#047 MICHU KONTRABAS: CZY MOŻNA MIEĆ DWA ŻYCIA NA RAZ?
0m 0s
Rozmowa z Michałem dotyczy jego muzycznej drogi, która rozpoczęła się w dzieciństwie w religijnej rodzinie o muzycznych tradycjach. Od szóstego roku życia uczęszczał do szkoły muzycznej, początkowo na skrzypcach, a później na kontrabasie, choć przez pierwsze lata był do tego zmuszany przez rodziców. Dopiero z czasem docenił tę edukację, która ukształtowała jego słuch muzyczny. Opisuje proces kształcenia słuchu, w tym dyktanda i ćwiczenia rytmiczne, oraz wyjaśnia różnicę między słuchem absolutnym a relatywnym, podkreślając, że sam posiada ten drugi. Michał wspomina, że jego umiejętność szybkiego odtwarzania utworów uważa za coś naturalnego, choć zdaje sobie sprawę, że dla innych jest imponująca. W rozmowie porusza również temat swojej osobowości, wskazując na zdolność odcinania się od lękowych myśli, co postrzega zarówno jako zaletę, jak i wadę, mogącą prowadzić do postrzegania go jako osoby płytko myślącej.
Głos 1
Ciężki temat nie, ale o śmierci czy coś takiego, no to są rzeczy, które niektórych wiesz wprawiają w jakieś Stany lękowe i w ogóle.
Ja w momencie, w którym zaczynam myśleć o kurczę, no to jest takie trochę lipne, tak nie wiem coś system, no to po prostu potrafi się od tego odciąć i przez to nie dochodzę do jakichś wniosków, ale Jestem trochę spokojniejszym człowiekiem.
Ja mam coś takiego z kostkiem, że że patrzymy sobie w oczy i i z taką sympatią nie to jakie wiesz jakie on on on ruchy wykonuje, no jego sprawa jest młody, ja na przykład odbieram go trochę tak, że za ten jego styl życia jest konsekwentny w jakimś stopniu, w sensie, że on stawia wszystko na jedną kartę.
Dla mnie osobiście to jest głupota, ale podoba mi się, że są tacy ludzie.
Głos 2
Dobra, to ty straciłeś na rzecz ekipy przez instrument i odwrotnie.
Głos 1
Połowę tu połowę to naprawdę wydaje mi się, że moje życie jest połowę mniej wydajne w każdej z tych dziedzin, przez to, że Jestem w tej drugiej, w sensie, że byłbym dużo lepszym instrumentalistą, gdyby nie ekipa i byłbym dużo lepszym influencerem, gdyby nie.
Studia.
Głos 2
Dzień dobry moi drodzy, moim dzisiejszym gościem jest Michał wermulka dzień dobry.
Głos 1
Cześć, cześć.
Czekaj ci Zagraj?
Głos 2
W Boga intro.
Głos 1
Intro intro
tak
I teraz.
Och, to jest piękny akord.
No cześć.
Cześć wszystkim michu.
Głos 2
Dziękuję za to piękne fomo.
Intro tak jest.
Panie michale, mój drogi bardzo się cieszę z tobą rozmawiam, bo jesteś dla mnie zawsze jak rozmawiałem sobie prywatnie, to jesteś dla mnie jednym z ciekawszych i fajniejszych osób.
Głos 1
To ciekawe, słuchaj, ja też bardzo dziękuję za zaproszenie.
Tak to jest można powiedzieć mój pierwszy taki podcast, taki format w ogóle, w którym mam okazję się tak troszeczkę szerzej wypowiedzieć, no bo i powiem ci szczerze, że.
Sam Jestem ciekawy jak wypadne bo.
Mam takie odczucie, że mało w życiu rozmawiam.
Głos 2
O k.
Bo filmy trwają krótko i są dynamiczne.
Głos 1
No ale ogólnie tak na co dzień raczej rzadko wchodzę w rozmowy takie głębsze troszeczkę, a że nie imprezuje raczej no to rzadko jak już jest impreza to tak siedzę w kuchni, ale.
Właśnie chciałem powiedzieć tak, ale ależ mi no.
Głos 2
Typowego siedzącego w kuchni na imprezie człowieka to zresztą tak jak i ja.
Głos 1
No widzisz mój.
Głos 2
Drogi.
Powiedz mi, jak to się stało, że muzyka się pojawiła w ogóle w twoim życiu, bo to, bo to będzie rozmowa puszczę.
Teraz drodzy drogi widzu, powiedzieć wam, że to nie będzie rozmowa, jak to bywa w fomos, że będziemy tutaj siedzieć i rozmawiać o tym, jak mamusia kuj skrzywdziło, bo to nie jest ta rozmowa, to nie jest ten człowiek, to będzie rozmowa o muzyce, to będzie może rozmowa o pasji i o michale, po prostu.
Głos 1
Pięknie słuchaj.
Muzyka w moim życiu.
Tak naprawdę to muzyka to moje życie, bo to się tak naprawdę zaczęło od tego, że ja pochodzę z takiej muzycznej rodziny, nie z takiej muzycznej wyszkolonej rodziny.
Tylko moja mama po prostu fill gra na gitarze, prowadzi w szkole Akademię, jest taką też fill zaangażowaną fill, wiesz religijnie fill z gitarą, zawsze fill po prostu prowadzi różne takie przedsięwzięcia.
Głos 2
Ale nie jest fill, katechetka nie.
Głos 1
Nie jest katechetką jest nauczycielką geografii o k no i prowadzi też właśnie.
Fill Akademię w szkole no i tak naprawdę ta muzyka u nas była od samego początku mam 2 siostry, obie chodziły do szkoły muzycznej.
I obie uczyły się na instrumentach, więc w momencie, w którym ja się urodziłem, ja dorastałem, to było takie niemalże pewne, że gdzieś muzycznie się po prostu będę rozwijał.
Też szybko, bardzo.
Odkryli we mnie takie predyspozycje do tego, bo pamiętam, że oglądaliśmy jakieś seriale czy coś takiego leciała.
Leciał telewizor w domu, ja na przykład sobie dośpiewałem drugi głos do tego co leci na ekranie, albo no mieliśmy pianino na środku domu i to było takie pianino, które miało wbudowaną grę polegającą na tym, że po.
Głos 2
Prostu to był keyboard.
Głos 1
Znaczy to było pianino elektryczne, bo keyboard fill, a pianino elektryczna jest taka różnica, że keyboard ma nie wyważone klawisze.
Jak zagrasz, zawsze będzie tak samo.
Pianino ma wyważone klawisze, więc fill ta dynamika jest zróżnicowana.
Głos 2
Czy jest lepsza?
Głos 1
Jest zdecydowanie lepsze, no i mieliśmy takie pianino w domu i tam była taka gra wbudowana, że klikałeś fill w sensie to była taka gra wbudowana, że pianino grało ci jakiś dźwięk, a ty musiałeś jak najszybciej znaleźć na klawiaturze, bo inaczej kończy się gra.
Masz mało punktów, ale fajne.
No i ja w torą po prostu też fill.
Bardzo dużo i to bardzo wykreowało tak naprawdę właśnie mój słuch muzyczny na samym początku no i tak naprawdę w wieku 6 lat rodzice zadecydowali, że pójdę grać na skrzypcach.
Ja początkowo chciałem grać na perkusji fill, ale jednak rodzice stwierdzili, że skrzypce, skrzypce.
Głos 2
Sn instrument dla idiotów.
Głos 1
Tak no i i tak naprawdę w wieku 6.
Głos 2
Lat teraz zostali obrażeni perkusiści fill Michał potwierdził sn.
Głos 1
Fill i tak naprawdę w wieku 6 lat zaczęła się moja taka droga w szkole muzycznej.
Zacząłem chodzić fill.
Przez jeden rok tam na takie lekcje wprowadzające na takie ognisko muzyczne co się nazywało i chodziłem po prostu na lekcje skrzypiec w wieku 6 lat.
Głos 2
I śpiewałeś piosenki o jezusie już wtedy wtedy nie wtedy jeszcze nie.
Głos 1
To nie było przez całe życie, cały czas wiadomo, bo myśmy byli bardzo zaangażowani w ogóle protest taki bardzo religijnej rodziny.
No sami jesteś tak o k.
No i to było na takiej zasadzie, że właśnie zacząłem sobie tą moją edukację w szkole muzycznej.
I przez nas. 6 lat, tak naprawdę grałem na skrzypcach.
Właściwie to 7, bo do końca podstawówki do końca szóstej klasy.
Wtedy przyszedł moment, w którym trzeba było iść na drugi stopień szkoły muzycznej i dostałem propozycję fill przejścia na kontrabis, że szukają kontrabasistów w szkole i w ogóle.
Głos 2
Nie, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, bo bardzo brniemy do przodu fill.
Na czym polega fill?
Na czym polega stopniowanie szkoły muzycznej?
Głos 1
W szkole muzycznej masz?
2 °.
Stopień pierwszy i stopień drugi i albo idziesz cyklem sześcioletnim, czyli masz 6 lat pierwszego stopnia i 6 lat drugiego stopnia, albo idziesz cyklem czteroletnim, czyli masz skondensowane to troszeczkę bardziej i masz 4 lata pierwszego i drugiego stopnia.
No i tak naprawdę bardzo dużo osób chodzi na takiej zasadzie jak w szkole, czyli gdy byłem w pierwszej klasie podstawówki, to byłem w pierwszej klasie pierwszego stopnia w szkole muzycznej i tak sobie szedłem tą edukacją na zasadzie, że w sensie tak szkoła moja droga edukacji, że.
Równo równorzędnie prowadziłem 2 życia, czyli jedno w szkole normalnej publicznej.
A później popołudniami w szkole muzycznej, oczywiście przez pierwsze lata to mi się bardzo nie podobało, zresztą nie przez pierwsze.
Głos 2
A właściwie kojarzę, że wszyscy moi znajomi, którzy chodzili do jakichkolwiek szkoły muzycznej to zawsze strasznie na to narzekali, że to było dla nich po prostu pierwsze lato.
To było cierpienie i zgrzytanie zębów i zmuszanie rodziców do tego, żeby dziecko grało, bo musi grać.
Głos 1
To znaczy powiem ci, tak.
Ja gram na instrumentach od szóstego roku życia, czyli od.
Daj mi to policzyć.
Mam 23, 7 od 17 lat.
I mi spodobało się dopiero po 10.
Głos 2
Może co to za wyrzeczenie okrutne?
Głos 1
No ale słuchaj, to ja byłem tak skonstruowany ogólnie w pewnym momencie jak szedłem do tego drugiego stopnia już na kontrabas.
To, że ja po prostu, mimo że nie do końca chciałem nie do końca to było takie coś, do czego ja podchodziłem tak bardzo z pasją i w ogóle.
To wiedziałem, że ja nie chcę życia bez tego, co?
Głos 2
Było w tym tak atrakcyjnego, że chciałeś przy tym być.
Głos 1
Wiesz co, wizja tego, że to mnie wyróżnia i Jestem w tym dobry i że to jest ta rzecz, którą doceniają też ludzie, którą ja w sobie doceniam, bo widzę, że potrafię grać, chociaż z tym bardzo długo miałem problem.
Do tego też możemy przejść fill, ale to było coś, co faktycznie.
Nikt u nas w szkole normalnej na codzień nie był na takim etapie jeśli chodzi o muzykę, co ja czułem się przez to taki wiesz, że mam takie swoje, po prostu pole to jest takie moje i szkoda mi było z tego rezygnować, mimo że nie do końca wtedy czułem z tego taką stuprocentową satysfakcję.
Ja to lubiłem, ja to umiałem robić, natomiast bardzo często było tak, że rodzice mnie do tej szkoły ciągnęli, że to było na takiej zasadzie, no, jedź, jedź i i i i ja tak naprawdę jechałem, ale odliczałem, kiedy ten czas się skończył w tej szkole muzycznej.
Yy i i tak to wyglądało, nie że że że te pierwsze po prostu lata, no to to było takie ciągnięcie mnie do tej szkoły natomiast.
Dzisiaj i ogólnie no z perspektywy czasu Jestem bardzo wdzięczny za to rodzicom, bo.
Głos 2
Kiedy był taki moment w tej całej historii, kiedy ty poczułeś, że.
Znaczy to jest dla ciebie coś więcej?
Żeby to była szkoła, wiesz, rozumiesz, nie uczysz się, jest to dla ciebie ciężkie, ale kiedy poczujesz, że ta iskierka się zapaliła, kiedy poczujesz, że to może być coś więcej niż bo to, czy to można nazwać hobby, to co ty robiłaś?
Chyba nie.
Głos 1
Hobbi wiesz.
Ja nie nazwałbym tego hobby.
Tym tak hobby mi się kojarzy z tym, że ja sobie idę po prostu podłubać drutem w drewnie i to jest moja taka przyjemność i robię to sobie sam i w ogóle może czasem pojadę na jakieś warsztaty coś, a to było jednak coś, to była część mojego życia.
Głos 2
I ciężka praca.
Głos 1
Tak znaczy, nie byłem osobą i ciężko pracującą, jeśli.
Głos 2
Chodzi o, a musiałeś być, byłem?
Głos 1
Nie no tyle, co miałem zorganizowane, no to pracowałem, przychodziłem na lekcje i pracowałem na lekcjach, ale poza lekcjami miałem z tym duży problem na początku.
Głos 2
Przychodzi, stoi tak duża część pracy.
Bardzo wiele osób rezygnuje przed przyjściem.
Głos 1
Tak i w tym właśnie tkwi sekret po prostu i zasługa moich rodziców, że jednak mnie tam zawsze wozili.
To nie była szkoła, która była po drugiej stronie drogi, tylko jednak 20 km od domu i i tak naprawdę wozili mnie i rodzice wozili mnie dziadkowie.
Woziła mnie siostra jak zdała na prawo jazdy i tak naprawdę każdy jakąś cegiełkę do tego dołożył, że tam po prostu dzisiaj Jestem z dziadziem.
Na przykład jeździliśmy po drodze.
I mój dziadziuś jest matematykiem, więc po drodze na przykład jeszcze robiliśmy sobie takie różne zadania matematyczne typu, bardzo często jeździliśmy do szkoły muzycznej i patrzyliśmy na rejestrację przed nami i się mnie dziać i pytał, czy to jest podzielne przez 3 ta rejestracja, no i tak ja i ja tak jeździłem taki mały i patrzyłem czy to jest podzielne przez 3 nie, albo coś takiego nie więc tak naprawdę każdy każdy gdzieś do tej mojej edukacji się dołożył i dopchał mnie do tego miejsca, w
którym mi się wreszcie spodobało, a na.
Głos 2
Czym gra reszta Twojej rodziny?
Głos 1
Moja mama gra na gitarze, gra świetnie na gitarze, nie jest osobą, która kończyła jakąkolwiek szkołę muzyczną.
Ale też ona myślę, nie jest do końca tego świadoma, jaka ona jest dobra, w sensie fill mam takie wrażenie, że ona może nie czuć, jakie ona ma super słuch i myślę, że mam to też po niej fill, bo.
Głos 2
Słuch to jest coś, co można odziedziczyć.
Głos 1
Zdecydowanie to jest taka wrodzona predyspozycja kształcenie słuchu to jest jedyny przedmiot, który miałem przez całą swoją edukację i to jest jedyny przedmiot, który mam dalej od tych 17 lat, więc fill wiadomo, że ten słuch został bardzo bardzo też.
Wypracowany.
Głos 2
I ciut kształcenia słuchu polegają dokładnie na tym, o czym opisywać wcześniej tą grę swoją na tym pianinie.
Głos 1
Tak to jest.
Głos 2
Że pani jak wygląda taka typowa lekcja takiego czegoś?
Głos 1
Przychodzisz sobie na lekcje, mogę ci powiedzieć, jak to wygląda, bo na każdym etapie.
Głos 2
Jaki to dźwięk?
Głos 1
To już jest dla osób, słuchałem absolutnym, ale, ale, ale wiesz, typowe zajęcia kształcenia słuchu, przychodzisz, siadamy i pani mówi, dobra, dzisiaj będzie takie dyktando proste.
Dwudźwiękowe załóżmy i puszcza nam nagranie, gdzie ktoś śpiewa, a ktoś do tego gra na klarnecie i my musimy sobie zapisać.
Mamy podany pierwszy dźwięk.
Mamy podaną tonację i zapisujemy, co tam jest śpiewane i na przykład są różne rodzaje dyktant raz jest tak, że możemy pisać na bieżąco, a raz jest tak dobra, puszczam wam 5 razy zakaz pisania, musicie to zapamiętać i potem pisać z głowy i takie rzeczy.
No i wiesz jak się ma fill 8 lat?
No to słuchamy po prostu jak klarnet czy jakiś inny instrument fill gra.
I sobie to zapisujemy i liczymy w głowie ile to jest, a później, gdy Jestem już na studiach, no to to jest na zasadzie, że leci po prostu. 3 dźwięki naraz to jest jakiś już fragment jakiegoś profesjonalnego utworu, no i lecimy i musimy to zapisać jak najszybciej.
Oprócz tego wiesz, bardzo często nie tylko dyktanda są na kształcenie słuchu.
To jest też taka praca z rytmem.
My mamy na przykład, no to jest śmieszne, bo Jestem teraz na studiach muzycznych.
Studiuję na Akademii Muzycznej w Katowicach, Jestem na czwartym roku, no i dalej mamy po prostu egzaminy, na przykład ze stukania.
I to jest po prostu śmiesznie, to brzmi, to brzmi tak, ale to jest po prostu zapisany rytm.
Głos 2
To jest pani nauczycielka, chłopcy?
Głos 1
I wchodzę do takiej sali na na na na semestr po prostu próbuje zdać przedmiot.
Wchodzę do takiej sali, siadam tak jak teraz z tobą i przed przed przed profesorem tego.
I mówi dobrze, dobrze i tyle.
Głos 2
No to co ty może wystukać?
Głos 1
Rytm, który jest zapisany w nutach, bardzo często jest to połączone z drugą ręką, czyli są 2 rytmy napisane jednocześnie i ty słuchasz 2 rękami, 2 różne rytmy i na przykład na Górze jeszcze jest melodia i ty jeszcze śpiewasz i robisz tego.
Wiesz coś takiego nie, no i to są takie rzeczy, które się ćwiczy przez to brzmi to trochę.
Głos 2
Jak alfabet morsa?
Głos 1
Trochę tak trochę tak, ale są to rzeczy, które bardzo ci pomagają w pracy z instrumentem, później i w rozumieniu muzyki i też kształtują twój słuch.
Nie.
Ja przez to, że na przykład mam taki słuch jaki mam, nie mam oporu zagrać czegokolwiek kiedykolwiek to jest tylko kwestia czasu.
Jednym to zajmie po prostu fill osobom, które mają wykształcony słuch, zajmie to niektórym troszeczkę dłużej, niektórym krócej, ale ja Jestem w stanie, no zagrać ci wszystko, może niekoniecznie w docelowym tempie, bo są rzeczy, które jakoś technicznie mnie ograniczają, ale no leci piosenka w Radiu, no to posłucham ją 5 razy i ci ją zagram w całości.
Głos 2
To jest dla mnie najbardziej fascynujące w twoich instastory, kiedy właśnie szukasz.
Tiktoka, kiedy szukasz sobie jakiegoś utworu czy tam ostatnio chyba to chyba odbył sobel z tego co pamiętam, że szukasz sobie sobla czy jakiegokolwiek innego utworu i potrafisz to zagrać w ćwierć sekundy.
Mi wtedy mózg się rozkraje na pół z wrażenia po prostu czy to jest możliwe?
Głos 1
I to jest bardzo ciekawe, wiesz, bo.
Dorastałem w takiej można powiedzieć troszeczkę bańce w sensie wśród ludzi, dla których to nie jest nic niezwykłego.
W sensie nie mówię dla mojej rodziny oczywiście jest.
Ale wiesz, idąc na studia, będąc wśród osób, które są na podobnym etapie edukacji co ty, no to.
Ja na przykład.
Na początku co jest bardzo głupie oczywiście ale ale ja na początku czułem taki cringe przed nagrywaniem tego typu rzeczy, bo to jest przecież no oczywiste, w sensie wiesz, wiesz o co chodzi, że.
Głos 2
Tak, jakbyśmy rozmawiali, co jest dziwnego w tym, że ja potrafię mówić, to jest w tym sensie nie.
Głos 1
No no w sensie wiadomo, bo też trzeba potrafić siebie w tym wszystkim docenić.
Nie, ale to co ja tam robię.
No to to nie jest jakiś pik moich możliwości, ale wiem, że to jest to, co ludzie uznają już za fajne i za imponujące.
Głos 2
Dobrze wiem o czym mówisz, bo na przykład często mi się wydaje, że nagrywanie na YouTubie to nie jest nic takiego nadzwyczajnego, że i bo w środowisku, w którym my się znajdujemy wszyscy nagrywają na YouTubie, to jest dla mnie takie w mojej głowie robi to pół świata, no nie, a to w ogóle nieprawda.
Poruszyłeś temat słuchu absolutnego i wiem, że wiele osób zadaje ci to pytanie, czy ty taki słuch absolutny posiadasz?
Jak to jest?
Głos 1
Nie posiadam słuch relatywny jest co innego słuch absolutny, bardzo łatwo wytłumaczyć, jeśli ktoś nie wie, słucha absolutny, to jest coś takiego, zamyka, że oczy możesz teraz zamknąć oczy i ja ci mówię tego pomarańczowy czerwony, zielony od razu widzisz te kolory przed sobą co nie no bo wiesz jakie to są kolory, słyszysz pomarańczowy, no i osoby z suchym absolutnym to są osoby, które to było f, co jest dla nich oczywiste.
Po prostu to jest taka wrodzona umiejętność.
Głos 2
Widziałem, że osoby autystyczne bardzo często.
Posiadają taką jakby wrodzoną, tak wrodzony talent do tego nie.
Głos 1
Tak, tak, tak, tak, tak to jest.
Nie mówię, że to jest często powiązane, ale ale, ale faktycznie są takie osoby, no i ogólnie wiadomo, że często właśnie osoby autystyczne wiesz, to są genialni matematycy i w ogóle, ale też genialni muzycy, bo muzyka to też jest trochę nauka ścisła.
Głos 2
Temat osób autystycznych.
Jest tak piekielnie ciekawym zagadnieniem.
Bardzo wszystkim polecam, żeby też już nie rozwijać tutaj tego nie wiadomo jak.
Podcast, który nazywa się telepatii tales i to jest podcast, w którym pani doktor, jakaś doktor psychologii chyba.
Udowadniała, że dzieci autystyczne potrafią porozumiewać się telepatycznie i czytać w myślach rodzica.
O kurczę, do tego stopnia, że dziecko było za ścianą i matka myślała o danym kolorze, żeby przyniósł przykład czerwony talerzyk i on ten czerwony talerzyk przynosił i to jakby sprawdzało się tam do 80 kilku procent.
Głos 1
Daj spokój.
Głos 2
I ono udowodniła to chyba na 5 czy 6 dzieciach autystycznych, że one czytają swoim rodzicom w myślach z jakiegoś dziwnego powodu jest połączenie myśli między nimi.
I ten cały podcast o tym jest i ona nawet była u joe rogana, więc jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem, to bardzo bardzo wracał to sprawdzić.
Fascynujące, fascynujące.
Głos 1
Wizje świata całego.
Głos 2
Zaburzenia to to science.
Głos 1
Fiction.
Głos 2
To mi udowodniło trochę jak o tym myślę, że istnieje jednak coś takiego jak telepatia, bo zawsze podważają to jako takie wiesz, użyję słowa kuglarstwo.
Ale i rzeczywiście to mi pokazało, że to może rzeczywiście chyba coś w tym być, że ktoś potrafi wejść na jakieś takie jednostki, jakieś energii, nie wiem, czegokolwiek się dostroić do rzeczywistości, że coś takiego może istnieć.
Głos 1
Ja też sobie zdaję sprawę z tego i też to dostrzegałam i też wiąże to w pewnym sensie z jakąś taką.
Może też może nie w przypadku od razu osób autystycznych i jakiś specjalnych telepatycznych umiejętności, ale z jakąś jednak inteligencją emocjonalną, że są ludzie, którzy troszeczkę więcej widzą pod tym kątem.
Nie wiem, jakieś energię, coś takiego, wiesz fill.
No coś, coś coś w tym jest, natomiast ja w tym nie do końca siedzę, nie czuję się osobą, też jakoś bardzo, bardzo, bardzo inteligentną emocjonalnie można tak powiedzieć fill, ale.
Głos 2
Czemu tak uważasz?
Głos 1
Bo nie rozkminiam uczuć.
No raczej nie, w sensie to jest na takiej.
Głos 2
Zasadzie człowiek co błogosławiony człowiek.
Głos 1
No no no no mam coś takiego, że.
Potrafię odciąć rzeczy, które na przykład zaczynają mnie martwić.
Nie w sensie potrafię nie myśleć o rzeczach, jak sobie rozmyślam na przykład, wiesz o załóżmy, dobra, ciężki temat nie, ale o śmierci czy coś takiego, no to są rzeczy, które niektórych wiesz, wprawiają w jakieś Stany lękowe i w ogóle.
Ja w momencie, w którym zaczynam myśleć o kurczę, no to jest takie trochę.
Lipne tak, nie wiem coś system, no to po prostu potrafi się od tego odciąć i może właśnie przez to nie dochodzę do jakichś wniosków, ale Jestem trochę spokojniejszym człowiekiem, bo ja nie mam w sobie.
Głos 2
Jak się tego nauczyć?
Daj nam tą, daj nam to wszystkim jak to zrobić, żeby to umieć.
Głos 1
No ale wiesz, to nie jest taki jednoznacznie plus, bo przez to, że ja nie przekminiam wydaje mi się, że w wielu aspektach mogę być.
Mogę być odebrany za za jakoś takiego, wiesz płytko myślącego czy coś takiego.
Oczywiście oj.
Głos 2
Michał, myślę, że akurat ty jesteś odbierany na samym końcu całej szalki jeżeli o to chodzi.
Głos 1
No właśnie dlatego się z tego nie uzewnętrzniam, że tak jest.
Może wiem to tylko ja może wcale tak nie jest, może to co ludzie myślą to jest prawda, ale też tak sobie rozkminiałem właśnie, że że wiesz, że są takie jakieś.
Takie twoje wady czy coś takiego?
O których tak naprawdę wiesz, tylko ty?
I tak naprawdę to nie do końca mogą istnieć, mogą być wykreowane tylko w Twojej głowie, nie.
Głos 2
To co się musi w twoim życiu wydarzyć, żebyś ty się poczuł zmartwiony, albo że coś jest nie tak, że grunt ci się usuwa spod nóg.
Głos 1
Widzisz, zadajesz to pytanie?
To nie ma takiej rzeczy, która mi od razu przychodzi do głowy.
Nie ma czegoś takiego, że o matko?
No.
Widzisz, kurczę i to jest.
Strasznie się cieszę, że to jest ciężkie pytanie, dla mnie nie no bo no, bo tak naprawdę nie mówię, że nie mam zmartwień, bo.
Bo jednak wiesz, no jednak chodzę zestresowany czasami i w ogóle, ale.
Głos 2
Dobra, to jaki to jest moment?
Kiedy stres się w twoim życiu pojawia, czy to musi być, czy to jest tylko stres na zasadzie?
Głos 1
Egzamin nie no nie chcę teraz zabrzmieć, że tylko egzamin, bo tylko próbuję sobie przypomnieć jakieś konkretne sytuacje, żeby ci to obrazowo przedstawić.
Nie, ale.
No mam coś takiego.
Że nie chce nikogo zawieść nikogo, a żyje w tak różnych światach, na tylu różnych płaszczyznach.
Że.
To jest naprawdę operacja logistyczna.
Żeby nie zawodzić ludzi wszystkich w sensie wiesz, no żyję na uczelni, Jestem studentem, to są ludzie, którzy totalnie mają gdzieś to, że Jestem influencerem w ekipie.
Przyjeżdżam tam, to jest totalnie inne życie.
Później przyjeżdżam do ekipy na jakieś nagrywki, całkiem inne życie ich nie do końca interesuje to, co się dzieje na uczelni, jakby te światy nigdy się.
Nie, nie, nie zatrą są za daleko od siebie.
Jest jeszcze asia, która teraz już jest w ekipie, ale zanim zanim była w ekipie to też był trzeci świat, który bardzo rzadko się przycinał z tą uczelnią i dosyć rzadko z tą ekipą i tak naprawdę jest jeszcze masa znajomych, których szanuje cenię, uwielbiam po prostu jeszcze z czasów licealnych wszyscy mieszkają w Krakowie.
Z każdym chciałbym spędzić czas dla każdego.
Chciałbym być, ale to też nie jest coś takiego, że o wielki po prostu pan tutaj przyjdzie sobie do nich.
Tylko ja mam taką potrzebę bycia z nimi wszystkimi, z każdym bym chciał być nie no i i i i tak naprawdę, no to są często rzeczy, które mnie martwią, czyli.
Taki strach przed tym, że ktoś w końcu powie dobra tyle nie.
Że że że że, że tak się nie da nie, bo bo jednak wiesz, cały czas cisnę, czasami po prostu już na palcach tak, żeby wszystko, żeby kurczę, jeszcze z chłopakami jeszcze ten, a to jest i tak wszystko można powiedzieć.
Rekreacja nie, że że muszę po prostu wyjść z chłopakami jeszcze w nocy.
Po prostu przyjeżdżam dwudziesta trzecia 30, co dawać?
Chodźmy do tego kebaba czy coś takiego nie a, a mimo wszystko wiesz, no.
Głos 2
A kiedy ty zawodzisz w życiu siebie?
Głos 1
No.
Głos 2
Czy jesteś wobec siebie wymagającym człowiekiem?
Głos 1
Tak widziałem ostatnio takiego mema i mnie to rozbawiło.
Strasznie strasznie mnie to ogołociło bardzo prosto w serce trafiło, że że człowiek nastawia 2 budziki jeden dla dla osoby, którą on chce być, a drugi dla osoby, którą jest.
No i powiem, że to kurde strasznie we mnie trafiło nie, bo.
Głos 2
Jesteś, którą osobą nastawiasz?
Ile ludzików?
Głos 1
Nastawiam zawsze 2 o konkretnie 2, zazwyczaj oddalane po prostu.
Głos 2
Po to drzwi to jest są ci ludzie, którzy nastawiają jeden, a są ci ludzie, którzy nastawiają 28.
Tak, ale i tych drugich kompletnie nie rozumiem.
Głos 1
Powiem ci jeszcze coś ciekawego, że.
Jak czuję, że długo mogę spać, że mogę się w sensie sn, że że mam przed sobą na przykład 9 godzin przeznaczone na sen sn, to lubię sobie jeszcze po prostu na przykład idąc spać o dwudziestej trzeciej albo o północy, nastawić budzik na taką piątą 30, żeby się obudzić i stwierdzić sn, ale mi się fajnie śpi sn i zasnąć nie.
Głos 2
Podejmiesz?
Głos 1
Do siebie ja się budzę i myślę, ale mi się fajnie śpi i mogę spać dalej.
Wiesz co?
Głos 2
Czyli to jest takie tak naprawdę to jest takie fill już dużo słonych chipsów, żeby potem się lepiej.
Głos 1
Wiesz co mi chodzi?
Tak, ale ale to nie ma tak naprawdę chyba żadnego.
W sensie to to nie jest szkodliwe, tak mi się wydaje, przynajmniej nie no budzę się o piątej i przez to.
Może mniej nienawidzę budziki budzików wiesz o co chodzi, że budzę się i dla mnie budzik to nie jest jednoznaczne z tym, że trzeba wstawać tylko czasami też można spać dalej, ale Jestem tego świadomy, bo zasypiam i nie Jestem świadomy, że śpię nie nie ś nieświadomie.
Głos 2
Nie dobra dobra, wracamy kiedy siebie zawodzisz każde pytanie, które w ciebie trafia, jeżeli chodzi w strefę emocjonalną, to ty masz laga mózgu?
Nie jest to coś, co nie chcę cię teraz tutaj obrazić.
Głos 1
Ale.
Wiesz, no właśnie to nie są rzeczy, o których gadam na co dzień.
Mhm, nie zadaję sobie takich pytań, dlatego.
Yy też też chcę ważyć słowa.
Nie chcę tutaj powiedzieć czegoś, co jest, co będzie na przykład źle zrozumiane, bo potrafię tak w sensie potrafię odpowiedzieć na pytanie, żeby odpowiedzieć, a totalnie to się ze mną nie zgadza.
Wiesz, czasami tak mam na przykład z asią, że rozmawiamy w Łodzi na jakiś poważny temat i ja powiem coś.
Żeby nie było, że nie mówi nic.
A to nie jest do końca coś, co myślę, a jak się próbuje zastanowić to strasznie długo mi schodzi i to jest nienaturalne.
Głos 2
Tak, że ktoś od się go pytasz to ma takie siedzi i takie zacięty i to i to trwa i trwa i trwa i nagle przychodzi to odpowiedź magiczna.
Głos 1
No może ten Polska może ten podcast to jest taka powolna diagnoza.
No ale mniejsza kiedy siebie zawodzę, bo jest taki wiesz, można mieć taki duży zawód, że zawiodłem siebie i jest po prostu tragedia, a można mieć taki mini zawodzik, o którym zaraz zapominasz.
Albo próbujesz go przekuć w jakąś motywację.
No to takich zawodów.
To mam tyle co jest dni w roku, to znaczy codziennie wieczorem jest to pewien zawód.
Otóż gdy ustalam sobie Plan dnia.
Głos 2
Jedną z tych osób, które ustala Plan dnia wieczorem.
Głos 1
Jestem jedną z tych osób, która.
Nie potrafi korzystać z aplikacji pomagających.
Yy wiesz planować dzień, bo trzeba sobie wyrobić nawyk wchodzenia w nie i odznaczenia jakichś rzeczy.
Mnie to denerwuje, zawsze odpadam, dlatego co sobie wymyśliłem.
Wymyśliłem sobie kochany, czekaj, wyrzucę wszystkie powiadomienia, tutaj trzeba będzie pewnie jedną rzecz za blurować, ale to nie jest istotne codziennie jedyny nawyk, który sobie wyrobiłem.
Codziennie przed spaniem wchodzić w dokumenty Google, zapisywać sobie co ja jutro robię wszystko.
I ustawić to sobie na tapetę.
I ja od.
Czekaj, jak blokuje od no.
Głos 2
I nie wiedziałem, że można mieć tyle tapet.
Głos 1
No no od wiesz od miesięcy co robię?
Głos 2
Jak było asia na tapecie, to znaczy, że wtedy miałeś Weekend.
Głos 1
To wtedy znaczyło, że idę w jakieś towarzystwo.
Nie chcę, żeby mi patrzyli w telefon, przełączam sobie na asię i no, bo tak naprawdę to są prywatne.
Głos 2
Rzeczy nie fajne, pierwszy raz coś takiego widzę.
Głos 1
Tak i sam to wymyśliłem.
To nie było coś co znalazłem w necie, tylko pomyślałem, że chcę mieć jak najbardziej na wierzchu miałem wiesz, mam niby ten.
Jest niby ten vid z przypomnieniami w ogóle, ale trzeba w to klikać, trzeba dodawać to jest małe, no i mnie to wkurza.
Ja chcę widzieć od razu patrzeć na telefon i wiedzieć co mam zrobić.
Głos 2
No i my tak robiliśmy jak byliśmy fotografami i mieliśmy jakiś timeline koncertów i te koncerty były na 3 scenach i one się ze sobą przeplatały, to po prostu wszyscy ustawiamy na tapetę i od razu tych tych i od razu masz to w sekundę.
To bardzo dobry tipithe zapamiętujmy moi drodzy widzowie, zapisujemy i wszyscy.
Głos 1
Grupy tak są, to jest naprawdę jedyny w moim przypadku skuteczny, skuteczny, nieskuteczny dlatego, że przechodzę do tego.
Był cały czas meandruje, my sobie tutaj możemy tak możemy i też od razu wrzucę dygresję a propo miałemdrowania, że na przykład moją asię to czasami ryje w jaki sposób ja się wypowiadam, że dostaję pytanie i odpowiadam coś tak z czapy, że ona wtedy po prostu myśli, czy to nie jest symulacja nie czy czy co się dzieje naprawdę w sensie o czym ten człowiek mówi, a ja wam już powiem o co chodzi.
Zazwyczaj ludzie są przyzwyczajeni do tego, że jest drzewo.
Który jest głównym tematem rozmowy i ktoś na przykład mówi, wiesz, zaczynamy rozmawiać o wodzie, o o na przykład.
Rodzajach czajników, bo widzę teraz czajnik za sobą, nie o rodzajach czajników nie i.
Ktoś powie coś takiego, o wiesz co?
No mam czajnik i wszystko fajnie, ale co jakiś czas.
Trzeba go odkamienić i wtedy mam taki sposób, że nalewam tam octu.
Trochę dodaję, mieszam parze i jest, a ja na przykład powiem coś takiego.
No na przykład z tym octem to jest tak, że jak go dasz do czajnika.
Wiesz, zaczynam od jakiegoś octu w sensie, że zaczynam od końca gałęzi i idę do pnia, a ludzie idą od pnia do końca gałęzi.
Coś takiego i to jest ta różnica i dlatego teraz czekaj, teraz muszę sobie przypomnieć gdzie jesteśmy.
Głos 2
Kiedy zawodzisz siebie?
Głos 1
Codziennie wieczorem sn.
Głos 2
To już wiemy.
Głos 1
Bo mój sposób właśnie na planowanie dnia jest taki, że.
Gdzie to zawód?
Narzucam sobie bardzo dużo codziennie.
Metoda jest prosta.
Bardzo dużo chce zrobić codziennie.
I robię nigdy nie wszystko, co mam zaplanowane, ale to jest wciąż więcej niż bym zrobił, gdyby sobie nie zaplanował nic i ja codziennie wieczorem myślę sobie ja pierdzielę, no zrobiłem połowę tylko z tych rzeczy, ale pcha mnie to do przodu, bo ta połowa była zrobiona i to jest coś takiego, że.
No właśnie kwestia jest tylko taka, że najczęściej jednak te rzeczy, które są zrobione to są rzeczy, które już muszę zrobić.
Ostatecznie na ostatni moment i przez to takie rzeczy, które nie są jakieś bardzo wiesz, pilne, no to często idą w odstawkę.
No i tak to wygląda, że ja tak naprawdę mam taką wizję siebie w głowie idealną.
I wierzę w nią cały czas.
Głos 2
I kim ona jest?
Głos 1
Wiesz co to jest?
Przede wszystkim osoba, która jest bardzo produktywna i bardzo potrafiąca po prostu operować, czasem w taki sposób, żeby.
Na wszystko starczyło i żeby pchać się do przodu.
Najbardziej mi zależy na tym, żeby regularnie publikować na social mediach, żeby regularnie.
Głos 2
Na YouTubie nie do końca się udaje.
Głos 1
No właśnie właśnie właśnie o tym mówię, nie to są rzeczy, to nie jest coś co o czym ja nie myślę i o tym myślę codziennie i codziennie czuję jakiś stan lekki zawód związany nie, ale.
Nie przestaję wierzyć, że że ja będę robił to regularnie, no i wiesz i i i tak samo jest z jakimiś po prostu treściami mi wszystko przychodzi do głowy, ale.
To jest jak ten kabel, nie to wszystko jest w głowie jak ten kabel i.
Ja.
Wierzę w to, że Jestem w stanie zrobić tak, żeby to było po prostu wszystko proste, potęgowane jakąś gumeczką w jednym miejscu, to to to to to i że ja Jestem w stanie to zrobić, ale to jest taka wizja, która walczę z tym, żeby się nie oddalała, bo.
Życie pokazuje mi często.
Że to może nie być takie proste jak mi się wydaje.
To znaczy już mi pokazało, no bo nie, nie wrzucam regularnie na tego youtuba, ale ale wiesz też, wiadomo spłyca, bo bo zależy mi też na innych aspektach życia na tym, żeby spędzać czas z rodziną, z bliskimi i i w ogóle nie tutaj tak bardzo to w jedną stronę poszedłem, ale w autach 3 była taka scena, że auto elektryczne wyprzedziło zygzaka mcquena i on strasznie chciał je dogonić, a po prostu silnik mu już odmawiał posłuszeństwa.
Oni tak pchał, pchał i pchał.
I ja też tak pcham, pcham i pcham, bo wierzę w to, że że potrafię być tą osobą, którą.
Chce być, ale właśnie yy życie mi często o tym przypomina.
Wiesz, na pewnym etapie ja właśnie uwierzyłem, że.
Jestem w stanie wszystko pogodzić i coś mi odbiło.
Na drugim roku studiów 2 lata temu i pomyślałem sobie, kurczę, przecież co weekendy wystarczą mi na ogarnianie wszystkiego influencerskiego poszedłbym sobie na drugi kierunek studiów.
Głos 2
Co ty jaki?
Głos 1
No słuchaj, miałem taką okazję, że.
Głos 2
W sensie nie tylko instrument.
Głos 1
Tylko kolejny instrument.
Głos 2
Też ja myślę, że w ogóle całkowicie inna gałąź.
Głos 1
Miałem taką sytuację, że zostałem zaproszony na projekt.
Na projekt, na który akurat nie mógł grać żaden kontrabasista jazzowy, to był projekt jazzowy.
No i zaangażowałem się w to z racji tego, że ja gram jazz.
Bardzo lubię jazz, całe życie, chciałem grać jazz, znaczy całe życie, odkąd mi się zaczęło podobać.
Odkąd zacząłem słuchać jazzu, wiedziałem, że chcę to grać i i dużo tego jazzu.
Grałem więc taki projekt.
To było dla mnie spełnienie marzeń, bo grałem z ludźmi, którzy grają jazz na uczelni w Katowicach.
To jest najlepsze miejsce w Polsce na granie jazzu, no i i wiesz, i tak się na tym projekcie podpaliłem chłopakiem i zaczę.
I że dawaj, przychodź do nas i w ogóle fajnie będzie.
Ja pomyślałem, kurczę, idę na jazz, no co, przecież dam sobie radę.
No i złożyłem papiery ogarnąłem zespół na egzaminy wstępne, zagraliśmy kilka standardów.
Głos 2
I i to są standardy.
Głos 1
Standardy jazzowe to są po prostu utwory, które weszły w jakiś tam kanon, że.
Głos 2
Klasyki to jest.
Głos 1
Klasyki klasyki, tak no właśnie tak tak pomóc licznemu się się mówi po prostu standardy jazzowe, czyli.
Takie utwory, które raczej każdy zna.
No czyli tak no no i i dostałam się na te studia, no i co się okazało?
Głos 2
Niestety, czyli stety.
Głos 1
Spełnienie marzeń, co wy nie gadać nie co się okazało, wziąłem Plan zajęć ze studiów klasycznych, wziąłem Plan zajęć z tych jazzowych.
Dogadałem wszystko, żeby wszędzie być.
I pomyślałem, no i co?
No i w Weekend sobota, niedziela to i 2 firmy mogę tygodniowo robić, no bo czemu nie?
I co się okazało?
Że ja po 3 tygodniach.
Nie wiedziałem, jak się nazywam i to do tego stopnia, że nic nie zrobiłem na studia klasyczne, nic nie zrobiłem na ten jazz i nawet kurczę, storek nie wrzucałem.
I to wszystko dlatego, że cała esencja każdej z tych rzeczy leży w tym, co się dzieje między nagraniami między tym, gdzie ty musisz być.
Nie będziesz dobrym kontrabasistą jazzowym, jeśli ty będziesz przychodził tylko na zajęcia, a po zajęciach nie będziesz tym żył.
Ty musisz ćwiczyć całe dnie, ty musisz siedzieć z ludźmi, grać z nimi, jeść z nimi obiady.
Jeśli palisz chodzić z nimi na papierosy.
Jeśli pijesz, wiadomo, ja akurat takich rzeczy nie robię.
Natomiast też jest przestrzeń na to, żeby z tymi ludźmi spędzać czas.
Jeśli.
Chcesz być dobrym influencerem?
Wiadomo, możesz pracować sam oczywiście, ale to wszystko, co się dzieje w ekipie.
Te wszystkie relacje one nie powstają podczas.
Siedzenia ukrytym w piwnicy w domu jezi, bo jest schowany to wszystko się dzieje wtedy, kiedy kamery gasną, kiedy spędzamy razem czas i tak samo jest z klasyką.
Nie to wszystko zanikło w moim życiu, a to była ta esencja, to było to, z czego ja czerpałem frajdę.
No i wtedy zrozumiałem, że że nie Jestem w stanie pogodzić wszystkiego, co chcę robić w życiu i nie można sobie bez przerwy dokładać.
No i tak naprawdę.
Cały czas Jestem świadomy tego, że to, że ja cisnę 2 życia na raz już w tym momencie z.
Głos 2
Czego z czego ty zrezygnowałeś?
Czy wszystko został z jazzu po tym czasie?
Głos 1
Z jazzu no wywalili mnie po jednym semestrze, w sensie wywalili zrezygnowali to jest złe słowo, o to chodzi się słowa, zrezygnowałem z jazzu i to tak bardzo wcześnie.
Po 3 tygodniach o k tak naprawdę, no że że jeszcze w pierwszym miesiącu i to faktycznie było na takiej zasadzie, że no smutno mi było, ale tak uznałem, że to jest ten taki statek najbliżej portu.
Głos 2
Bardzo odbiegliśmy od pytań, które miałem, czy możemy troszkę do nich wrócić?
Oczywiście, jeżeli pozwolisz.
Wziąłeś udział w twoje 5 minut tak, dlaczego?
Co było powódką tego, że zechciałeś być w tamtym miejscu?
Głos 1
To było moje ogólnie cały internet to jest moja sprawa, bo to, że ja Jestem muzykiem dzisiaj jest to moje, bo ja się w to zaangażowałem, ale to był pomysł na mnie też rodziców w takim sensie, że.
Oni mnie wozili, oni zawsze dopilnowali tego, żebym ja tam chodził, kiedy ja nie chciałem, no to oni mnie tam wypychali wiesz, to jest, to było coś, na czym im też zależało, natomiast filmy i całe cała działalność w internecie to było coś, na co wpadłem ja.
Czym się ja zająłem?
Oczywiście też bardzo dziękuję tacie za to, że kupił mi kamerkę, kiedy zobaczył, że zaczynam coś nagrywać i.
Głos 2
Taki, że jeszcze przez twoje 5 minut gdzieś zaczęła zajawka na film.
Czy to jest zajawka na film, czy zajawka na internet?
Czy Zagraj na YouTube?
Głos 1
Zdecydowanie na film.
Ja przez chwilę nawet montowałem za pieniądze.
Ale to inna bajka.
Zacznijmy od początku, myślę, że to wszystko się zaczęło.
Na wakacjach.
Kiedy, yy, byliśmy wspólnie z rodziną we Włoszech, to jest też fajny temat, ale nie chcę odbiegać, ale to jest takie, czy po prostu co roku odkąd żyje jeździmy do Włoch.
Głos 2
W jedno miejsce.
Głos 1
W jedno miejsce do bibione miejscowość bibiony obok Wenecji takie turystyczne bardzo miejsce.
Co roku rodziną i to nie taką rodziną, że mama, tata, brat, siostra i siostra, żeby nikogo nie pominąć i brat to też jest ciekawy temat.
Głos 2
Jeszcze nie jeszcze to mnie wchodzi.
Głos 1
Natomiast rodziną, że wszystkie moje ciocie, wujkowie i jeszcze ich znajomi i wszyscy jeździmy w jedno miejsce do jednych domków.
I wiesz, były lata, kiedy nas tam było do kupy naszej grupy, takiej, że sami swoi 80 osób.
I to tak nie, że to jest zorganizowana wycieczka, każdy sobie swoim autem przyjeżdżał i w ogóle.
No i my tak jeździliśmy do tych Włoch, no i w którymś roku przyjechała tam jakaś dalsza rodzina i jeden chłopak miał kamerę GoPro.
No i on nam pokazywał jak nagrywa pod wodą, jak nagrywa siebie.
Głos 2
Bo jeszcze jedynka.
Głos 1
To była trójka, on miał Black.
Głos 2
O k Black no po pierwsze chyba jeszcze nie miało w ogóle edycji Black.
Głos 1
No.
Głos 2
Też pamiętam w moim życiu tego jednego kolegę, który miał GoPro dokładnie pamiętam, że jak właśnie dodał pierwsze i zmontował to idę do pierwszy filmik, że było właśnie coś pod wodą na na sticku i w ogóle to wszyscy mieli.
Głos 1
Takie tak stick nie to to.
No i wiesz i mi się to tak spodobało.
On później wrzucał to oni mieli kompa i wrzucił to w program do montażu.
Ja tak patrzyłem, jak on przesuwa sobie to delikatnie, że on może tu uciąć tu uciąć, może zrobić cięcie, może to wyciąć, może dodać muzykę i to od razu wygląda jak film.
Ja cały czas nie ma.
Wiesz ta satysfakcja, kiedy pierwszy raz podkładasz muzykę pod obraz i to oglądasz.
No ja ja tego nie mogę w ogóle zapomnieć.
Te pierwsze moje zmontowane firmy to to była największa w życiu satysfakcja, po prostu jak ja oglądałem te filmy i wiedziałem, że ja to zmontowałem zrobiłem, wymyśliłem i w ogóle.
Głos 2
I to były filmy z wakacji.
Głos 1
Nie.
Tak tak, tak, bo to było tak, że wiesz, ja patrzyłem jak on montuję i później bardzo to taką kamerkę też chciałem, żeby nagrywać.
No i po jakimś czasie ta to faktycznie kupił taką kamerkę, jakoś go tam dogadaliśmy się, że co no tam tata też w pracy możesz przecież użyć coś tam fajne, przyda się no no i no i faktycznie kupiliśmy taką kamerkę, no i to nie było tak, że ona leżała, tylko faktycznie zacząłem nagrywać i to zacząłem ją trochę traktować nie jako kamerę sportową, tylko jako taką kamerę na co dzień do tego stopnia, że później kupiłem do niej stedi cama.
Takiego normalnie z odważnikami trzeba było doważać jeszcze górę, bo GoPro za lekkie było żeby to w ogóle wyważyć nie, ale to mniejsza zaczęło się od właśnie takich można powiedzieć niewinnych filmów mi od razu wszystko się zgrywało z muzyką.
Największą satysfakcją miałem ze zgrywaniem obrazu z muzyką.
Głos 2
Są nowe, wiem, że to jest nawet taki.
Widziano taki film na YouTubie, w którym taki bardzo znany reżyser opowiadał, że on kiedyś miał bardzo duży problem z oddaniem materiału i po prostu nie chciał mu się złożyć.
I zmienił kolejność.
Najpierw zmontował muzykę pod cały film, a potem dopiero dołożył do niej obraz.
I zanim kolejny szósty montował nie od obrazu, a od muzyki.
Głos 1
No to ja ci powiem, że moje pierwsze filmy, które ogólnie uważam dzisiaj, że są dobre.
Głos 2
Ale w którym momencie edukacji muzycznej byłeś wtedy?
Głos 1
Na przełomie podstawówki i gimnazjum, czyli pierwszy drugi stopień szkoły muzycznej, zaczynałem grać na kontrabasie, kończyłem na skrzypcach dobra, no i wtedy zmontowałem takie filmy.
To było na takiej zasadzie, że ja słuchałem muzyki i wyobrażałem sobie film pod to, ale to nie był film, że wyobrażałem sobie teledysk i ruszanie ustami, tylko ja wyobrażałem sobie historię, którą może ten ten film opowiadać i pasującą w tym czasie do emocji, która jest w piosence nie.
Ogólnie kor był taki, że.
To jest film opowiadający o tym, co się dzieje, kiedy zostaje sam w domu.
Bo wtedy byłem akurat chory i z takiej po prostu nudy z tego, że ja też nie miałem telefonu długo i w ogóle, no to po prostu wziąłem i nagrałem sobie taki film o tym, co się dzieje, kiedy nie ma rodziców w domu nie i ja w tym filmie szalałem w różnych ciuchach, gra na instrumentach i w ogóle i to wszystko pasowało pod piosenkę.
No i wrzuciłem to później na YouTube'a udostępniłem link na Facebooku.
No i co się tam w miarę poniosło?
Niekoniecznie wśród moich znajomych, bo jeszcze w sensie, no po prostu wiesz, jak się ma 12 lat, to też się nie nie nie żyje jakoś tak, że ma się wielu znajomych i w ogóle.
Tylko raczej tych swoich kilku kolegów ze szkoły, ale wśród znajomych na przykład moich sióstr, które już były starsze.
Ja mam jedną siostrę, 7 lat starszą, drugą 10 lat starszą.
No i od razu tam dostałem propozycję, czy może bym nagrał jakiś ślub w takim stylu czy coś takiego jakieś takie rzeczy?
No i później tak naprawdę w gimnazjum wpadłem na pomysł już na poważny youtubowy projekt poważny, niepoważny był fatalny fill.
To był projekt, który się nazywał.
Wiesz, wtedy królowały dank memy.
Gargamel ahus fill takie kanały bardzo bardzo bardzo skupiające się wokół takich memów fill, wiesz?
Głos 2
Fill bardzo taki fill, dynamiczny, nie.
To jest dobre słowo, chamski montaż.
Głos 1
Montaż tego typu to mnie tak jarało wtedy to byli tacy moi.
Głos 2
Powinno taki bardzo mocny przestery były.
Głos 1
Trzeba było oglądać.
Głośników, bo nie dało się tego kurde obejrzeć normalnie nie no i razem z kuzynem stworzyliśmy taki kanał, nazwaliśmy go jeść jedzenie i on polegał na tym, że myśmy testowali najtańsze jakieś jedzenia z marketów, ale kor był taki, że zawsze temu towarzyszyła jakaś historia, że to nie było po prostu siedzimy i jemy, tylko na przykład trzeba się wybrać w przygodę i iść do sklepu.
No i nie pokazywaliśmy twarzy.
A wszystko mówił syntezator mowy, Iwona, no i to były takie testy, no i to wiadomo też film i w ogóle, co nie miało wirusów do końca.
To był kanał dla znajomych dla beczki i w ogóle.
Natomiast w pewnym momencie tam jeden film złapał jakieś wirusy, że złapał tam 1200 wyświetleń.
Czy coś takiego i.
Wtedy wydarzyła się rzecz, która uważam, że do dzisiaj jest najbardziej niesamowitą rzeczą.
Chyba jaka mnie w życiu spotkała.
W sensie tak abstrakcyjną, że to jest hit.
Te filmy to był taki totalny, można powiedziećściek robiliśmy to tylko i wyłącznie dla beki i w ogóle i wyobraź sobie, że teraz opowiadam właśnie tą niesamowitą sytuację.
Byliśmy na takim wydarzeniu na spotkaniach młodych archidiecezji przemyskiej.
Co się takie coś odbywało?
Bardzo dużo młodzieży w każdym razie w jednym miejscu taka chrześcijańska impreza.
Nie no i masa ludzi.
Myśmy zostali jako tam grupa ze znajomymi.
Zostaliśmy przyporządkowani, że mamy nocleg na sali gimnastycznej w jakiejś szkole.
No i później trzeba było się przedostać do radymna, bo to było w radymnie.
No i czekaliśmy na autobus, a tyle ludzi czekało na przystanku, że był taki ścisk.
Przyjechał jeden autobus, nie zmieściliśmy się już wszyscy tam w środku stali przyjechał drugi.
I i taki mega ścisk.
My wchodzimy do tego autobusu, no i patrzę jest jedno miejsce siedzące, jedno miejsce siedzące w środku, siadam na to miejsce.
I siedzę obok gościa, nie i to był czas, kiedy zaczynał zaczynał się fortnite.
Ogólnie granie w fortnite, ja tak siedzę i myślę, kurde, jesteśmy na takiej można powiedzieć imprezie trochę jest taki luz, tyle młodych ludzi.
Fajnie zagadam coś nie i mówię tego grasz w fortnite.
I ziomek tak.
Nie mam za słabego kompa a.
I tak po chwili.
A skąd jesteś?
Ja mówi.
Z rak szawy.
Mówię o Ki, taka Cisza, no bo jedziemy sobie nie i on tak do mnie.
A ty skąd jesteś z leska?
Znowu taka Cisza jak siedzi.
Ej, a znasz z leska takich youtuberów jeść jedzenie?
Głos 2
I to był ten moment?
Głos 1
I ja mówię stary, przecież to jest.
Ten moment to ty nie i mi się tak podjarali nie wyszedłem z tego autobusu, jemu chłopie na wszystkim dałem autografy, nagraliśmy pozdrowienia dla wszystkich jego kolegów.
Ja wiesz, ja ja sobie z nim zrobiłem zdjęcie i wrzuciłem na taką naszą grupę grupę fanów i siedzenie, że patrzcie, spotkałem mnie to 1000 razy, chyba bardziej jarało, nie to był.
No tak, absurdalna historia.
No i on powiedział, że gdzieś tam kiedyś jego siostra wyświetlił jej się taki filmik i ona pokazała.
No i zaczął nas oglądać nie, ale co za abstrakcja.
W ogóle to była, że akurat siadłem obok niego nie.
No naprawdę to jest najpiękniejsza historia mojego życia byłem.
Głos 2
Przekonany, że te historie się skończy, że to okazało się, że ten gościu jest jakiś super znanym youtuberem i właśnie przez niego.
Głos 1
Nie, a on był moim fanem i on we mnie uwierzył i on.
Być może właśnie to ogląda, bo ostatnio do mnie napisał, że był na filmie w kinie i mnie widział i że mi gratuluję panu imię Jacek.
Głos 2
Pozdrawiamy cię Jacek bardzo bardzo serdecznie za to, że oglądałeś kanał.
Jedzenie tak.
Głos 1
Heating fooding food i kanał jest jedzenie tak naprawdę działał.
Do samego momentu zgłoszenia się do Twojej 5 minut.
Natomiast w międzyczasie odpaliłem jeszcze tiktoka, który szedł mi zarąbiście i wtedy poczułem, że potrafię robić takie treści, które się kliknąć.
Głos 2
Co robiłeś na tiktoku na początku w ogóle?
Głos 1
To.
Głos 2
Syntezator ivona.
Głos 1
Nie mój tiktok, ja wiedziałem, że robię, że też po prostu zakładając tego tiktoka, wiedziałem, że to się uda.
Wiedziałem, że mam taki pomysł i wiedziałem, że mam ciutkę do filmów, że o k.
Robię sobie tam powiedzmy jakieś dziadostwo na na.
Głos 2
Te, jeżeli mogę przerwać, chciałem powiedzieć, że twoje sorki twoje storki, które są storytellingowe na przykład z koncertu Andrea bocelli, to są dla mnie majstersztyki to nie jest nie wiadomo co oczywiście, ale dla mnie to jest najwyższy poziom, jeżeli chodzi o ekipę o jakikolwiek, jeżeli mówimy o jakimkolwiek storytellingu wśród tutaj naszych ludzi.
Głos 1
Bardzo mi miło.
Bardzo mi miło i właśnie widzisz i.
No słyszę takie coś i też zaczynam w siebie wierzyć i mam wiatr w nagle, więc słuchaj.
To wyglądało tak, że ja wiedziałem, że potrafię zrobić takie treści, że.
Yy.
Głos 2
Nie git, jeszcze 5 minut.
Głos 1
Yy, czy potrafi zrobić takie treści, że ludziom się spodobają przez to, że ja oglądałem sporo internetu, wiedziałem jak wygląda YouTube.
Wiedziałem jak ludzie nagrywają i wiedziałem, że po prostu muszę robić takie filmy, żeby mi się nie nudziły.
To był moje jedyne kryterium.
Ludzie nie mają duża część ludzi nie myśli w ten sposób.
I przez to na przykład nie do końca im idzie na tiktoku, bo nie wiem dlaczego ktoś siada i i mówi taki zmarnowany, albo coś takiego.
Wiesz, później to obejrzy i nie ma refleksji, że kurczę nawet mnie to nudzi, nie po prostu jeśli czujesz, że masz.
Że wiesz, że wiesz, jakby jeśli czujesz, że wiesz co ci się podoba, to po prostu nagraj coś, co ci się spodoba i i to jest to nie.
No i ja wiedziałem, że zrobię coś swojego, ale w taki sposób, żeby się to mogło też spodobać komuś innemu, więc zacząłem nagrywać covery piosenek na domofonie.
Głos 2
Ja ja pamiętam dokładnie te twoje sorki z tymmofonem tylko ja nie znałem genezy tego.
Głos 1
Tak, zacząłem kanał.
Zacząłem tiktoka prowadzić, który się nazywał dom ophone taka nazwa, a kechi no i i i i zacząłem wrzucać tam filmy.
I bardzo szybko się zwiralowało po tygodniu tak właściwie już pierwszy milion wbiłem na piosence przejmujemy youtuby, bo wtedy wyszła, że zagrałem piosenkę.
Przejmujemy YouTube na domofonie, no i później zacząłem już normalnie kręcić taki kontent, nie, że sam cover i same cyferki tylko dzisiaj to w 3 piosenki braci golec na domofonie.
Nie pokażę.
Numerek 3 spędzą konie po betonie.
Bekonie po best koniec.
Więc normalnie się wybiło, nie?
Głos 2
Dobra, pokażę co to.
Zajebiste.
Głos 1
No i tam byłem te piosenki na domofonie i to się ludziom spodobało.
Natomiast co mi się nie spodobało.
To to, że wiesz 300000 wyświetleń, 400000 wyświetleń, 5000 obserwacji dziennie i nagle. 10005 1004 1000 i miałem takie.
Co to jest?
No i tak przez jakiś czas próbowałem.
Wiesz o odbić się z tego, ale nie mogłem.
I po prostu zrezygnowałem z tego na rzecz wrócenia na kanał, jej siedzenie i robienia tak dla beczki bardziej.
Głos 2
Trafiasz do twoje 5 minut po całej tej historii.
Ja za to będę, jeżeli pozwolę się ci będę troszkę jednak wchodził w słowo, żebyśmy tutaj utrzymali pewien rytm.
Głos 1
Tak tak, no ze mną.
Głos 2
Czemu czemu?
Osiągnąłeś niewątpliwy sukces w tym programie.
Czemu nadal wybrałaś instrument?
Głos 1
No bo to się nie da, to się nie da to wiesz, to trzeba by było.
Wydaje mi się, że to nie jest aż takie ciężkie do zrozumienia w momencie, w którym.
A może jest?
Odpowiem od początku Jeszcze raz.
Wiesz jak.
Całe życie leciałeś tak naprawdę na 2 życia, czyli zwykła szkoła, szkoła muzyczna i w ogóle.
No to to nie jest, to nie było dla mnie coś takiego, że albo jedno, albo drugie, przecież ja mogę to połączyć.
Plus to był moment twoje 5 minut wyjazd na twoje 5 minut dla mnie to był wyjazd z domu, wyprowadzka to było nagrywane we wrześniu.
Ty dokładnie w ten tydzień, kiedy zaczynały się studia.
Ja na twoje 5 minut wyprowadziłem się z domu, wziąłem wszystkie swoje rzeczy i miałem samochód spakowany.
Stamtąd prosto pojechałem na uczelnię.
Więc to był na tyle przełomowy moment w moim życiu.
Że wtedy tak naprawdę wszystko się zaczęło.
Ja pojechałem do Twojej 5 minut jako totalnie inny człowiek.
Ja tam przyjechałem z domu, ja nie wiedziałem, jak wygląda życie.
Tak naprawdę ja żyłem w małym mieście w lesku.
Wiesz, można powiedzieć pod kloszem wśród kilku kilku swoich znajomych, ministrantów, po prostu ja tam przyjechałem i na przykład mnie to dziwiło, że ludzie.
Palą i kosy co to jest pierwszy raz widziałem coś takiego ja.
Głos 2
Żyłem jako chłopak z pieszczot ze środka lasu.
Głos 1
No to znaczy, wiesz, to może tak, może to tak wyglądać, ale ja tam faktycznie co było początkowo dla mnie duże zderzenie, przede wszystkim zderzenie z tym, że wiesz tutaj wiadomo, no Jestem taki w miarę przebojowy, tam w swojej grupie znajomych, no to mi się wydawało, że Jestem taki offi farafa kontaktowy, fajny gościu.
A tam przyjechałem i się okazuje, że kurczę trochę gasnę przy tych ludziach, że że, że są ludzie wiesz, którzy są bardziej.
Wiesz, tacy energiczni i w ogóle do kamery i i i i wtedy faktycznie też pamiętam, że mnie to tak może, nie, że dotknęło, ale ale zdałem sobie z tego sprawę, nie że.
Że wydawało mi się, że yy, że Jestem, no trochę innym poziomie, wiesz takiego?
Niż wiesz, wiesz o co mi chodzi, nie, że że.
Głos 2
Wydawało się, że jesteś bardzo wysoko, jeżeli chodzi o ten cały stopień komunikatywności bycia kul dzieciakiem, a się okazało, że no tak jak powiedziałeś, że zdarzyła się z kimś, kto był równie, a nawet bardziej.
Głos 1
Oczywiście to to po prostu widać w programie nie to to widać po pierwsze nie.
Głos 2
Byłem wtedy intuitów, ja zacząłem być przy YouTubie dopiero za chwilę po twoje 5 minut, 2.
Głos 1
No widzisz, no i mnie to później.
Pomału pomału razem z wyprowadzką z domu, no to to to wiadomo, że też yy yy moje jakieś zachowania się zmieniły, trochę się bardziej zaadaptowałem do takiego społeczeństwa.
Yy jakie po prostu funkcjonuje yy w w miastach i i i TD nie więc.
Jest to tak.
Głos 2
Przechodzisz do programu, pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z karolem?
Głos 1
Tak.
Głos 2
Jak je pamiętasz?
Głos 1
No.
Powiem tak, moje pierwsze spotkanie z karolem to był casting do Twojej 5 minut.
Przyszedłem na ten casting.
To był ten casting casting jeszcze taki, który się odbywał na placu matejki, gdzieś wynajęte biuro.
To było o k.
To było jeszcze w ogóle nie nagrywane.
Głos 2
Też nie nie.
Głos 1
O k oni zaprosili wtedy na casting tyle osób, ile dostało się do programu.
Mhm, ja pamiętam, że jak wysyłałem film zgłoszeniowy to ja też byłem przekonany.
Że się dostanę, w sensie czułem, że się dostanę, no bo kurczę wiedziałem, że raczej mało ludzi może zrobić taki fajny film.
No ja tak czułem.
Wiesz o co chodzi, że czułem, że zrobiłem coś fajnego.
Mi się to super oglądało.
Nie było tam momentu po prostu jakiejś zwłoki to się oglądało tak jak się teraz ogląda treści, czyli no wiesz, fajne fajne cięcia i w ogóle no i i jak Karol wrzucił na przykład tweeta, on tam sobie wrzucił tweeta, że dostał już 100 najlepszych filmów.
I że teraz z tego wybiera, to ja tak czułem, że kurczę, on on, on może zadzwonić.
Ja pamiętam, że miałem wtedy taki zegareczek, który mi dzwonił i ja byłem wtedy na wakacjach właśnie we Włoszech, z rodziną.
I ja wiesz, nigdy tam nie chodziłem z telefonem ani nic takiego, a ja całe te wakacje przesiedziałem z tym zegarkiem i czekałem aż aż zadzwoni nie i graliśmy w siatkówce w siatkówkę sobie na plaży i dostałem telefon, nie odebrałem no i zapraszają na casting, że.
Głos 2
Wszystko co dzwonił grzesiu bkiewicz o k myślałem że Karol.
Głos 1
Nie wtedy dzwonił po prostu pracownik ekipowy, no i powiadomił, że żeby przyjechać na casting.
A wiesz, a ci ci wszyscy ludzie, z którymi ja grałem, to była moja rodzina, ja tam przyszedłem, myśmy wszyscy świętowali, jakbym jakbyś jakbym po prostu Champions League wygrał, jakbyśmy wygrali mistrzostwo świata w siatkówkę.
Nie oni mnie wzięli, podnosili podrzucali, tak się cieszyliśmy.
To było niesamowite.
No i problem był taki, że musiałem wracać z tych wakacji dzień wcześniej.
Niż niż wszyscy i za to bardzo dziękuję mojej siostrze i jej mężowi, mojemu szwagrowi, że faktycznie oni też pojechali dzień wcześniej, żeby mnie zawieźć na ten casting, no.
Głos 2
Kurde, gdyby nie pojechali to był żart losu już skoro akurat jest we Włoszech będę za tydzień.
Głos 1
Później no właśnie, no i no i poszedłem na ten casting ubrany jeszcze w wakacyjne ciuchy.
Takie miałem na to wizję i wziąłem ze sobą.
Pomyślałem, no trzymaj, jakiś żarcik, coś fajnego wymyślić.
Wziąłem ze sobą świadectwo maturalne.
Bo to był okres, w którym się składało papiery na studia.
Mhm, no chodziłem na uczelnię i oddawałem się wdawałem śledztwa maturalne nie no i pomyślałem, że to tematycznie pójdę.
Złożę papiery do ekipy, no i przyszedłem tam na ten casting.
Widzę pierwszy raz Karola.
To jest takie odrealnienie lekkie, bo pierwszy raz kogoś znanego widziałem w życiu i czy?
Głos 2
Wtedy miły stres.
Wracając do początku rozmowy.
Głos 1
Tak olbrzymi mamy.
Głos 2
To mamy to jedno, ale mamy to w ogóle.
Głos 1
Nie jest tak, że ja się nie stresuję, tylko że ja po prostu.
Ok, stres często mam taki permanentny przed tym co co co się będzie działo, wiesz przed tym castingiem też niby się nie stresowałem, ale po prostu wiesz, miałem coś takiego, jednak stracony wracamy.
Wszedłem na ten casting jeszcze tutaj muszę wytrzymać w ryzach, trzymaj.
Głos 2
Koniecznie, bo żeby coś się też.
Głos 1
Widzisz, ja się teraz na przykład.
Ja cię tutaj będę, będę cię chamsko wracał.
Głos 2
Tak teraz na przykład już się zamartwiam, pójdziesz to ja.
Głos 1
Pójdziesz tylko jak pójdziesz tą gałąź, to ja.
Głos 2
Cię będę bardziej w stronę pnia, tak i teraz na przykład.
Głos 1
A propos zamartwienia czuję takie zamartwienie się tym, że.
Że właśnie, żeby się widzowi tego źle nie udawało, nie widzowie cię kochają.
Widzowie cię kochają najbardziej na świecie.
Głos 2
Bardzo mi miło.
Bardzo mi proszę tutaj to to jest.
Głos 1
Długi format to jest.
Głos 2
Format, który mamy czas, który jest formą, z którym się nie śpieszymy, możemy wszystko możemy wszystko, możemy sobie grać na w garść, raz, jeżeli go chcemy, bardzo bym chciał, wiesz, merytoryka.
Głos 1
Merytoryczna merytoryka plus komfort dla dla dla słuchacza to jednak jednak dla większości to ma stan.
Ludzie lubią homo za to, że jest spokojny.
Głos 2
Że oni sobie włączają do malowania na przykład no właśnie, ale jakim gościu nagle do malowania będzie zaczynał?
Głos 1
Temat jest czapy tego to to po prostu jej dobra.
Kolor, który będą sobie musieli wiesz, później włączyć medytacja 48 godzin, muzyka jakieś po prostu no topnienia spotykasz.
Głos 2
Karola papiery, strój w wakacje daję mu kartkę, nie mam.
Głos 1
Tak patrz i mówi.
Ja mówię, że składam papiery do ekipy nie no.
Głos 3
Nieźle fajne wyniki.
Głos 1
No i tak powierzył to na bokiem.
Kurczę, chyba nie chciałbym zamknie.
No i ogólnie wtedy po prostu powiadomili, że że że będzie taki program i że zaprosili tyle osób na kasting ile docelowo będzie w programie no i i i i tak się zaczęła przygoda moja i tak naprawdę co jest ciekawe co jest.
Ciekawostka fajna, że.
Miałem takie odrealnienie, tylko gdy zobaczyłem Karola każdy opóźnienie, następną osobę, która którą znałem z internetu, kojarzyłem ze świata z internetu nie zrobiła już na mnie takiego wrażenia.
Nie był pierwszy, a później oswoiłem się już z tym, że widzę znane twarze.
Teraz nie robi co na mnie wrażenia, że stoi obok mnie ktoś znany, nie wiem, wydaje mi się, że mogłoby tak jeszcze być z Robertem Lewandowskim albo z jakąś gwiazdą fill Hollywood, taką bardzo niedostępną, że że nie wyobrażasz sobie go tak na co dzień, ale ale później jeśli chodzi o influencerów czy coś takiego jak później w programie przychodzili Goście, no to już nie miałem żadnego takiego je zmieniło się twoje postrzeganie w takim razie Karola.
Głos 2
Po latach byśmy mieli to skontrastować z tym.
Pierwszym momentem w twoje 5 minut.
Znaczy, wydaje mi się, że.
Głos 3
Tutaj niewiele się różni od.
Głos 1
Tego, jak ludzie go postrzegają w takim sensie, że przecież w momencie, w którym poznawałem Karola.
No to to był gościu, który przecież oprócz robienia twoje 5 minut on sobie wracał do domu ekipy i jeszcze wtedy czasem wystąpił na jakimś odcinku jakiegoś innego ekipowicza i w ogóle to był bardzo inny etap.
Wtedy Karol był.
Głos 3
Jeszcze influencerem takim.
Głos 1
Czynnym działającym wiadomo teraz też jest, ale takim bardziej youtuberem tak wtedy.
Głos 2
Karol był jeszcze bardziej.
Głos 1
Youtuberem ciężko to określić nie, bo Karol.
Głos 2
Nadal jest youtuberem, tylko że ale to jego robienie YouTube'a jest tak telewizyjne w tym momencie, że aż ciężko dla mnie to nazwać youtubowaniem to jest bardzo trudny temat.
Wiesz, o co wiesz, o co mi chodzi, że wtedy Karol jeszcze.
Głos 1
Nagrywał takie treści, jakie na przykład my nagrywamy teraz mhm nie był tą osobą, która.
Głos 3
Organizuje nagrania.
Głos 1
Jakieś wielkie programy i to była pierwsza taka jego rzecz.
No i i.
No i wiesz i jak się zmieniło moje postrzeganie Karola?
No.
Ja ja.
Głos 3
Do niego zawsze podchodziłem, wiesz tak samo z.
Głos 1
Wielką sympatią i szacunkiem, nie więc więc tutaj nie ma jakiejś takiej zmiany.
Czy ja widzę jakąś zmianę w karolu czy coś takiego w ekipie?
Zawsze byłeś takim?
Głos 2
Ekipie zawsze byłeś takim trochę wolnym atomem z tego powodu, że z tego twoje 5 minut zrezygnowałeś i jak to się stało, że bo ja to jest historia, która wydaje się, że wielu z widzów może to wiedzieć i ja tego nie wiem.
Jak to się stało, że mimo rezygnacji z twoje 5 minut nadal jesteś tu, gdzie jesteś?
Wiesz, ja dostałem.
Głos 1
Ja dostałem to nie była do końca taka stricte rezygnacja z tego programu, tylko to było przyjęcie propozycji wujasa.
Ja dostałem propozycję.
Solowej współpracy z ekipą w zamian za odejście z programu.
Albo zostaje w programie i próbuje wygrać, albo odchodzę w tym momencie, ale solowo współpracuje o k dla mnie to było spełnienie marzeń, bo ja nie chciałem wygrywać tego programu.
Pytasz?
Głos 3
Czemu i?
Głos 1
Czemu zająłem miejsce komuś, byśmy nie wiedzieli po co tam jedziemy?
Oni nam powiedzieli, że będzie jakiś program kręcony, nie wiedzieliśmy co.
Myśmy na miejscu przyjechaliśmy na miejsce na nagrywki i wziął na grilla i powiedział tego, kręcimy program, który się nazywa twoje 5 minut i zwycięzcy będą tworzyli projekt.
Przez rok.
Będą mieszkali w jednym domu i nagrywali filmy codziennie.
Ja sobie pomyślałem, nie, no jak ja się spakowałem, przecież do akademika jadę, ja Jestem studentem, przecież ja mam za za tydzień pierwsze zajęcia, nie.
I miałem takie, że kurczę.
No nie wiem, nie nie widziała mi się wtedy ta wizja próbowania wygrania tego plus.
W dodatku zeszło mi się to połączyło mi się to z tym takim lekkim oszołomieniem, że nie Jestem najgłośniejszy w grupie i miałem takie nie co to za miejsce nie, nie, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie takie takie coś, nie, że że tam próbowałem, walczyłem, wiadomo, ale ale, ale to nie było coś takiego, że że ja od razu usłyszę, że to taki program idować jedziemy, próbujemy wygrać i udało mi się zdobyć kontrakt.
Ja tam bardzo dużo przemieniałem, no i całe szczęście wujac to dostrzegł.
Mieliśmy dużo rozmów takich poza kamerami.
No i no i to on ten kontrakt zaproponował, tak naprawdę nie to ustalował współpracę z ekipą, no i to wyglądało na takiej zasadzie, że że wiadomo później.
Po twoje 5 minut to nie było tak, że od razu ciśniemy ze mną to to nie wyglądało na tej zasadzie, to wiesz, siły wszystkie przeszły na na projekt jensey i ja gdzieś tam tak naprawdę z boku zacząłem, zostałem zapraszany tak, jakie ty miałeś nazwę to prawa w.
Głos 2
Ekipie prawa na zasadzie, czy ty mogłeś sobie wziąć operatora, czy ty mogłeś korzystać ze sprzętu, czy na jakiej zasadzie to byłeś częścią ekipie?
Powiem ci tak, czy po prostu pobierali ciebie procent, więc.
Nie nie było z czego, ale.
Głos 1
W sensie no na początku wiadomo nie było, nie było z czych pieniędzy to ci ludzie do czapki rzucali w razie.
Głos 2
Nie, nie, ale ale.
Głos 1
Czekaj.
Michał.
Głos 2
Wyślij nam surowy film, zobaczymy, ile osób rzuciło ci 5 zł do czapki i policzymy sobie, ile z tego będzie procent.
Dla mnie nie to była na e czekaj, bo jakie pytanie pierwotnie zadałeś?
Głos 1
Jakie ty?
Głos 3
Miałeś prawa w.
Głos 2
Ekipie aha, wiesz co?
Głos 1
Miałem.
Miałem możliwość wzięcia.
Głos 3
Operatora.
Głos 1
Na nagrania miałem możliwość otrzymania montażysty z tym, że nie do końca wiedziałem, jak się z tego korzysta, wiesz?
Nie zostałem w to od razu wprowadzony.
Miałem rozmowy tam różne i przedstawiłem swoje wizje na kanał, natomiast to przez kilka miesięcy się ciągnęło na takiej zasadzie, że mówię, jakie mam pomysły i oni mówią dobra, to to wymyślmy coś jeszcze, pokaż coś takiego.
Później nagrałem jakiś próbny film, pokazałem im, wiesz, tak się ciągnęły te rozmowy, aż w końcu przeszedłem do do takich konkretów i powiedziałem dobra, kręcimy filmy, nie.
Tak naprawdę pomógł mi w tym.
Operator taki jeden z ekipy Benek jasz.
Byliśmy razem na wyjeździe w energylandii i on po prostu nie wiedział, kim Jestem i się zapytał.
A a kim ty jesteś?
Ja mówię, że no, byłem swoje 5 minut.
Dostałem kontrakt i w ogóle, no to co możesz tym tym, jakby możesz nagrywać czy coś, no mogę, no ale to, to czemu nie nagrywasz?
No bo nie wiem jak, no a mówię, no Napisz do mnie, masz pomysł, no mam chcę zagrać na ulicy w Katowicach i zrobić z tego film.
No co Napisz do mnie umówmy się co na następny wtorek ja mówię no dobra na wtorek, no i potrzebowałem czegoś takiego nie wiesz co, nie wiedziałem, że to tak funkcjonuje, że się operatora do operatora się pisze i w ogóle on mi on mi jakby przedstawił to tak bardzo prosto.
No i od tamtej pory wtedy założyłem kanał.
Więc to nie powinno stać procent w takim razie.
Głos 2
Za bycie twórcą Michała kontrabasa.
No, no, no wiesz, co?
Poniekąd poniekąd.
Głos 1
Bardzo ten bardzo ten.
Głos 2
Proces w mojej.
Głos 1
Głowie wtedy ułatwił i też Jestem mu za to wdzięczny czy tyś, kiedy ty się poczułeś taką prawdziwą?
Głos 2
Częstą, kiedy ty się poczułeś taką prawdziwą częścią ekipy, bo ty bardzo mocno ostatecznie ewoluowałeś nie tak tak tak, bo to było.
Głos 1
Na początku tak bardzo odrębnie, a potem ja mam wrażenie.
Głos 2
Co się dość mocno.
Symbioza nastąpiła twoje postaci z ekipą.
Wiesz co w?
Głos 1
Momencie, w którym zaczęliśmy mieć okazję spędzać razem czas prywatnie, bo tak naprawdę.
To wszystko zaczęło się.
Troszeczkę bardziej sklepieć w momencie, w którym jensey skończyło Daily, bo wcześniej też się widzieliśmy na imprezach i na na tym wszystkim, ale i na kilku odcinkach.
Ale wiesz, oni wtedy prywatnie mało mieli tego czasu tak, żeby spędzać siedzieli ze sobą razem w domu nie, a tam, no ja też ja też sobie czas prowadzę swoje życie, takie osobne nie i i to nie jest tak, że bym sobie tam przyjeżdżał i siedział popołudniami, bo po prostu nie miałem na to czasu fizycznie studiując na uczelnię i próbując wygrywać.
W tym czasie konkursy.
No a później, gdy wiesz, gdy oni złapali trochę przestrzeni i takiej wolności można powiedzieć, jeśli chodzi o o miejsca.
Ja też przeprowadziłem się do Krakowa tak, bo oni byli w takim cugonogrywkowym, że oni w ogóle nie.
Głos 2
Byli w stanie zrobić nic absolutnie nie, no w momencie, w którym ja się przeprowadziłem z Katowic do.
Głos 1
Krakowa, bo bo bo, bo nastał taki moment, no to.
No to wiesz, no to myśmy się po prostu zaczęli ze sobą przycinać, spędzać ze sobą czas prywatnie.
Wiesz, no z hanią świeżym z bartkiem kubickim, no to no to czy to jakieś PlayStation, czy coś takiego, czy siłka zwiką z przemkiem się się blisko trzymamy.
No to to są wszystko.
Wiesz, takie relacje, które które są po prostu w życiu już takimi relacjami.
W takim razie.
Głos 2
Z kim w ekipie ty jesteś najbliżej teraz?
Teraz w tym momencie.
Głos 1
Myślę, że z wiką i przemkiem.
Czy to jest tylko kwestia?
Głos 2
Miejscowości, z której obchodzicie?
Nie do końca.
Głos 3
Myślę, że takie ogólne.
Głos 1
Wiesz, yy, to jest takie ogólne, myślę zrozumienie siebie i też Jestem za to bardzo wdzięczny, bo bardzo długo miałem coś takiego, że o k.
Wiesz, Jestem w tej ekipie fajnie, ale tak naprawdę na przykład.
Nie miałem z kim pogadać na takie proste rzeczy.
Wszystko musiało dotyczyć czegoś związanego z ekipą.
Wiesz jakby rozumiesz, o co chodzi.
Nie i wika i Przemek to są takie osoby, z którymi tak naprawdę.
Jako jako pierwszymi zacząłem rozmawiać tak po prostu, że ich interesowało, co u mnie mnie interesowało.
Co u nich tak po prostu fill i i faktycznie stworzyła się z tego taka relacja, że.
Właśnie czy w tej relacji może zaistnieć?
Głos 2
Słowo przyjaźń, czy to jest koleżeństwo?
To jest przyjaźń, to jest przyjaźń na tym etapie.
Głos 1
Wiesz no piszemy na bieżąco do siebie, co się dzieje, mamy wspólną grupkę taką wiesz z asią z wiką i z przemkiem i i i i interesuje nas nawzajem co co się u nas dzieje, chcemy się widzieć, chcemy razem zjeść.
Wiadomo, że to nie jest coś, co co przychodzi łatwo w momencie, w którym po prostu.
Przemek robi swoje vikar robi swoje asia swoje ja swoje natomiast no jest ta chęć przebywania ze sobą i i to jest coś.
Czego mi naprawdę wiesz w tym świecie?
Brakowało, że że jednak taka relacja relacja.
Teraz tych relacji jest dużo, w sensie wiesz co chodzi, że ja też troszeczkę się nauczyłem.
W sensie nie, nie porównuję źle to zabrzmiała w sensie, że mam też tych relacji.
Oczywiście więcej.
Bo też nauczyłem się troszeczkę w tym świecie poruszać.
Przestałem się przejmować do końca, wiesz tym, co sobie ludzie pomyślą na takiej zasadzie, że ja wcześniej bardzo miałem takie myślenie na zasadzie, a co się będę odzywał koło to może interesować, że co tam będę gadał nie, a teraz jednak wiesz.
Rozmawiam.
Głos 3
Z nimi jak równy z równym.
Głos 1
Z każdym w ekipie nie a wcześniej.
Wydaje mi się, że ciężej mi się było na tym równy z równym postawić, z czego to wynikało z ich sukcesu od twojego.
Głos 2
Jego braku w tej dziedzinie.
Czy to była ta kwestia?
Głos 3
To ja się tak charaktery.
Głos 1
Może może właśnie ta kwestia zderzenia charakterów, nie, że delikatnie za tym nie nadążałem?
A z czasem się jednak do tego zaadaptowałem w sensie, że potrafię potrafię już się w tym wszystkim przemieszczać, nie.
To jest bardziej bardziej myślę na takiej zasadzie, nie też bardzo dużo mi pomogła, myślę metamorfoza i no, bo miałem długie włosy, tak tak, tak tak byłaś, kłócę, mieszkałem kiedyś z kolegą świetnym.
Głos 2
Gitarzystą patrykiem się, wiarą serdecznie pozdrawiam i właśnie podeślę ci potem jego jakiś tam filmik.
Kiedyś nagrywaliśmy, jeszcze mieszkaliśmy razem, nagrywaliśmy filmiki jak on grał i właśnie też miał długie włosy zaszło.
Ja Jestem kucem i kus, to jest ten, który ma długie włosy i gra na instrumencie tak no ja się nie identyfikowałem jako kuc przez to.
Głos 1
Że.
Mi się wydaje, że to też jest stricte powiązane z taką.
Słuchanie metalu na przykład albo jakiejś cięższej muzyki.
Ja słucham rocka, ale niekoniecznie metalu i zespołem z logo krzakiem.
Głos 2
Na przykład natomiast moje długie włosy.
Głos 1
Wynikały z tego, że po prostu?
Chciałem się troszeczkę wyróżnić na muzycznej uczelni i złapać taki lekko artystyczny.
Każdy musi być długie włosy.
No właśnie poszedłem tam i.
Głos 2
Się okazuje, że ktoś się wyróżnia jak ktoś.
Głos 1
Kto ma krótkie, bo tam każdy jest artystą no no i i wiesz i tak naprawdę ta metamorfoza.
Którą mi dziewczyny zrobiły to też nie było tak, wiesz, że ja nie planowałem tych włosówściąć, bo bo to były takie plany i myśmy się długo na to metamorfozę umawiali, ale jednak.
Robiąc to po prostu z dnia na dzień, a robiąc to na odcinku po prostu hani i wiki, no to stwierdziłem, że fajnie będzie zrobić wokół tego jakieś wydarzenie.
Nie.
No i faktycznie to było takie można powiedzieć, że w tej internetowej karierze w pewnym stopniu przełomowe wydarzenie, bo też to się przełożyło na większe zasięgi.
W międzyczasie ja trwała u mnie kuracja izotekiem, że że że cerę sobie wyleczyłem i to to, to, to to jest takie dosyć zabawne, nie, że.
Po metamorfozie to się zeszło z tym, że mi się cera poprawiła i nagle masa dilly jakiś beauty nie wiesz tak tak nagle nie, że czasem się założą, że o świecie influencerkim warto mieć.
Głos 2
Trądzik to, ale właśnie wtedy no właśnie nie.
Głos 1
Wiem, znaczy fajnie to normalizować, wiadomo nie, ale, ale, ale, ale właśnie dobrze jest dobrze wyglądać i wtedy.
Wiedziałem to jest to jest oczywiste, to jest truizm, ale.
Ale wtedy sobie zdałem z tego sprawę, że wow.
Dobrze jest dla mnie jak dobrze wyglądam i też to zmieniło w jakimś sensie taką moją pewność siebie w sensie ja nie odczuwałem wcześniej, że Jestem nieatrakcyjny dla mnie.
Ja się nad tym nie zastanawiałem, ale ogólnie czy odczułeś atrakcyjny, ale po.
Głos 2
W sensie przed metamorfoza czy się?
Głos 1
Czułem atrakcyjny, nie mówię, że nie czułeś się nieatrakcyjny.
Głos 2
Ale czy czułeś się atrakcyjny?
Tak, ja nie.
Głos 3
Czułem się raczej atrakcyjny.
Głos 1
Nie i nigdy nie miałem problemu z Nie miałem nigdy.
Kompleksów związanych z wyglądem w żadnym stopniu nigdy mi to jakoś nie nie przeszkadzało.
Natomiast po tej metamorfozie poczułem się tak dosyć atrakcyjnie i myślę, że to też się przełożyło na to, jaki zacząłem być na co dzień.
Troszeczkę bardziej pewny siebie i taki też troszeczkę bardziej właśnie.
Jakby to ująć, może taki właśnie Filip też miałem w głowie fifa rafa, ale nie do końca, bo jednak ta taka jakaś wbudowana we mnie pokora.
Myślę, że to się to się.
Tak takim partii cool się poczułem się bardziej kul po prostu nie no i i i ta metamorfoza dużo zmieniła.
Myślę też, to był taki przełom, można tak powiedzieć.
Czego w takim razie gdybyśmy?
Głos 2
Podsumować nauczyło cię o sobie bycie w ekipie, bo ty się chyba raczej nie bałeś być na nagrywkach prawda przez to, że występowałeś na scenie to musiałeś jakąś praktykę, także inni ludzie się na ciebie patrzą.
Nie to nigdy nie był dla mnie problem.
Występowanie przed.
Głos 1
Kamerą i w ogóle to to to to to była zawsze przyjemność.
Natomiast myślę co ja co, czego ja się o sobie nauczyłem, no to.
No ja z czasem coraz więcej zauważam w sobie jakichś takich.
Niedociągnięć raczej.
Głos 3
Całe życie żyłem z wizją.
Głos 1
Siebie takiego.
Wiesz?
Głos 3
Dobrego widziałem siebie tylko w superlatywach.
Głos 1
A jednak z czasem dużo rzeczy mi pokazuje jakieś takie moje można powiedzieć wady i ja miałem o sobie tak.
Myślę wysoką samoocenę.
Głos 3
Tak wierzyłem w siebie.
Głos 1
Że.
Ciężko mi było dowiedzieć się czegoś dobrego o sobie, bo z wielu rzeczy po prostu zdawałem sobie sprawę i jedyne czego się dowiadywałem przez te ostatnie lata, to raczej rzeczy, w których sobie mniej radzę, raczej raczej rzeczy ściągały mnie na ziemię i ściągają niż niż niż pchają do góry, bo ja domyślnie Jestem w Górze w swojej głowie i myślę, że to jest dobry mindset ogólnie no oczywiście, że tak jak rzadki w tych czasach.
No.
Głos 2
No i wydarzenie, że ludzie są bardzo.
Głos 1
Aktualnie pełni.
Głos 2
Wszelakich wątpliwości na temat siebie i świata i ja też to dostrzegam i staram.
Głos 1
Się jak najszybciej odcinać od tych rzeczy, co mnie ściągają w dół, ja nawet.
Głos 2
Ja nawet nie przypominam sobie w ostatnich nawet chyba latach człowieka, który powiedział mi, że.
Bym spotkał człowieka, który ma nawet podobnym do ciebie w tak pozytywnym sensie słowa tego znaczenia.
Wiesz co nie jest to, bo to fajnie.
Głos 1
Brzmi, ale nie nie działa w 100 procentach i myślę, co nie działa, tak se przekminiam i.
Właśnie to, że ja.
Głos 3
Te rzeczy, które odcinam.
Głos 1
Które mnie ciągną w dół.
Niekoniecznie mam wypracowane przepracowywanie tych rzeczy, czyli wiesz, ciągnie mnie w dół na przykład to, że fill prokrastynacja załóżmy nie fill jakieś takie rzeczy, fill, przekładanie na ostatni moment i fill i myślę sobie, wiesz, zawaliłem fill, załóżmy, nie wysłałem czegoś na czas i piszę, że kurczę, muszę to wysłać jutro albo po weekendzie, no nie dam rady, Przepraszam, no i.
Wtedy mam taki mindsenged, że naprawdę się tym zadręczam, że zawiodłem, że nie dowiozłem i w ogóle i myślę, kurczę no nie może tak być, odcinam, to żyjemy dalej.
No muszę, nie mogę się tym martwić, nie zamiast jakoś to może może może by mi pomogło takie.
Załamanie się tym albo coś takiego albo nie wiem, muszę po prostu nauczyć się tych małych nawyków.
Kurczę, no w praktyce to wiesz, teorii to wszystko jest w mojej głowie, ale właśnie jak te kable nie to jest to czy?
Ty tworzysz swoją muzykę.
Głos 2
Zaraz powiem ci dlaczego o to pytam?
Głos 3
Nie.
Głos 2
Nie dlaczego?
Głos 3
I teraz ciekawostka, ten kolega, z którym mieszkałem.
Głos 2
To jest najlepszy gitarzysta jakiego ja znam, jest technicznie cudowny, po prostu nie nie widziałem, żeby komuś tak palce zapierdalały.
Izuj ani jednego swojego utworu.
Czemu ty nie zrobiłeś?
Głos 3
To co ja robię na studiach, bo to co?
Głos 1
Bo to co ja robię na studiach to nie jest nauka komponowania, ale umiesz komponować.
No Jestem w.
Głos 2
Stanie wymyślić piosenkę.
Głos 1
Tylko, że to w czym ja Jestem najlepszy to w czym ja czuję się genialny, jeśli chodzi o muzykę, to w czym ja czuję się dobry, jeśli chodzi o muzykę?
To nie jest.
Tworzenie od zera piosenek, tylko granie tych utworów, które już są napisane, literatura kontra basowa, literatura ogólnie muzyczna w taki sposób na instrumencie, żeby poruszyć słuchacza.
I to jest coś, w czym ja czuję się świetny i w momencie.
Kiedy na przykład?
Bo bo próbuję ci wytłumaczyć, dlaczego ja nie robię muzyki w takim mniemaniu jak na przykład możesz to mieć ty albo widz, czyli nie wypuścimy piosenki, jaką ich to może.
Ja powiem do czego ja brnąłem ja brnąłem.
Głos 2
Do tego, że chciałem zapytać, że jeżeli już grasz swoje rzeczy, to jakie emocje one wychodzą w takim razie, bo ja już mówiłem, to kilkukrotnie w podkaście, że.
Mam wrażenie czy ja czy w ogóle u innych ludzi jest tak, że.
To te trudności.
Głos 3
Ten smutek są.
Głos 2
Emocją najbardziej najbardziej mam wrażenie płodną.
Tak może tak być, więc z czego?
Głos 1
Ty grasz co z siebie wypływa, jak ty grasz.
Głos 2
Czy to jest po prostu?
Głos 3
Czysta, sucha kalkulacja nut.
Głos 2
Czy tam jest emocja w życiu to jest.
Głos 1
To, czego wymaga utwór.
W sensie?
Wiesz?
Myślę, że akurat to można o mnie powiedzieć, że bardzo emocjonalnie podchodzę do.
Do grania na scenie i pamiętam jakiegoś instastory, że się rozpłakałeś.
Głos 2
Na jakimś koncercie tak dobrze pamiętam.
Niekoniecznie.
Głos 3
Rozpatrywać, ale.
Głos 1
Bardzo mną targają różnego rodzaju skrajne emocje podczas gry.
Czy masz to zagłębić trochę?
Głos 2
Tak, tak, tak, tak, tak.
Głos 1
Wiesz co no?
Głos 3
Utwory, żeby je.
Głos 1
Po prostu zagrać, a nie odegrać.
Wymagają tego, żebyś ty je zrozumiał.
Zrozumiał na jakiej płaszczyźnie?
Głos 2
Na płaszczyźnie.
Głos 1
Masz nuty?
Głos 3
Masz dźwięk po dźwięku?
Głos 1
To na pierwszy rzut oka to jest po prostu wiedza czarno na białym ten dźwięk, ten dźwięk, ten dźwięk, ale to jaki, jaki ty nadasz temu kolor, jaki nadasz temu sens, to wszystko jest w twoich rękach i tak naprawdę cała sztuka polega na tym, jak ty opowiesz tą historię.
Gdzie ty zbudujesz napięcie?
Głos 3
Gdzie ty je?
Głos 1
Rozładujesz i to są rzeczy, którymi po prostu, jeśli ty to opanujesz, jeśli ty potrafisz zagrać utwór od początku do końca, nie dzieląc go na jakieś po prostu niezrozumiałe frazy na coś.
Wiesz co?
Co się ze sobą nie łączy?
Głos 3
Co co?
Głos 1
Co z siebie nie wynika, no to to nie o to chodzi.
I ja.
Pracuje nad tym.
Głos 3
Żeby wszystko.
Głos 1
Co gram zrozumieć dogłębnie co do po prostu.
No naprawdę jest profesorem na zajęciach wchodzimy w bardzo, bardzo, bardzo, bardzo głęboko wchodzimy w te utwory i on mi tłumaczy.
Często kontekst historyczny.
W jakich okolicznościach powstał dany utwór.
Jak to, co widzimy w danej linijce, jak to oddać emocjonalnie, on bardzo kreatywnie do tego podchodzi tłumaczy mi sceny jakiejś, które sobie wyobraża podczas tego, co my gramy i i i i później tak naprawdę wchodzisz i ty opowiadasz historię to, który te emocje lubisz grać, a z którymi masz problem?
Głos 2
Żeby je wygrać.
Głos 3
Ja bardzo lubię grać utwory romantyczne, romantyczne.
Głos 1
Nie asia, szczęściara.
No właśnie, słuchaj, romantyczne, nie pod kątem siedzenia z różą w buzi i puszczania całusków i grania.
Tylko pod kątem epoki romantyzmu, ale to się ze sobą wiąże, bo to jest bardzo emocjonalna, dosyć, że mówisz o epoce nie o tak o Przepraszam.
Głos 2
To, że coś się nazywa?
Głos 1
Romantyczne, a to, że to coś pochodzi z epoki romantyzmu, to wynika samo z siebie, więc jest to po prostu muzyka pełna emocji.
I i i dlatego dlatego to lubię.
Średnio się odnajduje w utworach na przykład klasycystycznych w utworach, w których wymagana jest jakaś określona sposobność gry na instrumencie.
Wiesz, jak się gra na przykład mozarta, to nie zagrasz go tak, jak się gra, utwory romantyczne, bo wtedy się tak nie grało, nie używało się długiego smyczka, nie wczuwało się, nie wirowało się bardzo, tylko się grało.
Wiesz, takie to było.
Myślę, że tak w dzisiejszych realiach mógłbym to nazwać sztywne, czy czy, że już zaczęły się, czy mozart był.
Głos 2
Prostym, bo jakieś coś słyszałem takiego mocarstwie, że mozart to był taki.
Nie wiem czy teraz.
Głos 3
Użyję dobrego słowa, ale trochę takie disco.
Głos 2
Polo muzyki klasycznej w sensie, że tego było, że to było takie w pewnym sensie proste, to co on tworzył?
Wiesz, co w tamtych czasach?
Głos 1
Ludzie faktycznie go za takiego uznawali w sensie, czyli jest istniały taki pogląd sensowało coś takiego.
Głos 2
Ale no on zrobił.
Głos 1
W tej muzyce bardzo dużo i.
Zrobił klasyczny pop.
Głos 2
Na tamten moment tak, on się.
Głos 3
Bawił tą muzyką po prostu.
Głos 1
On się bawił, a przede wszystkim był.
No bardzo płodnym kompozytorem.
On bardzo dużo komponował i bardzo dużo dzieł po sobie zostawił 8 zł przeciwnik mozarta, największy salieri.
Głos 2
Salvierii ta ten, który go zamordował?
Głos 1
Ta no.
Głos 2
Teoretycznie teoretycznie w praktyce.
Głos 1
Tak chyba nie było, bo raczej mozart po prostu taki tryb życia prowadził, że czerwony pijak, no i PS taki złodziej.
Głos 2
Był imprezowiczem, no ale, ale też ale.
Głos 1
Potrafił napisać piękną muzykę.
No i właśnie to ostatnie requiem, które pisał w momencie, w którym umarł.
Nie no to to to.
To jest ogólnie mocne, nie, nie mogę sobie zanudzić lacrimosa.
No tak, tak, tak, tak, tak no i.
Głos 2
On w ogóle właśnie 5 taktów dalej.
Głos 1
Umarł, umarł i dokończył to jego uczeń.
On pisząc to zmarł.
Więc to jest mocne?
Głos 3
I właśnie no że.
Głos 1
Że tak naprawdę napisał pisał requiem na zamówienie dla kogoś myślę żałobną, a finalnie napisał sam sobie rekwie.
Jeżeli już zahaczyliśmy o ten o ten.
Głos 2
Romantyzm fill próbując streama, zapytałem ludzi jakie pytanie, by zadali tobie i bardzo dużo osób pytało o asię, jak wy się zaczęliście?
Piękna historia.
Głos 1
Stanąłem pod oknem z kontrabasem.
Głos 2
Można tak powiedzieć prawie nie poznaliśmy.
Głos 1
Się w górach.
Na szlaku.
Głos 3
Na szkolnych.
Głos 1
Rekolekcjach.
Byliśmy na wycieczce na szlaku, czyli to bóg.
No słuchaj.
Głos 2
Bo wszystko.
Głos 3
Bóg taka taka.
Głos 2
Taka kobieta no to to chyba.
Głos 1
Musi być boska sprawa, kto inny mógłby zupełnie no.
Głos 2
Poznaliśmy się na na.
Głos 1
Tak głębiej faktycznie na na na szkolnych rekolekcjach dużo głęboko rozmawialiśmy ze sobą, opowiadałem jej.
Głos 2
O swojej rodzinie.
Głos 1
Rozumiem.
Co może się na?
Głos 2
Rekolekcje nie jeszcze długo zeszło to jeszcze o.
Głos 3
Jeszcze.
Głos 1
7 miesięcy dobra, nie opowiadaj, nie wiesz, no ja wtedy miałem 16 lat i nie miałem wcześniej żadnego kontaktu z żadną dziewczyną.
Tak naprawdę, no nie byłem w żadnym związku ani nic takiego, więc to były takie bardzo, bardzo pierwsze kroki.
No i i tak się poznaliśmy.
No i później jakoś po prostu zaczęliśmy sobie pisać, spotykać się, chodziliśmy do jednej szkoły, a się z rok starsza ode mnie.
Widzieliśmy się na każdej przerwie, spędzaliśmy razem czas, no i tak jakoś wyszło, że że że że tak stwierdziliśmy po prostu.
Chciałem jej już zaproponować.
Głos 3
Chodzenie.
Głos 1
Przed świętami.
Ile miejsca?
No ja 16, ona 17 a otóż no już takie dzieci nie aż takie.
Głos 2
Dzieci, ale.
Głos 1
Powiem ci, że jak patrzę na szesnastolatków chodzących po Krakowie to są inne szesnastolatki.
Oni.
Żyją w takim świecie, jaki my mamy.
To jest ten sam świat.
Wiesz, wiedzą gdzie się ludzie bawią, wiedzą, gdzie się chodzi na imprezy i w ogóle.
Dla mnie czy ja wtedy miałem?
Głos 3
16 lat, czy miałem?
Głos 1
12.
To było to samo życie.
W sensie to wyglądało tak samo.
Ja wracałem ze szkoły i jak nie szedłem do szkoły muzycznej, to wsiadałem na rower i jechałem po kolegów i ja do nich nie pisałem wcześniej ja jechałem po jednego jak nie mógł to jechałem po drugiego i wychodziliśmy razem i siedzieliśmy pod sklepem albo jeździliśmy na traski po lesie i i i i tak naprawdę no to to było inne życie, więc więc młodzi wtedy byliśmy.
Ja chciałem się asi zapytać.
Właśnie czy będziemy chodzić, ale była z koleżanką swoją i się wstydziłem, więc temat musiał przeczekać jeszcze przez święta.
No i po świętach pierwszy dzień jak się spotkaliśmy.
No asia też mieszka trochę daleko ode mnie, w sensie mieszkała daleko no 20 km to był taki szkoła muzyczna, bo odległość podobna w drugą.
Głos 2
Stronę totalnie myślę, że patrzyłeś z.
Głos 1
Okna szkoły muzycznej daje.
Głos 2
Mieszkanie nie, niestety tak nie było no i.
Głos 1
I i wtedy faktycznie poszliśmy razem na lodowisko i tak stwierdziliśmy, że a to nie było do końca powiedziane, ale uznaliśmy, że 2 styczeń to jest taka data, że wiesz, odprowadziłem ją na przystanek i tak już autobus przyjechał i ja takiego.
I poszedłem i normalnie jak wracałem wtedy do domu.
Kurde, ale byłem podjarany ja tak szedłem takim krokiem dumnym.
No pierwszy raz pocałowałem, wiesz dziewczynę nie tu pierwszy pocałuny tak.
Głos 2
Twój o k no.
Głos 1
To dla to.
Głos 3
Uznajemy jako umowną datę początku.
Głos 1
Związku, czyli dałem buziaka takiego, wiesz, że to było na takiej zasadzie, że byliśmy na lodowisku i już tam nie pamiętam, czy jeździliśmy za rękę czy nie, raczej nie, raczej wtedy nie i tak sobie jeździliśmy, coś tam, gadaliśmy do siebie i później poszliśmy na przystanek i przyjechał ten autobus i te kilku buziaczek i tyle i ja normalnie.
No mówię nie zapomnę tych uczuć, nie jak wracałem do domu z tego dworca trochę się szło, ale normalnie taki byłem podjarany mógłbym iść jeszcze 3 razy.
Albo 50 razy dłużej czy wybiliście jakikolwiek problemy w waszym związku przez 100 lat?
Głos 2
Bo jakby patrzę na was, miałam wrażenie, że nie było ich, no może może to tak wyglądać, że że że nie było?
Głos 1
Ale wiesz, no są kwestie, w których się.
Zgadzamy bardziej są kwestie, w których się zgadzamy mniej, ale to poczucie.
Michał, nastrój kontra was inaczej.
Głos 2
No można można tak powiedzieć nie, ale.
Głos 1
Ale no to nie jest taki, wiesz, słodko, pierdzący związek, ja też.
Na początku byłem taki dosyć.
Że mało było czułości w naszym związku.
Głos 3
Tak mi się wydaje, nie?
Głos 1
Że.
Że to wyglądało na takiej zasadzie, że ja na przykład nie bardzo czułem chodzenie za rękę po mieście, albo coś takiego, bo ja miałem wiesz, patrzyłem raczej na to, jak to robią.
Starsi, takie miałem, że co ludzie to tak nie chodzą ze sobą za rękę, pomieści się po prostu tak, siedzą, liżą na ławkach w parku, to mnie się to nie to, nie to róbmy od razu tak wiesz, i tak naprawdę cały ten etap takich można powiedzieć motylków w brzuchu.
No to to było tak myślę z mojej strony trochę tłumione właśnie na na poczet tego wyglądania na dojrzalszego niż się jest nie, ale to wszystko jest kwestia tego, że miałem wtedy 16 lat.
Dzisiaj byśmy to dzisiaj, jakbyśmy wchodzili w relacje, to myślę, że dużo rzeczy zrobilibyśmy inaczej.
Natomiast jest to taka faktycznie można powiedzieć, szczenięce miłość, która do tej pory dotrwała, no i i i i nie zanosi się na zmiany.
Jak to się stało, że.
Głos 3
Asia pojawiła się w ekipie.
To jest coś, co mnie.
Głos 2
Całkowicie ominęło i ja pierwszy raz się o tym dowiedziałem, jak ja brałem z asią udział w odcinku łukasi przez całkowity przypadek.
Yy asia, tak naprawdę.
Głos 1
Bardzo asia zrobiła najlepsze jedzenie ze wszystkich tak to.
Głos 2
Prawda, ale nie wygrała z jakiegoś powodu.
Głos 1
Bardzo dziwne, ale ja się to nie wiem czy oglądałeś, ale ja się tym zajadałem.
Głos 2
Tak, widziałem to.
Asia.
Głos 1
Tak naprawdę, odkąd ja Jestem w ekipie, asia też jest w sensie ona każdy ten problem, który ja przeżyłem, przeżyła razem ze mną.
Ona była na każdym etapie powstawania praktycznie każdego mojego filmu słuchała tego, jak filmy wymyślam, później słuchała tego, jak było na nagrywkach, no uczestniczyła w tym życiu.
To, co ja wiedziałem.
O takim życiu ekipowym ona też wiedziała natomiast no wiadomo, że stricte w tym nie uczestniczyła raz, że po prostu nie miał, nie interesowało bycie influencerką dla bycia influencerką, a 2, że.
No też.
Nie było ku temu jakiejś takiej specjalnej okazji.
Nie, nie, nie było po co, skoro ona ona tego nie nie chce na ten moment, no to, no to nie ma po co?
Natomiast w pewnym momencie asia zaczęła się pojawiać u mnie na filmach zaczęła, wiesz, też się przycinać w tym ekipowym życiu, że że no prywatnie przecież znała się właśnie z wiką z przemkiem hanią świeżym w ogóle.
No była na tych wszystkich imprezach, miejscach w tych wszystkich miejscach.
No ale jednak nie była.
Że tak powiem podpisana nie no i samo to podpisanie.
Pierwotnie było na takiej zasadzie, żeby po prostu móc się w pełni zaangażować, na przykład w moje filmy, bo fajnie się przyjął tam wyjazd na festiwal bobu jako świetna randka.
Ogólnie to jest mój ulubiony film, czyli nasza randka na festiwal bobu, gdzie zostałem wyłoniony, gdzie zostałem ogłoszony królem bobu, bo wygrałem konkurencję, w których trzeba było.
Na na na igłę z nitką nadziewać po prostu bób i jakieś inne rzeczy, no i to był super odcinek, no i tak naprawdę właśnie to podpisanie się było po to, żeby tak pomóc.
Bardziej mi i zrobić to w taki sposób, żeby to było jak najbardziej ok wizerunkowo i czy to jakieś plany na siebie jako influencerka, czy to ona?
Głos 2
Po prostu planuje być takim plus jeden nie zdecydowanie teraz już zaczyna mieć plany na.
Głos 1
Siebie tym bardziej, że no asia ma unikalny głos, asia potrafi śpiewać genialnie.
I robi to na swoim tiktoku i tak naprawdę co wrzuci to i się wybija.
Nie wiem czy jak to nazwać, czy jak on z czym on się zajmuje w tym.
Głos 2
Momencie lub jeszcze przed ekipą, bo ja nie wiem czy on już się do pracy magisterską asia kończy studia.
Głos 1
Pisze prace magisterskie dla kogo nie?
Głos 2
Asia w tym momencie kończy studia i jest na.
Głos 1
Geografii, gospodarce przestrzennej jak mama tak przypadkach myślę, że tak.
A może poszłabyś na geografię, bo bardzo lubi moją mamę?
Głos 2
Nie no fajne, fajne studia bardzo.
Głos 1
Asia pisze pracę na temat zaśmiecenia szlaków w Bieszczadach i byliśmy na wakacjach robić badania i chodziliśmy po szlakach i zbieraliśmy śmieci.
Sprawdzaliśmy jakie to są śmieci i w ogóle puszka zapisz.
Głos 2
No tak to wyglądało nie do żucia.
Głos 1
Tak to wyglądało, no i no i to są naprawdę naprawdę ciekawe, naprawdę ciekawe studia, jeśli chodzi o taką wiedzę, którą się dostaje, nie, że mi się to podoba, no ale kończę te studia i asia ma wizję na siebie, ja ją w tym bardzo wspieram i widzę, że ona na tym etapie jakim jest teraz influencers sko tak mentalnie i i i fizycznie tak jak to naprawdę jest.
No to dobrze sobie radzi i.
Wiadomo, że to nie jest kariera typu właśnie ktoś, kto nagle się wyłania i jest wielkim, po prostu ewenementem i od razu mu wskakują.
Nie wiadomo jakie liczby, ale.
Asia ma w sobie coś, co może u ludzi przyciągnąć i w swoim tempie konsekwentnie.
Oczywiście, że do tego dojdzie, nim martwisz się o nią.
Głos 2
Nie.
Głos 3
Nie, nie, nie, nie, nie.
Głos 1
Wiesz jeśli.
Fill nie widzimy zagrożeń.
Głos 3
Rozmawiamy o tym na bieżąco.
Głos 1
I i nie widzimy w tym zagrożeń.
Na ten moment.
Wiesz, no, monitorujemy sytuację na bieżąco, jak to się odbija na nas i w ogóle, ale to to nie jest etap, w którym by się miało coś sypać, że wrzuciła 2 tik toki sn pracując do ciebie fill czy.
Głos 2
Jesteś w stanie wydestylować?
Głos 3
Ze swojego.
Głos 2
Życia z całej sytuacji bycia w ekipie i swojej.
Swojego czasu z instrumentem.
Co ty straciłeś na rzecz ekipy przez instrument i odwrotnie?
Połowę tu połowę tu.
Głos 1
Naprawdę wydaje?
Głos 3
Mi się, że moje życie.
Głos 1
Jest połowę.
Głos 3
Mniej wydajny w każdej z tych.
Głos 1
Dziedzin przez to, że Jestem w tej drugiej, w sensie, że byłbym dużo lepszym instrumentalistą, gdyby nie ekipa i byłbym dużo lepszym influencerem, gdyby nie studia natomiast.
Nie widzę.
Głos 3
Tych rzeczy bez siebie.
Głos 1
W sensie, że nie odnalazłbym się tylko i wyłącznie na studiach musiałbym robić coś jeszcze musiałbym działać jakoś w internecie.
Ja chciałem to robić i robiłem to, więc to są po prostu 2 rzeczy nieodłączne.
To jest mój spójny wizerunek.
Jak to się stało, że pieniądze nigdy cię nie skusiły?
Głos 2
Bo bez wątpienia pieniądze w.
Głos 3
Ekipie są na pewno.
Głos 2
Znacznie większe niż pieniądze muzyka to nawet nie jest nieporównywalne.
Nie, bardzo myślę o pieniądzach.
Głos 1
To jest może aż głupie, ale.
No jakby nie myślę o tym za bardzo w sensie wiadomo, chcę zarabiać jak najwięcej i w ogóle, ale nie mam czegoś takiego, nie mam takiej mega Wielkiej potrzeby.
Wzbogacania się i może mi może coś może to jest złe, ale.
No jakby nigdy nie odczuwałem takiego dyskomfortu finansowego.
Nie, nie pochodzę z bogatej rodziny, żeby nie było tylko po prostu szedłem sobie na wakacje do pracy.
Nie wiem jak to to głupi GoPro 3 Black, no to nie.
Głos 2
Bo akurat on kupił Silver o KOK.
Głos 1
No to dobra, dobra, dobra, no no.
Głos 2
No no wiesz, ale ale nie odczuwałem.
Głos 1
Nigdy takiego finansowego można powiedzieć dyskomfortu.
Yy w sensie no nie brakowało mi pieniędzy, ale też nie miałem nie wiadomo jakich, zaścianek, raczej wszystko było tłumione.
Jak byłem młodszy w sensie, że chciałem na przykład strasznie drona, ale to to mi tłumaczył, po co ci dron kupuje się drona i się nim 2 razy leci i tyle, po co ci to akurat tu prawda?
No właśnie nie no i on on w takich.
Głos 2
Rzeczach miał rację.
Głos 1
No i tak naprawdę ja nie miałem.
Wiesz dużo zabawek ani, ani nic takiego nie.
Tylko raczej.
Więc też nie mam, nie mam wielu potrzeb.
To z czego ty się utrzymujesz teraz?
Głos 2
Teraz głównie już wiesz.
Głos 1
Z rzeczy influencerzy nie z wyświetleń, no nie, nie, nie, to nie.
Głos 2
Nie wierzyłbym wczoraj nawet na streamie weszliśmy na twój kanał na chwilę.
Głos 1
W.
Głos 2
Ogóle jeżeli już tu jesteśmy serdecznie drodzy widzowie, zapraszam was na streamy, które robię praktycznie codziennie, ale mam nadzieję, że jakoś mi się uda to usystematyzować, żeby nadać temu jakąś tematykę, ale wiedzcie, że takie strony się wydarzają trwają około 2 godzin i.
Zapraszam was bardzo serdecznie na streamie fomo.
Jeżeli mogłem to zużyłem, to miejsce na to.
Yy, bo i weszli, że sobie na tym streamie na twój kanał i ktoś tam mówi, że inną michu to michu.
Przepraszam, bo Michał ma tyle hajsu z YouTube'a, a ja mówię co wy gadacie, ja mówię nieprawdę, mówię, patrzcie jak on wrzucasz, ten jest jednym film w miesiącu, może nawet nie zawsze i mówię i to też nie są bardzo często liczby, które powodują to, że tam się na tych filmach zarabia, więc jak nie z YouTube'a to z czego wiesz co?
No ja mam dobrze bardzo rozwinięte.
Głos 1
Social media, wiesz Instagrama, tik toka i.
Bardzo staram się tworzyć jak najlepsze treści reklamowe.
I to się bardzo odbija na tym, że mam tych treści dużo i że robię je w taki tak, mam dużo dili.
Mam dosyć dużo dilly wiadomo, że przez to jakie mamy zasięgi w porównaniu do innych to to są deale o określonych stawkach, które są.
Nie jakieś wiesz, że że nie jakieś gigantyczne to jest bliżej 10 czy 50.
Głos 2
Nie no, bliżej 10 bliżej 10, nie.
Głos 1
No ale też na przykład ostatnio.
Głos 3
Się tak muzycznie.
Głos 1
Wkręcam w takie rzeczy, znalazłem fajną niszę i gram ostatnio na fajnych eventach takich.
Że jeżdżę na przykład do Warszawy wczoraj wczoraj przedwczoraj przedwczoraj grałem na powitaniu nowego CIOBMW.
Ale nie z pianistą, a tylko ty i tak ok, no i to są fajne rzeczy i to są takie muzyczne rzeczy, w których po prostu stricte tym, że że to jest moja umiejętność, zarabiam w porządku.
Pieniądze, jakie to są stawki?
Taki występ w.
Głos 2
Bmw.
Głos 3
Oj to bardzo jest ciężko powiedzieć.
W swojej historii ostatnio jeszcze wydarzyła się jedna ważna rzecz.
Głos 2
Zagrałeś w filmie o tak, była to rola.
Głos 1
Epizodyczna natomiast Jestem z niej bardzo zadowolony, bo powiedz o tym procesie jak.
Głos 2
Całościowo i od kiedy ty się dowiadujesz, co masz zagrać od kiedy ty przychodzisz na Plan, jak wygląda Plan i jak wygląda ten mindset?
Kiedy ktoś mówi, kręcimy, dostałem informację o tym, że wydarza się taki film w.
Głos 1
Ekipie bardzo się z tego powodu.
Yy podekscytowałem, no bo to coś nowego totalnie nie.
W momencie, w którym były.
Głos 3
Castingi i ja byłem w Londynie zasiał.
Głos 1
Na takim naszym wyjeździe dawno zarezerwowanym i w ogóle, więc ja casting miałem online odgrywałem scenki na rozmowie wideo.
Z kim był?
Z kim to byłby reżyser tam?
Głos 2
Był reżyser tak i i i.
Głos 1
I taki pan, który był też jakby odgrywał rolę i ja się wcielałem w rolę i on się wcielał w rolę i to były takie, wiesz, rozmowa typu odgrywałem scenę tak jakby przez telefon, że.
Wychodzę.
Głos 3
Przedstawię wam kontekst, nie?
Głos 1
Że wychodzę z mieszkania.
Inaczej od początku.
Głos 3
Że przyjechał do mnie brat?
Głos 1
I ten brat przyjechał do mnie, wiecie, posiedzieć sobie ze mną i miał przyjechać do mnie, a wyszedł wieczorem.
I wrócił w nocy, ty już spałeś, rano się budzisz, a on zarzygał cały kibel zepsuł toaletę i już wyszedł.
Nie było go, czyli miał spędzić z tobą czas, a atak odwalił nie no i odgrywasz rolę, że rozmawiasz z tym bratem i raz, że się na niego denerwujesz, a drugi raz, że to ty jesteś tym bratem, który zarzygał.
No i takie trzeba było odegrać scenki.
Fajnie mi się to grało, wiadomo, ja wtedy chodziłem po Londynie, taki asia gdzieś była w sklepie, ja chodziłem po chodniku i odgrywałem te sceny.
Ludzie myśleli, że ja się kłócę z kimś, a ja odgrywałem casting, więc śmieszne to było, ale normalnie wiesz takie no też dziwne pierwszy raz pierwsze takie zetknięcie się z aktorstwem takim nie no i.
I czułem, że myślę, że w porządku mi poszło.
Na tym castingu byłem ciekawy bardzo feedbacku, natomiast powiedzieli mi, że nie będą na razie mówić, jak mi poszło i w ogóle.
No i później dostałem informację, że faktycznie, że zagram rolę taką taką i taką nie tą tą, którą docelowo zagrałem.
No i ja byłem tak naprawdę z tego zadowolony.
W dodatku jak się dowiedziałem, że obok będzie stała pani Małgosia foremniak i że mam taki kadr, faktycznie, że że stoję sobie z nią i Jestem takim jej.
Stażystą, no to fajne to było.
No i samo doświadczenie na planie filmowym to to to była petarda, nie w sensie.
Pierwszy raz się zetknąłem z takim czymś z takim zadbaniem o wszystko, że ten film był zrobiony po prostu tak jak się robi filmy i.
I to, że ja mogłem w tym uczestniczyć, że.
Głos 3
Być osobą, która.
Głos 1
Idzie sobie do tego, ktoś mnie maluje, ktoś mnie ubiera, wiesz, profesjonaliści sami nie.
Ja mówię pani tak, patrzę pani mi mówi, ubierz się w to w to i w tą ja tak mówię, kurczę, no wyglądam trochę jak tak tak, tak, tak, jakbym do kościółka szedł nie, a ona mówi, no a trafiłeś.
Ja ubieram w ojcu Mateusz, nie.
Więc to było takie śmieszne, no i i samo w ogóle granie.
No to to też było fajne doświadczenie, że ja tam niby miałem kilka zdań do powiedzenia, trochę tego było trochę było z tego filmu wycięte, ale no to to było praktycznie cały dzień na planie.
Tak naprawdę dla mnie i i takie przełączenie się na na granie roli.
To też było fajne doświadczenie i.
Jakie to jest uczucie zobaczyć siebie pierwszy raz na tak?
Głos 2
Dużym nagraniem, bo to musi być jakaś abstrakcja.
Nie, ale jego miałby to.
Głos 3
Tak mówić na premierze, nie.
Głos 1
Tak byłem.
No powiem ci, że właśnie takie, że masz takie, ale czujesz, czujesz się czy podekscytowany?
Głos 2
Czy podekscytowany, ale wiesz, że.
Głos 1
Siedzi cała sala ludzi i tych sal jest dużo i każdy bierze pod uwagę to, że.
Że to jest michu.
Kontrabas, influencer, a nie jakiś aktor.
Wiesz takie, że patrzysz na te myśli o ciekawe, jak to od wielu ludzie, ale, ale ogólnie mi się wydaje, że ten film trochę na tyle wprowadza w ten w ten świat, że że idzie zapomnieć o tym, że że, że to są influencerzy, że można się w tą historię wciągnąć i obejrzeć tak jak film, tak jak świeżo odegrał swoją rolę, no to, no, to naprawdę to się po prostu.
Dobrze ogląda nie w całej tej historii filmowej wydarzyła się jedna.
Głos 2
Drama, który był ostatnio na na językach internetowych, czyli to, co zrobił kostek, jak ty odebrałeś tą sytuację i co ty o niej myślisz?
No wiesz.
Głos 1
Znamy.
Głos 3
Kostka znamy.
Głos 2
Jest jednym z bardziej.
Głos 3
Pogubionych.
Głos 2
Ludzi jakich znam.
Ostatecznie zadziwiająco myślałem, że jest totalnie odwrotnie.
No wiesz co jednego?
Głos 3
Patrzyłem swoje 5 minut, ja widziałem.
Głos 1
Bardzo pewnego siebie.
Głos 2
Chłopaka bardzo pewnego siebie chłopaka, który naprawdę jakby jest szalony, ale ostatecznie wie, kim jest i gdzie idzie, a się okazało zupełnie inaczej.
Zupełnie inaczej, bo dla mnie to, co on tam zrobił, to naprawdę jest.
Znaczy wiesz, głupota no.
Głos 1
Przegadałem z kilkoma osobami tą tą sytuację całą no i i wiem, że to co to co jest w filmie to to jest jakaś część tego i że to jest takie dosyć wypłaszczone.
To sytuacja w filmie w tym filmie została.
Głos 2
Wypłaszczona tak no w sensie że.
Głos 3
Nie potraktowali kostka tak źle jakby.
Głos 1
Mogli tym filmem rozumiem, na tej zasadzie nie.
Głos 2
Ale no.
Głos 1
No.
Głos 3
Wiesz no.
Ja mam coś takiego z kostkiem że.
Że patrzymy sobie w oczy i.
Głos 1
I z taką sympatią.
Głos 3
Nie, że.
Głos 1
Jak jak już sobie patrzymy w oczy, jak obserwuję jego ruchy w ogóle nie mówię, że należy na niego patrzeć.
Głos 2
Jakkolwiek inaczej po prostu mówię o jednorazowej sytuacji, która się wydarzyła.
Ja to jest super człowiek.
Ja w ogóle nie ujmuję mu nic, pewnie pewnie pewnie, no ale no.
Głos 1
To jakie wiesz, jakie on on ruchy wykonuje, no jego sprawa jest młody i bardzo.
Młodość ma swoje prawa właśnie no.
Ja na przykład odbieram go trochę.
Głos 3
Tak, że.
Głos 1
Że ten jego styl życia jest konsekwentny w jakimś stopniu w takim sensie, że on bez łzdań jest w sensie, że on stawia.
Głos 2
Wszystko na jedną kartę.
Głos 1
Pytanie, czy konsekwencje to w pewnym momencie już nie jest głupota, a chyba.
Głos 2
Się okazuje, że jest w tym wypadku tako tak podążanie tą daną konsekwencją tą danych ciężko dla mnie osobiście to jest.
Głos 1
Głupota ale.
Podoba mi się, że są tacy ludzie, to prawda i Jestem ostatecznie Jestem bardzo.
Głos 2
Ciekawy do czego go to doprowadzi tak znaczy ja z nim rozmawiałem, wiesz?
Głos 1
Ja wiem jaki on mam mindset jeśli dalej taki ma, ale z tego co się po prostu poznawaliśmy, no to on na zasadzie, że on robi swoje, jeśli po prostu albo będą z tego miliony, albo w pewnym momencie wszystko sprzedaję, leci na hawaje i zostaje żulem strugającym deski surfingowe i jemu to pasuje.
Ku podsumowaniu, jakie są twoje największe marzenie youtube'owe?
Głos 2
I jakie są największe marzenia muzyczne?
Twoje moimi największymi, moje największe marzenie youtube'owe to.
Głos 1
Jest stworzyć taki dom, w którym będzie 5 influencerów.
Głos 2
Które będą codziennie nagrywali filmy.
Głos 1
Nie, zdecydowanie moim marzeniem youtubowym jest po prostu odnalezienie.
Contentu, który będę w stanie robić z wielką satysfakcją i regularnie, i ja w mojej wizji wierzę, że to się po prostu wydarzy, tylko, że jeszcze się to nie wykluło ze mnie, ale ja to widzę swoimi oczyma muzyczne wypełnianie sal.
Głos 2
Swoją muzyką.
Głos 1
Ale niekoniecznie sal stojących swoją muzyczną, którą?
Głos 2
Ty skomponujesz czy tą którą odegrasz to i to.
Nie może.
Głos 1
Niekoniecznie wypełnianie.
Głos 3
Sal, ale.
Głos 1
Też w jakimś stopniu wpłynięcie na ten rynek z czymś nowym, ale nie z czymś nowym typu nowe flow, nabicie tylko po prostu fill.
Sn mam możliwości.
Głos 3
Które nie każdy ma.
Głos 1
I chciałbym uzupełnić to, co mają wszyscy, bo tego nie mam, czyli nie odważyłem się jeszcze stanąć przed mikrofonem i i i coś faktycznie do niego w studiu zaśpiewać.
No miałem takie przygody, ale ale nic z tego nie wyszło na poważnie, a więc jakby uzupełnić się o to i stworzyć coś, czego?
Głos 3
Niekoniecznie się ludzie spodziewają, ale się im spodoba.
Głos 1
Czy to jest szczęśliwy z miejsca, w którym?
Głos 3
Jesteś?
Głos 2
Tak, ale to jest takie.
Głos 3
Właśnie takie tak.
Głos 1
Że w gruncie rzeczy to tak.
Głos 3
Jak się?
Głos 1
Zastanowię, dziękuję ci za rozmowę.
Głos 3
Intro na koniec intro na koniec na telefonie, tak?
Głos 1
Uwaga.
Może intro?
Uwaga na.
Głos 3
Zakończenie pomachamy.
Głos 1
Bliżej mikrofonu jest takie szanse, może go obniżyć.
Głos 2
Na sam koniec machamy pięknie papa i gramy.
Głos 3
O nie, nie trafiam jednym pasem Jeszcze raz.
Podcast Summary
Key Points:
Rozmowa dotyczy początków muzycznej drogi gościa, wychowania w religijnej rodzinie o muzycznych tradycjach oraz edukacji w szkole muzycznej od
roku życia.
Omówienie procesu kształcenia słuchu, różnicy między słuchem absolutnym a relatywnym oraz roli ciężkiej pracy i wsparcia rodziny w rozwoju muzycznym.
Refleksje na temat osobowości, zdolności do odcinania się od trudnych myśli oraz postrzegania własnych umiejętności muzycznych jako czegoś naturalnego, a nie nadzwyczajnego.
Summary:
Rozmowa z Michałem dotyczy jego muzycznej drogi, która rozpoczęła się w dzieciństwie w religijnej rodzinie o muzycznych tradycjach. Od szóstego roku życia uczęszczał do szkoły muzycznej, początkowo na skrzypcach, a później na kontrabasie, choć przez pierwsze lata był do tego zmuszany przez rodziców. Dopiero z czasem docenił tę edukację, która ukształtowała jego słuch muzyczny.
Opisuje proces kształcenia słuchu, w tym dyktanda i ćwiczenia rytmiczne, oraz wyjaśnia różnicę między słuchem absolutnym a relatywnym, podkreślając, że sam posiada ten drugi. Michał wspomina, że jego umiejętność szybkiego odtwarzania utworów uważa za coś naturalnego, choć zdaje sobie sprawę, że dla innych jest imponująca. W rozmowie porusza również temat swojej osobowości, wskazując na zdolność odcinania się od lękowych myśli, co postrzega zarówno jako zaletę, jak i wadę, mogącą prowadzić do postrzegania go jako osoby płytko myślącej.
FAQs
Nie, Michał nie posiada słuchu absolutnego, ale ma wykształcony słuch relatywny, który pozwala mu szybko rozpoznawać i odtwarzać dźwięki.
Muzyka pojawiła się w jego życiu dzięki rodzinie – mama gra na gitarze, siostry chodziły do szkoły muzycznej, a on sam rozpoczął naukę gry na skrzypcach w wieku 6 lat.
Nie, początkowo był zmuszany przez rodziców i narzekał, ale z perspektywy czasu jest wdzięczny, ponieważ po około 10 latach odkrył w tym prawdziwą pasję.
Zaczynał od skrzypiec, później przeszedł na kontrabas, a obecnie gra na różnych instrumentach, w tym na pianinie i gitarze.
Mama Michała jest nauczycielką geografii, gra na gitarze i prowadzi akademię muzyczną w szkole, choć nie ma formalnego wykształcenia muzycznego.
Zajęcia polegają m.in. na dyktandach muzycznych, gdzie uczniowie zapisują usłyszane dźwięki lub rytmy, a na wyższych poziomach obejmują też jednoczesne śpiewanie i wystukiwanie rytmów.
Chat with AI
Loading...
Pro features
Go deeper with this episode
Unlock creator-grade tools that turn any transcript into show notes and subtitle files.