Go back

#53: Jak być dla siebie życzliwszym?

47m 56s

#53: Jak być dla siebie życzliwszym?

W tym odcinku podcastu Sylwia Tomaszewska porusza temat życzliwości wobec samego siebie jako klucza do lepszego życia i zdrowszych relacji. Autorka podkreśla, że bycie życzliwym dla siebie nie jest egoistyczne – wręcz przeciwnie, pozwala być lepszym dla innych. Inspiracją do nagrania była książka „Co ci się przydarzyło?” autorstwa Bruce’a Perry’ego i Oprah Winfrey, z której przytacza fragmenty dotyczące wartości, relacji i dbania o siebie. W praktycznej części odcinka przedstawia wiele sposobów na okazywanie sobie życzliwości: wprowadzanie przyjemnych rutyn (np. poranna pielęgnacja, poranek bez telefonu), dawanie sobie czasu na odpoczynek i regenerację, akceptowanie niepewności związanej z przyszłością oraz inwestowanie w siebie – zarówno w rozwój (np. trening personalny), jak i drobne przyjemności. Zachęca też do celebrowania czasu spędzanego w samotności i romantyzowania codzienności. Duży nacisk kładzie na zdrową relację z jedzeniem i ciałem, podkreślając znaczenie intuicyjnego odżywiania i łagodności wobec siebie w trudnych momentach. Mówi o słuchaniu sygnałów organizmu, uciszaniu wewnętrznego krytyka i budowaniu wspierających relacji z ludźmi, jednocześnie stawiając granice. Na koniec przypomina, że dbanie o siebie to niezbędna podstawa do pomagania innym i budowania lepszego świata wokół siebie.

Transcription

6807 Words, 42210 Characters

Polish
Cześć, jenne z wam się Sylwia Tomaszewska, a ty słuchasz ogarniem się pod kastu, w którym opowiadam, jak ogarniem zdrowy z terżycia, intuicyjne odżywianie rozwój osobisty i dba nie o siebie. A to wszystko po to, by pomodcie uwierzyć we własne możliwości oraz zainspirować cię do poprawy jakości twojego życia. W dzisiejszym zabieganym i wymagającym świecie często zapominamy o jednej z najważniejszych relacji jaką mamy w swoim życiu - relacji z samym sobą. Zajmujemy się sprawę mi innych, spełniamy oczekiwania społeczne, bo święcamy się pracy, rodzinie, przyjaciółom, edukacji. W tym procesie łatwo zgubić samego siebie, zatratić swoje potrzeby i ignorować własny dobrostan. Bardzo cieszę się, że jesteś tutaj dziś ze mną i chcesz być dla siebie życzliwsza. To wspaniała droga i naprawdę kolosalnie wpływa na to jak wygląda nasze życie na co dzień. Myślę, że o wiele lepiej być swoim przyjacielem niż wrogiem. Przeżyć to życie z radością, lubiąc to jako osobą jesteś lubiąc swoje życie, a nie nie nawidząc siebie, nie nawidząc tego, że co dzień nie musisz wstać z łóżka, nie nawidząc swojego życia. Ten odcinek, mam nadzieję, że będzie dla ciebie bardzo wartościowy pod kątem tego, jak można tak na co dzień sprawiać sobie przyjemność, być dla siebie milszym, życzliwszym i stawiać siebie na pierwszym miejscu. Do nagrania tego odcinka, między innymi zainspirowałam nie książka, którą ostatnio przyczytałam. Książka "Dr. Bruce Perego" i "Opery Winfrey" pod tytułem, co ci się przydarzyło. I jest to pozycja wybitna, którą bardzo polecam i wpłynęła na moje życie, wyniosłam z niej wiele wartościowych lekcji. I właśnie to nagranie też jest poszerzone fragmentami tej książki, do niektórych punktów, czytałam jej treść, także mam nadzieję, że to również wzbogacie ten odcinek i poszerzy moje przemyślenia i to, co w tym odcinku mówię. W tym odcinku się dniemy do podstawowej definicji życzliwości, zgłębimy praktyczne aspekty tego, jak rozwiedź tę umiejętność w naszym codziennym życiu, oraz poruszymy ważne kwestie takie, jak słuchanie swojego organizmu, radzenie sobie z głosem wewnętrznego krytyka, budowaniem wspierających relacji, porozmawiamy też umiejętności dbania o swojej potrzeby, o stawieniu granic oraz o szeroko pojętem dbaniu o siebie. To jest zwędnego przedłużenia, zapraszam cię do dalszej części odcinka. W słowniku języka polskiego przymiotni grzyczliwy ma definicję, przyjaźnie usposubiony oraz będący wyrazem przyjaznych uczuć. I właśnie o to chodzi, żeby być takim przyjacielem dla siebie, żeby być dla siebie przyjaznym, żeby traktować się dobrze, traktować się tak, jak potraktowała być swoją najlepszą przyjacielkę, jak potraktował być swojego najlepszego przyjacela. To jest proces, który pozwala nam budować zdrowsze relacje, który pozwala nam poznać lepiej siebie, który pozwala nam być lepszym dla świata, więc czy bycie życzliwym dla siebie jest czymś egoistycznym? No nie. Bycie życzliwym dla siebie nie oznacza bycia egoistą, nie oznacza ignorowania potrzeb innych. Czy to nie jest czasem tak, że właśnie wtedy, gdy my nie jesteśmy dla siebie życzliwi, nie jesteśmy życzliwi dla innych, gdy nie lubimy swojego życia, będziemy zazdrościć innym. Gdy nami jest źle, gdy nami jest niedobrze, gdy nas uwiera nasze życie, gdy nie lubimy siebie, wtedy to wszystko też odbija się na relacjach, które mamy w swoim życiu. Dopiero w momencie, kiedy Ty zaczniesz lubić siebie, gdy zaczniesz siebie traktować lepiej, ta automatycznie będziesz traktować też lepiej ludzi wokół otaczającej Cię świat, dlatego że Ty jesteś zadowolona wtedy, z tego jak wygląda twoja relacja z sobą, twój wewnętrzny dialog, masz zupełnie inne myślenie o tym, co dzisiaj w życiu przy trafia. Dlatego nie, moim zdaniem, bycie życzliwym nie jest niczym egoistycznym, no ale dobra, jak to zrobić. Mam tutaj przed sobą listę punktów z bardzo wielu dziedzin, tak, aby każdy był w stanie znaleźć coś dla siebie i mam nadzieję, że Ty również znajdziesz tutaj, chociaż tą jedną rzecz, którą uznaż za wartościową i stwierdzisz, że będziesz chciała właśnie w tej dziedzinie być dla siebie bardziej życzliwsza i usłyszysz w jaki sposób możesz to robić mam tu i swoje przykłady i te przykłady, z którymi podzieliliście się za mną na Instagramie, więc tutaj wszystko wam przedstawię, no a punkty służą nam temu, żeby Ty było bardziej takie konkretne i skondensowane. I tak jeszcze dodam, że kolejność nie ma tutaj zbyt wielkiego znaczenia, jest losowa. Numer uno, wypracuje ich z przyjęjące rutyny, czyli np. porenny albo wieczorny skin care dla mnie to była kiedyś katorga, bo się do tego po prostu zmuszałam, myślę, że muszę to robić, a teraz jest to dla mnie forma relaksu, forma przyjemności i dbania o siebie, czy to rano, gdy np. robię sobie masaż kamieniem głaszcza czy nakładam SPF, czy to wieczorem, gdy zmywam twarz my i ją nakładam krem i potem jeszcze odżywkę dużę, więc to wszystko jest takim rytuałem, który sprawia mi dużo przyjemności, a kiedyś tak nie było. Więc tutaj też oczywiście zmienił się mój mindset, podejścieł do właśnie takiej rutyny, którą bardzo ostatnio polubiłam i mi towarzyszy. No i oprócz tego też od kilku lat tak naprawdę umnie w życiu gości poranek, bez telefonu, który jest fundamentem w ogóle mojego self-keru i tego, aby rano nie używać social mediów, rano mieć dla siebie. Teraz w ogóle, gdy nagrywam ten odcinek, jest jeszcze poranek i nie miałam kontaktu ze światem, nie wiem, co tam kto pisał, nie wiem, co tam się dzieje na Instagramie, po prostu robię swoje, robię to, co jest dla mnie najważniejsze, więc te poranki bez telefonu świetna sprawa i polecam. To może być też yoga, to może być cokolwiek, co jest czymś, co sprawia, że czujesz się lepiej, co jest dla ciebie dobre i żeby zrobić z tego teki rytyny, żeby to na przykład było codzienne albo raz w tygodniu, czy nie wiem, na przykład masz aż w miesiącu, ja byłam przed wczoraj pierwszy raz w życiu na masażu i bardzo mi się podobało, w sensie doświadczenie było ciekawe i pierwszy raz byłam na czymś takim. Ale nie sądzę, że na to wrócę, bo to był dosyć intensywny masaż i po tej godzinie plecy bolały mnie bardziej niż przed masażem, co myślę, że też może się wiązać z tym, że miałam bardzo pospinany mięśnie, dwa dni wcześniej miałam trening pleców, więc też jeszcze te zakwasy trochę mnie trzymały, no ale tak, może w twoim przypadku jest to jakaś taka rutyna, którą chciałbyś wprowadzić i robić te przyjemne rzeczy, te rzeczy, które sprawiają, że twoje życie jest lepsze, że ty czujesz, że poświęcasz sobie czas, uwagę, okazujesz sobie życzliwość, aby robić je cyklicznie regularnie. Kolejny punkt daj sobie czas na odpoczynek, to jest bardzo, bardzo ważne, ty możesz nawet nie wiedzieć, że twój organizm potrzebuje tego odpoczynku, że jest rozregulowany, bo stres ma przyróżne oblicza i w ogromnym stopniu pływa na człowieka i na funkcjonowanie całego organizmu. I stresorem może być cokolwiek, to może być podróż, to może być praca szkoła, to może być martwienie się przyszłością zaburzone relacje z jedzeniem, to też jest ogromny stresor, który wpływa na funkcjonowanie i nas, i naszego organizmu i wpływa na to jak wygląda nasze życie. Ciężkie treningi, one są dla nas dobre, tak, raz na jakiś czas np. takie siłowe, ale to też jest stresor, po którym nasz organizm potrzebuje regeneracji, więc zadbajmy o to, aby faktycznie dbać o ten odpoczynek i aby też on był w naszym życiu obecny, być może nawet był naszym priorytetem. Dla mnie w ostatnich tygodniach zdecydowanie ten odpoczynek był priorytetem, ja się musiałam zrygenerować, bo przyzwyczaiłam się w moim życiu do działania na bardzo wysokich obrotach i ja nawet nie zdawałam sobie sprawę, że przez kilku ostatnich miesięcy mój organizm był w stanie ciągłego trybu przetrwania. Ja nawet nie zrobiłam tego świadomie, po prostu myślałam, że taka jest moja natura, że ja stworzyłam w sobie na wyki, który spowodwał, że ja teraz jestem demonem produktywności i potrafiłam zrobić bardzo wiele rzeczy np. jednego dnia, i to takich, które dla większości ludzi byłyby jakimś wyzwanie, byłyby trudne, a one były np. w moim życiu codziennie. I owszem, przez pewien czas jak najbardziej z tego korzystałam i było mi to potrzebne, ale potem, gdy to napięcie puściło, gdy kilka rzeczy, do których się przygotowywałam, które właśnie też zfinalizowały ten okres napięcia i gdy ono puściło, to miałam bardzo długi czasu adowania baterii. Takiego potem nawet obniżonego samopoczucia, nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić, brekusiły do czegokolwiek kilkunastu godzinstną i może osem zawsze dbałam. Oczywiście do tego jeszcze drzemki w ciągu dnia, więc mój organizm zdecydowanie potem pokazał mi, że ojsy lubia chyba trochę się przeciążyłaś. Ja wtedy w tym okresie ogromnej, wzmożonej produktywności, nie miałam świadomości dla tego, że byłam bank. bardzo skoncentrowana na tym swoim celu i mój organizm po prostu mityłu możliwiał, wiedział, że ma jakiś deadline, wiedział, że są rzeczy, do których się teraz po prostu musi spiąć i przygotować, ale potem ten odpoczynek zdecydowanie był mu potrzebny i to był chyba, jak narazia taki najdłuższy okres, gdy musiałam sobie poprokreastynować, posiedzieć, poczutać książki, poleżeć po prostu medytować, żeby gdzieś tam się ukoić, medytacja też do mnie teraz wróciła i znowu doceniam jej moc i znowu doceniam, to ile dobrego wnosi w moje życie, jak bardzo mnie uspokaja i wycisza myśli. No i przede wszystkim musimy sobie dać przyzwolenie na ten odpoczynek, bo my czasami wiemy, że potrzebujemy odpoczynku, ale nic tym nie robimy i ci śniemy się. Mam na tym kanale też odcinek o odpoczynku, więc jeśli ktoś chce posłuchać więcej właśnie strek, to w tym temacie i jak sobie dać przyzwolenie na ten odpoczynek, to odsyłam tam, a my przejdziemy już do następnego punktu. I brzmi on zaakceptuje niepewność. I co ja mam tutaj na myśli? Wiem, że bardzo wiele osób, być może właśnie te, zmagaszcie, z ciągłem zamartwianiem, z ciągłem myśleniem o przyszłości, z tym, że nie wiesz, jak będzie wyglądało twoje życie, nie wiesz, co chcesz w życiu robić, że jest tyle rzeczy, które mogłaby się osiągnąć, a ty nie wiesz, na przykład w którą stronę chcesz iść, nie wiesz, czy chcesz iść na te studia, nie wiesz, czy chcesz iść do tej pracy, czy chcesz zmienić pracę, nie wiesz, czy powinnać być w tym związku, nie wiesz, czy powinny się kontynuować taką relację i w naszym życiu jest bardzo dużo takich niepewności, na którym nie mamy do końca wpływu. Martwienie się przyszłością, martwienie się rzeczami, które dopiero będą, jest tak naprawdę bezsensowne. Ja tutaj mówię sama do siebie, bo jestem osobą, która dużo o tym myśli, ale ostatnio staram się osadzić w tej teraz niejszości i nie skupiać się na przyszłości, bo ja nie wiem, w jakim miejscu ja będę za rok, nie wiem, w jakim miejscu będę za trzy lata. Mam rozpisane cele i taką wizję, jak ja chcę, żeby wyglądało to moje najbliższe pięć lat, ale co będzie potem? Nie mam pojęcia, bo ja zdaję sobie sprawę z tego, że za te pięć lat, czy za ten rok, czy za trzy, czy za ile tam, ja będę zupełnie innym człowiekiem z innymi doświadczeniami, z innym postrzeganiem świata, z innym pomysłem na siebie. Ja wiem, że przez te kilka lat na mojej drodze mogą pojawić się różne okazje, które zmienią moje życie, o których ja nawet sobie teraz nie jestem w stanie pomyśleć, nie jestem sobie w stanie ich wyobrazić i zgadnąć, co to takiego będzie, być może to będą ludzie, którzy też wpłynął na to, jak będzie to moje życie wyglądało. I z bardzo dużo rzeczy, które są po prostu nieznane. I to jest cudowne, to jest piękne. I zaakceptujmy to, bo taki lęk o przyszłość nie jest dla nas zdrowy. On sprawia, że my nie możemy czerpać straszniejszości. Jeśli ty jesteś osoba, która jakoś boi się tej przyszłości i budzi to w tobie takie napięcia, to pomyśle sobie ile rzeczy z przeszłości wystąpiło niespodziewanie na twojej drodze życia i z iloma rzeczami sobie poradziłaś, dałaś radę, wyciągnęłaś lekcję. Zergnie i w przeszłość i zobacz ile rzeczy cię ukształtowało i sprawiło, że jesteś teraz w tym miejscu, w którym jesteś. Za ufaj sobie, za ufaj Bogu, za ufaj życiu, za ufaj wszechświatowi w sokolwiek wierzysz, że twoja przyszłość naprawdę jest mniej straszna niż ci się w tym momencie wydaje i że ze wszystkim sobie poradzisz. Jedyne co w tym momencie możesz znią zrobić, to zaakceptować niepewność, które się znią wiąże. Kolejny punkt, w którym wspomogę się książką, o której już wspomniałem, co ci się przydarzyło, pamiętaj o swojej wartości. I tutaj przytoczę Wam fragment. W silkiego rodzaju uzależnienia, zaburzenia lękowe, depresja, agresja, trudności z utrzymaniem pracy, serię niezdrowych relacji, jednego jestem pewna. Cierpień jest w tych przypadkach jednakowe i wierzę, że rozpacz, która stoi za prawie każdym destrukcyjnym zachowaniem jest głęboko zakożenianym poczuciem braku wartości. Istnieje różnica pomiędzy myśleniem, że zasługujesz na szczęścia, a wiedzą, że jesteś jego wart. Jednak, że często uniemożliwiamy sobie osiągnięcie szczęścia, ponieważ w głębi serca nie czujemy, że jesteśmy wystarczająco dobrze, by je mieć. Nawet jeśli posiadasz własny dom, pełen pięknych przedmiotów, a obraz swojego życia pasuje do pięknej ramki. Jeżeli doświadczyłeś trałmy, ale się jej nie przyjrzałeś, zranione części ciebie będą wpływały na wszystko, co udało ci się zbudować. Powracając do przyszłości, pamiętaj, że niezależnie od tego, co ci się wydarzyło, już sam fakt, że tu jesteś i żyjesz świadczy o twojej wartości. Pamiętajmy o tym, że naprawdę jesteśmy wartościowymi i wyjątkowymi jednostkami i nie musimy nikomu tego udowadniać, podchodźmy do siebie z łagodnością. Zauważmy i przytulajmy to wewnętrz na dziecko, które w sobie mamy. Kolejny punkt, zainwestuj w siebie. Jeśli możemy naprawdę róbmy to, bo dzięki temu czujemy się wyjątkowić, czujemy, że o siebie dbamy, że posiącamy sobie i czas i pieniądze i nie budimy się zainwestować czy to w swój rozwój, czy to w jakąś fajną książkę, którą chcemy przyczytać czy w jakiś kurs, w jakiś szkolenie, czy na przykład ja ostatnio zainwestowałam w trening personalny. Mimo że ćwiczę nasiłowni, zwiększymi, mniejszymi przerwami od ponad dwóch lat, to nigdy nie byłam na treningu personalnym. Zawsze uczułam się jakieś tutoriali na YouTube. Jeśli chodzi o tę technikę wykonywania ćwiczeń, staram się jak najwięcej dowiadywać, ale nigdy nie byłam na treningu z osobą wykwalifikowaną, która pokazałaby mi, czy ja robię dobrze te ćwiczenia, czy coś może trzeba zmienić w tej technicy czy nie. I w zeszłym tygodniu byłam pierwszy raz na takim treningu. Drugi trening jest jeszcze przede mną i utro na niego i te, bo umówiłam się na dwa spotkania właśnie w celu stwierdzenia, czy to moja technika jest dobra, czy nie, może jakiś podpowiedzi, żeby zadać jakieś pytanie trenerowi. Jest to inwestycja, która jest tam pewna, że zwróci mi się wielokrotnie na przestrzeni całego mojego życia, bo dzięki temu bardzo możliwe, że unikne jakieś kontuzji, bo nie będę wykonywała mnie poprawnie jakiego ćwiczenia, że unikne bólów, na przykład w odcinku lędźwiowym, które mi doskwierały, a też trener pokazał mi jeden taki tip przy ćwiczeniu, które powodowało ten ból w lędźwiach, że faktycznie po tamtszech seriach, które robiłam na tym treningu, już lędźbiam nie niebolały, unikne drogich wizyt, u wizjo terapeuty w przyszłości, właśnie na przykład spowodowanych tym, że ćwiczenie, które wykonywałam z jakimś ciążarem obciążeniem, a wykonywałam je niepoprawnie, spowodowało, że coś tam teraz z moimi mięśniami się dzieje niedobrego i trzeba idź do fizji terapeuty, żeby to naprostował, naprawił. Więc to jest naprawdę uważam bardzo dobrej inwestycja i ja chciałam iść jeszcze na ten trening przed wyjazdem dostanów, bo tam też planuję regularnie chodzić na siłowniej ze względu na to, że najprawdopodobniej będzie to najbardziej dostępna i dobra dla mnie opcja pod kątem elastyczności i tego, kiedy mogę chodzić sobie na siłownie i bliskości tej siłowni, więc gdy będę działała na tych ciężarach i ćwiczyłań, nie chcę po prostu sobie zrobić krzywdy, więc to była inwestycja, którą odkładałam od pewnego czasu, ponieważ miamią zapisano w celach na ten rok, więc cieszę się, że skorzystałam z pomocy trenera personalnego, że zainwestowałam w siebie, bo jestem pewna, że ta inwestycja się jak najbardziej zwróci. Ale to mogą być oczywiście też takie mniejsze inwestycje na co dzień, jak na przykład nie wiem, teraz jest sezon na truskawki, więc na kupienie sobie truskawek, ja ostatnio też zrobiłam zamówienie, ja sobie biżuterię, bo zauważyłam, że wzrasta mojej zainteresowanie tworzeniem jakieś. Stylówek, autfitów i że faktycznie ta biżuteria dużo dodaje do tej mojej szafy i jest w stanie ulepszyć te wszystkie stylizacje i dzięki temu czuję się lepiej, czuję się pewnie i siebie, więc bardzo polecam takie inwestycje, które właśnie sprawiają, że okej, że na co dzień czujesz się bardziej wyjątkowo, bo umnie to jest też taki duży punkt, który właśnie dała mi ta inwestycja w wirzuterie, że jakoś tak dzięki niej, dzięki temu, że ona jest też taka wybra na specjalnie. Podobnie, że ja ją sobie wyszukałam, poświęciłam na tu kilka godzin, żeby znaleźć te produkty, znaleźć te zestawy naszej niki, pierścionki i kolczyki, które faktycznie mi się podobają. No i to było jedno takie większe zamówienie, więc najprawdopodobniej teraz przez kilka lat, po prostu nie będę sobie nic kupowała, ale zazwyczaj biżuterie dostawałam w jakiś prezentach, więc to nie była biżuteria, którą ja sobie wybrałam, a teraz sama dla siebie zamówiłam te rzeczy, które mi się podobały i już od dłuższego czasu je noszę wykorzystuje, więc jak najbardziej fajna sprawa. No i to mogą być też inwestycje typu, Pójrzcie na kawę. Pójrzcie do kawiarni, którą uwielbiasz i zamiast kupić sobie np. kawy w automacie za 3 zł, to kupię nie sobie kawy za 15 zł w kawiarni. Jeśli możesz, ale załóżmy. Nawet jeśli możesz budrze 15 zł, 15 zł na tydzień na kawę, to możesz albo raz iść do kawiarni na przepyszną kawę i celebrować ten dzień i cieszyć się nią i czuć się po prostu jak main character w filmie, albo możesz codziennie np. iść do automatu. W tej pizie nie dobrał kawę za 3 zł. Tutaj wybór należy do ciebie, co jest dla ciebie lepsze, co wolisz, w jaki sposób chcesz zadać, rozdysponować ty 15 zł. Ale myślę, że zabranie siebie właśnie do tej kawiarni, którą lubisz i wypicie tej kawy, którą uwielbiasz, to jest też cudowne forma. Docinienia w siebie i zainwestowania w swojej doświadczenie. Owszem z takiego punktu widzenia czysto ekonomicznego, jeśli np. w moim celem teraz jest oszczędzenie pieniędzy, to być może nie jest to najlepsza opcja, ale tak jak powiedziałem, jeśli kupowałbyś sobie codziennie tę kawy w automacie za 3 zł, to zamiast tego możesz po prostu raz w tygodniu iść na kawy, którą lubisz. No ale jakiś twoim celem jest oszczędzać, no to być może to nie będzie akurat cel i jakby opcja dla ciebie, a jeśli nie, jeśli np. masz problem z tym, żeby faktycznie kupić sobie coś fajnego i spędzić czas w swoim towarzystwie i wydać na siebie pieniądze, no to polecam spróbować. Kolejny punkt nie jest już dwiązane z pieniędzmi, a też może wyjdź dla nas taką oznaką okazywania sobie życzliwości i poświęcania sobie czasu i energii, czyli spędzej wyjątkowy czas w swoim towarzystwie. Zauważyłam, że często jest tak, że gdy spędzamy czas z kimś, gdy spędzamy czas z drugą osobą albo z kilkoma osobami, to wtedy bardziej przykładamy się do tego, jak np. na to spotkanie się ubieramy, co ze sobą zabieramy, jeśli to jest załóżmy jakaś kolacja, piknik, no to też trochę inne rzeczy np. wtedy bierzemy, a jeśli spędzamy czas tylko ze sobą, to się do tego nie przykładamy. Siedzimy sobie w dresie, a nie w ładnej sukience, bo nie uważamy, że jakby jest w ogóle sens, żeby się np. przebrać w to, co lubimy tylko idziemy po najmniejszej linii oporu. A ja tutaj chciałabym cię zachęcić, żebyś właśnie celebrowała ten czas w swoim towarzystwie. Zabierz się na ten piknik, weź sobie kocyk, weź sobie książkę. Zrób coś do jedzenia przyłóżcie do tego poświęć na to czas energię i spraw, żeby to doświadczenie nie było zwykłym posiedzeniem sobie. W parku, od bębieniem, tylko naprawdę, żeby to było dla ciebie wyjątkowe. Celebru i czytanii książki, celebru i jedzenie posiłku, może poświęć trochę więcej czasu, żeby go jakoś pięknie przeozdobić. Zrób sobie coś cudownego do picie, jakąś lemoniadę, do której właśnie się przyłożysz. Spędzaj ten czas w taki sposób, jakbyś była na rance. I jakbyś była ze swoją najlepszą przyjecu ką. I tak romantyzuj to swoje życie i ten czas, który spędzasz sama ze sobą, bo naprawdę zobaczę, że o wiele bardziej się wtedy doceniesz. I to jest naprawdę cudowne rodzaj okazywania sobie życzliwości, który ja bardzo polecam. Kolejny punkt, który pasuje mi też z tym sposobem spędzania czasu ze sobą i tą wyjątkowością. To są czynności, które wy minepisęliście w okienku na Instagramie i które sprawiają, że wy okazujecie sobie życzliwość na co dzień. I to jest między innymi spacer, słuchanie pod kastu. Mówienie sobie miłych rzeczy do lustra stojąc przed lustrem. To jest w ogóle bardzo fajny punkt i naprawdę wiem, że potrafi to być niekomfortowe, szczególnie na początku. Ale czasem wierzycie, w to co mówicie, tym bardziej, że na przykład stoicie przed lustrem i patrzycie sobie w oczy i doceniacie się. I to dużo, dużo potrafi dać. No i też tutaj mam odpoczynek, o którym już wcześniej wspominałam. Teraz przyjdziemy sobie do kategorii, która mam wrażenie, że często potrzebuje dodatkowej dozy życzliwości, dodatkowej dozy łagodności. I jest to odżywianie, jest to relacja ze sobą ze swoim ciałem i z jedzeniem. Dla mnie jedną z największych form okazywanie życzliwości mojemu ciału jest to, że odżywiam się intuicyjnie. Życzliwością dla mojego ciała, dla mojej psychiki, dla mnie jest to, że nie wprowadzam do mojego sposobu odżywienia restrykcji i ograniczeń żywieniowych. Że nie staram się kontrolować tego cojem, że ufam sobie, ufam swojemu ciału, ufam swojemu organizmowi. Nie zliczę w ilu aspektach mojego życia, intuicyjne odżywianie wniosło wartość, w ilu aspektach poprawiło to jak wygląda moje życie. I tak naprawdę w pewnym stopniu uzdrowiło moją relację z jedzeniem i sprawiło, że teraz wygląda ona taka nie inaczej, że jestem pogodzona z jedzeniem ze swoim ciałem. A był tu bardzo długi proces, który przeszłam i nic nie działało, nic tego nie naprawiało i nic nie powodowało realne i zmiany. A tutaj intuicyjne odżywianie było czymś, co naprawdę w ogromnej mierze nie pomogło. I jak jesteśmy już przy tym temacie budowanie zdrowej relacji z jedzeniem, chciałabym bardzo podkreślić jedną kwestię. Jest to coś do czego powiedzenie zainspirowało mnie jedna z ostatnich konsultacji, jakie przeprowadziłam. I myślę, że tutaj właśnie z dziewczyną z którą rozmawiałam, mam pozwolenie, żeby o tym wspomnieć, także pozdrawiam serdecznie, doszłyśmy do bardzo ważnego wniosku i w związku z tym też postanowiłam się z wami podzielić. Jeśli jesteś osobą, która na tym etapie swojego życia zmaga się z zaburzoną relacją z jedzeniem, z zaburzeniami odżywiania, pamiętaj, że tutaj też ta życzliwość dla siebie i okazywanie życzliwości dla siebie jest kluczowe. Bo to nie ty jesteś ułomna, to nie jest tak, że ty nie masz wystarczującej ilości samodyscypliny, silnej woli, nie potrafisz się kontrolować, nie. Obiadanie się, czy głodzenie się, to są jakieś mechanizmy, które nasz organizm wypracował, aby radzić sobie z trudnymi emocjami, żeby radzić sobie z niezaspokojonymi potrzebami. I bardzo często to jedzenie, to jest tylko wierzchołek gór lodowej. I pod tym wieczkiem zaburzonej relacji z odżywianiem, z jedzeniem, z niesprzyjęcymi schematami zachowaniami żywieniowymi, często kryje się bardzo dużo różnych głęprzych rzeczy. Nie zaspokojonych potrzeb emocji, którymi należy się zaopiekować, więc tutaj pamiętaj, że to nie jest twoja wina, to nie jest coś za co powinna się biczować i np. Jeśli obiadłaś się, to nie ma żadnego sensu, żeby mówić sobie, jesteś obrzydliwa, znowu nie dałaś rady, jak ty w ogóle mogłaś, co w ciebie znowu wstąpiło. Te myśli nic ci nie dacą, nie wprowadzał żadnej realnej zmiany, wprowadzał tylko to, że jeszcze bardziej będzie się nie nawidziła siebie i jeszcze bardziej potem będzie się akrzywdzić sobie swój organizm i poszować się, katować i robić te wszystkie treningi, diety, głodówki, potem znowu pojawił się na pade obiadania i to jest takie błędne koła. Bardzo pomocne w takich chwilach jest właśnie spróbowanie zaopiekować się swoim wewnętrznym dzieckiem i podejście do siebie z taką użyczliwością i łagodnością. Możemy taki dialog wewnętrzny np. zastąpić tym, że "ok, potrzebowałaś ukojenia, potrzebowałaś złagodzenie na pięcia, zrobiłaś to już się stało". I działaś, jak w tym momencie inaczej sobie poradzić z tymi emocjami i sytuacją i obiadłaście, ale pamiętaj też, że twoje ciało chcę dla ciebie dobrze i taki napat może być dla ciebie ważną lekcją z której wyciągasz wnioski, dzięki czemu możesz zbudować zdrową relację z jedzeniem i przestać się obiadać na dobre. Taki sposób myślę, że jest o wiele lepiej mówić sobie i traktować się pod kątem odżywiania, żeby wszystko traktować jako lekcje jako wnioski, które mogliśmy wyciągnąć z danyj sytuacji, aby w ten sposób podchodzić do odżywiania i z tych wszystkich wyzwań, które czekają nas na naszej drodze do zdrowego odżywiania, do zdrowej relacji z jedzeniem. Właśnie w taki sposób to wszystko traktować, bo to nie jest tak, że to jest droga prosta. To jest cinnusy idea, raz w górę, raz w dół i po prostu ważne jest to, aby coraz więcej tych zdrowych zachowań było w naszym życiu. I właśnie w taki sposób buduje się trwały na wyki i buduje się zdrową relację z jedzeniem. Następny punkt, czyli słuchanie swojego organizmu, pod kątem odżywiania już właśnie powiedziałam, ale też pod kątem treningów. Ważne jest, aby treningi były dopasowane do nas i do naszego ciała. Jeśli czujesz się źle, bolicie głowa, bolącie mięśnie, bolicie brzuch. To naprawdę czasami też odpuszczenie takiego ciężkiego treningu jest bardzo dobrym krokiem. Pamiętajmy też, że ruch jest dla nas bardzo korzystny i ludzie potrzebują ruchu, potrzebują aktywności fizycznej. Ja jestem osobą, która jak najbardziej zachęca, rekomenduje i po prostu ruch jest czymś. też sprawia, że my się czujemy lepiej i to jest taka też nakręcająca inne pozytywne rzeczy maszyna, więc jak najbardziej ruszaj my się ćwiczmy to jest super, ale pamiętaj też, że czasami są tak jedni, że twój organizm na przykład naprawdę nie ma siły. To też jest ważna lekcja, aby odróżniać kiedy nie ma siły, a kiedy to jest najnictwo, bo ja na przykład wczoraj miałem dźinlenia, ale ta siłownia chodziła za mną cały dzień, miałem to z tyłu głowy i stwierdziła mnie na synwia, jak nie pójdziesz na siłownie, to potem będziesz miała, może nie tyle, że wrzuty sumienia, bo to jest złe słowo, ale że będziesz miała taką myśl, że kurczę w sumie zmiernowałaś trochę ten dzień i mogłaś iść na tą siłownie, bo miałaś na to hotet, tylko po prostu dzisiaj nie chciało, więc wczoraj poszłam na tą siłownie, bo wiedziałam też, że lepiej się po niej poczuję, ale nie chciało mi się, bo też pogoda nie dopisywała, ale zwiedział mnie, idziemy, idziemy wiem, że potem będzie lepiej i faktycznie tak było. Ale z kolei, po tym pierwszym treningu personalnym, gdy chciałam iść na siłownie, tak mnie baleł mięśnie, takie miałam zakwasy, że nie poszłam, że poszłam wtedy tylko na spacer, nie robiłam trudnego treningu, ciężkiego treningu, bo po prostu moje ciały ewidentnie nie miało na to siły o hotet i ważne jest właśnie, żeby też dopasowywać po pierwsze rodzaj aktywności fizycznej do siebie, bo to nie musi być trening na siłowni, to nie musi być trening siłowy. To może być trening taneczny, który ja jestem w domu to bardzo często robię, to może być taniec, właśnie jakieś na zajęciach, jakaś zumba, czy może to być na przykład jakaś tabata, jeśli lubisz taki rodzaj aktywności fizycznej, może to być jakiś kroswit. No oczywiście rower spacer to też jak najbardziej tutaj się wlicza. Próbujmy też różnych form aktywności, no bo jak spróbujemy tych różnych dziedzin sportu, to potem będziemy mogli ocenić co jest na nas fajne, i też na przykład będziemy mieli szerszą gamę różnych aktywności do wyboru. Jednego dnia pójdziesz na spacer, drugiego dnia pójdziesz na rower, trzeciego dnia pójdziesz na siłownie, czwartego dnia, coś tam, coś tam i też jeśli chcemy wprowadzić na wykową aktywność fizyczną do naszego życia, a uważam, że to jest bardzo ważne, no bo tak jak mówiłam, aktywność fizyczna ma mnóstwo benefitów, to też polecam nawet typ 5 minut dziennie, ale coś zrobić, właśnie nawet iść na ten mini spacer, nawet przejechać serowerem iść na siłownie z założeniem, że ok, ty tam idziesz na 10 minut, jak będziesz chciała, to dokończysz trening, jak nie będziesz chciała, to wrócisz. I bardzo często jest tak, że jak już pójdziemy na tu siłownie, już się ogarniemy, już trochę nasze ciało się rozbudzi, przez te pierwsze 10 minut, to już potem mamy ochotę dokończyć trening. Jeśli nie mamy ochotę, ok, następnym razem. Przyszłaś na tu siłownie, pokazałaś się i to jest swój sukces. Jak najbardziej, też jeśli np. ja robię jakieś treningi i te w domu, te teneczne, o wyższej intensywności, bo to są treningi w formie hitów, to wtedy, jeśli mam ochotę na bardziej intensywne trening, no to potrafię 40 minut przetanczyć i czuć się świetnie i wiem, że mogłabym jeszcze zrobić następne 40 minut. A czasami mam tak, że odpalam ten trening i mam takie nie, no trzy piosenki 15 minut już po mnie. I wtedy też przelowam ten trening, no bo poćwiczyłam jak najbardziej, ale już moje ciało nie ma na to ochotę. Więc słuchajmy swojego organizmu, jeśli chodzi o odrzemianie, o aktywności widoczną, być może też w relacjach, coś nam będzie podpowiadał intuicja, czy np. chcemy gdzieś wejść, czy nie chcemy gdzieś wejść, to często nasz organizm daje nam dosyć wyraźne sygnały i znaki, także ja uważam, że jeśli jesteśmy połączeni dobrze ze swoim ciałem, mamy wysokoł świadomość interoceptywną, tak uwownęczną, to wtedy naprawdę nasz organizm bardzo często podpowiada nam mnóstwo mochundrych rzeczy. Więc ja lubię zatem iść i już jestem na tyle pogodzona właśnie ze swoim organizmem, że jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach. Kolejny punkt ucisza je głos wewnętrznego krytyka i karm go pozytywnymi przekonaniami. Bo jeśli my chcemy zmienić nasze myślenie, to nie wystarczy, że my jakiś nawyk myślowy po prostu odetniemy i go usuniemy. Na miejsce takiego nawykomyślowego, takiego przekonania, tej myśli, która nam się pojawia w głowie, warto budować sobie pozytywne sprzyjające myśli, bo właśnie one będą nam zastępowały te myśli negatywne i czasami nawet jak się złapiemy na tym, że opomyślałam tutaj o sobie coś złego, to od razu możemy budować na tym starym naszym nawyku myślowym, na tym przekonaniu coś nowego, co chcemy sobie myśleć w danej sytuacji. Bo to co my myślimy, to też są nawyki myślowe. Więc jeśli ty załóżmy, myślisz sobie, że nie dam rady i jesteś przed jakimś egzaminem zaliczeniem, czymkolwiek i myślisz sobie nie dam rady. To warto sobie zracjonalizować to trochę. Ok, jestem dobrze przygotowana, wiem, że robiłam to już wcześniej, nie jedyne egzamin zdałam, nie jedno wystąpienie publiczne miałam, nie jedną rzecz zrobiłam. I wiem, że jestem w stanie dać sobie rady, jestem w stanie sobie z tym poradzić, albo np. zrobiliśmy coś złego i jakieś błąd popełniłyśmy. No to np. myśl, która może ci się pojawić u głowie, to ohojdzie i za znowu poległa się i nie dałaś sobie rady, jak zwykle jesteś beznadziejna. No i wtedy na tym przekonaniu możemy sobie budować. Błędy są elementem rozwoju i dzięki temu mogę wyciągnąć wartości w ulekcję, mogę się czegoś nauczyć i na przyszłość poradzić sobie zdaną rzeczą lepiej. I tu są takie właśnie moje przykłady, takich myśli jest na pewno bardzo dużo i ty sama najlepiej wiesz, jakie myśli pojawiają się u ciebie w głowie. Bardzo polecam usiąść z kartką z długo pisem, wpisać sobie tę myśli, zracjonalizować je i dobudować taką pozytywną myślę, którą będziesz sobie np. zastępowała. To stare niesprzyjające przekonanie ten nawyk myślowy to, co sobie myślisz, co ten wewnętrzny krytyk ci podpowiada. Kolejna bardzo ważna rzecz, bardzo ważna cała dziedzina. Zedbay o swoje relacje z ludźmi. My jako ludzie jesteśmy stworzeniami społecznymi, otaczamy się ludźmi, ludzie są bardzo ważnym elementem naszego życia i ja w ogóle też poprzeczytań do tej książki, którą zaraz też jeszcze do niej wrócę. Poprzeczytań do tej książki zdałam sobie sprawę jak ważnym elementem są relacje w życiu i jak np. dzieciństwo też to, jak nasi opiekunowie się nam zajmują w naszym wczesnym dzieciństwie wpływa na to, jak wyglądają nasze relacje w przyszłym dorosłym życiu. I to ma niesamowity wpływ, ale też, że te relacje często mają taki charakter kojący, że one poniekąd działają na nas terapoutycznie. Oczywiście zależy jakie relacje, bo mogą być takie, które nas ciągnął w górę, są takie, które nas ciągnął w dół. I tutaj myślę, że właśnie tak wielotorowo ten punkt chciałabym rozwinąć, bo po pierwsze właśnie stawiamy i szanujmy, to jest bardzo ważne swoje granice. Czyli dajesz komuś do zrozumienia, że tutaj, tutaj jest moja granica, tutaj tego nie przekraczamy. Jeśli ta osoba tego nie szanuje, nie szanuje tej twojej granicy, nie szanuje ciebie i ma to gdzieś, to tym musisz się wstawić za sobą, respektować tą swoją granicę, nie dać sobie wejść na głowę. I takiego osobnika po prostu zreprumendować, tak, a jeśli to nie działa, to cóż, jakby nie musisz mieć tej osoby w swoim życiu, jeśli ona nie szanuje ciebie, nie szanuje twojej granic. Więc tutaj może to jest dosyć brutalne, ale wiadomo, to nie jest zarój jedunkowe, każdy z nas ma inne sytuacje w życiu, inne relacje, więc zawsze warto to przemyśleć i dopasować do siebie, przeanalizować to swoją relację. Ale tak, no jeśli ktoś nie szanuje ciebie, no to cóż, dla mnie, out. Ale może przejdźmy do skupienia się na tych dobrych relacjach, no właśnie. Dpajmy o tych ludzi w swoim życiu. Otaczajmy się, takimi osobami, które naprawdę cię doceniają, przy których możesz być sobą i właśnie taką ciekohają, taką cię akceptują z tym, całym twoim wachlarzem, dziwnych zachowań, cech, jakiś głupot, bo to naprawdę jest mega wartościowe w życiu, że tym możesz spędzać czas z ludźmi, z którymi możesz porozmawiać na głębokie tematy wartościowe, często trudne, ale ważne. I to na przykład dla mnie też jest takim wyznacznikiem głębokości relacji, takiej bliskości, to, że ja z kimś mogę taką rozmowę przeprowadzić, że ja czuję się dobrze, czuję się komfortowo w towarzystwie tej drugiej osoby, że wiem, że naprawdę mogę być sobą i że ktoś mnie nie skrzywdzi, nie oceni, że mogę się otworzyć. To jest też bardzo ważne, że jeśli my czujemy, że przy drugiej osobie możemy się otworzyć i ta druga osoba nie wykorzystała czegoś np. przeciwko Tobie, bo jej ufasz i wiesz, że ma wobec ciebie dobre intencje i chcę dla ciebie jak najlepiej. Posiadanie takich ludzi w swoim życiu, to jest niesamowita wartość. Ja im starsza jestem tym bardziej to rozumiem, tym bardziej widzę wagę tych relacji i ich pływ na moje życie, więc warto, warto, warto. naprawdę budować zdrowe, związki, zdrowe przyjaźnie, zdrową relację z rodziną, ale oczywiście jak my to wszystko mamy zrobić. No wydaje mi się, że tego podstawą jest też najpierw zbudowanie relacji dobrej ze sobą i przepracowanie tych swoich schematów. Zobaczanie czego typ potrzebujesz, bo czasami może nie, że jesteśmy toksycznie, ale mamy zachowania, które nie są do końca sprzyjające, nie są adekwatne do danej sytuacji, ale one mogą się skądźbrać, więc warto właśnie wyryfikować takie zachowania, takie schematy myślowe, które w sobie mamy, które mamy w swojej głowione się biorą z przeróżnych rzeczy. W tej książce też między innymi jest wyjaśnione jak taka trauma wczesna dziecięca. Tylko trauma to wydaje się bardzo duże słowo, ale tutaj niektóre rzeczy, nawet teki, które się zdarzają w naszym życiu, które są chwilowe, z których my nawet nie zdajemy sobie sprawy, mogą na nasz mózg wpłynąć traumatycznie i wywołać w nim jakość zmiany, i my nawet sobie możemy nie zdawać sprawy z tego, że jakieś wydarzenie wywarło na nas tak duży wpływ. Natomiast wracając jeszcze do ważności relacji w naszym życiu i ich wpływie na to, jak wygląda nasze życie, przytoczywam tu jeszcze kilka fragmentów. Zawsze podjąga nas to, co nas reguluje, co nas pociesza i napełnia wiadarko nagród. Okazuje się jednak, że najpotężniejszą formą nagrody są relacje. Pozytywne interakcje z ludźmi mają nagradzającą i regulującą moc. Bez więzi z tymi, którzy się o ciebie troszczał, spędzają z tobą czas i cię wspierają, praktycznie nie sposób uchronić się przed jakłuś formą niezdrowego nagradzania się i regulacji. Dotyczy to nadużywanie alkoholu narkotyków, spożywania zbyt wielu słodkich i słonych przekonsek, pornografii, samą kaleczeń czy spędzanie niekończących się godzin nagrań w gry wideo. Więzi stanowią opór, sile przyciągania, jaką mają uzależnienie behawioralne. One stanowią klucz. Myślę, że to jest piękne, też takie podsumowanie, dlaczego te relacje są właśnie w naszym życiu dobre i dlaczego warto budować takie relacje, które są dla nas wspierające, ale chciałabym jeszcze tutaj właśnie przytoczyć fragment odnośnie tego, co wydaje mi się, że może być dla wielu osób potrzebne. W dobie internetu, social media, flyków, polubin, followersów. Też to jest bardzo ważne, abyście to usłyszeli. Piszemy więcej wiadomości tekstowych, tweetów i postów, a mniej tak naprawdę rozmawiamy. Wierzę, że podczas rozmów z przyjaciółmi, bez rozpraszacze, nie doświadczamy wystarczających chwil ciszy im liczenia. Takie rodzaj interakcji wprowadza do więzi między ludzkich zupełnie inną jakość, inną głębie, i myślę, że tego pragniemy. Wielu z nas zwraca się do mediów społecznościowych, by ten głód zaspokoić, ale ostatecznie te interakcje nie są w stanie tego dokonać. W międzyczasie, wśród naszej młodzieży rosną z koźniki samobójstw zaburzeń lękowych i depresji. Nasza kultura jest wielce zaawansowana. Pośadamy ogromne zasoby, jesteśmy bardzo kreatywni i produktywni, a dysproporcji i nierówności we wszystkich naszych systemach nadal marginalizują, dzielą i podważają bliskość we wspólnotach i kulturach. Co z tego, że mamy dobry system edukacji publicznej, dyskonały technologie, kiedy wciąż nie zaspokajemy podstawowych, potrzeb relacyjnych naszych dzieci i nas samych? Bardzo wielu ludzi odczuwa pustkę i dąży do bliskości, ale często robi to w naprawdę niezdrowy sposób. A co robił dziś ludzie po zbowienni społeczności? Sięgają po urządzenie elektroniczne. Nie ma w tym nic obiektywnienie dobrego, ale w końcu takie relacje są puste. Czasem obserwuje niemalże szaleńcze próby nawiązania więzi za pomocą zdobywania większej liczby przyjaciu obserwujących albo polubień. Tutaj te trzy zagadnienia były w cudzysłowie. Tworzyni swojego oklanu, do którego przynalżymy, ma silnie magnetyczną moc, ale jak powiedziałaś, więzi z mediów społecznościowych są często puste. Ponieważ to nie przyjaciele, ani obserwujący siedzą przy tobie, kiedy jesteś chory, rozwodzisz się albo po prostu czujesz się samotny. Nie zasiadają do stołu z twoją rodziną czy są siadami. Tutaj ten fragment zostawiam do przemyślenia w każdemu z nas i właśnie. Zdaj nie sobie pytania, czy te relacje, które mamy, a w zasadzie to, co uważamy, że jest relacją, gdy np. ktoś kogo. Nie widzieliśmy przez długie miesiące, nie mamy z nim kontaktu, polubiną zdjęcie na Instagramie, czy to jest dalej utrzymywanie relacji? To jest głębo karylacja i czy w ogóle ma sens wartościowanie się liczbą polubień, folowersu, wiadomości, które ktoś dostaje na Instagramie. Moim zdaniem nie i ja w życiu dbam o swoje relacje i to co robię tutaj też poza podkastem, bo to jest moje prawdziwe życia. I to jest też ważne, że jeśli np. tworzycie coś, robicie coś, ja podkast chcę traktować jako swój projekt, a nie jako całą moje życie. Ostatni już punkt na dziś nie bój się stawiać siebie na pierwszym miejscu. Zaraz rozwinę jeszcze ten punkt, ale najpierw posłuchajmy, co tutaj autory książki mają nam do powiedzenia. Jak słusznie zwracasz uwagę, jeśli nie zadbasz o siebie, zwyczajnie nie będziesz skutecznym nauczycielem, liderem, przełożonym, rodzicem, trenerem, kimkolwiek. Dbanie o siebie ma wielką siłę. Niestety, wielu ludzi ma poczuciewinę, że zajmują się sobą. Postrzegają odbani o siebie jako samo lubność. To nie jest samo lubne. To niezbędna. Pamiętaj, że najważniejszym narzędziem, jaki marzy, żeby pomóc innym zmienia, czy jesteś rodzicem, nauczycielem, teraz autą, czy przyjacielem, jesteś ty sam. Nie sposób dać siebie czegoś, czego samemu się nie dostało. Jeśli nikt nigdy do ciebie nie mówił, nie umiesz mówić. Jeśli nikt nigdy cię nie kochał, nie możesz okazywać miłości. Musimy zadbać o siebie, żeby móc coś siebie dać. Tutaj wracamy też trochę do tego, co mówiłam na początku. Dbanie o siebie, samo życzliwość. To nie są rzeczy samo lubne. Będąc życzliwszą osobą dla siebie samej i stawiając siebie na tym pierwszym miejscu. Poświęcając sobie czas na ten rozwój, na to, żeby w przyszłości to, co teraz robi, że da owocowało. Inwestujesz w swoje przyszłe relacje. Inwestujesz w to, jak będzie wyglądał świat wokół ciebie, będziesz mogła mógł więcej z siebie potem dać. Jeśli ty jesteś dla siebie milszy życzliwszy, to automatycznie ze skoją na twoje relacje, bo stajesz się też życzliwszy dla innych i dla całego otaczającego cieświata. Uśmiechasz się dzięki temu do pani w sklepie, ustąpisz komuś, miejsca w autobusie, nie wdasz się z kimś, w jakąś bezsensowną, kłótnie, np. nie wiem, upieczasz sam z siebie, upieczasz samas z siebie, bobeczki na spotkanie z przyjaciół mi czy z rodziną i będziesz po prostu emanować taką pozytywną energią i gwarantujecie, gwarantujecie. To też do ciebie wróci. Ale najpierw trzeba zacząć od siebie. I z tą myślą cię zostawiam. Mam nadzieję, że ten odcinek był dla ciebie wartościowy pomocny. Jeśli tak to przypominam o możliwości zaobserwowania tego podkastu, ocenienia, odwiedzenia mnie czy na Instagramie, czy na TikToku. No i co? To na dzisiaj tyle. Dziękuję ci bardzo, że byłaś tu ze mną. Cieszę się, że chcesz podjąć się tej zmiany. No i my słyszymy się. My słyszymy się w następnym odcinku podkastu. Do usłyszenia. Cześć.

Podcast Summary

Key Points:

  1. Życzliwość wobec siebie jest fundamentem zdrowych relacji z innymi i lepszego życia.
  2. Praktyczne sposoby okazywania sobie życzliwości
  3. Budowanie zdrowej relacji z jedzeniem i ciałem poprzez intuicyjne odżywianie i łagodność wobec siebie.
  4. Słuchanie sygnałów organizmu – zarówno w kontekście odżywiania, jak i aktywności fizycznej.
  5. Uciszanie wewnętrznego krytyka i zastępowanie negatywnych myśli pozytywnymi przekonaniami.
  6. Dbanie o wspierające relacje międzyludzkie, stawianie granic i unikanie pustych interakcji online.
  7. Stawianie siebie na pierwszym miejscu nie jest egoizmem – to konieczność, by móc pomagać innym.

Summary:

W tym odcinku podcastu Sylwia Tomaszewska porusza temat życzliwości wobec samego siebie jako klucza do lepszego życia i zdrowszych relacji. Autorka podkreśla, że bycie życzliwym dla siebie nie jest egoistyczne – wręcz przeciwnie, pozwala być lepszym dla innych. Inspiracją do nagrania była książka „Co ci się przydarzyło?” autorstwa Bruce’a Perry’ego i Oprah Winfrey, z której przytacza fragmenty dotyczące wartości, relacji i dbania o siebie.

W praktycznej części odcinka przedstawia wiele sposobów na okazywanie sobie życzliwości: wprowadzanie przyjemnych rutyn (np. poranna pielęgnacja, poranek bez telefonu), dawanie sobie czasu na odpoczynek i regenerację, akceptowanie niepewności związanej z przyszłością oraz inwestowanie w siebie – zarówno w rozwój (np. trening personalny), jak i drobne przyjemności. Zachęca też do celebrowania czasu spędzanego w samotności i romantyzowania codzienności.

Duży nacisk kładzie na zdrową relację z jedzeniem i ciałem, podkreślając znaczenie intuicyjnego odżywiania i łagodności wobec siebie w trudnych momentach. Mówi o słuchaniu sygnałów organizmu, uciszaniu wewnętrznego krytyka i budowaniu wspierających relacji z ludźmi, jednocześnie stawiając granice. Na koniec przypomina, że dbanie o siebie to niezbędna podstawa do pomagania innym i budowania lepszego świata wokół siebie.

FAQs

To traktowanie siebie jak najlepszego przyjaciela, z przyjaznymi uczuciami i troską. To proces, który pozwala budować zdrowsze relacje, poznać siebie lepiej i być lepszym dla świata.

Nie, bycie życzliwym dla siebie nie oznacza ignorowania potrzeb innych. Gdy jesteśmy dla siebie mili, automatycznie stajemy się życzliwsi dla otaczających nas ludzi, co poprawia nasze relacje.

Wybierz czynności, które sprawiają ci radość, np. poranny lub wieczorny skincare, poranek bez telefonu, joga czy masaż. Ważne, aby wykonywać je regularnie i traktować jako formę dbania o siebie, a nie obowiązek.

Odpoczynek jest kluczowy, bo stres może być nieświadomy i rozregulować organizm. Daj sobie przyzwolenie na regenerację, np. drzemki, medytację lub czas na relaks, i potraktuj go jako priorytet, aby uniknąć przeciążenia.

Zaakceptuj, że przyszłość jest nieznana i skup się na teraźniejszości. Przypomnij sobie, jak poradziłaś sobie z wyzwaniami w przeszłości, i zaufaj, że poradzisz sobie z tym, co nadejdzie.

Inwestuj w swój rozwój, np. w książki, kursy, trening personalny, a nawet drobne przyjemności jak ulubiona kawa. To buduje poczucie wartości i sprawia, że czujesz, że o siebie dbasz.

Chat with AI

Loading...

Pro features

Go deeper with this episode

Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.