, że ja lubię przeciwieństwa. Ja jestem gradua, a ci najwytrwalsi moi komple, to ci. Nie wiesz, ale słyszałeś. No tak, odpowiedziałem ci. Kiedy? Kiedy? Kiedy? I wtedy to mnie uspokaja, to mnie usłupał, niea. On się to. Cieszą, że ja gada, oni mi już są zadowoleśni, są zadowolemi, idziemy na rower, to jest super, natomiast z żoną rozmawiamy, jest przepływym formacji na różne tematy, potrafimy się rozgadać, i tak dalej. Nie, no, kompletę też gadają, to dużo gadają ciekawych rzeczy, ale są z różnych branż, natomiast faktycznie no taki największy kadua i ten najbardziej ekspresyjny, to jestem ja. Ale to nie jest pewnie warony z sinek falon, czy wyobraż sobie taką sytuację, że są różne zawody w mążeństwie, w zupełnie. Na przykład one jest artyska, one jest fizykiem. Ja drowem, załóżmy. Ale poza tym mają dużo wspólnych spraw. Na przykład lubią takie podobne gatunek, kina, muzyki, słuchają podobne. Czy coś wyczość tam włączy? Czy jakieś rodzaj świata, czyli to, co jest na przykład poza pracą? W pracy mogą mieć wspólne rzeczy. Na przykład był rektor uniwersytetu Warszawskiego, który był fizykiem i pisał Tomiki Wierszy. Więc jest, mógłby być obszar za artystką, w którym się jakby odnajdowali, może chodzili, nie wiem, kupowali te same Tomiki i może czytali sobie w domu, może jakby chodzili na takie czy inne spektakle, jakby budowali sobie jakby ten świat wspólnie, a w pracy byli różni. Wtedy mogli o pracy rozmawiać, ale na zasadzie ciekawostek, a co tam u ciebie tej fizyce jądrowej i tak dalej, a co tam u ciebie, a tu galeria taka, a tu zamknęli w paryżu, teraz jedną galerię i będzie przez ileś tam lat, już nie odwiedzimy jakiś remont i umowocześnianie, aha, ok, no tożko dażyśmy, nie polecieli, i tak dalej, natomiast ta pasja to też wiąże, bo wtedy mamy te weekendy nasze, nasze na nic nie robienie najczęściej, ale też zwiedzanie, bo lubimy imuzea i sztukę i kulturę. Na przykład na pasję, że szukamy tych miejsc na tę ucieczkę z domu, żeby ten swoją pasję. Czy to są koncerty po całym świecie? Czy to są właśnie muzea? Czy to jest właśnie latanie na kejcie? Czy to są te spływy kajakowe? Przedsiębiorstwie, że właściwie w każdym krajowej Europie są jakieś tam szlaki kajakowe, gdzie można prawie, bo do spadę sobie spływać taki to łączy, bo o tym rozmawiamy, bo po to idziemy do sklepu, bo tu kupujemy, bo też szukamy grupy znajomych, organizujemy to nas łączy. Bo wtedy właśnie czujemy się dobrze z tą osobą, że możemy to robić. To jest ten wspólny mianownik, że z tą osobą dobrze mi się żyje, dobrze mi się spędza czas w taki sposób, jaki ja lubię. Ty mówisz o ludziach, ogólnie tak jak teraz słucham ciebie, jest ciekawych świata. I ja też jestem osobą ciekawą świadawacę. Siebie, w siebie wzajemy mnie. Ale wie, że jeżeli wykonywali, byśmy zupełnie inne zawody, czyli ja jestem dziennikarką i związałam się z uszluzną z fizykiem i onrową już będąc przy tym zawodzie, no to okej, ten mężczyzn, na nie będzie za bardzo wiedział, co tam się w mojej dziedzinie, a ja za bardzo nie będę wiedział, co wiego dziedzinie, no ale fajnie jakby on też buciekawy świata, a nie tylko siedział w tej swojej fizyce jądrowej, a dziennikarz ogólnie jest osoba uciekawa u świata. Więc teraz jakby na nim więcej spoczywało, żeby on się otworzył. Zobacz też jesteś wyspecjalizowany, macie podkasto związka. Nie, nie pytać, jak prowadza auto. Ale nie może być, ale nie, ale ja już trochę wiemę, troszkę wiemiesz na ten temat. No bardzo, auto dużo rozmawia przez to lew, przez podkajnie, to dzwojnie zrobiłem tego kłocka, bo się okazuje, że przerywana jest z tej strony, ja byłem pierwszy zlewy, więc pyk pyk pyk pyk pyk pyk pyk. I piotr bardzo podobnie, bo nawet nie złe mam żadnego przypiesia. Jest, jest bardzo podobnie, bardzo tak. Co? To jeździł podobnie jak ja? Tak. Nie nasiłem, nie chowsko. Nie, że tutaj się wciska, że patrzy, tu czy mogę wjechać, no w każdym razie, ale. Szkąd to wiesz, jeśli. Rozmawiam się przed przyjazdem tu moim, bo stałem w korkach i dzwoniła czy dojadę czy nie w końcu. No, no, no, no. Ale, słuchajcie, właśnie, zazdrość tak, czy to jest kłopularne, że rzeczy, zrób, że chodzą do ciepere w długoletnie starze? To może być ciekawa, nie zazdrość. Aha. Bo to jest coś takiego, że nie mam kogoś, z kim chce uczestniczyć w życiu, w czym życiu chce, i chce tam być i nagły dowiaduje się kurcze, miasto, że fajnego, dlaczego bez zemnie to zrobiłaś? Wy też bym chciał pogodać, chciałbym zobaczyć, też chciałbym być na tej trasie, w tym miejscu i tak dalej. To jest ciekawa, o tej drugiej osoby, to nie musi być zazdrość. To jest bardziej zazdrość, no nie, bez zemnie tam byłaś, nie. A wy jestle? Zazdrość po ożycie, a nie osobę. A zadałem to pytanie o zazdrość, bo ostatnio wpadł mi w ręce takie badania, ale chyba z drady i im jesteśmy starsi starzem małżeńskim. Tym jesteśmy mniej zazdrośni, tym mniej rzeczy uznajemy zazdrady. Czyli np. flirt, osób, które są zjąskut, 3 do 9 lat, to flirt już uważają, że to jest z drada. A osoby, które są w ze sobą 25-30 ponad lat, no to już flirt niekoniecznie jest dla nich z drado. Dlaczego tak się dziedzczy, by stajemy się oboję. Czystko zależy, co mają obgadane? Otó chodzi o funkcjonowanie tego związku, jakie są zasady, że oni przetrwali różne sytuacje, że byli atakowani, podrywani przez kogoś, bo wiemy, że jesteśmy i bywamy. I sobie z tym poradzili, jakoś odkryli, co jest solidnego w tym związku. No to mają przegadane, że jeżeli koleżanka do ciep�, a to jest twoja klientka, czy tam, na kim chcę zrobić tak dalej, i troszkę tam będziesz dla niej miły, czy przeździesz nad ty, rozmawiamy, ale to nam grozi, czy ty chcesz z nią łąde, i śczyłeś związa, czy się z nią przespać. Nie, po prostu. Te leżeśmy przetrwali, to i to przetrwamy. Czyli jakby bardziej się skupiamy na tym, czy ta potrzeba być razem jest i czy coś to może zaburzyć. Jeżeli nie, to co nam może zaszkodzić? Jakby czym tu się przejmować? Czyli to doświadczenie, ale uczymy się te do przeslata, jak jesteśmy w 3-letnim związku, dziewięć o letni, to nie wiemy, czy my przetrwamy, nie wiemy, czym się kieruje ta druga osoba, nie wiemy, jaki ma w tym interes. Możesz sobie szukał opcji B, może jakby szuka kolejnej osoby i nie lubi trwałych związków. Natomiast jak już jesteśmy te 30-lat razem, no to naprawdę jest rozmowa, ale potrzebujesz, ale musisz. No nie wiem, no zobacz, OK, no ale kochasz mnie, to zaszkodzi nam w życiu, nie wymieniu, bym cię na nikogo innego. Tylko mi nic nie mu. No wyszal, w dzisiejszych czasach to jest coraz gorzej, bo ma social media i ten telefon cały czas przyklejony do ręki, to nie wiemy, co te osoba robi i wieczno macie, jak nilekuje, i żadnym tutaj kobietom zdjęciu, które są na plaży, ale partnerzy mojej wkoleżone, kto robią, i one się wkurzają o to. No i mają rację. Myśmy się tu zastanawiali, kiedyś skomplami właśnie, co to się dzieje i po co i się okazuje, że wszyscy, przynajmniej jakimś tam gronie znajomych, przeglądamy sporo, moja niestety najwięcej. No ja szukał tam tych relacji, bo się jeszcze kopiowuję też ludzie mówią, że a tam u mnie jest inna śmieszna, na straszno i na naukowo itd. Więc lecę lecę, to jest strasznie szybkie. Myśmy już nie rozmowiali sobie kilka macim plami, ale po co ja miałbym to seduszkodać, jak my nigdzie nie dajemy, bo to jest pytanie, czy gdzieś dajemy, to jest właśnie moje ostatnie odkrycie, że są osoby, które, cokolwiek to go lądają, to jest taki odruch. Modzi ludzie to mają "like, like, like, like", jak się pojawi, mu po drodze, no bo mi ześwietlając naprawdę, przez co oglądam, że o takie cudami się potrafią wyświetlić. I jak ja bym wszystko "like"ował, to prawdopodobnie jakby tam mi się wyświetliła, naprawdę jakaś mi zasympatyczna, że rozmawiającał psychologię w kostumie kompielowym też bym "like" miał. Ale myśmy zauważyli, że z naszej grupy, "Nik niczego nie lajkuje". Naprawdę to musi być nie wiem, w stronach kogoś znajomego, kogo chcemy nie wiem wspierać w rozwoju, biznesu przez internet itd. No to wtedy "like"ujemy, tutaj my komentarz. Więc jeżeli ten małżonek, niczego nie "like"uje, ale "like" to kobiety, no to też podejrzane. To co on to robi? No właśnie, bo to jest. No bo tu może jest ileś możliwości, może ona zauważy, może on jest taki fajny, może ona mu coś "like" nie. Niekoniecznie o chcę zdrażać tą żonę, natomiast tak czy inaczej trzeba się przyjrzeć tematowi, po co on to robi? Bo wsyłasy nałek i tak kobieczkę, dlaczego nie potrzebujemy. Ja nawet jakąś relację, czy on sobie przekopiuje, czy pokażę o jakaś fajna, ja wcale nie robię obserwuj, ale nie robię "like". Fajnie, że przesłałem ludzi, odpisyjona, dziękujemy, że jest zauważone i tak dalej, nie ma ubiąską, teraz obserwować tej osoby, jakbym może mnie zainteresował tylko to, ale też te serduszka jest taka moda na te serduszka, ale one oznaczają, jeżeli to jest tylko to, to to już jest nie fajne, to już jest sygnał, że ja mu brakuje, że już jest co najmniej rotoman gawendzasz, taki wieciej, a ja niewuje jak na weselu, co to to jest, że im patrzę po co to robisz? Koniecznie, do czego ty tego potrzebujesz, a jakbyś nie lajkował, tylko sobie oglądał. Ale skąd? No właśnie, no właśnie. No właśnie, no można to robić, przesła bardzo, no czy że widzi, widzi na jego tej rzętu "like" to, tak? Fajte, że po tym no załóżmy, dziewczyny obserwuje jakieś, nie wiem, dziewczyny w stryach kompielowych, no i potem widzi o mój, może "like"ował, to może być się się jeszcze jeszcze, bo są te stworze. I na przykład jak mi się wyświetlałem, no ja to robię, to wciślej, i tam się wyświetla, kto "like"nął. No to ja widzę, którzy mą i znajomi, które tam relacje, które tam strane po "like" to. To nawet może być przypadkiem. I niczym na to, że on przyjdzie do swojej partnerki, że ony pobierz kochanie "like" u ostatnio zdjęcie, to jest chyba niepokojące. Porozmawiajmy o tym. Tak, by było idealnie. Ojej, dodal, to chyba takie co da się nie zdarzają, co piąc się, żeby zdarza się czasami, że ludzie zaczynają przeżywać coś dziwnego ze sobą, czego nie robili w związku, i nadle łapią się na tym, że nie wiem co się dzieje. Nie wiem co się dzieje i przechodzą albo do psychologa, albo właśnie o tego partnera partnerki, miosławiej. Musimy porozmawiać, bo ostatnio mamy czegoś mniej, albo robię się inaczej, a zauważyłem, że mi się nie chce wracać do domu, mówi taki człowiek, albo. że lub jakieś towarzystwo albo że nie podoba mi się jak się zachowujesz kiedy jesteśmy stoi z tą grupą znajonych. Zdarza się, tylko właśnie tego robimy strasznie mało. A jak zachować taką czujność, że my pod wpływem różnych zmian które spotykają nas w życiu przez te lata, żeby nie zapomnieć o tym że jesteśmy w związku i nie mówię tutaj że zatracić się z jakimś partnerką inną, tylko żeby te fajne rzeczy, te fajówki, fajne momenty które przeżywamy też sami. Niestało się ważniejsze od tego co łączy nas razem bo bardzo łatwo jest zapomnieć ze zmieniając pracę, wyjeżdżając na przykład na dłuższy czas na jakiś, nie wiem, wyjazd firmowe, taki dłuższe tak, że, że zapomnieć o tym partnerze nie, że go mamy, tylko po prostu, że właśnie do co mówi, że już nam się tak nie chce wraca się do, że już ty nie jesteśmy, taki cecik Kawi co u niego słuchać, bo, co my fajnie, ale tak naprawdę tam jest w tym miejscu trasy fajnie, bo nie zatracijnie, ja się zawsze dziwiłem, to ważne rzeczy w życiu robiłem, też jeździłem dużo po Polsce, różnych projektach i tak dalej, nie mówiłem dobra, to ja wyjadej jak najpóźniej z koroniotro pracujemy gdzieś tam, no okej, czyli dwa noclegi, nie no przyjade na no, co okej, dzięki położę, przyjade na no, co od rana pracujemy, o której kończymy, no nie wiem, 17-18, aha no to zdąży, to mudo jechrać, to nie bierzesz drugiego noclegu, ale do domu, nie, bo my wszyscy zawsze bierzemy dwa lub trzy, ja pamiętam jak się chciałem wbić, jakiegoś busa jedzie ekipa, w różnych, ja robią 17 produkcji aktowej widzyjnych z różnych strony kamery i oni wią, a to busy będą 10, jako 10, no bo musz jedziemy tam, wiesz, musimy się, więc zaraz pracujemy jutro, nie wiem, może to ja mam jechęc swoją samą z automokaj, no i dopiero wtedy się okazywało, że w tej grupie są jacyś ludzie mający dzieci albo właśnie fajne związki, no wiądnie nie, mamy jeszcze jednego busa jedziemy od wystej drugiej, oto ja w tego wsiadam, jest tak, że niektórzy ludzie, po prostu lubią wyjeżdżać, i tam mają ta trakcja i tam się bawią, idą na tańce, idą na drinki, łażą po tym mieście, a są ludzie którzy jedą do roboty i wracają do domu, bo w tym domu jest ciekawi, ale to jest to, to jest fajnie, ale co to oznacza, że oni po prostu się źle dobrali z tą żoną mężem, czy już po latach po prostu wygasło, bo nie ma tej ciekawości bliskości, rozbudowywanej przez lata, czy po prostu oni mają takich charakterystów, dużo do warzystwa, jestem się nic już nie da zmienić. Mogą być wszystkie te trzy prowadzę, może być także gdzieś dobrali się dobrze, ale rozwinali się w różne strony, czyli w danym momencie, kiedy się dobierali, no nic nie wiedzieli, że to tak pójdzie, tylko później nie dbali o ten związek, nie spędzali tego czasu, nie szukali tych atrakcji, nie uczyli się robienie nic, nie uczyli się ucieczki z domu na rowerach, byle tylko, nie chodzili na te spacery, nie robili tych przysłowiowych, krzyżówek, i tak dalej, więc to stało się po prostu takie nudne życie. My się robimy dla siebie nudnie, nie mamy nic do zaproponowania. To jest takie smutne, jak czasami przychodzą ludzie i ja pytam, co państwa łączy. Bo oni milczą dzieci, oni nie o to pytam, wy was jako parę. Patrzą na siebie, kredyt. Naprawdę? No, to jest smutno, ja wiem, no dobra, ale co było te 10 lat temu? Robiliśmy to, tam to siłam to, warmy to, czemu teraz tego nie robicie? Czasu nie ma, na przykład, bardzo czas jest, to nie jest tak, że da się z czasem coś zrobić. On po prostu jest te 24 godziny dzień, nie są. Więc mamy 8 godzin, 8 godzin pracy, 8 godzin życia. I co my robimy, że to 8 godzin życia? I to jest tak, że my gdzieś wpadamy też takie stereotypy. Kobiety, że one muszą się zajmować dzieci. Myśmy się dzisiaj za dużo zajmujemy dzieci. Myśmy, no naprawdę nie mają wolności, nawet dowiedzieć się jakie mają talenty, bo mam już ma dla nich takie gry, takie zabawy, takie zajęcia, takie wszystko. I tam mam się czuję się spełnionaj, a tentatu się dzia. Ale wiesz, bo myślę, nie, nie, nie, nie, bo ja dzisiejsze mam to jeszcze to, a w weekend może, nie, nie, ale w weekend to jeszcze mamy takie zajęcia. Tu jedziemy z dziećmi, no chyba, że typo jedzie, już bo jeszcze planowałam basen, ale to typo jedziecie kamina basen, a ja zrobię wtedy obiad. Ale kiedy my, dwóje dorosłych ludzi będzie pielęgnowało na związek. To jest w związku i się tak naprawdę rozchodzą w szwachmy. Nagle jesteśmy dobrze zorganizowaną firmą obsługującą rodzinę idą. A gdzie tam jest bliskość, gdzie tam jest czułość, gdzie tam jest ciekawaść, gdzie tam są potrzeby w ten zania czasu razem. Nie, no, nigdy lopują, galopują, galopują, załatwiają, załatwiają, załatwiają, załatwiają, załatwiają, załatwiają. Czasami to są kobiety, czasami mężczyźni, no i część jedno i drugie. Ma swoje zadania, ma swoje poletka. I z tym trzeba uważać, czyli to powiedzenie, że związek to praca i że nad związkiem trzeba pracować jest prawdziwe. Ta, tak, mać pociąć. Ale, no ja. A ja ostatnio zimtam, że to bardziej jest taka uważność na siebie i mi się bardziej to podoba. W to słowa "praca". Nie lubisz tego, że się praca. Bo jest może dlatego, że ja nie czuję, że jestem w pracy, że mnie ciekawi, jak to byminął ten dzień, że jak wyjechałaś teraz na trzy dni do koło brzegu i grudziąca, rozmawialiśmy za sobą codziennie, w ciągu dnia pisałam, czy wszystko jest ok, po prostu, no, czy wszystko w porządku serduszko, tak? Bo wiedziałam, że pracujesz, no i to by było miło, chyba jak u takiego SMS-a odczytujesz. I po prostu nie ciekawe, to co się wydarzyło danego dnia. I tak samo mać, jak wyglądało, po prostu, za pogody, jak tam, co było, że to jest takiegość, co to jest, nie wiem, no może, bo i nikaro z tego, że wykonujemy podobny zawody, a może z tego po prostu, że tak już mamy. Z zawody zawodami, to nie znowu nie znowu. W tych portarach społecznościowych grupy rodzinkę, wakacyjną, czy jakąś taką. Niemszła, to tam wszyscy wysyłają jakieś relacje, o miejscach, które można wyjechać na wakacje, o jakichś tam trikach kuchennych, o jakichś meblach, czy koncertach, czy sztuce. I to jest dla nas ciekawe, że dzieciaki coś podsywają, ja coś podsyłam, ja najwięcej. I tam się ciągle coś dzieje, to jest ta ciekawe. My nie musimy jakby być w tym samym obszarze, bo żadne z moich dzieci nie jest psychologiem, ale jakby patrzymy, co kto lubi, co dla kogo jest interesujące, restauracje podsywają, albo ktoś będzie miał urodzinę, a to może pójdziemy tam, ale jest fajna kuchnia, może sprawdzimy. Cały czas coś przyjdzie, ale to nie jest praca, bo teraz maciech będzie miał urodzinę i ja już planuję, gdzie pójdziemy, ja się stracuję, muszę prawie przyjemyć, ale nie tak, to jest tego jako. O jeszcze muszę muszę organizować urodzinę. Ale dobrze, a gdybyś pytała, maciech, na co masz ochotę w swoją rodzinę? A maciech by powiedział, leżeć kołami do wierzchu, i nic nie robić przez 12 godzin. Jak byście poczua? Nie, ja muszę. Ja to już. Nie chcą mi obciążać, jakimiś kosztami nie pozwoli. Nie wierzę śni, bez kolejny, bardzo ważny aspekt związku. My sobie nie wierzymy. My myślimy, że na pewno to on chce, tylko wstydzi się powiedzieć. Nie, najczęściej my jeszcze z nim mówiąc o mnośną. Nie, nie mam ochoty. Dobra, dobra, dobra, wiem, wszyscy mają ochotę. Ale ja nie. Wszyscy tam byli znajomy, byli z żonami i tak dalej, będziesz się świetnie bawił. Ale ja to nie lubię. O Jezu, naprawdę musisz być taki wredny złośliwy, pewnie mam cię prosić. No proszę, proszę, proszę, będziecie się podobało. No, no, dobra, dobra, dobra, dobra, dżury, szczęści słowanie, nie rozumiesz. Naprawdę nie mam ochoty. Jak czekryje w swoim świecie, w swoim pomyśle, no to ty musisz. Z kolejna rzecz, że faktycznie my mamy problema z asertywnością związku, macha tą ręką. I idzie na te urodzinny, bawi się świetnie, tłum ludzi, separajs party. Ale Piotr, a na przykład, bo wręcz w drugą stronę, że jeszcze z dupy tak kobiety sobie ściałeś, a nie jest kochanie nie musisz mi kupować, no i on kupuje tego kwiatki. No bo mówię, działa, no bo my jesteś, ale że są jedynkowi kobieta. Pojdzień się domyślić, przepraszam, powinien się domyślić. Nie, nie ma domyślań. To myślań nie niż czy związki. A to myślań nie jeszcze związki? Tak, bo nie jesteśmy w stanie dynestniczyć tego wszystkiego. Mamy rozmawiać, komunikacje polega na tym masz ochotę na coś wyrodziny. No tak, coś bym chciała, na gdzieśbym pojechał albo coś bym zobaczył albo bym poleżała. A wiesz co, dawno mi nic nie kupowałoś, pomyślałam obiżutery, ja mam może są takie fajne, wiesz takie cuszki, ale na są drogie to myślę, że z okazji urodzin to byśmy mogli se pozwolić, by już coś wspólne pieniądze. On jest to jest rozmowa. To jest ciekawy temat wspólne pieniądze, bo to jest temat, mi się wydaje, że spokolenia na pokolenie coraz bardziej draszni wy, że tego konta już nie mamy wspólnego. No ale to jest nasze w mojej działku, bo to nasze inwestycje, tak czy inaczej jesteśmy jakąś wspólnotą. No to, o świetny pomysł, a to wybrałaś ekstra to, to już zamawiamy już ten to przyjdzie akurat dzień przed urodzinami. Czy chciałbyś gdzieś wyjść? No nie wiem jeszcze, to pomyśle, a to daj za 3 dni wcześniej, żeby się dało nie wiem zarezerwować czy coś. No biletu do taratów w Warszawie, no to na 3 dni wcześniej trudno kupić na miesiąc dwa wcześniej, więc jakby rozmawiamy komunikujmy się. Nie, no ja wiem, że macie gdzieś wyjść to, to ja znamy akurat, macie, nawet wiemy jakie miejsca lubi. Nie, myślę, że tutaj. Ale ty jądz, to nas nie dotyczy, dlatego mówię o tym wyjściu, bo ja. Trasię sobie, ale powiedziała apieniąza, co on da, wejdą. A macie, nie, macie, chcę powiedzieć, że po tej rozmowie nie zorganizuję z kurości, nie już drożą, że temat, a ja wychodzimy. Czy na niego, no, już macie, już czytaż jego głowie, już jakby zapytaj go, czym myśli. Nie, nie, nie, nie czytaj w głowie. Nie bo ja wyłączy, kawa, jego wersji wydarzeń. Bo Piotr ma, mówi o sertywnaście dziecko, powiedziała, że to jest coś ważnego, ale tu akurat ja jestem pewien, że ty doskonale wiesz, co mi zrobi przyjemność w urodzinę. I jakie ja wyjścia lubię ich gdzie, tak żeby się nie będzie takiego. Ok, no ale jeżeli się na prawdziwiki, ale zlektuje. Tak jest, tak jest. Oczywiście, oczywiście, oczywiście, którzy. To ja wiem, że nasiłe coś to. A mam o szkoleżanki to lubi tamto. No wiadomo, że wtedy nie ma sensu albo koleżanka do radza na pewno musia spodoba to skąd syfierce się spodobał mojej momencie. Ja nie wiem, że ja nie spodziankami. To już wszyscy w domu wiedzą, ja się cieszę, jest mi miło, tylko ja nie umiem oszukiwać. O moja małżanka cieszę się w wie, tak bardzo, ale dowolę w nątrz. Nie, no bo to jest miłe, że ktoś pomyślał coś z roli, coś przygotował, czy coś kupił, ale nie jest taki moje największe marzenie. Obyłbym się i bez tego to nie jest tak, że ja tego chciałem, jest to miłe, cieszę się do wewnątrz, bo ktoś pomyślał, ktoś jakby poświęcił czas, ale gdyby spetał, moglibyśmy robić kompletnie coś. Ok, ale piączył dobrym związku nie jest tak, że wiemy, co ucieżę te drugą stronę. Wiemy, jaki prezent. Nie mają problemu z prezentami, począing, ale po przeru, tej wiedzy to pewność mamy w takim. Tu mamy kulki, taki. Tu wiemy na pewno, bo żeśmy to sprawdzili, była ta radość. Które już czego mówić. Ares ta mamy do pytać, wydaje mi się, bo my też się zmieniamy, wiesz, że to było trzy lata temu, wtedy mi się to podobało. Lubiłaś kiedyś chodzić na basen, no tak, ale przed dwoma ciążami, teraz coś się w styzę przebrać w kostium. No my proponujemy basen z pa i tak dalej. No nie, nie, nie, na wzięłaś kostium, a daj spogój, taki o taki. A nie jest tak, że jak naprawdę ciemniejszy znakocha, to się kobieta nie wstydzi swojego ciała, a nie zależnie od tego, ile malat? Kobieta, to się nie ubiera dla mężczyzn, tylko dla innych kobiet. Więc nie wstydzi się mężczyzn, tylko wstydzi się reszty świata. Najczęściej. I są teraz takie ruchy kobiet, co to jest fajne, kiedy mówią "olej to". Sama masz się dobrze czuć. Jeżeli twoi mężczyznacie akceptuje, twoje partner, twoja partnerka, bo już nie może być, to to jest wystarczające. Natomiast najczęściej kobiety przeglądają się w oczach kobiet. Czy my się znamy, czy my naprawdę wiemy, czy my pamiętamy, w czym wyście były tydzień temu? No dobra, ale jak w face z nich pokażuje, że. A koleżanki z pracy pamiętają, że ocz trzeci raz zakładasz tą bluskę. W face tnia na pamięcia, że ty masz taką bluskę, po miesiącu wyciągasz mówi fajne, kiedy kupiłaś od roku w tym chocy, tak? Superci w tym. Boże, to jest tam jako dzień na kobiet obranie, więc co moje koleżanki mają na sobie serio. Ale bo nie pracujesz na przykład w biurze i nie patrzysz 8 godzin na koważanki dzień w dzień. Boże, tak. A to nie jest tak, że jak jest źle w związku, to jednak się ubieramy dla innych mężczyzn, że chcemy. No w nierze źle w związku, tylko nie czujemy się atrakcyjne dla swojego mężczyznę. Jakie źle w związku to w ogóle u kobiet bardzo pada poczucie własnej wartości. Bo kobieta wtedy zaczyna się bardziej, że przestała być atrakcyjna. Atrakcyjna fizycznie. Czyli zaczyna się stroić, zaczyna robić różne rzeczy związane z wyglądem. A tam się rozpada z powodu tego, że nie mogą się dogadać, że siebie nie słuchają, że siebie nie akceptują, że sobie coś narzucają, nie są siebie ciekawi. Piotr, to jest twoje, A, B, C, w związku. Akceptacja, bliskość, ciekawość. To są jakieś takie trzy filary, dobrego związku. Tak. No bo przede wszystkim musi być akceptacja, czyli nie toż, nieszczęsne zmienianie kogoś. No bo jeżeli nie bierzesz, bo my siebie bierzemy w jakiś sposób z tego tłumu tych ośmiu mnie, a w dowódzi na świecie, no to dlaczego mnie bierzesz, jeżeli mnie nie akceptujesz? Bo są predyspozycje. Jak jadat, to błąd popracuje, to najczęściej kobiety tak mają, no to ty już będziesz taki, jak ja chcę. Ale to jest nieuczciwe na dzień dobry. No bo albo mnie akceptujesz, bo ja ciebie akceptuję, albo tym nie akceptujesz, jako materiał do zmian. No i wtedy następuje ta praca, to zmienia nie kształtowanie tego mężczyzn, wyrabia nie w nim, jak cech, na wyków i tak dalej. A mężczyźli się mało zmieniają, z to my wszyscy się mało zmieniamy. To jest ciężka praca, to jest praca z psychologiem, z kołczami i tak dalej, żebyśmy się zmieni, więc przede wszystkim jest akceptacja, bo wtedy ja się nie obawiam, bo skoro mnie wybrała, z widziałem, gały co brały, znaczy że ze mną jest wszystko ok, nie mam żadnego poczucia winy. To też wiemy, że poczucia winy, to jest pierwszy sygnał, że coś jest niechalo, że ktoś mną manipuluł, ja albo czegoś ode mnie chce. Bliskość. A przecież mam jeszcze jeszcze z akceptacją w trące, dopytam, no bo biorąc kogoś, nie znam tej osoby. Dopiero ją poznaje i odkrywam różne nowe cechy, których wcześniej nie znam, w związku z tym nie wiedziałam, czy je będę akceptować czy nie. I na przykład odkrywam coś, czego już nie akceptuje i chciałbym zmienić, to co wtedy. I to jest to, co było wcześniej, że jeżeli my kogoś kochamy, wchodzimy w ten związku, ja mówię, wybieramy wtedy, kiedy są poważne decyzje. Nie kiedy siebie poznajemy. W każdym związku, w pewnym momencie, jest taka poważna decyzja, wchodzę w to napoważni. Chcę tego ślubu, czy tam chcę tego kredytu i tak dalej. No jest taka symbolika, że od dziś to już będzie napoważnie, od dziś to już będzie na całe życie, od dziś to już będzie coś. Więc ja mam jakąś wiedzę. I ta wiedza też mi mówię, że mam w sobie tyle uczucia, tyle akceptacji, że nawet jeżeli coś się pojawi, to będziemy o tym rozmawiać, a nie będą drzucau. No bo to nie jest tak, że ja cię akceptuję w 100%, co nie oznacza, że wszystko mi się podoba. Akceptuję cię w 100%, bo mój bilans tego, co mi się podoba, tego, co mi się nie podoba, jest korzystny, dlatego, co mi się podoba. Więc jestem w stanie zaakceptować to, co mi się nie podoba. Po prostu o tym rozmawiamy. Mówimy tego przy mnie nieru, albo takie rzeczy, to jakby nieze mną i tak dalej, albo to spróbujmy zmienić, popracujmy na tym, no bo to nie jest moje. Ale reszta jest na tyle trakcyjne, jest na tyle fajne, na tyle mi pasuje, że ja zgadzam się na tenie doskonałości. Jak się pojawi kolejna rzecz, to na wpada, w zbiórnie doskonałości, patrzę, o, ok, to zaakceptowałem, to zaakceptowałem, dlaczego tego mam nie zaakceptować. I popatrzmy na takie proste rzeczy. Rzadko jesteśmy idealni z wyglądu, nie, nawet jeżeli tu jesteśmy zrobieni czy piękni i tak dalej, może okazać biodra za szerokie. To są te niedoskonałości, których my w pewnym momencie nie widzimy, jakbyśmy mieli mówić, czy ta osoba jest taka idealna, wształta, nie wiem, 90-69. No nie jest. Ale nam się podoba, bo akceptujemy przez to, że akceptujemy, jest gdzieś u nas w głowie ta akceptacja, to nam się to podoba, nawet jak nie jest idealne. A jak nam się coś nie podoba, jakiś tam, nie wiem, przysłowiowy, paskudny pieprzyk, skudłami na plecach. To my go po prostu nie zauważamy. To my tak funkcjonujemy, żeby o tym nie myśleć i nie patrzeć, bo to wzbudza w las jakieś tam dziwne myśli o wilkołakach, na przykład. No ludzie mają różne tak zwane myszki, nawet widziałem kogoś z takim sporym placem. No taki jest, czy to jest najważniejsza rzecz na świecie, zwłaszcza gdzieś na plecach, w miejscu, którego jakby nie widać "ok, ta moja ukochana osoba no takie coś". No i co, no i co, wszyscy z gorsza, czy ma nie wiem, wadewemowy, czy makrzywe zemby, no i można coś zrobić, loko, peda i poproszę. Ok, no ale są takie, że mimo pracy coś tam zostało, czy na przykład ma regionalizm i zaciąga sobie troszeczkę, no ale no wtedy no jakby wiesz no, wszystko inne jest fajniejszy, niż to, że zaciąga troszeczkę. To już nie ma znaczenia, bo nasz organizc akceptuje w całości. Co byś zrobić, zaciąga troszeczkę. No ale to ja w początku bym w serdearzej, żeby mnie to tak i rytowało, no to bym nie wchodziła, po prostu bym jeszcze znalazł w urczę, no to ja nie cierpi poleń apapierosów. No po prostu nie. No i to byś tego, to nie do przejścia, no ale to jest będzie o przejście. No właśnie, to ja nie byłoby kochanie, nie zakocham się w sobie, które, bo to jest dla mnie coś po prostu brzydliwego, z tą moją reakcję organizm, takie, że ja mam to więc jakby. Są pewne kwestie, które są nie do przejścia, ale się nie zakochasz w tej osoby. No po prostu, tak, no tak, no to jest bliżko. Czyli to jest ta chęć ciągłego spędzania czasura, zem dotykania się, trzymania za ręce, przytulania. Kiedy chodzi o sex, chodzi o to bycie, o informowanie, a słucha już mnie w pracy to, a wiesz, a dzwoniła moja ciotka, a coś, no. Jakby jesteśmy, jesteśmy cały czas blisko. Dotykamy się, poprawiamy, wygłupiamy. Jakby cały czas to siedzieli, to jest bliskość. Czyli taka chęć bycia z tą osobą, bycia pod ręką, czyli to dopasowanie w sensie, że my się razem uzupełniamy i bez tej osoby czujemy się jak bez ręki. Jakby częścią nas. Szerokie pojęcie, bo dotyczy i psychę i fizyczność. Tak, bliskość taka emocjonalna, psychiczna, psychologiczna, mentalna wręcz, czyli jakby, jakby, że jesteśmy w tym samym świecie, jakby rozumiemy. Czyli przysłowiowe z tym, nikogo nie obrażając policjantem czy blondynką, jeżeli jest ktoś na wyższym poziomie intelektualnym, no może być ciężko, nie będziemy po drugiej stronie milio. I jeżeli nie jesteśmy tacy, to jakby, no będzie nam trudno, kiedyś taką czerwnicę miałem. Było ciężko, ale obiektywnie starałem się, nie zauważam. Ok, jest dla wszystkich miejsce, więc jakby, to musi być nasz świat. Czyli jakby, nie oszukujmy siebie, że skoro jest ładna, fajna i ma bogatego ojca, to ja dam radę. Będziesz niefer wobec niej, bo jeżeli jest coś, co cię odrzucę, a tylko masz w tym jakiś interes, to jesteś oszustem, jesteś nieuczciwy, a wcześniej czy później tak będziesz chodził na boki, bo nie akceptujesz tego, jaka jest ta osoba. Więc to, to jesteś nieuczciwy, a nie, że jej masz dosyć, ja było fajnie, nie było fajnie od początku, to jest oszustwo wchodzenie taki związek. Więc jakby, szukajmy kogoś z kim na prawdę, naprawdę, takie modne rezonujemy jest ten filling i się dobrze po prostu czujemy jest akceptacja i mamy chęć na tę bliskość, mamy chęć przytulić, mamy chęć rozśmieszać, ja uwielbiam rozśmieszać moją małżonkę, no pięknie o nasie śmierć, jak jają rozbawię, bo nie wszyscy potrafią rozbawić, no to jest po prostu cudowny moment kiedy o nasie śmierć, a udało się. I ciekawa, co to mówiliśmy o ciekawości? Ciekawaść drugiego osoby, tak? Tak, tak, tak. Ciekawa, co było, co się wydarzyło, co się wydarzyło, co ty myślisz, a jakie jest twoje zdanie na ten temat, bo ciekawaść to w ogóle jest takie rozwojowe, no bo jeżeli my zatracamy ciekawaść wobec świata, no to my się starzejemy, więc wiąza się starzeje bez ciekawaści, czyli się robi stary i nudno, jeżeli jesteśmy ciekawi świata, co w nauce, co w technologii, co na świecie, co młodych ludzi, no to jesteśmy ciekawi, no to jesteśmy ciekawi, my sami ze sobą, wtedy jest, taka jest nasza cecha, więc jeżeli jesteśmy w związku, to też jesteśmy ciekawi, co ta osoba myśli, to jest też dla nas źródło wiedzy. No dobra, nie wszyscy to są. I to wiedzę eksperckiej, no bo jak jakoś akceptuje, mamy poziom podobny, poziom mentalny, mamy bliskość, no to ja pyta mojego eksperta, jaką ty masz wiedzę, co o tym myślisz, aha, to muszę się zastanowić, może zmienię zdanie, bo jesteśmy wtedy dla siebie ekspertami, czyli nie, że ktoś jest gorszy i głupzy, nie, no wybrałem ciebie, bo jesteś dla mnie jakby wyjątkowa wyjątkowy, więc twoje zdanie jest dla mnie zdaniem eksperckim, może być dwóch ekspertów, ale nie to, że jestem mądrzejszy, możemy się umówić, że jakiś obszar jest tylko mój, i faktycznie, że zajmuje się fizyką nią drową, to ja się nie mądrze, no bojądrami się kojarzą inaczej i zostawiam ci to poletko, ale jeżeli mamy wspólne obszary, to wymieniamy się informacjami, obydwo jesteśmy ekspertami. - Słucham, co ludzie to nie są, ciekawi świata i różnych rzeczy naprawdę, nawet jak byliśmy ostatnio właśnie w tej domininkanie, to pytaliśmy, jak było na wycieczce, na wyspiesa ona, o sobę, która była już tydzień wcześniej, no wyspa jak wyspa. - Ja lata temu spotykałam się z chłopakiem, pojechaliśmy na wycieczkę do jednej go z Europawiskich krajów, nie chcą być dla jakiego, żeby nie powiądło o kim mówię. I tak naprawdę ja nic z tego miasta, nie wiem, co to się działo, i to nie dlatego, że się dzieje się przez sześć nie w hotelu, bo super, tylko dlatego, że on się wszędzie chciał przemieszać tak słówkami, uważam, że po co jechać metrem, po co coś zwiedzać, po co co się oglądać, że mamy tutaj przeszczęstaurację w hotelu, więc możemy zjeść tutaj sobie trzecie razy z rzędu. I ja tak sobie myślę, że przeszłegoł za pięć, dziesięć lat, ja bym też nie interesowała, skoro jego nic nie interesuje, no jest my w pięknym mieście, no w jednym z piękniejszych moim zdaniem miast w Europie. I ja tak naprawdę nie znam tego miasta, bo siłą go na jakieś zamek, już po prostu przeczołgałam, i on nie rozumiał, co na tym zamku ma się wydarzyć, że już widzimy go, bo jesteśmy w ładnym hotelu i widzimy jeszcze ten zamek z tej obległości. No i tak sobie myślę, że są te ci ludzie, no ale przecież ten facet teraz ma być może małżąkę, czy żone, czy kobietę, poprosostało parę naryka. - Zobaczyłaś, co takiego jest, że czy to zewnątrz, na przykład nie chciał tego złeś, że się zastanawiam, wiesz, nad tym, czy to jak ten facet, który był z tą żoną w Dominikanie i mówisz, ta bezpa, a bezpa, jakby z papieńcać z takich widziałem już. - A, ale są na świecie ludzie, no, ty nie, są na świecie ludzie, może dla nas, no i ale na przykład skupieni na sobie i świetni w biznesie. Ich poza tym nic nie interesuje, oni mają kilka firm, oni zarabiają miliony. I reszta to jest dla nich nuda, bo nie, jakby czują, że mają swoją swoją potencję. Ale jeżeli nie mają nic do zaproponowania swojej bliskiej osobie, ja mam odwagę opytuć w gabineci, ale to proszę się zastanowić, po co panu związek, czy tam pani. Może wy się po prostu nie nadajecie w tym momencie na bycie w związku, to po co kogoś drenczyć, po co kogoś męczyć, po co kogoś oszukiwać. Bo to nie wszyscy musimy być w związkach, bo jeżeli ja komuś obiecuję, że będę go uszczęśliwiał, i że jest tą wyjątkową osobą, moim zadaniem i z uszczęśliwać ją, jej zadaniem już częśliwać mnie, a ja potrzebuję tylko, ja mówię, okropne rzeczy wtedy, przydatności tej osoby do tego, żebym mógł sobie prowadzić to swoje życie, też czy te swoje biznesy, bo ona mi ogarnie reszte, to te znie uczciwe. Chyba, że oni to wiedzą od samego początku, bo takie związki też są, i też potrafią być w jaki sposób szczęśliwe, że ona w Izłaj, ja się do niczego innego nina daje, ja chętni Ci to wszystko ogarnę, bo taka jestem i tak lubię, bo nie oceniamy, tak lubię i koniec, więc każdy ma prawo lubić to, co chce, on mówi świetnie, bo ja potrzebuję twoich umiejętności, przydatności, a on jest super, żeśmy się dopasowali i wtedy oni, i nawet jak jesda, on odszał tym dzieciom pokazać świat, nudna wyspa, muzeum jest dla idiotów, i to są same starocia, a przecież chodzi, ono we technologie. I ok, ale oni we twoje mogą się w tym dobrze czuć, to dla osób patrzących z boku jest to dziwne. Ich mam ekspytacie, wy jak się czujecie? On mówi świetnie, ono ogarnięte, ono mogę robić swoje biznesu, ono w istotnie się cieszę, ono mogę ogarniać, bo on na to środki, i mam fantastycznego męża, który ona z wszystkich dba. I oni są szczęśliwi. Na rzecz, to jest niebywałe, jeszcze kolejna historia, mężczyzna, który bardzo dużo ma pieniędzy, i mógłby jeździć po całym świecie, no, stopieźć do jednego z lepszych hoteli w Polsce, i tam spędzawakacje rok w rok, i już ma czwartą chyba żonę, bo żadna kwyta nie jest to nieby trzymać, ale on nawet mówi, no to ja ci tam pieniądze, leć ze skrzyjaciłką na saszala, o co ci chodzi, ja chcę być tutaj, i co myślę, no co jest, nie, no ludzie są różni, ok, jak to ma wiatat, ma jej wyciłki. A co powiesz o takim palno, co się nazywał Emmanuel Kant, który nie opuścił królewca nigdy w życiu? Jest wielkim wziącą się z nami. Zły, dobry, szczęśliwy, nieszczęśliwy, wariat, każdy jest inny, jeżeli on lubi ten jeden hotel, to już tam się dobrze czuje, jeżeli tam się czuje dopieszczony, bo obsługa do niego prawie po inieniu, no to jest jego miejsce na regenerację, to jest jego miejsce na święte, spokój nic nie robienie, to po co on ma to zmieniać? Bo my jesteśmy inni, no nie mamy prawa narzucać swojej wersji, rzeczywistości komu kowiek. No i wyraził nieznacł partnerki czy żony, która by miała tak samo, jak on, tak, ony potrzebował po dużej, tu się nie zdalił, bo mówimy o dopasowaniu, dokładnie to, kogoś kto będzie tak samo chciał, dobrze się czuł w tym miejscu, dobrze się czuł z nim i nie potrzebawał niczego więcej do szczęścia. Ciekawa, to jest serkie co mówisz. Ja mam ślęki dwa pytania, jakbym mogła teraz zadać. To się wybrało. Dziękuję. Bo to są takie pytania, bo są różne wersje, różne psychologów. Tym mówisz, że związek jest na górze, a tutaj, tutaj jest my, a tutaj jest ja i on, czy ja i ona. I część psychologów się z tym jest gada. Ja jestem tutaj twoją szkołą i zgadzam się w 100% z tobo i nawet mój e-przeciół, który mówił, że dla ciebie piotr masa, kto jest jakaś wyrocznia po prostu. Ale myślę, że są też osoby, dla których wyrocznią są do opinii, nie dam tych ekspertów. I jak to w końcu jest? Czy wydyskutujecie też między sobą psychologzy, gdzie ten związek ma być umiejsco wiony? Ta trzecia istota po prostu. To jest dziwne szodowisko psychologiczne. No ja zawsze mówię, popatrzmy na prywatne życie tego psychologa, co on weznaję. Ja mam szczęśliwy, związek długo letni, więc uważam, że to jest dobre. Co osoby, które mają trzecie czwartę małżeństwo są psychologami, uważają, że my nie może być na szczycie, bo niczego by w życiu nie osiągnęli. No więc patrzymy jakby na zaplecze i tło. No bo gdyby taki psycholog, no bo nie możemy jednak oddzielić, mi może oddzielamy w pracy tego, co mówimy klientom od naszego życia. Bo gdyby taka osoba, ja słuchaj najważniejsze jest my i dbań i rozmowa wszystko, no ale właśnie czwart raz się rozwodzę. No to oni by jakby popełniali, jakby swoje jakieś sepuku takie mentalne związane z tym, jak żyje i w co wieże. Fajnie by było, gdyby psycholog powiedział, słuchaj, to dopasowanie jest ważnym, się nie dał dopasować, natomiast najważniejsze jest my na szczycie. No ale to jest trudne, no bo to jest zawód, w którym takie ulekarze, nieobrażając te wszystkich uprawników, no ego jest ogromne wielu osób, więc jakby no muszą pompompować to ego swoją wersję, że rzeczywistości udowadniec swoim życiem, że tak jest lepiej. Ale co to znaczy, że to my jest na górze, bo może tutaj dojdziemy do jakiegoś takiego wyjaśnia, bo wiele osób pyta się. Różytkego nie rozumieją, dlatego wiem, wiemy nie ta druga osoba. Nie że ten ktoś jest ważniejszy ode mnie, on nie może być ważniejszy ode mnie. To my oznacza, że mamy po 50% akcji tej firmy my, czyli nikt z nas nie może nie komunic narzucać, mieć tylko ja mam rację, bo mamy dwie rację, czyli chodzi o złoty środek, tak naprawdę nie negujemy drugiej strony, jakby podchodzimy uczciwie, że to są dwie dorosłe, równą uprawnione osobę w związku, bo problem jest z tym, że w związkach my sobie narzucamy różne rzeczy, przestajemy się szanować, no drzymy się, nie szukamy złotego środka. Ludzie w ogóle najdnie rozumieję tego, złotego środka, tylko mówią kompromisca. No właśnie, typowo, ja się wiedziałem z wywiadów, że kompromisy niszczął związ, i się już nie stał. Oczyliście, a czy się już kompromisą od złotego środka? Złoty środek to dotąd rozmawiamy, że obydwie strony będą zadowolonej. To czasami potrzeba dużo, dużo dni. Sytuacji, życzliwości, otwartości, niepodajmowania decyzji od razu, tylko wysłuchania, przeanalizowania, że okej tyle i tyle, to ja też zadowolona, zadowolony. Tak, wiesz, dobrze,śmy gadali te ostatnie trzy tygodnie. Wypracowaliśmy coś. Co to jest kompromis? A, zudobra. Co to jest fajnego w związku, że nie ma ham ręką na drugą osobę? To znaczy, że nie jestem a serty. To znaczy zgadzam się z tym, że ktoś nie szaną je mojego zdania moich potrzeb. To znaczy, że no bo definicja kompromisu, słownikowa, rezygnacja z czegoś ważnego. ważnego, nie byle jakiego, ważnego na rzecz ważniejszego. Jakie my rzeczy mamy w związku, które możemy zważyć i zmierzyć, co się zważniejsze niż ważne. I wtedy by wpadamy w poświęcanie się. To już 3 razy się zgodziłam na twoje poświęciłam się, a teraz nie chcesz się zgodzić na moje. Pojawiają się jakieś dziwne teksty, pojawiają się jakieś rywalizacje, pojawiają się jakieś po prostu analizy, kto ile razy zamiasczera rozmowa o tych potrzebach. Dlatego kompromis niż czy związak. Bo kompromis to jest dobry firmie w pracy z pracownikami, gdzie możemy zmierzyć, zważyć i pezdzić tak, dla pracodawcy jest to, dla podatnika to, dla urzędu skarbowego tamto i gdzieś tym po prostu rząglujemy, żeby ten kompromis był dla nas jak najlepszy. Cznewu dla nas, dla mnie. Jeżeli w związku ja chcę kompromisu, to to jest dla mnie, a to ma być dla nas, dla związku. Stąd to my na górze musi być. Bo to związek ma wygrać. Nie ma już ma wygrać. Nie żona ma wygrać. Związek ma wygrać. Natomiast mamy mnóstwo związków, których cieszymy się. Moja żona to się słucha, nie? Ja to z nim to zawsze wygrywa. Ja mam na nią sposoby, ja mam na niego sposoby. Dla mnie to jest sygnał. Co tam się dzieje? Oni są w walce. Oni są rywalizacji. Ja mnie ma wspólnego dobra. To jaki to jest wwiązek? Chciałabyś w takim blitz? Nie. A oni są. Ja nie muszę sobie udowadniać, bo pompują ego. Tak jest lepszy. Masz mieć sposoby na męża, masz mieć sztuczki na żonę, masz mieć różne rzeczy, wtedy wam będzie lepiej. Tak, przez trzy pięć lat. Aż która jest ze strąsiedowie, boże, że ja tu się zmuszam. Ja tu jestem nieszanowany, nie jestem szanowana. Muszę przyznawać rację, robić czwoczkę i klaskać, bo pokazywać na zewnątrz jestem zadowolony, zadowolona. Po co mi to? Jeszcze jak poznam jedną, drugą trzecią osoby, która nic nie musi je z otwarta, rozmawia ze mną. Aha, masz takie zdanie. Okurczę to ciekawe. Nigdy się z tym nie spotkałem. Możesz mi powiedzieć coś więcej. Nie mówię, że zmienię swoje, ale nigdy nie poznałem osoba o takim zdaniu. Ale jak to? To ludzie się słuchają? To ludzie siebie akceptują. To w jakim ja jestem związku? I wcześniej czy później takie związki, w których nie mamy, się rozpadają, albo przechodzą w związku ksadom asochistycznym, czyli bardzo trwały. Ciągle rywalizują, ale już nauczyli się, że bez siebie nie mogą żyć. Ale jak ja już takiego poczucia szczęścia, zadowolenia tego świętego spokoju. Tam nie ma. A druga sprawa jest to, co to? Druga rzecz, tak, jak było i się nas pierwszy raz, to było jakieś półtora roku temu. To poruszyliśmy temat, żeby pokazać partnerowi swój telefon, jeżeli cię o to prosi. I ten temat w zbudził ogromne emocje. Ja z tego też wycięłam rolkę i komentarze były przeróżne, bo po prostu była totalna polaryzacja. Osoby, które zgadzały się z to, bo w 100% i były w stanie wszystko oddajedzać za to, co ty mówisz. I osoby, które mówiły, co on za głupoty gada, to jest po prostu, zabieranie prywatności tej drugiej stronie. Małżeństwa jest zabieraniem prywatności. Jeżeli potrzebujesz prywatności, nie zawracaj nikomu głowy. A mógłby się rozwinąć? Ja woda ciekawa. A my leży mój telefon. Chcesz go obejrzeć? Uczciwyczłaj, jak nie robi nic złego. Może sobie obejrzeć mój telefon. Jaka prywatność? Ok, jest prywatny, ma tam swoje kody, ma tam różne rzeczy. Ale my tak naprawdę we współczesnym świecie nie robimy niczego przeważnie. Czego byśmy się wstydzili? Lub, co by było złe, lub nieuczciwe. Więc jakby każda osoba może przejrzeć nasza telefon. Co ona tam zobaczy? I oczywiście możemy sobie zmężam z żoną, robić nie wiem na wie zdjęcia, czy nagrywać filmikie, jest to nasze prywatne. Ale to już powinno być zabezpieczone. Bardziej niż tylko nie wiem jakimś tam znaczkiem na telefonie, bo wiadomo, że jak oddamy go do serwisu, to już cały serwiz będzie widział nasze filmy. No dobra, ale co byś powiedział o tym osobom, to właśnie zabieranie prywatności, która w życiu, nie pochodziły z mojej momenten, że. Zabranie prywatności, jeżeli zaglądacie sobie do tyłka, to jaką większą potrzebujecie prywatność. No, że to jest moja, to jest też moje życie. I ja nie będę w mojej. Ale to je życie jest moim życiem. Jeżeli jesteś moim partnerem, to twoje życie jest moim życiem. Jeżeli mamy my, to jest jak w tym mur i te dwie wieże. To jest nadalen moje życie, to jest nasze życie. A ty chcesz mnie powiedzieć, że ty masz za tym murem, jakieś szczerze jeszcze życie? I tam. no, ok, no to wtedy będziesz bronił prywatność, ale chyba nie na to, żeśmy się umawiali, że będziemy mieli swoje różne życia. Bez niej się umawiamy, że mamy być razem, to mamy nasze życie. I możemy tu sobie rozmawiać, że mam takie potrzeby czy inne. Ja to akceptuję, albo nie akceptuję, to wtedy z tobą nie chcę w związku. Ale że ty masz potrzeby iluś żyć, które chcesz przede mną ukrywać, to po co ty mi głowę zawracasz. No, też jest odpowiedź, jak ja tym tłumaczę, że nie w taki oczywiście jak ty, ale staram się jakoś, chociaż w dzisiejszym ten czasem tak coś takiego powiedzieć. No to osoby mówią, no to to jest brak zaufania, czyli ta osoba mi nie ufa, bo ja nie mam nic do ukrycia, ale dlaczego mam jej pokazywać z telewosła, ale nie ufa. O tym żeśmy rozmawiali, czyli jeszcze raz, ja ci ufa, tylko są takie sytuacje, w których coś mi się pojawiło, czyli pojawiło mi się niepokój. Obyżełem coś w filmie, coś mi się przyśniło. Kożanka coś powiedziała i słuchaj mój partner, że moja partnerko doświadczam lęku, doświadczam obawy, może to jest głupie. Zadbaj o mój lęk. To nie jest tylko po to, żeby cię sprawdzić, o, na pewno coś zrobiłeś, tylko ja przeżywam pewne emocje. A jesteś moim partnerim i twoim obowiązkiem. Masz ten telefon to się uspokoisz. Natomiast to co żeśmy też rozmawiali, ja nie mam tego lęku codziennie, że ja codziennie chcę ci straczać telefon, no to ja ci nie ufa. Co ja pójś na terapie albo zmieni związu. No to jeżeli komuś nie ufa, czyli go nie akceptuje. Więc faktycznie ciągłe grzebanie, ciągłe przeglądanie, bo jeszcze znowu co można zobaczyć? Bo oczywiście pokaż mi telefon na zasadzie, co jest na wierzchu, nie mogę odpalić męsendera, mogę odpalić w WhatsApp, ok, rzuca mokiem, znam te wszystkie osoby, jak tej nie znam kto to, a to jest nowa klientka tam zajrzyjona, chce kupić, tam coś tam i tak dalej. - Ty le. - No bo też łatwo może powiedzieć, że to jest brak za ufanie. - To jest to archiwizacja, skasowane, jak odświe, a a a a a. - No to jest brak za ufania. - Wiem. - I wtedy znam też takich panów, z różnymi rzeczami ja pracuję, z różnymi osobami, różnych sytuacjach i oni mówią "Poczekaj, daj, daj, daj, bo ty nie umiesz, to się szuka tu, tu wchodzi się, tu, tu, tu, tu, już masz". Bo ja potrzebuję ten telefon za dziesięć minut, bo ja się szuka pół godzin przejrzyj sobie to, ale to jest nie fajne, bo wtedy to nie jest tak, że masz lęk, tylko szuka, szczegoś, szuka, potwierdzenia, że ty na pewno imiałem taką dramatyczną sytuację, nie wiem, czy o tym mówiłem, kiedy przyszła kobieta ze swoim mężem, rozbita totalnie właśnie w lęku, że ją zdradził, że wszystko, że nowy projekt, nowa tam pracownica i oni spędzali dużo czasu, tak spędzali dużo czasu, tak jest taka praca, tak przywozili im pizza do firmy, od 12 w nocy, bo musieli coś dokończyć, tak. I ona sierziła, że on miał wzniał rzomans i na pewno tam doszło do zbliżenia. Pierwsze, drugie trzecie spotkanie, ona tylko o zbliżeniu, o zbliżeniu, a pojawili się, bo daj, że po już kilku miesiącach takich jej lęków i oweb. W końcu przy trzeciej umie spotkanie ten człowiek mówi, tak, po prostu, tak, robiłem to w tej firmie, po prostu na różne sposoby, czas na udzmiami i poszedł. No i ona się popłakała, mówi, wiedziałam itd, ale i rozwoza się dziękuję. Nie wiem co się dzieje, ok, taka sytuacja. Po czym pisze do mnie ten człowiek, że chciałby przyjść? Bo on musi jeby porozmawiać, pokładać ze w głowie, no ja nie oceniam, proszę bardzo, czego pan potrzebuje, bo on mówi, panie, piotrze, ja nie zdradziłem mojej żone. Ja nie przyspałem się z tą osobą. Faktycznie było dużo pracy, faktycznie było tak, że między czasie, czy jeząc ten pizza, już migadali o różnych rzeczach, i już my tam pisali faktycznie komunikaty, był ją 24, bo coś, ale projekt się zamknął. Tylko ja mam dość. Ta i kobiecie nic nie jestem w stanie wytłumaczyć, ani przekonać, że nie było. On już mnie spisała na straty. Musimy się rozwiedzić. Czyli one i dał to czego ona szukała i potrzebowowała, a to nie było prawną. On już miał dosyć. Więc tu jesteśmy na, no, tych granice załufania, czyli nie czytajmy w naszych głowach, nie zmuszajmy. I oczywiście zdarzają się takie sytuacje też, że ten może nie chciał się przyznać i trzeba było coś zrobić, żeby się przyznał. Co też nie oznacza, to jest wiązki się rozpadają. Natomiast są takie dramatyczne, że jak my się na czymś zafiksujemy i siebie nie słuchamy, no to jest tragedia. I ja mam takie powiedzenie. Lepiej puścić winnego, niż wsadzić do więzienia niewinnego. Trudno. No, to już musiało się dowiedzieć. Tak, tak. Jak to jest, żeby się tak dopracania. Tak, żeby się tak ruchy rozprężyć na kłonkę, to my tak powyśleliśmy, żebyś nam zrobił taki kuis, bo w jednym swoich wywiadów słyszyliśmy, że robisz często, że ludzie w ogóle nic nie wiedzą sobie. To jest, jest w ogóle takie przerażające i zakwoli. Fila, możemy będziemy przerażenie i wiedziałem tutaj, że się skróczeni. Jak i to jest? To jest tak, że nie powiedziałaś mu. No, wiedział. No, wiedział. Ale to, że się się przygotowała. Nie, ale to jest takie pytania, zadaż. No, ulubiona aktorka maćka. Polska i zagraniczna. Polskie nie ma zagraniczne, nie ma żadne kobietu, musie inne nie podobają. Jaka jest prawda? Tak to spowiedziałbym, ale ulubione aktorwardniro. Tak, to było prawda. To było prawda. Bo ulubione aktorowie. Jak to było prawda. Jak to było prawda. To było prawda. To było prawda. było czy czy czy czy czy za dałeś pytanie czy macie czy jest czy jest proszę czy śliwe w swoim związku, oczywiście że jest czy śliwe proszę tylko na jego spojnie. Tak no to masz ulubion na aktorki. Nie mam na czym mam uktorki, który bardzo lubi, ale nie mam jednej ulubionych aktorki i rzeczywiście to jest prawda w tym, że jakby być zaptoł aktora to do Robert De Niro byłby prawdą bo o tym wiele razy rozmawiać chociaż niekoniecznie jest on moimi jedynym ulubionym aktorem są inni których podziwiam, ale o aktorkach mogliśmy nie rozmać w kategoriach o zobacz to jest moja ulubiona aktorka to jest prawda ale powiedziałaś że masz kilka możesz wymienić ze dwie trzy polskiej aktorki które cenisz bo to może być dla niej źródło wiedzy. Pierwsze które ci się kojarzą żeby dają ci się spoko wiesz jest ich bardzo dużo, że ostatnie robię rozmowy w telewizji z aktorkami które poznaje wiesz o trochę innej strony bo to prywatnie na przykład na sceniu spoi sam na nie zupełnie inaczej też kiedy ją poznałem i, rzuciłem sobie światła na nie wiem że może zawspaniała osoba i genialna aktorka. Zobacz to tak zagranicznych. No zawsze by zawsze moją i dolech był Amery Streep. Nie mam ulubionej moją idealką zawsze była Amery Streep. No uwier wiem czy. Nie, że nie powie. To logic, że by na gdron, ale nie powiem że to jest mojej jedyna ulubionych ale wiedziałam się Amery Streep. Wiedziałam że lubi my rozdrowi, ale że podobał się przeznać seron to ja wiem tylko nie przyzna się to. Widzisz, nie chcesz się przyznać o mówialiśmy o szalisterom nie mam. Czy ja już o głowie za kisowany wizeronek szalistera. Nie wiem, że mówisz mówisz, bo nie powiem, że się szalistera. No wiesz, to kropnie tylko nie chcę się przyznać to jak ta kobieta przyznaj się przyznaj się mężu wiem że miałeś romance. Przyznaj się - No dojrzeli z narąsą. - Nie, nie przeznam się, bo nie jakby. OK, fajna aktorka, o tręcienne kobieta na pewno. Ale to tylko w myśl z przyjdzie kiedyś podkochiewałem. Moczył się niedosłownie. Ale to było. - Słuchaj, go. - Nie prowadź dialogu w własnej głowie, tylko z maćkiem. - Okulcza ładnie, ładnie się zapowiela, lewej. - Drugą stronę ulubione aktorka Polska zagraniczna. - Dobrze, dobra, pytania. Myślę, że z zagranicznych to może być, a to na Hopkins. Na pewno nie jest to ani Brad Pitt, ani to nie jest. Klunej, ani to nie jest ten iro. Zara, czekaj, czekaj, czekaj. Zostawię na Hopkinsie, bo to jest jeden, który na pewno cenie, a z polskich. - Kiewa, trafiłem. - Trafiłem. - Trafiłem, a z polskich, a tutaj. - To łatwiej my być, z których nie będę wymieni, o których niekoniecznie jakoś najbardziej. - Teraz co ma się zastanawiał? Pani rozmawialiśmy razem temat o Polskie. - Właśnie właśnie, ale że na pewno będzie by się a to świetny aktor, to o coś takiego mi tutaj, że na pewno być powiedziała. - Ale łatwiej byłoby, gdybyby zapytał mnie ulubiony mój muzek zagraniczny, to by wiedział, aciek, myślę. - Na lęna aktorach polegli ścię obydwoje, boście nie rozmawiali. - No tak po fiktivie. - Co się dzieje? - No Antoni Hopkins, Robert Dni Rościs. - Stylsz, tu, całulubiony, partnerki. - To powinien być wiedzieć. - No to, no tutaj to już. - Miesz, masz goty, kromański, barok, secesje. - Malar, wiesz. - Na przykład, no. - Mołaz, wiesz, proszę. - To jest to, że im prezyjanie jest? - Tak, ale dalej bardziej. Zawsze jak idziemy do jakiegoś muzeum, to obrazów kogo szukam. - No czy w sensie konkretnego artystycznego. - Narty stan, no. - Nikasa. - No tak. - A w drugą stronę? - Tak, to ja wiem, to jejkuł. - No, jakoś nazywa. - Ale, ale sobie przypomnij. - Nie, no wiem, to jest. - Ajkuł. - Pierwsza litera. - On podpowiedziś? - Ja chciałem poddampie szulite, ale to, że to. - Tak, no tak. - Poper. - Poper. - Otem rozmawialiście. - No było się w kilku muzeum, nawet dziejeśmy, dzieła tych tu w sponieniu. - Tak, tak, tak, tak. Od razu, jak zacząłem chłopera obraz, to mać kowiz, robiłam zdjęcie, może macie kni lubi, jak się mu robię zdjęcia, ale tutaj chętnie przy chłopę, że zapozawało. - Ulebione danie kuchni zagranicznej. - O, tutaj to już nie jest takie trudne. Więc tak na pewno oboje, lubimy susz i. Tylko wie, że jak ze wszystkim. Lubimy, ojlu, to jest dobre susz. Nie wszędzie susz, jest dobrym susz. - A poza susz. - A poza susz. - To może być do skanawy Macaron, na przykład w jelice kuchnia. - Właska. - Właska, właska. - Nie, no tutaj to już przesadziłeś. To już jest załatwe, albo im jak stał o stronę obok susz. - Szusz i tańska, rizosto moje, tylko bo innych nie lubi. - Tak, tak, tak. - I to co widać? To może być wasza wspólna pasja. I ci malarze, czyli chodzenie szukanie. I teraz o przy tej kuchni obydwojguwałem, i nie ma się twarz, robiliście się, że rozmarze mi. No tak, tu mamy to. Nie wiem czy Państwo to widzą, tak. Mówiliśmy o tych wspólnych obszarach. To może być coś, co jest wasze, to może być ten rytuł. Jeżeli gdzieś jesteście, to szukacie sobie tej kuchni, spróbować jak ten Macaron smakuje w tym miejscu. I to jest coś, co nas łączy. Już nie po tym poznajemy. Jak się zmieniły wam twarze i tongłos, i wolne przeciągaliście głoski. Zamyczamy tych sygrogramowym nadbagażem po wakacjach zawsze. Wiesz, w kuchniu się częściej obcuje. Jednak niż z galeriami, w których można spotkać wieszc, a wybitnie twórzy, nie to nie. To polega mi to zbiegłupia na tym piekaz się, więc to powinienem był wiedzieć na tych rzeczy. Ale jeszcze mamy na wskarce, co bezrobiła, gdybym miała. Nie, nie, mamy wolne miliona euro. A wiadomo. Jest kilka możliwości, czy jest. A masz jakąś jedną główną, co być zrobiła na pewno. Jedną główną. Koniemy, zobaczymy czy macie gęsko. Co ma niem co mi jedną główną, ale trzy są na pewno, które bym zrobiła. Ok. Trów chociaż w jednostrach. Myślę, że na wknokazie inwestycje na przykład w Kiszpanii w sensie jakiś dom albo coś takiego. Nie. To nie jest jednostrzech. Nie. Co tu się dzieje, może skończymy? Nie, bo jakbyśmy kupili ten dom w Kiszpanii, trzeba byłby jeździć tylko w jedną miejscę, ja nie lubię jeździć w jedną miejscę. Ty piedział się kwocie miliona euro. No tylko. Ale to tylko i aż, wie, że jakby, jakby, trochę za dużo, jak na wymarzaną podróż, wymarzany miejsca, więc jakby, nie biura tego podoba, jest milion euro, tak? Na podróż przy okazji też. No tak, ale tu nie mówi, że w 100 milion euro jest. Ja. No co, przecież nie zainieczowałbyś, że bitkaj. Na, na, na waciki, może, może z tym zrobić macie ileś, a dostaje po prostu o, to, że milion euro, rubsnym co chcesz. No, no, że, tylko, tylko, że, no, no, no, co, bo ja, blisko, no, że, że, że, że, że, że, że, że, że, jakaś podróż, jakieś miejsce, jakieś super coś, no to, nie, było, że jest z tym domem, ale, że nie w Kiszpanii, no, boby, włożę, nie, w Polsce, w kilka domów, żeby, po prostu nie martwić się o pieniądze już w nity. Tak, o tym, westycja, a tym, westycja, a tym, westycja, o, tak, a gdyby, no, tak, tak, tak, tak, iluść na milion euro, no, a macie, na co by wydał tak, ale, że, wydamy sobie, a że tak, wydam sobie to, że ja myślę, że też byda nie ruchomości, wydał, że kupił by na pewno, jakieś, jakieś, no fajne mieszkanie czy dom, a, kupił by, samochód, a chociaż macie, jak nie lubi, tak się, >> i oszluwa, że, że, że, że, że, że inwestycja jakaś też, No, a coś z kategorii przyjemności obydwoje, na jakie, przyjemności. >> Wysieczki wakacje, wycieczki różne po prostu, żeby się nie martwić, >> ale więc nie, w taki marzenie, do >> konty Maciek, do konty Paulina, że szef szale to byśmy się zgodzili w tej sprawie. Myślę, żebyśmy się na… O ustrali zgodzili, a po unie byśmy się zgodzili, >> tu nas nie zagnież, tej sprawy to, to kolejne obszar w którym lubicie. >> To, to, to ja to pomyślałem pierwsze to, peru, >> ta, >> peru, maczu picz. >> bo to są takie miejsca, których bardzo ma o, to, żeby by dojeżdża ten milion euro może dał, by jakąś możliwość, żeby się przepchnąć w kolejce lub załadną >> to, jakiś wygodniejszy dojazd, >> wiecie, żeby, żeby to doszło do skutku, bo tak >> na co dzień, tego, co słyszałem, to jest sporo i problema, to można by kogoś >> opłacić, żeby jakby to zorganizować, >> ona, >> tak, tak, tak. ale nie są takie miejsca wyjątkowe na świecie, w których człowiek. Cześć, ja chciałbym na pewno w top naszych fajów, to australia jest ja po niez. - I lubi pająki? - Nie lubi pająki. Ay! Uwielbiam pająki! To ulicanie spotkałam taką terantulę, a jak widzę w domu takiego mojego pajączka to jest krzyk, że są siedzi trzy piętrani, że i trzy piętrani na dole słyszą mniej maciek biegnie, żeby tego biednego pajączka wypustić, a jednak w domininkanie taka terantula i kto filmuje ją, ja maciek nie wie co się dzieje w ogóle. - Nie wie, co jest grana na błonaj bliżej terantulista i wyciężni. - Ale słuchajcie, to jest smutne strasznie, że Ty robisz taki kuis ludziom i ludzie naprawdę nic nie wiedzą o sobie? - Coś tam wiedzą, nie trafiają, no bo tu jeszcze padają dalej te przyjemności, rozrywki, ulubiona pozycja seksualna, np. i tak dalej napu, jedzenie, danie, kosmetyk, perfumy, przyjemności typu, a co by chciał chciała zrobić, o to do was jeszcze można na koniec, jakby miał 24 godziny, że nic nie musi, wie, że może maciek przez cały dzień, kompletnie nic nie robić, nic się nie zawali, czyli jakby taka dziura czasowa i że dzień zaczyna się po tych 24 godzinach, to co by zrobił? - Co by zrobił z tym takim? - Czasam świadczy, zatrzymał, może robić co chce, jakby, Nic nie traci, wszystkie rachunki, wszystkie spotkania, jakby się o te 24 godzin przesuwają, na gle, i co on wyrobił w te 24 godzinie i co ona wyrobiła w te 24 godziny? No? To wie, dziewsza. Czeka, bo ja najpierw zaczęł myśleć o sobie, co ja bym robił przez dłuższa, nie wiem, to nie ma. Przedeł przy tym. O, tak. OK, trafione, a Paulina co by robiła? To się to samo. I tym optym istacznym akcentem, bo duże pracujemy, bo uraz. No, nie, to te takie, że trzeba mi kilkowa. OK, ja się w ten rywal na godzinę. Naprawdę. No, wiatrze, bardzo ci dziękujemy. Mam nadzieję, że ta rozmowa wam pomogła i było mu super. Naprawdę po raz kolejny czwarty już Ciebie gościć u nas. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję.

Podcast Summary

Key Points:

  1. W związku ważne jest budowanie wspólnej przestrzeni emocjonalnej i dbanie o wzajemne potrzeby, unikając nadmiernej kontroli.
  2. Aby utrzymać długotrwałą relację, kluczowa jest ciekawość wobec partnera, akceptacja różnic oraz wspólne doświadczanie nowych rzeczy.
  3. Wspólny odpoczynek, zwłaszcza „ucieczka” od codziennych obowiązków, pozwala na regenerację i budowanie pozytywnych skojarzeń z partnerem.
  4. Wartościowe jest świadome tworzenie czasu „nicnierobienia” bez poczucia winy, co wzmacnia więź i zdrowie psychiczne.
  5. Unikanie presji na nieustanną aktywność i „zaliczanie” atrakcji podczas wyjazdów sprzyja autentycznemu odpoczynkowi.

Summary:

Transkrypcja dotyczy budowania trwałych i satysfakcjonujących związków. Rozmówcy podkreślają, że kluczem jest wzajemna ciekawość, akceptacja różnic oraz wspólne odkrywanie świata, co zapobiega rutynie. Ważne jest świadome tworzenie przestrzeni na odpoczynek we dwoje, „ucieczkę” od domowych obowiązków, aby partnerzy mogli się zregenerować i budować pozytywne skojarzenia ze sobą.

Podkreśla się wartość tzw. slow life – odpoczynku bez presji na aktywność czy „zaliczanie” atrakcji, a także umiejętność wspólnego „nicnierobienia” bez poczucia winy. Rozmowa wskazuje, że rutyna codziennych zadań może osłabiać więź, dlatego należy pielęgnować rytuały i przyjemne chwile, które sprawiają, że związek pozostaje atrakcyjny i żywy.

FAQs

Kluczowe jest bycie ciekawym partnera, akceptowanie różnic i wspólne odkrywanie nowych doświadczeń. Ważne jest również wzajemne wsparcie i traktowanie siebie jak towarzyszy podróży.

Takie wyjazdy pozwalają na czas tylko dla pary, bez codziennych obowiązków. Dają przestrzeń na odpoczynek, bycie razem i budowanie pozytywnych wspomnień, co wzmacnia więź.

Warto stworzyć rytuały, np. wspólne poranne śniadanie, oraz planować obowiązki tak, aby weekendy były wolne. Można też delegować niektóre zadania, by zyskać więcej czasu dla pary.

Nie, ważna jest jakość czasu, a nie ilość aktywności. Wartościowe może być wspólne 'nicnierobienie', rozmowy lub proste przyjemności, bez presji na ciągłe działanie.

Należy pielęgnować wewnętrzną młodość, wspólnie się wygłupiać i odkrywać nowe rzeczy. Unikać postrzegania partnera tylko przez pryzmat obowiązków, a skupiać się na tworzeniu miłych chwil.

Mózg kojarzy partnera głównie z obowiązkami i rutyną, a nowe osoby z przyjemnościami. Dlatego tak ważne jest regularne tworzenie pozytywnych, wspólnych doświadczeń w związku.

Chat with AI

Loading...

Pro features

Go deeper with this episode

Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.