W odcinku podcastu "Appleuds" Michał Ptaszczyński rozmawia z Adamem Zielonko, Staff Product Designerem w Avalarze, o jego ścieżce kariery i roli w branży. Adam, z 12-letnim doświadczeniem w designie, zaczynał od grafiki, a następnie przeszedł do UX/UI. Pracował w startupie HopScotch, który osiągnął product-market fit dzięki rozwiązaniu problemu opóźnionych płatności dla małych firm w USA. Po przejęciu przez Avalarę, Adam odpowiada za projektowanie nowych produktów fintechowych, łącząc świat startupu z globalną korporacją. Wyjaśnia, że Staff Product Designer to ktoś, kto nie tylko tworzy świetne interfejsy, ale też rozumie biznes i potrafi wpływać na strategię. Adam zdecydował się pozostać na ścieżce IC (Individual Contributor), ponieważ bardziej ceni pracę nad produktem niż zarządzanie ludźmi. Dyskutuje też o zacieraniu się granic między rolami w IT – projektanci muszą coraz częściej posługiwać się soft skills, jak komunikacja i umiejętność przekonywania, a także korzystać z narzędzi AI. Pojęcie "Super IC" określa doświadczonego specjalistę, który pozostaje praktykiem, ale ma duży wpływ na produkt i strategię, co staje się odpowiedzią na zmieniający się rynek.
[MUZYKA] Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry. Je nazywam się Michał Ptaszczyński. Wy suchacie podcastu "Appleuds". A to jest pierwszy jesienny odcinek roku peńskiego 2025. Dzisiaj moim gościem jest Adam Zielonko, z którym będzie mógł nawiali o tym. Kim jest Super AC. Jak wiedzia biznesowa przydaje się na co dzień. Jak wykorzystuje narzędzia jajowe, tak jak np. Figma, Mike, w swoje codziennej pracy? Pogadamy trochę o rynku obecnym, czy jest o trakcyjny dla projektantów, czy nie? Więc sporo tematów przed nami. A ten odcinek, jaki pozostałe montuje studio Kat Katkropka Film, więc mega zachęcam do skorzystania z ich usług, bo są świetne. No dobrze, zaczynamy. Cześć Adam, dzięki, że wpaduj do podcastu. Strasznie się cieszę na zaspotkanie, bo z jednej strony tytułu jeszcze jest Super AC. Jestem ciekaw, co kryje się za tym tytułem. A z drugiej strony ukończyły się dmba i więc pogadamy. On ma dzieje o tym, jak to wiedzia na co dzień. Przedeń się w twojej pracy, ale zacznijmy od początku. Powiedz co robisz, czym zajmujesz się, gdzie pracujesz. Cześć Michał, bardzo mi miło. Dzięki za zaproszenie. Pamięnie że możemy pogadać. Podak, designiam zajmujesz się 12 lat. Miałem okazję pracować w tym czasie dla mniejszych i większych. Zarówno film z Polski, jakie zagranicy, agencji i film produktowych. Zanim zrobiłem ten pivot, zajmowała się wyłącznie grafik designem. Co się później bardziej przydało, gdy właśnie zaczęła się utryć UX i UI. I takie fundamenty wizualne, bardzo mi się później przydały. Dzisiaj pracuję jako staw produkt design rewa Valera, gdzie odpowiadało za wszystkie nowe inicjatywy, film tech obe pod kątem designu. Avalera to duża globalna firma. Wycenia na około 9 miliardów dolarów, zatrudniające blisko 5 tysięcy osób, więc jest to korpo. Obecnie głównie w USA i w Europie. I specjalizuje się ona w automatyzacji podatków i compliance. I właśnie wchodzi w świat fintechu. I tutaj pojawia się rola dla mnie, bo odpowiadam z całej produktów designowych produktów fintechowych a Valary. I pierwszy z nich, a Valera Kapital, będzie miał niedługo premierę. Nie jest to produkt konsumentki, więc możliwość korzystania z niego będzie w zasadzie zawęży na do konkretnego segmentu na rynku. Natomiast oj historia za Valera zaczęła się jednak zupełnie innym miejscu, bo dołączyłem na początku zeszłego roku do nowojorskiego startupu Hobscotch. GoHopSkotch.com, gdzie prowadziłem całe design produktu end to end. I Hobscotch zdala z produkt Marketfit, bo myślę, że fajnie o tym wspomnieć w kontekście startupu, z racji tego, że produkt Marketfit to jest numer 1, jeśli chodzi o powodzenie lub niepowodzenie startupu norynku. Hobscotch znalazł produkt Marketfit, bo uderzył w realny problem. I SMB w Stanach, czyli Small Medium Business, czekały po 30-60 czasami nowet 90 dni na podności. To jest taki system Net, 13, Net, 16, Net, 90. No i teraz wyobraźmy sobie, że jest freelancer, który wystawia faktury i nagle moczekać kwartał 3 miesiące na płataść. Tak to działa w Stanach, niestety jest to duża bolączka i brak tego cash flow dla małych przedsiębiorców jest bardzo bolesny. No i medaliśmy też prostego takiego WENMOD dla biznesu, gdzie pieniądze przepływały od razu. No i to zadziałało. I gdy dołączyłem to z mojej strony. Dużym krokiem było przeprojektowanie onboardingu Dashboard-u i kluczowych widoków E-Chanting. Onboarding podprościliśmy tak, żeby naprawdę każdy mógł w kilka minut zacząć korzystać z produktu. Dashboard stał się bardziej czytelling, zjeżdż tam zeknąłem sobie na insight z narzędzi do researchu. Co tam jest największą bolączką i gdzieś tam to też inkorporowałem w design. No i głównie założenie było takie, żeby to nie wyglądały jak kolejne sztywne nudny brzytki system i RP. Czy czy rozwiązanie bankowe, bo niestety one też mają taką opinię, że nie najlarzą do noj seksowniejszych. To żeby to był taki ładnie opakowany invoice financing dla małych, dla najmniejszych biznesów. To podejście się odbiło na metryka. W sensie ten red-design, który gdzieś tam miałem okazję robić, gdzieś tam zaowocował tym, że mamy mieliśmy mniej porzocenie onboardingu. Większą aktywność na Dashboard-zie. No i lepsze utrzymanie użytkowników. Fajnie, że udało się to zrobić jeszcze przed exitem, bo pod koniec zeszłego roku został gohopskocz.com przejęty przez awalary. I razem z całym produktym, z całym zespołem, no to trafiliśmy do tej większej firmy. Do niedawna rozwieliliśmy róbno lagle hopzkocze i nowe produkty awalary. Więc miałem okazję trochę łączyć te dwa światy, te świat start-upu z dużą globalną organizacją. Ale w ostatnim tygodniu została podjęta decyzja o kanibalizacji hopzkoczaj i przeniesienie jego głównej funkcjonalności do produkty awalara kapital. Który właśnie też miałem okazję projektowe, czy to jest to, jak wspomniałem, pierwszy, fintechowy produkt awalary. Ona da chwilę będzie obiegosziwować z tym, że będzie on dostępny tylko od na amerykańskim ręku. A do mnie, jak ty finiujesz, to kim jest staff product designer? Bo teraz nie jesteś w swojej obecnej pracy, prawda? Tak, tak. Tutaj taki disclaimer w z mojej strony, że gdzieś tam w zasadzie nie przywiązywałem dużej wagi do tytułów, więc nawet to podejście takie, które w zasadzie jest w Stanach bardziej powszechnę, że te struktury są części płaskie, jest mi gdzieś tam bliższe. Natomiast, ty wiadomo, że tutaj jako, że wykonujemy tę pracę i gdzieś tam bierzemy też udział w rekrutacjach, zmieniając firmy, dominują tutaj, dominują tutaj pewne nazywnictwo, db. na nomem Latura. Więc rolę staff product designera, ona się będzie różniła w zależności od firmy. To jest też tak, jak kilka lat temu mieliśmy gdzieś tam pojawiały się ogłoszenia na product designera, który był taką trochę odpowiedzią, taką kompilacją z kilsów i ueksowych i uajowych. Zwłaszcza było to widzialne w wymaganie agencji, które chciały mieć takie osoby, które są w stanie dowieść po prostu ado zet i ten skop gdzieś tam samodzielnie wziąć na klate i po prostu poprowadzić projekt. No i tak jak wspomniałem na początku, różni się w zależności od firmy. W Google na przykład funkcjonuje gradacja, często na takich poziomach dosyć inigmatycznych, jak l4, l5, l6, chociaż też ci pojawiają nazwy typu Distinguished, zamiennie z Staff or Principal. No i każdy ten poziom oznacza inne zakres odpowiedzialności, ale myślę, że niezależnie od momentu, który jest jakiś taki pewien wspólnym janownik, do Staff to też więcej niż senior. Na pewno też tutaj firmy tak na to patrzą, osoby skR, które zatrudniają i niekoniecznie mają taki insight, jak my mamy i rozumienie materii. Ale Staff to jest ktoś więcej niż senior, to taki doświadczony projektant, który myślę, że nie tylko potrafi zaprojektować świetny interface, ale też rozumie biznes, potrafi kontrybułować do strategii i wpływać na akirium ekproduktu. To jest ta karela, której wciąż jesteś hendzon, ale równocześnie jesteś partnerem dla produkt menegerów, czy nowe teksykytywów, jeśli jest na to przestrzeń. No bo potrafiś przyłożyć język, designu, na język decyzji biznesowych. I myślę, że to jest ta głównie, to jest ta różnica. Senior to jest taka osoba, która ma pewne już aspiracje i podstawy do tego, żeby gdzieś tam ewentualnie iść dalej w tą ścieżkę IC i rozwiedź się w kierunku, w większego rozumienia biznesu. Natomiast Staff będzie taki już senior doświadczony, który gdzieś tam właśnie potrafi rozmawiać z wszystkimi interesorów, interesorów, interesorów i interesorów i szami. A czym ta rara różni się w takim razie od "Dizajny Rai" i "Dizajny Menager". Pytam ostatnio odmieniam z swoim kolegą, który rekrutuje na stanowisko "Dizajny Menager" i tam z kolei. Z akles obowiązków tych takich, które bym określił odpowiedzialnością, to jest lepsze słowa, które są bieże i biznesu, czyli skorkar dyjeksowe przykonywanie interesorów i się do tego, że warto zainwestować w tym projekt. Dobrze mi bardzo jak coś, co o czym teraz powiedziałeś, czy w większej świadomości, wrocznictwoście biznesowe. Więc znowu to jest po prostu zależy do organizacji, czy faktycznie są jakieś różnice, jeszcze w ramach tych dwóch stanowisk? Ja myślę, że tutaj znowu mógłbym powiedzieć, że to się będzie różniło i różni się od organizacji. W moim takim tutaj rozumieniu "Dizajny Menager" to jest jednak już osobny track. To nie jest IC Track, tylko raczej Management Leadership Track. To jest bardziej praca z ludźmi, robienie mentoringów, w performacji reviewu zatrudnianie. To jest coś, co bardziej kojarza uns tutaj odpowiedzialnościami, bo wiązkami "Dizajny Menager" Liety motobalny.
będzie, wiesz, to będzie ktoś kto ma pod sobą określony obszar produktu, prowadzi projekty, koordynuje działania kilku design'erów, pilnuje, żeby zdane skołby został dowiedziony, ale gdzieś tam nigdy jego obowiązkiem i oczekiwanie mnie będzie to, żeby też jednocześnie przy tym obłożeniu zarządzał ludźmi, bo uważam, że no nie da się robić tych dwóch rzeczy dobrze. Więc myślę, że to jest takorowa różnica, jakby to są dwie niezależne ścieżki i nigdy nie wierzyłem w to, że można robić jedno i drugie, bo dobrze wiemy, że praca z produktem to jest wystarczająco duża odpowiedzialność, którą zwyczajnie ciężko i ciężko byłoby połączyć jeszcze ze zarządzaniem. Oczkolwiek wiekujemy, że to się zdarza, ale to jest już pewnie inny temat, no ale tak, dużym uproszczeniu tak tak tak na to patrze. Ja się zimtani zgadzam i to sklej wymaga tego, że ty w którymś momencie musiałeś podnieniu decyzję, że skręcasz ścieżkę iC, a nie meneczmentu, co zdecydowało o takim wyborze. Wiesz, tym miałem tym komforty, że jak pracowałem donet guru to w pewnym momencie mogłem wejść troszeczkę w ten management w sensie miałem kilka osób w swoim timie, więc byłem takim liderem tego designowego timu. I to też dla mnie było jak i pierwsze z etknięcie z tą materią i z wszystkimi jej plusami i minusami. W gdzieś tam też po drodze, jak później miałem okazję pracować ze start-upami, no to też. I mniejsza, i mniejsza firma, tym jakby ta ten zakres obowiązków może być większy. I w momencie kiedy ty masz do dowiedzienia projekt i jeszcze masz, nie wiem, jakieś kwestie ludzki do ogarnięcia, to robi się to całkiem czasochłonny i obciążające. Ja stwierdziłem, że nie chcę do końca tutaj jakby swojej energii kierować w jabłym naukę zarządzania i po prostu pracę z ludźmi tylko wolobym ją skoncentrować na placę nad produktem, co gdzieś tam bardziej ze mną rezonowało na takim poziomie jakby wcześniejszego doświadczeń, bo uznałem, że skoro ileś lat mam doświadczenia i takie jakieś pracy bezpośrednio, chętz on ze produktem czy wcześniej projektowałem graficznie, no to chciałbym po prostu to dalej utrzymać i tutaj jakby nie kombinować za bardzo i skupić się na tej ścieżce. Ale żeby do tej decyzji dość, to musiał trochę posmokować tego, jak to wygląda, trochę się może też na tym przejechać, rozczarować, bo nie zawsze wszystkie decyzje będą jakieś tam nasze usłane różami. No ale tak, zdecydowałem się pozostać właśnie przy tym IC Track i myślę, że długofolowo to była dobra decyzja, bo gdzieś tam jest to bardziej bliżej tego, co ja chcę robić na co dzień, pracując produktami, pracując z firmami i zespołami. Masz taki poczucie, że nada istnień taki przekonanie, że ten prawdziwy awans to bycie myna gerem, że pięćcie się po tej takiej drebinie myjrzymentu, czy to już raczej jest coś, co się mocno zmieni, jakie masz odczucie. Wiesz co ja myślę, że w Polsce pokutuje takie przekonanie, że wiele osób ciążmyśli, że jak awans to tylko w kierunku meneżera czy dyrektora, i wiesz, dla jaktorych to po prostu będzie taki trochę element status game, czyli mieć tytuł, którym można się pochwalić trochę jak drogą samochodem. I oczywiście nikt się to tego nie przyzna, ale to bywa zwyczajną motywacją. Ja patrzę o to trochę inaczej, wiesz, dla mnie ja was to nie jest jakiś wpista link tinie, tylko to, że masz większy wpływ na produkt, zdobywasz jakieś większe zaufanie, które jest pewnie wypadkową twoich jakichś dobrych decyzji albo zauważonych ruchów, które spowodowały, że gdzieś tam biznesowo metryki pokazywały tutaj, że no, twoje decyzje się się przekóły w jakąś korzyść biznesową. Ja myślę, że to jest to, że dla jednych właśnie będzie to coś takiego, co będzie kojarzone tutaj z sukcesem zawodowym, dla drugich niekoniecznie, to jest kwestia jakby tutaj motywacji i tutaj by trzeba było, każdy musiałby sobie samo odpowiedzieć, co go tak naprawdę motywuje w tym wszystkim. Ja znam parę osób, które są totalnie inkognito, nie ma ich na link tinie, pracują dla film zagranicznych, za nie mało kasę, więc są uznanymi specjalistami, ale jakby totalnie ich nie grzeję temat tego, żeby się afiszować, gdziekolwiek z tytułami, czy nawet nie ma takiej potrzeby, żeby gdzieś tam musieli by dbać o swójm ekspozycję. Więc podejście są absolutnie różne, no i myślę, że to jest, wiesz, trzeba to zostawić tak, jak to też to najlepiej tu ja tak. Ostatnio co oszczęście docierają do mnie takie informacje, zapyśleć z adpośrednictwem istotera, alim dina i innych ruseł, że tak naprawdę wchodzimy w okres, w którym byciem na gzerem, tylko na gzerem, bez kraftu i tak dalej, przynajmniej sens, przez to, że te granicy się mocno zacierają, że od disejnerów znowu, ja mówię znowu, bo pamiętam, jak ja było czekiwania 15 lat temu, w stosunku do grafik disejnerów, wtedy tak to się nazywało, zaczynają być coraz szersza tak naprawdę, więc jesteśmy na gzerem, ale nie umiesz dowieś prototyp, nie potrafisz zmokapować, nie potrafię przeprowadzić rozmowę z urzutkownikiem, czy stajmiec sens tak naprawdę, więc zaczynam się zastanawiać, czy jest to ścieżka IC w perspektywie taki długofalowej, nie jest trochę bezpieczniejsza, może jeżeli chodzi o karierę, a więc ciężko mówić o czymś, czy jest bezpieczne, czy nie i tak jak wspomniałeś, że ktoś ma serce dobycia na gzerem, jestem przekona, że będzie świętym na gzerem, i naprawdę będą firmy, które będą potrzebowały na gzerem, bo gdzie momentnie te strzutury są coraz bardziej złożone, kiedy zespoły są duże, no potrzeba kogoś, to koordynuje tym i zarządza, natomiast wiczerze się trochę zmienia pod tym konten, w rynach potrzebuję chyba więcej specjalistów typu "Handzone", niż osób, które po prostu zarządzają. - Ja wiesz, jakby tutaj poruszczuje kilka kwestii, kwestia bezpieczeństwa, jakby stabilnych zatrudnienia i możliwość znalezienia nowej pracy, ja myślę, że będzie większa taka możliwość, w błówczas będzie bezpieczniejsze pozostać na stanowisku typu "Handzone", typu "IC", czyli być po prostu praktykiem, no bo zwyczajnie obserwując policzbie ofert, jaki też biorąc tonologikę, no na jednego meneżera zwykle przypada ileś designerów, to jak jeśli mówimy tutaj o sobie, która zarządza teamem projektowym, no to działa to w ten sposób, więc to jest jedna rzecz. Druga rzecz będzie taka, że nie każdy będzie miał predyspozycję, żeby w ogóle myśleć o tym, aby wspekiwać w taką ścieżkę menedmentu, co ja przez to rozumiem. Rozumiem przez to, że łatwiej się nauczyć twardych skilli związanych z projektowaniem z obsługą narzędzi niż miękkich, które są pewnym i cechami osobowościowymi najczęściej, które można w pewnym sensie rozwinąć, ale jest dużo trudniejszy i na pewno dużo bardziej czasochłonne. To sąskilety płępatia, typu komunikacja, czy umiejętność rozwiązywa jak onfliktów. Więc nawet jeśli ktoś ma ambicję i aspirację, aby gdzieś tam myśleć o takie ścieżce, no to niestety tutaj trzeba zrobić jak realiticzek, czy w ogóle ja się do tego nadaję, bo "Handzone" a możliwości to drugie. Więc myślę sobie o tym właśnie w tę sposób, że niestety dosyć krytycznie trzeba też spojrzeć na siebie, kiedy myślimy o jak miś pivotie. Niezależnie, czy to będzie zmiana ścieżki właśnie w stronę menedgmentu, czy pójście w ogóle w innym kierunku, jak np. pójście w produkt menedment, czy w Devil Outmet, to też są trochę inne już kwestie, ale ta granica teraz już nam się zaciera. To jest tak, że wraz z pojawieniem się AI na zasadzie dostępności konsumenckiej, te granicy to bardziej się zacierają, to jest tak, że pijemy z nagle zaczynają prototypować, gdzie wcześniej to było ekskluzowne i zarazerwowane dla projektantów, no i dla devów, którzy gdzieś tam trafili też designy może pociąć i przygotować wersję HTML. Teraz mogą to robić absolutnie wszyscy, z zastrzeżeniem, że wszyscy, którzy jakby się dzą w branży, tak, bo to nie jest tak, że jak damy osobie z ulice, zadanie przygotowania prototypują, to wiadomo, że nie będzie wiedziała, chociaż ostatnio słyszałem o takich trochę zastreszających statystykach tego, jaka jest świadomość wśród ludzi, jeśli chodzi o narzędzia dosztycznej inteligencji, no to 9,10 osób jakby bakatelizowało i gdzieś tam ignorowało, to, że mamy taki tutaj dynamiczny rozwój tego typu narzędzi, i które mogą gdzieś tam przyspieszać i łatwiej co dzień nam pracą, więc jakby my ciągle też trochę żyjemy w takiej bańce, myślę mówiąc my mam na myśli IT, gdzie dla przeciętnych takich osób spoza IT może to być po prostu coś, co, co, co są,
To sobie jedzie to rambocznym, ale będą ten pociągi gnarować, nawet to nie go nie będą wskakiewać. Powiedziałeś o tym, że sofskili trudniej się nauczyć, dlatego te charski leścia są trochę proste w kontekście ścieżki IC. Ja się z tym zgadzam, ale też nie zgadzam jednocześnie, bo z drugiej strony myślę sobie, że właśnie kiedy grincy się zacierają, pomiędzy dizyjnerem i pyjmem, a są takie miejsca pracek, np. milion, gdzie piemów w ogóle nie ma. To dizyjm przejął na siebie obowiązki piemów. I teraz myślę sobie, że jeżeli to będzie skręcało w to stronę, to te sofskile będą super ważne też w designie, bo to też będzie wymagało, że ty musisz umieć przekonywać innych, które musisz umieć piczować. Teraz już połynieś, że tak naprawdę robić, ale też będzie wymagało tego, że współpracuję zwiększą liczbą osób i to sprawia, że z kolei ty musisz, nie może być dikheadem, musisz umieć w te sofskile i musisz umieć po prostu być spokojna się, więc to my się fajnie współpracuję. I do tego jeszcze potrafić wpływać na innych, nie? A to jest trudne. Więc myślę, że to też się trochę to zamiesza, ale ja dałem chcę się zapytać, kim jest Aicie? Super Aicie, przepraszam, bo mówiliśmy stawę dla dizyjnerzy, że przyjaciół był prawdę designer, mamy lidów, mamy bednerów, a super Aicie, kto to jest? To jest dosyć zabawne, w sensie mnie to trochę bawi, bo to jest tak, by kolejny chyba trochę bazwort, który zaczyna się pojawiać na naszych salonach. Wiesz co, tak jak z dekadem temu pamiętam, było takie pojęcie unicorna, nazywało tak się osoby, które gdzieś tam potrafiły zaprojektować, pociąć, zakodować i wypłościć. Tak, trochę teraz to chyba zmierza w kierunku takiego trochę nowego nazownictwa. Ja tutaj się posłużyła taką metaforą z gier, którą bardzo lubię. Super Aicie to jest trochę taka zmaksowana postać, którą dalej decydujesz się grać, masz już, nie wiem, wszystkie skile z designu, albo już najważniejsze, jesteś na wysokim poziomie, ale na dalg grasze zamiast zmieniać rolę na inną. I nawet możesz ten gre przychodzić kolejny raz, ale na wyższym poziomie trudności. To ktoś kto nie idzie w management, ale dalej ma ogromny wpływ, i na dalor obi design, na dal budzi ręce w figmie, ale jednocześnie potrafił sięść przez tole z egzekami i porozmawiać o strategii. Czyli tak naprawdę to jest też taki doświadczony senior produkt designer, który potrafi prowadzić przez przykład jakością pracy standardami, tym jak myśli o produkcie. I tutaj dochodzimy to takiego momentu, że według definicji, która gdzieś tam właśnie jest też myślę dosyć świeżym, świeżą rzeczą. Często tutaj dochodzi do takiego merge z produkt meneżerem, albo właśnie z developerem, czyli powstaje taka hybryda, osoba, która potrafi jedno i drugie, na całkiem przyzwojtym poziomie, albo inaczej. Na produkt design ma na świetnym poziomie, a przykładowo produkt management ma na poziomie no takim podstawowym, czy mówiąc tutaj naszą, naszym naszym moment laturą regularnym, regular. Więc to się gdzieś tam zaciera. Wraz pojawienie się tych narzędzi AI, ta granica się będzie coraz bardziej zacierała. I myślę, że to jest trochę odpowiedź na to, jak tutaj należy, jak tutaj należy to rozumieć. Jeśli o mnie chodzi, mi się spodobała te definicja, właśnie i tak troszeczkę się do niej przykleiłem, jest to oczywiście śmieszne, bo jest to samo z wainczyzry tyłu, nie jest to w żaden sposób standardzowany. [śmiech] Ale czy całe AI nie jest standardzowane i obecnie nie mamy żadnych regulacji, które by tam tutaj mówiły, że należy w jakiś sposób ten kontyn oznaczać, że został wygenerowany przez AI, chociaż już też to się zdarza i pojawia. Natomiast jest taka pewnie odpowiedź trochę riemku na to, jak te umiejętności przenikają i jak takie osoby tutaj właśnie dowożące, które biorą pod uwagę szerszą perspektywę, można by obynazować. To jeden słowo jest to taki bardzo abstractyny twór. Ciężki do zdefiniowania, prawda? No bo suprasy może być w staff-pro-designer, który jest na ten scenariusz przez parę lat, prawda? I mogę już wpłow ludzi go słuchają, twierdził, że jest dobry w tym co robi, jest dobry w tym co robi. Jest to chyba, nie wiem czy to, jakby on był pierwszy, natomiast tomskot tego często używa, prawda? W swoich publikacjach, portertują w ten sposób bardziej taki ogólny obraz, bardziej trend, może to to znale przesłowo, tak, w jakimś zmierza rozwój produkt design'u. Fajnie, że o tym wspomniałeś, bo nawet też chciałem tutaj przytoczyć pewną liczbę, czy pewną statystykę z jednego z artykułów Tomas Kot, gdzie właśnie pisze o czymś takim, jak "The Rise of the Super Icy". I generalnie jest pewien trend zauważalny, że firmy zaczynają szukać ludzi takich naprawdę super seniorów, że więcej jest ogłoszeń właśnie tego typu. Co rodzi też pewne pytanie? No bo jak spojrzymy też na taki wykres, jakby liczby ofert dla seniorów, czy seniorów plus, versus liczby ofert dla juniorów, to jest tutaj przepaść. I teraz, o ile możemy na to patrzeć w taki sposób, że w jakimś sensie, nasze pozycje, sensie ludzi, jakichś takich doświadczonych, nie wiem, veteranów, które są w branży przez już enlat. Nie powinny być w teorii zagrożone, chociaż jest to zła, myślę, ale pewnie, jak gdzieś tam taki wniosek może się nasować, to z drugiej strony rodzi się pytanie, że skoro dzisiaj nie daje się tutaj, daje się coraz mniejsze szansy, jakby tutaj wejście, w rynek aspirującymi uniorą, to co będzie za 10 lat? Więc jest to ciekawe, jakby nie będę się tutaj bawił w futurologa, bo nie mam kryształ wejkuli, ale równolegle właśnie w raz z pojawieniem się, idzie się dużo różnych ciekawych, nawet czasami Anomali, które nie są to końca dla mnie zrozumiałe? Super, że to wspomina, że z kolei Jacob Nilsen w swoich mislaterach też właśnie pisze o tym parę do oksier, że obecnie dzięki Ajowi bardzo ciężko dostatrzę ten entry level, jakim było kiedyś bycie juniorem, bo to pracy stanie wykonawzać się, że to jest takie, tak wykonawcie je Ajaj, ale właśnie, jak i sposób w takim razie stworzymy, w jaki sposób aspirujący prektańci mogą na bewaść doświadczenie, w momencie kiedy nie ma ofert pracy dla nich i to tworzy właśnie takie zamknięte koło, też ciężko im powiedzieć, czy jest to przejściowe i kuszu padnie, czy jest to trend, który bardzo ciężko będzie dostatrzę się do tej branży, z kolei par lat temu, nie wiem czy pamiętasz jeszcze jeszcze, kiedy COVID się rozpoczynał, mnóstwo ludzi przekwalifikowało się, no być, jak się miłałem, bo tam były pieniądze, a firmy potrzebowały każdego, tak naprawdę, każdy krąg do pracy i właściwie rozpoczęcie starzu, czy nawet takiego juniorswa było bardzo proste, a więc zało się z całkiem fajnymi pienienzmi. Więc teraz składa i wachadło, odrzuciło się w drugą stronę, i jestem strasznie ciekaw, gdzie to wszystko będzie zmierzało, ale skoro mówimy już o tych właśnie takich bardzo wysokich rolach, jeżeli chodzi o doświadczenie, też w organizacji, czy to też nie jest tak, że im jesteś wyżej, tym czuję się badisemotny, bo masz mny osób, którymi możesz odbić pewne rzeczy, bo jak jest to się regularem, czy senoraj, czy senorów jest n firmien, no to jakby trochę mówicie z wspólnym językiem, macie podobne problemy i tak dalej, w momencie kiedy jest jedynym pryspodyzyjnym, jestem starzyzyjnym ram, to czy masz możliwość, żeby dzielić się swoimi, nie spieść problemami, ale bardziej wyzwaniami, które są przed tobą z innymi osobami, które wsofstańcieby zrozumieć, albo ciekość poprowadzić trochę skouczować. Ja myślę, że to jest też indywidualna kwestia, ale to jest ważna kwestia i przed dołączeniem do firmy, czyli już na etapie rozmów z jakąkolwiek firmą, do której chcemy dołączyć. Powinniśmy to pytanie, jasno zadać. Jak wygląda praca na codzienii i czy tutaj będziesz miał miała możliwość rozmów kontaktu z projektentami, czy po prostu z ludźmi? Czy raczej będzie to takie stanowisko, jak wspomniałeś dosyć samotne na zasadzie takiego, samotnego wilka, który robi do wodzi, ale nadal gdzieś tam jest pozostawiony samemu sobie. Myślę sobie o tym w tę sposób, że tak jak zaczynałem 12 lat temu zrobiłem piwo w stronę UX UI, bo wcześniej przed tym piwo, tam zajmowała się tylko projektywaniem graficznym, to jest swoją drogą fajne fundamenty, mi zbudowało jeśli chodzi o myślenie wizualne, więc na pewno nie był to zmarnowane czasach w ręcz przeciwnie. Myślę sobie o tym, że w momencie kiedy jesteś gdzieś tam na początku tej kariery, jesteś uniorem czy właśnie regularem, to taka możliwość rozmów, czy poprosiłem,
po prostu znalezienia się w jednym krain go z ludźmi, którzy gdzieś tam są na podobnym etapie jest kluczowa, że to tak naprawdę jest jeden z największych akceleratorów, tego jak możesz tą wiedzę zdobywać i jak możesz właśnie tutaj wpłynąć na szybkość swojego rozwoju. Środowiska, które takie możliwości dają, którą mi przechodzą naturalnie do głowy, bo sam przez nie przechodziłem, to są agencje. Miałem myślę to szczęście, że w dobrym czasie zaraz wytłumaczę dlaczego uważam, że to był dobry czas. Pracowałem w Netguru, bo w czasie, w którym ja tam pracowałem przez trzy lata, pracowała tam masa, naprawdę masa utelentowanych projektantów i projektantek. Nie wiem, jaki z dzisiaj może dalej ten stan został zachowany, nie chcę tutaj mówić, że to się jakoś tam zmieniło w jednym albo w drugą stronę, bo nie wiem, ale gdy wtedy tam pracowałem, to naprawdę było to bardzo otwierające oczy i przez trzy lata, co się tam nauczyłem, to nie wiem, czy mogę gdzieś powiedzieć o tak wykładniczym wzrości jeśli chodzi o moje jakieś umiejętności, tak naprawdę z różnych obszarów. Więc i teraz jakby robić fast forward do miejsca, w którym teraz jestem, no to mogę powiedzieć, że jest to dosyć samotę stanowisko, ale czym to przeszkadza, absolutnie nie. To jest tak, że ono jest samotne pod tym względem, że nie mam pod ręką jakby tutaj sztabu, kumplik, kumpelek, którzy robią to co ja. Nie mam designerów w teamie obecnie, którzy gdzieś tam ze mną by pracowali ramiem w ramie, bo pracuję w takim tercie złożonym właśnie z Product Managera, bardzo do świadczu tonago z developera, który też naprawdę tutaj ma ma dobre eksperjez. No i z siebie i w etrujkę tutaj właśnie w firmie, w której obecnie pracuję, robimy rzeczy od początku do końca i i i i i dowodzimy. Więc to się zmienia, myślę, że na poszczególnych etapach kariery co innego będzie ważne w pewnym momencie w moim przypadku przyszła taka naturalna akceptacja i w zasadzie brak jakiejś większych potrzeby, żeby tutaj mieć jeszcze kogoś takiego nie wiem na podobnym poziomie czy na wyższym poziomie czy właśnie nie wiem mieć jakiś zespół, który byłby mi tutaj pomocny w jakichś tam codziennych zadajach. Nie należy tego mylić jakby tutaj z blokowania się na pracę w zespole, bo to nie jest to. To jest tak, że ja jestem przeciwny temu, żeby organizacja jakoś się jakoś bardzo swi rosowała, bo jak wiemy to się zdarza, ten przepuf informacji powinien być po prostu taki, żeby każdemu umożliwiał do wojenie na jak najlepszych rezultatów. To nie jest tak, że customersoport powinien być gdzieś tam z boku trzymane i i gderowany przez design, bo uważam, że można tak samo wygrać świetnym supportem, dominację produktu na rynku, jak i po prostu świetnym designem. Tak by to, że jest inny temat, ale tak, myślę, że tak na to patrzę tutaj. Tak, że można pracować ze świaczonym piemem, myślę, że jest bezcenny, bo to są często przary, które się mocno przynikają, a pieniędzy tylko sobie, że biznesu, bliżej takich wysokopoźmowych goli firmowych, a to jest coś, czego designer powinien czerpać, ale też im barie doświadczone tym, mąstwie kontrybłowaź do tego, więc jeżeli masz taką okazję, żeby pracować w takim pandemię, to myślę, że to jest zaryzykuję, powiem, to są wiele bardziej korzystne. Tak, ponieważ pracę pewnie z drugim doświadczonym zainerzem, bo to trochę pokrywacie swoje skyle i umiejętności, a w takiej sytuacji uczy się czegoś nowego, tak zakładam. Tak, tak, dokładnie tak. A jako cenniesz rynek dla doświadcznych projektantów Polsce wspomniał się od góru, oby wkłop serwujesz ten rynek, jak co to się dzieje, sprawdzasz ogłoszenia o pracę. Jest lepiej niż było, jest trudno rynek niezgotowy na super doświadczonech projektantów, więc nie ma sensu i tak poszukać pracy, bo i się nie znajdzie, jak jest. Kórcz, przyznoszę, że jakoś polskiego rynku nie śledzę pod tym względem. Nie widzę też, żeby minalinkty nie gdzieś tam się mocno przewijały o wperty, jeśli chodzi o polskie rynek. Nie widzę, jak to wygląda o nas. Natomiast mam taką obserwację i to jest osobiste obserwacja, więc nie poparta jakimiś tutaj statystykami czy badaniami. Że w Polsce mamy sobie trochę takiej niepewności więcej w porównaniu do zachodu. Nie wiem, jakbyśmy to mąli nazwać jakiś komplex, peryferejności może. Myśmy czuli, że musimy udowadnieć, że też potrafimy. To jest tak, że to jest gdzieś tam obserwacja z moich lat doświadczenia współpracy z różnych stron świata. Tak właśnie, jest to dosyć smutny wniosek, który mam smut obserwacja, którą mam na temat nas Polaków. No bo uważam, że jakby z kilowo my jesteśmy zaibiści, że mamy naprawdę duże talent pool w Polsce. A często gdzieś tam jest to tłamszone i ukrywany przez jakąś taką tutaj wiem. Niepewność, w jakiś taki wdrukowany mocno, ja wiem, lęk przed prężeniem muskułów, czy nawet jakiś impostor syndrome, który który dosyć się z czesty, tak jak miałem okazję rozmawiać z ludźmi zbrażyje nie tylko z disajny rami, ale też właśnie z programistami to jest to dosyć powszechnę i nie wiem, z czego to do końca wynika. Natomiast nie do końca powinien odpowiadać na twoje pytanie, bo pytałeś właśnie jak tutaj wygląda rynek pracy w Polsce, jeśli chodzi o liczbę tych ofert. A tvowa jest tak ogólnie, że myślę, że ta percepcja, jeśli chodzi o znaczenie designów w produkcie w biznesie, ona się zmienia z kulę przemu i to jest tak, że oczywiście przykład płyniec zachodu, że polskiej firmy też patrzą na to jak to się robi na zachodzie i biorą przykład z najlepszy, czy to będzie nie wiem. Linjarch czy inny jakiś popularny rozwiązanie, które gdzieś tam teraz jest przechaipowane i wszędzie o nich się głośno mówi. No i jest jakaś próba może bardziej nie śmiała, robi na tego tak samo u nas, ale tak było od początku. To jest jakby coś, co jeszcze nie płynie naturalnie i róbno legles tym trendem, który gdzieś tam się pojawia i zaczyna być zauważalny w S.E. A gdzieś tam to pieropuźniej, jak już wszyscy stamtądnie wiem, z jedą zęby, to zaczyna gdzieś tam być u nas prowadzone do egzekłodcji. Lubię to zawsze pytać gości, którzy mają kazypracować z firmami z stanów z zachodu. Wiem, że miał się kacy pracować z firmami z Polski i u ekspin, jakkolwiek firma z Polski i to było wiele temu, więc też też nie szkołpownie porównywać natomiast jakie są najczęstsze różnice w podejściu do rozwiązywania problemów, to jest obserwowałość? To nie muszę być tylko twoje personate świadczenia, ale wiem, że trzeba bynorozmawiać z ludźmi dzieliścieć tam doświadczeniami z postrzerzeniami. Jest coś co jest tam inne lepsze gorsze czy właściwie to różnice się już totalnie rozmywają? Wiesz co mogę odpowiedzieć jedynie tutaj bazą z takich śmoich doświadczeniach, które są moimi historiami, a nie jakimś tutaj pewnym dowodem. Na poparcie jakieś tezy, którą za chwilę jakąś tutaj wygłoszę, natomiast ja myślę sobie w tę sposób, że każdy start up w Polsce czy nawet w plus tu, każdy start up na świecie, on jak powstaje, powstaje jakaś taka firma. To ona też jest pewną wypadkową myślenia i obserwacji tego co nie działa i gdzieś tam próbą zadresowania pewnego problemu. Statystyki są okrutne i one są globalne. Mianowicie 99 start-up, on jest wtedy upada. Najczęstszy problem będzie brak produkt Marketfit, drugi to będzie brak kasy, czyli kończy się nam runway i do widzenia zamykamy. Później tu już jakieś tam może imię istotne kwestie, ale nadal najwyraźniej istotne, które wpływają na powodzenie lub nie powodzenie do tego biznesu. I myślę, że to będą dosyć wspólne jakości tego co my możemy uznać za doprz działający lub miedzia łające. I struktura i budowa timu to wszystko myślę, że wszyscy robią na podobny sposób. Miałem dostęp do tej samej wiedzy, do tej samej literaturę śledzą podobne osobę na linkie.
w imienicie i po prostu tym żyją, więc koniec końców, jakby sama struktura i sama format startup, niezależnie czy to będzie w startup niemiecki polski czy Amerykańskiej, on będzie podobny. Różnice będą oczywiście w podejścił w mentalu. Te równicy też to jest ciekawy i szeroki temat z tego miejsca polecam w ogóle książkę "Culture Map", Erin Mayer. - Podpisuje się po prostu. - Gdzie tak naprawdę możemy się zdarzyć z tym, jak my na pewne rzeczy, pewne rzeczy postrzegamy, a jak robią to inni ludzie, którzy są z innych stron świata. No i teraz jakby tutaj ekstra polując ten wiedzę na środowiska startupowe, możemy z pewnością jakoś przewidywalnością oszacować, to jakie podejście będzie miał startup w Polsce złożony z Polaków, a jakie będzie miało startup Amerykański. Uważam też, że w tym momencie jest bardzo trudno wejść na rynek z czymś z czymś nowym, innowacyjnym z tego względu, że rynek mamy bardzo nasycony. I jakby zdarzaję z tym, co wcześniej mówiłem właśnie o tych brutalne kstatystykach, jeśli chodzi o sukcesy startupów egzity czy nawet tutaj skalowalność ich, to jest tak, że trzeba naprawdę się dzisiaj postarać i dopieszczać najdrobniejszczególne szczegóły, aby gdzieś tam zwrócić na siebie uwagę na rynku. I mam na myśli tutaj detale, które będą na każdym z tych etapów, jak sobie pomyślimy o tym modelu, awareness, acquisition, activation, retention, and referral. No to gdzieś tam na każdym z tych etapów trzeba zadbać o jak najlepsze doświadczenia, żeby gdzieś tam tego użytkownika zdobyć, no bo tak naprawdę jeśli mamy 10 czy więcej rozwiązań, które adresują ten sam problem, no to to jest tak, jak my też jesteśmy userami produktów i też wybieramy sobie coś, co w danym momencie gdzieś tam jest uznawane za best in class. I tak po prostu myśli my ludzie dokonujące peborów, jeśli chodzi o to czego używamy i co kupujemy. No właśnie, żeby podejmować to produkcyjcję na pewno kuczowo jest tutaj też wiedza biznesowa i te jakiś czas temu kończyły dm.b.j, jakbyśmy powiedzieć czym to jest, i co ci udało w tej twórce dziennej prate, czy w ogóle co ci dało? To jest całkiem fajny kurs, uważam, że dla designerów, którzy już tam gdzieś to chodzą do takiego swojego wyjmaginowanego, czy nawet nie szklonego sufitu, gdzie stwierdzają, że dobrze, to chciałbym troszeczkę, chciałbym troszeczkę poznać lepiej, jakby myślenie pijemów, czy po prostu tego, jak designer mógłby tutaj myślę, co biznesie, to jest to fajne rozwiązanie. Jakby sam Amerytyryka kursu, jakby jego konstrukcja format uważam, że jest bardzo dobra, jest to też sprawdzone w boju, bo już istnieje on od, od wielu lat na rynku. Z tym, że teraz, ja myślę, że zesodnym pytaniem jest, pytanie o zwrotst tej inwestycji, bo to inwestycyjnie jest mała. On kosztuje kurcze, nie pamiętam, jeden teraz będzie kosztował niecałe 20 tysięcy złotych chyba. Więc po prostu nie jest to mało, biorąc pod uwagę jakby konkurencyjność tutaj i opwitość różnych szpoleń kursów, kołczyńków, która jest obecny na rynku, nie jest to mała kwota. I teraz pytanie o to jest w rodzinwestycji, no to jest tak, że należy pamiętać o tym, że nie wszędzie będzie przestrzeń, żeby ten wiedzę tak naprawdę wykorzystać i ją aplikować, bo to jest tak, że skończyysz ten kurs, no i przykładowo pracujesz w firmie, gdzie są dosycia znowu wymagania postego nowy obecniebie i nie będziesz miał przestrzeń, żeby gdzieś tam wykorzystywać ten wiedzę na betą z tego, żeby gdzieś tam kontrybować, jeśli chodzi o szersze myślenie o biznesie, czy po prostu mieć ten mandat do tego, żeby się wypowiadać w kwestie gmizmelsowych. Ja myślę, że to jest kolejna z tych rzeczy, gdzie warto pytać firmy na początku podczas w filmie i w filmie na internetu, czy w ogóle jakby jest na to przestrzeń i możliwość zabierania głosu w takich obszara, no bo to są niepotrzebne w prostracji ród prosztorowania później, jeśli takich możliwości nie ma. Bo się chciałem ci by dopytać, jak to wyglądał w twoim wypadku, czy musiałyś rozpuchać łokciami, czy była przeszedłego, żeby wykorzystać to wiedzę, jeżeli tak to w jaki sposób to robiłeś. Jeszczej w filmie, w której pracowałem jeszcze, gdy gdy ten kurs ukończyłem, to nie do końca miałem taką możliwość, żeby gdzieś tam go wydarzać wyżycie, w sensie ta wiedza, którą wyniasłem z tego kursu. No nie było mi tam potrzebne, jakby na tyle był silny, letrzą, biznesowy i dosyć zamknięty, że tutaj nie było mowy o tym, żeby w ogóle gdzieś tam spróbować tym wejść. Może za mało się rozprucharem, jak to się mówi kolopfialnie łokciami, może tak naprawdę zabrakło mi jakieś pewności, żeby z tym wychodzić. Podsymówując DMB a daje taką pewność w rozmowach z biznesem i pozwala na pewno szerzej patrzeć na aspekty związane z strategią. Więcej na pewno rozumiem i w końcu mam też mandat do wypowiadaje się tylko w kwestie designu. Ale tak jak mówiłem, zwrot z inwestycji będzie indywidualny, to na ile po skończeniu takiego kursu jak DMB a będzie przestrzeń dostosowania tej wiedzy jest dosyć losowe i nieprzewidywalne. Jak w ramach nowoj organizacji, może zdarzać właśnie rzeczyów na uczuść po czas djembie ja? Wiesz co, to jest tak, że w tej filmie pracuję bezpośrednio z "Precipal Product Manager" takim tomem, który jest też bardzo doświadczą osobą i długopracuję w różnych produktach cytrowych. I mamy jeszcze też doświadczonego programiste, więc wetrujkę tak naprawdę jesteśmy takim zespołem takim teratem, który od PRD'ików, które pisze tam przez jakieś pierwsze statyczne krany w figmie, które robię ja. Kolejno przechodząc, bo teraz też zmieniliśmy podejście w dobie i do wytwarzania projektów. Kolejno biorę testatyczne krany i robię z nich prototyp. Ostatnio w figma make i w wiziro, chociaż nie jest idealnie, ale jest akceptowalnie. I sobie iterujemy to już w momencie przenieśnienia tego jako prototyp w jednym z tych narzędzi do robienia prototypów właśnie wyjej. Czyli tak naprawdę rola w figmy została zoborzona. To jest tak, że ten work-flog się zmienia, on się już zmienił. I głównie iterujemy już na samym prototypie live. To jest tak, że właśnie mamy średnio raz lub dwa razy w tygodniu takie "Working Sessions" wetrujkę, gdzie się dam i sobie prąpujemy. I iterujemy tak naprawdę design, usił oparciu o jakieś wnioski płynące z wywiadów, czy po prostu z incajców, z narzędzi doryserczu. No i w ten sposób to zmieniamy. Problemem, jaki mamy na to męsieć chodzi o tego typu generatywne AI, właśnie do prototypów. To jest ten gap, który powstaje między prototypem a tą wersją produkcyjną. Bo tutaj głównie developer ma problem z tym, żeby właśnie wziąć pewne wyplute, wygenerowane części kodu w prototypie i użyć ich jakby w Bekendzie, czy po prostu nawet. No na frontcie jest to możliwe, ale właśnie tutaj chodzi głównie o to, żeby. Żeby te narzędzia oferowały wysoką kompateminność z tym, aby można było je łatwo podpinać w większe BB, jeśli chodzi o technologie w organizacji. Więc to jest coś, z czym my się dzisiaj też mierzymy jako zespół. I tutaj rola dmbi jaka jest. Jak ty możesz właśnie w tym miejscu przy takim formie współpracy, w powłaśnę te decyzje projektowe, nie w samym prototypie, o myjku zaspogadamy, z powodu, że ten temat poruszyłaś. Natomiast czujesz tutaj przestrzeń do tego, żeby faktycznie nawet podważać pewne decyzje takie strategiczne, bo masz przetrwi na to, żeby sobie, nie wiem, zrobić jakiś risky, czy jakiś kompetitifary i tak dalej, to o czym właśnie między innymi jest ten kurs i faktycznie przyjdzie z jakimi wnioskami, czy plus nie ma to miejsce. Często jest to to miejsce, chociaż tak naprawdę im mniejsza firma, czyli myślmy o tym, jak. Ja wiem, małem start-up 50 osobowym.
tym jest większa możliwość tutaj zakładania wieloka pelu szyna głowa i tak naprawdę zmienia ich każdego dnia, więc wówczas jest więcej przestrzeni na to, żeby mocniej bardziej kontrybułować do biznesu czy do strategii będą z dydajnerem. Natomiast w kursu rachach w takich Enterpriseach pole do Monervylu jest nieco zawężone, bo to jest tak, że my jako ten zespół trzyosobowy też to stajemy pewne wetyczne z góry i jakby ich nie możemy kwestionować. To jest tak, że na pewnym poziomie na pewnej wysokości oczywiście, że możemy dostrzegać pewne rzeczy i tutaj to DMBA pozwala mi na większy dialog z biznesem i zwyczajnie na rozumienie tych wszystkich meandrów i terminów związanych związałych typowo z biznesem, też jakby tutaj chodzi o metryki różnego rodzaju, czy właśnie prototypowanie z liczbami, czyli stawianie jakichś kipotes, czy przywitywanie tego, jak się może tam zmieniać nam w wynik zależności od konkretnej decyzji i tak dalej i tak dalej. To jest, to jest fajne o tyle, że przestaje to być dla, dla osoby o takich kompetencjach typowo projektowych, czarną magię. Pozwalacie to się lepiej po prostu odnaleźć w zespole, a myślę, że zespół też to doceni, zwłaszcza zwłaszcza pijemowie, którzy są bardziej biznesowo przeszkoleni. Myślę, że to ich cieszę, że mają partnera, de rozmów i tak naprawdę nie muszą tutaj sami zastować z problemem, tylko gdzieś tam szybko w duacie możecie pewne rzeczy przejści, nawet dla końca, jeszcze stworzyć jakichś szybki prototyp. Naświał potem podpisuj, no i na razie chyba się podtem podpisuje, bo też wydaje mi się, że ciężko jest kontestować wszystko, bo trochę musisz uwierzyć, że osoby, które są na silę, albo podejmują to takie decyzje strategiczne, wiedzą co robią, więc masz na to jest swoje dużo pracy codzienne i więc pewnie ciężko byłoby pozwolić sobie na powtarzanie tych wszystkich decyzji, żeby udowodnić sobie, że albo to co robisz ma sens albo nie. Natomiast fakt ta świadomość i fakt, że potrafisz posługiwać tym samym językiem, rozumieć tym samym język, język biznesu, jest już dużo wartością, ale jeszcze odniąco się do Figma-maik. My też ostatnio zaczęliśmy sobie testować z tym podważaniem, w sensie któregoś nie spędziłem kilka godzin poza godzinnej pracy, bo byłem taka fascynowanym, możeciejami i szybkością i jakościu nawet tak naprawdę tych prototypów i tego, że tam rzeczy mi się zmieniają i faktycznie generują mi pewne inne rzeczy w ramach, w ramach intrzeżfajsko, który stworzyłem, że to faktycznie ogromnie nam przyspioszyło te początkowe etapy procesu projektowego i były dwa dni, że nie wychodziłem z Figma-maiku, nie wchodząc w ogóle do takich normalnych designów, bo dzięki temu byłem w stanie szybciej pokazać, też i szybciej musimy sobie zweryfikować, czy założenia projektu w ogóle są spoko, bo możemy się szukiewać, ale naprawdę uważam, że jak nie ma obrazka, to ciężej coś zrozumieć. Możesz mieć super dobry PDLC, dokumentacja projektował, dobrze opisano, ale ludzie nie lubią czytać, lubi to było zobaczyć, więc jeżeli to ma przyspieszyć zrozumienie projektu, a jeden to potrzebuję godzinny dwóch, to tak, bo to tań, więc zdecydowanie tak, uważam właśnie, że zmiana tego workflow, jeśli chodzi o prototypowanie, to jest duże game-tzenże. Pewnie pamiętasz Michał jeszcze czasy, jak prototypy tworzyła się WinVision. I dostawaliśmy te mail-evesowe właśnie, "Hey, Clark is Clark from WinVision". No i wiodało im WinVision jak skończyło, inWision już nie ma. Figma też robiło się do pewnego czasu te prototypy. Zdecydowanie było to bardziej czasochłonne i otrzymanie takiego, jak by gotowego prototypu, które gdzieś tam, jakoś klikalność oferował. Myślę, że było bardziej czasochłonne stworzenia, niż dzisiaj, wyklikanie prąptami też takiego gotowego prototypów FigmaMake. Nie jesteśmy jeszcze zupełnie w domu, jeśli chodzi o te narzędzia. Jest całkiem nieźle, nie jest idealnie, ale zobaczymy tak naprawdę, co czas przyniesie. Tak, no i myślę, że byli z pod uwagę dziwiedźmy rok temu, gdzie jesteśmy teraz, to zaroch dwa będziemy lata świetlne od nie dzisiejszego. Natomiast biorąc pod uwagę jeszcze możliwych podłączenia do serweruwem MCP i tego, że to faktycznie może wyglądać jak produkt, który tworzysz, a niech makieta, to myślę, że to jest przyszłość jest świetl enough. A chcę jeszcze zapytać, jak w poróż jesteśmy przy tych tematach jajowych. Jak ty w swoich projektach przemycasz? Nie ma to nazwać. Smaczki jajowe, fikteryjajowe. Ja wiem, że to często brzmi, jak gotowe rozwiązanie powinno wynikać ze kibyś problemu. Ale prawda jest taka, że dzięki relemu jesteśmy w stanie pewne rzeczy wytłumaczyć szybciej, przyśpieszyć on boarding, przyśpieszyć wyponianie długich nowych formularzy. Jest to coś, co zawsze ma w głowie, jak siadaż do nowy specyfikacji, my się sobie ok, a w jaki sposób dzięki właśnie tym nowym funkcją, na które daje nam relanem, możemy przyśpieszyć i coś ułatwić temu rzutkownikowi. Jakie coś takiego? Smacz w głowie? To jest tak, że w fintechu też musimy być bardzo strożnie, jeśli chodzi o używanie jakichkolwiek jajowych rozwiązań czy poternów. To jest tak, że my ludzie mamy bardzo emocjonalne podejście do pieniędzy. No i to naturalnie rodzi pewne obawę stres, jakieś tworzy punkty tarcia. Więc nawet jeśli myślimy o wykorzystywaniu AIc też robimy i myślę, że nie ma w tym nic zaskakującego, używając go na przykład do sugestii w formularzach typu KYC. Wychodzimy z założenia, że jeśli AI jest w stanie doskonale coś nam ogarnąć, to go używamy. A jeśli AI jest pinie, to po prostu rezygnujemy z tego. Dlaczego tak zera jedynkową? No dlatego, że właśnie tutaj nie ma przestrzenina jakichkolwiek błąd. To jest tak, że my możemy w fintechu, w jakimkolwiek stracić dużo więcej przez jakby nie doskonale wdrożenie AI, niż zyskać. Więc tak też tutaj z taką ostrożnością trzeba trzeba do tego podchodzić. I AI to nie jest jakiś taki magiczny przycisk, którego używam, żeby było nie wiem, na bogato. Czy dla tego, że to jest teraz modne. Traktuję to raczej jako taką cichą pomoc, która sprawia, że produkt jest mądrzejszy. I myślę, że nie ma co się tutaj jakby wysilać, żeby wciskać AI i przemidzi się da. Tylko dobrze znaleźć to obszary, gdzie rzeczywiście użycie go miałoby sens i przynosiło by większą kodęść, korzyść niż jakieś tradycyjne rozwiązania. TYC w fintechu to jest ten proces beryfikacji też somości, który by was troszliż bódny. I wiadomo, jak my też jako użytkownicy narzekamy, ile czasu nierzadko zajmuje, sprawdzaję dokumentów. I teraz nawet można to uprosić w taki sposób, że użytkownik wrzucę scan, prawa jazdy, AI była pojecki, liczowe dane, zczytuje to, sprawdza, sprawdza poprawność podpowiada. Jeśli coś jest nieczytellne, ale jeśli coś pójdzie nie tak, to też te case trzeba mieć ogranę. Tak, to jest tak, że nawet jak spojrzymy sobie dwie takie kluczowe publikacje, jeśli chodzi o użycie AI, które nie traktują o narzędziach, tylko raczej o podstawach. To jest Google's People Plus AI Guidebook i Microsoft Guidelines for Human AI Interaction. No to tam już możemy wyłapać konkretne paterny, na zasadzie one są fajnie, okomentowane i fajnie opisane. I tak naprawdę dopasować się do tego, co jest realne i sensowne, żeby gdzieś tam wdrożyć w swoim produkcie. No, no to nie ma takich rozwiązań One-Size Pizza-l, tak że jakby. Ciemno wydarzanie tylko dlatego, że bym gdzieś tam zaskaczaki się rozgłosczy, czy dlatego, że wszyscy to robią. I są prosty głupie i długopolowo bardzo ryzykowne. Tak, totalnie, to podejślać na to właśnie AI Second. W koncudej first, gdzie tak naprawdę. A ja nie gra pierwszych skrzypiec w Interfejsie i we Flow, on ma ci tylko pomagać tam, gdzie tej pomocy potrzebujesz. Ewentua nie przyspiesza, co się jeżeli potrzebujeś przyspieszenia. Ale jest. zawsze tworza decyzja i ty jesteś trygerem tego i istniedzieluję się za ciebie, jestem wielkiem fanem tego podejścia. Jeszcze ostatnia rzecz, jeżeli chodzi o AI, to AI i trochę rozwykłym, rozmawialiśmy wcześniej, patrząc na ten pozmian i tempo tego, jak pomimo tych wszystkich usprawnieniajowych, pomimo tego, że smajk i mnóstwo innych narzędzi, i rzeczy dzieje się szczypciej. Pradakcyjne, że są najbardziej narzono na wypełnienie grupą w świecie IT, czy myślisz, że po tym, po tym zmianie tego, że coraz więcej wymaga, nie jest postawiony w stosunku do nas sprawia, że będziemy się wypalać jeszcze szybciej. Czujesz oddech tego wypaleja na sobie, bo widzisz, jak posłuchuj dużo się dziejec, co zrobić, żeby mieć jakiś taki zdrowie podejślętego, bo zacznę lubi podarek przykładnich dina, który zawsze jest umnie zalany postami na temat tego, jak dużo różnych rzeczy ludzie robią, i zawsze ma wtedy taką, w czucie paniki, boże ja nic nie robię. I jestem ciekaws, co to są jeszcze te temat. No właśnie troszczkę mi tutaj zabrałeś moją anegdotę, bo też chciałem opowiedzieć o tym, jak postrzegał LinkedIn, w kontekście tego ryzyka, jeśli chodzi o wypalenie. Uważam, że wchodząc na LinkedIn i spędzając na nim pół godziny, skrównując sobie tego fida, można złapać takie fomo, o które już to wspomniałeś, że dochodzisz do wniosku, no nie, no to ja nic nie wiem, no pociąg mi odjechał, wszyscy teraz już nie wiem, zaczynają szipować na produkcję, i zajmę, że zaczynają brzeseć na githaba, i gdzie ja tak naprawdę jestem z moimi z kilsami. Być tam, czy nawet jako ostatnie, niedawno rozmawiałem z Tomem Limerem z Interkomu, no to wiesz, designarzy w Interkomie mają pozwolenie jakby na, dosłownie nagrzebanie w kodzie i najszczepowanie prostych rzeczy. I teraz jeśli pomyślimy sobie o tym w taki sposób, że, no dobrze, to skoro w Interkomie już tak wszyscy robią, to znaczy, że jest to jakiś ogląba almy standard, no to wpadniemy w taką płapkę myślenia o sobie, że, no ja, no coś ewidentnym i umknęło, i teraz już tyle wam do nadrogienia, że na pewno gdzieś tam zostanę mocno w tyle. No to jest płapko, to jest tak, że w każdym organizacji trochę inaczej to wygląda, i myślę, że Interkom w tym przypadku będzie, będzie nieliczną wyjątkiem od reguły, to nie jest tak, że wszyscy teraz wszyscy dzienne, że rzucili się się na kursora i szypują rzecz, jakby kod na produkcję, bo to jest bardzo ryzykowne. Musimy też pamiętać o tym, że niezależnie w jakim, w jakim AI, co będziemy robić, to jest tak, że jeśli ono daje nam pewną swobodę i większe możliwości generowania tego, co wcześniej było niedostępne, to nadal. Jest to jakiś obrazek, który my sobie, który my sobie układamy z puzzle na swojem biorku, i należy pamiętać, co takim myśleniu też systemowym, że ten obrazek, który my użymy z tych naszych puzzle, on musi pasować do jakiejś większej całości i nadal tworzyczy obrazek. Bo inaczej to nie ma, nie ma żadnego sensu, tak? Naczewam, można powiedzieć, że robimy sobie rzeczy w próżni, które nie mają później zastosowania w jakimś większym ujęciu w firmie. Tu jest jakby dużo ryzyk, jest dużo korzyści płynących z używania takich rozwiązań, ale nadal trzeba zachować jakiś zdowy rozsądek. Tak samo jak myślę, że zdrowy rozsądek jest wskazane przy filtrowaniu, jakby koncentru, który naprowadła nas z wszechstron w newsletter, link na link tinie, na innych serwisach branżowych. To nie jest tak, że są ludzie na świecie, którzy są w stanie do wszystko na bieżąco przyspawiać i absolutnie testować każde nowe narzędzie, które się pojawia, bo zwyczajnie get a life, nie starszy obynam. Po prostu czasu na to, żeby się dobrze wyspaczać, a nie wspominałem, cóż o innych rzeczy. Więc umiar z rowy rozsądek nie można tego bagatelizować i ignorować. To nie jest tak, że możesz się przyglądać z boku jak świat płonie i po prostu AI dominuje i zaczyna konsumować kolejne jakieś części, jakieś branże. Tylko gdzieś tam w tym uczestniczyci, ale nadal bez wpadania w jakąś historię, czy w jakiś przesadne fomo ostatni z ustaw pytań już na koniec, pracuje zdanie z firmami, z stanów z Europy Zachodniej. Jak udaje ci utrzymać takie poczucie przynaźne osi do zespołu? Maszekieś nie wiem, macie jakieś wspólnery tualy, ty robisz coś bardziej praktywnie, bo chcesz poczucie część od tego zespołu, a bo może nie czuży, bo go potrzeba, żeby to robić. Powiem ci szczerze, że obecnie nie czuję jakieś takie potrzeby, ale to wynika to z tego, że po momencie, kiedy ja się zdzwaniam właśnie tak, jak wspominałem z produkt meneżerem, czy najczęściej też od razu z naszym tutaj developerem. To gdzieś tam też święcałem na początku chwilę tej rozmowy na jakieś takie tematy, jakieś takie tematy wiadomo, jest wiatalne z pracą. To jest w zasadzie wystarczające. Kiedy z nas, to jest już na tyle długo, że nie potrzebuje tutaj jakieś specjalnego smoltoku rozwlekowego, czy nie wiem, budowania jak by relacji, bo te relaty się automatycznie budują, kiedy pracujemy na jakąś jedną rzeczą i czas tutaj działa na naszą korzyść. Więc jakby w tej filmie, w której obecnie pracuję nie specjalnie dba mo jakieś tutaj rytuały, czy nawet nie wychodzę z jakimiś pomysłami na to, żeby gdzieś tam jeszcze zacieśniać te więzi, uważam, że one są ok. Garał naszego sukcesu jest to, co my wypuszczamy i to, jak to tam zaczyna konwertować. Wiesz, to jest tak, że myślę, że ja i mój team, bo mogę tylko mówić w gzalaz. Wiesz, tam rozumiemy swoje odpowiedzialności i to, co do nas należy, to, co mamy zrobić i na tym się skupiamy. I tyle. Ok, to jest zdrowe dystansy jednym słowem. A jest taki proces rekrutacyjny, który dziś zapat szczególnie w pamięć. Był inny niż wszystkie na przykład. Wiesz co, on nie był jakoś specjalnie inny, ale miał nieoczykiwany final. To było tak, że jak wiemy te procesy, te etapy rekrutacyjne są złożone i długie często. No i to było gdzieś tam na początku zeszłego roku, gdzie rekrutowały się do bardzo fajnej filmy, w której właśnie też chciałem pracować. No i wyglądało na to, że wszystko idzie dobrze i rzeczywiście tak było. Feedback dostaje super, jakby pierwsza rozmowa bardzo fajnie. Zadanie płatne, co też należy tutaj podkreślić, bo nie jest to standard. Dostajem płatne zadanie do zrobienia, które robiłem naprawdę, no, starajem się, je, zrobicie jak najlepiej. Więc robiłem je jakieś te dzienne, ale to tak, ja muszę dajec po 2 godziny może dziennie. I co? No i fajnie zostało ocenione, gdzieś tam usłyszałem, że znalazło się w ogóle w top 10 zadaniach dostarczonych przez kandydatów. Więc szadłem dalej w tym procesie, miałem już taką finalną chyba na czwartym etapie rozmowę "Schedłop Design", które też już była luźna i bardziej taka już nieformalna zasadzie tam po prostu przybicia piątki i top knięcia tego etapu. I powiem, że to był piątek, więc dosyć szczęśliwie zacząłem weekend, a w powiedziałeś, jak dostamy informacje, że wlatuje "Hiring Freeze". Więc, że w innych oteleśnnościach tak, no miałbym te robota, ale wlatuje "Hiring Freeze" jest to decyzja jakby odgórna i co na mnie na pół roku. To jest strzymaje zatrudnienia wszelkiego, jakby na pocieszenie dostałem informację, że po zamno jeszcze dwie osoby też dostają taką informację. No ale zrodziło to pewien problem, bo tak naprawdę jak sobie przełożymy na czas, które poświęcamy na udział w rekrutacjach, to nie rzadko są tygodnie, bochodząc do miesiąca. No i jakby jest to czas trochę stracony. Zależy, jak na to patrzymy, oczywiście jest bardzo cenny doświadczenie. No ale, o wiecie, kiedy masz do zapocenia rachunki, na to, jak będę świadcze, ja jestem drugorzędny, a bardziej się sieliczę to, że no musisz sobie tutaj ogarnąć po prostu pracę, tak? Więc taka historia. No to nie spodziewałam się takiego finału, przeznaje. Są tam trochę dwa widki, jeżeli chodzi o długie procesy rekrutacyjne, bo z jednej strony nie lubię ich jako osoba, która jest o tej stronie, która się rekrutuje i jako osoba, która rekrutuje innych, no bo to też wymaga ode mnie dużo czasu. Natomiast z drugiej strony, dzięki takim etapom jak Kalkerfeet albo Tim Mejce, jesteś stanie naprawdę,
No nie, nie naprawdę, bo zawsze jest to jakaś forma takiego tańca godowego teatru, takie procesy rekrutacyjny z drugiej strony. Dzięki takim spotkaniu, jest sobie stanie zmimiingom izryzwykotego, że zatrudnisz osoby, która nie będzie pasowała do kulturu organizacji, ale ty też jako kandydat, masz możliwość, żeby sprawdzić osoby, z którymi potencjeniem, niż pracował są, takimi ziomkami, z którymi chcesz to robić tak naprawdę. Więc tu nie mam gotowego rozwiązania, w sensie nie wiem, czy szybki proces rekrutacyjny i szpkawalidacja, i że trakcie zatrudnienia, czy jednak ten dłuższy proces i takie badanie siebie na kilka etapach jest lepsze, tego nie wiem. Natomiast chciałbym ci zapytać jeszcze o twoje podejście do zdań domowych, bo ile artyków przeczytają tyle różnych podejści i od takich mega skrajnych, że tak oczywiście poprzez jakieś kolaboracyjne zadania podczas kola, a po niew ogóle, bo przecież jest portfolio, review jest portfolio i na podstawie tego jest to jest ta niestwierdzić, jaki ktoś ma warsztat, jakie jest twoje zdańne z tym w przypadku. Myślę sobie, że taki nawet "Whiteport Challenge" długodinny jak już taka sesja jest lepszym rozwiązaniem i na pewno bardziej. Oczczącającym czas wszystkich stron, a jest w stanie sprawdzić i zweryfikować to czego firma szuka i tego kandydatka może oczekiwać i spodziewać się w tej firmie, dużo szybciej. I nawet sobie myślę, że może jest to lepsze niż takie offlineowe zadanie domowe, bo tak naprawdę masz już możliwość poczuć, poczuć jak może ta praca docelowo wyglądać z tymi ludźmi. Natomiast, no tak wchodząc w buty, wiesz, wchodząc w buty rekrutera, rekrutarki, czy właśnie "Hiring Manager Us" z firmy. No jakoś jednak chcesz sprawdzić i otwiltrować ludzi, z którymi potencjalnie mielibyś pracować. No, a jak to inaczej zrobić, więc myślę też sobie, że w dobie AI takie zadanie offlineowe domowe nie do końca jest miarodajne, że jest to dużo przestrzeń do nadużyć i zwyczajnie myślę, że coś takiego bardziej na żywo jest tutaj, no bardziej miarodajnym narzędziem tego, żeby gdzieś tam sprawdzić, jak ktoś myśli, jak ktoś pracuje i jaki jest flow i energia po prostu z tam osobą. Tak myślę, że "Wildbord Challenge" jest takim fajnym kompromisem, bo z jednej strony ty nie poświęcasz super dużo czasu, bo zleko trwa 2-3 godziny. Z drugiej strony osoba, która cię rekrutuje zespół, ma możliwość sprawdzania też dosyć krótkim czasie tego, w jaki sposób się stopło kolobruje, więc tych pali się zgadzam. A tam ostatni pytaj na koniec, kim byś był, gdybyś nie był projektantem? Kurcz, ja nie wiem. No znaczy, przychodzi mi tak naturalnie do głowy, że może robiłbym coś z muzyką, bo gdzieś tam jest to dla mnie taki obszar bardzo mi bliski i nie wiem, od jakiegoś też gra ja na gitarze, czy chodzaję koncerty festiwale i po prostu tam zbierania winyli, czy po prostu słuchania tego w dużych ilościach. No to jest mi to bardzo bliski, natomiast nie wiem, czy tutaj świat byłby gotowy na moją twórczość, myślę, że został na prezyzaj, który mi chyba całkiem spoko wychodzi i nie będę się zastanawiać, co by było gdyby. Wspomniałeś się w inny lach, a ja mam cały czas gdzieś z tu głowy, że kiedyś w końcu otworzę sklepsi winylami. To może być ze 10-15 lat, ale to zrobię. Będę tego dopłacą na pewno, bo to będzie totalnie nieupłacalny biznes, ale mam taki plan. A do maztrz ci dziękuję za to rozmowę. Męga inspirująca super, że podzieliły się z nami twoją ścieżką karier rozwoju, a bo myślę, że teraz kiedy tak naprawdę od prektantów poczkuję się czegoś więcej niż ładnych interfejsów, to taka świadomość tego, no co powinno się stawiać, w jaki sposób powinno się rozwijać, w jaki obszary powinno się zaglądać, żeby być atrakcyjnym na rynku pracy, jest super ważne, więc super. Mi zadają ci wielu pytań, ale myślę, że możemy się za jakiś czas mówić na dogrrywkę i te zobaczenia, w którym miejscu jesteście, w którym miejscu serynek i poruszę się te wszystkie tematy, na które ci zabrakło czasu, więc dzięki jeszcze raz żyć powodzenia i to usłyszenia. Bardzo dziękuję Michał za zaproszenie, dzięki za fajną rozmowę, super było pogadać. Trzymaj się, hej, dzięki, cześć. A wam dziękuję za wsłuchanie dzisiejszego odcinka, który montował studio Kat Kat Kalka Film. Zachęcam strasznie do wysłuchania poprzednich odcinków, bo jestem ogromna ilość wiedzy, więc wpadajcie na zapstaka, na Spotify, na apodpodcast i odkopujcie poprzedni odcinki. Pamiętajcie, że pierwsze postawa w 2018 roku, więc to też fajnie patrzeć, co się zastarzało, a co nadal jest z nami, i co, do usłyszenia, do kolejnego. Trzymajcie się, cześć. [muzyka]
Podcast Summary
Key Points:
Adam Zielonko, Staff Product Designer w Avalara, opowiada o swojej roli i przejściu z startupu (HopScotch) do dużej globalnej firmy.
Staff Product Designer to więcej niż senior – łączy umiejętności projektowe ze zrozumieniem biznesu i strategii, wpływając na kierunek produktu.
Ścieżka IC (Individual Contributor) różni się od managementu; Adam wybrał IC, ponieważ bardziej odpowiada mu praca nad produktem niż zarządzanie ludźmi.
Rynek wymaga od projektantów coraz szerszych umiejętności (soft skills, znajomość biznesu, AI), a granice między rolami (np. design a product management) się zacierają.
"Super IC" to nowe pojęcie – doświadczony specjalista, który nie idzie w zarządzanie, ale ma ogromny wpływ na produkt i potrafi łączyć design z biznesem.
Summary:
W odcinku podcastu "Appleuds" Michał Ptaszczyński rozmawia z Adamem Zielonko, Staff Product Designerem w Avalarze, o jego ścieżce kariery i roli w branży. Adam, z 12-letnim doświadczeniem w designie, zaczynał od grafiki, a następnie przeszedł do UX/UI. Pracował w startupie HopScotch, który osiągnął product-market fit dzięki rozwiązaniu problemu opóźnionych płatności dla małych firm w USA.
Po przejęciu przez Avalarę, Adam odpowiada za projektowanie nowych produktów fintechowych, łącząc świat startupu z globalną korporacją. Wyjaśnia, że Staff Product Designer to ktoś, kto nie tylko tworzy świetne interfejsy, ale też rozumie biznes i potrafi wpływać na strategię. Adam zdecydował się pozostać na ścieżce IC (Individual Contributor), ponieważ bardziej ceni pracę nad produktem niż zarządzanie ludźmi.
Dyskutuje też o zacieraniu się granic między rolami w IT – projektanci muszą coraz częściej posługiwać się soft skills, jak komunikacja i umiejętność przekonywania, a także korzystać z narzędzi AI. Pojęcie "Super IC" określa doświadczonego specjalistę, który pozostaje praktykiem, ale ma duży wpływ na produkt i strategię, co staje się odpowiedzią na zmieniający się rynek.
FAQs
Super AC to zmaksowana postać, która zamiast iść w management, dalej ma ogromny wpływ na design i potrafi rozmawiać o strategii z exekami. To doświadczony senior product designer, który łączy wysokiej jakości pracę w Figmie z myśleniem biznesowym.
Staff product designer to więcej niż senior — rozumie biznes, potrafi wpływać na strategię i partnerować z product managerami. Senior ma podstawy do rozwoju w tę stronę, ale staff to już doświadczony projektant, który przekłada język designu na decyzje biznesowe.
Design manager to ścieżka zarządzania ludźmi, mentoring i rekrutacja. Staff product designer to ścieżka IC, czyli praca bezpośrednio nad produktem, bez obowiązków managerskich.
Ścieżka IC jest bezpieczniejsza, bo na rynku jest więcej ofert dla praktyków niż dla managerów. Łatwiej też nauczyć się twardych skilli projektowych niż miękkich, takich jak zarządzanie konfliktami.
AI, takie jak Figma czy inne narzędzia do prototypowania, zaciera granice między rolami — teraz każdy może prototypować. Projektanci muszą jednak umieć je wykorzystać, by przyspieszyć pracę i pozostać konkurencyjnymi.
Kluczowe są zarówno twarde skille, jak projektowanie w Figmie, jak i miękkie, takie jak komunikacja, przekonywanie i współpraca z wieloma interesariuszami. Soft skills są trudniejsze do nauczenia, ale niezbędne do wpływania na decyzje biznesowe.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.